Thotal
Gość
|
 |
« : Luty 19, 2009, 16:18:52 » |
|
Charles Eisenstein To jest druga czêœÌ eseju; przeczytaj teÂż pierwszÂą czêœÌ. Dostatek polega na wiĂŞziach, a nie zdobywaniu bogactwa. – Tom Brown, Jr. Nasz obecny system monetarny wymaga niekoĂączÂącego siĂŞ wzrostu, ucieleÂśnia linearny sposĂłb myÂślenia, przeczy cyklicznej naturze przyrody i napĂŞdza bezustanne przeliczanie wszelkich bogactw na pieniÂądze. Co wiĂŞcej, koncepcja odsetek jest ÂźrĂłdÂłem narastajÂącej konkurencji w naszej gospodarce, systemowego braku dostatku i koncentracji bogactw. Interes jest powiÂązany z naszym sposobem postrzegania samych siebie jako osobnych, konkurujÂących ze sobÂą podmiotĂłw d¹¿¹cych do gromadzenia coraz wiĂŞkszej czĂŞÂści Âświata w ramach tego, co „moje”. Jednak dziÂś ludzka toÂżsamoœÌ przechodzi g³êbokÂą metamorfozĂŞ. Elementem tej zmiany w postrzeganiu samych siebie i Âświata bĂŞdzie nowy system pieniÂądza, pasujÂący do nowej istoty ludzkiej.
BiorÂąc pod uwagĂŞ rozstrzygajÂącÂą rolĂŞ odsetek, pierwszym alternatywnym systemem monetarnym, nad jakim warto siĂŞ zastanowiĂŚ jest taki, ktĂłry je strukturalnie eliminuje. W 1906 roku taki system, zwany Frei Geld, czyli „wolny pieniÂądz”, zostaÂł zaproponowany przez Silvio Gesella w dziele "Naturalny porzÂądek ekonomiczny". Zdaniem Gesella powinno zostaĂŚ wprowadzone negatywne oprocentowanie w postaci opÂłaty dewaluacyjnej. Od czasu do czasu banknot powinien byĂŚ opatrzony znaczkiem kosztujÂącym uÂłamek jego wartoÂści, odpowiednikiem „opÂłaty uÂżytkownika” lub „opÂłaty konserwacyjnej”. OznaczaÂłoby to, Âże pieniÂądz psuje siĂŞ, „rdzewieje” i traci na wartoÂści wraz z upÂływem czasu. (Rzecz jasna w dzisiejszym Âświecie odbywaÂłoby siĂŞ to drogÂą elektronicznÂą). JeÂśli komuÂś wydaje siĂŞ to byĂŚ doœÌ radykalnym postulatem, ktĂłry nigdy nie ma szans realizacji, pewnie zdziwi siĂŞ sÂłyszÂąc, Âże tak ogromny autorytet, jak John Maynard Keynes doceniÂł teoretycznÂą spĂłjnoœÌ teorii Gesella (z jednym krytycznym zastrzeÂżeniem). Co wiĂŞcej, system ten zostaÂł juÂż kiedyÂś wprowadzony w Âżycie, i to z sukcesem, a dziÂś znĂłw jest wykorzystywany.
Najlepszym dowodem na trafnoœÌ tego system by³ eksperyment przeprowadzony w austriackim mieœcie Worgl w 1932 roku. Na ka¿dy emitowany lokalnie banknot trzeba by³o nalepiÌ co miesi¹c znaczek kosztuj¹cy 1% jego nominalnej wartoœci. Taki œrodek zapobiegaj¹cy gromadzeniu pieniêdzy sprawi³, ¿e mieszkaùcy miasta szybko je wydawali, a nawet op³acali podatki z wyprzedzeniem. Zamiast rosn¹Ì i generowaÌ odsetki, zgromadzone bogactwo sta³o siê obci¹¿eniem, w podobny sposób, w jaki jakakolwiek w³asnoœÌ jest obci¹¿eniem dla prowadz¹cych koczowniczy tryb ¿ycia ³owczych-zbieraczy. Gospodarka Worgl zaczê³a rozkwitaÌ, bezrobocie gwa³townie spadaÌ (choÌ reszta kraju pogr¹¿a³a siê w coraz wiêkszym kryzysie), prowadzono te¿ roboty publiczne. Okres prosperity trwa³ a¿ do chwili, kiedy w 1933 roku waluta Worgl (i setek naœladowców) zosta³a zdelegalizowana z inicjatywy zagro¿onego banku centralnego.
Wzorce te przedostaÂły siĂŞ teÂż do StanĂłw Zjednoczonych. W obliczu hiperinflacji waluty narodowej bĂŞdÂącej skutkiem serii upadkĂłw bankĂłw, obywatele i miejscowe wÂładze tworzyÂły wÂłasne pieniÂądze. Do roku 1933 kilkaset miast, a nawet czêœÌ stanĂłw byÂło przygotowanych do wprowadzenia (a nawet zd¹¿yÂło juÂż wprowadziĂŚ) „waluty awaryjne” [emergency curriencies]. W wielu przypadkach byÂły to prowizoryczne banknoty wymagajÂące przyklejania znaczkĂłw, podobnie jak w Worgl. Pomimo gorÂącego wsparcia wybitnego ekonomisty Irvinga Fishera, Roosevelt wprowadzajÂąc Nowy ÂŁad zdelegalizowaÂł wszystkie waluty awaryjne i zarzÂądziÂł czasowe zamkniĂŞcie bankĂłw w marcu 1933 roku w obawie przed decentralizacyjnym wpÂływem nowych walut.
DziÂś znajdujemy siĂŞ na krawĂŞdzi podobnego kryzysu i stoimy przed podobnym wyborem miĂŞdzy wspieraniem starego Âświata poprzez wzmacnianie centralizacyjnej kontroli lub porzuceniem takiej kontroli i wejÂściem w nowy Âświat. Istotne jest zrozumienie faktu, Âże konsekwencje wprowadzenia systemu rdzewiejÂącego pieniÂądza bĂŞdÂą ogromne, obejmujÂąc wymiar gospodarczy, spoÂłeczny, psychologiczny i duchowy. PieniÂądz ma tak fundamentalny charakter dla naszej cywilizacji, Âże naiwnoÂściÂą byÂłoby mieĂŚ nadziejĂŞ na autentyczne zmiany w naszym Âżyciu bez fundamentalnej zmiany w systemie pieniÂądza.
Pod wzglĂŞdem koncepcyjnym „rdzewienie” pieniÂądza dziaÂła poprzez uwolnienie dĂłbr materialnych, ktĂłre podlegajÂą naturalnemu cyklicznemu procesowi odnowy i niszczenia, od zwiÂązku z pieniÂądzem, ktĂłrego wartoœÌ obecnie jedynie roÂśnie z czasem, i to w sposĂłb gwaÂłtowny. Jak juÂż ustaliliÂśmy w CzĂŞÂści 1 tego eseju, prowadzi to do rujnacji i wyczerpania wszelkiego bogactwa spoÂłecznego, kulturalnego, naturalnego i duchowego. Ujemne oprocentowanie jedynie poddaje pieniÂądz temu samemu prawu, jakiemu podlegajÂą przedmioty, ktĂłre wymagajÂą konserwacji i pielĂŞgnacji, by utrzymaĂŚ swÂą wartoœÌ. Gesell pisaÂł tak: "ZÂłoto nie jest zharmonizowane z charakterem naszych towarĂłw. ZÂłoto i sÂłoma, zÂłoto i benzyna, zÂłoto i guano, zÂłoto i cegÂły, zÂłoto i Âżelazo, zÂłoto i skĂłra! ZapeÂłniĂŚ przepaœÌ miĂŞdzy nimi moÂże tylko chora wyobraÂźnia, potworna halucynacja, doktryna „wartoÂści”. Towary w ogĂłlnym rozumieniu, takie jak sÂłoma, benzyna, guano i inne moÂżna bezpiecznie wymieniaĂŚ jedynie w sytuacji, kiedy dla kaÂżdego jest bez znaczenia, czy posiada pieniÂądze, czy teÂż towary, a to jest moÂżliwe jedynie wtedy, gdy pieniÂądza dotyczÂą te same problemy, ktĂłre odnoszÂą siĂŞ do przedmiotĂłw. To oczywiste. Nasze przedmioty gnijÂą, prĂłchniejÂą, psujÂą siĂŞ, rdzewiejÂą, wiĂŞc jedynie pieniÂądz, ktĂłry ma podobnie nieprzyjemne wÂłaÂściwoÂści skazujÂące go na utratĂŞ wartoÂści, moÂże ulegaĂŚ wymianie szybko, bezpiecznie i tanio. Dlaczego? PoniewaÂż nikt nigdy nie bĂŞdzie wolaÂł tego typu pieniÂądza od towarĂłw".
