Tytuł: OBRAZA Wiadomość wysłana przez: Rafaela Sierpień 21, 2010, 20:45:36 Obraza SÂłowo obraza funkcjonuje w dwĂłch podstawowych, ÂściÂśle ze sobÂą zwiÂązanych znaczeniach: jako akcja i jako reakcja, jako czyn i jako jego skutek psychologiczny. W pierwszym znaczeniu obraza jest Âświadomym dziaÂłaniem polegajÂącym na zniewaÂżeniu kogoÂś, obelÂżywym zachowaniu siĂŞ wobec kogoÂś, uchybieniu czyjejÂś godnoÂści osobistej, oczernieniu, pomĂłwieniu, zniesÂławieniu, wyszydzeniu kogoÂś, czy ubliÂżeniu komuÂś. Ten rodzaj obrazy opisywany jest przez zwrot „obraziĂŚ kogoÂś”. MoÂżna rĂłwnieÂż obraziĂŚ grupĂŞ osĂłb, a nawet caÂły narĂłd (np. w antysemickich wypowiedziach). Obraza w drugim znaczeniu jest zwykle reakcjÂą na obrazĂŞ w pierwszym znaczeniu. Towarzyszy jej zwykle poczucie zniewagi, niezadowolenie z tego co siĂŞ staÂło po³¹czone ze zÂłoÂściÂą na obraÂżajÂącego, ktĂłra moÂże nawet czasem przybraĂŚ postaĂŚ wielkiego gniewu. Zdenerwowanie wywoÂłuje rĂłwnieÂż objawy fizyczne, jak np. zmianĂŞ wyrazu twarzy czy czerwienienie siĂŞ. ObraÂżony zwykle zmienia swĂłj stosunek do obraÂżajÂącego, najczĂŞÂściej przestaje siĂŞ do niego odzywaĂŚ, czasem zrywa stosunki towarzyskie, wytacza mu proces sÂądowy, a niekiedy szuka nawet okazji do zemsty. Obraza w takim znaczeniu okreÂślana jest zwrotem „obraziĂŚ siĂŞ na kogoÂś”. ObraÂżony najczĂŞÂściej jest tym, ktĂłrego zniewaÂżono. W rzadszych przypadkach obraÂżamy siĂŞ na kogoÂś, bo on obraziÂł naszego krewnego, przyjaciela, czy kogokolwiek innego, kogo szanujemy. W ten sposĂłb wyraÂżamy solidarnoœÌ z obraÂżonym. Czynniki sprawcze obrazy mogÂą mieĂŚ ró¿nÂą wagĂŞ, od nieumyÂślnie popeÂłnionej maÂłej gafy po duÂży afront, od drobnego nietaktu po wielkÂą zniewagĂŞ. JednakÂże reakcja jest zawsze indywidualna. SÂą ludzie, ktĂłrzy obraÂżajÂą siĂŞ o byle co, sÂą jednak rĂłwnieÂż i tacy, ktĂłrych obraziĂŚ bardzo trudno. NiektĂłrzy wi¹¿¹ obrazĂŞ z tzw. „utratÂą honoru” czy „splamieniem honoru” i wĂłwczas reagujÂą gwaÂłtownie i zdecydowanie, szczegĂłlnie wtedy, gdy zostali zniewaÂżeni publicznie. W dawnych czasach prowadziÂło to zwykle do pojedynku. DziÂś koĂączy siĂŞ to w sÂądzie. SÂłowo obraza moÂże jeszcze funkcjonowaĂŚ w nieco innym znaczeniu, np. w takich zwrotach jak obraza munduru, godÂła, moralnoÂści publicznej, dobrych obyczajĂłw czy uczuĂŚ religijnych. SÂłowo to znaczy wtedy „naruszyĂŚ coÂś”, „wykroczyĂŚ przeciw czemuÂś”. Nie jest tu wprost obraÂżany czÂłowiek, ale rzecz, symbol, zasada, czy uczucie. Rzecz jasna mundur czy godÂło obraziĂŚ siĂŞ nie mogÂą, wiĂŞc nie ma wtedy obraÂżonych bezpoÂśrednio. Jest jednak grupa ludzi, ktĂłra szanuje tÂą rzecz, wierzy w ten symbol, przestrzega tej zasady, czy przejawia to uczucie. Ludzie