Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Kwiecień 06, 2025, 11:15:56


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 [2] 3 |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: "Rozmowy z Bogiem" - najwspanialsza ksi¹¿ka jakÂą znam :)  (Przeczytany 64819 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
kabaretka28
Gość
« Odpowiedz #25 : Styczeń 06, 2009, 18:23:48 »

Dopiero zaczĂŞÂłam czytaĂŚ ale juz jestem pod wielkim wraÂżeniem. Polecam kaÂżdemu. Tak jak chyba kaÂżdy, kto je czytaÂł MrugniĂŞcie
Zapisane
acentaur

Wielki gaduÂła ;)


Punkty Forum (pf): 12
Offline

Wiadomości: 1464



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #26 : Styczeń 07, 2009, 12:50:21 »

Witaj Nebulitos,
Cytuj
Jak to rozumiecie?

Rozmowy z Bogiem 1
Cytuj
12. Czy istnieje Âżycie na innych planetach? Czy mieliÂśmy juÂż goÂści z kosmosu? Czy przyglÂądajÂą nam siĂŞ teraz? Czy za naszego Âżycia ujrzymy niepodwaÂżalne dowody na istnienie pozaziemskiej inteligencji? Czy kaÂżda odrĂŞbna forma Âżycia ma swojego Boga? Czy Ty jesteÂś Bogiem Wszechrzeczy?
Na pierwsze, na drugie i na trzecie pytanie odpowiedŸ brzmi tak. Nie mogê odpowiedzieÌ na czwarte, poniewa¿ musia³bym wybiec w przysz³oœÌ - a tego robiÌ nie chce.
w zasadzie jest to dziecinnie proste  DuÂży uÂśmiech
Czas to wynik naszego myslenia, dualnego widzenia swiata. A Bog na cos takiego jak przyszlosc nie moze sobie pozwolic, bowiem
tym samym zredukowalby sie do nas. Oznaczaloby to tez , ze rozwazac by musial  rozne warianty a to koliduje z boskoscia calkowicie.
pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: Styczeń 07, 2009, 12:51:00 wysłane przez acentaur » Zapisane
Nebulitos
Gość
« Odpowiedz #27 : Styczeń 07, 2009, 15:37:00 »

A ja to zrozumiaÂłem tak, Âże to nie jest BĂłg tylko jakiÂś kosmita, ktĂłry jeszcze nie moÂże mĂłwiĂŚ o sobie jak o Bogu poniewaÂż jeszcze nim nie jest i jeszcze mu duÂżo brakuje. BĂłg jest niematerialny i nie moÂże z nikim rozmawiaĂŚ.
Zapisane
Bonifacy1
Gość
« Odpowiedz #28 : Styczeń 07, 2009, 20:44:15 »

Nebulitos te ,,Œwietliste IStoty'' te¿ ponoÌ nie sa materialne a ostro ju¿ cytuj¹ Yode Du¿y uœmiech;D. Wg mnie to nie jest kosmita, mo¿e Bóg, nie wiem co mi tam. Ksi¹¿ka mi siê podoba³a, ale nie odnoszê siê do niej za bardzo, po prostu dobra ksi¹¿ka, chwile siê mo¿na po niej zastanwoiÌ a potem siêgn¹Ì po Kinga albo Auster'a dla rozrywki. Ogólnie ten ,,Bóg;' jakoœ mi tak nie pasuje, ale nie bêdê pisa³ dlaczego bo to po prostu moje duchowe rozkminy.
Zapisane
acentaur

Wielki gaduÂła ;)


Punkty Forum (pf): 12
Offline

Wiadomości: 1464



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #29 : Styczeń 07, 2009, 22:02:27 »

Witaj Nebulitos,
Cytuj
BĂłg jest niematerialny i nie moÂże z nikim rozmawiaĂŚ
moze tak , moze nie. Ale napewno Bog ma wiele innych mozliwosci komunikacji, czy to objawienie,
przekaz czy tez przez posrednika.
Koncepcja Boga na dorobku wydaje mi sie malo przekonywujaca   DuÂży uÂśmiech
pozdrawiam
Zapisane
leopard
Gość
« Odpowiedz #30 : Luty 11, 2009, 16:48:50 »

