Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Kwiecień 06, 2025, 13:48:43


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 2 3 4 5 [6] 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 ... 22 |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: ÂŚWIÊTA GEOMETRIA  (Przeczytany 450258 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
quetzalcoatl44
Gość
« Odpowiedz #125 : Styczeń 23, 2009, 17:22:44 »

sorry ja nie wiem jak tu sie  wkleja jakies obrazki...jak znajde to wkleje teraz juz nie mam czasu, ale ogolnie 3 do kwadratu, dodajesz do diamenta jeszcze jeden trojkat obracasz wychodzi ryba, obracasz inaczej kielich, dodajesz jeszcze 3 trojkaty krzyz i ogolnie chodzi w tej geometrii, swietle, zyciu o swiadomosc Chrystusowa

2000 tys lat temu..
" Bacz wiĂŞc, by ÂświatÂło, ktĂłre jest w tobie nie byÂło ciemnoÂściÂą. JeÂśli wiĂŞc caÂłe ciaÂło twoje jest jasne i nie ma w nim czÂąstki ciemnej, bĂŞdzie caÂłe jasne, jak gdyby Âświeca oÂświeciÂła ciĂŞ swym blaskiem "

wszystko jest swiatlem jezeli podazasz odpowiednia droga...

"A s¹d polega na tym, ¿e œwiat³o przysz³o na œwiat, lecz ludzie bardziej umi³owali ciemnoœÌ ani¿eli œwiat³o: bo z³e by³y ich uczynki. Ka¿dy bowiem, kto siê dopuszcza nieprawoœci, nienawidzi œwiat³a i nie zbli¿a siê do œwiat³a, aby nie potêpiono jego uczynków. Kto spe³nia wymagania prawdy, zbli¿a siê do œwiat³a, aby siê okaza³o, ¿e jego uczynki s¹ dokonane w Bogu"

nie mowie ze Chrystus wiedzial ze ludzie beda chcieli wytworzyc cz.dziure, ale tak czy inaczej przewidzial ich droge....

" I GWIAZDY SPADAC BEDA Z NIEBA I MOCE NIEBIESKIE BEDA PORUSZONE..."

" I WIDZIALEM NOWE NIEBO I NOWA ZIEMIE, ALBOWIEM PIERWSZE NIEBO I PIERWSZA ZIEMIA PRZEMINELY I MORZA JUZ NIE MA.."
Zapisane
astro
Gość
« Odpowiedz #126 : Styczeń 23, 2009, 23:52:42 »

  No dobrze mogĂŞ  siĂŞ z TobÂą Leszku  zgodziĂŚ. Ale stawiam teÂż pytanie jak wykorzystaĂŚ w peÂłni  fakt, Âże w jednym miejscu i czasie spotkali siĂŞ  ludzie , ktĂłrzy zadajÂą pytania,  poszukujÂą  i  majÂą obudzonÂą wraÂżliwoœÌ. Wydaje mi siĂŞ, Âże prowadzenie samych dyskusji absolutnie nie  wystarcza. MĂłwimy i marzymy o "lepszym" Âświecie ale taki Âświat nie stworzy siĂŞ sam! Jak na razie kaÂżdy z nas jest sam zatopiony w morzu nieÂświadomoÂści i codziennie musi siĂŞ zderzaĂŚ z ró¿nymi gÂłupotami , ktĂłre tylko odciÂągajÂą go od tego co naprawdĂŞ mĂłgÂł by zrobiĂŚ.  Ja bardzo wierzĂŞ w si³ê jednostki,  ale jeszcze bardziej doceniam si³ê po³¹czonych jednostek. Dlatego moim marzeniem zawsze byÂła (okreÂślona)  grupa, ktĂłra rozmawia, spotyka siĂŞ, pracuje nad  celem - waÂżnym dla wszystkich. Indywidualna droga  rozwoju i tak bĂŞdzie siĂŞ toczyĂŚ niezaleÂżnie dla kaÂżdego z Nas.
Tam  gdzie zmierza rzeczywistoœÌ powodowaĂŚ  bĂŞdzie i tak ³¹czenie siĂŞ ludzi w grupy, ktĂłre bĂŞdÂą musiaÂły stawiaĂŚ opĂłr systemowi oraz tym, pojedynczym jednostkom, ktĂłre chcÂą, aby byÂło tylko tak jak im odpowiada.  A mĂłwiĂŞ to tylko dlatego, Âże jestem pewien, Âże o Âświat trzeba bĂŞdzie zawalczyĂŚ i zrobiĂŚ coÂś wiĂŞcej niÂż tylko mieĂŚ do niego  pozytywne nastawienie. Historia lubi siĂŞ powtarzaĂŚ. Dlatego  pojawiliÂśmy siĂŞ tu i teraz, w momencie  w ktĂłrym  iskrzy , Âże coÂś bĂŞdzie siĂŞ zmieniaÂło?
Pomimo takich czy innych postĂłw, ktĂłre napisaÂłem, a ktĂłre  siĂŞ jednym podobajÂą innym nie, w istocie przyglÂądam siĂŞ, czy tu pozostaĂŚ, czy poszukaĂŚ sobie czegoÂś innego.
PoniewaÂż nadajemy na innych falach, nie wiem, czy zostaÂłem wogĂłle zrozumiany i straciÂłem tu tylko kolejny czas.

« Ostatnia zmiana: Styczeń 24, 2009, 00:02:34 wysłane przez astro » Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #127 : Styczeń 24, 2009, 00:00:49 »

Przezemnie tak, bo rozwoj indywidualny jest i bedzie w grupie, tylko nie grupa nadaje mu sens i przyspiesza to a jednostki mobilizuja i podnosza grupe. Jak prymusi w klasie.Gdybysmy czekali na blysk grupy tpo trzeba zanizyc indywidualnosc do sredniej w grupie i wowczas ona jako calos idzie na nastepny poziom, gubiac te wszystkie iskry indywidualnosci.
Swiatlo grupy jest wiec szare  (ogol) , indywidualnosc to swietlista iskra , ktora prowadzi grupe.

Kazde spotkanie jest potrzebne chociaz sens jego nie awsze jest zauwazany  w momecie spotkania.

Kiara UÂśmiech UÂśmiech
Zapisane
Lucyfer
Gość
« Odpowiedz #128 : Styczeń 24, 2009, 00:10:45 »

Cytat: quetzalcoatl44
sorry ja nie wiem jak tu sie  wkleja jakies obrazki...jak znajde to wkleje teraz juz nie mam czasu, ale ogolnie 3 do kwadratu, dodajesz do diamenta jeszcze jeden trojkat obracasz wychodzi ryba, obracasz inaczej kielich, dodajesz jeszcze 3 trojkaty krzyz i ogolnie chodzi w tej geometrii, swietle, zyciu o swiadomosc Chrystusowa

Takie klocki...?  UÂśmiech

Diament

Ryba

Gral
Zapisane
astro
Gość
« Odpowiedz #129 : Styczeń 24, 2009, 00:33:00 »

Przezemnie tak, bo rozwoj indywidualny jest i bedzie w grupie, tylko nie grupa nadaje mu sens i przyspiesza to a jednostki mobilizuja i podnosza grupe. Jak prymusi w klasie.Gdybysmy czekali na blysk grupy tpo trzeba zanizyc indywidualnosc do sredniej w grupie i wowczas ona jako calos idzie na nastepny poziom, gubiac te wszystkie iskry indywidualnosci...


Kiaro.
 Samo takie miejsce jak to forum jest niesamowitÂą sprawÂą, ale abyÂśmy siĂŞ nie ugotowali w tych piĂŞknych  poematach...
WiĂŞc zapytam CiĂŞ wprost co  robisz, aby byÂło lepiej?
CiÂągle tylko gadamy i gadamy, a z tej  ÂświadomoÂści wynika tylko DUPA.
Jedynie co skorzystaÂłem na tym forum, to nazwaÂłbym jako synteze zestawienia pewnych faktĂłw.Ale w moim Âżyciu nic wiele siĂŞ nie zmieniÂło, chyba , Âże zmieniÂło siĂŞ wiele tylko tego nie dostrzegam.


Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #130 : Styczeń 24, 2009, 01:18:14 »

W moim zmienilo sie bardzo wiele, przekrecilo sie o 180 stopni, jest piekne i radosne.Tak wiec to bardzo duzo.
A forum sluzy do gadania, jest to sposob komunikacji miedzy nami,moze nie dostrzegamy tego , moze wydaje sie nie istotne, ale tym gadaniem budzimy innych.
Natomiast nie jest naszym zadaniem wyznaczac im sciezki zycia.Takich wyborow dokonaja sami.

