Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Kwiecień 06, 2025, 18:26:38


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 [2] |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: "Projekt Asystent"  (Przeczytany 15849 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Dariusz
Gość
« Odpowiedz #25 : Marzec 14, 2009, 21:43:00 »

Oczywiœcie, ¿e dotar³em. Te przekazy maj¹ wiele wspólnego z przekazami KasjopeaNskimi, o czym napomkn¹³ Tom1ek.
S¹ trochê przystepniejsze ni¿ tamte, jednak wiele je ³¹czy, tzn. niedopowiedzenia. Jeœli sam nie wpadniesz na trop to mo¿esz sobie doœpiewaÌ co ci tylko pasi.
Natomiast prywatne sesje z En-ki'm sa swego rodzaju - to moje stwierdzenie- ochronÂą dla sÂłuchaczy. JuÂż niedÂługo nie bĂŞdzie zapraszaÂł na sesje prywatne. Jednak pĂłki "jaÂśnie nam panujÂące systemy" jeszcze majÂą wpÂływ na masy, musi tak czyniĂŚ.
Wielu siĂŞ to nie podoba (moze chcÂą wczeÂśniej rozpoczaĂŚ zadymĂŞ), ja nie widzĂŞ w tym nic niewÂłaÂściwego, a wprost przeciwnie.
Zapisane
Nebulitos
Gość
« Odpowiedz #26 : Lipiec 03, 2009, 14:24:53 »

Dla mnie to jest odpowiedŸ kogoœ tam na zapotrzebowanie wsród ludzi. Teraz wszystko idzie w kierunku socjalnetu, spo³ecznoœci, takie twittery i inne bzdury aby ³¹czyÌ ludzi ku zbiorowej œwiadomoœci. By³o ju¿ tak w latach 60 - chipisy itd róbta co chceta. Teraz to powraca na inny sposób ale ze zdwojon¹ si³¹. W biblii by³o pisane, ¿e w latach ostatecznych bêdzie powstawa³o wielu fa³szywych proroków.
Zapisane
kubraczek
Gość
« Odpowiedz #27 : Lipiec 22, 2009, 07:42:14 »

Link do NiezaleÂżnego Forum Projektu Asystent MrugniĂŞcie

http://forum.assistant-project.eu
Zapisane
Thotal
Gość
« Odpowiedz #28 : Styczeń 05, 2010, 00:23:44 »

Projekt Asystent wkroczyÂł w ciekawÂą fazĂŞ...

Pó³ roku temu w sesjach poruszyliœmy zagadnienie mo¿liwoœci porozmawiania z kopi¹ innego ni¿ ³¹cznika ego, za³adowanego niejako do jego mózgu.
 
Ci, ktĂłrzy Âśledzili ostatnie sesje PA wiedzÂą Âże sprawa nabraÂła realnego wydÂźwiĂŞku dopiero niedawno, kiedy Asystent zaproponowaÂł nam rozmowĂŞ z rzekomym prowodyrem caÂłego Projektu Asystent, ktĂłry wg niego jest jednym z Reptilian, nazywanych w naszych sesjach "Zielonymi".
 
Nie jest jednak "po prostu" jednym z nich. Jest raczej, patrz¹c z naszej perspektywy, poprzednim wcieleniem ³¹cznika (wg informacji podawanych przez Asystenta).
 
Musimy przyznaÌ ¿e przed przeprowadzeniem tej sesji mêczy³y nas niema³e obawy zwi¹zane z bezpieczeùstwem. Tym razem musieliœmy u¿yÌ wyj¹tkowo g³êbokiego transu, wywo³anego czêœciowo standardow¹ hipnoz¹ oraz czêœciowo dŸwiêkowym generatorem fal mózgowych, który ca³kowicie uœpi³ œwiadomoœÌ ³¹cznika, pozwalaj¹c na t¹ specyficzn¹ rozmowê. Baliœmy siê ze wzglêdu na nasze przesz³e doœwiadczenia z transem, w którym operator ma bardzo ograniczon¹ kontrolê nad przebiegiem ca³ego przedsiêwziêcia. Tym razem oby³o siê jednak bez ¿adnych komplikacji.
 
