kubraczek
Gość
|
 |
« Odpowiedz #375 : Wrzesień 24, 2009, 18:55:32 » |
|
dziêki janneth , wiedzia³em o tym... arteq , dziêki za odpowiedŸ, wyczerpuj¹ca zwa¿ywszy na treœÌ pytania i pozwoli zarazem obraÌ lepsz¹ perspektywê przy kolejnej rozmowie z Twoj¹ osob¹ 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
wiki
Gość
|
 |
« Odpowiedz #376 : Wrzesień 24, 2009, 18:58:14 » |
|
ChciaÂłbym aby zostaÂło to jasno powiedziane. "Zwolennicy" aborcji to nie sÂą osoby, ktĂłre uwaÂżajÂą aborcjĂŞ za coÂś dobrego, tutaj chodzi o zwolennikĂłw LEGALNOÂŚCI aborcji. To jeden z argumentĂłw tych, ktĂłrzy sÂą przeciwnikami legalnoÂści - Âże jak siĂŞ zrobi z tego coÂś legalngo, to bĂŞdzie to po prostu kolejna metoda antykoncepcyjna. Nie zgadzam siĂŞ z takim rozumowaniem. Aborcja zawsze pozostawia Âślady fizyczne i psychiczne i jest czymÂś zupeÂłnie innym niÂż przysÂłowiowa gumka. I nikt Âświadomy nie wybierze antykoncepcji przed z metodami PO.
Powiedzmy sobie wprost, aborcja jest zÂłem. Ale jeÂżeli coÂś jest zÂłe to wcale nie oznacza, Âże naleÂży tego zakazaĂŚ. ÂŚwietny przykÂład - alkohol. PrzecieÂż w alkohol to po prostu trucizna, zabija kaÂżde Âżycie w sposĂłb skuteczny i pewny. Jest legalny? Jest. Jest zÂły? Jest. A co byÂło wtedy kiedy zostaÂł zakazany alkohol najlepiej byÂło widaĂŚ podczas prohibicji w USA. Mamy obecnie to samo jeÂżeli chodzi o aborcjĂŞ w Polsce.
Jeremiaszu ja ju¿ na pocz¹tku tego tematu o tym pisa³am, i jak widaÌ przeciwnicy nie chc¹ przyj¹Ì do wiadomoœci, ¿e je¿eli chcesz aby aborcja by³a legalna nie popierasz jej tak samo jak nie mam prawa potêpiaÌ osób, które niestety lub stety siê na ni¹ zdecydowa³y. Pozdrawiam 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
kubraczek
Gość
|
 |
« Odpowiedz #377 : Wrzesień 24, 2009, 19:03:36 » |
|
przeciwnicy nie chc¹ przyj¹Ì do wiadomoœci, ¿e je¿eli chcesz aby aborcja by³a legalna nie popierasz jej tak samo jak nie mam prawa potêpiaÌ osób, które niestety lub stety siê na ni¹ zdecydowa³y. bardzo mi siê podoba ten skrót myœlowy. odpowiednio soczysty aby utkwi³ w pamiêci i móg³ zagoœciÌ (chocia¿ przez pewien czas) w zakamarkach moje mózgownicy 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
janneth
 Skryba, jakich maÂło
Punkty Forum (pf): 23
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 1642
Zobacz profil
Email
|
 |
« Odpowiedz #378 : Wrzesień 24, 2009, 19:04:54 » |
|
Po pierwsze Wiki - nikt nie zaprzecza, Âże fakt iÂż chcesz legalnej aborcji nie znaczy, Âże sama byÂś jej mogÂła dokonaĂŚ. Szukamy zÂłotego Âśrodka i rozmowa toczy siĂŞ nie o to, czy chcemy aborcji czy nie, tylko o to, czy jej legalizacja zmniejszy liczbĂŞ aborcji dokonywanych nielegalnie. Musisz to zrozumieĂŚ, inaczej dalej nie bĂŞdziesz siĂŞ odzywaÂła w tym dziale z tego prostego powodu, Âże pozwoliÂłaÂś sobie uwierzyĂŚ, Âże ktoÂś uwaÂża CiĂŞ za popierajÂącÂą aborcjĂŞ.
Po drugie zaÂś - napisaÂłam juÂż, Âże aborcja legalna jest, ale uwarunkowana. Liczba dokonywanych legalnych aborcji oscyluje okoÂło 150 rocznie, podczas, gdy mimo legalnoÂści aborcji, w podziemiu aborcyjnym Âśrednio w trakcie roku dokonuje siĂŞ 200 tys tych zabiegĂłw. Nie widaĂŚ, Âże sytuacja nie ulega zmianie i ludzie i tak wolÂą zrobiĂŚ to po cichu niÂż legalnie w szpitalu?
|
|
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 24, 2009, 19:05:24 wysłane przez janneth »
|
Zapisane
|
The Elum do grieve The oak he do hate The willow do walk if ye travels late.
|
|
|
wiki
Gość
|
 |
« Odpowiedz #379 : Wrzesień 24, 2009, 19:19:59 » |
|
Janeth tego nie wiemy czy chcą po cichu czy legalnie? bo niby skąd? perzcież jest nie legalnia. Uważam tylko, że czasem trzeba troszkę zaufać ludziom i dać im wybór, może trzeba więcej edukacji i programów w TV na ten temat, zamiast tej miazgi serialowej? ( tak tylko głośno myślę) ale nie zakazujmy kobiecie decydować o swoim ciele......zaufajmy jej intuicji, niech rodzi to dziecko jak chce i niech da mu miłość, a jak nie chce po co ma męczyć je i siebie.... Odzywałam się tu sporo...... Pozdrawiam 
|
|
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 24, 2009, 19:20:46 wysłane przez wiki »
|
Zapisane
|
|
|
|
janneth
 Skryba, jakich maÂło
Punkty Forum (pf): 23
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 1642
Zobacz profil
Email
|
 |
« Odpowiedz #380 : Wrzesień 24, 2009, 19:40:36 » |
|
Wiki, nie mo¿emy pozwoliÌ ludziom zdaÌ siê na w³asne intuicje w ¿adnej dziedzinie ¿ycia. Ja mam swój rozum, Ty masz swój rozum, ale czy nie znasz ludzi, których intuicja szwankuje z ró¿nych powodów (chorób psychicznych, na³ogów: narkomanii, alkoholizmowi itd.). Tak siê po prostu nie da. Albo narzucamy ograniczenia, bariery, za których naruszenie ludzie bêd¹ karani, albo dochodzimy do punktu, gdy wolna wola jest numerem jeden i nie wnikamy w ¿aden aspekt ¿ycia obywateli.
Jak Ci ktoœ kiedyœ dziecko okradnie zdaj¹c siê na w³asn¹ woln¹ wolê, te¿ bêdzie ok? Wszak jego wybór, jego intuicja podpowiedzia³a, ¿e trzeba flaszkê kupiÌ, a nie ma siê za co, wiêc najlepiej dzieciakowi komórkê ukraœÌ.
Jak Twoja córka (nie wiem czy masz - rozpatrujê tylko) przyjdzie do Ciebie w wieku 16 lat by powiedzieÌ, ¿e jest w ci¹¿y i chce dokonaÌ aborcji, a Ciebie jej decyzja bêdzie bola³a i bêdziesz próbowa³a j¹ przekonaÌ, ¿e dacie sobie razem radê z wychowaniem dzidzi, te¿ zaakceptujesz jej woln¹ wolê i siê pogodzisz z jej (nieodpowiedzialn¹ jeszcze ze wzglêdu na wiek) decyzj¹?
Ja rozumiem - ciaÂło kobiety = kobiety sprawa. Ale to moÂże dotyczyĂŚ wyrwania zĂŞba, przekÂłucia pĂŞpka, obciĂŞcia wÂłosĂłw, ale nie zabicia istoty ludzkiej! To jest nieco powaÂżniejsza sprawa, by jÂą zostawiaĂŚ "intuicji kobiet" (ktĂłre swojÂą drogÂą czĂŞsto jej nie majÂą).
Napisa³aœ te¿, ¿e jak nie chce rodziÌ dziecka to niech zabije, bo po co mêczyÌ siebie i jego. A wiesz, ile osób ¿ycie by odda³o za t¹ okruszynkê? Wiesz ile ma³¿eùstw cierpi z powodu bezp³odnoœci i jedyn¹ nadziejê upatruje w adopcji? Czy to dziecko nie ma jednak szans dostaÌ takiej szansy? Mo¿e faktycznie siê nie uda i 18 lat spêdzi w sierociùcu. Mo¿e i bêdzie przeklina³o matkê, ¿e je porzuci³a. Ale bêdzie ¿y³o, bêdzie czu³o i poznawa³o ten œwiat... Piêkny œwiat, pe³en ró¿norodnoœci. Mo¿e to dziecko bêdzie wybitnie uzdolnione i obdaruje ludzi swoj¹ m¹droœci¹? A mo¿e bêdzie gra³o na skrzypcach, mo¿e wymyœli lek na raka, mo¿e siê zakocha i dziêki temu, ¿e jego matka nie zdecydowa³a siê na aborcjê, da mi³oœÌ komuœ kto na ni¹ zas³u¿y³ i czeka³ cierpliwie. Nie mo¿esz stwierdziÌ, ¿e ¿ycie dziecka bez matki nie bêdzie piêkne i bardziej wartoœciowe od ¿ycia dziecka maj¹cego oboje rodziców... w pracy i wiecznej pogoni za pieni¹dzem.