Co ja robie zeby bylo lepiej? Mam odwage moje zycie napelniac prawoscom i godnoscia, zyc nia. Niezaleznie od utartych kanonow myslwych, mam odwage mowic co mysle iwprowadzac to w moje zycie. Przemieniam siebie, i wiem ze nie jestem juz dzisiaj taka jak bylam wczoraj.W moim zyciu jest coraz mniej zdarzen o ktorych mysle iz moglam zrobic inaczej...
Dla mnie to jest najistotniejsze, bo swiadomie przemieniam siebie.

Kiara UÂśmiech UÂśmiech
Zapisane
arteq
Gość
« Odpowiedz #131 : Styczeń 24, 2009, 11:25:24 »

Przezemnie tak, bo rozwoj indywidualny jest i bedzie w grupie, tylko nie grupa nadaje mu sens i przyspiesza to a jednostki mobilizuja i podnosza grupe. Jak prymusi w klasie.Gdybysmy czekali na blysk grupy tpo trzeba zanizyc indywidualnosc do sredniej w grupie i wowczas ona jako calos idzie na nastepny poziom, gubiac te wszystkie iskry indywidualnosci.
Nie do koùca jest to prawd¹. Aby ogólny poziom grupy wzrasta³ dziêki tym "prymusom" [zak³¹damy, ¿e to s¹ prawdziwi prymusi a nie samokreowani] powinny byÌ spe³nione jeszcze drobne warunki:
1. prymusi musieliby chcieÌ dzieliÌ siê swoj¹ "b³yskotliwoœci¹" z pozosta³¹ "szar¹" grup¹, próbowaÌ innych podci¹gaÌ
2. powinni byĂŚ otwarci na pytania innych i nie unikaĂŚ odpowiedzi

W przeciwnym razie wypowiadaj¹Ì s³owa "nie i ju¿", "wiem ale nie powiem", "znajdŸcie sami odpowiedŸ" czy te¿ "nie zadawajcie pytaù" nic nie osi¹gnie ta grupa, wrêcz gorzej - nastêpuje rozdŸwiêk i podzia³y. I nikt mi nie wmói, ¿e to s³u¿y grupie i podnosi jej ogólny poziom.
Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #132 : Styczeń 24, 2009, 14:30:57 »

Wydaje mi siê, ¿e racjê ma zarówno Astro jak i Kiara, je¿eli chodzi rozwój w grupie. Bo grupa, to po³¹czenie potencja³u jednostek, czyli ogólnie wiêksza moc. Moc grupy zaœ wp³ywa na poszczególne jednostki, tak¿e prymusów, bo jest wiêksza od mo¿liwoœci pojedynczej jednostki, choÌby nawet jednostka bardzo górowa³a nad grup¹. Szybciej mo¿na dojœÌ do konstruktywnych rozwi¹zaù, gdy ma siê do dyspozycji doœwiadczenie i m¹droœÌ wielu. Dzielenie siê w³asnym dorobkiem, burza mózgów, wzajemna inspiracja, to czynniki dynamizuj¹ce.

TeÂż mam wizjĂŞ, Âże w takim kierunku bĂŞdzie to szÂło. Ziemia, z osadami spoÂłecznoÂści o podobnych wibracjach, zainteresowaniach, celach i wzajemna wymiana, kooperacja miĂŞdzy tymi spoÂłecznoÂściami. 
Oczywiœcie, brak jakiegokolwiek systemu, poza ogólnym zasadami wynikaj¹cymi z poszanowania i uznawania suwerennoœci jednostki. Myœlê, ¿e to wystarczy, aby zapanowa³a na Ziemi mi³oœÌ i harmonia. Bo dobro jednostki, to dobro wszystkich.

Tak Astro, masz racjĂŞ, w jakimÂś celu spotykajÂą siĂŞ wraÂżliwi ludzie, ktĂłrym leÂży na sercu wyzwolenie siĂŞ spod jarzma systemu. I tworzenie grup, na pewno przyspieszyÂłoby proces zmian.
A jak to praktycznie zrealizowaĂŚ, to juÂż inny problem.
Pozdrawiam  UÂśmiech
« Ostatnia zmiana: Styczeń 24, 2009, 14:32:05 wysłane przez ptak » Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #133 : Styczeń 24, 2009, 14:44:38 »

Nie , Ptakumozliwosci mocy sa dopasowywane do sredniej , ktora uzyskuje grupa, nie zas do wysokich mozliwosci jednostek, zawsze wiec przekazy i prowadzenie sa obnizane do tej sredniej.Gdyby prad poplynol obwodem , ktory ma mozliwosci w okeslonych tylko miejscach wysokie w innych srednie, to spalil by obwod, pomimo iz te fragmety by pozotaly nie tkniete. zawsze oblicza sie srednia, a srednia to nie mozliwosci najwyzszych jednostek.Tak wiec w grupie, ale prowadzic maja jednostki prekursorskie, a poziom dopasowywany do kazdego indywidualnie, by jedni mogli prowadzic a inni do nich dorownywac, by brali z nich przyklad (jezeli zechca) a nie byli przymuszani jako calosc grupy.
Zreszta Mysliciele to tlumacza dosyc dokladnie, bodajze Jasny o tym opowiada.

Milego dnia. UÂśmiech

Kiara UÂśmiech UÂśmiech
Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #134 : Styczeń 24, 2009, 15:25:48 »

Kiaro, ja jednak nie widzê tu problemu. Przecie¿ wybitne jednostki, dziêki wsparciu energetycznemu grupy, tak¿e przyspieszy³yby swój rozwój, co póŸniej zosta³oby zwrócone grupie. Wiadomo, ¿e nie wszyscy cz³onkowie grupy skorzystaj¹ w równym stopniu z osi¹gniêÌ jednostki, bo to zale¿ne jest od indywidualnego poziomu rozwoju, jednak nast¹pi jakiœ wzrost. I to zarówno grupy, jako ca³oœci, jak i wybitnych jednostek, prekursorów. Przecie¿ jest to naczynie po³¹czone, w którym poszczególne naczynia, te mniejsze wype³ni¹ siê w ca³oœci, mimo, ¿e poziom ca³oœci grupy jest wy¿szy, bo wyznacza go poziom wybitnych jednostek.
To, Âże czêœÌ ich wiedzy bĂŞdzie jeszcze niemoÂżliwa do przyswojenia przez wszystkich w grupie, nie oznacza zatrzymania rozwoju, czy jego uÂśrednienia. I  tak kaÂżdy bĂŞdzie wzrastaÂł w tempie szybszym, niÂż dziaÂłoby siĂŞ to w pojedynkĂŞ, gdy nie byÂłoby bezpoÂśredniego transferu informacji i energii.
Zawsze wiele, znaczy wiêcej ni¿ jedno. Zaœ rozpiêtoœÌ wiedzy grupy, to najni¿sza i najwy¿sza œwiadomoœÌ jej jednostek.
A moÂżliwoœÌ mocy grupy? TĂŞ wyznacza najwyÂższa ÂświadomoœÌ jednostki wsparta mocÂą pozostaÂłych jej czÂłonkĂłw. Tak sÂądzĂŞ.  UÂśmiech

TeÂż ÂżyczĂŞ Ci miÂłego dnia.  UÂśmiech
« Ostatnia zmiana: Styczeń 24, 2009, 15:32:58 wysłane przez ptak » Zapisane
arteq
Gość
« Odpowiedz #135 : Styczeń 24, 2009, 17:23:11 »

Gdyby prad poplynol obwodem , ktory ma mozliwosci w okeslonych tylko miejscach wysokie w innych srednie, to spalil by obwod, pomimo iz te fragmety by pozotaly nie tkniete.
Nie masz pojêcia o czym mówisz, dlatego proszê, nie u¿ywaj s³ów, zjawisk których nie rozumiesz. Porównanie jest nie dosyÌ, ¿e b³êdne to napisane chaotycznie i nieczytelnie. Chcia³aœ u¿yÌ konkretnego zjawiska fizycznego jako porównania i ca³kowicie rozmy³aœ i poprzekrêca³aœ jego w³aœciwoœci/zale¿noœci. Kurcze, a mysla³em, ¿e porównania maja za zadanie uproœciÌ dane zjawisko, uczyniÌ je bardziej zrozumia³ym. Przesz³aœ sam¹ siebie.
Jakie/co ma w jednych wysokie a w innych Âśrednie?
Jakie moÂżliwoÂści?
PrÂą czy obwĂłd ma "te" wÂłaÂściwoÂści?
Jakie "te"?
W jakich miejscach?
Zapisane
Blad
Gość
« Odpowiedz #136 : Styczeń 24, 2009, 17:54:09 »

Gdyby prad poplynol obwodem , ktory ma mozliwosci w okeslonych tylko miejscach wysokie w innych srednie, to spalil by obwod, pomimo iz te fragmety by pozotaly nie tkniete.
Nie masz pojêcia o czym mówisz, dlatego proszê, nie u¿ywaj s³ów, zjawisk których nie rozumiesz. Porównanie jest nie dosyÌ, ¿e b³êdne to napisane chaotycznie i nieczytelnie. Chcia³aœ u¿yÌ konkretnego zjawiska fizycznego jako porównania i ca³kowicie rozmy³aœ i poprzekrêca³aœ jego w³aœciwoœci/zale¿noœci. Kurcze, a mysla³em, ¿e porównania maja za zadanie uproœciÌ dane zjawisko, uczyniÌ je bardziej zrozumia³ym. Przesz³aœ sam¹ siebie.
Jakie/co ma w jednych wysokie a w innych Âśrednie?
Jakie moÂżliwoÂści?
PrÂą czy obwĂłd ma "te" wÂłaÂściwoÂści?
Jakie "te"?
W jakich miejscach?