ci mogÂą poczuĂŚ siĂŞ obraÂżeni poÂśrednio, bo chociaÂż ich wprost siĂŞ nie zniewaÂża, jednak szkaluje siĂŞ to, co szanujÂą, czego przestrzegajÂą i co kochajÂą. Gdy obraÂżanie siĂŞ jest zwiÂązane z kwestiÂą obyczajowoÂści czy wierzeĂą, sprawa staje siĂŞ bardzo Âśliska. Bardzo Âłatwo wtedy przekroczyĂŚ pewne granice, w obrĂŞbie ktĂłrych obraÂżaĂŚ siĂŞ nie powinno. W kwestii obyczajowoÂści moÂżna stworzyĂŚ bowiem caÂłe mnĂłstwo drobnych powodĂłw do obraÂżania siĂŞ. W stosunkach towarzyskich kilka nieprzemyÂślanych s³ów moÂże popsuĂŚ atmosferĂŞ nie tylko chwilowo, ale czasem na caÂłe tygodnie czy miesiÂące. W ró¿nych kulturach panujÂą przy tym ró¿ne zwyczaje. Jeszcze dziÂś w niektĂłrych, dla nas juÂż egzotycznych spoÂłecznoÂściach, gospodarz moÂże siĂŞ poczuĂŚ bardzo obraÂżony, gdy biesiadnik ani razu nie „beknie” przy stole. RĂłwnieÂż i w naszej kulturze np. niezauwaÂżenie nowej fryzury lub nowej sukni pani domu moÂże jÂą przyprawiĂŚ o zÂły humor i sprawiĂŚ, Âże bĂŞdzie przez jakiÂś czas na nas patrzeĂŚ „krzywym okiem”. Sprawa staje siĂŞ jeszcze bardziej delikatna, gdy chodzi o „obraÂżanie uczuĂŚ”, a zwÂłaszcza uczuĂŚ religijnych. Wystarczy, Âże ktoÂś wyrazi siĂŞ nieprzychylnie o dostojniku koÂścielnym, postaci religijnej czy odniesie siĂŞ lekcewa¿¹co do jakiegoÂś religijnego symbolu, a juÂż staje siĂŞ to kamieniem obrazy. Np. pomnik stojÂącego papieÂża, przedstawionego w chwale i majestacie, nie budzi Âżadnych zastrzeÂżeĂą. Ale niech ktoÂś przedstawi go powalonym i zagroÂżonym przez kataklizm, wĂłwczas zaraz podnosi siĂŞ krzyk: „tu siĂŞ obraÂża nasze uczucia religijne”. Artystka, ktĂłra umieÂściÂła na krzyÂżu niewÂłaÂściwÂą czêœÌ ludzkiego ciaÂła, staje nawet przed sÂądem. JeÂśli reÂżyser filmowy krĂŞci film o Chrystusie, nie zachowujÂąc peÂłnej zgodnoÂści ze ÂźrĂłdÂłami ewangelicznymi i obowiÂązujÂącÂą dogmatykÂą, wywoÂłuje to rozruchy a nawet dochodzi do spalenia kina1. Fundamentalizm religijny, osadzony na przekonaniu „tylko moja wiara jest prawdziwa i tylko te zasady obyczajowo-moralne, ktĂłra ona gÂłosi, sÂą sÂłuszne”, prowadzi do swoistego „dyktatu”. Np. pojawiajÂą siĂŞ ostre protesty z powodu reklamowego plakatu, na ktĂłrym widnieje kuso ubrana dziewczyna z odsÂłoniĂŞtymi piersiami, motywowane obraÂżaniem uczuĂŚ religijnych. PojawiajÂą siĂŞ ¿¹dania zasÂłoniĂŞcia czĂŞÂści postaci, a niektĂłrzy gorliwi wyznawcy tego poglÂądu czyniÂą to na wÂłasnÂą rĂŞkĂŞ za pomocÂą farby. Nikt jednak nie pyta, czy dokonane w ten sposĂłb zakrycie piĂŞkna ludzkiego ciaÂła nie obraÂża czyichÂś uczuĂŚ Âświeckich? Wydaje siĂŞ, Âże w Polsce, z powodu takiego wÂłaÂśnie dyktatu, w XX wieku bardzo rzadko pojawiaÂły siĂŞ w Âśrodkach masowego przekazu reklamy prezerwatyw2. A