KaÂżdy z nas powinien mieĂŚ szansĂŞ. Nie kaÂżdemu z nas rodzice powiedzieli, Âże zastanawiali siĂŞ/rozpatrywali aborcjĂŞ. MoÂże nie wszyscy z nas powinni tutaj dzisiaj byĂŚ, gdyby aborcja byÂła na Âżyczenie.
|
|
|
Zapisane
|
The Elum do grieve The oak he do hate The willow do walk if ye travels late.
|
|
|
arteq
Gość
|
 |
« Odpowiedz #381 : Wrzesień 24, 2009, 19:56:12 » |
|
Ale¿ my rozmawiamy tutaj o ¿yciu lub œmierci innej osoby, a nie o wyborze ubrania czy szko³y. IdŸmy dalej - pozwólmy zabijaÌ rodzicom w³asne dzieci [wszak tak czyni aborcja] gdy rodzicom nie podobaj¹ siê lub bêd¹ mieli ciê¿ko. Albo jeszcze dalej - niech w majestacie prawa m¹¿ odstrzeli zonê gdy ta bêdzie dla niego ciê¿arem i problemem. Ju¿ zaczyna siê powoli tak dziaÌ - za przyczyn¹ siostry aborcji - eutanazji.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Thotal
Gość
|
 |
« Odpowiedz #382 : Wrzesień 24, 2009, 21:41:54 » |
|
Czy odejœcie od materializmu jest utopi¹? Czy dotychczasowe sposoby na ratowanie ¿ycia s¹ skuteczne? Czy m³odzi ludzie zdecydowaliby siê na "uœmiercanie" maj¹c do dyspozycji inne mo¿liwoœci? Mam wiele pytaù i ma³o konkretnych odpowiedzi. Wszyscy siê krêc¹ wokó³ musów i zapotrzebowaù... a ¿ycie radzi sobie bez wzhlêdu na chucie. Pozdrawiam - Thotal 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
janneth
 Skryba, jakich maÂło
Punkty Forum (pf): 23
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 1642
Zobacz profil
Email
|
 |
« Odpowiedz #383 : Wrzesień 25, 2009, 01:50:15 » |
|
Czy odejÂście od materializmu jest utopiÂą? Czy dotychczasowe sposoby na ratowanie Âżycia sÂą skuteczne?
Dotychczasowe sposoby ratowania ¿ycia s¹ uwarunkowane zakresem naszych mo¿liwoœci. Zaœ to, czego byœ chcia³ - mieszkanie za urodzone dziecko - wymaga tego, by ktoœ pozyska³ materia³y na budowê, a ktoœ inny w budowie je wykorzysta³. Wyobra¿asz sobie, by ktoœ mia³ poœwiêcaÌ na to czas charytatywnie? W¹tpiê byœ takich ludzi znalaz³. Wszystko opiera siê na walucie. Waluta zaœ istnia³a od kiedy ludzie zaczêli ¿yÌ w grupach, spo³eczeùstwach. Zaczê³o siê od us³ugi za us³ugê, jednak z czasem jedna z nich zosta³a zamieniona na pieni¹dz. Za pieni¹dz mo¿esz kupiÌ wszystkie dobra materialne jak i ka¿d¹ us³ugê. Moglibyœmy oczywiœcie cofn¹Ì siê w rozwoju i wróciÌ do zamierzch³ych czasów, by przekonaÌ siê czy gdybyœmy wybrali inn¹ drogê, to czy nie by³o by póŸniej lepiej ni¿ mamy teraz. Tak, to zdecydowanie jest utopia. Jak cz³owiek ma odejœÌ od materializmu? Jak bez materializmu wyobra¿asz sobie swoj¹ codziennoœÌ? Mam wiele pytaù i ma³o konkretnych odpowiedzi. Wszyscy siê krêc¹ wokó³ musów i zapotrzebowaù...
Piszê jak najbardziej konkretnie i staram siê przedstawiaÌ mój pogl¹d doœÌ jasno i wyraŸnie w przeciwieùstwie do Twych pytaù, które zadawane notorycznie ignoruj¹ odpowiedzi, powtarzaj¹c siê w nieskoùczonoœÌ. Masz racjê pisz¹c, ¿e wszyscy krêcimy siê wokó³ zapotrzebowaù, bo niemo¿liwym jest ich nie mieÌ w materialnym œwiecie.
|
|
|
Zapisane
|
The Elum do grieve The oak he do hate The willow do walk if ye travels late.
|
|
|
Thotal
Gość
|
 |
« Odpowiedz #384 : Wrzesień 25, 2009, 06:01:11 » |
|
WystarczyÂłoby zmieniĂŚ system wartoÂści, bardziej inwestowaĂŚ w nowe pokolenie niÂż w maszyny do zabijania, wiĂŞcej siÂł poÂświĂŞcaĂŚ tworzeniu bazy startowej rozpoczynajÂącym dorosÂłe Âżycie, niÂż utrzymywanie siÂł mundurowych. KtoÂś moÂże siĂŞ spytaĂŚ, a ca ja z tego bĂŞdĂŞ miaÂła? PrzecieÂż jak komuÂś dadzÂą, to tak, jak by mi zabrali... Tak wÂłaÂśnie dziaÂła system finansowy, pieniÂądz zrobi ci z mĂłzgu papkĂŞ, pieniÂądz pozwoli ci wysÂłaĂŚ wÂłasne dziecko na ÂśmierĂŚ, a ty wytÂłumaczysz sobie, Âże to nie pieniÂądz tylko BĂłg, Honor i Ojczyzna... Pozdrawiam - Thotal 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
wiki
Gość
|
 |
« Odpowiedz #385 : Wrzesień 25, 2009, 08:11:05 » |
|
Janteth napiszê Ci tak nasze gdybanki to tylko s³owa i znów brak zrozumienia, wiêc tylko Ci znów wy³uszczê ¿e Ÿle mnie zrozumia³aœ a za Tob¹ znów zapêdzi³ siê Arteq. haha Ja Ci piszê, ¿e w tej chwili zda³abym siê na woln¹ wole ludzi, oczywiœcie pomijaj¹c chorych psychiczne, poniewa¿ oni s¹ zdolni do wielu innych jeszcze rzecy ogólnie uwa¿anych za " z³e" ? Jak Ci ktoœ kiedyœ dziecko okradnie zdaj¹c siê na w³asn¹ woln¹ wolê, te¿ bêdzie ok? Wszak jego wybór, jego intuicja podpowiedzia³a, ¿e trzeba flaszkê kupiÌ, a nie ma siê za co, wiêc najlepiej dzieciakowi komórkê ukraœÌ. có¿ kradzie¿ w porównaniu do aborcji to nic, a komórka rzecz nabyta, aby tylko skoùczy³o siê na kradzie¿y..... Jak Twoja córka (nie wiem czy masz - rozpatrujê tylko) przyjdzie do Ciebie w wieku 16 lat by powiedzieÌ, ¿e jest w ci¹¿y i chce dokonaÌ aborcji, a Ciebie jej decyzja bêdzie bola³a i bêdziesz próbowa³a j¹ przekonaÌ, ¿e dacie sobie razem radê z wychowaniem dzidzi, te¿ zaakceptujesz jej woln¹ wolê i siê pogodzisz z jej (nieodpowiedzialn¹ jeszcze ze wzglêdu na wiek) decyzj¹? Tak masz racjê w tej chwili to dla mnie czyta teoria i co ja Ci mogê napisaÌ, ¿e owszem zaproponowa³abym jej pomoc przy wychowaniu bez 2 zdaù, czy uszanowa³abym jej wybór je¿eli by chcia³a dokonaÌ aborcji? có¿ w tej chwili wydaje mi siê, ¿e tak, a co bêdzie za 13 lat? có¿ cz³owiek siê zmienia i pogl¹dy równie¿.... Ja rozumiem - cia³o kobiety = kobiety sprawa. Ale to mo¿e dotyczyÌ wyrwania zêba, przek³ucia pêpka, obciêcia w³osów, ale nie zabicia istoty ludzkiej! To jest nieco powa¿niejsza sprawa, by j¹ zostawiaÌ "intuicji kobiet" (które swoj¹ drog¹ czêsto jej nie maj¹). Jak ju¿ pisa³am znam 2 kobiety, które stanê³y przed tym problemem. Nie moja sprawa je os¹dzaÌ, zrobi³y co zrobi³y czy s³usznie? Nie wiem, wiem ¿e nadal dobre siê maj¹ i tworz¹ udane rodziny... Napisa³aœ te¿, ¿e jak nie chce rodziÌ dziecka to niech zabije, bo po co mêczyÌ siebie i jego. A wiesz, ile osób ¿ycie by odda³o za t¹ okruszynkê? Wiesz ile ma³¿eùstw cierpi z powodu bezp³odnoœci i jedyn¹ nadziejê upatruje w adopcji? Czy to dziecko nie ma jednak szans dostaÌ takiej szansy? Mo¿e faktycznie siê nie uda i 18 lat spêdzi w sierociùcu. A tu mnie nie zrozumia³aœ kompletnie...... czasem lepiej faktycznie moim daniem dokonaÌ tej aborcji ni¿ na