Pewnie chodzi o obód równoleg³y zasilany ró¿nymi ¿ród³ami o du¿ej ró¿nicy napiêÌ
Zapisane
arteq
Gość
« Odpowiedz #137 : Styczeń 24, 2009, 18:15:07 »

ech...
Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #138 : Styczeń 24, 2009, 18:38:08 »

Ja rozumiem, co Kiara chciaÂła powiedzieĂŚ, choĂŚ nieprecyzyjnie to wyraziÂła.
ObwĂłd, to kolejne ÂświadomoÂści jednostek w grupie z ich ciaÂłami i mĂłzgami, o ró¿nych moÂżliwoÂściach wibracyjnych, czyli moÂżliwoÂściach przyjĂŞcia wiedzy.  UÂśmiech
Jednak w tym wypadku zastosowana analogia z prÂądem i obwodem jest wg mnie  niewÂłaÂściwa, bo chodzi o wymianĂŞ wiedzy, a nie raÂżenie prÂądem.  UÂśmiech
A wiedzy, o zbyt wysokiej wibracji najsÂłabsze ogniwo po prostu nie przyjmie, bo nie jest jeszcze w stanie. Co nie znaczy, Âże wiedza ta nie zostanie przez grupĂŞ zasymilowana i wykorzystana, podnoszÂąc tym samym ogĂłlnÂą wibracjĂŞ grupy, jak i jej czÂłonkĂłw. Ale nie bĂŞdĂŞ znĂłw siĂŞ powtarzaĂŚ.
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #139 : Styczeń 24, 2009, 22:30:37 »

Moj przyklad  jest jak najbardziej wlasciwy , biorac pod uwage iz wiedza ( energia, jej potecjal) plynie do nas z gory, nie tylko od kogos do kogos. Tak wiec poziom wiedzy ( energia w niej zawarta) musi byc dostosowana do ukladu energetycznego jednostki o najnizszych mozliwosciach jej przyjecia , a nie o najwyzszych. Z prostego powodu. Nasz system nerwowy nie wytrzymal by tego przeplywu. I tak sie czesto dzieje iz ludzie otwierajacy sobie technicznie dostep do wiedzy ( energii) nie wytrzymuja jej potecjalu , konczac w roznych szpitalach.
Tak wiec ten maksymalny przeplyw musi isc przez jednostki ,ktore stymuluja posrednio , a nie bezposrednio grupe. Moze nie potrafie tego  precyzyjnie technicznym jezykiem opisac, ale sadze iz jet to proste wyjasnienie.Gdybysmy byli jednym obwodem ( swiadomoscia zbiorowa) i ten jeden obwod skladal by sie z polaczonych ze soba przewodow o roznym poziomie wytrzymalosci przeplywu energii. Wowczas moc przeplywu musiala by byc energia  dopasowana do parametrow najslabszej czesci, nie zas tej o najwiekszych mozliwosciach wytrzymalosci energetycznej. Tak wiec rozwoj takiej swiadomosci zbiorowej ( doplyw informacji , oraz jej przyswajanie) jest o wiele wolniejsze dla  swiadomosci zbiorowej niz indywidualnej.
Chyba juz bardziej czytelnie wytlumaczylam  roznice miedzy tymi dwoma opcjami  przyswajania wiedzy.

Kiara UÂśmiech UÂśmiech
« Ostatnia zmiana: Styczeń 24, 2009, 22:41:09 wysłane przez Kiara » Zapisane
arteq
Gość
« Odpowiedz #140 : Styczeń 24, 2009, 22:35:27 »

Teraz techniczne wytÂłumaczenie jest praktycznie OK.
Zapisane
Leszek
Gość
« Odpowiedz #141 : Styczeń 25, 2009, 13:27:03 »

Gwiazda Matka jest caÂłoÂściÂą... gwiazda matka - kto cie tego nauczyl..?? a moze to BĂłg Ojciec, Duch ÂŚw i Syn BoÂży?
nie jest zadna zamknieta caloscia..jest nieskonczonoscia.. nie znasz poprostu swietej geometrii, eozteryki  i nie wiesz o co w tym chodzi, to co zasugerowalem jest wykresem milosci Chrystusowej - jezeli znasz sw geometrie to wiesz ze to prawda
W odpowiedzi na twojÂą ma³¹ prowokacjĂŞ... quetzalcoatl44...  MrugniĂŞcie

Tak, nauczyÂła mnie tego trĂłjca ÂświĂŞta, czyli Boska (zÂłota) Proporcja...:
BĂłg Ojciec - 1,618...
Syn BoÂży   - 1,0
Duch ÂŚw.   - 0,618...
  (to nie mĂłj pomysÂł. Zobacz: Robert Lawlor "Sacred geometry")


JeÂśli ZÂłoty odcinek przeÂłoÂżysz na ZÂłoty ProstokÂąt


i za pomoc± cyrkla wpiszesz w niego (lub opiszesz na nim ) kolejne samopodobne (fraktalne) Z³ote Prostok±ty, to praca cyrkla wyrysuje Ci twoje RYBY (nota bene powtarzaj±ce siê w nieskoñczono¶æ, w odró¿nieniu od "twoich" FAKTYCZNIE ZAMKNIÊTYCH trójk±tów):



Gdy wpiszesz w ZÂłoty ProstokÂąt ZÂłotÂą SpiralĂŞ


weÂźmiesz jÂą jako trĂłjwymiarowÂą (ta po prawej):


i obrócisz j¹ wokó³ w³asnej osi, to otrzymasz swój Kielich Graala:



Ten "kielich w kielichu" mo¿esz powiêkszaÌ w nieskoùczonoœÌ i zawsze otrzymasz ten sam obraz.
Jest to idealny trĂłjwymiarowy fraktal.


Napis na obrazku: "(KsztaÂłt) "V" nie wskazuje na postaĂŚ kobiety po lewej, lecz na ÂświĂŞtÂą wspĂłlnotĂŞ (komuniĂŞ) obojga, naczynie linii krwi z filarem siÂły Âżycia w Âśrodku..
PRAWDZIWA Nauka o Graalu..."

40 sekundowe, filmowe podsumowanie tego, co powyÂżej:
http://pl.youtube.com/watch?v=IkkZMkgN8dk  <--- warto klikn¹Ì na "oglÂądaj w wysokiej rozdzielczoÂści"

Napisy z fragmentu filmu opisujÂącego powyÂższego Graala:
JeÂśli rozwiniemy tÂą spiralĂŞ, ktĂłra goni szybciej niÂż ÂświatÂło,
to otrzymamy trĂłjwymiarowÂą mapĂŞ kielicha w kielichu.
Kielich w kielichu nie ma strony wewnĂŞtrznej, ani zewnĂŞtrznej,
wiĂŞc rozwiÂązuje problem rozdzielenia.
Poniewa¿ gêstoœÌ obrotu w centrum mo¿e utrzymywaÌ nieskoùczon¹ liczbê obrotów,
mo¿e utrzymaÌ nieskoùczon¹ iloœÌ informacji.
I spirala ta utrzymuje ksztaÂłt ÂżeĂąskich organĂłw pÂłciowych
i skrzydlatego serca sufi.
Mo¿esz powiêkszaÌ to w nieskoùczonoœÌ i zawsze widaÌ to samo,
idealne "gniazdowanie", idealne "osadzanie" i serce w sercu idealnego fraktala.
(...)
Tak wÂłaÂśnie dziaÂła "samoosadzanie" we krwi.
San Graal - dŸwiêk, pieœù we krwi... Mo¿e on utrzymywaÌ nieskoùczon¹ iloœÌ obrotów,
co oznacza nieskoùczon¹ iloœÌ pamiêci lub wzorców.
(...)
Mo¿esz powiêkszaÌ to w nieskoùczonoœÌ i zawsze zobaczysz to samo.
Serce w sercu, Graal w Graalu, idealne "samoosadzanie", idealn¹ samoœwiadomoœÌ,
idealne fraktalne "gniazdowanie".