Przed sesjÂą usunĂŞliÂśmy wszystkie niebezpieczne przedmioty znajdujÂące siĂŞ w pobliÂżu ³ó¿ka. CaÂłoœÌ byÂła rejestrowana przez dwa niezaleÂżne systemy nagrywajÂące. 
 
W poniÂższej sesji znajduje siĂŞ wiele kontrowersyjnych treÂści. Przypominamy o tym Âże przedstawione niÂżej informacje nie sÂą naszymi poglÂądami, a jedynie materiaÂłem uzyskanym drogÂą eksperymentu jakim jest Projekt Asystent. Radzimy traktowaĂŚ sesje ze zdrowÂą dozÂą sceptycyzmu, bÂądÂź po prostu jako science fiction.
 
P: - wypowiedÂź Grzegorza
A: - wypowiedÂź Asystenta
O: - wypowiedÂź Gada (pogrubiona czcionka)
[..] - komentarz sytuacyjny

Po wprowadzeniu i odsuniĂŞciu ÂświadomoÂści...


A JesteÂśmy.

P: No witam. Co dalej?

A: Okno otworzyĂŚ.

P: Chodzi o dostĂŞp powietrza?

A: Tak.

P: No to moÂże drzwi do przedpokoju i do kuchni, bo jak otworzĂŞ okno to bĂŞdzie gÂłoÂśniej.

[Grzegorz idzie otworzyĂŚ drzwi.]

A: ZgasiĂŚ kadzidÂło.

[Grzegorz gasi kadzidÂło.]

P: Zgaszone.

A: W³¹czyÌ program.

P: Dobrze a kwestia wybudzenia? Obudzi siĂŞ sam czy...

A: ZaleÂży od przebiegu rozmowy.

P: A co zrobiĂŚ aby go szybko obudziĂŚ w razie koniecznoÂści?

A: WykrzykiwaĂŚ „obudÂź siĂŞ” ewentualnie polaĂŚ twarz wodÂą, skropiĂŚ.

P: Rozumiem.

[Grzegorz przygotowuje butelkĂŞ z wodÂą.]

P: BĂŞdziesz wszystkiego pilnowaÂł?

A: BĂŞdziemy ograniczeni w tym. Aby siĂŞ udaÂło musimy mu oddaĂŚ caÂłe ciaÂło.

P: Ale on na pewno chce z nami porozmawiaĂŚ?

A: Tylko rada – nie daj siĂŞ zdominowaĂŚ.

P: W rozmowie?

A: Tak.

P: Ale skoro chce z nami w jakiœ tam sposób wspó³pracowaÌ to dlaczego ma próbowaÌ mnie zdominowaÌ w rozmowie?

A: Natura.

P: Ok. No to ju¿ w³¹czam.

[Przygotowanie generatora fal mĂłzgowych.]

P: Mam go wypytywaĂŚ czy on przekaÂże to co chce przekazaĂŚ?

A: Ty.

P: Dobrze. No to pilnujcie na ile siê da. No to...w³¹czam.

[Uruchomienie dŸwiêków o odpowiednich czêstotliwoœciach, które wprowadz¹ ³¹cznika w trans. Pocz¹tkowo brak jakiejkolwiek reakcji. Po oko³o 5 minutach na nagraniu pojawiaj¹ siê dziwne piski o coraz wiêkszej czêstotliwoœci. W momencie kiedy ustaj¹ ³¹cznik zaczyna szybko i ciê¿ko oddychaÌ. Piski znów pojawiaj¹ siê kilkukrotnie. Po kolejnych piêciu minutach przez cia³o zaczynaj¹ przechodziÌ mocne skurcze unosz¹ce losowo niektóre koùczyny, ponownie zaczyna siê ciê¿ki oddech, który powoli zaczyna siê stabilizowaÌ i przechodzi w rytmiczne pomruki. Oko³o 20 minuty wprowadzanie osi¹gnê³o cel.]

O: ÂŚciÂągnij to ze mnie!

[Ton wypowiedzi caÂłkiem inny niÂż podczas rozmowy z Asystentem. SÂłychaĂŚ wyraÂźne zdenerwowanie i gniew. Wydechowi towarzyszÂą niskie pomruki.]