Jedynie pieni¹dz, który traci aktualnoœÌ jak gazeta, gnije jak ziemniaki, rdzewieje jak ¿elazo, wyparowuje jak eter, mo¿e sprostaÌ próbie jako instrument wymiany na ziemniaki, gazety, ¿elazo i eter. Ani sprzedawca, ani kupuj¹cy nie bêdzie wola³ go od towarów. W takiej sytuacji posiadanych towarów bêdziemy pozbywaÌ siê za pieni¹dze jedynie ze wzglêdu na to, ¿e bêd¹ nam one potrzebne jako œrodek wymiany, a nie dlatego, ¿e bêdziemy oczekiwaÌ korzyœci z posiadania pieniêdzy.
Innymi sÂłowy, oprocentowanie ujemne na nowo definiuje pieniÂądz jako Âśrodek wymiany, a nie jako Âśrodek gromadzenia bogactwa. Taki pieniÂądz nie bĂŞdzie juÂż wyjÂątkiem w uniwersalnej tendencji natury do rdzewienia, pleÂśnienia, gnicia i prĂłchnienia – czyli recyklingu zasobĂłw. Taki pieniÂądz nie bĂŞdzie utrwalaÂł odizolowania ludzkoÂści od natury. Stwierdzenie Gesella „…potworna halucynacja, doktryna ‘wartoÂści’…” sugeruje jeszcze inny skutek oprocentowania ujemnego – sprawia ono, Âże zaczynamy kwestionowaĂŚ pojĂŞcie „wartoÂści”. WartoœÌ przypisuje kaÂżdemu obiektowi na Âświecie jak¹œ liczbĂŞ. Wi¹¿e abstrakcjĂŞ, niezmiennÂą i niezaleÂżnÂą, z tym, co stale ulega zmianom i istnieje w powiÂązaniu ze wszystkim innym. Jest elementem zejÂścia ludzkoÂści do poziomu liczby, sprowadzenia Âświata do zbioru danych. Oprocentowanie ujemne odwraca ten tok myÂślenia i usuwa istotnÂą granicĂŞ miĂŞdzy Âświatem ludzkoÂści a Âświatem natury. Gdy juÂż nie bĂŞdziemy woleĂŚ pieniĂŞdzy od towarĂłw, pozbĂŞdziemy siĂŞ nawyku definiowania rzeczy poprzez ich wartoœÌ.
Podczas gdy oprocentowanie dodatnie wpÂływa na ograniczenie wartoÂści przyszÂłego strumienia pieniÂądza, oprocentowanie ujemne zachĂŞca do myÂślenia w kategoriach dalekosiĂŞÂżnych. W dzisiejszej rachunkowoÂści las, ktĂłry moÂże przynieœÌ w przewidywalnej przyszÂłoÂści milion dolarĂłw dochodu rocznie, uwaÂża siĂŞ za bardziej wartoÂściowy, jeÂśli wytnie siĂŞ go natychmiast i sprzeda drewno za 50 milionĂłw dolarĂłw. (Obecnie wartoœÌ netto takiego lasu, w ktĂłrym prowadzona jest zrĂłwnowaÂżona gospodarka, liczona przy stopie dyskontowej 5%, to tylko 20 milionĂłw dolarĂłw). Rezultatem tego stanu rzeczy jest haniebnie krĂłtkowzroczne postĂŞpowanie korporacji, ktĂłre poÂświĂŞcajÂą dobro (nawet swoje wÂłasne) w dalekiej perspektywie na rzecz krĂłtkoterminowych wynikĂłw, w wymiarze kwartaÂłu fiskalnego. Takie zachowanie jest absolutnie uzasadnione w gospodarce opartej na oprocentowaniu dodatnim, natomiast w systemie wolnego pieniÂądza wÂłasny interes wÂłaÂściciela sprawiÂłby, Âże las zostaÂłby oszczĂŞdzony. ChciwoœÌ nie motywowaÂłaby juÂż do grabienia przyszÂłoÂści dla obecnych korzyÂści. NarastajÂące ograniczanie wartoÂści przyszÂłego przepÂływu pieniÂądza skutkuje „wycofaniem z interesu” caÂłej ziemi w przeciwieĂąstwie od natychmiastowego, hurtowego „upÂłynnienia” tych zasobĂłw, ktĂłre nam jeszcze pozostaÂły.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Thotal
Gość
|
 |
« Odpowiedz #1 : Luty 19, 2009, 16:20:55 » |
|
Podczas gdy oprocentowanie dodatnie powoduje koncentracjê bogactwa, oprocentowanie ujemne sk³ania do jego dystrybucji. W ka¿dej gospodarce o specjalizacji pracy wykraczaj¹cej poza poziom rodziny, ludzie musz¹ dokonywaÌ wymiany, by prosperowaÌ. Zarówno oprocentowanie dodatnie, jaki i ujemne stanowi¹ formê op³aty za u¿ywanie pieniêdzy, jednak kluczowa ró¿nica polega na tym, ¿e w tym pierwszym systemie op³ata ta jest przejmowana przez tych, którzy ju¿ maj¹ pieni¹dze, podczas gdy w drugim jest od nich pobierana. Bogactwo poci¹ga za sob¹ wysokie koszty jego utrzymania, tym samym odtwarzaj¹c mechanizm, który rz¹dzi³ podejœciem ³owców-zbieraczy do gromadzenia dóbr.
Podczas gdy bezpieczeĂąstwo w systemie opartym na odsetkach pochodzi z gromadzenia pieniĂŞdzy, w systemie wolnego pieniÂądza pochodzi ono z faktu istnienia skutecznych kana³ów, ktĂłrymi moÂżna je dystrybuowaĂŚ – chodzi wiĂŞc o to, by staĂŚ siĂŞ centrum przepÂływu bogactwa, a nie punktem ich gromadzenia. Innymi sÂłowy, chodzi g³ównie o wiĂŞzi a nie o posiadanie. Oprocentowanie ujemne pozostaje w zgodzie z odmiennym poczuciem wÂłasnego ja, afirmowanym nie poprzez zamykanie coraz wiĂŞkszej czĂŞÂści Âświata w granicach „ja” i „moje”, ale poprzez rozwĂłj i pog³êbianie wiĂŞzi z innymi. ZachĂŞca do odwzajemniania siĂŞ, dzielenia i szybkiego obiegu bogactw.
W obowiÂązujÂącym obecnie systemie lepiej mieĂŚ tysiÂąc dolarĂłw w garÂści, niÂż dziesiĂŞciu dÂłuÂżnikĂłw, ktĂłrzy winni ci sÂą po sto dolarĂłw. W systemie pieniÂądza rdzewiejÂącego jest na odwrĂłt. PoniewaÂż pieniÂądze tracÂą z czasem na wartoÂści, jeÂśli mam pieniÂądze, ktĂłrych nie wykorzystam natychmiast, z chĂŞciÂą poÂżyczĂŞ je innym, podobnie jak w sytuacji, gdy mam wiĂŞcej chleba, niÂż potrzebujĂŞ, podzielĂŞ siĂŞ nim z innymi. JeÂśli natomiast bĂŞdĂŞ potrzebowaÂł pieniĂŞdzy, zwrĂłcĂŞ siĂŞ o nie do moich dÂłuÂżnikĂłw lub zaciÂągnĂŞ dÂług u kogoÂś w moim otoczeniu, kto ma wiĂŞcej pieniĂŞdzy, niÂż potrzeba mu do zaspokojenia aktualnych potrzeb. Jak pisze Gesell: „Wraz z wprowadzeniem oprocentowania ujemnego, pieniÂądze zostajÂą sprowadzone do roli parasoli; przyjaciele i znajomi wspomagajÂą siĂŞ w sposĂłb naturalny poÂżyczkami pieniĂŞÂżnymi. Nikt nie trzyma, ani nie moÂże trzymaĂŚ zasobĂłw pieniĂŞdzy, poniewaÂż pieniÂądz musi kr¹¿yĂŚ. A przy tym, poniewaÂż nikt nie moÂże tworzyĂŚ rezerw pieniÂądza, nie ma potrzeby istnienia takich rezerw. Obieg pieniÂądza ma charakter regularny i nieprzerwany”. PieniÂądze nie bĂŞdÂą juÂż towarem deficytowym, gromadzonym i chronionym przed innymi. Powinny one kr¹¿yĂŚ z maksymalnÂą moÂżliwÂą szybkoÂściÂą (V). Ich wystawca zapewniaÂłby stabilne ceny (P) wedÂług rĂłwnania wymiany (MV=PQ) regulujÂąc iloœÌ pieniĂŞdzy w obrocie (M) w taki sposĂłb, by odpowiadaÂła ona caÂłkowitemu faktycznemu poziomowi produkcji (Q). Ten sam efekt moÂżna osiÂągn¹Ì wi¹¿¹c pieniÂądz z koszykiem towarĂłw odpowiadajÂącym ogĂłlnej wartoÂści wytworzonej produkcji i usÂług, jak to proponuje Bernard Lietaer.
