east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #175 : Styczeń 12, 2012, 12:45:30 » |
|
718 , to wymaga lat przygotowaù i to z obu stron! dok³adnie, z OBU stron... Czasami jest to chwila, a nie lata. Nie wiem ,czy bêdê potrafi³ to uj¹Ì w s³owa, ale spróbujê. Miêdzy ludŸmi zachodzi rodzaj rezonansu, wymiany energii opartej o wspólne fale (mówi siê : "nadawaÌ na tej samej fali") Na tej zasadzie funkcjonuje "tradycja" - rodzinna, regionalna, narodowa, kulturowa. Niektórzy s¹ w stanie dostroiÌ siê do tej wspólnej fali natychmiast jak siê spotkaj¹, a nawet i zanim to nast¹pi. ród³o tego po³¹czenia nie wynika z to¿samoœci, lecz raczej z g³êbi ducha. Przyk³adowo ktoœ, kto na co dzieù wydaje siê nieœmia³y, ma³omówny, ma trudnoœci z wyra¿eniem o co mu chodzi,jest ma³o komunikatywny, w obecnoœci tej drugiej energii nagle "dostaje skrzyde³" i sam siebie zadziwia elokwencj¹ , jasnoœci¹ myœli , lotnoœci¹ i lekkoœci¹ bytu. To jest efekt akceleracji z implozji fazowej - pojawiaj¹cej siê naturalnie w obecnoœci niezbêdnej , harmonicznej drugiej energii kiedy wpadacie w rodzaj samowznosz¹cego siê wiru. Niczym tornado. (Ju¿ zupe³nie bez s³ów wiadomo co drugie pomyœli. ). Ale nie tylko, bo jest to równie¿ przejœcie miêdzywymiarowe. ByÌ mo¿e w³aœnie to przydarzy³o siê Jezusowi i MM  ... czy to nie jest w³aœciwy sens komunii ? Czas mêskiej dominacji musia³ siê wypaliÌ ze wszystkich swoich scenariuszy. Oto i ostatnie, najg³oœniejsze finalne akordy przed subteln¹ cich¹ harmoni¹...
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #176 : Styczeń 12, 2012, 12:52:03 » |
|
Ale ja nie odrzucam aktu fizycznego w zjednoczeniu kobiety i mê¿czyzny ,on nastêpuje bo musi nast¹piÌ na planie fizycznym , to jest pewne. Uwa¿am tylko i¿ wszystko ale to wszystko ma zaistnieÌ jako procesy NATURALNE , czyli dochodzenie do doskona³oœci obydwojga jak równie¿ oczyszczenie obydwojga jak równie¿ akt zjednoczenia z przekazem wzajemnej wiedzy czyli unia , szalom, têczowy ³uk i jeszcze wiele nazw dla tego aktu . To wszystko dzieje siê fizycznie w codziennych procesach ¿ycia to jest d³ugi i trudny proces osi¹gania doskona³oœci , któremu towarzyszy nie tylko skupienie siê na czakrze seksualnej ( to by by³o zbyt proste). Doskona³oœÌ na tym samym poziomie energetycznego wirowania musz¹ osi¹gn¹Ì wszystkie czakry razem w tym samym czasie , musz¹ byÌ identyczne jak wir czakry serca. A tam gdzie dominuje czakra serca i do jej wiru podnosz¹ siê pozosta³e czakry seks nie w³ada Cz³owiekiem , to On ca³kowicie w³ada emocjami seksualnymi. Bowiem nie chodzi absolutnie o super , hiper orgazm stymulowany na odczuciach cielesnych a o b³ogoœÌ , któr¹ najpierw odbieramy przez najwy¿sze czakry , a nastêpnie odczucie to sp³ywa w dól jest odbierane przez wszystkie dolne i podnosi siê w górê przybieraj¹c na sile w ka¿dym kolejnym "okr¹¿eniu " , wype³nieniu materii sob¹ , czyli energiom o najwy¿szym potencjale dokonuje transformacji w z³ote cia³o. Zabawy czakrom seksualn¹ ( bo dla mnie to ju¿ tylko zabawa odczuwaniem mi³ych emocji) nie wychodzi poza przestrzeù czakry seksualnej , mo¿e graniczyÌ z czakrom mocy i ponownie opada do poziomu zero , itd...itp... To ciekawy temat wyjaœniaj¹cy dlaczego tantra seksualna nikogo nie wynios³a w przestrzeù doœwiadczania ekstazy i nie zmieni³a jego cia³a fizycznego na subatomowe. Ona tak naprawdê jest blokad¹ do przekroczenia wymiarów , kto to zrozumie i zapanuje nad ni¹ staje siê Chrystusem , w³adc¹ siebie. Kiara 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