No i co Wy na to, ¿e w ostatniej sesji "g³ówn¹ bohaterk¹" jest w³aœnie TA ksi¹¿ka? Jakoœ siê Enki bardzo rozgada³, nie uwa¿acie? I jakoœ styl zmieni³? :-).
Zapisane
Dariusz
Gość
« Odpowiedz #31 : Luty 11, 2009, 22:29:55 »

Nie pierwszy juÂż raz o niej wspomina. Gdyby nie byÂł o to pytany pewnie nie zahaczyÂłby o niÂą.
Zapisane
betley
Gość
« Odpowiedz #32 : Luty 12, 2009, 19:12:03 »

Ja po przeczytaniu tej ksi¹¿ki nabra³em wiêkszego sceptycyzmu do roku 012 i wydarzeù jakie maj¹ nast¹piÌ. Sesja 94 jeszcze bardziej mnie w tym utwierdza...

Pozdrawiam UÂśmiech
Zapisane
tom1ek

GaduÂła


Punkty Forum (pf): 47
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 946


yeah! ;)


Zobacz profil
« Odpowiedz #33 : Marzec 28, 2009, 20:47:09 »

czytam teraz ju¿ 3 raz, dziêki tej ksi¹¿ce moje ¿ycie sta³o siê ³atwiejsze, koniec ze strachem i smutkiem Uœmiech
Zapisane

Konto na cheops4.org.pl o tym samym nicku i awatarze naleÂży do mnie. Pozdrawiam starych znajomych UÂśmiech
MichaÂł
Gość
« Odpowiedz #34 : Marzec 29, 2009, 23:36:09 »

czytam teraz ju¿ 3 raz, dziêki tej ksi¹¿ce moje ¿ycie sta³o siê ³atwiejsze, koniec ze strachem i smutkiem Uœmiech

minuta na podlizanie siĂŞ adminowi  MrugniĂŞcie ÂściÂągn¹³em niedawno jÂą z twojej strony  UÂśmiech

jak znajdĂŞ wolnÂą chwilĂŞ to zacznĂŞ czytaĂŚ, skoro tak wszyscy jÂą polecacie  UÂśmiech
Zapisane
aiden
Gość
« Odpowiedz #35 : Marzec 30, 2009, 08:37:33 »

http://www.cheops.darmowefora.pl/index.php?topic=1869.0

Znajduje się tutaj kilka cytatów z "Rozmów z Bogiem", które najbardziej przypadły mi do gustu podczas lektury trzech części książki. Starałem się wybierać takie wobec których nie można poczynić zarzutu "wyciągniętych z kontekstu". Myślę, że spokojnie można je uważać za mini kompendium zawartych tam nauk a także za swego rodzaju skrót dla tych, którzy nie mają czasu lub ochoty przebrnąć przez powyższą pozycję MrugniĂŞcie

pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: Marzec 30, 2009, 08:38:15 wysłane przez aiden » Zapisane
muszin
Gość
« Odpowiedz #36 : Marzec 30, 2009, 14:03:30 »

"- BÂądÂź Âżywym i tchnÂącym przykÂładem NajwyÂższej Prawdy, ktĂłra nosisz w sobie.
MĂłw o sobie skromnie, aby ktoÂś nie pomyliÂł twej NajwyÂższej Prawdy z pycha.
MĂłw cicho, aby ktoÂś nie pomyÂślaÂł, iÂż chcesz tylko zwrĂłciĂŚ na siebie uwagĂŞ.
MĂłw Âłagodnie, aby wszyscy mogli zaznaĂŚ MiÂłoÂści.
MĂłw otwarcie, aby ktoÂś nie pomyÂślaÂł, Âże masz coÂś do ukrycia.
Mów otwarcie, abyœ nie zosta³ b³êdnie zrozumiany.
MĂłw szczerze, aby twe sÂłowa naprawdĂŞ poszÂły w Âświat.
MĂłw z szacunkiem, aby nie zniewaÂżyĂŚ nikogo.
MĂłw z miÂłoÂściÂą, aby kaÂżda sylaba goiÂła.
Nie zapomnij wspomnieĂŚ o Mnie w kaÂżdej wypowiedzi.
UczyĂą ze swego Âżycia dar. PamiĂŞtaj zawsze, Âże sam jesteÂś sobie darowany!
BÂądÂź darem dla kaÂżdego, kto wkracza w twoje Âżycie, i dla kaÂżdego, w czyje Âżycie ty wkraczasz."