System pieniÂądza rdzewiejÂącego gwarantuje, Âże kaÂżdemu bĂŞdzie go starczaÂło. Jest to sytuacja przeciwna w stosunku do dzisiejszej, gdzie nadmiarowi dĂłbr materialnych towarzyszy ich karygodnie nierĂłwna dystrybucja. StÂąd bierze siĂŞ ogromny paradoks polegajÂący na tym, Âże z jednej strony setki miliony ludzi jest bezrobotnych lub ima siĂŞ bÂłahych, bezsensownych zajĂŞĂŚ, natomiast nikt nie zajmuje siĂŞ waÂżnÂą, istotnÂą pracÂą – uÂświadamianiem ogó³owi tego, Âże zerwana zostaÂła wiĂŞÂź miĂŞdzy ludzkÂą kreatywnoÂściÂą a ludzkimi potrzebami. „W przypadku wolnego pieniÂądza popyt jest nieod³¹czny od pieniÂądza, nie jest juÂż Âśrodkiem realizacji woli posiadaczy pieniĂŞdzy. Wolny pieniÂądz nie jest instrumentem popytu, ale popytem samym w sobie, popytem zmaterializowanym i odpowiadajÂący podaÂży, ktĂłra zawsze miaÂła i ma charakter materialny” (Gesell).
Kiedy przygl¹dam siê biedzie panuj¹cej na tym œwiecie, lêkowi, rozpaczliwej i destrukcyjnej pogoni za zwodniczym snem o bezpieczeùstwie, z trudem t³umiê okrzyk protestu. Nie dlatego, ¿e to wszystko jest niesprawiedliwe (choÌ jest), lecz dlatego, ¿e jest to kompletnie niepotrzebne! ¯yjemy przecie¿ w œwiecie dostatku i by³o tak zawsze. Obecny system pieni¹dza i tkwi¹ce w jego g³êbszych warstwach zniewolenie tego, co wolne, przez to, co posiadane na zasadzie wy³¹cznoœci, stworzy³y sztuczny niedostatek, choÌ nie ma ku temu ¿adnej potrzeby. Nie brak jest nam ani ¿ywnoœci, ani niczego innego, co potrzebne jest do zaspokojenia naszych potrzeb. Brak nam jest natomiast pieniêdzy, których systemowy niedostatek wywo³uje niedostatek wszystkiego innego.
W wysoko wyspecjalizowanym, technologicznym spoÂłeczeĂąstwie, wiĂŞkszoœÌ z nas musi dokonywaĂŚ zmian, by ÂżyĂŚ. ÂŻeby byÂło to moÂżliwe, potrzebujemy Âśrodka wymiany, czyli pieniÂądza. Wielu ludzi, dostrzegajÂąc ten niezaprzeczalny fakt, za jedyne rozwiÂązanie uwaÂża powrĂłt do prymitywnej spoÂłecznoÂści, porzucenie trwajÂącego od tysiÂącleci rozwoju cywilizacji, ktĂłrÂą, co caÂłkiem zrozumiaÂłe, postrzegajÂą jako niesÂłychanÂą pomyÂłkĂŞ. Scenariusz moÂże byĂŚ jednak zupeÂłnie inny, jeÂśli pieniÂądz zostanie wykorzystany w celu odtworzenia, a nie zniszczenia stosunkĂłw spoÂłecznych typowych dla ÂłowcĂłw-zbieraczy. W takich spoÂłecznoÂściach, kiedy myÂśliwy upolowaÂł duÂże zwierzĂŞ, oddawaÂł wiĂŞkszoœÌ miĂŞsa, rozdzielajÂąc je wedÂług kryteriĂłw pokrewieĂąstwa, sympatii i potrzeb. Podobnie jak w przypadku rdzewiejÂącego pieniÂądza, korzystniej byÂło mieĂŚ wielu dÂłuÂżnikĂłw winnych nam niewiele, niÂż pozostaĂŚ z mnĂłstwem psujÂącego siĂŞ miĂŞsa, a nawet suszonego, ktĂłre trzeba byÂło przecieÂż transportowaĂŚ i chroniĂŚ. Kto by chciaÂł siĂŞ tym zajmowaĂŚ, skoro nasza spoÂłecznoœÌ jest dla nas rĂłwnie szczodra, co my wobec niej? BezpieczeĂąstwo w tamtych czasach polegaÂło na dzieleniu siĂŞ z innymi. PomyÂślnoœÌ sÂąsiadĂłw oznaczaÂła rĂłwnieÂż naszÂą wÂłasnÂą pomyÂślnoœÌ. KaÂżdy, kto niespodziewanie natrafiaÂł na znaczne ÂźrĂłdÂło bogactwa, wydawaÂł ucztĂŞ. Kiedy spytano czÂłonka plemienia Pirahä o sposoby przechowywania ÂżywnoÂści, odpowiedziaÂł on: „PrzechowujĂŞ miĂŞso w Âżo³¹dku mojego brata”.
PieniÂądz tracÂący na wartoÂści, to krok w kierunku dawnej gospodarki daru, ktĂłra wzmacniaÂła i okreÂślaÂła spoÂłecznoÂści. OmawiajÂąc stworzonÂą przez Lewisa Hyde’a teoriĂŞ daru, Jessica Prentice napisaÂła: „Elementem uÂświĂŞconej/erotycznej energii darĂłw jest to, Âże obdarowany nie moÂże ich gromadziĂŚ – aby ta energia nie wygasÂła, musi albo przekazaĂŚ je dalej, albo podarowaĂŚ komuÂś coÂś innego. Dary ze swojej natury sÂą czymÂś, co musi kr¹¿yĂŚ”. Jest to doskonaÂły opis wolnego pieniÂądza, ktĂłry przypomina zakurzony podarunek schowany g³êboko w szafie – kiedy nie jest uÂżywany, traci wartoœÌ. Wolny pieniÂądz likwiduje wewnĂŞtrzny przymus bezustannego rozszerzania i wzmacniania akumulacji prywatnej wÂłasnoÂści, sfery „ja” i „moje”. Podobnie, jak oprocentowanie dodatnie kurczy krÂąg wÂłasnego "ja" do takiego stopnia, Âże koĂączymy z wyalienowanym, wyrachowanym ego typowym dla wspó³czesnej cywilizacji, tak rdzewienie pieniÂądza, czyli przeciwieĂąstwo odsetek, rozbudowuje naszÂą jaŸù, sprawiajÂąc, Âże wracamy na Âłono spoÂłecznoÂści i caÂłej ludzkoÂści, koĂączÂąc ze sztucznym niedostatkiem i konkurencjÂą, czyli tym, co charakteryzuje EpokĂŞ Lichwy.
JeÂśli chodzi o pieniÂądz, jego rdzewienie odbudowuje niechĂŞĂŚ ÂłowcĂłw-zbieraczy do gromadzenia ÂżywnoÂści lub jakichkolwiek innych dĂłbr materialnych. Wskrzesza pradawne podejÂście ÂłowcĂłw-zbieraczy do dostatku, ktĂłre polega na tym, Âże dzielenie siĂŞ z innymi jest Âłatwe i naturalne, na tym, Âże nie istnieje szaleĂącze, rozpaczliwe d¹¿enie do tego, by zagrabiĂŚ jak najwiĂŞcej ze Âświata. Jest obietnicÂą powrotu do ducha „pierwotnej spoÂłecznoÂści dostatku” (Marshall Sahlins), ale na wyÂższym stopniu rozwoju. Nie oznacza materialnego powrotu do epoki kamienia, ktĂłry niektĂłrzy prymitywiÂści wieszczÂą po upadku dzisiejszego Âświata, lecz powrĂłt duchowy.
RozwaÂżmy sposĂłb, w jaki plemiĂŞ !Kung postrzega bogactwo, zanalizowany w rozmowie antropologa Richarda Lee z czÂłonkiem tego plemienia o imieniu !Xoma: „SpytaÂłem !XomĂŞ: - Co sprawia, Âże ktoÂś jest //kaiha [bogaczem] – czy to, Âże ma w swojej chacie wiele workĂłw //kai [paciorkĂłw i innych skarbĂłw]? - To, Âże ktoÂś ma //kai nie oznacza, Âże jest //kaiha – odparÂł !Xoma. – //kaiha nazywamy kogoÂś, dziĂŞki komu wiele rzeczy kr¹¿y wÂśrĂłd innych”. !Xoma najwyraÂźniej chciaÂł powiedzieĂŚ, Âże o bogactwie Âświadczy nie to, ile dĂłbr posiadamy, ale to, ilu mamy przyjació³. Bogactwo czÂłowieka okreÂślane jest na podstawie czĂŞstotliwoÂści dokonywanych przez niego transakcji, a nie zasobu posiadanych przez niego dĂłbr.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Thotal
Gość
|
 |
« Odpowiedz #2 : Luty 19, 2009, 16:27:55 » |
|
W systemie pieniÂądza rdzewiejÂącego bogactwo ewoluuje w kierunku modelu znanego w Melanezji, w ktĂłrym lider „peÂłni funkcjĂŞ stacji przeÂładunkowej dla obustronnego przepÂływu towarĂłw miĂŞdzy jego wÂłasnÂą grupÂą, a innymi, podobnymi grupami spoÂłecznoÂści” (Marshall Sahlins). Status spoÂłeczny nie wi¹¿e siĂŞ z akumulacjÂą pieniĂŞdzy lub wÂłasnoÂści, ale raczej z ogromnÂą odpowiedzialnoÂściÂą za hojnoœÌ. Czy moÂżemy wyobraziĂŚ sobie spoÂłeczeĂąstwo, w ktĂłrym prestiÂż, wÂładza i przywĂłdztwo przyznawane sÂą tym, ktĂłrzy majÂą najwiĂŞksze upodobanie do dawania innym i zdolnoœÌ czynienia tego? W systemie, w ktĂłrym dostatek wynika z dzielenia siĂŞ z innymi, nie trzeba juÂż skupiaĂŚ siĂŞ przede wszystkim na tym, by zarobiĂŚ na Âżycie. MoÂżna siĂŞ skoncentrowaĂŚ na tym, jak w najlepszy sposĂłb rozdawaĂŚ nasze dary. W naturalnej konsekwencji pieniÂądze i sztuka nie k³ócÂą siĂŞ juÂż ze sobÂą.