Cztery spirale w kielichu ukÂładajÂą siĂŞ ponadto w znany staroÂżytny symbol:



Te same ZÂłote Spirale (dwie) tworzÂą graficzny obraz "elektrycznej harmonii" m. in. w sercu czÂłowieka:

HARMONIA SERCA

P.S
Gwiazda Matka JEST graficznym zobrazowaniem skoùczonoœci (geometria hex) i nieskoùczonoœci (geometria pent) albowiem dwunastoœcian i dwudziestoœcian s¹ idealnym fraktalem opartym na Phi = 1,6180339...., które pulsuj¹c tworz¹ siebie nawzajem bez koùca - w nieskoùczonoœÌ. Sposób tworzenia opisany jest w trzecim poœcie tego w¹tku - Stela¿ Wszechœwiata"
Przeczytaj, zanim siĂŞ wypowiesz...
Pozdrawiam UÂśmiech

Od lewej: diament, ryba i graal forumowicza quetzalcoatl44:


LUCYFER, dziĂŞki za te obrazki! UÂśmiech

quetzalcoatl44, przepraszam, ale te trĂłjkÂąty, to trochĂŞ tak, jakby napisaĂŚ, Âże:
dodajÂąc do diamentu 1 trĂłjkÂąt z boku otrzymalibyÂśmy ptaka UÂśmiech
dodajÂąc do ryby 1 trĂłjkÂąt na gĂłrze otrzymalibyÂśmy cukierek UÂśmiech
a  obracajÂąc kielich do gĂłry nogami i dodajÂąc do niego 2 trĂłjkÂąty otrzymalibyÂśmy paniÂą o trĂłjkÂątnych nó¿kach i w trĂłjkÂątnej sukni... MrugniĂŞcie
« Ostatnia zmiana: Luty 02, 2009, 21:33:19 wysłane przez Leszek » Zapisane
quetzalcoatl44
Gość
« Odpowiedz #142 : Styczeń 26, 2009, 11:44:48 »

 ty sie ciagle bawisz ta matematyka i symbolami ale czy cokolwiek z tego rozumiesz..? nie musiales sie tak wysilac sama ta siatka na ktorej przedstawiles tego gralla zbudowana jest nomen omen z diamentow...kazda powierzchnie jaka sobie mozna wyobrazic mozna przedstawic za pomoca trojkatow..chodzi o zrozumienie pewnych rzeczy tak jak juz mowilem proces sie zaczal 2000 lat temu i nic go raczej nie zatrzyma - poprostu wzrost ewolucja. Ten upadek odkupienie, swiatlo , materia to wszystko prawda , ale, ta cala gra jest troche meczaca mozna sie we wszystkim pogubic tym bardziej w tych czasach, ktos moglby zapytac po co to wszystko - ale gdyby tego nie byylo to co by bylo? - oczywiscie zla mogloby nie byc, tez chcialbym zeby szatan byl juz zniszczony - ale to tez wszystko jest aktem woli i zawsze tak bylo, Bog jest miloscia ale to my sami podejmujemy pewne decyzje, bo mimo wszystko jestesmy dziecmi Bozymi...I wlasnie najwazniejsza jest wspolpraca, ja za tydzien , dwa zapoczatkuje pewien proces, nie wiem wsadza mnie do psychiatryka czy cos innego nie wiem jak to sie potoczy ale nie przejmuje sie tym bo w ten swiat jaki jest nie wierze.. i pamietajcie

jadrem tego systemu jest CERN I LHC - czarna dziura -

czy to wyjdzie czy nie wyjdzie nie wiem - dla mnie nie jest przypadkiem awaria tego akceleratora i ze tak wszystko zbieglo sie w czasie rowniez upadek gield itd poprostu chyba zyskalismy czas na przemyslenie podstaw tego eksperymentu.- poprostu ludzie nie powinni tego robic czy bedzie jakis tego zly skutek czy tez dzieki Bogu nie..., nie wiem czy czytaliscie co juz wczesniej napisalem..




”Poznaj samego siebie” (cyt. Z wyroczni w Delfach)

WstĂŞp do teorii wszystkiego (od gr. Theos-orii  - widzenie Boga). Czyli rzecz o kwantowej grawitacji.
Wszystko zaczĂŞÂło siĂŞ od punktu – nie majÂącego poczÂątku ani konca.., jest tylko 1 prosta i 1 punkt, punkt i prosta to jedno, wszystko jest kwestia skali - wszystko jest nieskoĂączone.
Grawitacja to …BĂłg? Czyli inteligentna energia, czyli twĂłrca ladu we wszechÂświĂŞci, czyli o czasoprzestrzeni elektromagnetycznograwitacyjnej, czyli o Âświetle, czyli o fraktalach -samopodobienstwie we wszystkich skalach. A wiec energia to ÂświatÂło, kaÂżdy rodzaj energii w sposĂłb poÂśredni bÂądÂź bezpoÂśredni zwiÂązany jest ze ÂświatÂłem z wymiana kwantow energii. Materia to inny stan skupienia swiatla. Materia zbudowana jest ze swiatla.

E=ÂświatÂło (elektromagnetyzmgrawitacyjny)

Powiazanie grawitacji i elektromagnetyzmu moÂżemy rĂłwnieÂż wyrazic w ten sposĂłb:

ÂŚwiatÂło = m x c (co juÂż omawiaÂłem), bÂądÂź analogicznie:

E= pola grawitacyjne / pole elektromagnetyczne

Elektromagnetyzm i grawitacja sa to 2 bieguny tego samego oddziaÂływania – sa komplementarne. Kryzys grawitacji (energii grawitacji) pojawil siĂŞ wraz z teoria wzglĂŞdnoÂści Einsteina traktujÂącej grawitacje jako zwykle zakrzywienie czasoprzestrzeni w pobliÂżu masywnych cial (pomijajÂąc to , ze samo zakrzywienie wymaga jakiejs energii) Paradoksalnie traktowanie grawitacji jako zwykÂłego zakrzywienia przestrzeni nie pozwolilo Einsteinowi na zrealizowanie marzenia jego zycia – polaczenia pola elektromagnetycznego i grawitacyjnego…tworzÂąc grawitacje geometryczna tÂłumaczyÂł w ten sposĂłb pozorna niedorzecznoœÌ tego , ze kolo mÂłyĂąskie i ziarno gorczycy spadaja z tym samym przyspieszeniem – po prostu staczaja siĂŞ po krzywej.
To ze grawitacje moÂżna „odtworzyc” w jednych ukÂładach odniesienia a „wy³¹czyĂŚ” w innych nasunĂŞÂło Einsteinowi mysl, ze grawitacja nie jest zwykla energia ale zakrzywieniem czasoprzestrzeni. Np. w trakcie przyspieszajacej w kosmosie rakiety wszystkie rzeczy spadaja na podloge z takim samym przyspieszeniem dobrze odtwarzajÂącym grawitacje. MoÂżna ja rĂłwnieÂż „wy³¹czyĂŚ” w windzie pĂŞdzÂącej w dol. Wszystkie procesy zachodza w srodku windy jakby nie byÂło grawitacji.
Jednak obserwacje astronomiczne wykazaly ponad wszelka wÂątpliwoœÌ, ze krzywizna przestrzeni wynosi 0, ze przestrzen nie jest zakrzywiona – jest plaska – euklidesowa – oznacza to ze interpretacja Einsteina jest bledna.
Pozostaje tylko jeden wniosek grawitacja jest energia.
Energia inteligentna – dzialajaca „wybiorczo” w pewnych ukÂładach odniesienia a „demokratycznie” w innych – Stwarzajaca lad i harmonie we wszechÂświecie. ParafrazujÂąc sÂłynne zdanie Einsteina „Nie wierze, ze Bog gra kosci” – dotyczÂące niezrozumialych praw fizyki kwantowej…MoÂżna powiedziec powiedziec
 „Bog nie gra w kosci to ludzie Graja w kosci…” Grawitacje i wszechÂświat moÂżna porĂłwnaĂŚ do pÂłynÂącej rzeki ze zbrylonym lodem. Rzeka – wszechÂświat plynie (nieskonczona sila grawitacji) – rozszerza siĂŞ z nadswietlna prĂŞdkoÂściÂą (a najpewniej z nieskonczona prĂŞdkoÂściÂą). Uczeni uznaja odpowiedzialna za nadÂświetlne rozszerzanie siĂŞ wszechÂświata – „ciemna energie” – nieznana forme energii. A jest to po prostu grawitacja (nie ma po co mnoÂżyĂŚ bytow – „brzytwa Ockhama) Jest to grawitacja coraz wiĂŞkszych struktur fraktalnych Az do nieskoĂączonoÂści. NieskoĂączone struktury struktury fraktalne wywoÂłujÂą nieskonczona sile grawitacji. Jednoczesnie ta nieskonczona energia nie niszczy struktur „zbrylonych”, „zamrozonych” – galaktyk. MoÂżna powiedziec, ze „wyczuwa je”
Tak jak w bezladnie poruszajÂącym siĂŞ ukÂładzie odniesienia – w polu grawitacyjnym – grawitacja zostaje „wylaczona” – dzialanie „wybiorcze” grawitacji (winda Einsteina – sama przestrzen porusza siĂŞ z nieskonczona prĂŞdkoÂściÂą natomiast w srodku (galaktyki) grawitacja jest wylaczona – lewitacja – ruch bezwÂładny. Przypomina to nieoznaczonoœÌ kwantowa gdzie pojawienie siĂŞ obserwatora ma wpÂływ na wynik obserwacji.
Nieskoùczonej sily grawitacji w makroskali nie mo¿na odró¿niÌ od nieskoùczonej sily elektromagnetycznej tak jak jest spodziewane nieodró¿nialne i nierozerwalne zwi¹zanie sil grawitacji i elektromagnetycznych w skali Plancka.
Dzialanie „demokratyczne” grawitacji ujawnia siĂŞ w po prostu jaka sila grawitacji np. na powierzchni planet – ziarno gorczycy i kamien mÂłyĂąski spadaja z ta sama prĂŞdkoÂściÂą – grawitacja „wyczuwa” ich ciezar i traktuje jednakowo.
Jak niesÂłychanie skomplikowana jest grawitacja wystarczy podac przykÂład 3 „samograwitujacych cial” ich ukÂład jest caÂłkowicie chaotyczny i nieprzewidywalny – nieskoĂączony wszechÂświat nie jest chaosem…Geometria chaosu to fraktal – matematyczny porzÂądek…i cos wiecej to jak gdyby wykres zycia i ewolucji..Pole grawitacyjne i pole elektromagnetyczne nakÂładajÂą siĂŞ na siebie tworzÂąc lad i harmonie we wszechÂświecie (przykÂład siatki gdzie w miejscach przeciĂŞcia powstaja punkty) a takzke tworzÂąc wszystkie czastki elementarne. Grawitacja tworzy lad w makroskali, elektromagnetyzm w mikroskali.
WpÂływ grawitacji na ÂświatÂło to min.:
- spowalnianie sygna³ów radiowych w pobli¿u s³oùca
- poczerwienienie grawitacyjne odlegÂłych galaktyk
- ugiecie promieni sÂłonecznych w pobliÂżu masywnych cial (inaczej niÂż w grawitacji Einsteina nie przez krzywizne przestrzeni ale przez soczewkowanie grawitacyjne tz. Jak w zwyklej soczewce kiedy promienie sÂłoneczne przechodza przez osrodek o zwiekszonej gĂŞstoÂści – zwiekszona gĂŞstoœÌ to zwiekszona gĂŞstoœÌ pola grawitacyjnego w pobliÂżu masywnych cial)
- zmienna prĂŞdkoœÌ c w czasie w zaleÂżnoÂści od natĂŞÂżenia pola grawitacyjnego – ale jesteÂśmy w stanie sprawdzic tylko poza nasza galaktyka (jest to logiczne ÂświatÂło w cz.dziurze o nieskoĂączonej sile grawitacji musi mieĂŚ nieskonczona prĂŞdkoœÌ)
- tworzenie struktur w makroskali – tworzenie czasoprzestrzeni
- tworzenie masy
- wygaszanie energii swiatla – tworzenie grawitonow