KapÂłan 718
Gość
|
 |
« Odpowiedz #177 : Styczeń 12, 2012, 12:56:22 » |
|
To jest efekt akceleracji z implozji fazowej - pojawiaj¹cej siê naturalnie w obecnoœci niezbêdnej , harmonicznej drugiej energii kiedy wpadacie w rodzaj samowznosz¹cego siê wiru. nie zmieszczê tego co chcê tutaj wkleiÌ, wiêc polecam w celu dalszej lektury jak i obejrzenia film i dok³adne s³uchanie/czytanie Dan Winter - The Eggx Files czêœÌ 2 http://swietageometria.info/eggx-fiies-i-praktyka-blogosci?start=9
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #178 : Styczeń 12, 2012, 13:06:26 » |
|
No i w³aœnie stanie siê Chrystusem nie zale¿a³o prawdopodobnie od chrztu wod¹ , lecz od wejœcia we wznosz¹ce tornado, czyli w rezonans dwóch harmonicznych mocy, "aspektów" mêskiego i ¿eùskiego. Niekoniecznie w akcie seksualnym. Ju¿ same pola dwóch osób mog¹ ze sob¹ rezonowaÌ jak znajd¹ siê w pobli¿u, a po "przejœciu" s¹ po³¹czone bez wzglêdu na dziel¹cy ich dystans. Moim heretyckim zdaniem to Jezus ochrzci³ wodê - a nie ¿e zosta³ ni¹ ochrzczony - czyli zapisa³ w niej informacjê (zna³ kwantowe w³aœciwoœci wody). Od tamtej pory ona siê kopiuje i mozolnie rozprzestrzeniana jest po œwiecie. ps. Zreszt¹ temat chrztu by³by ciekawy na osobny w¹tek. Czyta³em, ¿e kiedyœ by³ to dos³ownie akt ponownych narodzin, czyli utopienie, przejœcie na tamt¹ stronê (œmierÌ kliniczna) i z powrotem , przebudzenie jak nowe narodziny  . Reset na³o¿onych ograniczeù. Zreszt¹ wielu ludzi po œmierci klinicznej ¿yje póŸniej z "darami" mo¿na tak nazwaÌ. ps2 dziêki 718 , s¹dzê, ¿e wielu ludzi skorzysta z linka 
|
|
« Ostatnia zmiana: Styczeń 12, 2012, 13:07:59 wysłane przez east »
|
Zapisane
|
|
|
|
KapÂłan 718
Gość
|
 |
« Odpowiedz #179 : Styczeń 12, 2012, 13:18:55 » |
|
No i w³aœnie stanie siê Chrystusem nie zale¿a³o prawdopodobnie od chrztu wod¹ , lecz od wejœcia we wznosz¹ce tornado, czyli w rezonans dwóch harmonicznych mocy, "aspektów" mêskiego i ¿eùskiego. Niekoniecznie w akcie seksualnym. Ju¿ same pola dwóch osób mog¹ ze sob¹ rezonowaÌ jak znajd¹ siê w pobli¿u, a po "przejœciu" s¹ po³¹czone bez wzglêdu na dziel¹cy ich dystans. Moim heretyckim zdaniem to Jezus ochrzci³ wodê - a nie ¿e zosta³ ni¹ ochrzczony - czyli zapisa³ w niej informacjê (zna³ kwantowe w³aœciwoœci wody). Od tamtej pory ona siê kopiuje i mozolnie rozprzestrzeniana jest po œwiecie.
MĂłgÂłbym duÂżo pisaĂŚ, ale dam linka - jestem pewien na 718 procent, Âże CHRYSTUS - nie Jezus (!) znaÂł te wÂłaÂściwoÂści, pracowaÂł z WODÂĄ - przemiana WODY w Kanie Galilejskiej to alchemiczna transmutacja, WINO jest tylko technicznym okreÂśleniem czegoÂś caÂłkiem innego, nie chodzi o wino, sÂądzĂŞ, Âże Kiara wyjaÂśni nam z punktu widzenia Peszeru, czym jest woda i wino w tamtej przypowieÂści... polecam film Masaru Emoto "WieÂści z Wody" link do pierwszej czĂŞÂści wraz z napisami: http://www.youtube.com/watch?v=PlOE2RPHaxY&feature=results_main&playnext=1&list=PL572046FFA5B8D3FEKapÂłan 718
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #180 : Styczeń 12, 2012, 13:28:11 » |
|
Tak póŸniej ciutkê wyjaœniê , ale dodam i¿ otworzy³y siê przede mn¹ pola wiedzy , których jeszcze moim Ludzkim zrozumieniem nie bardzo ogarniam. A mianowicie chodzi o przemianê fenolu w alkohol ( zrozumienie , wyt³umaczenie tematu na p³aszczyŸnie typowo naukowej) jednak ma to zwi¹zek z rytua³em koœcielnym demonstruj¹cym cia³o - materiê i krew wino bardziej alkohol. Wino -alkohol , woda , to woda s¹ polami wiedzy dotycz¹cymi transformacji materii w przestrzeni zarówno materialnej jak i duchowej równoczeœnie. Mo¿e na coœ sami wpadniecie i mi podpowiecie? kiara 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #181 : Styczeń 12, 2012, 14:06:32 » |