te s³owa powinny dojœÌ do pewnej osoby Uœmiech I to nie jest jakikolwiek atak tylko byÌ mo¿e dlatego nie rozumiemy tej osoby
« Ostatnia zmiana: Marzec 30, 2009, 14:04:13 wysłane przez muszin » Zapisane
tom1ek

GaduÂła


Punkty Forum (pf): 47
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 946


yeah! ;)


Zobacz profil
« Odpowiedz #37 : Marzec 30, 2009, 20:16:09 »

czytam teraz już 3 raz, dzięki tej książce moje życie stało się łatwiejsze, koniec ze strachem i smutkiem UÂśmiech

minuta na podlizanie się adminowi  MrugniĂŞcie ściągnąłem niedawno ją z twojej strony  UÂśmiech

jak znajdę wolną chwilę to zacznę czytać, skoro tak wszyscy ją polecacie  UÂśmiech

no to zacznij czytać, zacznij... UÂśmiech
« Ostatnia zmiana: Marzec 30, 2009, 20:16:18 wysłane przez tom1ek » Zapisane

Konto na cheops4.org.pl o tym samym nicku i awatarze naleÂży do mnie. Pozdrawiam starych znajomych UÂśmiech
forrest
Gość
« Odpowiedz #38 : Kwiecień 09, 2009, 22:11:49 »

Po g³êbszym zastanowieniu siê nasuwa mi siê wniosek, ¿e nie widzia³em bardziej fatalnej ksi¹¿ki od "Rozmowy z Bogiem" napisanej przez Walscha. Zanim spotka³em tê ksi¹¿kê i zanim wzi¹³em pod uwagê, ¿e ten przekaz mo¿e autentycznie pochodziÌ od Stwórcy Wszechrzeczy, wierzy³em, ¿e Bóg jest Osob¹, zaœ stworzone przez Niego dusze - nieœmiertelne. Nie mieœci³o mi siê w g³owie, ¿e coœ jest w stanie podwa¿yÌ to przekonanie (oparte w koùcu na solidnych Ÿród³ach, jakich dostarcza spirytyzm). W zasadzie ci¹g³e powtarzanie, ¿e "wszyscy s¹ jednym" oraz "jest tylko jeden z nas" skutecznie mo¿e przekonaÌ, ¿e jesteœmy jedynie "chwilowym wyodrêbnieniem siê to¿samoœci" (to¿samoœci - czyli tego, co ma œwiadomoœÌ w³asnego "ja"). Wraz z przekonaniem o autentycznoœci tego przekazu wystarczy³o to w moim przypadku do zburzenia tych najbardziej fundamentalnych przekonaù. Ma³o tego: z treœci tej ksi¹¿ki wynika wprost, ¿e tak naprawdê mamy tylko z³udzenie, ¿e jesteœmy odrêbnymi istotami i ¿e przekonamy siê, ¿e nie ma wiêcej ni¿ jednej istoty. Ten ca³y szereg sugestii, ¿e nie posiadamy w³snej sta³ej œwiadomoœci (tylko jesteœmy czêœci¹ jakiejœ "zbiorowej œwiadomosci") - czyli istniejemy, póki nie wrócimy do "ca³oœci" - skutecznie mo¿e sprowadziÌ na dno. Nie ¿yczê nikomu takiego stanu, który nie jest bólem fizycznem, ale jest gorszy od tego bólu. Okazuje siê, ¿e taki stan mo¿e byÌ "echem" treœci ksi¹¿ki "Rozmowy z Bogiem". Teraz mnie tylko zastanawia, czemu Bóg podpisa³ siê pod tymi s³owami... przecie¿ po Nim mo¿na siê spodziewaÌ tylko perfekcji. To prawda, ¿e zawdziêczam Duchowi, ¿e siê "podnios³em". W koùcu odpowiedzia³ na parê wa¿nych pytaù. Niemniej ci¹gle nie potrafiê odpowiedzieÌ sobie na powy¿sze pytanie oraz na to, ¿e przecie¿ wkrótce mieliœmy siê pozbyÌ z tej planety religii ...a tutaj nasuwa sie nowa, o wiele bardziej toksyczna od obecnych religia - taka, która g³osi brak istnienia indywidualnej œwiadomoœci. To drugie pytanie brzmi: czy naprawdê tak trudno jest uwolniÌ tê cywilizacjê od religii, czyli stworzyÌ tak¹ strefê woln¹ od religii? Nie wiem do kogo skierowaÌ to pytanie - czy do Boga, czy do Duchów, czy mo¿e do uczestników tego forum... .

