astro
Gość
|
 |
« Odpowiedz #25 : Maj 17, 2009, 13:28:17 » |
|
Mam ca³¹ mase wniosków , w³asnych przemyœleù które mnie nasz³y ogl¹daj¹c wywiad oraz co wa¿ne ODPOWIEDZI . I nie pisze ich poniewaz jakby to uj¹Ì , nie pasuj¹ tutaj ..
Neo.Mo¿e trochê nie na temat, ale wa¿ny temat. Otó¿ pamiêtam czasy, kiedy mówiono mi, ¿e droga do wszystkiego prowadzi przez Ciebie.Ale wtedy nie by³em gotowy, nie by³em przygotowany na takie twierdzenia.Wiêc pomyœla³em wtedy, eee..tam, ka¿dy takie m¹droœci mo¿e sobie wymyœliÌ i rozg³aszaÌ. Tymczasem w tym twierdzeniu wyra¿ona jest ca³a m¹droœÌ i ca³y sens wszystkiego. Wiêc Ci powiem Neo, ¿e móg³byœ dziœ, lub jutro rostrzaskaÌ ca³¹ fizykê kwantow¹, móg³byœ siêgn¹Ì po wszelak¹ wiedzê, tylko dlaczego tego ani ani Ty, ani ja, ani inni tego nie zrobi¹. Ano je¿eli tego nie zrobimy, to dlatego i tylko dlatego, ¿e istniej¹ ku temu przeszkody, a nie ¿e ktoœ nie pozwala, ¿e ktoœ ukrywa coœ przed nami.Wszechœwiat jest jawny. A teraz pytanie jakie przeszkody, bo zbli¿amy siê do najwa¿niejszego momentu ! A wiêc nasz¹ przeszkod¹ s¹ ograniczone mo¿liwoœci naszego postrzegania lub lepiej doœwiadczania. I ztym siê ka¿dy zgodzi, ¿e to nie jest tak, ¿e ja czegoœ nie potrafiê, ¿e ja czegoœ nie dam rady, lecz na mojej drodze istniej¹ przeszkody. G³ówn¹ przeszkod¹ jest brak energii, któr¹ tracimy, lub rozpraszamy, poniewa¿ posiadamy niew³aœciwe (fa³szywe ) przekonania o œwiecie i samym sobie.Lecz odwrotnie - posiadamy fa³szywe przekonania o sobie, wiêc i mamy fa³szywe przekonania o œwiecie. Czyli to co wewn¹trz to i na zewn¹trz. Aby siegn¹Ì do wszystkiego potrzeba energii.Œwiat fizyczny i ''duchowy'' niczym siê nie ró¿ni¹ miêdzy sob¹ tylko czêstotliwoœci¹ drgaù energii. Tylko, ¿e im wiêksza czestotliwoœÌ, tym wiêcej energii, tym wiêkszy potencja³, tym szersze pole naszej energii œwiadomoœci, tym lepsza i bardziej prawdziwa percepcja rzeczywistoœci. Wiêc g³ówn¹ przeszkod¹ w odkrywaniu - doœwiadczaniu wszechrzeczy s¹ niew³aœciwe - fa³szywe przekonania o nas samych, których uczymy siê poprostu od naszych nauczycieli, od rodziców, spo³eczeùstwa.... To oni stworzyli fundament, na którym stoi nasz w³asny Dom, nasze w³asne, nieocenione ¿ycie. Ma³o tego, jesteœmy ju¿ doroœli i dalej kupujemy od spo³eczùstwa prawdê o œwiecie. Na dodatek podœwiadomoœÌ ch³onie wszystko nie rozró¿nia prawdy od fa³szu, nie weryfikuje, nie szufladkuje.Dla niej wszystko jest prawd¹!!! Wiêc...? Te fa³szywe przekonania tworz¹ barykadê, tworz¹ ''granitowy'' mur, który poprostu odziela nas od rzeczywistoœci, odziela nas od prawdy, odziela nas do samych siebie. Doskona³ym przyk³adem mo¿e byÌ nawet temat, który poruszylismy z Ptakiem odnoœnie wybaczania. Fa³szywe spo³eczne oprogramowanie wci¹¿ karze nam wierzyÌ w coœ zupe³nie innego, coœ co jest nieprawdziwe, jest fa³szywe, jest niezgodne z oprogramowaniem wszechœwiata, czyli jego m¹droœci¹ i doskona³oœci¹. Wiêc pierwszem krokiem jest poprostu przyjrzeÌ siê co tkwi w naszej g³owie, w co wierzymy ..??..!!! i zrobiÌ z tym porz¹dek. Dlatego, droga do wszystkiego prowadzi tylko i wy³¹cznie poprzez Nas samych. Tymczasem ludzie kupili kolejny spo³eczny schemat - czyli uwierzyli, ¿e ich ¿yciowa droga prowadzi zewnêtrznymi scie¿kami.Szukaj¹ wci¹¿ wszystkiego na zewn¹trz.Wierz¹ w wielk¹ edukacjê, w wielk¹ naukê, politykê, rozmaite systemy, tymczasem wszystko czego potrzebuj¹ jest w nich, czyli wystarczy tylko po to siêgn¹Ì.Ale jak maj¹ po to siêgn¹Ì skoro nie wiedz¹, ¿e to posiadaj¹ jak i nie wiedz¹ w jaki sposób po to siêgn¹Ì. Ale gdy zadajesz pytania, nadchodz¹ i odpowiedzi.Jakie zadasz pytania takie nadejd¹ odpowiedzi.Czyli jaka nast¹pi przyczyna, to taki nast¹pi skutek. Pozdrawiam.
|
|
« Ostatnia zmiana: Maj 17, 2009, 14:20:58 wysłane przez astro »
|
Zapisane
|
|
|
|
radoslaw
Gość
|
 |
« Odpowiedz #26 : Maj 17, 2009, 14:44:01 » |
|
Hej ludziska! Ciekawy temat:) Sk³oni³ mnie nawet do obejrzenia materia³u przet³umaczonego przez Redmuluca - gdy¿ podobnie jak Ptak czy Acentaur uwa¿a³em ¿e nie znajdê w nim niczego odkrywczego... Co do zarzutów o gadaniu o gadach i samych negatywnych informacjach na temat manipulacji - proponujê najpierw obejrzeÌ materia³ bo David przez 95% czasu mówi o œwiadomoœci, holograficznym œwiecie, zmianach w percepcji postrzegania rzeczywistoœci, potencjalnych sposobach zmiany nas samych w celu zmiany obrazu œwiata. http://www.youtube.com/watch?v=k_9-IKhciXM&feature=PlayList&p=A79B2FE30FCC9852&index=4 - w tym kawa³ku odnosi siê do argumentów typu "przekazujesz nam negatywne informacje i zaœmiecasz nam podœwiadomoœÌ" - bardzo czêsto wysuwanych przez ludzi którzy nawet nie obejrzeli jego wyk³adów... Co do kulawej szkapy - widzê ¿e Acentaur i Ptak to proroki jakieœ bo materia³u nie widzia³y, a wiedz¹ o czym goœÌ gada³... Szkapa to racjonalny, hierarchiczny umys³ ze swoj¹ logiczn¹ logik¹, ograniczaj¹cym jêzykiem i szeregiem pojêÌ definiuj¹cych w co wierzymy a w co nie. Na koniec zosta³ nam waleczny Tene i jego doœÌ ostre sformu³owanie logiczne: Dok³adnie analogiczna sytuacja jest w przypadku s³ów takich osób, jak Icke. Wskazuje na jakieœ problemy, manipulacje, których nie da siê udowodniÌ, które mo¿liwe, ¿e maj¹ marne podstawy, mo¿liwe, ¿e w ogóle nie s¹ mo¿liwe do zidentyfikowania. Ale cz³owiek zaczyna w nie wierzyÌ, zaczyna widzieÌ siebie jako POTENCJALN¥, mo¿liw¹ ofiarê spisku. Przez co odwraca swoj¹ uwagê od zupe³nie realnych, aktualnych problemów,l a zaczyna ¿yÌ w œwiecie, którego najgorszym problemem s¹ tajne bractwa iluminatów, rz¹dy swiatowe, krwio¿erczy sataniœci etc - nie wa¿ne, jak bardzo urojone by one nie by³y.
PodsumowujÂąc, moim zdaniem Icke dokonuje wiĂŞkszej destrukcji, niÂż budowania.
Jest kilka mo¿liwoœci Bracie: - nie ogl¹da³eœ ¿adnego wyk³adu Icke - robisz sobie jaja - jesteœ Jezuit¹ czy innym stra¿nikiem wiedzy trzymanej z dala od pospólstwa Widzê ¿e ci¹gle masz jakiœ problem z rz¹dz¹cymi nami od tysiêcy lat elitami - wg Ciebie to jakieœ niepotwierdzone brednie i przypadek, a wojny i g³ód to tylko niewidzialna rêka rynku czy coœ w ten deseù. O miêdzywymiarowej rasie od¿ywiaj¹cej siê naszymi negatywnymi emocjami nie wspominam ¿eby nie przeci¹¿yÌ Twych obwodów logicznych. PogratulowaÌ samozaparcia w sprawdzaniu konspiracyjnych informacji - weŸ np ksi¹¿kê "The biggest secret" http://www.bibliotecapleyades.net/biggestsecret/biggestsecretbook/biggestsecret.htmi wyka¿ ¿e goœÌ k³amie lub nagina fakty, daty czy wydarzenia. Postawa któr¹ prezentujesz to ignorancja doœÌ powa¿nego kalibru, mo¿e jak obejrzysz jakiœ wyk³ad który krytykujesz nagle Ciê oœwieci i przestaniesz wypisywaÌ k³amstwa na temat cz³owieka który ma pokaŸny wk³ad w rozpracowanie tego jak dzia³a wszechœwiat, jakie mamy mo¿liwoœci jako ludzie i jak zmieniÌ nasz œwiat na bardziej przyjazny. Przesi¹dŸ siê Tene ze szkapy na bardziej lotnego rumaka, a jeœli wolisz szkapê zmierz siê swym logicznym umys³em z informacjami podawanymi w ksi¹¿kach Icke'a i setek innych badaczy. pozdrawiam
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
astro
Gość
|
 |
« Odpowiedz #27 : Maj 17, 2009, 15:28:26 » |
|
Co do zarzutĂłw o gadaniu o gadach i samych negatywnych informacjach na temat manipulacji - proponujĂŞ najpierw obejrzeĂŚ materiaÂł bo David przez 95% czasu mĂłwi o ÂświadomoÂści, holograficznym Âświecie, zmianach w percepcji postrzegania rzeczywistoÂści, potencjalnych sposobach zmiany nas samych w celu zmiany obrazu Âświata.