|
Co do alkoholu to nic mi siê nie kojarzy, prócz wina , z alchemicznym rytua³em , natomiast znalaz³em coœ na temat olejku do namaszczania ....   Wed³ug najnowszych odkryÌ naukowych Jezus i jego uczniowie znali lecznicze w³aœciwoœci marihuany i wykorzystywali je przy leczeniu innych. Chris Bennett z magazynu High Times w swoim artykule Was Jesus a Stoner? pisze, ¿e olejek stosowany przez Jezusa zawiera³ sk³adnik o nazwie kaneh-bosem, który zidentyfikowano jako ekstrakt z konopii indyjskich. Kaneh-bosem wchodzi³ równie¿ w sk³ad kadzid³a, które palono podczas ceremonii religijnych. Carl Ruck, profesor mitologii klasycznej z Boston University twierdzi, ¿e nie ma w¹tpliwoœci co do roli marihuany we wczesnym judaiŸmie. Chocia¿ wiêkszoœÌ osób wdycha opary konopii do p³uc lub spo¿ywa je w ró¿nych potrawach, ich aktywne sk³adniki mo¿na przyjmowaÌ poprzez kontakt ze skór¹, jeœli wejd¹ one w sk³ad olejku. Bennett jest przekonany, ¿e w³aœnie marihuana jest odpowiedzialna za fragmenty Nowego Testamentu, w których mowa o leczeniu chorób oczu i skóry. Wiêcej o zastosowaniu konopii indyjskich w judaiŸmie mo¿ecie znaleŸÌ w tym artykule wspomnianego wy¿ej profesora Carla Rucka. http://www.magia.gildia.pl/news/2006/01/jezuskanabahttp://www.cannabis.net/articles/jesus-cannabis.html 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #182 : Styczeń 12, 2012, 14:43:46 » |
|
W Judaizmie po "odejœciu" Jezusa i nie tylko mo¿na znaleŸÌ zapewne wiêcej ekstrawagancji , bowiem zacierano œlady prawdy wprowadzaj¹c na miejsce oddzia³ywania energetycznego dzia³ania materiale niby czyni¹ce cuda. Jezus nie potrzebowa³ materialnych 'protez" dla uzyskania efektu dzia³ania energiom na materiê , o nie , nie , nie! Kopiuj¹cy go ludzie nie osi¹gnêli takich rezultatów jak On potrzebowali œrodków do manipulacji ludzk¹ œwiadomoœci¹ omamiania jej halucynogennego przez które ona widzia³a majaki prawdy i mo¿na by³o w kodowaÌ i¿ jest to prawda , któr¹ nie jest. Zreszt¹ przed urodzeniem siê Jezusa te¿ u¿ywano ró¿nych 'zió³ek"do ró¿nych celi. Ale to jest zawsze œrodek zastêpczy gdy ten prawdziwy jest nie osi¹galny. Nie east to nie ta droga. kiara 
|
|
« Ostatnia zmiana: Styczeń 12, 2012, 14:47:40 wysłane przez Kiara »
|
Zapisane
|
|
|
|
KapÂłan 718
Gość
|
 |
« Odpowiedz #183 : Styczeń 12, 2012, 15:14:08 » |
|
tak wiêc Palikot ma racjê, zdj¹Ì wszystkie krzy¿e i zalegalizowaÌ Marihuanê, popularnie zwan¹ Mari¹  Kaliber 44 - "Nasze mózgi wype³nione s¹ Mari¹" cho-cho-chodŸ Bo ju¿ dawno nasze mózgi Wype³nione s¹ Mari¹ [x4]
Piorun, bÂłysk, deszcz i zimno jest Ulica w domu zmarÂłych, na niej Ty Ogarnia Cie dreszcz. Wiem, boisz sie, to jest szok TwĂłj mĂłzg szaleje gdy sÂłyszy nasz gÂłos WoÂłamy Cie: ChodÂź pĂłki czas! Tylko Ty jako nekroskop moÂżesz pomĂłc nam! CzekaliÂśmy na Ciebie dzieĂą za dniem i rok po roku Wreszcie tu jesteÂś, przyspiesz kroku i chodÂź Bo juÂż dawno nasze mĂłzgi wypeÂłnione sÂą MariÂą! Jeszcze jedna chwila i sie rozwala I wyleje sie to, co tak dÂługo w nich wzbieraÂło
I cho-cho-chodÂź Bo juÂż dawno nasze mĂłzgi WypeÂłnione sÂą MariÂą [x4]
Hej, stary! Podaj nam dÂłoĂą, podaj nam rĂŞkĂŞ! My chcemy wstaĂŚ, graĂŚ WalczyĂŚ o naszÂą matkĂŞ NaszÂą MariĂŞ NaszÂą MarihuanĂŞ!