szkoda, bo mogÂłoby siĂŞ to przyczyniĂŚ do zmniejszenia ryzyka zachorowania na AIDS czy zagroÂżenia chorobami wenerycznymi oraz do zmniejszenia liczby niechcianych ci¹¿ i nielegalnych aborcji. Niestety, nawet taki temat, jak wychowanie seksualne czy Âświadome rodzicielstwo caÂły czas byÂł i wci¹¿ jest mocno filtrowany przez stronĂŞ koÂścielnÂą. JeÂśli nawet jest w jakimÂś stopniu akceptowany, to tylko w Âświetle i pod kÂątem nauki koÂścioÂła. W islamie religijny dyktat jest znacznie wiĂŞkszy niÂż w chrzeÂścijaĂąstwie i przybiera niekiedy wrĂŞcz monstrualne rozmiary. WystĂŞpuje nie tylko w muzuÂłmaĂąskich monarchiach czy dyktaturach, ale takÂże w tzw. republikach islamskich, gdzie ustawy sÂą kontrolowane pod wzglĂŞdem ich zgodnoÂści z Koranem i naukÂą proroka Mahometa. W paĂąstwach zorientowanych fundamentalistycznie obowiÂązujÂące prawo opiera siĂŞ caÂłkowicie na religii. Wydaje siĂŞ tam wyroki Âśmierci nawet na tych, ktĂłrzy tylko krytykujÂą islam. PrzykÂładem moÂże tu byĂŚ Salman Rushdie, ktĂłry przez dÂługie lata musiaÂł siĂŞ ukrywaĂŚ3. U muzuÂłmanĂłw poczucie religijnej obrazy jest wiĂŞc szczegĂłlnie silne. Ma na to duÂży wpÂływ absolutyzm w pojmowaniu religii, zasad moralnych i obyczajowych. PrzyczynÂą nadmiernych reakcji w kwestii obrazy obyczajĂłw czy uczuĂŚ jest brak tolerancji, po³¹czony z nadmiernym poczuciem wÂłasnej waÂżnoÂści. Im bardziej akceptujemy odmienne obyczaje, tym mniej podatne na obrazĂŞ sÂą nasze wÂłasne. Im bardziej szanujemy cudze uczucia mimo, Âże sÂą odmienne od naszych, tym lepiej dla naszych uczuĂŚ. Zatem im wiĂŞcej tolerancji, tym mniej obrazy. Im mniej podzia³ów, tym wiĂŞcej tolerancji. JeÂżeli w koĂącu pojmiemy, Âże nasze obyczaje, poglÂądy, wierzenia, sposoby na Âżycie wcale nie sÂą lepsze od innych, zniknÂą powody do ich obrazy. Dopiero wtedy uÂświadomimy sobie w peÂłni, Âże w gruncie rzeczy nikt nie jest w stanie obraziĂŚ tego w co wierzymy i co czujemy. Powiedzenie „to obraÂża moje uczucia religijne” straci wtedy sens, bo czy nasza miÂłoœÌ do Boga zmniejszy siĂŞ lub dozna uszczerbku z powodu jakiegoÂś plakatu, filmu, ksi¹¿ki czy rzeÂźby? JeÂśli ponadto uporamy siĂŞ z wÂłasnym ego, z poczuciem wÂłasnej odrĂŞbnoÂści i wÂłasnej wyÂższoÂści, to wĂłwczas nic nie bĂŞdzie w stanie nas obraziĂŚ. Zrozumiemy, Âże gdy ktoÂś usiÂłuje nas zniewaÂżyĂŚ, w gruncie rzeczy zniewaÂża siebie. Pojmiemy teÂż, Âże to, czy poczujemy siĂŞ obraÂżeni, czy nie, zaleÂży tylko od nas. JeÂśli nie bĂŞdzie obraÂżonych, nie bĂŞdzie obrazy. BĂŞdziemy wtedy wolni od tego niepotrzebnego skÂładnika ludzkiego doÂświadczenia. Tytuł: Odp: OBRAZA Wiadomość wysłana przez: Dariusz Sierpień 22, 2010, 21:51:48 Bardzo podoba mi siĂŞ ostatni akapit Twego postu.