WyobraÂźmy sobie Âżycie, w ktĂłrym po prostu skupiamy siĂŞ na naszej sztuce, na naszych darach, na pomocy innym, trwajÂąc w bÂłogiej ÂświadomoÂści, Âże nasze potrzeby automatycznie zostanÂą zaspokojone. Taka gospodarka jest moÂżliwa! W takiej gospodarce konkurencja zredukowana jest do swego wÂłaÂściwego zakresu: d¹¿enia do doskonaÂłoÂści we wszystkim, co robimy. W takiej gospodarce produktywnoœÌ jest nastĂŞpstwem pragnienia stworzenia piĂŞkniejszego Âświata, a nie pragnienia, by go posiadaĂŚ, potrzeby Âżycia, a nie tylko przeÂżycia. W g³êbi serca wiemy, Âże taka gospodarka jest moÂżliwa. Marzymy o tym, choĂŚ nie przyznajemy siĂŞ do tego, poniewaÂż „musimy zarobiĂŚ na Âżycie”. ÂŻycie staje siĂŞ ponurym obowiÂązkiem, ciÂąg³¹ walkÂą. Epoka Lichwy wywiera na nas nieuchronnie presjĂŞ, ktĂłrej moÂżemy siĂŞ opieraĂŚ, ale przed ktĂłrÂą nie uciekniemy – aby siĂŞ utrzymaĂŚ, musimy wyrzec siĂŞ sztuki, poczucia celowoÂści i piĂŞkna.
Zwrot „nie mogĂŞ sobie na to pozwoliĂŚ” ujawnia, jak czĂŞsto pieniÂądze hamujÂą nasze wewnĂŞtrzne skÂłonnoÂści do dobroci, hojnoÂści, odpoczynku i kreatywnoÂści. PieniÂądz o dodatnim oprocentowaniu wywoÂłuje chciwoœÌ, ktĂłrÂą czĂŞsto b³êdnie przyjmujemy za ludzkÂą naturĂŞ i utrwala iluzjĂŞ, Âże bezpieczeĂąstwo i bogactwo biorÂą siĂŞ z zawÂłaszczania sobie coraz wiĂŞkszej czĂŞÂści Âświata, wytyczania coraz wiĂŞkszego, wy³¹cznego obszaru „ja” kosztem kaÂżdego innego ÂżyjÂącego czÂłowieka, zwierzĂŞcia, roÂśliny lub ekosystemu. Wydaje siĂŞ to teÂż przeczyĂŚ nauce o karmie, zgodnie z ktĂłrÂą to, co czynimy Âświatu, czynimy i samym sobie. W naszym obecnym systemie pieniÂądza obdarowywanie Âświata oznacza dla mnie mniej – zamiast wiĂŞcej!. Wolny pieniÂądz odwraca tĂŞ sytuacjĂŞ i sprawia, Âże pieniÂądz pozostaje w zgodzie z karmÂą. Powoduje, Âże poprzez wzbogacanie Âświata wzbogacamy teÂż samych siebie, co wzmacnia tĂŞ fundamentalnÂą zasadĂŞ, a nie zaprzecza jej.
Kiedy zamo¿noœÌ dotyczy nie gromadzenia dóbr, ale bogactwa w dziedzinie stosunków miêdzyludzkich, zamo¿noœÌ ka¿dego cz³owieka oznacza bogactwo wszystkich innych. W takiej sytuacji sztuka nie bêdzie ju¿ ograniczona do tego, na co mo¿emy sobie pozwoliÌ, poniewa¿ pieni¹dze stan¹ siê jej sprzymierzeùcem, a nie wrogiem. Biznes bêdzie polega³ na poszukiwaniu sposobów obdarzenia innych bogactwem, a nie ogo³ocenia innych z bogactwa. W rezultacie nasze ¿ycie nie bêdzie ju¿ wype³nione rzeczami tanimi. Praca nie bêdzie ju¿ ogranicza³a siê do poszukiwania pieniêdzy, lecz bêdzie polegaÌ na poszukiwaniu sposobów lepszego s³u¿enia sobie nawzajem i s³u¿enia œwiatu, w miarê naszych wyj¹tkowych talentów i temperamentu. Bêdzie to, ewidentnie, droga ku bogactwu, zarówno duchowemu, jak i finansowemu, poniewa¿ oba te aspekty nie bêd¹ ju¿ sta³y w sprzecznoœci wobec siebie.
ChciaÂłbym odnieœÌ siĂŞ do popularnej w ruchu New Age idei „programowania dobrobytu”, „otwarcia siĂŞ na przepÂływ dostatku”, innymi sÂłowy zdobywania bogactwa poprzez moc pozytywnego myÂślenia. Te idee sÂą zasadne – wywodzÂą siĂŞ z uÂświadomienia sobie, Âże niedostatek panujÂący w naszym Âświecie jest wytworem naszych zbiorowych przekonaĂą, a nie fundamentalnÂą rzeczywistoÂściÂą. Z natury jednak nie sÂą one zgodne z systemem pieniÂądza, jaki mamy. JednÂą z zasad programowania dobrobytu jest porzucenie poczucia winy wywodzÂącego siĂŞ z przekonania, Âże moÂżna wzbogacaĂŚ siĂŞ jedynie kosztem innych, Âże wiĂŞcej dla mnie oznacza mniej dla ciebie. Jak jednak zaprezentowaliÂśmy to juÂż w CzĂŞÂści 1 niniejszego eseju, problem leÂży w tym, Âże w obowiÂązujÂącym obecnie systemie pieniÂądza jest to prawdÂą! WiĂŞcej dla mnie faktycznie oznacza mniej dla Ciebie. KrĂłlestwo monetyzmu rozwija siĂŞ kosztem przyrody, kultury, zdrowia i ducha. Poczucie winy wi¹¿¹ce siĂŞ z pieniÂądzem jest caÂłkowicie uzasadnione. Potrafimy, rzecz jasna, tworzyĂŚ za pieniÂądze piĂŞkne rzeczy, organizacje kierujÂące siĂŞ szlachetnymi pobudkami, inicjatywy w zboÂżnym celu, ale na pewnym poziomie odbieramy Piotrowi, by daĂŚ PawÂłowi. ProszĂŞ zrozumieĂŚ, nie zniechĂŞcam nikogo do otwarcia siĂŞ na przepÂływ dostatku. Przeciwnie, gdy wystarczajÂąca liczba ludzi otworzy siĂŞ na niego, system pieniÂądza ulegnie zmianom i przystosuje siĂŞ do nowych przekonaĂą. Dzisiejszy system opiera siĂŞ na zasadzie Oddzielenia. Jest to w rĂłwnym stopniu skutek, co i przyczyna naszego przeÂświadczenia, Âże jesteÂśmy odrĂŞbnymi, oddzielnymi podmiotami we wszechÂświecie innoÂści. Otwarcie na dobrobyt moÂże nastÂąpiĂŚ tylko pod warunkiem, Âże porzucimy tĂŞ toÂżsamoœÌ i otworzymy siĂŞ na bogactwo naszego prawdziwego „ja”, nieod³¹cznego od innych. Ta nowa toÂżsamoœÌ wyklucza istnienie lichwy. ZastanĂłw siĂŞ, Drogi Czytelniku: Czy naprawdĂŞ jesteÂś czÂłowiekiem, ktĂłry mĂłwi: „PoÂżyczĂŞ ci pieniÂądze, ale pod warunkiem, Âże zwrĂłcisz mi wiĂŞcej?”. Skoro potrzebujemy pieniĂŞdzy, by ÂżyĂŚ, czyÂż nie jest to przepis na niewolnictwo? W rzeczy samej, darowanie dÂługĂłw, z ktĂłrego sÂłyn¹³ Solon, czĂŞÂściowo zostaÂło spowodowane wynikajÂącÂą z zadÂłuÂżenia niewolniczÂą zaleÂżnoÂściÂą rosnÂącej czĂŞÂści spoÂłeczeĂąstwa. DziÂś mÂłodzi ludzie czujÂą siĂŞ zniewoleni poÂżyczkami studenckimi, rodziny kredytami hipotecznymi, a wiele paĂąstw Trzeciego ÂŚwiata rosnÂącym zadÂłuÂżeniem. Odsetki, to niewolnictwo. PoniewaÂż zaÂś stan niewolnictwa poniÂża w takim samym stopniu niewolnika, co jego wÂłaÂściciela, w g³êbi serca nikt sobie go nie Âżyczy. Metamorfoza poczucia wÂłasnego „ja”, czyli przejÂście z Epoki Oddzielenia w EpokĂŞ Przymierza wÂłaÂśnie ma miejsce - napĂŞdzane zbiegiem ró¿nych kryzysĂłw w tym samym czasie. Sprawia ona, Âże stara jaŸù oraz cywilizacja, ktĂłra siĂŞ na niej opiera, odchodzÂą w przeszÂłoœÌ. KaÂżdy kryzys jest wywoÂływany innym aspektem oddzielenia, a kaÂżdy aspekt oddzielenia zawiera w sobie ziarno wÂłasnego upadku. Taki charakter ma dzisiejszy kryzys finansowy, bĂŞdÂący