Oto fragment rozmowy z Duchem:
Cytuj
(...) BĂłg powiedziaÂł “Musisz nauczyĂŚ siĂŞ ÂżyĂŚ wÂśrĂłd sprzecznoÂści. I musisz poj¹Ì najwyÂższÂą prawdĂŞ: Nic Nie Ma Znaczenia.” [Tom 2, str. 309] - to cytat byÂł. EnKi, gdy postrzegam Âświat ze sprzecznoÂściami, to pojawia siĂŞ w moich myÂślach chaos i – w skrajnym przypadku – mogĂŞ straciĂŚ “grunt pod nogami”. Jak myÂśleĂŚ o tych sprzecznoÂściach, o ktĂłrych powiedziaÂł BĂłg? Czy ze s³ów Boga wynika, Âże Âżycie duszy nie ma znaczenia?

En-Ki:
To ty tak sÂądzisz, albo naczytaÂłeÂś siĂŞ jakichÂś “mÂądrych” ksiÂąg. Bzdury. Dla Boga kaÂżdy duch, ktĂłry zostaÂł stworzony przez Jego “rĂŞce”, posiada najwyÂższÂą wartoœÌ i o kaÂżdÂą duszĂŞ chce zabiegaĂŚ. I kaÂżdej duszy – zarĂłwno tej, ktĂłra jest w zaÂświatach (bez materii) i tej, ktĂłra jest odziana w materiĂŞ – daje jednakowÂą szansĂŞ. SÂą to powroty, gdzie siĂŞ doskonalisz. Kiedy jesteÂś duchem, tam teÂż przechodzisz tĂŞ szko³ê doskonalenia. BĂłg wcale nie chce... i dlatego nas wysÂłaÂł, wÂłaÂśnie w tym czasie tych dwĂłch tysiĂŞcy lat temu na ZiemiĂŞ. Po to, Âżeby ludziom uzmysÂłowiĂŚ, co posiadajÂą i po co sÂą na Ziemi. A posiadacie ten pierwiastek Boski, bo przecieÂż wszyscy jesteÂśmy dzieĂŚmi jedynego Boga. I wszyscy, ale to wszyscy teÂż posiadacie, posiadamy, wolnÂą wolĂŞ i rozum i prawo decydowania o sobie. BĂłg daÂł wam, nam, Âżycie. Ale daÂł wam, nam, wolnÂą wolĂŞ – decydowania tym Âżyciem. SÂądzisz Rafale, Âże gdyby przyszÂło... nie doszÂło do zabezpieczenia i przyszÂło patrzeĂŚ na to oczyszczanie wielkie na Ziemi, czy Boga nie bolaÂłoby serce? To jest przecieÂż nasz Wielki Ojciec, nas wszystkich. WiĂŞc czytanie takich rzeczy, Âże Bogu nie zaleÂży – RafaÂł, to jest niedorzecznoÂściÂą. Gdyby Bogu nie zaleÂżaÂło na istotach ludzkich – tych, ktĂłre obecnie ÂżyjÂą na Ziemi – to czyÂż by wydaÂł ten nakaz nam, caÂłej armii duchowej, do tego, Âżeby pomĂłc ludziom, Âżeby ratowaĂŚ ZiemiĂŞ i ludzi? Jak sÂądzisz? SÂłucham.

W sumie to mogĂŞ tylko dodaĂŚ, Âże cieszĂŞ siĂŞ z tak "mocnej" odpowiedzi Ducha na to i parĂŞ innych pytaĂą.