przyk³ad zakisiÌ dzieci w beczki, takie ju¿ rzeczy siê dzia³y.... super by by³o, je¿eli matka by siê zdecydowa³a po urodzeniu je oddaÌ, ale jak widaÌ nie zawsze siê tak dzieje.... A dlaczego tak siê dzieje? to te¿ ju¿ by³o poruszane. Barak legalnoœci aborcji i potêpienie spo³eczne, ale ciekawe e jak ktoœ siê znêca fizycznie i psychicznie nad dzieckiem panuje zmowa milczenia ( swoj¹ drog¹ ciekawy mechanizm psychologiczny) Znam opowieœci dziecka niewyobra¿alnie maltretowanego, to dziecko powiedzia³o, ¿e wola³oby siê nie urodziÌ. Nie wiem czy tak tylko mówi, ale za ka¿dym razem kiedy to wspomina widzê ten ból i ³zy. Czy to daje przepustkê do aborcji? Moim zdaniem nie, ale dlaczego potêpiamy aborcjê, a przymykamy oczy na tortury? Ka¿dy z nas powinien mieÌ szansê. Nie ka¿demu z nas rodzice powiedzieli, ¿e zastanawiali siê/rozpatrywali aborcjê. Mo¿e nie wszyscy z nas powinni tutaj dzisiaj byÌ, gdyby aborcja by³a na ¿yczenie. I tu siê mylisz w PRLu aborcja by³a legalna i to bez wzglêdu na panuj¹ce wtedy przepisy nie by³o problemu z jej wykonaniem.... jakoœ do 1989 roku czyli dotyczy ludzi powy¿ej 20 lat mog³o by ich nie byÌ a s¹..........jak widzisz nie ma z³otego œrodka Pozdrawiam 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
jeremiasz
Gość
|
 |
« Odpowiedz #386 : Wrzesień 25, 2009, 08:31:54 » |
|
Thotal: przebudowa œwiata niestety, albo stety musi zacz¹Ì siê od zmiany wewnêtrznej w ludziach. Niektórzy doskonale rozumiej¹ o co Ci chodzi, dla innych to utopia dlatego, ¿e przyk³adaj¹ do tego miarkê wyjêt¹ z "tego" œwiata. Na razie proponujê zostawiÌ ten problem - stworzymy nowy w¹tek. Chcia³bym poruszyÌ jeszcze inny aspekt aborcji. Bo co do tego, ¿e jest to z³e wyjœcie (ale czasami jedyne), to siê wszyscy zgadzamy. Problem jest nastêpujacy: Kobieta, która z takich czy innych wzglêdów decyduje siê na aborcjê prze¿ywa niew¹tpliwe katusze emocjonalne, psychiczne, do tego dochodzi strach przed ew. uszkodzeniem cia³a, wp³ywu na zdrowie. Chcia³bym sie zapytaÌ - dlaczego niektórym zale¿y na tym, aby kobiecie w tak tragicznej sytuacji jeszcze dowaliÌ i potêgowaÌ jej cierpienia. Dlaczego niektórzy celowo wpêdzaj¹ kobiete w poczucie winy? Ona i tak przecie¿ cierpi. (a te, które nie cierpi¹, bo maj¹ to w "nosie" to i tak niczym siê nie przejmuj¹) Wiêc dlaczego zamiast jakoœ próbowaÌ pomóc kobiecie w tej ciê¿kiej sytacji, to dopieprzamy jej jakimiœ pogadankami moralnymi, które maj¹ zrobiÌ z niej zabójcê, które maj¹ spowodowaÌ, ¿e poczuje siê conajmniej jak hitlerowiec wpuszczaj¹cy gaz do komory gazowej? DLACZEGO? Mam na ten temat swoj¹ teoriê, ale chcia³bym us³yszeÌ wasze zdanie.
Chcia³bym jeszcze poruszyÌ jedn¹ rzecz. Zdeklarowani przeciwnicy aborcji pos³uguj¹ sie retoryk¹ tego typu, ¿e aborcja to zabicie cz³owieka, który nie mo¿e siê broniÌ. I owszem, argument ciê¿kiego kalibru. Ciê¿ko z nim dyskutowaÌ. Ale mo¿e spróbuje. Rozpatrzmy ró¿ne punkty widzenia. Pierwsza strona widzenia - katolicka. Zak³ada, ¿e cz³owiek istnieje od poczêcia. Ale czy zap³odniona komórka jajowa to cz³owiek? Je¿eli za³o¿ymy, ¿e tak, to zgodnie z ca³ym nale¿nym jej szacunkiem powinniœmy siê pochyliÌ nad wszystkimi niezagnie¿dzonymi embroniami, które organizm kobiety naturalnie wydala, a które koùcz¹ swój ¿ywot w toaletach. Paranoja? Pewnie, ¿e tak. Ale zgodnie z zasadami powinniœmy temu embroniowi zrobiÌ pogrzeb, etc No, skoro powiedzia³o siê A, nale¿y powiedzieÌ B.
Druga strona - naukowa. Z "naukowego" punktu widzenia trudno ustaliÌ kiedy tak naprawdê mo¿emy mówiÌ o cz³owieku. Naukowcy próbuj¹ znaleŸÌ moment, kiedy embrion np. zaczyna przypominaÌ cz³owieka, albo pojawia siê mózg, czy pojawiaj¹ siê jakieœ odruchy. Chodzi o okreœlenie, kiedy zaczyna siê cz³owieczeùstwo - w³aœnie po to aby nie popaœÌ w ró¿nego rodzaju paranoje. O tym jak nie³atwe jest to zadanie œwiadczy choÌby ten rysunek, który pokazuje podobieùstwo zarodków ró¿nych gatunków na tym samym etapie. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Haeckel_drawings.jpg&filetimestamp=20060530065430Ka¿da kolumna w dó³ to jeden gatunek, ostatnia kolumna to cz³owiek. Daje do myœlenia, prawda?
Jest te¿ trzecia strona - ezoteryczna. Czym ró¿ni siê dziecko w ³onie matki od dziecka ju¿ urodzonego? (np. w minutê po porodzie) Pozornie niczym. Ale tylko pozornie. Ono Oddycha. Robi wdech - póŸniej wydech. Wdech - wydech. Bana³ - ktoœ mo¿e powiedzieÌ. Tak, ale ten bana³ œwiadczy o naszym cz³owieczeùstwie wiêcej ni¿ to pozornie wygl¹da. Wczeœniej, w ³onie matki dziecko nie musia³o oddychaÌ. ¯y³o sobie spokojnie w "œwiecie", w którym wszystko by³o inaczej, ni¿ poza nim. nie by³o: góra - dól, nie by³o zimno - ciep³o, nie by³o jasno - ciemno, i najwa¿niejsze, nie by³o wdech - wydech. Ca³e nasze ¿ycie tutaj polega na doœwiadczaniu DWUBIEGUNOWOŒCI tego œwiata. Ka¿de odczucie wymaga swojego przeciwieùstwa aby zosta³o "odczute" naprawdê. Aby poczuÌ co znaczy zimno potrzebujesz odczuÌ ciep³a. Aby doceniÌ wartoœÌ jasnoœci potrzebujesz posiedzieÌ w ciemnoœci. Aby zrozumieÌ czym jest wypoczynek potrzebujesz ciê¿kiej pracy. Aby dojrzeÌ czym jest wydalanie musisz najpierw przyj¹Ì pokarm. Aby zrozumieÌ czym jest wydech potrzebujesz wdechu. Itp, itp... przyk³ady mo¿na mno¿yÌ w nieskoùczonoœÌ. Dziecko w ³onie matki nie podlega zasadzie dwubiegunowoœciDlaczego ten wdech i wydech jest taki wa¿ny? Wystarczy zatrzymaÌ oddychanie na parê minut (z takiego czy innego powodu) i nastêpuje œmierÌ. ¯adna inna fizjologiczna czynnoœÌ nie ma tak silnego i bezpoœredniego wp³ywu na ¿ycie. Nie przyjmowaÌ pokarmów mo¿na przez parênaœcie,parêdziesi¹t dni, wody przez kilka dni, spaÌ tak¿e przez kilka dni, oddychaÌ nie mo¿na przestaÌ przez parê minut. Dlatego ezoterycy przyjmuj¹ moment narodzin a konkretnie moment pierwszgo wdechu jak pocz¹tek zaistnienia Cz³owieka. Czy wobec tego uznaj¹ ¿e aborcja jest z³a? Owszem, jest z³a, poniewa¿ jest to ingerencja w naturalny rozwój. Czy jest to zabójstwo? Tak, wg. nich jest to zabójstwo? Czy wg. nich jest to zabójstwo cz³owieka? Nie, jest to zabójstwo istoty, która jeszcze nie jest cz³owiekiem. Owszem, ona wygl¹da (pod koniec ci¹¿y) jak cz³owiek, ale nie funkcjonuje jak cz³owiek.