Po-po-podaj nam dÂłoĂą, po-po-podaj nam rĂŞkĂŞ
Noc, ciemnoœÌ, pe³nia ksiê¿yca Nagle s³ychaÌ huk, trafi³a b³yskawica w nasz grób Pêk³ na pó³, na dole widaÌ jak le¿y mój trup O Bo¿e Co sie sta³o? Zdarzy³ sie cud, to nie trup, ja mam cia³o! Ja ¿yje i chce wyjœÌ! Lecz ja si³y mam za ma³o! Ju¿ tu jesteœ? Podaj mi rêke! Kaliber 44 my chcemy wyjœÌ, my ju¿ ¿yjemy! Po-po-podaj nam d³où, po-po-podaj nam rêkê My chcemy wstaÌ, jak w tej piosence S³yszysz nas? Chcemy wstaÌ, chcemy graÌ!
I cho-cho-chodÂź Bo juÂż dawno nasze mĂłzgi WypeÂłnione sÂą MariÂą [x4]
MĂłj mĂłzg wypeÂłniony jest MariÂą! Nasze mĂłzgi wypeÂłnione, wypeÂłnione MariÂą! WypeÂłnione jest MariÂą! Nasze mĂłzgi, wypeÂłnione, wypeÂłnione MariÂą! WypeÂłnione jest MariÂą! Nasze mĂłzgi, wypeÂłnione, wypeÂłnione MariÂą! WypeÂłnione jest MariÂą! Nasze mĂłzgi, wypeÂłnione, wypeÂłnione MariÂą! WypeÂłnione MariÂą, jeee... MariÂą! teoria spiskowa gÂłosi, Âże Magik (co za pseudonim specyficzny!) byÂł zwolennikiem kultu pierwiastka ÂżeĂąskiego tj Marii Magdaleny  i zamiast Maria = Marihuana, moÂże Maria = MM?! 
|
|
« Ostatnia zmiana: Styczeń 12, 2012, 16:07:45 wysłane przez KapÂłan 718 »
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #184 : Styczeń 12, 2012, 15:57:44 » |
|
718 mi siĂŞ tam podoba ta teoria i kult I tak wdychamy gazy z telewizyjnej pralni czy nie lepiej wdychaĂŚ treÂści M-Marii ? TobÂą siĂŞ nasyciĂŚ zielona panienko a wtedy system zapieje cienko UpadnÂą mury srogiego Jerycha a co mnie tam - bufnĂŞ i niech sobie zdycha   To moja autorska zwrotka
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #185 : Styczeń 12, 2012, 18:01:22 » |
|
Moi mili tylko Âże .... Maria to nie Marycha a tym bardziej Magdalena to nie marycha. Zatem panowie wybĂłr naleÂży do Was. A co na to nasz drogi P. Winter? No to poczytajmy go..... "{8066} {8215} "PoniewaÂż tylko miÂłoœÌ zakrzywia|ÂświatÂło, to tylko miÂłoœÌ tworzy"... {8224} {8337} ...moÂżemy zobaczyĂŚ, Âże kiedy|tworzysz dÂługÂą falĂŞ w proporcji FI, {8351} {8456} LO-PHI (ang. love - miÂłoœÌ) |zaczynasz implozjĂŞ w sercu, {8459} {8555} zaczynasz tworzyĂŚ si³ê centrujÂącÂą,|ktĂłra zaczyna nieco wsysaĂŚ {8561} {8679} falĂŞ w linii do okrĂŞgu. WiĂŞc|cokolwiek tworzy grawitacjĂŞ, {8685} {8794} si³ê centrujÂącÂą, substancjĂŞ tego|co czujemy, jest tym co wsysa falĂŞ {8798} {8864} z linii do okrĂŞgu i przez to|zakrzywia ÂświatÂło. {8869} {8973} I widzicie, jak tylko ÂściÂąga|ÂświatÂło, by zacz¹Ì okrÂąg, {8978} {9054} to przechowuje bezwÂład i nazywa|siĂŞ to mechanikÂą kwantowÂą. {9064} {9166} To jest jedyna rzecz, ktĂłra tworzy.|WiĂŞc tylko osadzanie tworzy {9169} {9275} i tylko miÂłoœÌ osadza."Zatem wracamy do punktu wyjÂścia TYLKO MIÂŁOÂŚĂ! A seks to naprawdĂŞ nie miÂłoœÌ. Jest to energia o zupeÂłnie innej wibracji grajÂąca swojÂą melodiĂŞ na odczuwaniu emocji seksualnych uzaleÂżnionych od okreÂślonych materialnych punktĂłw erogennych a one nie majÂą nic wspĂłlnego z sercem i ÂświĂŞtym ÂświĂŞtych w jaskini serca, lub inaczej w G - grocie serca. Czyli odciÂąganie ludzi w stronĂŞ seksu i doznaĂą seksualnych jest blokowaniem z premedytacjÂą ich rozwoju oraz ÂściÂąganiem z nich energii seksualnej. I to tyle. Jednym sÂłowem MIÂŁOÂŚĂ , MIÂŁOÂŚĂ i jeszcze raz MIÂŁOÂŚĂ!NaprawdĂŞ nic siĂŞ nie zmieniÂło przez te chyba 6 lat odkÂąd tu piszĂŞ iÂż najwaÂżniejsza i niezbĂŞdna w rozwoju CzÂłowieka jest MIÂŁOÂŚĂ.Kiara 