Cytuj
No dobrze, to.. Mam dwa wÂłaÂśnie takie pytania teÂż zwiÂązane z cytatem z tej ksi¹¿ki. I to jest coÂś takiego: Walsch: “A jest tylko jeden z Nas?”
BĂłg: “Nigdy nie byÂło nas wiĂŞcej, nigdy. Dopiero teraz to spostrzegÂłeÂś?”
Walsch: “Chcesz powiedzieĂŚ, Âże przez caÂły ten czas rozmawiaÂłem sam ze sobÂą?”
BĂłg: “CoÂś w tym rodzaju.” [Tom 3, str. 176]
I na nastĂŞpnej stronie:
BĂłg: “I czy nie rzekÂłem teÂż: Wszyscy jesteÂśmy Jednym?”
Walsch: “Tak. Ale nie wiedziaÂłem, Âże naleÂży rozumieĂŚ to dosÂłownie. MyÂślaÂłem, Âże mĂłwisz w przenoÂśni. SÂądziÂłem, Âże to bardziej formuÂła filozoficzna niÂż stwierdzenie faktu...” [Tom. 3, str. 185]

En-Ki:
Wystarczy. Wystarczy. BĂłg Âżeby rozmawiaĂŚ, nie tylko BĂłg, ale kaÂżdy z nas, na przykÂład – zostawmy teraz Boga w spokoju i tu rozmawiamy my – ja, EnKi. Nie jest tak, Âże stanĂŞ obok i bĂŞdĂŞ mĂłwiÂł, a Medium bĂŞdzie odbieraĂŚ moje sÂłowa. Jest to tak: gÂłos, mĂłj “gÂłos” pÂłynie do jej gÂłowy, umysÂłu. Natomiast Âżebym ja mĂłgÂł odebraĂŚ twĂłj gÂłos, muszĂŞ siĂŞ “pod³¹czyĂŚ” do jej energii. Tak samo robi BĂłg – nie inaczej. Nie ma innej drogi. I wtedy dane medium sÂłyszy gÂłos w gÂłowie. Tak by to mogÂło wyglÂądaĂŚ, jak gdyby [to] byÂła rozmowa z samym sobÂą, tylko jak wiele mÂądroÂści musiaÂłoby byĂŚ w takim Medium, gdyby miaÂła sama ze sobÂą rozmawiaĂŚ na kaÂżdy temat. WiĂŞc siÂła ducha polega na tym, Âże czerpie energiĂŞ z danego medium. ObojĂŞtnie, tak, jak powiedziaÂłem, czy to byÂłby, czy to jest BĂłg, czy to jest kaÂżda inna istota duchowa. Istoty duchowe czĂŞsto siĂŞ skrywajÂą za tÂą podÂświadomoÂściÂą danej istoty ludzkiej z ró¿nych powodĂłw. A g³ównym powodem jest ludzki strach. I kiedy istota duchowa siĂŞ “pod³¹cza” do umysÂłu i przekazuje, to czĂŞsto siĂŞ takiej ludzkiej istocie wydaje jak gdyby rozmawiaÂła sama ze sobÂą lub ze swojÂą podÂświadomoÂściÂą. MoÂże byĂŚ to skomplikowane, ale dokÂładnie przesÂłuchasz moje sÂłowa, to zrozumiesz, na czy to polega, na czym polega kontaktowanie siĂŞ ze ÂŚwiatem Ducha. Nie inaczej, BĂłg dokÂładnie w ten sam sposĂłb kontaktowaÂł siĂŞ z tÂą istotÂą, ktĂłra spisaÂła pod Jego dyktando ksi¹¿kĂŞ. SÂłucham.

Kiedy to czytam po raz kolejny, to przychodzi mi na myœl jedna rzecz - wdziêcznosÌ dla Boga, który w tym momencie "postawi³" na mojej drodze tego Ducha, wdziêcznoœÌ dla samego Ducha, dla Medium oraz tych, którzy przyczynili siê do tego, ¿e mog³em us³yszeÌ te s³owa.