KtĂłra punkt widzenia wydajĂŞ siĂŞ wam najbliÂższy? Pozostawiam tĂŞ ocenĂŞ kaÂżdemu samodzielnie. pozdrawiam ps. no i znowu mi wyszedÂł elaborat, kurcze pieczone. 
|
|
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 25, 2009, 08:40:02 wysłane przez jeremiasz »
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #387 : Wrzesień 25, 2009, 08:35:05 » |
|
Janneth, piszesz : "Wiki, nie moÂżemy pozwoliĂŚ ludziom zdaĂŚ siĂŞ na wÂłasne intuicje w Âżadnej dziedzinie Âżycia. Ja mam swĂłj rozum, Ty masz swĂłj rozum, ale czy nie znasz ludzi, ktĂłrych intuicja szwankuje z ró¿nych powodĂłw (chorĂłb psychicznych, naÂłogĂłw: narkomanii, alkoholizmowi itd.). Tak siĂŞ po prostu nie da. Albo narzucamy ograniczenia, bariery, za ktĂłrych naruszenie ludzie bĂŞdÂą karani, albo dochodzimy do punktu, gdy wolna wola jest numerem jeden i nie wnikamy w Âżaden aspekt Âżycia obywateli." Ten tok rozumowania nie zdaÂł egzaminu. Rozejrzyj siĂŞ po statystykach. Czy na przykÂład zaostrzenie kar za jazdĂŞ po pijanemu znacznie zmniejszyÂło liczbĂŞ pijakĂłw na drodze ? Liczba kierowcĂłw-uÂżytkownikĂłw drĂłg roÂśnie lawinowo, pijakĂłw rĂłwnieÂż, a kary niczego tu nie zmieniajÂą juÂż od lat. MnĂłstwo ludzi ginie kaÂżdego dnia w wypadkach drogowych. KaÂżdego roku jest to pokaÂźnej wielkoÂści miasto . cyt " DziÂś na drogach wszystkich kontynentĂłw ginie rocznie ok. 1,2 mln osĂłb, co 30 sekund jeden czÂłowiek.(..) AÂż 40 proc. wszystkich zabitych to dzieci i mÂłodzieÂż; mĂŞÂżczyÂźni stanowiÂą ok. 75 proc. ofiar Âśmiertelnych wÂśrĂłd osĂłb poniÂżej 25 roku Âżycia, osoby w wieku od 15 do 44 lat – ponad poÂłowĂŞ. " http://www.spedycje.pl/bezpieczenstwo_w_branzy_tsl/9218/ofiar_wypadkow_drogowych_jak_swiatowej_wojny.htmlZaostrzenie kar postĂŞpuje, ale ma siĂŞ to nijak do wzrostu iloÂści wypadkĂłw na drogach. Propozycja zwiĂŞkszenia kar to b³êdne koÂło. A oto najnowszy wynalazek prawny : "W ocenie wiceministra SWiA Adama Rapackiego projektowane zmiany przepisĂłw oraz utworzenie systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym powinny spowodowaĂŚ w Polsce nawet 50-proc. spadek liczby wypadkĂłw drogowych z ofiarami Âśmiertelnymi." http://www.gu.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=31324&Itemid=224W Âżyciu nie czytaÂłem wiĂŞkszej bzdury . Tak na prawdĂŞ chodzi o system automatycznego nadzoru nad ludÂźmi, a nie nad ruchem. W Twoim "albo -albo" , Janneth dostrzegam argumenty ludzi, ktĂłrzy chcÂą tworzyĂŚ paĂąstwo policyjne, orwellowski folwark, NWO. Moim zdaniem zarĂłwno liczbĂŞ "wpadek" ( ci¹¿a niechciana ), aborcji oraz wypadkĂłw, moÂżna ograniczyĂŚ tylko w jeden sposĂłb. EDUKACJA, ZAPOBIEGANIE, PREWENCJA. To sÂą znacznie taĂąsze Âśrodki niÂż wprowadzanie ogĂłlnoÂświatowego nadzoru elektronicznego czy prawnego w naszym Âżyciu i -moim zdaniem - znacznie bardziej skuteczne. Nie ma innej drogi, jak uÂświadamianie wÂłaÂściwych zachowaĂą . PomyÂślmy ile razy w naszej edukacji pojawiÂł siĂŞ w szkole Pan Policjant na pogadance ? Ile lekcji w szkoÂłach przeznacza siĂŞ na uÂświadamianie mÂłodzieÂży w kwestii realnego Âżycia ? Czy rodzice rozmawiajÂą ze swoimi dzieĂŚmi o zagroÂżeniach i moÂżliwoÂściach jakie niesie Âżycie ? Co robi Policja , aby wzbudziĂŚ zaufanie wÂśrĂłd ludnoÂści ? Ja spotkaÂłem siĂŞ z takim stwierdzeniem samych policjantĂłw " bojÂą siĂŞ nas? to dobrze, bo jak siĂŞ bĂŞdÂą baĂŚ to mniej bĂŞdzie przestĂŞpstw" - kolejna bzdura. ÂŚwiat jaki nas otacza to efekt cywilizacji strachu. Strach nie produkuje niczego poza jeszcze wiĂŞkszym strachem. Piszesz Janneth, Âże materializm, pieniÂądz, kary to coÂś najbardziej naturalnego. Ja napiszĂŞ, Âże ÂświadomoœÌ, poczucie wolnej woli , wÂłasnej wartoÂści , miĂŞdzyludzka solidarnoœÌ - to sÂą znacznie bardziej naturalne aspekty ludzkiego Âżycia. CzÂłowiek zawsze ma wybĂłr. Jakiekolwiek bĂŞdzie prawo w tym kraju to nie powstrzyma ono czÂłowieka przed wystĂŞpkiem , gdy poweÂźmie on takÂą decyzjĂŞ. Decyzja podejmowana jest wczeÂśniej niÂż w umyÂśle, bo w ludzkiej duszy. KiedyÂś przeczytaÂłem myÂśl, Âże Âświat mĂłgÂłby natychmiast staĂŚ siĂŞ lepszym miejscem, gdyby wszyscy ludzie postanowili byĂŚ dobrzy dla swojego bliÂźniego. UderzajÂąca myÂśl. Kobieta , ktĂłra podejmuje decyzjĂŞ o aborcji nie myÂśli o prawie karnym. Jest sama ze swojÂą decyzjÂą, brakuje jej tego wewnĂŞtrznego "anioÂła stró¿a", tej duszy , ktĂłra podpowie ,Âże nie jest sama na tym Âświecie, Âże sÂą ludzie, ktĂłrzy jej pomogÂą, wystarczy o pomoc poprosiĂŚ. Nawet Ci obcy ludzie, ktĂłrzy czekajÂą z nadziejÂą na "okruszka", a sami nie mogÂą go mieĂŚ. Ale ona o tym wszystkim nie wie, bo nikt wczeÂśniej nie pokazaÂł jej takiej moÂżliwoÂści jako realnej alternatywy. WszĂŞdzie siĂŞ trÂąbi o karach w stylu "jak zrobisz tak, to kara bĂŞdzie taka" , a jak niewiele przekazuje siĂŞ ciepÂła i wsparcia drugiemu czÂłowiekowi w potrzebie . Wystarczy byĂŚ Âświadomym wszystkich moÂżliwoÂści wyboru, a jest ich bardzo wiele, a wierzĂŞ, Âże dokona siĂŞ tego wÂłaÂściwego, dobrego, wspĂłlnie z ÂżyczliwÂą pomocnÂą osobÂą. Nawet bĂŞdÂąc caÂłkiem osamotnionym w Âżyciu mamy "anioÂła stró¿a", ktĂłry nigdy nas nie opuszcza. My po prostu rzadko siĂŞ z nim komunikujemy, nie wierzymy w jego istnienie i nie prosimy o pomoc. WiĂŞkszoœÌ ludzi powie, Âże juÂż wyrosÂła z bajek o anioÂłach stró¿ach, tym samym zamyka drogĂŞ swojej intuicji, swojemu AlterEgo, czy teÂż, jak ja to nazywam - ÂŚwiadomoÂści. I tu jest b³¹d. StÂąd zaczyna siĂŞ o-b³êdne koÂło Âżycia.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
arteq
Gość
|
 |
« Odpowiedz #388 : Wrzesień 25, 2009, 09:33:09 » |
|
Jak ju¿ pisa³am znam 2 kobiety, które stanê³y przed tym problemem. Nie moja sprawa je os¹dzaÌ, zrobi³y co zrobi³y czy s³usznie? Nie wiem, wiem ¿e nadal dobre siê maj¹ i tworz¹ udane rodziny... Nie potrafie uwierzyÌ, ¿e kobieta która zabi³a w³asne dziecko "ma siê dobrze". Wed³ug mnie to zawsze pozostawia ogromne œlady w psychice. Je¿eli za³o¿ymy, ¿e rzeczywiœÌie "ma siê dobrze" œwiadczy³oby to o wypaleniu ludzkich uczuÌ w niej, wiec jak mog³aby tworzyÌ szczêœliw¹ rodzinê? Chcia³bym jeszcze poruszyÌ jedn¹ rzecz. Zdeklarowani przeciwnicy aborcji pos³uguj¹ sie retoryk¹ tego typu, ¿e aborcja to zabicie cz³owieka, który nie mo¿e siê broniÌ. I owszem, argument ciê¿kiego kalibru. Ciê¿ko z nim dyskutowaÌ. Ale mo¿e spróbuje. Rozpatrzmy ró¿ne punkty widzenia.