David Icke idzie dobr¹ drog¹, tylko trzeba otworzyÌ swój umys³ i chcieÌ zrozumieÌ o co w tym wszystkim chodzi. Generalnie chce on przebudowaÌ, przewartoœciowaÌ system przekonaù ludzi, którzy uwierzyli w wielka w³adzê, w wielk¹ politykê, w rozmiate systemy staj¹c siê przez to niewolnikami obcych swemu sercu idei.Czyli z powodu ignorancji, swojego nieocenionego bytu dali siê zpêdziÌ poprostu do norki. Jednak jak wspomnia³em wczeœniej - powodem, przyczyn¹ tego, ¿e w tak ³atwy sposób ludzie oddali swój los, swoje ¿ycie w czyjeœ rêce jest psychiczna przyczyna o nazwie ''archetyp ofiary''. Dopóki ludzie nie zdadz¹ sobie wpe³ni sprawy, nie zrozumi¹ na czym polega ich b³¹d, z czego on wynika, ¿e projektuj¹, odgrywaj¹ poprostu rolê bezwolnej ''ofiary'', to dalej wiele siê nie zmieni. Jednak Redmuluc mnie nie zrozumia³ tego co chcai³em napisaÌ w poprzednim poœcie, chc¹c jakby powiedzieÌ - David, b³¹d w tej ca³ej sztuce, któr¹ robisz polega na tym, aby wpierw wyt³umaczyÌ ludziom psychiczn¹ postawê, czyli rolê ''archetypu ofiary'' , bo gdy ludzie to zrozumi¹ przestan¹ wreszcie byÌ ''ofiarami'' w rêkach zewnêtrznych si³ i wezm¹ odpowiedzialnoœÌ za swoje ¿ycie, za swój los w swoje rêce. I têdy droga prowadzi do celu, czyli wpierw lub najpierw dokonujemy transformacji niew³aœciwych wzorców przekonaù o sobie i o œwiecie. Tylko, aby dokonaÌ tej transformacji, nale¿y wpierw wiedzieÌ, czy zrozumieÌ czym te wzorce sa, na czym one polegaj¹ i w jaki naprostrzy sposób dokonaÌ ich transformacji.
|
|
« Ostatnia zmiana: Maj 17, 2009, 15:36:25 wysłane przez astro »
|
Zapisane
|
|
|
|
Neo Killuminati
Gość
|
 |
« Odpowiedz #28 : Maj 17, 2009, 18:52:15 » |
|
ptak Nadinterpretujesz to co napisaÂłem . MĂłwimy o WYWIADZIE , nie o tym czy ja czerpie z wywiadu czy z wÂłasnych przemyÂśleĂą .
Astro Tak i jest o tym mowa dok³adnie w wywiadzie , ale to tylko jeden z poziomów ( co powiesz o A. Jonesie ? ) . David mówi o tym jasno , ja troche nie rozumiem jak mozna po tym wywiadzie mieÌ takie proste w¹tpliwoœci . Polecam wywiad jeszcze raz ,jest g³êboki, z takiego wywiadu po 1 obejrzeniu stawiam ze wiekszosc wy³apa³a ko³o 60 % przy dobrych lotach . Przy 2gim 100 % jak jestes szybki .
radoslaw Tak , trzeba go poprostu nie sÂłuchaĂŚ albo byc sabotaÂżysta , wywiad odnosi sie do naszej rzeczywistosci nie trudnym i mÂądrym jezykiem , jakbym byÂł recenzentem stwierdziÂłbym Âże Icke w nim po mistrzowsku porusza sie po temacie Matrixa . Po le cam !
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
astro
Gość
|
 |
« Odpowiedz #29 : Maj 17, 2009, 19:19:37 » |
|
Tak i jest o tym mowa dokÂładnie w wywiadzie , ale to tylko jeden z poziomĂłw ( co powiesz o A. Jonesie ? )
Moim zdaniem Jones chce walczyÌ z systemami.Tymczasem walka rodzi walkê.A zrozumienie rodzi zrozumienie. Mi³oœÌ rodzi mi³oœÌ.Czy mam pisaÌ dalej ....?
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
acentaur
 Wielki gaduÂła ;)
Punkty Forum (pf): 12
Offline
Wiadomości: 1464
Zobacz profil
Email
|
 |
« Odpowiedz #30 : Maj 17, 2009, 19:49:06 » |
|
Witaj radoslaw, Co do kulawej szkapy - widzê ¿e Acentaur i Ptak to proroki jakieœ bo materia³u nie widzia³y, a wiedz¹ o czym goœÌ gada³... chyba Cie nieco ponioslo, bo nigdzie nie ocenialem tego co "gosc gadal". Raczej przeciwnie , cenie tych co usiluja cos zrobic mimo tego, ze skutki raczej nie sa proporcjonalne ani do zamierzen ani do wysilku. Moze dla innych jest to ciekawy material, zrodlo interesujacych informacji ale dla mnie juz nie, w takim sensie, ze wybralem inne zrodla.  Witaj ptaku, Dlaczego cz³owiek wybiera szkapê? "szkapa" to normalnosc, czyli pewny, sluszny wybor zgodny z powszechym zdaniem, opinia, norma. Gdy "szkapa" grzeznie czy staje zadyszana to i tak nie narazi sie na krytyke, ona ze wszystkim jest wkalkulowana w system i nawet posmiertnie dostaje czasem medal. pozdrawiam
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Neo Killuminati
Gość
|
 |
« Odpowiedz #31 : Maj 17, 2009, 20:30:54 » |
|
Tak i jest o tym mowa dokÂładnie w wywiadzie , ale to tylko jeden z poziomĂłw ( co powiesz o A. Jonesie ? )
Moim zdaniem Jones chce walczyÌ z systemami.Tymczasem walka rodzi walkê.A zrozumienie rodzi zrozumienie. Mi³oœÌ rodzi mi³oœÌ.Czy mam pisaÌ dalej ....? Moge od siebie powiedziec tylko : pamietajmy ze to jest nadal 3ci wymiar . I odes³aÌ do wywiadu lub jego jakiejs czêœci , bo jest jakby fraktalny wiec inne jego treœci ka¿¹ myœlec podobnie . A najmniej , do jednej konkretnej czêœci : http://www.youtube.com/watch?v=k_9-IKhciXM&feature=PlayList&p=A79B2FE30FCC9852&index=4 I nie musze pisac dalej ... ? peace
|
|
« Ostatnia zmiana: Maj 17, 2009, 20:31:36 wysłane przez Neo Killuminati »
|
Zapisane
|
|
|
|
Tenebrael
Gość
|
 |
« Odpowiedz #32 : Maj 17, 2009, 21:17:45 » |
|
Oj, widzĂŞ, Âże zarĂłwno RadosÂław, jak i Redmuluc zobaczyli w tym, co napisaÂłem jedynie to, co chcieliby widzieĂŚ. WiĂŞc moÂże kilka sprostowaĂą:
1. OglÂądaÂłem kilka wykÂładĂłw Icke'a. Tak wiĂŞc teoria, Âże nic nie widziaÂłem, jest "o kant d... potÂłuczona". PrzecieÂż nie bĂŞdĂŞ oceniaÂł czegoÂś, czego nie widziaÂłem, prawda? Bo byÂłby to kompletny nonsens.
2. ÂŻadnym "tajnym agentem - sabotaÂżystÂą" nie jestem ;] Ale widaĂŚ kaÂżdy, w rozumieniu fanĂłw Icke'a, kto siĂŞ poglÂądom guru sprzeciwia, jest czĂŞÂściÂą Âświatowego spisku na masowÂą skalĂŞ. Ludzie, bÂłagam, litoÂści...
3. To, co napisaÂłem, to komentarz i spostrzeÂżenia OGĂLNE co do twierdzeĂą Icke'a - nie jedynie do tego, konkretnego wywiadu.
4. Nie, nie mam zamiaru pisaÌ prac, dawaÌ wyk³adów etc, czemu siê z Icke'm nie zgadzam, i czemu oceniam to, co robi tak, a nie inaczej. Rozmawiamy tu, na forum, i tutaj wymieniamy siê spostrze¿eniami i pogl¹dami. Czy to, ¿e w rozmowie ze znajomym skrytykujê kolejne chore posuniêcie naszego rz¹du oznacza, ¿e od razu muszê wyg³aszaÌ publiczny elaborat na ten temat? Nie, to wymiana pogl¹dów, a Ty, Redmuluc, widzisz to chyba jak jak¹œ krucjatê przeciw krucjacie. Bez przesady.