WpÂływ swiatla na grawitacje to min.

- moÂżna powiedziec ze elektromagnetyzm to stan wzbudzenia grawitacji bÂądÂź odwrotnie..grawitacja to stan osÂłabienia elektromagnetyzmu

- ÂświatÂło po prostu ogrzewa i oswietla czasoprzestrzen
 - tworzy struktury w mikroskali
- poÂśrednio taka sama prĂŞdkoœÌ oddziaÂływaĂą grawitacyjnych z prĂŞdkoÂściÂą rowna c – bÂądÂź nieskonczona?
- przekazywanie informacji elektromagnetycznych

Tak wiec widzimy, ze grawitacja jest energia, ze energia to ÂświatÂło ze w bardzo malych i bardzo duÂżych skalach grawitacja i elektromagnetyzm sa nieodró¿nialne, ze sa to 2 bieguny tego samego oddziaÂływania i wpÂływajÂą na siebie. Ze razem tworza czasoprzestrzen i swiat fizyczny. Czas rĂłwnieÂż jest energia – czyli jest kwantowy – niesie ze soba pewna wartoœÌ energetyczna. W kulturze Majow jest to bardzo jasno przedstawione. Majowie skÂądinÂąd byli doskonalymi matematykami…Wszystko jest jednym – tworzÂącym nieskoĂączony swiat zjawisk – fraktalem samopodobnym w kaÂżdej skali.
Jednak nie jest to czysta matematyka i mechanika jak chcieliby niektĂłrzy – to wszystko jest ÂżyjÂącym i ewolujacym organizmem – przenikniĂŞtym duchem. Scisle matematyczne opisywanie rzeczywistoÂści skoĂączyÂło siĂŞ na zasadzie nieoznaczosnoci Heisenberga – nie moÂżna niczego sile opisac matematycznie ani przewidzieĂŚ – obserwator wpÂływa na pomiar.

Matematyka tak jak jezyk daje tylko pewne przybliÂżenie rzeczywistoÂści, bogactwa zycia nie da siĂŞ zawrzec w logice, mechanice i symbolach matematycznych. PoniewaÂż samo to ze istniejemy jest irracjonalnym cudem.
Czym jest matematyka? – jest pewnym bardziej abstrakcyjnym jezykiem, czym jest jezyk? – sa to slowa
„na poczÂątku byÂło slowo..”
Slowo jest mysla.

H.Poincare
„Wszystko co nie jest mysla jest czystym nic, poniewaÂż moÂżemy myÂśleĂŚ tylko myslami i wszystkie slowa, ktĂłrych uzywamy, moÂżemy wyrazic tylko mysla. Poglad, ze istnieje cos innego poza mysla jest twierdzeniem, ktĂłre mogole nie moÂże mieĂŚ sensu..”

Czym jest mysl? – wyladowaniem elektromagnetycznym w mozgu..

„mozg jest narzĂŞdziem myslenia a nie jego przyczyna”, „RĂłwnieÂż moÂżna powiedziec ze mozg jest skutkiem a nie przyczyna..”

To nie mozg wynalazÂł myslenia. Mozg to tylko komputer odbierajÂący informacje.
„Mozg nie wynalazÂł myslenia, tak jak nogi nie wynalazly chodzenia, oczy nie wynalazly widzenia, nogi sa dowodem istnienia twardej materii, oczy sa dowodem na istnienia sÂłoĂąca, a mozg jest dowodem na istnienia…ducha..”
Mozg wyksztaÂłciÂł siĂŞ na drodze ewolucji po to  Âżeby duch mogl rozpoznac sam siebie „Rozpoznaj sam siebie”
Cala przyroda okazuje jakis stopien ÂświadomoÂści a jak prĂłbowaÂłem wykazac rĂłwnieÂż caly wszechÂświat.
Zgodnia z def. Myslenie jest zdolnoÂściÂą pojmowania – a pojmuje co? Pojmuje umysl, a w umysle co? Twoja ÂświadomoœÌ. Czym jes ÂświadomoœÌ?
Mo¿na powiedziec w skrocie, ze œwiadomoœÌ to zwierciadlo umys³u.

Komputer – maszyna jest zwierciadlem czÂłowieka…
CzÂłowiek jest zwierciadlem…czegos nadrzednego – Boga. JesteÂśmy dziecmi Bozymi  i dziecmi wszechÂświata – samopodobna struktura na kaÂżdym poziomie.
Wszystko zawiera siĂŞ w jednym, tak jak 2 polkule mozgu, pozornie wykluczajÂące siĂŞ pojecia dopeÂłniajÂą siĂŞ nawzajem i warunkuja, jakby to powiedziaÂł N.Bohr sa komplementarne, fala i czastka, materia i ÂświatÂło sa fala i czastka, forma jest pustka, pustka jest forma, jin i Jang, mÂądroœÌ i glupota, Zycie i ÂśmierĂŚ, dobro i zlo. Jest to nieskoĂączony ciag zdarzen umysÂłu – bo wszystko dzieje siĂŞ w umysle. I choc to wszystko w pewnym sensie zludzenia – bo natura wszystkiego jest ÂświatÂło – istnieje naprawde i jest zywe. Zycie jest darem po to ÂżebyÂśmy mogli zyc i odczuwac, kochac i poznawac samego siebie.
Nieznaczna zmiana stalych fizycznych uniemoÂżliwiaÂłaby Zycie w znanej postaci, zbyt bliskie lub zbyt dalekie slonce, brak ksiĂŞÂżyca itd.. Wszystko to zdumiewajÂący zbieg okolicznoÂści..
Tylko czy zasÂługujemy na ten dar? Swiat kompletnie oszalal, nieuchronnie zmierza do samozagÂłady, to ludzie niszcza samych siebie i harmonie wszechÂświata. Stoimy na progu samozagÂłady ale mamy samoÂświadomoœÌ, wolna wole i moÂżliwoœÌ wyboru – 0 lub 1
1 rozwoj ducha i harmonia z natura albo 0 – koniec swiata: czarna dziura