kulminacjÂą tworzonej od stuleci piramidy finansowej, oparty na zÂłudnym przekonaniu, Âże skoĂączona w swej naturze planeta potrafi wspieraĂŚ bez koĂąca gwaÂłtowny rozwĂłj. DziÂś, o ile nie natrafimy na niewyobraÂżalne ÂźrĂłdÂła naturalnego i spoÂłecznego kapitaÂłu, to ta wielka baĂąka mydlana wkrĂłtce pĂŞknie. Im dÂłuÂżej bĂŞdziemy siĂŞ trzymaĂŚ starego porzÂądku, tym trudniej bĂŞdzie nam zlepiaĂŚ kolejnymi plasterkami chwiejÂący siĂŞ system pieniÂądza, tym bardziej ostry przebieg bĂŞdÂą miaÂły kryzysy i ich nastĂŞpstwa. Wiadomo jednak, jaki bĂŞdzie ostateczny skutek: pojawi siĂŞ nowy system pieniÂądza, zbieÂżny z priorytetami nieodizolowanej, wspó³zaleÂżnej jaÂźni: zrĂłwnowaÂżonego rozwoju, piĂŞkna i jednoÂści. System pieniÂądza rdzewiejÂącego, to tylko czêœÌ tej transformacji. Aby nie wydÂłuÂżaĂŚ tego eseju w nieskoĂączonoœÌ, pomin¹³em kluczowe elementy gospodarki Przymierza, takie jak rachunek kosztĂłw peÂłnych, udzielanie nieoprocentowanych poÂżyczek, lokalne waluty, kredyt wzajemny, gospodarka leasingu, ekonomia P2P i ekologia przemysÂłowa. Jednak prawdziwym kluczem jest oprocentowanie ujemne. Gospodarka, ktĂłra naÂśladuje zasady ekologii nie moÂże opieraĂŚ siĂŞ na systemie pieniÂądza, ktĂłry wymaga coraz szybszego wzrostu, bowiem jedno przeczy drugiemu. DopĂłki rzÂądzi lichwa, dopĂłty pozostaÂłe elementy ukÂładanki pozostanÂą zmarginalizowane. Mimo to wysiÂłki takich wizjonerĂłw, jak E.F. Schumacher, Paul Hawken, Herman Daly i wielu innych, nie sÂą pró¿ne. Zasiali oni ziarno nowej gospodarki, ktĂłra uzdrowi naszÂą spustoszonÂą ziemiĂŞ. W Epoce Przymierza pieniÂądze bĂŞdÂą narzĂŞdziem rozwoju kapitaÂłu spoÂłecznego, kulturalnego, naturalnego i duchowego, ale nie jego konsumpcji. BĂŞdÂą mechanizmem dzielenia siĂŞ bogactwem, a nie jego akumulacji. StanÂą siĂŞ Âśrodkiem tworzenia piĂŞkna, a nie jego pomniejszania. BĂŞdÂą szlabanem dla chciwoÂści, a nie nagrodÂą za niÂą. ZachĂŞcÂą do kreatywnej pracy sprawiajÂącej przyjemnoœÌ, zamiast zmuszaĂŚ do podejmowania „zajĂŞĂŚ”. WzmocniÂą cykliczne procesy natury, a nie bĂŞdÂą ich zak³ócaĂŚ. Przede wszystkim zaÂś towarzyszyĂŚ bĂŞdÂą zmianie ÂświadomoÂści, ktĂłrej zaczynamy juÂż dziÂś doÂświadczaĂŚ: przejÂściu do nieodizolowanej, kochajÂącej Âświat jaÂźni. A to przecieÂż jest nasza prawdziwa jaŸù i do niej wÂłaÂśnie powrĂłcimy, gdy zniknÂą pozory nieskoĂączonego rozwoju. ArtykuÂł przedrukowano w oparciu o licencjĂŞ Creative Commons z: Reprinted from: REALITY SANDWICH, courtesy of a Creative Commons license
tÂłumaczenie z angielskiego: Piotr Art Zobacz teÂż korespondujÂący z powyÂższym esejem film: Money as Debt (PieniÂądze jako dÂług) - wersja z polskimi napisami Przeczytaj HistoriĂŞ Robinsona Crusoe autorstwa Silvio Gesell
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Thotal
Gość
|
 |
« Odpowiedz #3 : Luty 19, 2009, 16:33:33 » |
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
quetzalcoatl44
Gość
|
 |
« Odpowiedz #4 : Luty 19, 2009, 17:05:10 » |
|
kredyt spoleczny
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Thotal
Gość
|
 |
« Odpowiedz #5 : Luty 23, 2009, 16:30:50 » |
|
Nowa porcja: "Smugi chemiczne i chemiczne niebo sa finansowane z senioratu bankowego, tj. poprzez nature pieniadza, ktorym operujemy ( czyli pieniadz ktory rodzi sie z dlugiem i ten dlug jest stale rosnacy, nigdy niesplacalny, a poza tym ten pieniadz jest w obiegu ZAWSZE na procent ! ). Poznaj nature pieniadza, bez wiedzy gdzie jest ukryta przyczyna wszelkich wynaturzen, nie jestes w stanie reagowac na zlo !" Ten videoclip powstal w Hiszpanii : http://www.irisaneas.com/chemtrails.html
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Bonifacy1
Gość
|
 |
« Odpowiedz #6 : Luty 24, 2009, 11:02:04 » |
|
lubiĂŞ pieniÂądze
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Krons
Gość
|
 |
« Odpowiedz #7 : Luty 24, 2009, 11:37:38 » |
|
Przez te zabawy tych na gĂłrze jeszcze do tego dojdzie,ze te pieniÂądze nie bĂŞdÂą wiele warte bÂądÂź w cale.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Dariusz
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 3
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 6024
Zobacz profil
Email
|
 |
« Odpowiedz #8 : Październik 06, 2009, 20:27:47 » |
|
Petrodolary odejdÂą do lamusa?11:00, 06.10.2009 /Bloomberg.com ZAMIESZANIE WOKĂÂŁ AMERYKAĂSKIEJ WALUTY Dolar we wtorkowy ranek przeÂżyÂł najg³êbsze od tygodni osÂłabienie wobec euro. AmerykaĂąska waluta traciÂła po tym jak "The Idependent" napisaÂł, Âże arabscy szejkowie, Japonia i Chiny zamierzajÂą zrezygnowaĂŚ z niego jako waluty, w ktĂłrej rozliczane sÂą transakcje na rynku ropy.... http://www.tvn24.pl/0,1622666,0,1,petrodolary-odejda-do-lamusa,wiadomosc.html
|
|
|
Zapisane
|
PozwĂłl sobie byĂŚ sobÂą, a innym byĂŚ innymi.
|
|
|
PHIRIOORI
Gość
|
 |
« Odpowiedz #9 : Październik 06, 2009, 21:30:15 » |
|
pieniadze, jak i kazda technologia przetwarzania energii - to narzedzie
SpoÂłecznoÂści i Ludzie okreslajÂą zasady uÂżywania, dysponowania narzĂŞdziami.
|
|
« Ostatnia zmiana: Październik 06, 2009, 21:32:08 wysłane przez PHIRIOORI »
|
Zapisane
|
|
|
|
Thotal
Gość
|
 |
« Odpowiedz #10 : Październik 26, 2009, 00:21:17 » |
|
Wracam w³asnie z Konferencji " Rok 2013 projektowanie nowego œwiata" Na jednym z wyk³adów omawiano problem lichwy, po¿yczania pieniêdzy na procent. Prowadz¹cy Dariusz Brzozowiec w prosty sposób wykaza³, ¿e gospodarka dostaje zapaœci z powodu braku pieniêdzy na rynku, a brak powstaje tylko wtedy, kiedy manipuluj¹ nim lichwiarze, by zdominowaÌ i zniewoliÌ ca³e spo³eczeùstwo. Jedynym sposobem na niezale¿noœÌ jest LOKALNA WALUTA, poniewa¿ nie bardzo orientujê siê w szczegó³ach podajê link na stronê www.barter.org.plPozdrawiam - Thotal 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Val Dee
Gość
|
 |
« Odpowiedz #11 : Październik 26, 2009, 07:09:45 » |
|
A dlaczego lokalna waluta nie miaÂłaby podlegaĂŚ lichwie?