|
|
« Ostatnia zmiana: Styczeń 12, 2012, 18:05:16 wysłane przez Kiara »
|
Zapisane
|
|
|
|
KapÂłan 718
Gość
|
 |
« Odpowiedz #186 : Styczeń 12, 2012, 18:10:24 » |
|
OczywiÂście, Âże tak, rĂłwnieÂż dla mnie i wg mnie nic siĂŞ nie zmieniÂło, od tych 5 lat od ktĂłrych tu piszĂŞ (z przerwami)
MIÂŁOÂŚĂ JEST PRAWEM, MIÂŁOÂŚĂ PODÂŁUG WOLI
KapÂłan 718
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
sfinks
Gość
|
 |
« Odpowiedz #187 : Styczeń 17, 2012, 08:50:29 » |
|
Mi³oœÌ jest prawem,dla ka¿dego cz³owieka bez wyj¹tku.Ale czy w dzisiejszym œwiecie respektuje siê to prawo?Jak trudn¹ drogê musi przejœÌ mi³oœÌ,aby osi¹gn¹Ì swoj cel? Jak czêsto ludzie rezygnuj¹ z mi³oœci dla prozaicznych przyczyn!Np. niechce siê komuœ na ni¹ czekaÌ ,spieszy mu siê tak bardzo,¿e ³¹czy siê w pary z prypadkow¹ osob¹.Przyczyny s¹ ró¿ne:chodzi o pieni¹dze( czyli partner ma byÌ bogaty),o presti¿(dobrze jak to jest osoba,coœ znacz¹ca w œwiecie,wtedy coœ z jego chwa³y sp³ynie na mnie) dla wygody( bo ktoœ zapewnia dobre warunki ¿ycia)dla pró¿noœci( bo bêd¹ mi zazdroœcili ,¿e siê œwietnie ustawi³am w ¿yciu).Wszystko to jest,,oddaniem serca do lombardu ,,za jakieœ nic niewarte w ¿yciu korzyœci.Najbardziej b³êdn¹ drog¹ id¹ ci,co to sobie,,uk³adaj¹ ¿ycie,,Czy ¿ycie jest po to,aby sobie dobrze pos³aÌ i dobrze oraz smacznie chrapaÌ,jak to jab³uszko ze znanej nam piosenki? Myœlê ¿e g³ównym i naczelnym zadaniem istoty ludzkiej jest rozwijaÌ siê,po to przychodzi na œwiat.Przychodzi tu dla doskonalenia siê,a nie na wywczasy!Osoby które lubi¹ wygody i spanie w puchu trac¹ coœ cennego.Za przeproszeniem ¿e siê tak wyra¿ê,,g³upie siê rodz¹ i g³upie umieraj¹,,marnuj¹ wcielenie,odchodz¹ z t¹d z niczym!Poœwiêci³y czas dany na rozwój i naukê,dla wygodnictwa i paru b³achostek!D¹¿yÌ w œwiecie,do m¹droœci,to droga zawi³a i trudna,jednak¿e jest to osi¹galne dla cz³owieka ,który z pasj¹ poszukuje tego co wartoœciowe.Ci co tylko chc¹ wygodnie ¿yÌ to ludzie ,,letni,,Niesmaczni jak ostyg³a herbata,zwana ,,lur¹,,
===========================================================
¯eby osi¹gn¹Ì wyzwolenie poprzez mi³oœÌ do kobiety,nie trzeba mieÌ ¿ony! Kto powiedzia³,¿e tylko ¿onê mo¿na kochaÌ?Czy¿ my ludzie nie kochamy wielu osób w naszym ¿yciu? Ka¿da mi³oœÌ u swego pocz¹tku,jest ta ,,najwiêksza,, najszczersza,jedyna i po¿¹dana!Czy nie mo¿na kochaÌ kogoœ z kim siê nie jest zwi¹zanym,doswiadczaÌ z tego powodu,szleùstwa,mocy twórczych.Mi³oœÌ otwiera oczy na wiele spraw,oœwieca ,szczególnie ta niespe³niona.Chyba ka¿dy spostrzeg³ ¿e wszelka twórczoœÌ szczególnie ta wybitna,ma w swoich w¹tkach ,,nieszczêœliw¹ mi³oœÌ,,,która mo¿e skoùczyÌ siê hapy endem,lecz droga do szczêœcia,tej pary jest d³uga ,wyboista,mi³oœÌ ta musi pokonaÌ przeszkody czasem tak tragiczne ¿e mo¿e nawet doprowadziÌ do tragedii a nawet œmierci!Przyk³adem mi³oœci niespe³nionej jest uczucie jakie ¿ywi³ Adam Mickiewicz do Maryli Wereszczakówny,by³a ona jego muz¹ i natchnieniem.Nie wiem czy gdyby by³a ¿on¹ jego , stan jego umys³u prze¿ywa³by takie uniesienia i by³ tak p³odny? ¯eby mieÌ w ¿yciu jak¹œ pasjê,trzeba wiecznie mieÌ przed sob¹ cel ,pragnienie,d¹¿enie do czegoœ! Niezaspokojenie potrzeb,za³aszcza tych wznios³ych,pobudza do dzia³ania! Myœlê ,¿e m¹¿ czy ¿ona,któr¹ ma siê na codzieù na wyci¹gniêcie rêki( nie obra¿aj¹c nikogo) nie jest obiektem i przedmiotem marzeù.