* kwantowa teoria pola grawitacyjnego zawiera fizyczny powod uniemoÂżliwiajÂący osobliwoœÌ. Zchowanie energii okresla ograniczenia dla kaÂżdej gwiazdy: zapadniecie siĂŞ poniÂżej promienia grawitacyjnego wymagaloby energii wiĂŞkszej od poczÂątkowej energii spoczynkowej gwiazdy. Kwantowe pole grawitacyjne nie wymaga istnienia czarnych dziur – lecz zderzenia czestek w CERN z prĂŞdkoÂściÂą zblizona do prĂŞdkoÂści swiatla „leb w leb” to cos zupeÂłnie innego . LHC ma byĂŚ fabryka czarnych dziur nie zaklada siĂŞ czy cz.dziura powstanie ale czy wyparuje…
Zapisane
Lucyfer
Gość
« Odpowiedz #143 : Styczeń 26, 2009, 11:44:51 »

Cytat: Leszek
quetzalcoatl44, przepraszam, ale te trĂłjkÂąty, to trochĂŞ tak, jakby napisaĂŚ, Âże:
dodajÂąc do diamentu 1 trĂłjkÂąt z boku otrzymalibyÂśmy ptaka
dodajÂąc do ryby 1 trĂłjkÂąt na gĂłrze otrzymalibyÂśmy cukierek
a  obracajÂąc kielich do gĂłry nogami i dodajÂąc do niego 2 trĂłjkÂąty otrzymalibyÂśmy paniÂą o trĂłjkÂątnych nó¿kach i w trĂłjkÂątnej sukni...


DodajÂąc wszystko do siebie otrzymalibyÂśmy... MrugniĂŞcie
Zapisane
quetzalcoatl44
Gość
« Odpowiedz #144 : Styczeń 26, 2009, 11:51:19 »

oraz 3 do kwadratu pamietaj reszte sam sobie dopowiedz i poznaj ewangelie
Zapisane
Lucyfer
Gość
« Odpowiedz #145 : Styczeń 26, 2009, 13:55:25 »

Cytat: quetzalcoatl44
oraz 3 do kwadratu pamietaj reszte sam sobie dopowiedz i poznaj ewangelie

Hmm...
1) 2) 3) 4) 5)
Szyszynka
http://pl.wikipedia.org/wiki/Szyszynka

Grawitacja
[
« Ostatnia zmiana: Styczeń 26, 2009, 13:56:34 wysłane przez Lucyfer » Zapisane
Leszek
Gość
« Odpowiedz #146 : Styczeń 27, 2009, 00:33:28 »

ty sie ciagle bawisz ta matematyka i symbolami ale czy cokolwiek z tego rozumiesz..?
nie musiales sie tak wysilac sama ta siatka na ktorej przedstawiles tego gralla zbudowana jest nomen omen z diamentow...
kazda powierzchnie jaka sobie mozna wyobrazic mozna przedstawic za pomoca trojkatow..
1. Pytanie o to, czy cokolwiek z tego rozumiem jest za ogĂłlne. Poczytaj posty i skonkretyzuj pytanie. Wtedy zobaczymy.
2. "Siatka Graala" NIE JEST zbudowana z diamentĂłw. One nie sÂą w niej elementem konstrukcyjnym. Elementem konstrukcyjnym jest wir w ksztaÂłcie ZÂłotej Spirali, co widaĂŚ wyraÂźnie na obrazkach i filmie "Purpose of DNA" Wintera.
3. Nie zbudujesz "ka¿dej powierzchni" z trójk¹tów. Spróbuj zbudowaÌ powierzchnie piêciok¹ta równobocznego z samych trójk¹tów na p³aszczyŸnie albo spróbuj zbudowaÌ bry³ê dwunastoœcianu foremnego z samych czworoœcianów...

Inne poruszane przez Ciebie kwestie obecnie mnie nie interesujÂą. A CzarnÂą DziurĂŞ to tu na forum juÂż mamy. A tak powaÂżniej, to obejrzyj sobie "Purpose of DNA" i zobacz jak moÂżna nauczyĂŚ siĂŞ nawigowaĂŚ w czarnej dziurze... Czarna Dziuro - bez podtekstĂłw DuÂży uÂśmiech

PoniÂżej: Gwiazda Matka skÂładajÂąca siĂŞ z piĂŞciu bryÂł platoĂąskich wpisanych jedna w drugÂą.
ÂŹrĂłdÂło: http://www.goldenmean.info/kit/

1. W centrum Gwiazdy Matki znajduje siĂŞ oÂśmioÂścian (diament).


2. OÂśmioÂścian jest wspĂłlnym jÂądrem dla dwĂłch odrĂŞbnych, przenikajÂących siĂŞ czworoÂścianĂłw.
1 czworoÂścian opisany na oÂśmioÂścianie


2 czworoÂściany opisane na oÂśmioÂścianie
tworzÂące tzw. tetraedr gwiaÂździsty (GwiazdĂŞ Dawida w trzech wymiarach)
(niebieskie gwiazdki wskazujÂą wierzchoÂłki pierwszego czworoÂścianu)


3. Dwa przenikajÂące siĂŞ czworoÂściany majÂą osiem wierzchoÂłkĂłw,
które po³¹czone liniami prostymi wyznaczaj¹ krawêdzie Szeœcianu Metatrona:


Okazuje siĂŞ, Âże szeÂścian moÂżna wpisaĂŚ w dwunastoÂścian. W tym celu naleÂży przechyliĂŚ szeÂścian w stosunku do jego wÂłasnej podstawy dokÂładnie o 32 stopnie. WĂłwczas osiem wierzchoÂłkĂłw szeÂścianu idealnie pokryje siĂŞ z oÂśmioma wierzchoÂłkami dwunastoÂścianu.
Co wiêcej, gdy przechylony o 32 stopnie szeœcian obrócimy wokó³ pionowej osi symetrii 5 razy, to wierzcho³ki szeœcianu wyrysuj¹ wszystkie wierzcho³ki dwunastoœcianu, a krawêdzie szeœcianu obróconego piêÌ razy utworz¹ pentagram (widoczny w œrodku ostatniego obrazka). Oto ca³y ten proces:




W powy¿szym procesie mamy do czynienia z po³¹czeniem geometrii szeœciok¹tnej (heksagonalnej) z geometri¹ piêciok¹tn¹ (pentagonaln¹). Jeœli d³ugoœÌ krawêdzi szeœcianu wynosi 1.0, to d³ugoœÌ krawêdzi dwunastoœcianu wyniesie 0.618, a d³ugoœÌ krawêdzi dwudziestoœcianu wyniesie 1,618... Jest to tzw. Z³ota Proporcja. Energetyczne znaczenie obu tych geometrii opisane jest w poœcie tu¿ poni¿ej.

PozostaÂło jeszcze wpisanie dwunastoÂścianu w dwudziestoÂścian.
Aby to zrobiĂŚ przedÂłuÂżamy krawĂŞdzie dwunastoÂścianu (biaÂłe kulki tworzÂą jego wierzchoÂłki)
aÂż do momentu, gdy krawĂŞdzie te zetknÂą siĂŞ ze sobÂą tworzÂąc 12 wierzchoÂłkĂłw dwudziestoÂścianu.


12 wierzcho³ków dwudziestoœcianu (¿ó³te kulki)


Czy to juÂż jest Gwiazda Matka?
Otó¿ nie, albowiem brakuje nam ostatniej, pi¹tej bry³y platoùskiej - dwudziestoœcianu.

Gdy po³¹czymy 12 wierzcho³ków krawêdziami otrzymamy dwudziestoœcian


Teraz musimy tylko przedÂłuÂżyĂŚ krawĂŞdzie 20-Âścianu, aby otrzymaĂŚ wierzchoÂłki Gwiazdy Matki.
Dla utrzymania stabilnoÂści konstrukcji wierzchoÂłki te zostaÂły "spiĂŞte" krawĂŞdziami.
(KrawĂŞdzie 'spinajÂące' te wierzchoÂłki tworzÂą dwunastoÂścian)



Czym jest Gwiazda Matka?
Jest modelem fraktala ukazujÂącym wzajemne relacje miĂŞdzy 5 bryÂłami platoĂąskimi.
W naturze Gwiazdy Matki leÂży naprzemienne pulsowanie dwunastoÂścianu i dwudziestoÂścianu.
Obrazuje siĂŞ go przedÂłuÂżajÂąc krawĂŞdzie dwunastoÂścianu i otrzymujÂąc w ten sposĂłb wierzchoÂłki dwudziestoÂścianu.
I odwrotnie, przedÂłuÂżajÂąc krawĂŞdzie otrzymanego 20-Âścianu, uzyskamy wierzchoÂłki 12-Âścianu.
Dwudziesto¶cian i dwunasto¶cian mo¿na wiêc wpisywaæ/opisywaæ na sobie naprzemienne W NIESKOÑCZONO¦Æ.
Ta zale¿noœÌ oparta jest na Z³otym Podziale, który pulsuj¹c tworzy z Gwiazdy Matki idealny trójwymiarowy fraktal, opisuj¹cy zjawisko kompresji falowej oraz wspomnianego ju¿ przyspieszenia, które JEST grawitacj¹.