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Thotal
Gość
|
 |
« Odpowiedz #12 : Październik 26, 2009, 08:28:10 » |
|
Gospodarka mo¿e siê rozwijaÌ wtedy kiedy pieni¹dze s¹ oparte na wartoœci materialnej. Dzisiaj, to tylko nic nie warte papierzyska, których wartoœÌ jest gwarantowana "s³owem" rz¹du, ale w tym samym czasie, rz¹d zad³u¿ony jest po "uszy" u elity finansowej. Dalej, to ju¿ mo¿na sobie doœpiewaÌ, kto naprawdê rz¹dzi. www.barter.org.plPozdrawiam - Thotal 
|
|
« Ostatnia zmiana: Październik 26, 2009, 23:54:00 wysłane przez Thotal »
|
Zapisane
|
|
|
|
Val Dee
Gość
|
 |
« Odpowiedz #13 : Październik 26, 2009, 08:49:05 » |
|
a rezerwy w zÂłocie?
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
PHIRIOORI
Gość
|
 |
« Odpowiedz #14 : Październik 26, 2009, 11:49:53 » |
|
Gospodarka moÂże siĂŞ rozwijaĂŚ wtedy kiedy pieniÂądze sÂą oparte na wartoÂści materialnej, a nie wirtualnej Ja jednak bedĂŞ ZAWSZE ZACHĂCAÂŁ do ROZUMNEGO posÂługiwania siĂŞ jĂŞzykiem i sÂłowem: bo czym innym jest rozgraniczenie pojĂŞĂŚ: "materialny" czy "wirtualny"(jako niematerialny, ktĂłry nota bene rĂłwniez moÂżna dalej sklasyfikowac jako "naturalny" lub "sztuczny") a czym innym "wartoÂśc realna"(prawdziwa) od "wartoÂści pozornej"(sztucznej), bo obie one wystĂŞpujÂą zarĂłwno w Âświecie materialnym jak i niematerialnym(wirtualnym). Dopuki sie nie nauczy rozró¿niaĂŚ tych zjawisk - to moÂżna sobie teorie snuĂŚ... ..skazane na poraÂżkĂŞ. Byk, Tauri, Tau-Ri. "A rozchodzi siĂŞ tu rĂłwnieÂż o PlanetĂŞ wÂładajÂącÂą znakiem Byka (systemem WARTOÂŚCI), a co za tym idzie cialem(Bhudialnym) subtelnym, odpowiadajÂącym za "system WartoÂści" oraz umiejĂŞtnoÂśc rozpoznawania, ktĂłre sa pozorne - a ktĂłre realne.
|
|
« Ostatnia zmiana: Październik 26, 2009, 13:33:58 wysłane przez PHIRIOORI »
|
Zapisane
|
|
|
|
Dariusz
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 3
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 6024
Zobacz profil
Email
|
 |
« Odpowiedz #15 : Maj 24, 2010, 21:43:24 » |
|
CzÂłowiek, ktĂłry postanowiÂł ÂżyĂŚ zupeÂłnie bez pieniĂŞdzy. Wolny i beztroski? Czy da siĂŞ ÂżyĂŚ bez pieniĂŞdzy? WiĂŞkszoÂści z nas wydaje siĂŞ, Âże to pieniÂądze rzÂądzÂą Âświatem. Ale Mark Boyle myÂśli inaczej. Boyle zamieniÂł caÂłe swoje Âżycie w radykalny eksperyment i zadeklarowaÂł, Âże bĂŞdzie ÂżyÂł bez gotĂłwki, kart kredytowych, poÂżyczek i innych form finansowania..... http://biznes.onet.pl/wolny-i-beztroski-czy-da-sie-zyc-bez-pieniedzy,18577,3227166,1,news-detal
|
|
|
Zapisane
|
PozwĂłl sobie byĂŚ sobÂą, a innym byĂŚ innymi.
|
|
|
wiki
Gość
|
 |
« Odpowiedz #16 : Maj 25, 2010, 08:44:38 » |
|
Darku mi te¿ siê wydajê ¿e w dzisiejszych czasach nie da siê bez kasy, on jest sam nie ma rodziny dzieci, nie musi posy³aÌ ich do szko³y, nie zyje po prosu w spo³eczeùstwie tylko obok. Same pieni¹dze nie s¹ z³e to energia, któr¹ mo¿e wyko¿ystaÌ w ró¿ny sposób zarówno z³y jak i dobry. Dla mnie kasa nie stanowi problemu, w zaleznoœci od iloœci wymieniam j¹ na inne dobra  Pozdrawiam:)
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
songo1970
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 22
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 4934
KIN 213
Zobacz profil
|
 |
« Odpowiedz #17 : Maj 25, 2010, 08:57:15 » |
|
Życie bez pieniędzy Była nauczycielka z Niemiec całkowicie zrezygnowała z używania pieniędzy. Od trzynastu lat żyje bez gotówki - i zachęca do tego innych. Sprawdź jak to możliwe! Dwadzieścia lat temu Heidemarie Schwermer, rozwiedziona nauczycielka, wyprowadziła się z dwójką swoich dzieci z niedużego miasteczka Lueneburg i zamieszkała w Dortmundzie. Zdumiona liczbą bezdomnych osób na ulicach tego dużego miasta w Zagłębiu Ruhry, postanowiła zrobić coś dla polepszenia ich sytuacji. Otworzyła "Tauschring" - rodzaj sklepu, w którym można wymieniać towary i usługi bez udziału pieniędzy. Swoje przedsięwzięcie Schwermer nazwała "Gibb und Nimm", czyli "Daj i weź". (…) Bezdomni nie podchwycili pomysłu, ale za to sklep zaczęli tłumnie odwiedzać bezrobotni. Emerytowane fryzjerki ochotniczo ścinały włosy bezrobotnym elektrykom, którzy za to naprawiali im kuchenki, a nauczycielki angielskiego dawały lekcje języka w zamian za wyprowadzanie psa na spacer. Najważniejszą zasadą było to, żeby żaden fenig nie przeszedł z rąk do rąk. Sukces sklepu sprawił, że Schwermer zaczęła zastanawiać się nad życiem, które sama prowadzi. - Zdałam sobie sprawę, że mam całą masę niepotrzebnych rzeczy. Postanowiłam więc, że nie kupię niczego, jeśli jednocześnie nie oddam jakiejś rzeczy. Tak to się zaczęło. Potem doszłam do wniosku, że świetnie mogę się obejść bez większości przedmiotów. Weźmy ubrania - tak naprawdę wystarczy mi to, co zmieści się na dziesięciu wieszakach. Pozbycie się tych wszystkich niepotrzebnych rzeczy było prawdziwą ulgą. Jak twierdzi Schwermer, im bardziej ascetycznie żyła, tym bardziej była szczęśliwa. W 1996 roku uznała, że czas pójść dalej. Podjęła wówczas najbardziej radykalną decyzję w swoim życiu: całkowicie przestała używać pieniędzy. Zrezygnowała z mieszkania i pracy, a zamiast tego przenosiła się z domu do domu, oferując swoją pracę w zamian za gościnę. Eksperyment miał trwać rok, ale nowy styl życia tak spodobał się Schwermer, że postanowiła go przedłużyć. Trzynaście lat później nadal żyje według zasady "Daj i weź". - Moje życie stało się dużo bardziej ekscytujące i piękniejsze. Zawsze chciałam zmieniać świat, a życie bez pieniędzy jest do tego pierwszym krokiem. Nadal mieszka w wolnych pokojach u członków Tauschringu, sprzątając albo wykonując inne prace w zamian za mieszkanie. Zazwyczaj nie ma konfliktów z właścicielami, a jeśli pojawiają się napięcia, rozładowuje je idąc na spacer. Jej cały dobytek zawiera się w jednej czarnej walizce i plecaku. Ma rezerwowe oszczędności w wysokości 200 euro. Wszystkie dodatkowe pieniądze rozdaje potrzebującym. - Zdecydowałam, że zachowam moją emeryturę, ale większość tych pieniędzy i tak oddaję, z wyjątkiem tego, co idzie na zakup biletów kolejowych. (…) Schwermer ma nadzieję, że jej przykład pomoże innym zmienić swoje nastawienie do pieniędzy i sposobu, w jaki funkcjonują w społeczeństwie. Jak mówi, konsumpcjonizm jest "próbą wypełnienia wewnętrznej pustki". Ludzie obawiają się, że jeśli przestaną kupować i posiadać różne rzeczy na własność, wypadną ze społecznego obiegu. Tymczasem żadne dobra materialne nie zapełnią duchowej pustki. Czy naprawdę uważa, że uda jej się przekonać innych ludzi do swojej filozofii? - To nasza przyszłość - mówi Schwermer. - Pewnego dnia wszyscy będziemy żyć bez pieniędzy. Tak naprawdę potrzebujemy dużo mniej rzeczy, niż nam wmawiają koncerny i producenci. Używamy pieniędzy, bo tego wymaga od nas system. Ale jeśli myślisz, że kapitalizm, w którym teraz żyjemy, jest jedynym możliwym systemem, jesteś w błędzie. źródło: http://biznes.onet.pl/zycie-bez-pieniedzy,18572,3062282,1,drukuj
|
|
« Ostatnia zmiana: Maj 25, 2010, 08:57:38 wysłane przez songo1970 »
|
Zapisane
|
"Pustka to mniej ni¿ nic, a jednak to coœ wiêcej ni¿ wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstaj¹ wszystkie mo¿liwoœci. To jest Absolutna ŒwiadomoœÌ; coœ o wiele wiêcej ni¿ nawet Uniwersalna Inteligencja."