5. I teraz czêœÌ g³ówna. Mianowicie widzê, ¿e ¿aden z Was dwóch nie zrozumia³ chyba, do czego w twierdzeniach Icke'a pijê. Wiêc w punktach, by by³o proœciej, i by rozmowa by³a bardziej rzeczowa:
a) To akurat tyczy siê wiêkszoœci poszukiwaczy spisków. Chodzi mianowicie o to, ¿e ludzie tacy jak Icke najpierw wychodz¹ z za³o¿enia, ¿e spiski ISTNIEJ¥, po czym szukaj¹ na to faktów potwierdzaj¹cych. Problem polega na tym, ¿e tak robiÌ nie mo¿na. Czemu? Gdy¿ takie dzia³anie sprawia, ¿e powstaj¹ teorie ILUZYJNIE niezbite i poprawne. Przyk³adowo, zak³ada siê najpierw, ze jakaœ teoria T jest prawdziwa. Po czym szuka i szuka, i znajduje siê du¿o faktów j¹ potwierdzaj¹cych (nazwijmy je A, B, C, D i E). Mo¿na wtedy wyci¹gn¹Ì wniosek, ¿e skoro tyle faktów potwierdza teoriê, to teoria najpewniej jest prawdziwa. Otó¿ niekoniecznie. Gdy¿ analizuj¹c "od teorii do faktów", pomijamy mo¿liwoœÌ alternatywnych wyjaœnieù przy tych samych faktach. Nie bierzemy pod uwagê, ¿e fakty A, B, C, D i e, wziête razem, mog¹ te¿ wskazywaÌ na teoriê T1, T2 czy nawet T3. Jeœli idziemy "od faktów do teorii" - te inne mo¿liwoœci nam nie umykaj¹, jeœli "od teorii do faktów" - pomijamy wiele alternatywnych wyjaœnieù, popadaj¹c w iluzjê, ¿e na pewno teoria T jest prawdziwa. Nie bêdê siê tu powtarza³, ale ju¿ przy okazji innego filmiku Icke'a (o ile dobrze pamiêtam), który wklei³ mi Redmuluc, to pokaza³em. Te same fakty, ale mo¿liwe, ¿e wskazuj¹ce na zupe³nie coœ innego.
b) Wielu badaczy spiskĂłw przecenia moc poszlak. Np poszlakĂŞ, Âże Âżona brata kuzyna jakiegoÂś czÂłowieka zajmowaÂła wysokie stanowisko w jakimÂś tam rzÂądzie, wiĂŞc na pewno to, co zrobiÂł czÂłowiek, bĂŞdÂący na koĂącu tego ÂłaĂącucha, byÂło zwiÂązane z tymÂże rzÂądem (tu oczywiÂście nieco przejaskrawiony przykÂład, ale chodzi o pokazanie mechanizmu). Poszukiwacze spisku czĂŞsto nie biorÂą pod uwagĂŞ duÂżego prawdopodobieĂąstwa, Âże te osoby mogÂły siĂŞ nawet nie znaĂŚ, a anwet nie wiedzieĂŚ o swoim istnieniu, a co tu dopiero mĂłwiĂŚ o skoordynowanym dziaÂłaniu.
c) Podczepianie wszystkich powi¹zaù pod kategoriê "spisek". Nie negujê, ¿e rz¹dy, korporacje etc ³¹czy sieÌ zale¿noœci, powi¹zaù etc. Negowanie tego by³oby raczej naiwne. Problem w tym, ¿e Icke w ka¿dym takim powi¹zaniu widzi skoordynowane dzia³anie, wspólny cel, czy nawet wy¿sz¹ organizacjê za wszystkim stoj¹c¹ (dlaczego WCALE tak byÌ nie musi, wyjaœni³em ju¿ kiedyœ, na bazie systemów dynamicznych). Tworzy siê wtedy iluzja jednego "bractwa wiod¹cego", a ludzi jako "nêkanych, zmanipulowanych owieczek". ¯e jesteœmy podatni na wp³ywy z ró¿nych stron? Jasne. Ale nie œwiadczy to o skoordynowanym dzia³aniu na rzecz naszej szkody. Jest to sieÌ powi¹zaù, w której ka¿da komórka ma swój cel - sieÌ wzajemnego wp³ywu.
d) Czemu uwa¿am, ¿e wyk³ady Icke'a maj¹ negatywny wp³yw? Poniewa¿ Icke wiele rzeczy interpretuje w pewien swój w³asny sposób, nie podaj¹c Ÿróde³. Np czasami mowi, ze "tu jest taki a taki symbol - a jak wiadomo jest to symbol iluminatów" - tylko sk¹d to wiadomo? Czy s¹ to dane obiektywne, czy wydedukowane z innych danych, ktore z kolei s¹ wydedukowane z...itd? Niby ok, zawsze mo¿na sprawdziÌ. Problem w tym, ¿e 99% osób, które bêd¹ s³uchaÌ jego wyk³adu, nie bêdzie mia³a ani si³y, ani czasu, zeby za ka¿d¹ informacj¹ ganiaÌ jak po sznurku - od jednego k³êbka do drugiego. W zwiazku z tym zapamiêtaj¹ jedynie g³ówne tezy, zapominaj¹c, sk¹d siê one w ogóle wziê³y, nie analizuj¹c tego. Zapamiêtaj¹ przes³anie: "Iluminaci s¹ wszêdzie, œwiat to spisek, pilnuj siê, ¿yj œwiadomie, ¿eby nie byÌ zmanipulowanym". A to doprowadzi do strachu. Strach z kolei doprowadza do tego, ¿e zamiast skupiaÌ siê na zupe³nie namacalnych problemach, cz³owiek skupia siê na problemach, które us³ysza³, ¿e istniej¹.
e) Stwierdzenie: "Nie macie mi wierzyÌ!" - Redmuluc, polecam nieco lizn¹Ì NLP, mo¿e Ci to objaœni sytuacjê, co takowe stwierdzenie mówi ;]
|
|
« Ostatnia zmiana: Maj 17, 2009, 22:19:12 wysłane przez Tenebrael »
|
Zapisane
|
|
|
|
redmuluc
Gość
|
 |
« Odpowiedz #33 : Maj 18, 2009, 00:30:52 » |
|
Nie, nie mam zamiaru pisaÌ prac, dawaÌ wyk³adów etc, czemu siê z Icke'm nie zgadzam, i czemu oceniam to, co robi tak, a nie inaczej. Rozmawiamy tu, na forum, i tutaj wymieniamy siê spostrze¿eniami i pogl¹dami. Czy to, ¿e w rozmowie ze znajomym skrytykujê kolejne chore posuniêcie naszego rz¹du oznacza, ¿e od razu muszê wyg³aszaÌ publiczny elaborat na ten temat? Nie, to wymiana pogl¹dów, a Ty, Redmuluc, widzisz to chyba jak jak¹œ krucjatê przeciw krucjacie. Bez przesady. Jak zwykle, pusta retoryka i zwyk³e tchórzostwo. Szkoda mojego czasu na t¹ bezsensown¹ i bezwartoœciow¹ dyskusjê z cz³owiekiem który nic nowego nie wnosi i ju¿ raczej nie wniesie do jakiejkolwiek innej dyskusji, za wyj¹tkiem powtarzania w kó³ko tej samej ¿a³osnej nudziarskiej mantry "... nie da siê udowodniÌ"zanudza mnie taka "wymiana" pogl¹dów. Oficjalnie stwierdzam ¿e mam wa¿niejsze rzeczy do zrobienia, ni¿ dalej traciÌ czas, bo dyskutuj¹c ci¹gle z takimi jak Ty, ¿aden cz³owiek nic nigdy nie osi¹gnie. Nie mam zamiaru d³u¿ej dreptaÌ w miejscu i rozmieniaÌ siê na drobne. Nie podj¹³eœ Wyzwania do debaty w wiêkszym zakresie, to znaczy ¿e nie bêdziemy jej kontynuowaÌ bo widaÌ nie ma po co. My z bratem podjêliœmy wyzwanie i idziemy dalej, i nie zamierzam siê zatrzymaÌ nawet je¿eli wszyscy myœleliby tak jak Ty. (Przede wszystkim tak Jak TY). To ci¹g³e zni¿anie siê do ustawicznego udowadniania za ka¿dym razem tego samego, bardzo mnie spowalnia, na co nie mogê sobie ju¿ pozwoliÌ, dlatego zostawiam Ciê tam, gdzie jesteœ. Zmuszasz mnie do stania w miejscu, a ja ju¿ nie mogê sobie na to pozwoliÌ w obecnej sytuacji jaka panuje w moim ¿yciu, tym bardziej ¿e muszê bardzo, ale to bardzo przyspieszyÌ, czujê ¿e mamy bardzo ma³o czasu na realizacjê naszych planów, których realizacja nie by³a naszym pomys³em. Chcia³em tylko siedzieÌ w domu, chodziÌ do pracy, czytaÌ ksi¹¿ki, robiÌ to co lubiê, ale niestety to by³o tylko z³udzenie planu mojego ¿ycia.
|
|
« Ostatnia zmiana: Maj 18, 2009, 01:15:39 wysłane przez redmuluc »
|
Zapisane
|
|
|
|
Tenebrael
Gość
|
 |
« Odpowiedz #34 : Maj 18, 2009, 08:01:52 » |
|
Redmuluc - nie chciaÂłem takiej ostrej wymiany zdaĂą, ale skoro sam takÂą rozpoczynasz...
Co do tego, ze nie podejmujê publicznej debaty - przyczyna jest prosta. Mam g³êboko gdzieœ to, kto Icke'owi uwierzy, a kto nie. Ja rozmawiam tutaj i wymieniam pogl¹dy i argumenty czysto dla siebie. Nie jestem jakimœ inkwizytorem prawdy, bo ani nie mam na to czasu, ani ochoty. Tym bardziej, ze uwa¿am problemy, które porusza Icke, za o wiele mniej znacz¹ce, ni¿ chcia³oby to widzieÌ wielu maniaków spisku. Wystarcza mi to, ¿e sam umiem analizowaÌ, a czy ludzie bêd¹ robiÌ to samo - to ich sprawa, ich g³owa w tym, by nie daÌ siê zmanipulowaÌ poszukiwaczom spisku.
Nudzi Ciê to, ¿e wci¹¿ mówiê o tym, ze czegoœ siê nie da udowodniÌ. A to jest ca³a PODSTAWA analizy teorii. Inaczej sam stajesz siê "owieczk¹", tyle, ze owieczk¹ w rêkach poszukiwaczy spisku. Jesteœ tak samo bezwolny, tak samo zmanipulowany, tak samo "zaœlepiony". Tak samo œlepo pod¹¿asz za autorytetami.
Da³eœ zreszt¹ ju¿ temu wyraz, wci¹¿ gloryfikuj¹c Icke'a, wychwalaj¹c pod niebiosa jego umiejêtnoœci, wiedzê, etc. Nie zauwa¿asz ju¿, ¿e o takie samo pod¹¿anie za autorytetem "oskar¿a"...Icke! Jak widaÌ, wpadasz w t¹ sam¹ pu³apkê, z której Twój guru chce "wyci¹gaÌ" ludzi - z deszczu pod rynnê.