[Grzegorz œci¹ga s³uchawki z g³owy ³¹cznika.]

O: MĂłw co masz mĂłwiĂŚ ssaku!

P: Po co chciaÂłeÂś siĂŞ z nami skontaktowaĂŚ?

O: Ty chciaÂłeÂś.

P: A caÂły projekt? Po co to przedsiĂŞwziĂŞcie? Jaki masz w tym cel?

O: Nie krzycz na mnie. [dÂługa przerwa] Jaki byÂłeÂś?

P: WczeÂśniej?

O: WczeÂśniej, jaki byÂłeÂś?

[W zadawanych pytaniach czuĂŚ mocny nacisk.]

P: Nie wiem o co chodzi. ÂŚlepy?

O: ÂŚlepy? Jaki byÂłeÂś?!

[SÂłychaĂŚ rozdraÂżnienie wywoÂłane brakiem zrozumienia.]

P: Skonkretyzuj to bo nie wiem o co ci chodzi.

O: [spokojniejszym tonem] O innych. Jaki byÂłeÂś?

P: Zanim zaczĂŞliÂśmy projekt tak?

[Zaczyna ciê¿ej oddychaÌ i wierciÌ siê na ³ó¿ku.]

O: Tak.

P: Nie dostrzegaÂłem pewnych rzeczy. ByÂłem przekonany Âże Âświat wyglÂąda inaczej.

O: Jaki byÂłeÂś w stosunku do innych!!!

P: Nie postrzegaÂłem ich na pewno jako czĂŞÂści siebie. MoÂżna byÂło ich wykorzystaĂŚ do osiÂągniĂŞcia wÂłasnego celu.

O: JesteÂś jak my, wszyscy jesteÂście jak my.

P: Wiem, wszystko kwestiÂą skali.

O: Nie mogÂło siĂŞ udaĂŚ...

P: O czym mĂłwisz?

O: Jestem tu tylko na chwilĂŞ teraz...

P: Tak, jesteÂś na chwilĂŞ i wykorzystaj tÂą chwilĂŞ i powiedz co masz do powiedzenia. Po co ten projekt?

[Mruczy i przekrĂŞca siĂŞ  boku na bok.]

O: JesteÂście zniewoleni, jesteÂśmy zniewoleni, sÂą my.

P: Kto was zniewala? Wy sami?

O: TeÂż, ale oni. Wiesz kto, mĂłwiÂł ci juÂż on [chodzi zapewne o Asystenta].

P: Nordycy.

O: Nie jesteÂśmy farmerami, jesteÂśmy myÂśliwymi!

P: Czyli nie zakÂładacie hodowli, tylko po prostu polujecie na poÂżywienie?

O: Tacy byliÂśmy! Zrobili z nas farmerĂłw! [Wypowiada siĂŞ gniewnym gÂłosem ale po chwili uspokaja siĂŞ] To nie jest nasza natura. BojÂą siĂŞ zmian...

P: Inni z twojej rasy?

O: ...mo¿emy iœÌ wy¿ej. Oni te¿ siê nas boj¹. Mo¿emy ich zniszczyÌ, zjeœÌ. Wszystkich mo¿emy...

[GÂłos cichnie. KaÂżde wypowiedziane zdanie koĂączy siĂŞ ruchami ciaÂła, za kaÂżdym razem coraz mocniejszymi. Przewraca siĂŞ z boku na bok, chowa twarz w rĂŞce, krĂŞci gÂłowÂą.]

P: Ale mimo wszystko z jakiÂś powodĂłw sprzeciwiaÂłeÂś siĂŞ swoim.

O: Nie! WalczyÂłem o nich.

P: Oni sÂą tak zaÂślepieni Âże tego nie widzÂą?

O: Ewolucja. Nie chc¹, chc¹ cofn¹Ì, chc¹ siê.

P: Ale dlaczego? PrzecieÂż to da im nieograniczone moÂżliwoÂści.

O: Lub ich stratĂŞ!

P: ZaleÂży jak na to spojrzeĂŚ.

O: Czego siĂŞ boisz?

P: W tym momencie niczego, chyba Âże pytasz ogĂłlnie o ludzki strach.