Pierwsza strona widzenia - katolicka.
Zak³ada, ¿e cz³owiek istnieje od poczêcia. Ale czy zap³odniona komórka jajowa to cz³owiek? Je¿eli za³o¿ymy, ¿e tak, to zgodnie z ca³ym nale¿nym jej szacunkiem powinniœmy siê pochyliÌ nad wszystkimi niezagnie¿dzonymi embroniami, które organizm kobiety naturalnie wydala, a które koùcz¹ swój ¿ywot w toaletach. Paranoja? Pewnie, ¿e tak. Ale zgodnie z zasadami powinniœmy temu embroniowi zrobiÌ pogrzeb, etc No, skoro powiedzia³o siê A, nale¿y powiedzieÌ B. Jak najbardziej wypowiadne jest B - je¿eli rodzice tego chc¹ to ka¿dy cz³owiek-p³ód mo¿e zostaÌ pochowany zgodni z obowi¹zuj¹cym obrz¹dkiem. Co do dalszych przemyœleù - dobrze, ¿e zauwa¿y³eœ, ¿e dzieje siê naturalnie. Tak skonstruowany jest cz³owiek i ciê¿ko cos na to poradziÌ. Kobieta praktycznie nie ma na to wp³ywu - w leiwj czeœci nawet o tym nie wie.
|
|
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 25, 2009, 11:49:59 wysłane przez arteq »
|
Zapisane
|
|
|
|
wiki
Gość
|
 |
« Odpowiedz #389 : Wrzesień 25, 2009, 09:48:38 » |
|
Nie potrafie uwierzyÌ, ¿e kobieta która zabi³a w³asne dziecko "ma siê dobrze". Wed³ug mnie to zawsze pozostawia ogromne œlady w psychice. Je¿eli za³o¿ymy, ¿e rzeczywiœÌie "ma siê dobrze" œwiadczy³oby to o wypaleniu ludzkich uczuÌ w niej, wiec jak mog³aby tworzyÌ szczêœliw¹ rodzinê? To nie wierz nikt Ci nie ka¿e, ale proszê Ciê daruj sobie oceny. Jakie Ty masz do tego prawo? Sk¹d wiesz, ¿e nie ma uczuÌ? ¿a³osne s¹ Twoje stwierdzenia, znam t¹ osobê i jest mi bliska wiec nie pisz k³amstw. Ja nie zak³adam ja widzê obserwujê i wiem, poniewaz znam t¹ osobê. Tworzy bardzo udan¹ rodzinê, piszê prawdê wiêc nie insynuuj mi ¿e mo¿e byÌ inaczej, to s¹ moje obserwacje i doœwiadczania. Je¿eli takie coœ nie mieœci Ci siê w g³owie, automatycznie nie skreœlaj innych i nie podwa¿aj ich s³ów. A cytat 2 nie jest mój wiêc popraw. Pozdrawiam 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
janneth
 Skryba, jakich maÂło
Punkty Forum (pf): 23
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 1642
Zobacz profil
Email
|
 |
« Odpowiedz #390 : Wrzesień 25, 2009, 12:22:15 » |
|
ChciaÂłbym sie zapytaĂŚ - dlaczego niektĂłrym zaleÂży na tym, aby kobiecie w tak tragicznej sytuacji jeszcze dowaliĂŚ i potĂŞgowaĂŚ jej cierpienia. Dlaczego niektĂłrzy celowo wpĂŞdzajÂą kobiete w poczucie winy? Ona i tak przecieÂż cierpi.
Naprawdê s¹dzisz, ¿e nie by³oby mi ¿al kobiety, która dokonawszy aborcji cierpi? Czy potêpiasz ludzi, którzy robi¹ coœ przez co cierpi¹, czego Ty nie popierasz? Nie stawiaj znaku równoœci miêdzy brakiem akceptacji czynu, a potêpieniem osoby, która Ÿle siê z nim czuje. Jak Twój synek siê nie przygotuje do sprawdzianu, o co prosi³eœ i dostanie pa³ê w szkole, a smutny do domu wróci, nie bêdziesz na niego krzycza³, tylko mu wspó³czu³, prawda? Ja nie potêpiam ani nie dowalam kobietom, które dokona³y aborcji i siê Ÿle z tym czuj¹. Wspó³czujê im, ale to wspó³czucie nie zmienia faktu, ¿e nie akceptujê takiego czynu. Jej ¿ycie, jej wybory, ona siê z nimi bêdzie boryka³a. Potêpiam kobiety, które po dokonaniu aborcji nie czuj¹ siê z tym Ÿle, znaczy - nie maj¹ moralnoœci, nie czuj¹ siê odpowiedzialne za swoje czyny, niedoros³y do roli matek wiêc i nie doros³y do roli kochanek. I absolutnie nie mówiê tu o kobietach, które aborcji dokona³y ze wzglêdów zdrowotnych, takie s¹ legalne u nas i jestem w stanie zrozumieÌ, ¿e ktoœ woli ¿yÌ i mieÌ szansê, ¿e jeszcze kiedyœ zajdzie w ci¹¿ê ni¿ umrzeÌ i straciÌ wszystko bezpowrotnie. Chodzi o okreœlenie, kiedy zaczyna siê cz³owieczeùstwo - w³aœnie po to aby nie popaœÌ w ró¿nego rodzaju paranoje. O tym jak nie³atwe jest to zadanie œwiadczy choÌby ten rysunek, który pokazuje podobieùstwo zarodków ró¿nych gatunków na tym samym etapie.
Nikt nie okreœla cz³owieczeùstwa na postawie tego, czy dana masa jest podobna kszta³tem do cz³owieka czy do ryby. Gdyby tak by³o wszyscy chorobowo lub rozwojowo zdeformowani byli by na odstrza³. Ja na aborcjê patrzê przede wszystkim przez pryzmat uk³adu nerwowego, który rozwija siê ju¿ w szóstym tygodniu ci¹¿y (rzadko która kobieta w szóstym tygodniu wie, ¿e jest w ci¹¿y). Wybacz, ¿e do ezoterycznego punktu widzenia nie bêdê siê odnosi³a, bo to dla mnie zwyk³e bajki, których komentowanie ogranicza siê tylko do mora³u. Z kolei mora³ baje ezoterycznych jest taki: co byœ nie zrobi³, to i tak da siê usprawiedliwiÌ i wyt³umaczyÌ. Wolna wola jest furtk¹ do wszystkiego. ps. no i znowu mi wyszed³ elaborat, kurcze pieczone.
Nie martw siĂŞ  Nie Ty jeden mnie tu zmusiÂłeÂś do dÂługiego czytania  Teraz East: Ten tok rozumowania nie zdaÂł egzaminu. Rozejrzyj siĂŞ po statystykach. Czy na przykÂład zaostrzenie kar za jazdĂŞ po pijanemu znacznie zmniejszyÂło liczbĂŞ pijakĂłw na drodze ?