WidaĂŚ to teÂż w Twoim emocjonalnym nastawieniu. WidzĂŞ, jak siĂŞ burzysz, kiedy zaneguje siĂŞ twierdzenia Icke'a. Tak siĂŞ skÂłada, Âże wÂłaÂśnie zanegowanie waÂżnej czĂŞÂści postawy jest metodÂą sprawdzenia, na ile postawa wynika z przemyÂślenia, a na ile - z emocji. To, co pokazaÂłeÂś w dwĂłch ostatnich postach pokazuje, Âże Twoja postawa w wiĂŞkszoÂści wynika z emocji. A takie postawy majÂą pewien szkopuÂł - sÂą niepodatne na zmianĂŞ (no, maÂło podatne, powiedzmy). Na tej samej zasadzie zwolennicy PCh, ktĂłrych tak krytykujesz (ja zresztÂą teÂż) wierzÂą w Samuela i jego rady, a jakiekolwiek analizowanie tego, co mĂłwi ignorujÂą - wierzÂą dalej, bo ich postawa wynika w wiĂŞkszoÂści z emocji. RadzĂŞ Ci wiĂŞc jednak drobnÂą prĂłbĂŞ autoanalizy.
A czemu ¿¹dam dowodów, a nie poszlak, ze czwarty wujek od strony dziadka Busha by³ (czy te¿ tak uwa¿a autor, ze by³) drugim adiutantem zastêpcy kamerdynera wa¿nego dostojnika 3 rzeszy? Bo takie poszlaki nie œwiadcz¹ o NICZYM. Takie poszlaki s¹ wspania³ym narzêdziem manipulacji, od których, jak widaÌ, nawet poszukiwacze spisków na tej manipulacji opartych nie stroni¹. Powstaje tak samo kuriozalna sytuacja, jak by³a w polskiej polityce z podejrzeniami, ze dziadek Tuska by³ w Wehrmachcie. Ale dla zwolennika spisków jest to niezbity dowód.
Wybacz, Redmuluc, ale bez dowodów to Icke mo¿e sobie swoje teorie wsadziÌ w zadni¹ czêœÌ cia³a. Albo bez poszlak, które JEDNOZNACZNIE wskazuj¹ na prawdziwoœÌ teorii.
(co rozumiem przez "jednoznacznie"? To, ¿e na podstawie tych samych poszlak nie mo¿na dojœÌ do ¿adnych innych wniosków)
To tak w skrócie, bo widzê, ¿e i tak nie chcesz podj¹Ì dyskusji, wiêc nie ma sensu siê rozwodziÌ. Pragniesz wierzyÌ Ickowi i byÌ owieczk¹ w jego rêkach? Twoja wola. Pamiêtaj, ¿e manipulacja nie jedn¹ ma twarz.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Neo Killuminati
Gość
|
 |
« Odpowiedz #35 : Maj 18, 2009, 11:51:02 » |
|
Dla mnie cz³owiek który podwa¿a wieloletnie badania i wnioski setek , tysiêcy profesjonalnych badaczy o analitycznych umys³ach , nie chcac przy tym odnieœÌ sie szerzej do ich badaù jest poprostu B£AZNEM , b³aznem w kapturku który jeszcze nie spojrza³ na swoje buty .
|
|
« Ostatnia zmiana: Maj 18, 2009, 11:55:34 wysłane przez Neo Killuminati »
|
Zapisane
|
|
|
|
Tenebrael
Gość
|
 |
« Odpowiedz #36 : Maj 18, 2009, 12:48:49 » |
|
O, jakieÂż oddanie "autorytetom". A podobno wiara w autorytety jest zÂła... dziwne, czyÂż nie? Czyli wychodzi na to, Âże zÂła jest tylko wtedy, jeÂśli chodzi o autorytety klasycznego nurtu, ale juÂż jeÂśli chodzi o alternatywĂŞ, to taka bezgraniczna wiara jest dobra, tak? Nie ma to jak obiektywizm i brak faworyzowania ;]
Ale skoro ju¿ tak ufamy autorytetom, to równie¿ setki, tysi¹ce autorytetów, z wykszta³ceniem, a nie samozwaùcy - analitycy polityczni, spo³eczni etc, wyjaœniaj¹ ca³¹ mechanikê zachowaù grup rz¹dz¹cych wieloma innymi procesami, a nie jakimœ "spiskiem Iluminatów". I co, im ju¿ nie ufasz, a Icke'mu tak, zgadza siê?
Czyli wszystko rozbija siĂŞ nie o to, kto ma racjĂŞ, a o to, ktĂłra wersja bardziej Ci odpowiada.
Co do szerszego kontekstu - wybacz, odnosi³em siê ju¿ do niego. Np przy dyskusji o filmie "Who controls the web?". Wyjaœnia³em, ¿e sieÌ powi¹zaù istnieje na ka¿dym szczeblu, nie tylko na tych najwy¿szych. Bazuj¹c na mechanizmie dzia³ania z³o¿onych systemów nieliniowych pokazywa³em, ¿e w "sieci zale¿noœci" wcale nie musi istnieÌ paj¹k (tak jak to postuluje Icke) - ¿e mo¿e ona sama siê wzbudzaÌ (tak dzia³aj¹ uk³ady dynamiczne, do których procesy spo³eczno-polityczne zdecydowanie nale¿¹).
I co? I nic, Âżadnego odzewu nie byÂło, bo chyba nikt nie wiedziaÂł, czym te ukÂłady dynamiczne sÂą. A wystarczy nieco poczytaĂŚ, i sprawa staje siĂŞ jasna. Ale przecieÂż nie, nie moÂżna tego czytaĂŚ, bo to zaprzecza Icke'owi, wiĂŞc NA PEWNO jest to manipulacja Âśrodowisk akademickich.
Takim tokiem rozumowania moÂżna sobie wmĂłwiĂŚ wszystko. ÂŻyczĂŞ powodzenia w trwaniu w urojonej sieci spisku.
(Na koniec zaznaczê: Nie twierdzê, ¿e ¯ADNYCH spisków nigdy nie by³o. Nie twierdzê, ¿e ka¿da korporacja, rz¹d etc postêpuj¹ dobrze. Jednak obraz œwiata, jaki propaguje Icke i inni mu podobni, jest nie doœÌ, ¿e nijak nie uargumentowany - chyba, ze argumentami z najni¿szej pó³ki - to w dodatku bardzo mocno przesadzony)
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
ptak
Gość
|
 |
« Odpowiedz #37 : Maj 18, 2009, 19:21:00 » |
|
Kurtyna w dó³ … koniec aktu pierwszego … ------------------------------------ Po zakoĂączeniu sztuki uprasza siĂŞ o pozostawienie kostiumĂłw w garderobie. Bankiet przewidziany na poziomie czwartym po 2012. ReÂżyser
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Enigma
Gość
|
 |
« Odpowiedz #38 : Maj 18, 2009, 19:54:08 » |
|
Dla mnie cz³owiek który podwa¿a wieloletnie badania i wnioski setek , tysiêcy profesjonalnych badaczy o analitycznych umys³ach , nie chcac przy tym odnieœÌ sie szerzej do ich badaù jest poprostu B£AZNEM , b³aznem w kapturku który jeszcze nie spojrza³ na swoje buty .
Ja tych setek tysiecy 'profesjonalnych badaczy' nie widziaÂłam. Owszem kilku byÂło, ale czy sÂą profesjonalistami tego stwierdziĂŚ nie moge - chyba ze podasz nazwiska to zweryfikujemy  (najlepiej cale setki tysiecy) StarajÂąc sie obrazic Tene tym prostackim epitetem wiecej piszesz o sobie i swojej bezsiloÂści wobec jego argumentĂłw. ZastanĂłw sie kto zachowaÂł sie jak bÂłazen, a moze oderwij wzrok od Davida to zobaczysz szerszÂą perspektywĂŞ.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Tenebrael
Gość
|
 |
« Odpowiedz #39 : Maj 18, 2009, 22:37:44 » |
|
Wiesz, co mnie najbardziej zadziwia, Enigmo? ÂŻe tak na prawdĂŞ w tych postach wyÂżej to, co skrytykowaÂłem, nie byÂło samÂą krytykÂą analizy spiskĂłw. Nawet napisaÂłem, Âże nie negujĂŞ istnienia niektĂłrych spiskĂłw. SkrytykowaÂłem najbardziej AUTORYTETY (Icke'a i innych) i ich metody. WydawaÂłoby siĂŞ, Âże dla osĂłb, ktĂłre nie idÂą Âślepo za autorytetami, taka moja krytyka byÂłaby bÂłaha, nie powinna wzbudzaĂŚ emocji. A, jak widaĂŚ, wzbudziÂła, i to o wiele wiĂŞksze, niÂż gdy kiedyÂś polemizowaÂłem z konkretnymi teoriami.
Co to oznacza? Pokazuje to, jak wiele z postaw pisz¹cych to mi³oœników spisku bazuje na zaufaniu w³aœnie autorytetowi. Jak wiele zaufania do teorii spiskowej wynika nie z przes³anek, tylko z tego, ze przedstawi³ j¹ w³aœnie Icke, autorytet. Pokazuje to te¿ coœ, o czym pisa³em wczeœniej - s³uchaj¹c o spiskach, s³uchaj¹c takich wyk³adów, niestety samemu siê pogr¹¿a powoli w zapêtleniu, w arbitralnej wierze w "coœ". I teraz to wychodzi, niestety.