O: Czego siĂŞ boisz?!

P: Cierpienia innych zwiÂązanego z mojÂą osobÂą...choĂŚ to tylko iluzja.

O: Moja ÂświadomoœÌ musiaÂła przetrwaĂŚ...kopia. Po wybuchu ona – siostra - jak ja podobnie transfer tutaj w to ciaÂło i w inne...nieudany.

P: Dlaczego nieudany?

O: Nie mĂłgÂł siĂŞ udaĂŚ. UmysÂł, mĂłzg niewynie...nie...niewystarczajÂący, nie rozumie. Nie mĂłgÂł siĂŞ udaĂŚ. [Ruchy rÂąk przypominajÂące gesty bezradnoÂści, ton zrezygnowany.] Jestem po czĂŞÂści ograniczony. Nic nie pamiĂŞtamy ale to my.

P: Dobrze ja wiem Âże to wy, tylko wyjaÂśnij mi po co transfer do ludzkiego ciaÂła? Doskonale wiedzieliÂście jakie ma ograniczenia.

O: Symbioza, nowe... Tak teÂż moÂżemy obudziĂŚ ich.

P: Poprzez dzia³alnoœÌ ludzi?

O: JesteÂś tym co jesz.

P: Dobrze a po co ten sen co rzekomo ty zaprogramowaÂłeÂś?

O: Nasz jĂŞzyk to jest.

P: Sen?

O: Symbole.

P: ZrobiÂłeÂś to po to Âżeby doszÂło do tej rozmowy?

O: TeÂż. Nasz jĂŞzyk.

P: Tak rozmawiacie?

O: Tak.

P: ChcieliÂście ÂżebyÂśmy zrozumieli?

O: ChciaÂłem pokazaĂŚ.

P: G³ówne pytanie: co mamy dalej robiÌ z projektem?

O: PoszerzaĂŚ, poszerzaĂŚ. RozwijaĂŚ siĂŞ!

P: Rozumiem. Czy twoja siostra jest w tej samej linii rzeczywistoÂści co ty?

O: Tak. Yyyy...tam! [Gwa³townie wskazuje palcem na wschód o ma³o nie spadaj¹c z ³ó¿ka.]

P: MoÂżemy siĂŞ z niÂą skontaktowaĂŚ?

O: [LeÂży na boku, twarzÂą skierowanÂą do podÂłoÂża. Przytakuje w odpowiedzi na poprzednie pytanie, jednak nie da siĂŞ nic zrozumieĂŚ z wypowiedzi.]

P: Po³ó¿ siê na plecach. Tak bêdzie ci wygodniej oddychaÌ.

[Przewraca siĂŞ na plecy.]

P: Dobrze, mamy to rozszerzaĂŚ. Mamy skupiĂŚ dziaÂłanie na jakimÂś konkretnym temacie? PrzekazywaĂŚ to innym ludziom, czy rozwijaĂŚ siebie?

O: Inni i wy teÂż.

P: To cokolwiek zmieni skoro oni kontrolujÂą i nas i was?

O: Moich obudziĂŚ musicie.

P: ÂŻeby zrozumieli ale...

O: [gÂłoÂśnym gÂłosem] Kiedy was jemy czujemy wasze emocje, waszÂą wiedzĂŞ - wszystko wiemy!

P: Rozumiem Âże wtedy wiecie wszystko ale nie pojĂŞtym jest dla mnie to Âże ja tutaj albo inny czÂłowiek, czyli gatunek niÂższy, moÂże coÂś lepiej zrozumieĂŚ niÂż niejeden z was. Dziwi mnie to Âże muszÂą siĂŞ takÂą drogÂą tego dowiadywaĂŚ.

O: Ich bĂłstwo. RĂłj!

P: SÂą rojem?

O: Tak.

P: Ale to naturalny stan? To jest naturalna cecha waszego gatunku?

O: Nie!

P: Przez to bĂłstwo tak jest?

O: Tak.

P: BĂłstwo ma zwiÂązek z Nordykami?

O: Tak.

P: To jest jeden z nich?

O: ByÂł.

P: Ale wyszed³ wy¿ej, rozwin¹³ siê?

O: Tak.