scaliÂłam posty chanell
|
|
« Ostatnia zmiana: Styczeń 19, 2012, 18:03:00 wysłane przez Dariusz »
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #188 : Styczeń 19, 2012, 12:34:56 » |
|
Jak trudnÂą drogĂŞ musi przejœÌ miÂłoœÌ,aby osiÂągn¹Ì swoj cel? A czy musi dokÂądÂś chodziĂŚ ? Ona tu jest, wszĂŞdzie, wokoÂło w Tobie w kaÂżdym, a nawet i POMIĂDZY , we wszelkim POMIĂDZY. Jako potencjaÂł energii. PrzepÂływ tej energii pojawia siĂŞ jako siÂła ssÂąca do wewnÂątrz, ktĂłra wywoÂłuje wirowy "taniec". Od zaraz moÂżna w ten taniec wejœÌ z kaÂżdym obiektem, ktĂłrego dotykasz, dlatego, Âże potencjaÂł miÂłoÂści w nas natychmiast rozpoznaje "swojÂą po³ówkĂŞ" z ktĂłrÂą zaczyna wirowaĂŚ. I to na kaÂżdym poziomie rozwoju, na kaÂżdym etapie Âżycia inaczej. Nawet to, co z perspektywy czasu okreÂślamy, Âże sie nam wydawaÂło miÂłoÂściÂą wĂłwczas niÂą byÂło. Ale wirowanie nie do koĂąca harmoniczne siĂŞ wypala z czasem, albo wymaga nieustannych korekt, wiĂŞcej energii pochÂłania niÂż zwraca. Nie jest harmoniczne wtedy. spieszy mu siĂŞ tak bardzo,Âże ³¹czy siĂŞ w pary z prypadkowÂą osobÂą. Nie ma przypadkowych osĂłb. Nic nie jest przypadkowe, "przypadek" to tylko nazwa reguÂły, ktĂłrej nie rozumiemy. Wszystko ma swĂłj sens i swĂłj cel, musi siĂŞ wydarzyĂŚ ,a my jesteÂśmy w tym bardziej lub mniej Âświadomi. Ró¿ne zatem wyciÂągamy wnioski z tzw "poraÂżek" czy "przypadkĂłw" i to one nas plasujÂą na odpowiednim poziomie rozwoju. Taki to jest taniec ! Wszystko to jest,,oddaniem serca do lombardu ,,za jakieÂś nic niewarte w Âżyciu korzyÂści Nie powiedziaÂłbym, Âże nic nie warte. Upadki i b³êdy sÂą czĂŞÂściÂą taĂąca, aÂż do osiÂągniĂŞcia perfekcji. Czasami nie da siĂŞ walczyĂŚ z inercjÂą potĂŞÂżnego, Âżyciowego wahadÂła, bo kaÂżda walka wyczerpuje siÂły do cna. Wtedy trzeba siĂŞ oddaĂŚ w jasyr i pobujaĂŚ siĂŞ troszeczkĂŞ uzyskujÂąc energiĂŞ zdolnÂą do wyrwania siĂŞ. Ale to nie w temacie Marii Madaleny juÂż ... Osoby ktĂłre lubiÂą wygody i spanie w puchu tracÂą coÂś cennego.Za przeproszeniem Âże siĂŞ tak wyra¿ê,,gÂłupie siĂŞ rodzÂą i gÂłupie umierajÂą,,marnujÂą wcielenie,odchodzÂą z tÂąd z niczym!PoÂświĂŞciÂły czas dany na rozwĂłj i naukĂŞ,dla wygodnictwa i paru bÂłachostek! Ja bym tak nie oceniaÂł innych surowo To ich lekcje i pewnie niezbĂŞdne im. Zyskanie wÂłaÂściwej perspektywy nie uprawnia nikogo do osÂądzania. Wtedy, bywa, Âże pycha wchodzi niepostrzeÂżenie do tego niby szczerego serca... czasami.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #189 : Styczeń 19, 2012, 17:04:48 » |
|
¯ony zbyt czêsto nie s¹ wybierane z mi³oœci w grê wchodz¹ ro¿nego rodzaju kontrakty ma³¿eùskie coœ za coœ..... Gdy warunki kontraktów trac¹ moc lub nie spe³niaj¹ oczekiwaù drugiej strony ma³¿eùstwa siê rozpadaj¹. MM by³a po pierwsze ukochan¹ Jeszua a kontrakt ma³¿eùski by³ tylko zwyczajem prawnym potwierdzaj¹cym ich zwi¹zek. Dzieci ich pochodzi³y z jak najbardziej legalnego zwi¹zku ma³¿eùskiego. Kap³an oraz przedstawiciel znacz¹cego rodu ¿ydowskiego musia³w odpowiednim czasie mieÌ ¿onê i dzieci by dojœÌ do pozycji zakonnej i spo³ecznej. Jeszua bez wype³nienia tych warunków nie móg³ by osi¹gn¹Ì swojej pozycji!. Potomek Rodu Dawidowego musia³ zawrzeÌ rytualny zwi¹zek ma³¿eùski i pozostawiÌ w okreœlonym czasie potomstwo.To by³ i jest nadal wymóg tradycji Judaizmu , warto sobie zadaÌ trochê trudu i wg³êbiÌ siê w historiê i tradycje tamtych czasów , miast powtarzaÌ brednie katolickich bajek. Kiara 