|
|
« Ostatnia zmiana: Maj 18, 2009, 22:38:18 wysłane przez Tenebrael »
|
Zapisane
|
|
|
|
radoslaw
Gość
|
 |
« Odpowiedz #40 : Maj 19, 2009, 00:11:43 » |
|
Panie re¿yserze! Jeszcze chwilka, jakiœ ma³y drugi akcik... Tene Icke nie jest ¿adnym autorytetem i sam to powtarza, pewnie zaraz powiesz mi ¿e powtarzanie przeczenia ma odwrotny skutek gdy rozpatrujemy wp³yw na podœwiadomoœÌ. Dla mnie to genialny facet którego powinni puszczaÌ zamiast wiadomoœci - zadaje rozs¹dne pytania, mówi ludziom o synchronicznoœci i fraktalnym wszechœwiecie, pisze ksi¹¿ki które s¹ wartoœciowym materia³em historycznym, zdaje sobie sprawê ¿e istnia³a jakaœ Atlantyda i nasza historia jest du¿o d³u¿sza od tej oficjalnej. Wiadomo ¿e cz³ek i pope³nia b³êdy, jednak pisanie o tym panu w negatywnym œwietle to ignorancja lub zabawa s³owem ¿eby sprawdziÌ komu puszcz¹ nerwy - i zgadzam siê z Tob¹ ¿e reakcja co poniektórych by³a absolutnie wbrew temu co Icke mówi... Nie jest moim celem przekonywaÌ Ciê do wst¹pienia do sekty Davida, ale zacytujê z pamiêci wieœniaka z Afryki, najstarszego rang¹ szamana Zulusów "teorie konspiracyjne mog³yby byÌ teoriami gdyby nie zabija³y ludzi". pozdrawiam
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Thotal
Gość
|
 |
« Odpowiedz #41 : Maj 19, 2009, 07:08:12 » |
|
ÂŻeby podwaÂżyĂŚ czyjÂś autorytet, trzeba najpierw samemu, na podobnym poziomie, autorytet zbudowaĂŚ. Pozdrawiam - Thotal 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Tenebrael
Gość
|
 |
« Odpowiedz #42 : Maj 19, 2009, 08:10:51 » |
|
RadosÂław:
MoÂże na poczÂątek warto zauwaÂżyĂŚ jednÂą rzecz. Badania Icke'a moÂżna podzieliĂŚ na dwie grupy:
1) Badania nad ludzkÂą ÂświadomoÂściÂą, odbiorem rzeczywistoÂści, konstrukcjÂą Âświata (nazwijmy to roboczo sferÂą psychologicznÂą)
2) Badania nad teoriami spiskowymi
Zauwa¿ teraz, Rados³aw, ¿e we wszystkich moich wypowiedziach odnosi³em siê TYLKO do sfery drugiej - do badaù nad teoriami spiskowymi. Wszystkie moje s³owa krytyki dotyczy³y tej jedynie sfery - pierwsz¹ pozostawi³em w spokoju. Dlaczego? Gdy¿ pierwsza sfera jest zupe³nie sensowna. Jedyn¹ jej wad¹ jest to, ¿e Icke staje w sprzecznoœci do konwencjonalnej nauki, nie maj¹c odpowiedniego zaplecza. W jakim rozumieniu? O ile psychologowie, fizycy etc mog¹ swoje teorie poprzeÌ wieloma wynikami badaù (nie twierdzê, ¿e zawsze dobrymi i idealnymi, wiêc i ich teorie warto traktowaÌ z pewnym dystansem), o tyle Icke jedyne, co mo¿e temu przeciwstawiÌ, to swoje rozwa¿ania. Nie natkn¹³em siê jeszcze na ¿adne dobrze przeprowadzone przez niego badanie, z uwzglêdnieniem zasad metodologii, etc. Icke po prostu coœ stwierdza, nie testuj¹c swoich hipotez. A to jest pewien minus. Dlatego te jego teorie te¿ warto traktowaÌ jako pewn¹ alternatywê dla teorii "oficjalnych", jednak nie jako definitywne ich poskromienie - gdyby Icke zechcia³ potwierdziÌ swoje hipotezy eksperymentalnie, by³aby inna rozmowa.
Teraz natomiast co do kwestii teorii spiskowych. Tu jest ju¿ o wiele gorzej. Dlaczego - napisa³em wczeœniej. Zauwa¿ te¿, ¿e ja nie negujê istnienia JAKICHŒ spisków. Na pewno jakieœ istniej¹, na pewno s¹ takie organizacje, które faktycznie spiskuj¹. Tyle, ¿e Icke w swoich teoriach wiele rzeczy pomija, wiele faktów interpretuje bardzo arbitralnie - tak, by pasowa³y do teorii. Ignoruje przy tym wiele mechanizmów i zale¿noœci spo³ecznych, byle tylko pokazaÌ, ¿e œwiat jest wrêcz jednym wielkim spiskiem (przyk³ad takiego b³êdnego rozumowania dam na koùcu posta, ¿eby tutaj nie zaciemniaÌ treœci).
Dlatego wci¹¿ piszê, ¿e owszem, warto pos³uchaÌ tego faceta, ale s³uchaÌ go z g³ow¹ i krytycznie. Realistycznie oceniaÌ wagê ka¿dej poszlaki, zastanowiÌ siê, czy poszlaki, które daje, faktycznie jednoznacznie wskazuj¹ na wnioski, które wysuwa. A niestety w wielu jego teoriach tak nie jest (da³em ju¿ przyk³ad "Who controls the web?").
I tu dochodzimy do kwestii autorytetu. Icke niby mĂłwi, by mu nie wierzyĂŚ, ale samemu sprawdzaĂŚ jego teorie. Fakt, byÂłoby to ze wszech miar rozsÂądne. Tylko powiedz mi, RadosÂław, kto z ludzi, zainteresowanych i zafascynowanych teoriami spiskowymi, bĂŞdzie sprawdzaÂł kaÂżdÂą poszlakĂŞ po kolei? ZresztÂą, poszlaka poszlakÂą, ale kto sprawdzi caÂły kontekst historyczno-spoÂłeczny? Bo Icke ten kontekst czĂŞsto pomija. Prawda jest taka, Âże moÂże z 5% odbiorcĂłw (bo tyle bĂŞdzie miaÂło raz, Âże chĂŞĂŚ, dwa, Âże czas na to - bo nie kaÂżdy chce caÂłe swoje Âżycie zmarnowaĂŚ na poszukiwanie spisku). Reszta uwierzy na sÂłowo, i Icke zapewne dobrze o tym wie.
Jaki jest skutek? Taki, Âże zobacz, co siĂŞ tu na forum dzieje. Ilu jest ludzi, ktĂłrzy (jak widaĂŚ byÂło po emocjonalnych reakcjach) sÂą tak przywiÂązani do Icke'a i wizji spiskowego Âświata, Âże wystarczyÂło skrytykowaĂŚ, i wielkie oburzenie, niechĂŞĂŚ etc. Postawa oparta na emocjach, nie na wiedzy. Gdyby ich postawa byÂła oparta na wiedzy, a nie na wierze w autorytet i przywiÂązaniu do spiskĂłw, na moje sÂłowa posypaÂłoby siĂŞ od razu 10 jednoznacznych, oczywistych argumentĂłw przeciw mojemu rozumowaniu i koĂączÂących temat (na "zwyciĂŞstwie" Icke'a). Ale zauwaÂż, ze tak siĂŞ nie staÂło. NajwiĂŞkszÂą rolĂŞ zagraÂły emocje. Wiesz, kiedy tak czÂłowiek reaguje? Gdy jego postawa bazuje na tym, Âże wierzy w autorytet i emocjonalnie (a nie informatywnie) przywiÂązuje siĂŞ do jego tez. Jest to dowodem skostnienia poznawczego - tego, Âże ludzie ci nie zmieniajÂą postawy nie dlatego, bo nie ma faktĂłw przeciw, ale dlatego, Âże sÂą do niej przywiÂązani i nie chcÂą jej zmieniaĂŚ. A czyÂż wÂłasnie nie o tym mĂłwiÂł Icke w kontekÂście zaufania autorytetom naukowym?
Na koniec przykÂład, ktĂłry zapowiedziaÂłem wczeÂśniej.
Jest pewien kraj. Rz¹dzi w nim Rz¹d. Jest w nim równie¿ Koncern (farmaceutyczny). Oprócz tego funkcjonuj¹ ró¿nego rodzaju sklepy zielarskie, mniejsze gabinety medycyny alternatywnej etc. S¹ i ludzie, zwykli, "szarzy".
W pewnym momencie rz¹d wydaje zakaz sprzeda¿y zió³ i praktyki medycyny alternatywnej. Jednoczeœnie Koncern podwy¿sza ceny swoich leków. W tym momencie zwolennicy spisków (z takimi ludŸmi jak Icke na czele) zakrzykn¹: "SPISEK! Dzia³aj¹ razem! Wiadomo, ¿e medycyna alternatywna i zielarstwo s¹ o wiele skuteczniejsze ni¿ medycyna tradycyjna, znaczy to wiêc, ¿e chc¹ pogorszyÌ nasze zdrowie, by ³atwiej nas kontrolowaÌ!" Niektórzy te¿ dodadz¹: "To dowód na istnienie Iluminatów/rz¹du œwiatowego! WidaÌ, ¿e wszystko jest skoordynowane, wiêc na pewno stoi za tym jakaœ "wy¿sza" si³a!"
WydawaĂŚ by siĂŞ mogÂło, Âże takie wnioski nie sÂą pozbawione sensu. Ale zastanĂłwmy siĂŞ nad motywacjami kaÂżdej z zainteresowanych stron (RzÂąd i Koncern):
Koncerny farmaceutyczne tworzy siĂŞ po to, by przynosiÂły zyski. Nikt chyba nie jest na tyle naiwny, by twierdziĂŚ, Âże sÂą to altruistyczne grupy tworzone, by leczyĂŚ ludzi. I tym siĂŞ Koncern kieruje - ZYSKIEM.
Rz¹d - w samej definicji partii politycznej jest to, ¿e nadrzêdnym celem partii jest d¹¿enie do W£ADZY (i utrzymanie siê przy niej). W zwi¹zku z tym motywacja Rz¹du to W£ADZA (w rozumieniu pozostania na stanowisku)
Co taka wspó³praca daje obu stronom? Bardzo wiele. Rz¹d musi siê przed wyborcami t³umaczyÌ z obietnic przedwyborczych, kszta³towaÌ pozytywn¹ opiniê o sobie etc, by wygraÌ w kolejnych wyborach. Do tego potrzebuje funduszy. A sk¹d ma fundusze? Z podatków. A kto p³aci najwiêcej podatków? Najbogatsi (³¹cznie z najbogatszymi firmami). Wiadomo, ¿e wiêcej kasy Rz¹d zyska na Koncernie, ni¿ na zielarzach. Zakazuj¹c im dzia³alnoœci (zielarzom), podwy¿sza zyski Koncernu (bo nie ma konkurencji, i koncern mo¿e wiêcej sprzedaÌ, i w dodatku podwy¿szyÌ ceny). Wiêcej kasy dla Koncernu = wiêcej kasy z podatków. Wiêcej kasy z podatków z kolei, to mo¿liwoœÌ zrealizowania kilku obietnic wiêcej, stworzenia wizerunku siebie jako godnych zaufania, i powiêkszenie szans na wygranie kolejnych wyborów i utrzymanie siê u w³adzy.