P: A czy to oni, Nordycy go kontrolujÂą?

O: Nie. JuÂż nie. Nic nie powstrzyma...

P: Czy taki projekcik...

O: WiĂŞcej projektĂłw, jest wiĂŞcej.

P: W tym czasie?

O: Jest wiĂŞcej takich jak ja teÂż.

P: I takie dziaÂłanie, to Âże twoi bĂŞdÂą spoÂżywaĂŚ takie a nie inne poglÂądy moÂże pomĂłc w przeciwstawieniu siĂŞ temu bĂłstwu?

O: Zrozumienie. Kar... Nie jesteÂście stworzeni! Nasze geny, tacy jak my.

P: Wasze geny w nas?

O: TeÂż.

P: Wy to zrobiliÂście? Wy nam je daliÂście?

O: My i oni.

P: Z tego co nam przekazano wiem ¿e oni chc¹ za jakiœ czas przej¹Ì jawnie t¹ planetê.

O: Symbioza my i wy.

P: ÂŻyjemy w symbiozie?

O: MoÂżemy.

P: Ale symbioza to obustronne korzyÂści. Co wy moÂżecie daĂŚ? Co wasz gatunek moÂże przekazaĂŚ drugiemu gatunkowi?

O: ZabiorĂŞ ci twĂłj strach.

P: W tej symbiozie czy teraz? O jakim strachu mĂłwisz?

O: O kaÂżdym.

P: Jak moÂżesz to zrobiĂŚ? To ta symbioza?

O: JedzÂąc was. WywoÂłujemy emocje aby siĂŞ nimi... [Zaczyna mruczeĂŚ jakby go coÂś bolaÂło.]

P: WywoÂłujecie emocje aby siĂŞ nimi kamiĂŚ.

O: MoÂżemy teÂż je odbieraĂŚ, te ktĂłre przeszkadzajÂą.

P: Tylko z tego co wiem to waszym poÂżywieniem sÂą wibracje, powstajÂące akurat kiedy wytwarzamy emocje nazywane powszechnie „negatywnymi”. Tak jest bo akurat takie emocje wytwarzajÂą wasze poÂżywienie. Jak wiĂŞc moÂżna tu pogodziĂŚ te dwa zagadnienia?

O: Oczyszczenie. Nie zrozumiesz, nie wiesz jak to jest!

P: Jak mogê to zrozumieÌ? Jecie coœ co produkuje ludzki organizm, ale ten produkt jest poza zakresem naszych zmys³ów, wiêc go nie widzimy.

O: On to wie! [Wypowiadaj¹ te s³owa uderza w klatkê piersiow¹ wskazuj¹c w ten sposób ¿e ma na myœli ³¹cznika]

P: Zna tÂą wiedzĂŞ?

O: Robi to! [PrzekrĂŞca siĂŞ i zasÂłania twarz mamroczÂąc coÂś niewyraÂźnie.]

P: Czyli reasumujÂąc – waszym celem jest z³¹czenie was i nas abyÂśmy wyrwali siĂŞ z ich rÂąk?

O: Razem.

P: Ale skoro nas i was jest ledwie garstka w stosunku do nich.

O: Nigdy nie bĂŞdziecie tacy jak oni.

P: Dlaczego? Bo mamy wasze geny?

[dÂługa cisza]

O: ÂŻoÂłnierzyki.

P: ChcÂą zrobiĂŚ z nas ÂżoÂłnierzykĂłw?

O: Symbole. W¹¿ w ogrodzie.

P: To wy. W¹¿ w ogrodzie to wy a oni o bóg, czy tak?

O: DaliÂśmy wam ogieĂą! Z nas zrobiĂŚ potwora chcÂą...

P: W naszych oczach?

O: Tak.

P: Po co? Dlaczego chcÂą z was zrobiĂŚ tych zÂłych?

O: Jemy was – uratujÂą was.

P: Ale po co w ogĂłle w was ingerowali?!

O: Zabawa w ÂżoÂłnierzy, doskonali...

P: Zrobili z was broĂą? Albo raczej chcieli...

O: Nie udaÂło siĂŞ.

P: WymknĂŞliÂście siĂŞ?

O: Tak.