Niemal caÂłe Âżycie staram siĂŞ stosowaĂŚ tĂŞ zasadĂŞ. MaÂło kto potrafi to zrozumieĂŚ. PrzypisujÂą czÂłowiekowi ró¿ne Âłatki, a to tylko ... a, nie bĂŞdĂŞ siĂŞ wymÂądrzaÂł. ;) Tytuł: Odp: OBRAZA Wiadomość wysłana przez: Thotal Sierpień 22, 2010, 22:29:16 Ego najsilniej "pracuje" u zakompleksionych z poczuciem niskiej wartoÂści, prĂłbujÂą nadrobiĂŚ postawÂą, ale im bardziej siĂŞ wywyÂższajÂą, tym bardziej to widaĂŚ. Obraza, brak wybaczenia i zrozumienia, to wynik naszych sÂłaboÂści.
Pozdrawiam - Thotal :) Tytuł: Odp: OBRAZA Wiadomość wysłana przez: east Sierpień 23, 2010, 09:31:04 Bywa, Âże ludzie obraÂżajÂą siĂŞ na prawdĂŞ o takie pierdoÂły, Âże aÂż dziw bierze. KreujÂą przy tym negatywnÂą energiĂŞ nie dostrzegajÂąc tego, Âże tylko sobie tym sposobem szkodzÂą, nikomu innemu.
Tytuł: Odp: OBRAZA Wiadomość wysłana przez: barneyos Sierpień 23, 2010, 09:55:44 ... JeÂśli ponadto uporamy siĂŞ z wÂłasnym ego, z poczuciem wÂłasnej odrĂŞbnoÂści i wÂłasnej wyÂższoÂści, to wĂłwczas nic nie bĂŞdzie w stanie nas obraziĂŚ. Zrozumiemy, Âże gdy ktoÂś usiÂłuje nas zniewaÂżyĂŚ, w gruncie rzeczy zniewaÂża siebie. Pojmiemy teÂż, Âże to, czy poczujemy siĂŞ obraÂżeni, czy nie, zaleÂży tylko od nas. JeÂśli nie bĂŞdzie obraÂżonych, nie bĂŞdzie obrazy. BĂŞdziemy wtedy wolni od tego niepotrzebnego skÂładnika ludzkiego doÂświadczenia. OgladaÂłem kiedyÂś wywiad Tomasza Lisa z Dalaj LamÂą. On dokÂładanie w taki sposĂłb odpowiadaÂł, dlaczego Chiny nigdy ich nie podbijÂą i pokonajÂą, w zasadzie Âżaden inny kraj rĂłwnieÂż. PoniewaÂż oni z nikim nie walczÂą. ZresztÂą Dalaj Lama to czÂłowiek ciÂągle uÂśmiechniĂŞty i jego naprawdĂŞ nic nie jest w stanie obraziĂŚ. Tytuł: Odp: OBRAZA Wiadomość wysłana przez: east Sierpień 23, 2010, 10:15:08 A przy okazji obrazy, warto siĂŞ zastanowiĂŚ czym jest uczucie przykroÂści, jakie towarzyszy osobie obraÂżanej.