KaÂżdy wiĂŞc na tym zyskuje to, co jest jego celem "statutowym" - RzÂąd wÂładzĂŞ, a Koncern pieniÂądze.
Czytaj¹c to, mog³eœ zauwa¿yÌ jedn¹ rzecz. Zupe³nie pomin¹³em tu ludzi. Dlaczego? Bo obie strony maj¹ ludzi, za przeproszeniem, g³êboko w dupie. Nie obchodzi ich, czy ludzie bêd¹ zdrowi, a to, czy uda im siê osi¹gn¹Ì cele statutowe. Mo¿esz powiedzieÌ: "No tak, ale to potwierdza spisek". Otó¿ nie. Spisek to celowe dzia³anie na niekorzyœÌ drugiej strony. A tu obu instytucjom jest druga strona (ludzie) obojêtna. Nikt nie spiskuje - ka¿dy dba o w³asne interesy. Spisku nie ma - jest sieÌ polityczno-spo³eczno-gospodarczych zale¿noœci.
MoÂżna to podsumowaĂŚ cytatem z wielu filmĂłw gangsterskich: "To nic osobistego, ale business to business"
Problem w tym, Âże zwolennicy teorii spiskowych, tacy jak Icke, od razu przypisujÂą "motywacjĂŞ zniewolenia" kaÂżdemu, kogo SKUTKIEM dziaÂłaĂą jest efekt niekorzystny dla ludzi. TwierdzÂą, Âże szkodzenie ludziom jest CELEM ich dziaÂłaĂą, zapominajÂąc, Âże ta szkoda moÂże byĂŚ jedynie SKUTKIEM. A CEL i SKUTEK to nie to samo.
Thotal:
ÂŻeby podwaÂżyĂŚ czyjÂś autorytet, trzeba najpierw samemu, na podobnym poziomie, autorytet zbudowaĂŚ.
Opowiem Ci pewn¹ przypowiastkê. By³a sobie kiedyœ szko³a podstawowa. Nauczycielem matematyki by³ w niej zadufany w sobie nauczyciel, którego g³ównym celem by³o posiadanie jak najwiêcej wolnego czasu na lekcjach. Realizowa³ to w prosty sposób. Dawa³ uczniom trudne do rozwi¹zania, czasoch³onne zadanie, i zajmowa³ siê sob¹. Da³ kiedyœ im do rozwi¹zania zadanie, aby obliczyli sumê liczb od 1 do 100. Wiadomo - czasoch³onne, bo dodawanie 1+2+3+4+..+100 trochê trwa. Zapewni³ sobie tym œwiêty spokój przez co najmniej pó³ godziny. Niestety, uczniem w klasie by³ ma³y jeszcze, kilkuletni Karol Gauss. Stwierdzi³ on, ¿e jeœli doda pierwsz¹ i ostatni¹ cyfrê, podzieli przez dwa, i pomno¿y przez iloœÌ cyfr, otrzyma od razu wynik. W ten te¿ sposób skompromitowa³ zadufanego w sobie nauczyciela (a wiadomo, ¿e kiedyœ nauczyciel by³ jednym z najwy¿szych autorytetów), i nie da³ mu "chwili wolnego".
Wnioski, Thotalu, wyciÂągnij sam.
ChoĂŚ muszĂŞ Ci przyznaĂŚ, Âże teÂż, nieÂświadomie, podaÂłeÂś waÂżny "wzĂłr" - wzĂłr na to, jak ograniczyĂŚ rozprzestrzenianie siĂŞ wiedzy, dajÂąc peÂłnÂą wÂładzĂŞ nad "wiedzÂą" autorytetom.
Wie o tym kaÂżdy zwolennik spiskĂłw. Tyle, Âże zapomina, Âże ta waÂżna reguÂła tyczy siĂŞ w takim samym stopniu autorytetĂłw, ktĂłre sami wyznajÂą...
|
|
« Ostatnia zmiana: Maj 19, 2009, 08:28:50 wysłane przez Tenebrael »
|
Zapisane
|
|
|
|
radoslaw
Gość
|
 |
« Odpowiedz #43 : Maj 19, 2009, 09:54:15 » |
|
Tene dobry przyk³ad z zio³ami. W³aœnie wprowadzaj¹ Codex Alimentalius. Icke mówi ¿e wymyœli³ go oryginalny faszysta, twórca Cyklonu B. Wogóle o nim mówi, bo w mediach jakoœ krucho, 99% spo³eczeùstwa nie wie co bêd¹ mieli za rok na stole jak to przejdzie. Jeœli chcesz polemizowaÌ z Ickiem na temat "teorii spiskowych" które s¹ tak teoretyczne ¿a zabijaj¹ codziennie miliony ludzi - przeczytaj jak¹œ ksi¹¿kê, bo w filmach nie rozwodzi siê nad szczegó³ami. Wiele z tych informacji jest niepodwa¿alnych, rz¹dz¹ nami od jakiegoœ czasu te same rodzinki i nie robi¹ tego w przyjazny dla ludzkoœci sposób. Nasza przesz³oœÌ jest bardziej fascynuj¹ca ni¿ gwiezdne wojny, a naszym dzieciom wmawiaj¹ w szkole ¿e historia zaczê³a siê 5 tys lat temu i wszystkie œwiête budowle na tej planecie przypadkiem stoj¹ w punktach wêz³owych regularnej siatki. A co do œwiadomoœci i tej drugiej strony - doucz siê Tene, bo Icke mówi o odkryciach niezale¿nych naukowców i wizjonerów takich jak Dan Winter (który jest lepszy od Newtona, Einsteina, Hawkinga czy Kaku bo wie jak powstaje grawitacja - http://www.goldenmean.info/poleshift/ tu masz artykulik który tlumaczy t¹ kwestiê i dodatkowo dlaczego nie ma sensu przejmowaÌ siê rokiem 2012 i solarnym maximum), Gregg Braden czy Jose Arquiles - oprócz tego zwraca uwagê na to co mówi¹ przekazy ró¿nych rdzennych kultur, nie do koùca wybitych przez Twoje "teorie konspiracyjne" a maj¹cych do powiedzenia bardzo ciekawe rzeczy o naszej przesz³oœci. pozdrawiam
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Tenebrael
Gość
|
 |
« Odpowiedz #44 : Maj 19, 2009, 10:38:20 » |
|
RadosÂław: Tene dobry przykÂład z zioÂłami. WÂłaÂśnie wprowadzajÂą Codex Alimentalius. Icke mĂłwi Âże wymyÂśliÂł go oryginalny faszysta, twĂłrca Cyklonu B. WogĂłle o nim mĂłwi, bo w mediach jakoÂś krucho, 99% spoÂłeczeĂąstwa nie wie co bĂŞdÂą mieli za rok na stole jak to przejdzie.Pytania brzmiÂą: 1. Co w zwiÂązku z tym, Âże ten, kto wymyÂśliÂł ten Codex byÂł swego czasu faszystÂą? 2. SkÂąd wiadomo, czy byÂł faszystÂą, bo tak czuÂł, z tym siĂŞ identyfikowaÂł, czy po prostu dlatego, Âże przynosiÂło to zyski? 3. Jakie sÂą inne moÂżliwe wyjaÂśnienia motywĂłw wprowadzenia tegoÂż dokumentu? Te 3 pytania zmieniajÂą zupeÂłnie obraz tego, o czym piszesz. I jednoczeÂśnie pokazujÂą rodzaj wnioskowania zwolennikĂłw spisku - uznajÂą, ze coÂś jest spiskiem, i szukajÂą potwierdzenia w poszlakach. Metoda "od gĂłry do doÂłu", zamiast "od doÂłu do gĂłry". A, jak wiadomo, metodÂą "od gĂłry do doÂłu" moÂżna dojœÌ do naprawdĂŞ dziwacznych wnioskĂłw. PrzykÂład teÂż podam, albo na koĂącu tego posta, albo w kolejnym (bo teraz czas mnie goni) JeÂśli chcesz polemizowaĂŚ z Ickiem na temat "teorii spiskowych" ktĂłre sÂą tak teoretyczne Âża zabijajÂą codziennie miliony ludziIch SKUTKI sÂą negatywne. DokÂładnie. Tak jak w moim przykÂładzie z Koncernami. SKUTKI sÂą dla ludzi negatywne. Ale nie znaczy to, Âże SKUTKI te sÂą CELEM. Tak wiĂŞc moÂżemy mĂłwiĂŚ o negatywnych skutkach takich a nie innych decyzji, a nie o CELOWYM wprowadzaniu ich na szkodĂŞ ludzi. Bo tego nie wiesz - nie znasz tych grup od Âśrodka i nie masz pojĂŞcia (ani ja) o ich wewnĂŞtrznej motywacji. Tak wiĂŞc pojĂŞcie "spisek" tu nie pasuje. przeczytaj jak¹œ ksi¹¿kĂŞ, bo w filmach nie rozwodzi siĂŞ nad szczegó³ami. Wiele z tych informacji jest niepodwaÂżalnych, rzÂądzÂą nami od jakiegoÂś czasu te same rodzinki i nie robiÂą tego w przyjazny dla ludzkoÂści sposĂłb.A czy ja to negujĂŞ? Absolutnie nie! Jasne, Âże oni ludÂźmi rzÂądzÂą - bo majÂą po temu Âśrodki i pozycjĂŞ. Istnieje wÂśrĂłd nich sieĂŚ zaleÂżnoÂści, na ktĂłrej bazuje rozgrywka polityczno-gospodarczo-spoÂłeczna. My natomiast doÂświadczamy SKUTKĂW tej rozgrywki. Ale znowu, skutki to nie to samo co cele. PrzykÂład takiego stanu rzeczy jest juÂż w Âśredniowieczu. Szlachta czĂŞsto wzajemnie na siebie np najeÂżdÂżaÂła, zawieraÂła sojusze, etc. Kto bezposrednio i najbardziej odczuwaÂł skutki? ChÂłopi. Czy to znaczy, Âże szlachta specjalnie spiskowaÂła przeciw chÂłopom? Absolutnie nie. Szlachta patrzyÂła na swĂłj wÂłasny interes, a chÂłopĂłw mia³¹ gdzieÂś. Tu dzieje siĂŞ to samo, tylko Âże w "wersji nowoczesnej". Nasza przeszÂłoœÌ jest bardziej fascynujÂąca niÂż gwiezdne wojny, a naszym dzieciom wmawiajÂą w szkole Âże historia zaczĂŞÂła siĂŞ 5 tys lat temu i wszystkie ÂświĂŞte budowle na tej planecie przypadkiem stojÂą w punktach wĂŞzÂłowych regularnej siatki.Kilka spostrzeÂżeĂą i pytaĂą: 1. Nauka oficjalna gÂłosi to, o czym Âświadczy wiĂŞkszoœÌ badaĂą - nie zawsze jest to prawdziwe, fakt. Z drugiej strony inne wersje (alternatywne) najczĂŞÂściej opierajÂą siĂŞ na domysÂłach, ³¹czeniu czĂŞsto nijak nie powiÂązanych faktĂłw etc. 2. JeÂśli nauka oficjalna ma niepotwierdzonÂą wersjĂŞ wydarzeĂą, to nauka alternatywna ma wersjĂŞ tym bardziej niepotwierdzonÂą (porĂłwnujÂąc) 3. A skÂąd wiesz, jak ta siatka energetyczna wyglÂąda? Czy jesteÂś pewien, ze nie jest ona takÂą samÂą dedukcjÂą innych ludzi? Na ile moÂżesz udowodniĂŚ istnienie takiej siatki, istnienie NIEZALEÂŻNE od czÂłowieka i jego zapatrywaĂą na tÂą sprawĂŞ? 