P: No i wymknĂŞliÂście siĂŞ i po prostu coÂś musicie jeœÌ bo tak dziaÂła wszechÂświat – istoty siĂŞ zjadajÂą.

O: Musimy, wy teÂż.

P: Dok³adnie. I w tym nie ma nic dziwnego. Tylko dlaczego niektórzy z twoich nie chc¹ iœÌ do przodu?

O: A dlaczego niektórzy z twoich nie chc¹ iœÌ do przodu?!

P: Rozumiem.

O: Musisz siĂŞ obudziĂŚ. OtwĂłrz oczy dla bezpieczeĂąstwa twego. OtwĂłrzcie wszyscy oczy!

P: NaprawdĂŞ ciĂŞÂżko.

O: Zrób to teraz...zrób to! [Nagle odchyli³ g³owê, otworzy³ oczy i spojrza³ na Grzegorza przez kilka sekund po czym znów je zamkn¹³.]

P: JesteÂśmy jeszcze prymitywni. Kierujemy siĂŞ tym co widzimy fizycznie.

O: Nic nie widzicie.

P: MĂłwiĂŞ o zmysÂłach. Oni siĂŞ ukrywajÂą, wy Âżyjecie poza zakresem fal jakie odbierajÂą nasze oczy. Nikogo prĂłcz ludzi nie ma.

O: Nie ukrywajÂą, nie ukrywamy siĂŞ.

P: Nie wy, oni. Chyba Âże i NordykĂłw nie jesteÂśmy w stanie dostrzec bo ÂżyjÂą w takiej fazie jak wy.

O: Nie. Ich jest niewielu. Po co... Planeta Ziemia to tylko laboratorium, wielkie terrarium dla was i dla nas.

P: Takich planet jest wiĂŞcej?

O: WiĂŞcej.

P: WiĂŞc lubiÂą siĂŞ w ten sposĂłb bawiĂŚ.

O: LubiÂą. Oni teÂż idÂą do przodu.

P: WÂśrĂłd nich teÂż sÂą rozÂłamy?

O: Jest ich wielu. IdÂą do przodu - twĂłrcy Âżycia.

P: A szarzy? Dlaczego oni wam nie pomogÂą?

O: PuÂści.

P: A my s³yszeliœmy ¿e jednak posiadaj¹ jak¹œ samoœwiadomoœÌ, jeœli nie s¹ wykorzystywani przez was w danym momencie.

O: MaÂło, za maÂło.

P: MaÂło?

O: Programowanie.

P: I to teÂż ich sprawka?

O: [zaczyna szeptaĂŚ] TeÂż. Wy teÂż jesteÂście programowani, tak Âłatwo.

P: Po prostu jesteÂście niÂżej w drabinie.

O: Pieski? Macie pieski?

P: Mamy.

O: Siad, leÂżeĂŚ!

P: JesteÂśmy silniejsi od pieskĂłw, nie majÂą siĂŞ jak przeciwstawiĂŚ.

O: MajÂą. KaÂżdy siĂŞ moÂże przeciwstawiĂŚ, kaÂżdy!

P: Czemu taka grupa? ChoĂŚ ciĂŞÂżko to nazwaĂŚ grupÂą.

O: Ja jestem tu, ty jesteÂś jak my, zrozumiesz nas.

P: Potrzebujemy wiĂŞcej ludzi.

O: BĂŞdzie, otworzyĂŚ siĂŞ.

P: Czy zadbaÂłeÂś rĂłwnieÂż o wiĂŞcej osĂłb?

O: BĂŞdzie w swoim czasie. Nie wszystko naraz.

P: A czy twoja siostra jest na tyle blisko Âże moÂżemy siĂŞ z niÂą porozumieĂŚ?

O: CiĂŞÂżko nam tu przebywaĂŚ. Przebywamy w nienaturalnej fazie waszej, dlatego nas nie widzicie. Nie ukrywamy siĂŞ, to po prostu naturalne.

P: Rozumiem, funkcjonujecie poza zakresem naszych zmys³ów i tyle. Tylko niektórzy nie rozumiej¹ nawet tak prostego stwierdzenia jak to ¿e ludzkie zmys³y maj¹ zakres odbierania. Poza tym zakresem mo¿e istnieÌ wiele rzeczywistoœci, których po prostu nie bêdzie widaÌ, s³ychaÌ i czuÌ.