Jako, Âże na pulsujÂący szkielet dwunastoÂścianu i dwudziestoÂścianu "skÂładajÂą siĂŞ naprzemiennie wiÂązki krawĂŞdzi obu wieloÂścianĂłw (...) i w ktĂłrym wzrostem promieni, powierzchni i wolumenĂłw rzÂądzi w postĂŞpie geometrycznym rytm zÂłotego ciĂŞcia - dostrzegamy tu idealny archetyp dynamicznego wzrostu" [M. C. Ghyka - "ZÂłota Liczba", s. 44-45]*.
Ten idealny archetyp jest idealnym trĂłjwymiarowym FRAKTALEM, ktĂłry "pÂączkuje" w nieskoĂączonoœÌ tworzÂąc naprzemienne 12-20-12-20-Âściany... Jest on obrazem krzyÂżowania siĂŞ wszystkich fal opartego na proporcji ZÂłotego PodziaÂłu.

Owo "p¹czkowanie" idealnego fraktala umo¿liwia wpisywanie Szeœcianu Metatrona w kolejne "szkielety" dwunasto- i dwudziestoœcianu, dziêki czemu tworz¹ siê kolejne "œwiaty" na ró¿nych poziomach Stworzenia.
RzeczywistoœÌ jest jednak bardziej z³o¿ona. Tworz¹ j¹ bowiem nie tylko wyjœciowe kszta³ty piêciu bry³ platoùskich, ale tak¿e ich wzajemne przenikanie siê, ich projekcje, przekroje i odbicia w ró¿nych nak³adaj¹cych siê na siebie skalach. Pamiêtajmy jednak, ¿e ewolucja z definicji zak³ada ruch.
PoglÂądowa ilustracja tego ruchu:


*Cytat pochodzi z:
Matila C. Ghyka - "ZÂłota Liczba. RytuaÂły i rytmy pitagorejskie w rozwoju cywilizacji zachodniej"
"Z³ota liczba", wydana pierwotnie po francusku, robi³a prawdziw¹ furorê w Europie lat trzydziestych XX w. Autor, wykorzystuj¹c bogaty materia³ historyczny i porównawczy z ró¿nych dziedzin - od fizyki atomowej poprzez dzieje architektury i sztuki a¿ po biologiê - œledzi historiê "z³otej liczby" i zwi¹zanych z ni¹ pojêÌ rytmu oraz harmonii w kulturze zachodniej od czasów Pitagorasa do dziœ. I dochodzi do zaskakuj¹cego wniosku, ¿e geometryczna, oparta na liczbie interpretacja œwiata, bêd¹ca odkryciem Pitagorasa i przez ca³e wieki stanowi¹ca rdzeù ezoterycznego nauczania w tajemnych bractwach (po nowo¿ytne wolnomularstwo!) to nie tylko historyczny wyró¿nik zachodniej cywilizacji, lecz tak¿e jedno z ¿ywych do dziœ jej Ÿróde³; przecie¿ poszukiwanie przez fizyków nowych geometrii przestrzeni to nic innego - twierdzi³ B. Russell - jak nawrót do pitagoreizmu..."
http://www.universitas.com.pl/ksiazka/Zlota_liczba_1481.html
« Ostatnia zmiana: Luty 02, 2009, 22:26:02 wysłane przez Leszek » Zapisane
Leszek
Gość
« Odpowiedz #147 : Styczeń 27, 2009, 00:45:48 »

Leszku, czy zbadanie fal w mĂłzgu i potwierdzenie ich hexa lub pantagonalnoÂści ma wyrokowaĂŚ o naszych moÂżliwoÂściach?
(...)

Otó¿ istniej¹ ró¿ne grupy pos³uguj¹ce siê ró¿nymi technikami maj¹cymi na celu "rozwój œwiadomoœci" czy te¿ "rozwój duchowy".
W 2007 roku dosz³o do d³ugotrwa³ej wymiany zdaù miêdzy grup¹ "Heart Coherence Team" skupion¹ wokó³ Dana Wintera
http://www.heartcoherence.com/
a grupÂą Transcendentalnej Medytacji skupionÂą w Maharishi University.
http://www.maharishi.org/
Winter dziêki swojemu wynalazkowi wykaza³, ze techniki Transcendentalnej Medytacji (TM) generuj¹ stan umys³u, a œciœlej fale mózgowe, których charakterystyka opiera siê w ca³oœci na geometrycznych strukturach heksagonalnych (szeœciok¹tnych), które maj¹ niby ³¹czyÌ œwiadomoœÌ ludzi z "nieskoùczonym rezerwuarem energii wszechœwiata", a wed³ug Wintera, po prostu tego nie mog¹ uczyniÌ. Jako, ¿e Uniwersytety TM ros³y na œwiecie jak grzyby po deszczu, to Winter wytkn¹³ co nieco treœciom nauczania hinduskiego guru, sk³aniaj¹c uczniów do refleksji i wspomnianej dyskusji, która nota bene podwa¿y³a trochê wartoœÌ nauk pana Maharishi.
Zamieszczam "listĂŞ uwag" w j. angielskim:
<-- kliknij, by powiĂŞkszyĂŚ

Aby byÂło jasne: nie jest tak, Âże geometria heksagonalna jest  ZÂŁA Z NATURY..
Ona peÂłni po prostu INNE FUNKCJE niÂż geometria pentagonalna.

<-- kliknij, by powiĂŞkszyĂŚ

Mocno upraszczajÂąc moÂżna powiedzieĂŚ, Âże fale mĂłzgowe oparte na geometrii szeÂścianu (wraz z wpisanymi w niego oÂśmioÂścianem i dwoma czworoÂścianami - cokolwiek to oznacza) odcinajÂą CiĂŞ energetycznie od wielowymiarowego wszechÂświata, gdyÂż jego konstrukcja jest fraktalna i opiera siĂŞ na pentagonalnej geometrii ZÂłotego PodziaÂłu.
Gdy puszczano ludziom dŸwiêki w s³uchawkach - odpowiednio oparte na geometrii HEX- i PENT-, to w pierwszym przypadku (hex) harmoniczne uleg³y wyraŸnemu rozdzieleniu na obie pó³kule (mo¿liwy by³ channeling), a w drugim przypadku (pent) harmoniczne zbieg³y siê w centrum g³owy, harmonijnie ³¹cz¹c pracê obu pó³kul, co otwiera³o na transcendencjê.


CzÂłowiek, ktĂłry poprzez ró¿ne techniki tworzy fale heksagonalne (lub ktĂłremu zaprogramowano w ten sposĂłb mĂłzg) jest energetycznie odizolowany od caÂłoÂści, ograniczony i czy niezakorzeniony w Âświecie. Czasami moÂżna spotkaĂŚ osobĂŞ, ktĂłra posÂługuje siĂŞ jakimiÂś technikami "rozwoju duchowego", i ktĂłrÂą ludzie odczuwajÂą tak, jakby byÂła za jak¹œ szybÂą i to NIEZALEÂŻNIE od tego jak Âładnie mĂłwi o swoim otwarciu... Stan umysÂłu takiej osoby jest ZAPRZECZENIEM choĂŚby takiej jednoÂści ze wszystkim, ktĂłrej moÂżna doÂświadczyĂŚ le¿¹c na plaÂży i czujÂąc jak "przenikajÂą" nas NA WSKROÂŚ promienie sÂłoĂąca, szum morza, powiew wiatru, Âśpiew ptakĂłw czy teÂż caÂły wszechÂświat z wzajemnoÂściÂą zresztÂą... Pisze "na wskroÂś", poniewaÂż jest to ten moment totalnej jednoÂści ze wszystkim, gdzie niemalÂże zanika (a w stanach mistycznych zupeÂłnie zanika) poczucie odrĂŞbnoÂści, izolacji czy odosobnienia, zanika (kartezjaĂąski) podziaÂł na podmiot i przedmiot poznania. MoÂżna powiedzieĂŚ, Âże jest to doÂświadczenie "zÂłotej fraktalnoÂści wszechÂświata", gdy czujemy siĂŞ "jednym ze wszystkim" czy teÂż - jak mawia Winter  - jesteÂśmy harmonijnie i fraktalnie "zagnieÂżdÂżeni" we wszechÂświecie w oparciu o ZÂłotÂą ProporcjĂŞ.