|
|
« Ostatnia zmiana: Styczeń 19, 2012, 18:14:08 wysłane przez Kiara »
|
Zapisane
|
|
|
|
arteq
Gość
|
 |
« Odpowiedz #190 : Styczeń 19, 2012, 19:42:54 » |
|
¯ony zbyt czêsto nie s¹ wybierane z mi³oœci w grê wchodz¹ ro¿nego rodzaju kontrakty ma³¿eùskie coœ za coœ..... Gdy warunki kontraktów trac¹ moc lub nie spe³niaj¹ oczekiwaù drugiej strony ma³¿eùstwa siê rozpadaj¹. Kiaro, wobec Tego co napisa³aœ, to cieszycie siê w ma³¿eùstwie mi³oœci¹, czy te¿ zerwa³aœ zawarty kontrakt?
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #191 : Styczeń 19, 2012, 21:41:15 » |
|
¯ony zbyt czêsto nie s¹ wybierane z mi³oœci w grê wchodz¹ ro¿nego rodzaju kontrakty ma³¿eùskie coœ za coœ..... Gdy warunki kontraktów trac¹ moc lub nie spe³niaj¹ oczekiwaù drugiej strony ma³¿eùstwa siê rozpadaj¹. Kiaro, wobec Tego co napisa³aœ, to cieszycie siê w ma³¿eùstwie mi³oœci¹, czy te¿ zerwa³aœ zawarty kontrakt? A co ciebie obchodz¹ cudze osobiste sprawy? To nie jest forum : spowiedŸ u artqa. Kiara 
|
|
« Ostatnia zmiana: Styczeń 19, 2012, 21:41:53 wysłane przez Kiara »
|
Zapisane
|
|
|
|
sfinks
Gość
|
 |
« Odpowiedz #192 : Styczeń 19, 2012, 21:48:54 » |
|
Nie wiem, czy w³aœnie ma³¿eùstwo jest tym po¿¹danym celem w rozwoju .Coœ chyba nie bardzo? Wieszczenie koùca naszych czasów zapowiada,,¿e tak jak za Noego,bêd¹ siê ¿eniÌ ,zam¹¿ wychodziÌ a wtedy niespodziewanie przyjdzie koniec!,,Je¿eli ma³¿eùstwo by³oby g³ównym celem istnienia,to dlaczego Bóg ,w ten sposób ostrzega nas przed zag³ad¹?Przecie¿ na œwiecie s¹ miliony zai¹zków,czasami nawet szczêœliwych i doskona³ych,Dlaczego to nie mo¿e Boga przeb³agaÌ,¿eby jednak nie spuszcza³ na nas potopu,czy innych kataklizmów powoduj¹cych zag³adê? Parafrazuj¹c kawa³ek wiersza umieszczonego jako motto w powieœci ,,Popió³ i diament,, ...woko³o szmaty zapoalone,co id¹ w przepaœc z burz¹,czy tylko popió³ zostanie i zamêt?,czy na dnie popio³u œwietlisty zostanie diament?,wiekuistego szczêœcia zaranie!Daje to do zrozumienia ¿e coœ siê musi wypaliÌ ,zniszczyÌ np. jak Feniks który spala siê i odradza jako œwietlisty ptak. Myœlê ¿e nie odnosi siê to do stad³a ma³zeùskiego?Ma³¿eùstwo to proza ¿ycia,czasami mi³oœÌ w zwi¹zku wypala siê po jakimœ czasie,pozostaje przykra koniecznoœÌ znoszenia siebie na wzajem, przez ca³e ¿ycie.Mi³oœci prawdziwej nic nie pokona,trwa ona podczas najwiêkszych zawieruch i k³opotów ,nie straszne jej s¹ d³ugotrwa³e roz³¹ki,co nie znaczy ¿e ludzie tacy nie têskni¹ do siebie i nie brakuje im obecnoœci ukochanej osoby.Wiêc napewno nie ma³¿eùstwo jest tym celem który daje po¿¹dane efekty!