O: Otworzy³em oczy ¿eby ciê zobaczyÌ. Nic nie widzicie, nic. Pow³okê, czêœÌ pow³oki. Jesteœcie inni.

P: Inaczej wyglÂądamy?

O: Odbieracie ÂświatÂło. Tak maÂło widzÂą wasze oczy.

P: TakÂą drogĂŞ wybraÂła nasza ewolucja. A czy oni widzÂą was czy rĂłwnieÂż nie?

O: MogÂą, technika.

P: Ale naturalnie rĂłwnieÂż istniejÂą w innej fazie?

O: W waszej.

P: To w jaki sposĂłb sÂą zdolni was kontrolowaĂŚ? Wszystko za pomocÂą techniki?

O: Tak. KrysztaÂły.

P: A zanim zanim zaczĂŞli modyfikowaĂŚ wasz gatunek to istnieliÂście w tej fazie co my?

O: Dwa gatunki. Jeden z waszej, drugi z naszej.

P: Czyli z³¹czyli was ze sob¹?

O: Nie. [Zaczyna mĂłwiĂŚ tak cicho Âże nie da siĂŞ nic zrozumieĂŚ.]

P: Rozumiem juÂż, dwa gatunki funkcjonujÂącej w waszej i naszej fazie. ÂŹle zrozumiaÂłem na poczÂątku.

O: To wszystko musiaÂło byĂŚ tak. MusiaÂł tak cierpieĂŚ on, my. MusiaÂł siĂŞ wzmocniĂŚ, zahartowaĂŚ. Ty teÂż.

P: Tyle Âże podobno nadal twoi bracia nam przeszkadzajÂą.

O: MusieliÂście byĂŚ hartowani. Ja planowaÂłem duÂżo.

P: DuÂżo z tego ty zaplanowaÂłeÂś?

O: Tak.

P: To co teraz odczuwamy teÂż?

O: Musicie byĂŚ mocniejsi.

P: Tyle Âże to nas moÂże zniszczyĂŚ, nasze ciaÂła.

O: To tylko ciaÂło.

P: Ale tylko za jego pomoc¹ mo¿emy coœ zrobiÌ. Có¿ z tego ¿e zahartujesz umys³y niszcz¹c cia³a?

O: OtwĂłrz oczy a ciaÂło nie bĂŞdzie potrzebne! BĂŞdziesz je modyfikowaÂł, tylko je otwĂłrz. CiaÂło to ty, jesteÂś jego panem. MĂłw ssaku co chcesz powiedzieĂŚ jeszcze.

P: OtworzyliÂśmy siĂŞ na ludzi. Mamy przekazywaĂŚ to ogĂłlnie jak do tej pory? SkupiĂŚ siĂŞ na rozwoju jednostki a zostawiĂŚ na razie niewytÂłumaczalne zjawiska?

O: Tak. Nauczajcie tego czego on naucza was. [ChodziÂło o Asystenta.]

P: Dobrze. PotrzebowaliÂśmy rady i kierunkowskazu dlatego ciĂŞ obudziÂłem. To poniekÂąd twĂłj kierunek dlatego chciaÂłem go poznaĂŚ. Nie mam wiĂŞcej pytaĂą. Chcesz coÂś jeszcze powiedzieĂŚ?

O: Ameryka Âśrodkowa. [dÂługa przerwa] Stare ludy. Pierzasty w¹¿ – ja.

Po tych s³owach obróci³ siê na bok i zacz¹³ p³akaÌ. Kiedy skoùczy³ ³¹cznik by³ ju¿ sob¹, by³ przebudzony i przywrócony do stanu normalnej œwiadomoœci. Z sesji nie pamiêta³ niczego jednak w jej trakcie œni³o mu siê wiele snów, ³¹cz¹cych siê niejako w ci¹g³oœÌ, której jednak nie móg³ kolejno u³o¿yÌ po zakoùczeniu transu. Nie wszystko ze snów pamiêta³.