4. Czy nauka alternatywna potrafi przedstawiĂŚ jednÂą, SPOJNÂĄ wersjĂŞ historii ludzkoÂści, podajÂąc na niÂą dowody, odpierajÂąc zarzuty i bez jakichkolwiek niejasnoÂści i "biaÂłych kart"? Bo interesujĂŞ siĂŞ naukÂą alternatywnÂą, i jest ona, niestety, rĂłwnie podatna na "bo ja myÂślĂŞ, Âże...", co i nauka tradycyjna. A co do ÂświadomoÂści i tej drugiej strony - doucz siĂŞ Tene, bo Icke mĂłwi o odkryciach niezaleÂżnych naukowcĂłw i wizjonerĂłw takich jak Dan Winter (ktĂłry jest lepszy od Newtona, Einsteina, Hawkinga czy Kaku bo wie jak powstaje grawitacja - http://www.goldenmean.info/poleshift/ tu masz artykulik ktĂłry tlumaczy tÂą kwestiĂŞ i dodatkowo dlaczego nie ma sensu przejmowaĂŚ siĂŞ rokiem 2012 i solarnym maximum),Dan Winter przedstawia jedynie swojÂą TEORIĂ na to. UdowodniÂł to naukowo? Nie? To jest to teoria tyle samo warta, co teorie innych naukowcĂłw. WagĂŞ nadaje jej tylko Twoja wiara - bo powiedziaÂł to "niezaleÂżny" naukowiec, a nie ktoÂś z mainstreamu. ÂŚmieszy mnie teÂż rozdziaÂł naukowcĂłw na "niezaleÂżnych" i "zaleÂżnych". Ale to tak na marginesie. Nota bene, tak klasyfikujÂąc, Einsteina naleÂżaÂłoby zaliczyĂŚ do skrajnie niezaleÂżnych, ale to detal. Gregg Braden czy Jose Arquiles - oprĂłcz tego zwraca uwagĂŞ na to co mĂłwiÂą przekazy ró¿nych rdzennych kultur, nie do koĂąca wybitych przez Twoje "teorie konspiracyjne" a majÂących do powiedzenia bardzo ciekawe rzeczy o naszej przeszÂłoÂści. I posiadajÂące na to zapewne namacalne dowody, artefakty z przeszÂłoÂści, koncepcje ktĂłre da siĂŞ sprawdziĂŚ...tak? Czy moÂże jednak nie, i jedyne, co oferujÂą, to swoja wersja, nijak nie udowodniona? Pozdrowienia Tene EDIT: Aaaa, no i jeszcze przykÂład, ktĂłry obiecaÂłem, na stosowanie techniki rozumowania "od gĂłry do doÂłu" WyobraÂź sobie, ze masz pewnego serdecznego kumpla. Znajomy ten niedawno opowiadaÂł Ci o swojej nowej dziewczynie. OpisaÂł jÂą: "no, taka doœÌ wysoka, koÂło 175 cm, bardzo szczupÂła, zgrabna, dÂługowÂłosa blondynka, miÂła twarz i duÂże piersi" (wiadomo, jak to ogĂłlny opis "powierzchowny"). WspomniaÂł Ci teÂż, Âże jakiÂś czas temu rozstaÂła siĂŞ z byÂłym chÂłopakiem - typowym dresem, ktĂłry czĂŞsto odprowadzaÂł jÂą na przystanek obok Twojego domu, bo mieszka w pobliÂżu. Twoja ogĂłlna ocena dziewczyny na podstawie tego co sÂłyszaÂłeÂś (za³ó¿my): "Stereotypowa pusta panienka, dla ktĂłrej wiernoœÌ to abstrakcyjne pojĂŞcie. BĂŞdzie ÂżaÂłowaÂł". Pewnego dnia idziesz sobie do domu, i widzisz na przystanku takÂą scenĂŞ: Blondynka caÂłuje siĂŞ z dresiarzem. Patrzysz - pasuje do opisu kumpla. I to na tym przystanku, i TEÂŻ z dresem. Idziesz wiĂŞc do kumpla, i mĂłwisz mu niemi³¹ nowinĂŞ, Âże widziaÂłeÂś jego dziewczynĂŞ w takiej wÂłaÂśnie sytuacji. Kumpel pyta: "Ale czekaj...kiedy to byÂło?" "Noo, jak¹œ godzinĂŞ temu" "To w takim razie to nie ona, ledwo 15 minut temu ode mnie wyszÂła". Jakie wnioskowanie zastosowaÂłeÂś w tym rozumowaniu? "Od gĂłry do doÂłu". WyszedÂłeÂś od pewnego zaÂłoÂżenia, a potem patrzyÂłeÂś, czy poszlaki to potwierdzajÂą. A gdzie popeÂłniÂłeÂś b³¹d? Ano w pominiĂŞciu alternatywnych rozwiÂązaĂą, ktĂłrych rozumowanie "od gĂłry w dó³" nie przewiduje. Ile jest blondynek odpowiadajÂących temu opisowi w mieÂście? DUÂŻO. Ile jest takich, ktĂłre prowadzajÂą siĂŞ z dresami? RĂłwnieÂż DUÂŻO. Tak wiĂŞc para, ktĂłrÂą widziaÂłeÂś na przystanku, mogÂła byĂŚ jednÂą z setek, czy nawet tysiĂŞcy innych par, ktĂłre pasowaÂły do tego opisu. ZmyliÂł CiĂŞ fakt, Âże byÂło to akurat na przystanku - owszem, pewna poszlaka, jednak jedynie redukujÂąca moÂżliwoÂści, a nie wskazujÂąca na jednÂą, konkretnÂą opcjĂŞ. GdybyÂś zastosowaÂł rozumowanie "od doÂłu do gory", fakt powszechnoÂści takich par nie umkn¹³by Twojej uwadze - bo zawieraÂłby siĂŞ w przesÂłankach. A tak pomin¹³eÂś go. ReasumujÂąc, rozumowanie "od gĂłry w dó³" jest maÂło produktywne i bardzo podatne na b³êdy. Nie uwzglĂŞdnia tego, czy przesÂłanki wskazujÂą TYLKO na fakty, ktĂłre testujesz, czy teÂż na inne teorie. Wpadasz wtedy w puÂłapke faÂłszywej unikatowoÂści, zapominajÂąc o alternatywnych rozwiazaniach. Gdy przesÂłanek jest kilka, da siĂŞ to Âłatwo skorygowaĂŚ. Gdy jest wiĂŞcej, sprawa siĂŞ komplikuje. A niestety, praktycznie wszyscy poszukiwacze spisku udowadniajÂą spisek rozumowaniem "od gory do doÂłu"... Aha, i jeszcez napisaÂłeÂś, Âże tacy a tacy naukowcy alternatywni posiadajÂą "niezbite" dowody. Niezbite - to pojĂŞcie wzglĂŞdne. PrzykÂładem jest to, co kiedyÂś przerobiliÂśmy z Redmuluciem. PoleciÂł mi film, mĂłwiÂąc, ze jest naprawdĂŞ mocny i zaiwera mocne dowody. Co siĂŞ okazaÂło? ÂŻe co 3 minuty pisaÂłem mu o kolejnych naciÂągniĂŞciach, ktĂłre w filmie zauwaÂżyÂłem. Po jakichÂś 20 minutach zrezygnowaÂłem - szkoda mi byÂło marnowaĂŚ czasu na film, w ktorym dowodĂłw nie ma wcale, a 95% informacji to domysÂły i interpretacje autora. Potem, z ciekawoÂści, obejrzaÂłem do koĂąca, ale niestety bez rewelacji - jak siĂŞ zacz¹³, tak i trwaÂł dalej - bĂŞdÂąc zbiorem domys³ów autora, a nie dowodĂłw czy poszlak. Tak wiĂŞc "niezbite dowody" to pojĂŞcie baaardzo wzglĂŞdne. (wybacz, Redmuluc, Âże podaÂłem ten przykÂład, ale akurat Âświetnie tu pasuje)
|
|
« Ostatnia zmiana: Maj 19, 2009, 11:14:06 wysłane przez Tenebrael »
|
Zapisane
|
|
|
|
radoslaw
Gość
|
 |
« Odpowiedz #45 : Maj 20, 2009, 08:02:23 » |
|
Hej. Tene nie interesujÂą mnie Twoje przykÂładowe historie ani Twoja wiedza o moich popeÂłnionych b³êdach. Zanim siĂŞ wypowiesz na jakiÂś temat najpierw go zbadaj, to jest w miarĂŞ zdrowy sposøb postĂŞpowania. Ty wolisz sie zachowywaĂŚ jak jakaÂś sztuczna inteligencja piszÂąc "burzy", "brak dowodĂłw" "tylko poszlaki" BEZ ZGÂŁĂBIENIA TEMATU. Teorie Dana Wintera, Gregga Bradena i im podobnych sÂą potwierdzone - wyobraÂż sobie Âże sÂą urzÂądzenia do badania "fraktalnoÂści" w powietrzu, wodzie i Twoim sercu. Wreszcie wiemy co jest przyczynÂą grawitacji i parĂŞ innych rzeczy - moÂże nie wszyscy, bo otĂŞpiali fizycy i biolodzy zachowujÂący siĂŞ bardzo podobnie do Ciebie - tzn nie zapoznajacy siĂŞ z tematem i "od gĂłry do doÂłu" odrzucajacy go przed zapoznaniem siedzÂą sobie w zabijajÂących fraktalnoœÌ budynkach i marnujÂą nasze pieniadze. A wieÂśniaki w Afryca tysiÂące lat temu budowali wioski majÂąc dostĂŞp do wiedzy o ktĂłrej mĂłwi Dan Winter:  tutaj jest trochĂŞ wiĂŞcej http://goldenmean.info/architecture/a tutaj moÂżemy sobie popatrzeĂŚ jak nasze domki bĂŞdÂą wyglÂądaÂły w przeszÂłoÂści http://goldenmean.info/architecture/ricesgreatest.htmlpozdrawiam p.s. Panie reÂżyserze dziĂŞkujĂŞ i przepraszam za gÂłupi pomysÂł, kurtynĂŞ juÂż moÂżna opuÂściĂŚ
|
|
« Ostatnia zmiana: Maj 20, 2009, 08:05:32 wysłane przez radoslaw »
|
Zapisane
|
|
|
|
PHIRIOORI
Gość
|
 |
« Odpowiedz #46 : Maj 20, 2009, 09:47:24 » |
|
..no i Hu Kontrols ten the ÂŁeb "?"!  ..takie mnostwo sÂłowĂłw wklepane, Âżem siĂŞ zdyszaÂł czytaniem. Jaka esta phiNalna wnioska?