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #193 : Styczeń 19, 2012, 22:06:51 » |
|
Oj coœ mi siê wydaje ¿eœ Sfinksiku mi³y zakonnica lub zakonnik , którzy nas na si³ê nawracaj¹ na "dobr¹ drogê".... Ja nie twierdzê ¿e ma³¿eùstwa s¹ beee , s¹ piêkne ale pod warunkiem i¿ jak u MM i Jeszua zawierane s¹ pod wp³ywem gor¹cej , piêknej mi³oœci a nie krótko trwa³ych emocji. Bowiem takie ma³¿eùstwa przetrwaj¹ wszystkie ¿yciowe burze. A je¿eli mi³oœÌ cudza wypali siê szybciej to nie zatrzymujmy nikogo na silê wbrew jego woli , bo to nie s¹ dobre rozwi¹zania ludzkich problemów. Lepiej podziêkowaÌ za czas mi³oœci i szczêœcia ni¿ nak³adaÌ naù ból i cierpienie i ¿yÌ w zniewoleniu kontraktem. Splecenie mi³oœci¹ mê¿czyzny i kobiety to najbli¿sze sercu Stwórcy szczêœcie , wszak On te¿ jest mi³oœci¹. MM i Jeszua byli wzorem dla Ludzkoœci takiego gor¹cego i piêknego nape³nionego mi³oœci¹ zwi¹zku mê¿czyzny i kobiety , ale niestety krk od wieków usi³uje manipulowaÌ t¹ wiedz¹ i przedstawia te postacie w innym œwietle.Kiara 
|
|
« Ostatnia zmiana: Styczeń 20, 2012, 00:14:58 wysłane przez Kiara »
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #194 : Styczeń 21, 2012, 12:52:53 » |
|
@ arteqDaj mi dowolny przykÂład rozwodu, a ja w kaÂżdym takim przypadku UDOWODNIĂ, Âże jedno bÂądÂź w pewnych przypadkach oboje z ma³¿onkĂłw postĂŞpowali wbrew zaleceniom KRK dotyczÂących poznawania, narzeczeĂąstwa jak i w szczegĂłlnoÂści Âżycia w ramach samego ma³¿eĂąstwa
Nie rozumiem dlaczego sprawy ma³¿eùskie ma regulowaÌ instytucja. Mia³aby ona byÌ gwarantem czego ? ¯e dwoje ludzi o przeciwnej orientacji seksualnej bêdzie siê kochaÌ ? A sk¹d ksiê¿a mog¹ znaÌ tak¹ mi³oœÌ ? W historii promowanej przez KRK Jezus i MM nie byli par¹, ale s¹ podejrzenia, ¿e siê bardzo kochali. Jeœli, arteq, jak twierdzisz, porz¹dny katolik powinien dawaÌ przyk³ad swoj¹ osob¹ ( w kwestii przyk³adnych ma³¿eùstw, pos³usznych prawom ) to dlaczego Jezus wg oficjalnej doktryny, ma³¿onkiem przyk³adnym nie by³ ? Jak dla mnie wiêcej rozs¹dku ma pogl¹d Kiary w kwestii ma³¿eùstwa Jezusa i Marii Magdaleny. Instytucja, która wydaje zalecenia w sprawie, w której ich Pan, Jezus postêpowa³ inaczej nie jest wiarygodna w swoich zaleceniach.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Dariusz
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 3
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 6024
Zobacz profil
Email
|
 |
« Odpowiedz #195 : Styczeń 21, 2012, 15:01:32 » |
|
Posty odbiegajÂące od tematu przeniosÂłem do odpowiedniejszego wÂątku >>.
|
|
|
Zapisane
|
PozwĂłl sobie byĂŚ sobÂą, a innym byĂŚ innymi.
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #196 : Styczeń 21, 2012, 15:15:31 » |
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #197 : Styczeń 21, 2012, 15:18:34 » |
|
No to go wstaw powrotnie istotnie jest bardzo na temat. Kiara 
|
|
« Ostatnia zmiana: Styczeń 21, 2012, 15:18:44 wysłane przez Kiara »
|
Zapisane
|
|
|
|
Dariusz
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 3
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 6024
Zobacz profil
Email
|
 |
« Odpowiedz #198 : Styczeń 21, 2012, 15:49:59 » |
|
JuÂż wstawiÂłem. DziĂŞki >east<. 
|
|
|
Zapisane
|
PozwĂłl sobie byĂŚ sobÂą, a innym byĂŚ innymi.
|
|
|
quetzalcoatl44
Gość
|
 |
« Odpowiedz #199 : Styczeń 21, 2012, 16:18:44 » |
|
hm ale Jezus kochal MM miloscia duchowa, przeciez mowil ze w innym wymiarze ludzie beda juz jak aniolowie ani kobieta ani mezczyzna, jego nauka nie sprowadzala sie do tego zeby probowac osiagnac szczescie tu na Ziemi..  wydaje mi sie ze zdobywanie enegii tutaj jest w jakims sensie mozliwe ale rozbudowuje tylko ego czyli wymyslona czesc osobowosci
|
|
« Ostatnia zmiana: Styczeń 21, 2012, 16:25:35 wysłane przez quetzalcoatl44 »
|
Zapisane
|
|
|
|
|