Aby prawid³owo rozpatrywaÌ statystyki wypadków z lat poprzednich nie wystarczy jedynie ich liczby porównywaÌ. By nie byÌ go³os³ownym trzeba wzi¹Ì liczbê wypadków i liczbê kierowców z ka¿dego roku i podzieliÌ przez siê. Dopiero wówczas mo¿esz porównywaÌ. Liczba wypadków roœnie proporcjonalnie do zwiêkszaj¹cej siê liczby kierowców, którzy otrzymuj¹ uprawnienia do sterowania pojazdami. Kiedyœ by³o mniej aut, mniej ludzi mog³o nimi kierowaÌ, dlatego i wypadków by³o mnie. Dzisiaj auta s¹ tanie, ka¿dego na nie staÌ, wiêcej ludzi ma prawo jazdy, a co za tym idzie mo¿liwoœÌ kierowania i spowodowania wypadku. Piszesz Janneth, ¿e materializm, pieni¹dz, kary to coœ najbardziej naturalnego. Ja napiszê, ¿e œwiadomoœÌ, poczucie wolnej woli , w³asnej wartoœci , miêdzyludzka solidarnoœÌ - to s¹ znacznie bardziej naturalne aspekty ludzkiego ¿ycia. Cz³owiek zawsze ma wybór.
Zdaje siê, ¿e nigdzie nie porównywa³am wa¿noœci pieni¹dza do œwiadomoœci. Nie wk³adaj mi takich s³ów do ust. Kiedyœ na Discovery lecia³ program o sektach. Ten, który zapamiêta³am by³ o amerykaùskiej sekcie niejakiego Masona (to nazwisko). Facet te¿ s¹dzi³, ¿e pieni¹dze s¹ niewa¿ne, œwiat materialny okrutny i ¿e zbli¿a siê koniec œwiata, wiêc wszyscy którzy w miarê szybko siê umoralni¹, bêd¹ wziêci do nieba, a reszta (ta materialistyczna) bêdzie siê sma¿y³a w piekle. Facet mia³ sporo wyznawców, z którymi postanowi³ zaszyÌ siê w œrodku lasu i pomieszkaÌ jak amisze mieszkaj¹. Bez kasy, bez sklepów, handlu, gospodarki, przemys³u. Jedli co im wyros³o, ubierali siê w co popad³o, a jako rozrywkê której im brakowa³o urz¹dzali sobie seksualne orgie. On wszystkich tych ludzi skusi³ piêknym ¿yciem, gdzie cz³owiek jest œwiadomy swojej samodzielnoœci i nie jest uzale¿niony od dóbr materialnych. Prawdopodobnie bazuj¹c na œcis³ym zwi¹zku z natur¹, naÌpali siê jakichœ naturalnych halucynogennych roœlinek, dziêki którym œwiat straci³ rzeczywiste znaczenie i biedacy tak mocno uwierzyli, ¿e trzeba siê nawracaÌ przed nieuchronnym koùcem œwiata, ¿e w koùcu w tej dziczy zg³upieli i pope³nili masowe samobójstwo wierz¹c, ¿e w³asnym ¿yciem zas³u¿yli ju¿ sobie na raj. Zabili trucizn¹ wszystkich siebie nawzajem. W tym dzieci, które nie mia³y wp³ywu na "poczucie wolnej woli" swoich rodziców. Tak siê koùcz¹ zabawy w tworzenie wyimaginowanego piêknego œwiata. Bez pieniêdzy, bez materializmu... W zgodzie z natur¹. Wg mnie - chcesz ¿yÌ w ten sposób - nie ma sprawy. Zbierz ludzi, którzy Twoje pragnienia podzielaj¹ i zaszyjcie siê jak oni z dala od cywilizacji. Tylko jak ju¿ siê od niej odetniesz i pojawi¹ siê jakieœ k³opoty (np. choroby bliskich, na które zió³ka pomagaÌ nie bêd¹) nie szukaj z powrotem pomocy w tym, co odrzucasz jako niew³aœciwy styl ¿ycia. PoradŸ sobie sam z chorobami, produkcj¹ naturalnych leków, dostarczaniem ¿ywnoœci, opalaniem chaty na zimê, oczyszczaniem wody pitnej itd. Wczeœniej zanim siê zaszyjesz oddaj wszystko, co materialne. Pieni¹dze oddaj i wtedy poka¿, czy jesteœ w stanie bazuj¹c na dobroci i pracowitoœci swoich popleczników zorganizowaÌ ¿ycie, o jakim marzysz. Trzeba naprawdê nie dostrzegaÌ tego, co daje nam cywilizacja ¿eby odrzucaÌ materializm jej istnienia. Myœlê te¿ czasami (choÌ mo¿e bardzo niesprawiedliwie), ¿e ludzie, których materializm boli s¹ ¿yciowymi nieudacznikami. Nie daj¹ sobie rady ani z biurokracj¹ ani z zarabianiem pieniêdzy. Jedyne co potrafi¹ to siedzieÌ na ty³ku i zazdroœciÌ tym, którzy maj¹ wiêcej od nich. Nie robi¹ wiele, by im dorównaÌ, gdy¿ ich tok myœlenia neguje dobro wyp³ywaj¹ce z zarabiania pieniêdzy, których nie maj¹. Ewolucja polega na dostosowywaniu siê do panuj¹cych warunków, a nie na narzekaniu na nie. Trzeba siê dostosowaÌ, by ¿yÌ dobrze i nie pozostawaÌ na szarym koùcu. Trzeba w ¿yciu byÌ silnym, nieugiêtym, czêsto cwanym, przedsiêbiorczym i zaradnym. Ja tak robiê i jestem zadowolona z tego materialistycznego œwiata, którego chc¹c czy nie - jestem czêœci¹. Wspó³czujê ludziom ubogim i im pomagam. Ale ich sytuacja jest wypadkow¹ wyborów, jakie podejmowali w ¿yciu a nie losu, który ich niesprawiedliwie potraktowa³. Sama zosta³am Ÿle potraktowana przez ten "los" i gdyby nie moja si³a i chêci, dzisiaj sama potrzebowa³abym czyjejœ pomocy. Reasumuj¹c, postulujê by zamiast narzekaÌ wzi¹Ì siê do roboty i nie spoczywaÌ na laurach przy pierwszych niepowodzeniach. Ja pracujê i p³acê gigantyczne podatki po to, by doraŸnie pomóc tym, którzy pracy nie maj¹. Ale nie chcê p³aciÌ coraz wiêcej, gdy¿ marzê, ¿e kiedyœ czêœÌ z nich pójdzie po rozum do g³owy i zacznie myœleÌ podobnie do mnie. PracowaÌ, nie narzekaÌ...
|
|
|
Zapisane
|
The Elum do grieve The oak he do hate The willow do walk if ye travels late.
|
|
|
jeremiasz
Gość
|
 |
« Odpowiedz #391 : Wrzesień 25, 2009, 14:26:48 » |
|
ChciaÂłbym sie zapytaĂŚ - dlaczego niektĂłrym zaleÂży na tym, aby kobiecie w tak tragicznej sytuacji jeszcze dowaliĂŚ i potĂŞgowaĂŚ jej cierpienia. Dlaczego niektĂłrzy celowo wpĂŞdzajÂą kobiete w poczucie winy? Ona i tak przecieÂż cierpi.
Naprawdê s¹dzisz, ¿e nie by³oby mi ¿al kobiety, która dokonawszy aborcji cierpi? A dlaczego przyjê³aœ to tak osobiœcie? To¿ ja nawet s³óweczkiem nie wspomnia³em o Tobie. Chcia³em tylko zauwa¿yÌ, ¿e jest taki problem, istnieje w naszym spo³eczeùstwie. Potêpiam kobiety, które po dokonaniu aborcji nie czuj¹ siê z tym Ÿle, znaczy - nie maj¹ moralnoœci, nie czuj¹ siê odpowiedzialne za swoje czyny, niedoros³y do roli matek wiêc i nie doros³y do roli kochanek.
Skoro ktoœ nie dorós³ do czegoœ, to jak mo¿na potêpiaÌ go za czyny, z których konsekwencji sobie nie zdaje sprawy? Je¿eli doroœnie, i zrozumie konsekwencje, to wtedy prawdopodobnie nie zrobi tego co zrobi³by obecnie. A je¿eli by zrobi³, to œwiadomoœÌ konsekwencji by³aby bolesna. Wiesz... to trochê tak jakby pierwszakowi daÌ do policzenia zadanie z 5 klasy wiedz¹c, ¿e nie dorós³ do tego zadania. On popatrzy na te wzory i poda b³êdne rozwi¹zanie. Czy mo¿na go za to oceniaÌ? Nie mo¿na. Gdyby by³ w 5 klasie to by mo¿na by³o, ale jest w pierwszej. Nikt nie okreœla cz³owieczeùstwa na postawie tego, czy dana masa jest podobna kszta³tem do cz³owieka czy do ryby. Gdyby tak by³o wszyscy chorobowo lub rozwojowo zdeformowani byli by na odstrza³. Ja na aborcjê patrzê przede wszystkim przez pryzmat uk³adu nerwowego, który rozwija siê ju¿ w szóstym tygodniu ci¹¿y (rzadko która kobieta w szóstym tygodniu wie, ¿e jest w ci¹¿y).