|
|
|
arteq
Gość
|
 |
« Odpowiedz #18 : Maj 25, 2010, 09:25:05 » |
|
To w jaki sposĂłb pÂłaci za bilety kolejowe?
W nawi¹zaniu do dwóch poprzednich artyku³ów - mo¿na zyc bez pienbiêdzy gdy... odpowiednia iloœÌ osób jednak z nich korzysta. Mo¿na wiêc mówiÌ, ¿e nie jest to do koùca "czysty" uk³ad jak staraj¹ siê przedstwaiÌ autorzy. Otrzyma³ przyczepê, piecyk... OK, tyle tylko, ¿e ktoœ wczeœniej musia³ to KUPIà i mu podarowaÌ. Gdyby wszyscy ¿yli tak jak on, to sk¹d wziêliby te dobra? Sk¹d mia³by spodnie, ubrania. Kto da³by mu pracê gdyby sam nie mia³ z tego przychodów/utrzymania?
Pani z drugiego artykuÂłu - pomieszkuje u osĂłb z grupy. Czyli te osoby za niÂą biorÂą na siebie ciĂŞÂżar zakupu, utrzymania mieszkaĂą, opÂłat... I jednak zostawia sobie furtkĂŞ - emerturĂŞ, dlatego informacja o nie uÂżywaniu pieniĂŞdzy jest faÂłszywa.
Podsumowuj¹c: nie ukrywam, ¿e propozycja jest nadal atrakcyjna lecz mo¿liwa przy za³o¿eniu, ¿e pewna grupa "innych" bêdzie za nas ponosi³a zmagania siê z komercyjn¹ rzeczywistoœci¹. Dla mnie nalezy przyznaÌ wprost: nieco wygodnickie: "splendor i wyj¹tkowoœÌ" dla siebie, dla innych "ciê¿ar". Bywa³y ju¿ takie próby "ka¿dy wed³ug mo¿liwoœci, ka¿demu wed³ug potrzeb" - starsi znaj¹ i kojarz¹. ByÌ mo¿e jest to ciekawa i intryguj¹ca propozycja lecz aktualnie bardzo utopijna - mo¿e ludzie kiedyœ do tego dorosn¹. Przypomina mi to sytuacjê wœród znajomych. M¹¿ kobiety zawsze bezstresowy "mam w dupie robotê, nie zale¿y mi na niej", na zapytanie szefa o nie wype³nianie pewnych obowi¹zków [uczciwie przyznam, ¿e aby wszystkiemu sprostaÌ mia³by zbyt ma³o czasu] odpisa³ lakoniczne "bo mi siê nie chce na to poœwiêcaÌ czasu, mam wa¿niejsz erzeczy na g³owie" zamiast po prostu rzetelnie wyjaœniÌ, ma³o czym sie interesuje i faktycznie ma spokojn¹ g³owê i jest szczeœliwy... tyle tylko, ¿e to ¿ona jest w tym zwi¹zku t¹ "odpowiedzialn¹", przewiduj¹c¹, zabiegaj¹c¹ o wikt i opierunek. Przyznam uczciwie, zazdroszczê mu, lecz sam nie potrafi³bym tak - uwa¿am, ¿e jestem po prostu odpowiedzialny za swoj¹ rodzinê. Uwa¿am, ¿e zapewnienie sobie spokoju i szczêœcia kosztem innych jest po prostu nieuczciwe i egoistyczne.
ZastanawiajÂące jest to, Âże wiele osĂłb do tego tĂŞskni, ale jakoÂś z podjĂŞciem krokĂłw tchĂłrzymy - mĂłwiĂŞ w tym przypadku rĂłwineÂż o sobie...
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
quetzalcoatl44
Gość
|
 |
« Odpowiedz #19 : Maj 25, 2010, 11:02:48 » |
|
niestety doszlismy do momenty w ktĂłrym system finansowy z racji tego ze caly swiat jest powiazany wirtualnymi wiezami, moze zniszczyc caly swiat tz doprowadzic do globalnej wojny - poniewaz ten system juz sie zawalil, a niedlugo sie o tym dowiemy. Jes to o tyle absurdalne ze przeciez jest powszechny dobrobyt, polki uginaja sie od towarow a nie ma pieniedzy... Jedynym wyjsciem jest zamknac gieldy i wprowadzic kredyt spoleczny- jedyny prawdziwy system finansowy http://pl.wikipedia.org/wiki/Kredyt_spo%C5%82ecznytylko, ze wiarze sie to z utrata wladzy przez banki centralne...i np przestawieniem gospadarek na ekologie...oczywiscie dla wielu nie jest to dobre wyjscie..
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Lucyna
Gość
|
 |
« Odpowiedz #20 : Maj 25, 2010, 16:18:04 » |
|
ÂŻyjemy w niewoli pieniÂądza, poniewaÂż zawsze ktoÂś siĂŞ znajdzie kto zablokuje jego przepÂływ, w swoim nieuczciwym interesie, albo zacznie manipulowaĂŚ jego wartoÂściÂą poprzez jego emisjĂŞ zgodnie ze swoimi potrzebami. PieniÂądz rozdziela ludzi, gdyÂż zaczynajÂą dziaÂłaĂŚ jedynie w swoim interesie, a nie jest to cel wspĂłlny. PrzykÂładem moÂże byĂŚ walka z powodziÂą, gdzie kaÂżdy staje ramiĂŞ w ramiĂŞ i przerzuca worki, bez wzglĂŞdu na to kim kto jest nie biorÂąc za to pieniĂŞdzy realizujÂąc wspĂłlny cel. PieniÂądz jest ÂźrĂłdÂłem wyzysku i doskonaÂłym narzĂŞdziem kontrolujÂącym masy ludzi poprzez niewielkie jednostki, ktĂłre maja kontrolĂŞ nad nim w celu niby uczciwym zarzÂądzaniu.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #21 : Maj 25, 2010, 19:26:54 » |
|
Lucyna - owszem, ale jest tak dlatego, ¿e pieni¹dz jest oparty o ideê zysku z odsetek, czyli na jego posiadaniu i gromadzeniu. Mnie zawsze uczono, ¿e pieni¹dz jest cokolwiek wart tylko dlatego, ¿e ludzie ufaj¹, wierz¹ w jego wartoœÌ. Nie przypadkowo na dolarach napisano " In God We Trust" - bo pieni¹dz ma siê kojarzyÌ z czymœ tak niezniszczalnym i wiecznym jak wiara w Boga i zaufanie Bogu. Innym niezbêdnym elementem podtrzymania fikcji jest tzw wychowanie w duchu patriotyzmu, dumy i to¿samoœci narodowej - instytucji równie¿ opartych o przekonanie , zaufanie. Religie posz³y nawet o krok dalej - wykorzystuj¹ wiarê w Boga jako walutê sam¹ w sobie, bez koniecznoœci drukowania czegokolwiek. Nieprzypadkowo w paùstwach opartych na religii im ludziom wiedzie siê gorzej , tym œwi¹tynie s¹ wiêksze i bogatsze  W Europie ten prosty zwi¹zek pieni¹dza z wiar¹ zastosowali, z powodzeniem, pierwsi chrzeœcijaùscy bankierzy - Templariusze , którzy pierwsi na wielk¹ skalê, czytaj : w wielkiej polityce , wprowadzili lichwê. Ciekawe, czy, na zasadzie przeciwieùstwa, odwrócenie tej zale¿noœci , czyli gdyby wprowadziÌ koncepcjê "rdzewiej¹cego" pieni¹dza, odwróci³oby to ludzk¹ uwagê od œwi¹tyù na rzecz bliŸniego ? A w kwestii lokalnych walut . One dalej istniej¹ i ciesz¹ siê popularnoœci¹ wœród ludzi jako œrodek wymiany, chocia¿ oczywiœcie, wy³¹cznie w skali lokalnej, przyk³adowo : "Ogromne zainteresowanie lokaln¹ walut¹ w S³upsku i Ustce. (..) Moneta wesz³a na rynek w dwóch nomina³ach - 4 S³upie i 7 S³upii. Wyemitowanych zostanie w sumie 50 tysiêcy monet o nominale czterech S³upii i 15 tysiêcy z siedmioma S³upiami. W tym roku motywem przewodnim lokalnego dukata