|
|
« Ostatnia zmiana: Maj 20, 2009, 09:47:49 wysłane przez PHIRIOORI »
|
Zapisane
|
|
|
|
Tenebrael
Gość
|
 |
« Odpowiedz #47 : Maj 21, 2009, 22:15:32 » |
|
RadosÂław:
Najpierw uszczypliwie spytam: A masz ukoùczone studia z fizyki, chemii i biologii (co najmniej magisterka w ka¿dym, a doktorat by³by nie od rzeczy)? Bo s¹ takie dziedziny, w których, aby wnioskowaÌ o prawdziwoœci jakiejœ teorii, trzeba znaÌ dziedzinê od podszewki. Nie wystarczy to, ¿e ogólnie brzmi ona sensownie (choÌ brzmi - przyznajê). Tak wiêc bez znajomoœci dog³êbnej tych dziedzin obaj mo¿emy chyba jedynie polegaÌ na wierze i zaufaniu do którejœ z wersji. To nieco jak z wzorami na liczby pierwsze - powsta³o ju¿ kilka wzorów, ka¿dy na pierwszy rzut oka idealny. A potem okazywa³o siê, ze mia³ jakiœ mankament (po dog³êbnej analizie matematycznej), i ca³a teoria bra³a w ³eb.
Ale nie to jest tu istotne. Nie wiem, czemu tak siê uczepi³eœ tej nauki. Zauwa¿, ze wiêkszoœÌ moich argumentów krytycznych dotyczy nie sfery naukowej dzia³ania takich ludzi, jak Icke, ale sfery szukania TEORII SPISKOWYCH. Wszystkie przyk³ady (które ofukn¹³eœ, zamiast siê w nie wczytaÌ i zanalizowaÌ, ewentualnie pokazaÌ, czemu nie mam w nich racji) dotyczy³y w³asnie teorii spiskowych i ich kontstruowania, a nie dzia³alnoœci naukowej tych¿e panów, o której wspomnia³em raczej mimochodem. Dlaczego wiêc tak siê tego uczepi³eœ, mimo, ze by³o to stwierdzenie "przy okazji", zamiast odpowiedzieÌ na meritum tego, o czym mówi³em?
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
astro
Gość
|
 |
« Odpowiedz #48 : Maj 22, 2009, 22:03:33 » |
|
Zacytujê pewien fragment z wypowiedzi Waldemara Witkowskiego, który odnosi siê do sytuacji w œwiecie. W œwietle tej wypowiedzi, mo¿e ³atwiej bêdzie zrozumieÌ dzia³alnoœÌ takich ludzi, jak David Icke, choÌ David nie jest tu wyj¹tkiem, bo przecie¿ wielu ludzi dzia³a w œwiecie, aby przeprogramowaÌ lub inaczej przesun¹Ì t¹ masê krytyczn¹ w inn¹ stronê. Mam tu na myœli pole zbiorowej nieœwiadomoœci. Poniewa¿ wypowiedŸ Waldemara Witkowskiego jest mi znaczeniowo bliska (byÌ mo¿e dlatego, ¿e poruszam siê po podobnej szynie danych ) dlatego j¹ cytujê.
Cytat: Pewien alegoryczny obraz sytuacji tego co dzieje siĂŞ obecnie w Âświecie oddaje gÂłoÂśny film „Matrix”. Tak, jak na filmie, tak i w dzisiejszym Âżyciu egregoryczny Matrix doczepia do ludzi swoje energetyczne macki, motywujÂąc elity do kontrolowania mas ludzkich, w imiĂŞ kontroli i utrzymania pozyskiwanych bogactw oraz posiadanej wÂładzy, a takÂże bĂłlem oszaÂłamiajÂąc masy, w celu osÂłabienia ich indywidualnych centrĂłw oporu, stanowiÂących zagroÂżenie dla istniejÂącego stanu rzeczy w przypadku po³¹czenia tych oÂśrodkĂłw w zbiorowy protest i dziaÂłanie, mogÂące w koĂącowym efekcie obaliĂŚ dobrze dziÂś prosperujÂący system. Funkcjonowanie tego typu systemu doskonale widaĂŚ w prowadzonej przez czoÂłowe mocarstwa Âświata polityce podporzÂądkowania sobie innych krajĂłw, a takÂże polityce dominacji ekonomicznej, energetycznej i militarnej. Wykorzystywany jest tu mechanizm generowania terroryzmu w celu zastraszania wÂłasnych obywateli, ktĂłrych dziĂŞki temu Âłatwiej kontrolowaĂŚ i od ktĂłrych Âłatwiej uzyskaĂŚ moÂżna „demokratyczne” zgody na przeznaczanie ogromnych ÂśrodkĂłw finansowych na zbrojenia i prowadzone wojny w imiĂŞ „powszechnego dobra”. System dostrzec moÂżna rĂłwnieÂż w niektĂłrych religiach, zastraszajÂących swoich wyznawcĂłw nieodwracalnymi konsekwencjami popeÂłnionych grzechĂłw i tym samym rozsiewajÂących matrixowy lĂŞk po caÂłej planecie. System widaĂŚ teÂż w wielu zakÂładach pracy, w ktĂłrych szary pracownik jest na ostatnim miejscu, wykorzystywany i eksploatowany do granic wytrzymaÂłoÂści w zamian za niewielkie wynagrodzenie, wystarczajÂące zaledwie na egzystencjonalne przetrwanie. OczywiÂście, system bezb³êdnie funkcjonuje rĂłwnieÂż w polityce. Dokonanie przewrotu systemu jest dziÂś o tyle utrudnione, Âże jak juÂż wczeÂśniej powiedzieliÂśmy, jesteÂśmy obecnie na etapie odnowy caÂłej Ziemi, a zatem na ÂświatÂło dzienne musimy wywlec wszystkie brudy, Âśmieci i wszystko, co niepotrzebne, aby mĂłc je usun¹Ì z naszego dalszego istnienia. CzÂłowiek, aby mĂłgÂł oczyÂściĂŚ swoje wnĂŞtrze, musi najpierw zrozumieĂŚ, co ma oczyÂściĂŚ, a zatem w pierwszej kolejnoÂści niezbĂŞdne jest wyciÂągniĂŞcie na jaw i przyjrzenie siĂŞ naszym wszystkim negatywnym, wewnĂŞtrznym uwarunkowaniom, a dopiero potem wziĂŞcie siĂŞ za generalne porzÂądki. I dlatego teÂż wÂłaÂśnie teraz ma miejsce powszechne ukazywanie siĂŞ wszystkich brudĂłw i Âśmieci, ktĂłre muszÂą zostaĂŚ z naszego Âżycia usuniĂŞte. Generalne porzÂądki dotyczÂą dziÂś wszystkich, od pojedynczego czÂłowieka, aÂż do supermocarstw, od indywidualnego spojrzenia na Âświat, aÂż do wierzeĂą wielkich religii. I dlatego dziÂś tak trudno jest ÂżyĂŚ. Do tego dochodzi dziaÂłalnoœÌ ró¿nych form tzw.obcych bytĂłw , ktĂłre w bezpoÂśredniej pĂŞtli sprzĂŞÂżenia zwrotnego dodatkowo majÂą wiĂŞkszy lub mniejszy wpÂływ na psychikĂŞ czÂłowieka, czego nie jesteÂśmy tego wpeÂłni Âświadomi.
|
|
« Ostatnia zmiana: Maj 22, 2009, 22:22:48 wysłane przez astro »
|
Zapisane
|
|
|
|
Thotal
Gość
|
 |
« Odpowiedz #49 : Maj 22, 2009, 23:28:26 » |
|
Prawdziwa nauka, sztuka poszukiwania prawdy, jest niezale¿na od procedur zdobywania stopni naukowych. Dziecko stawiaj¹c pierwsze kroki, nie potrzebuje œwiadectwa wstêpnej dojrza³oœci, a ludzie zag³êbieni w zdobywaniu wiedzy nie musz¹ siê wykazywaÌ iloœci¹ zdobytych informacji, dla udowodnienia swojej racji. ¯yjemy w czasach przep³ywu tylu szczegó³ów i nowych dziedzin nauk, ¿e pytanie o tytu³ naukowy swojego rozmówcy jest co najmniej nie na miejscu, a ci co pytaj¹, musz¹ mieÌ na tym punkcie jakieœ kompleksy. Pozdrawiam - Thotal 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|