No i dobrze, mo¿na przyj¹Ì taki punkt widzenia. Je¿eli pojawia siê uk³ad nerwowy - to znaczy, ¿e to ju¿ zaczyna byÌ cz³owiek. A przedtem jest po prostu zbiorowisko iluœ tam ¿yjacych komórek, w których nie ma mózgu, i ¿e to coœ nie myœli. Jak ju¿ pisa³em, naukowcy próbuj¹ na podstawie ró¿nych kryteriów ustaliÌ moment pojawienia sie cz³owieka. Pojawienie siê mózgu to jakieœ tam kryterium. Równie dobrze mo¿na by przyj¹Ì moment rozpoczêcia bicia serca albo moment kiedy rosn¹ paznokcie. Albo kiedy maluch zaczyna ssaÌ kciuk. Do wyboru do koloru. Je¿eli chodzi o "przypominanie" cz³owieka to by³ to skrót myœlowy polegaj¹cy na znalezeniu takiej funkcji ¿yciowej, która œwiadczy o cz³owieczeùstwie. (nie chodzi³o mi o wygl¹d) Doklejony rysunek mia³ tylko pokazywaÌ zastanawiaj¹c¹ zgodnoœÌ wygl¹du zarodka ludzkiego i zwierzêcego. Wybacz, ¿e do ezoterycznego punktu widzenia nie bêdê siê odnosi³a, bo to dla mnie zwyk³e bajki, których komentowanie ogranicza siê tylko do mora³u. Z kolei mora³ baje ezoterycznych jest taki: co byœ nie zrobi³, to i tak da siê usprawiedliwiÌ i wyt³umaczyÌ. Wolna wola jest furtk¹ do wszystkiego.
AleÂż proszĂŞ bardzo. Nie mam zamiaru nikogo do niczego przekonywaĂŚ, po prostu dzielĂŞ siĂŞ informacjami.  ChciaÂłbym tylko zauwaÂżyĂŚ, Âże skoro ezoteryka to dla Ciebie bajki (w sensie rzeczy, ktĂłrymi nie warto siĂŞ zajmowaĂŚ), to Twoja jakakolwiek opinia na ten temat jest bezpodstawna.  Bo albo temat jest ci znany, i siĂŞ do niego odnosisz, albo temat jest Ci nie znany i nie masz siĂŞ do czego odnosiĂŚ.  To trochĂŞ tak jak np. uwaÂżajÂą przeciwnicy astrologii: - to jest w ogĂłle jakaÂś bzdura caÂła ta astrologia - mĂłwi astrononom - no tak, a ile czasu siĂŞ pan tym zajmowaÂł, Âżeby to stwierdziĂŚ, - no.. w ogĂłle siĂŞ tym nie zajmowaÂłem, to przecieÂż bzdury - no to na jakiej podstawie pan twierdzi, Âże to bzdury? W przeciwieĂąstwie do pana, przez dÂługi czas studiowaÂłem temat... ps. no i znowu mi wyszedÂł elaborat, kurcze pieczone.
Nie martw siĂŞ  Nie Ty jeden mnie tu zmusiÂłeÂś do dÂługiego czytania  ZmusiÂłem?. ÂŁomatkojedyna!!!  pozdrawiam
|
|
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 25, 2009, 14:31:58 wysłane przez jeremiasz »
|
Zapisane
|
|
|
|
Silver
Gość
|
 |
« Odpowiedz #392 : Wrzesień 25, 2009, 15:14:47 » |
|
No i dobrze, mo¿na przyj¹Ì taki punkt widzenia. Je¿eli pojawia siê uk³ad nerwowy - to znaczy, ¿e to ju¿ zaczyna byÌ cz³owiek. A przedtem jest po prostu zbiorowisko iluœ tam ¿yjacych komórek, w których nie ma mózgu, i ¿e to coœ nie myœli.
Nie ma ¿adnego kryterium i ¿adnego punktu widzenia.Kryteria i punkty widzenia wymyœlaj¹ sobie tylko ludzie, po to aby usprawiedliwiaÌ w ten sposób swoj¹ nieœwiadomoœÌ. Jedynym kryterium jest ¿ycie, jest jego niezwyk³y proces, który trwa od samego pocz¹tku do koùca. Przerywanie ¿ycia, w dowolnym momencie tego zachodz¹cego procesu jest ingerencj¹ w ¿ycie, jest jego destrukcj¹. Tymczasem istota œwiadoma nie rani nikogo, niczego i w ¿aden sposób. Jest jak kwiat, który rozsy³a swój aromat, jak chmura, która opada deszczem. Oto kryterium i punkt widzenia.A reszta to nieœwiadomoœÌ nieocenionego daru jakim jest ¿ycie i jego proces.
|
|
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 25, 2009, 15:17:32 wysłane przez Silver »
|
Zapisane
|
|
|
|
jeremiasz
Gość
|
 |
« Odpowiedz #393 : Wrzesień 25, 2009, 15:28:35 » |
|
Hmm, Silver napisa³: Nie ma ¿adnego kryterium i ¿adnego punktu widzenia.Kryteria i punkty widzenia wymyœlaj¹ sobie tylko ludzie, po to aby usprawiedliwiaÌ w ten sposób swoj¹ nieœwiadomoœÌ.
a za chwile: Oto kryterium i punkt widzenia.A reszta to nieœwiadomoœÌ nieocenionego daru jakim jest ¿ycie i jego proces.
No to jest to kryterium czy nie ma?  Bo juÂż nie wiem..  ÂŻartujĂŞ sobie trochĂŞ, a na serio to rozmawiamy o naukowym punkcie widzenia sprawy. Czy ktoÂś siĂŞ z nim zgadza czy nie, to zupeÂłnie inna kwestia. MoÂżna by zrobiĂŚ ankietĂŞ. Ciekawe co wyjdzie?  pozdrawiam 
|
|
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 25, 2009, 15:29:06 wysłane przez jeremiasz »
|
Zapisane
|
|
|
|
arteq
Gość
|
 |
« Odpowiedz #394 : Wrzesień 25, 2009, 15:34:30 » |
|
To nie wierz nikt Ci nie ka¿e, ale proszê Ciê daruj sobie oceny. Jakie Ty masz do tego prawo? Sk¹d wiesz, ¿e nie ma uczuÌ? ¿a³osne s¹ Twoje stwierdzenia, znam t¹ osobê i jest mi bliska wiec nie pisz k³amstw. Ja nie zak³adam ja widzê obserwujê i wiem, poniewaz znam t¹ osobê. Tworzy bardzo udan¹ rodzinê, piszê prawdê wiêc nie insynuuj mi ¿e mo¿e byÌ inaczej, to s¹ moje obserwacje i doœwiadczania. Je¿eli takie coœ nie mieœci Ci siê w g³owie, automatycznie nie skreœlaj innych i nie podwa¿aj ich s³ów. Zarzucasz mi ocenianie, a sama tego dokonujesz w stosunku do mnie. Wiêc mo¿na czy tez nie mo¿na oceniaÌ. Nadal podtrzymam swoj¹ opiniê, ¿e osoba - szczególnie kobieta - która po zabiciu w³asnego dziecka [bez wzglêdu na okolicznoœci] nadal ma siê dobrze, musi byÌ bezduszna lub zachwiana emocjonalnie. Takie wydarzenie nawet na osobie z minimum cz³owieczeùstwa pozostawia œlad, œlad nie do zatarcia. Naprawdê myœlisz, ¿e sp³ynê³o to po niej jak woda po kaczce? NAprawdê myœlisz, ¿e z t¹ swiadomoœci¹ "nadal ma siê dobrze"? Je¿eli tak - to wspó³czujê jej podwójnie. Nie oznacza to, ¿e nie cieszy mnie, ¿e pomimo takiego wydarzenia jest w stanie tworzyÌ rodzinê i czerpaÌ z tego radoœÌ i satysfakcjê.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
janneth
 Skryba, jakich maÂło
Punkty Forum (pf): 23
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 1642
Zobacz profil
Email
|
 |
« Odpowiedz #395 : Wrzesień 25, 2009, 15:59:22 » |
|
Tymczasem istota œwiadoma nie rani nikogo, niczego i w ¿aden sposób. Jest jak kwiat, który rozsy³a swój aromat, jak chmura, która opada deszczem. Oto kryterium i punkt widzenia.A reszta to nieœwiadomoœÌ nieocenionego daru jakim jest ¿ycie i jego proces.