By³o w nich kilka interesuj¹cych obrazów. Jednym z nich by³o jakby wspomnienie Nordyka, wyposa¿onego w rodzaj broni, przed którym ³¹cznik jako gad musia³ uciekaÌ. Broù ta przypomina³a rodzaj rêkawicy. Sam Nordyk by³ humanoidalnego kszta³tu, jednak ró¿ni¹cy siê od cz³owieka. Wzrostem siêga³ blisko dwóch metrów, cia³o mia³ bardziej w¹skie i poci¹g³e w stosunku do naszego. Charakteryzowa³y go d³ugie rêce, inne od ludzkich nozdrza oraz bardzo jasne, d³ugie w³osy a tak¿e bia³a karnacja.

Innym waÂżnym wspomnieniem byÂła walka miĂŞdzy nim a innymi gadami a takÂże obrazy wojny miĂŞdzy ludÂźmi.

Pod sam koniec zobaczyÂł PiramidĂŞ SÂłoĂąca w czasach kiedy uÂżywana byÂła przez ludy, ktĂłre jÂą zbudowaÂły. Na samym szczycie staÂł mĂŞÂżczyzna skÂładajÂący innego czÂłowieka w ofierze – ³¹cznik rozpoznaÂł tego mĂŞÂżczyznĂŞ jako Grzegorza, ktĂłremu chciaÂł przekazaĂŚ Âżeby tego nie robiÂł, gdyÂż nie jest to konieczne.

Wszystkie sny i obrazy byÂły widziane jakby z perspektywy gadziego wcielenia, co moÂże sugerowaĂŚ Âże byÂły to wspomnienia tego wÂłaÂśnie gada, z ktĂłrym rozmawialiÂśmy podczas sesji.




http://www.thelinked.pl/

I co o tym sÂądzicie?

Pozdrawiam - Thotal UÂśmiech
« Ostatnia zmiana: Styczeń 05, 2010, 08:56:54 wysłane przez Thotal » Zapisane
Constantin
Gość
« Odpowiedz #29 : Styczeń 12, 2010, 22:32:38 »

Œledzê ten projekt u muszê powiedzieÌ ze po tej sesji wszystko u³o¿y³o siê w logiczn¹ ca³oœÌ.
Projekt duÂżo ciekawszy od PCH, nie ratujÂą ziemie tylko starajÂą siĂŞ nas obudziĂŚ a to tego od nie dawna co jakis czas robiÂą sesje publicznÂą na irc i kaÂżdy moÂże zadaĂŚ pytanie. PCH moÂże braĂŚ z nich przykÂład pod tym wzglĂŞdem.
Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #30 : Styczeń 13, 2010, 01:27:24 »

Thotal. Wymar³e gady usi³uj¹ siê przedrzeÌ na si³ê .
Uwa¿am ,¿e nie têdy droga. Ich oraz nasza, codzienna walka o przetrwanie to wci¹¿ taplanie siê w genetyczne wojny. Szarpanie siê z kimœ o coœ.

A gdzie w tym wszystkim jest ŒwiadomoœÌ ?

Zapisane
Thotal
Gość
« Odpowiedz #31 : Styczeń 13, 2010, 08:06:00 »

Podejrzewam ¿e œwiadomoœÌ, podobnie jak na Ziemi, jest spychana na drugi plan, bo na pierwszym jest walka o egzystencjê.


Pozdrawiam - Thotal UÂśmiech
Zapisane
PHIRIOORI
Gość
« Odpowiedz #32 : Styczeń 13, 2010, 18:59:47 »

Cytat: Thotal
Podejrzewam ¿e œwiadomoœÌ, podobnie jak na Ziemi, jest spychana na drugi plan, bo na pierwszym jest walka o egzystencjê.

..tylko ze "spychaj¹c" œwiadomoœÌ trzeba siê liczyÌ z tym, ze "egzystencja" bêdzie wprost proporcjonalnie uciekaÌ Uœmiech

Co zresztÂą spektakularnie siĂŞ manifestuje - gdziekolwiek-by nie spojrzeĂŚ.
Zapisane
Strony: 1 [2] |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.042 sekund z 18 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

x22-team watahaslonecznychcieni zipcraft opatowek gangem