Sprawa zamkniĂŞcia, izolacji (hex) i otwarcia, komunii ze wszystkim (pent) jest bardzo delikatna, bo przecieÂż kaÂżdy ma wÂłasne granice -  i dobrze, inaczej rozpÂłyn¹³ by siĂŞ na amen w nicoÂści lub zatraciÂł swa indywidualnoœÌ w przysÂłowiowej ÂświadomoÂści zbiorowej, na ktĂłrÂą zagiĂŞÂła parol Kiara UÂśmiech . Chodzi tu o to, aby budujÂąc swojÂą indywidualnoœÌ NIE ZAMKN¡Æ SIÊ energetycznie w taki sposĂłb, ktĂłry odcina nas od fraktalnego, wielowymiarowego Âśrodowiska.

SwojÂą drogÂą, warto zwrĂłciĂŚ uwagĂŞ na symboliczne znaczenie "szlifowania kamienia" w masonerii. W jakimÂś programie TV pokazano kiedyÂś, Âże w loÂżach znajdujÂą siĂŞ dwa szeÂścienne kamienie - jeden nieobrobiony, drugi obrobiony (oszlifowany). Sens metafory jest taki, Âże kaÂżdy czÂłonek "gnostycznego braterstwa" ma siebie szlifowaĂŚ, g³ównie moralnie, aby ludzie (symboliczne kamienie) stworzyli doskona³¹ ÂżywÂą gnostycznÂą ÂświÂątyniĂŞ.  No i dobrze. Gorzej jednak, gdy ktoÂś pozostanie energetycznie na poziomie szeÂścianu samego w sobie. WĂłwczas jego szlifowanie bĂŞdzie z pewnoÂściÂą procentowaĂŚ w sensie towarzyskim, lecz bĂŞdzie on zamkniĂŞty i na iÂście szamaĂąskÂą ³¹cznoœÌ z ró¿nymi poziomami egzystencji, w jego wymiarze czasowym i przestrzennym.

Aby cz³owiek (oszlifowany szeœcian) móg³ siê otworzyÌ na transcendencjê, aby móg³ przechodziÌ miêdzy wymiarami, musi uzyskaÌ koherentne cia³o energetyczne, którego charakterystyka falowa jest na tyle fraktalna, aby mog³o ono poruszaÌ siê po fraktalnych œcie¿kach Wszechœwiata. Pisa³em trochê o tym, na pocz¹tku tego w¹tku - tam gdzie mowa jest o Merkabie. Reasumuj¹c, gdy generujemy w mózgu tylko "fale heksagonalne" takie podró¿e nie s¹ mo¿liwie.
Aby sta³y siê one mo¿liwe, trzeba nasz oszlifowany szeœcienny kamieù umieœciÌ we fraktalnym dwunastoœcianie. Tyle tylko, ¿e aby tam "zawirowa³" potrzebujemy "fal pentagonalnych" opartych na Z³otej Proporcji (Phi) i to nie tylko w mózgu, ale tak¿e i przede wszystkim w sercu. Tworz¹ je wspó³czucie, mi³oœÌ, b³ogoœÌ i czysta intencja.
Bez tego, jesteÂśmy jaki Ci "Upadli" z winterowego filmu, ktĂłrzy:

"{145564}Stracili zdolnoœÌ do œwiadomych snów,
{145733}stracili zdolnoœÌ do przenoszenia|spójnej pamiêci poprzez œmierÌ.
{145905}I stracili zdolnoœÌ do podró¿owania|w czasie bez u¿ywania ciê¿kich,
{145959}zewnĂŞtrznych metalowych dodatkĂłw.
{146100}Zasadniczo stracili zdolnoœÌ do|szamaùskiego kierowania gwiazdami."

W jaki sposĂłb "oszlifowany szeÂścian" osadza siĂŞ w dwunastoÂścianie?
Ano w taki:

OPIS:
Aby takie osadzenie by³o mo¿liwe nale¿y przechyliÌ szeœcian w stosunku do jego podstawy dok³adnie o 32 stopnie i obróciÌ go wokó³ nowej pionowej osi symetrii 5 razy. Wówczas wierzcho³ki szeœcianu wyrysuj¹ wszystkie wierzcho³ki dwunastoœcianu.
(Warto podkreÂśliĂŚ, Âże tzw. nowy, kolejny wymiar, to po prostu kolejna oÂś symetrii naÂłoÂżona na istniejÂące juÂż wczeÂśniej osie symetrii. (Na tych osiach osadzone sÂą rotujÂące torusy.) W naszym przypadku dodana pionowa oÂś rotacji szeÂścianu tworzy czwarty wymiar z jego "konsekwencjami turystycznymi"... ) BiorÂąc pod uwagĂŞ, Âże piĂŞĂŚ obrotĂłw szeÂścianu tworzy dwunastoÂścian, moÂżna postawiĂŚ tezĂŞ, Âże dwunastoÂścian reprezentuje czwarty wymiar - powstaje on bowiem na skutek naÂłoÂżenia na trzy osie szeÂścianu, czwartej osi, na ktĂłrej rotuje nachylony pod kÂątem 32 stopni szeÂścian.

Nasza energia zostaje wpisana w nowy fraktalny system energetyczny. Niejako pod³¹czamy siê do wielowymiarowoœci, poniewa¿ fraktalnoœÌ umo¿liwia przejœcia miêdzywymiarowe - koùczy siê klawiatura fortepianu, ale my gramy dalej na nowych oktawach, które jednak nie mieszcz¹ siê ju¿ w tradycyjnych trzech wymiarach do których przywykliœmy... Oczywiœcie powrót jest mo¿liwy, bo jeœli uzyskujemy ten stan na drodze osobistej "energetycznej higieny ¿yciowej" to uzyskujemy w³asne, lokalne centrum grawitacji, które pozwala nam nawigowaÌ sob¹ podczas takich szamaùskich podró¿y (te¿ by³o o tym w filmie)
WierzchoÂłki szeÂścianu obrĂłconego piĂŞĂŚ razy tworzÂą wierzchoÂłki dwunastoÂścianu,
a krawĂŞdzie szeÂścianu obrĂłconego piĂŞĂŚ razy tworzÂą pentagram (widoczny po Âśrodku):




Co ciekawe uczucie bÂłogoÂści powoduje u ludzi chĂŞĂŚ naturalnego odwrĂłcenia gÂłowy do tyÂłu o ... 32 stopnie. U osoby w takim "stanie ducha" gÂłowa odchyla siĂŞ wÂłaÂśnie o 32 stopnie. TakÂą mamy budowĂŞ koÂści...


I na koniec zwracam uwagĂŞ na pewien znak, ktĂłry pojawia siĂŞ (na niebiesko) w centrum obrazka,
gdy zagnieÂżdÂżone w sobie fraktalne dwunasto- i dwudziestoÂściany obrĂłcimy o 32 stopnie...
Powiem od razu, ¿e ten znak siê ró¿ni od powszechnie znanego masoùskiego "logo", gdy¿ oba "cyrkle" maj¹ tutaj po 60 stopni. Dlaczego wiêc na powszechnie znanym znaku cyrkiel ma 60, a k¹townik (wêgielnica) 90 stopni? Licentia poetica?


"Gdy spojrzymy na ruch spiral z boku, zobaczymy jak osadzÂą siĂŞ pod kÂątem 32 stopni,
ukazujÂąc geometriĂŞ heksagonalnÂą wpisanÂą w geometriĂŞ pentagonalnÂą."

PowyÂższy obrazek i cytat pochodzÂą z omawianego w tym wÂątku filmu.
http://www.swietageometria.darmowefora.pl/index.php?topic=7.0

P.S
Przepraszam za anglojĂŞzyczne obrazki na polskim forum. Tylko takimi dysponujĂŞ.
« Ostatnia zmiana: Maj 09, 2009, 08:54:58 wysłane przez Leszek » Zapisane
quetzalcoatl44
Gość
« Odpowiedz #148 : Styczeń 27, 2009, 14:53:15 »

nawgiacja w cz.dziurze dobry jestes...moze troche zejdziesz na Ziemie, bo tam bedzie "tylko placz i zgrzytanie zebow..."

a co do trojkatow to przeczytaj sobie   http://main2.amu.edu.pl/~gwnow/fel/10.pdf    moze troche cie oswieci..

Zapisane
Lucyfer
Gość
« Odpowiedz #149 : Styczeń 27, 2009, 16:55:59 »

"Nawigacja w Czarnej Dziurze"

Zapisane
Strony: 1 2 3 4 5 [6] 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 ... 22 |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.089 sekund z 18 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

opatowek watahaslonecznychcieni zipcraft wypadynaszejbrygady gangem