Bardzo Âładnie napisane. ChciaÂłabym, by TwĂłj poglÂąd podzielaÂło wiĂŞcej osĂłb tutaj. MoÂże nawet nie uÂżytkownikĂłw, ale matek, ktĂłre matkami nie chcÂą zostaĂŚ.
|
|
|
Zapisane
|
The Elum do grieve The oak he do hate The willow do walk if ye travels late.
|
|
|
wiki
Gość
|
 |
« Odpowiedz #396 : Wrzesień 25, 2009, 16:04:02 » |
|
Arteq nie brnij dalej, bo siê po prostu kompromitujesz... Czy Ty myœlisz, ¿e wszyscy myœl¹ jak Ty? Czy na prawdê myœlisz, ¿e wszyscy ludzie to katolicy i myœl¹ tylko przez ten pryzmat? Wspó³czuje Ci bardzo, ¿e nie potrafisz spojrzeÌ na ludzi ich przekonaniami i ich myœlami nie gani¹c ich za to. Na prawdê wydawa³o Ci siê, ¿e je¿eli kobita zdecydowa³a siê ju¿ na aborcjê, to pojmuje to w kontekœcie zbijania? Czy nie dociera do Ciebie, ¿e inna osoba mo¿e to nazywaÌ i odczuwaÌ zupe³nie inaczej? ByÌ mo¿e tak jest, ¿e ona wcale zarodka nie uwa¿a³a za dziecko. Wiêc jakim prawem nie pozwalasz jej do swoich przekonaù ? Ty nazywasz to zabijaniem Twoje œwiête prawo. Ona nazywa to zabiegiem, jej prawo. Co Ty wiesz o tej kobiecie? Gwarantujê Ci, ¿e nie jest ani bezduszna, ani zachwiana emocjonalnie, po prostu jej œwiatopogl¹d ró¿ni siê od Twojego, ale nie znaczy to ¿e jest gorszy.... chyba, ¿e patrzymy przez pryzmat KK, ale czy wszyscy w to katolicy? Naprawdê myœlisz, ¿e sp³ynê³o to po niej jak woda po kaczce? NAprawdê myœlisz, ¿e z t¹ swiadomoœci¹ "nadal ma siê dobrze"? Myœlisz, ¿e mam chore oczy? Myœlisz, ¿e to co widzê to u³uda? Sorki nie rozumiem, mo¿e Ty jesteœ jasnowidzem i lepiej widzisz ode mnie  Je¿eli tak - to wspó³czujê jej podwójnie. To samo mo¿na napisaÌ w drug¹ stronê, je¿eli wierzysz kk to Ci wspó³czuje, ale tak serio to mnie to nie obchodzi. Proszê nie oceniajmy innych przez swój œwiatopogl¹d. Skoùczmy t¹ g³upi¹ przepychankê ja wiem swoje Ty swoje. Znam te kobiety i rozmawiam z nimi prawie codziennie, nie oceniam, nie krytykuje, nie wzbudzam poczucia winy.... po prostu ka¿dy ¿yje dalej i cieszy siê chwil¹, niestety ale ja nie lubiê siê zadrêczaÌ tym co by³o i oceniaÌ innych za to co zrobi³. Pozdrawiam
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
janneth
 Skryba, jakich maÂło
Punkty Forum (pf): 23
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 1642
Zobacz profil
Email
|
 |
« Odpowiedz #397 : Wrzesień 25, 2009, 16:09:12 » |
|
Czy Ty myÂślisz, Âże wszyscy myÂślÂą jak Ty? Czy na prawdĂŞ myÂślisz, Âże wszyscy ludzie to katolicy i myÂślÂą tylko przez ten pryzmat?
On sobie doskonale zdaje sprawê, ¿e katolików mo¿na ostatnio szukaÌ jak ig³y w stogu siana. Ale nie o to powinno siê rozchodziÌ. Religie (wszystkie) s¹ zbiorami moralnych nakazów i zakazów. Fakt, ¿e nie czujesz siê katolikiem nie oznacza, ¿e wraz z wiar¹ zatraci³aœ swoj¹ moralnoœÌ. Zabijanie nie jest moralne, a przerywanie ci¹¿y (jakkolwiek byœ tego nie rozwa¿a³a) jest zabijaniem. Bo ten maleùki p³ód ¿yje ju¿ od momentu poczêcia i nie bójmy siê nazywaÌ rzeczy po imieniu.
|
|
|
Zapisane
|
The Elum do grieve The oak he do hate The willow do walk if ye travels late.
|
|
|
jeremiasz
Gość
|
 |
« Odpowiedz #398 : Wrzesień 25, 2009, 16:52:25 » |
|
Moi Drodzy, poproszĂŞ o kubeÂłki zimnej wody na gÂłowy.  lub tak http://www.digart.pl/praca/3010501/Kubel_zimnej_wody.htmlBo siĂŞ tu pozabijamy i bĂŞdzie koniec dyskusji. Rozmawiajmy na argumenty a nie na osobiste docinki. Nawet jeÂżeli dyskutujemy o samej zasadnoÂści argumentu czy jego sile, to proszĂŞ o trzymanie pewnego poziomu. Bo zamiast trzymaĂŚ siĂŞ wÂątku rozmawiamy o tym czy ktoÂś jest taki czy siaki. sie porobiÂło   pozdrawiam
|
|
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 25, 2009, 16:53:33 wysłane przez jeremiasz »
|
Zapisane
|
|
|
|
arteq
Gość
|
 |
« Odpowiedz #399 : Wrzesień 25, 2009, 19:11:09 » |
|
Czy na prawdê myœlisz, ¿e wszyscy ludzie to katolicy i myœl¹ tylko przez ten pryzmat? Nie, nie myœlê tak. Jednak mia³em nadziejê, ¿e poszanowanie ludzkiego ¿ycia [z embrionu wyroœnie cz³owiek a nie ¿yrafa] jest powszechnie akceptowanym prawem moralnym - nie tylko przez katolików. Na prawdê wydawa³o Ci siê, ¿e je¿eli kobita zdecydowa³a siê ju¿ na aborcjê, to pojmuje to w kontekœcie zbijania? Czy nie dociera do Ciebie, ¿e inna osoba mo¿e to nazywaÌ i odczuwaÌ zupe³nie inaczej? ByÌ mo¿e tak jest, ¿e ona wcale zarodka nie uwa¿a³a za dziecko. Wiêc jakim prawem nie pozwalasz jej do swoich przekonaù ? Ty nazywasz to zabijaniem Twoje œwiête prawo. Ona nazywa to zabiegiem, jej prawo. Wiki, zabiegiem to mo¿na nazwaÌ lewatywê czy masa¿ a nie pozbawianie ¿ycia. Przecie¿ swoim czynem przerwa³a zycie - z tym chyba nie zamierzasz dyskutowaÌ, bo to fakt? Pozbawianie ¿ycia to w³aœnie zabijanie. Nazywanie zabijania bezdronnej istoty [przeciez zyje] mianem zabiegu, aborcji, usuniêcia jest niczym innym jak psychologiczn¹ autoobron¹. Dlatego nie jest wa¿ne jak to sobie nazwie dla uspokojenia sumienia. Hitler te¿ ludobójstwo raczy³ ³adnie nazywaÌ "rozwi¹zaniem kwestii ¯ydowskiej". I proszê mi nie wyje¿d¿aÌ, ¿e stawiam znak równoœci pomiêdzy Twoj¹ znajom¹ a Hitlerem. Wskazujê tylko jak z³udna i oszukaùcza mo¿e byc "poprawnoœÌ polityczna" przy nadawaniu ³agodnych nazw czynom, na które istniej¹ ju¿ jednoznaczne okreslenia. Co Ty wiesz o tej kobiecie? Je¿eli nie sk³ama³aœ - a bezdyskusyjnie zak³adam, ¿e nie - to kilka rzeczy: 1. Dokona³a aborcji 2. Pomimo tego "nadal ma siê dobrze" 3. Ma rodzinê Gwarantujê Ci, ¿e nie jest ani bezduszna, ani zachwiana emocjonalnie, po prostu jej œwiatopogl¹d ró¿ni siê od Twojego, ale nie znaczy to ¿e jest gorszy Przykro mi to stwierdziÌ, ale je¿eli pomimo aborcji "nadal ma siê dobrze" [co wskazywa³oby, ¿e ta sprawa nie dotknê³a jej] uwa¿am, ¿e w tym przypadku mój œwiatopogl¹d jest jednak lepszy. nie wzbudzam poczucia winy.... po prostu ka¿dy ¿yje dalej i cieszy siê chwil¹, niestety ale ja nie lubiê siê zadrêczaÌ tym co by³o i oceniaÌ innych za to co zrobi³. Jestem daleki od tego aby teraz wzbudzaÌ w niej poczucie winy. Autentycznie cieszê siê, ¿e jest teraz szczeœliwia z rodzin¹. Sprawa dotyczy tego, ¿e wed³ug mnie za nic nie da siê pogodziÌ 3 Twoich tez: 1. zabi³a p³ód 2. pomimo tego nadal ma siê dobrze 3. nie jest bezduszana lub zachwiana emocjonalnie. Uwa¿am tak dlatego, ¿e na ka¿dym "normalnym" cz³owieku taki czyn odciska piêtno i z pewnoœci¹ to piêtno nie powoduje, ¿e czujemy siê z nim dobrze.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|