Tytuł: Odp: OBRAZA Wiadomość wysłana przez: songo1970 Sierpień 23, 2010, 10:35:08 ... JeÂśli ponadto uporamy siĂŞ z wÂłasnym ego, z poczuciem wÂłasnej odrĂŞbnoÂści i wÂłasnej wyÂższoÂści, to wĂłwczas nic nie bĂŞdzie w stanie nas obraziĂŚ. Zrozumiemy, Âże gdy ktoÂś usiÂłuje nas zniewaÂżyĂŚ, w gruncie rzeczy zniewaÂża siebie. Pojmiemy teÂż, Âże to, czy poczujemy siĂŞ obraÂżeni, czy nie, zaleÂży tylko od nas. JeÂśli nie bĂŞdzie obraÂżonych, nie bĂŞdzie obrazy. BĂŞdziemy wtedy wolni od tego niepotrzebnego skÂładnika ludzkiego doÂświadczenia. OgladaÂłem kiedyÂś wywiad Tomasza Lisa z Dalaj LamÂą. On dokÂładanie w taki sposĂłb odpowiadaÂł, dlaczego Chiny nigdy ich nie podbijÂą i pokonajÂą, w zasadzie Âżaden inny kraj rĂłwnieÂż. PoniewaÂż oni z nikim nie walczÂą. ZresztÂą Dalaj Lama to czÂłowiek ciÂągle uÂśmiechniĂŞty i jego naprawdĂŞ nic nie jest w stanie obraziĂŚ. trzeba nauczyĂŚ siĂŞ patrzeĂŚ na Âświat i samego siebie z dystansem ktĂłrego moÂżna tylko Dalaj Lamie pozazdroÂściĂŚ,- no ale on i jego bracia mnisi praktykujÂą to na codzieĂą caÂłe Âżycie :) Tytuł: Odp: OBRAZA Wiadomość wysłana przez: ptak Sierpień 23, 2010, 11:00:05 A przy okazji obrazy, warto siĂŞ zastanowiĂŚ czym jest uczucie przykroÂści, jakie towarzyszy osobie obraÂżanej. Nie powinno siĂŞ myliĂŚ uczucia przykroÂści z uczuciem obrazy. PrzykroœÌ moÂżna odczuwaĂŚ nie obraÂżajÂąc siĂŞ. KaÂżdy posiada jak¹œ wraÂżliwoœÌ i czasami chamskie zachowanie drugiej osoby moÂże spowodowaĂŚ krĂłtkotrwa³¹ przykroœÌ. WaÂżne co potem z tym zrobimy i czy przykroœÌ nie przerodzi siĂŞ w obrazĂŞ. Pomocne tu bĂŞdÂą takie umiejĂŞtnoÂści jak empatia, zrozumienie i wybaczenie. Ale to wszystko przecieÂż wiemy. Pozdrawiam :) Tytuł: Odp: OBRAZA Wiadomość wysłana przez: east Sierpień 23, 2010, 11:22:38 Racja Ptaku. Nie chciaÂłem siĂŞ mÂądrzyĂŚ znowu wiĂŞc zostawiÂłem tĂŞ myÂśl do kontynuacji, ktĂłrÂą piĂŞknie poprowadziÂłaÂś. SÂłyszaÂłem kiedyÂś takÂą radĂŞ, aby doÂświadczajÂąc od kogoÂś przykroÂści jednoczeÂśnie kierowaĂŚ do tej osoby uczucie miÂłoÂści. Np " przykro mi , Âże mnie uraziÂłeÂś, ale i tak CiĂŞ kocham". Chodzi o to, aby samemu w sobie zneutralizowaĂŚ negatywne efekty przykroÂści. A przy okazji taka "mantra" potrafi zdziaÂłaĂŚ cuda w relacjach miĂŞdzyludzkich. Dlatego , Âże jesteÂśmy po³¹czeni poprzez Pole ÂŚwiadomoÂści.
|