jest wizerunek Witkacego. S³upie ukazuj¹ siê drugi rok z rzêdu. W S³upsku i Ustce mo¿na nimi p³aciÌ w kilkudziesiêciu punktach handlowych. " http://www.inwestycje.pl/forex_i_waluty/ogromne_zainteresowanie_lokalna_waluta_w_slupsku_i_ustce;30703;0.html..ale - nie da siê ich przechowywaÌ w ¿adnym banku, nie da siê ich inwestowaÌ dalej. S¹ w obiegu lokalnym s³u¿¹c wy³¹cznie do wymiany na szybko, bo nie wiadomo nigdy , jaka bêdzie ich realna wartoœÌ za dzieù czy dwa. I tutaj jest bardzo ciekawy artyku³ : W argentyùskiej prowincji Salta... gubernator Roberto Romero, nie godz¹c siê na to, aby jego prowincja obs³ugiwa³a inne, bogac¹ce siê jej kosztem centralne prowincje, zacz¹³ drukowaÌ lokaln¹ walutê. Uda³o mu siê przy tym omin¹Ì konstytucyjny zakaz, zabraniaj¹cy prowincjom emisji w³asnych walut. Dla nowych pieniêdzy wybra³ bowiem formê obligacji, które przygotowa³a dla Salty Narodowa Mennica - by³a to kropka nad "i" w celu zapewnienia legalnoœci przedsiêwziêcia. Obligacje wprowadzono do obiegu w 1984r., oferuj¹c je jako zap³atê za pracê. Zatrudnieni mieli wybór: uzyskaÌ zap³atê natychmiast, ale w banknotach obligacji, albo w "prawdziwych" pieni¹dzach, ale kilka dni póŸniej. Inflacja "wymusi³a" wejœcie w obieg obligacji. Za wyborem obligacji przemawia³o tak¿e to, i¿ w bankach prowincji mo¿na je by³o szybko wymieniÌ po wartoœci na narodow¹ walutê. Organizowano te¿ inne formy zachêty: np. loterie, w których bony obligacji liczy³y siê podwójnie. Wkrótce now¹ walutê zaczê³y akceptowaÌ sklepy i, oczywiœcie, mo¿na ni¹ by³o op³acaÌ wszystkie lokalne zobowi¹zania podatkowe. Op³aty federalne wci¹¿ reguluje siê walut¹ narodow¹. Tak wiêc w prowincji Salta oraz w trzech s¹siaduj¹cych z ni¹ prowincjach, które "zarazi³y siê" eksperymentem z Salty w 1986r. - fakt ten potwierdza sukces eksperymentu - u¿ywane s¹ dwie, a w³aœciwie, w wyniku dolaryzacji argentyùskiej gospodarki, trzy waluty. W Salcie obligacje stanow¹ 60% ogó³u cyrkuluj¹cych pieniêdzy, zaœ u s¹siadów wielkoœÌ ta zatrzyma³a siê na wysokoœci ok. 40%. Do g³ównych pozytywów boomu, który osi¹gniêto, wprowadzaj¹c lokaln¹ walutê, nale¿y przede wszystkim stworzenie miejsc pracy i bardziej stabilnej lokalnej gospodarki, lecz w komentarzu argentyùskiego pisarza Jose L.Reissiga pojawia siê stwierdzenie, ¿e przewa¿aj¹ jednak stracone mo¿liwoœci. Ogromny potencja³ ludzki i spo³eczne zaufanie, wykorzystano bardziej w politycznych ni¿ ekonomicznych celach, i to raczej do osi¹gania korzyœci na krótk¹ metê. http://zb.eco.pl/bzb/19/waluty2.htmBowiem ostatecznie o tym w jaki sposób spo¿ytkuje siê spo³eczne zaufanie do umownej waluty, decyduje wiele czynników, a w tym chyba najbardziej ta garstka uprzywilejowanych cwaniaczków w lokalnych rz¹dach. Niestety ryba zawsze psuje siê od g³owy. Sêk w tym, ¿eby mieÌ elastyczn¹ szyjê, która t¹ g³ow¹ pokieruje  Przyk³ad z Argentyny pokazuje, ¿e mo¿na nawet wprowadziÌ konkurencjê a¿ trzech walut na danym obszarze. Przy wyp³acie to ludzie decyduj¹ któr¹ z nich obdarz¹ wiêkszym zaufaniem. Pomys³ ca³kiem sensowny. I jeszcze przyk³ad z Kanady ( równie¿ w linku powy¿ej, polecam gor¹co ca³y artyku³ ) Lokalna waluta przyczyni³a siê do wiêkszej integracji spo³ecznoœci lokalnej, tym samym poprawiaj¹c jakoœÌ ¿ycia, wykreowa³a nowe przyjaŸnie i inny sposób myœlenia o wspó³uczestnikach ¿ycia gospodarczego. Paul Glover we wspomnianym wczeœniej artykule napisa³: Uwa¿amy nasze pieni¹dze za prawdziwe pieni¹dze, za którymi stoj¹ prawdziwi ludzie, prawdziwy czas, prawdziwe umiejêtnoœci i narzêdzia. W przeciwieùstwie do dolarów, które s¹ œmiesznymi pieniêdzmi, za którymi nie stoi nawet z³oto czy srebro, a w³aœciwie stoi ju¿ mniej, ni¿ nic - czyli 4,3 tryliona narodowego d³ugu.Bardzo interesuj¹ca uwaga, nie s¹dzicie ?
|
|
« Ostatnia zmiana: Maj 25, 2010, 19:47:53 wysłane przez east »
|
Zapisane
|
|
|
|
Elzbieta
Gość
|
 |
« Odpowiedz #22 : Maj 26, 2010, 01:44:47 » |
|
Ktokolwiek kontroluje ilosc pieniedzy w jakimkolwiek Kraju jest Absolutnym Wladca Calego przemyslu i Handlu. (...) Caly ten system jest bardzo latwo kontrolowac.W taki lub inny sposob.Poprzez kilku ludzi na gorze.A spoleczenstwu nie bedzie powiedziane jakie sa przyczyny inflacji i depresji. James A. Garfield 1881roku Wciagu kilku tygodni od wygloszenia tego przemowienia 2 lipca 1881 roku Prezydent Garfield zostaje postrzelony. Ciag dalszy prosze poogladac - Milusiego Ela http://www.youtube.com/watch?v=hIFu6BaScUA
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Lucyna
Gość
|
 |
« Odpowiedz #23 : Maj 26, 2010, 04:19:02 » |
|
NaprawdĂŞ pieniÂądze sÂą takie jacy sÂą ludzie ktorzy nimi operujÂą. Ludzie sa tacy jakie Âśrodowisko ich otacza (oczywiÂście bywaja wyjatki, bardzo Âżadkie ale sÂą mistrzowie). NajwiĂŞcej szamba jest w Âśrodowisku ludzkim, wiec takie muszÂą byĂŚ pieniÂądze. JeÂżeli wszyscy byli by mistrzami, pieniÂądze raczej byÂły by nie potrzebne. PieniÂądze przeminÂą wraz z rozwojem duchowym czÂłowieka na pewnym etapie wiĂŞc puki co muszÂą byĂŚ. NajÂłatwiej oszukaĂŚ i wyzyskiwaĂŚ przez pieniÂądze, Âżadko kiedy je ktoÂś daje za darmo.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Thotal
Gość
|
 |
« Odpowiedz #24 : Czerwiec 12, 2010, 00:14:41 » |
|
Lucynko  zapraszam do przeczytania tego artyku³u, wydaje mi siê, ¿e emocje wywo³ane nêdz¹, poczuciem braku œrodków do ¿ycia s¹ sterowane odgórnie. Pieni¹dze, to narzêdzie w rêkach nieodpowiedzialnych w³adców, albo ludzi œwiadomie krocz¹cych drog¹ rewolucji, wojen i wiecznych podzia³ów. http://wolnemedia.net/?p=22185dodatek; http://wolnemedia.net/?p=22197Pozdrawiam - Thotal
|
|
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 12, 2010, 00:42:49 wysłane przez Thotal »
|
Zapisane
|
|
|
|
|