I moÂże jeszcze jedna przykÂładowa wypowiedÂź, ktĂłra wydaÂła mi siĂŞ istotna:

Cytuj
(...)  I pamiĂŞtaj, kaÂżdy pisarz pisze pod swoje trochĂŞ dyktando. I wielu s³ów uÂżywa w przenoÂśni. Postaraj siĂŞ je zrozumieĂŚ. PrzeÂłoÂżyĂŚ na prosty, zrozumiaÂły jĂŞzyk – taki, jakiego ja uÂżywam mĂłwiÂąc do was: prosto, zrozumiale i skutecznie. (...)
Zapisane
jeremiasz
Gość
« Odpowiedz #39 : Kwiecień 10, 2009, 07:27:09 »

Forrest: zgadza siê, przed przeczytaniem rozmów wiêkszoœÌ z nas mia³a w g³owach obraz Boga jako kogoœ oddzielnego,
z dala od nas (prawie Âże staruszek siedzÂący na chmurce), po prostu taki BĂłg Ojciec.
Walsch przedstawia zupeÂłnie innÂą koncepcjĂŞ.
Ale dla mnie nie jest ona fatalna, ani smutna. WrĂŞcz przeciwnie. JeÂżeli CHCESZ byĂŚ indywidualnÂą osobowiÂścia, oddzielonÂą - to takÂą pozostaniesz, jeÂżeli CHCESZ powrotu do caÂłoÂści - doÂświadczysz jej.
Popatrz na to inaczej - nawet jeÂżeli faktycznie jesteÂś czĂŞÂściÂą wiĂŞkszej caÂłoÂści, to tutaj, na Ziemi, jesteÂś jednak oddzielony od reszty, samodzielny. WiĂŞc ciesz sie tym, Âże jesteÂś tutaj i postrzegasz to oddzielenie.

pozdrawiam

Zapisane
tom1ek

GaduÂła


Punkty Forum (pf): 47
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 946


yeah! ;)


Zobacz profil
« Odpowiedz #40 : Kwiecień 11, 2009, 09:55:00 »

Zanim spotkałem tę książkę i zanim wziąłem pod uwagę, że ten przekaz może autentycznie pochodzić od Stwórcy Wszechrzeczy, wierzyłem, że Bóg jest Osobą, zaś stworzone przez Niego dusze - nieśmiertelne. Nie mieściło mi się w głowie, że coś jest w stanie podważyć to przekonanie (oparte w końcu na solidnych źródłach, jakich dostarcza spirytyzm).

CoÂś CoÂś
przecież takie przekonanie jak najbardziej wynika z tej książki
tak książka O TYM mówi (hmm... przynajmniej dla mnie)

może czegoś z niej nie zrozumiałeś?
w zasadzie ja niewiele rozumiałem po pierwszym przeczytaniu "RzB" - dopiero, gdy czytałem drugi raz, to "zajarzyłem" o co wogóle tam chodzi Chichot

//no ale i tak lepiej niż z podręcznik do metafizyki dla szkół wyższych - czytałem 3 razy i niewiele rozumiem, a zdać jakoś trzeba było MrugniĂŞcie
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 11, 2009, 09:57:48 wysłane przez tom1ek » Zapisane

Konto na cheops4.org.pl o tym samym nicku i awatarze naleÂży do mnie. Pozdrawiam starych znajomych UÂśmiech
forrest
Gość
« Odpowiedz #41 : Maj 01, 2009, 23:05:42 »

Ale jest coœ pozytywnego w tej ksi¹¿ce, wiêc chcia³bym wspomnieÌ o tym.

MĂłj 1-majowy wpis  UÂśmiech


Cytuj
Tom 2., str. 218, 219, 220:
Walsch:
(...) W jakich przypadkach ofiarowanie pomocy odbiera moc? Kiedy hamuje zamiast przyÂśpieszaĂŚ wzrost?
BĂłg:
Kiedy pomagasz w taki sposób, który sprzyja utrwalaniu zale¿noœci zamiast szybko rozwijaÌ niezale¿noœÌ.
Kiedy pozwalasz drugiemu, w imiê mi³osierdzia, zdaÌ siê na ciebie zamiast polegaÌ wy³¹cznie na sobie. (...)
Tego rodzaju pomoc dziaÂła niczym afrodyzjak, ktĂłry kusi sÂłabych.
Rzecz jednak w tym, aby pomóc s³abym urosn¹Ì w si³ê, a nie pog³êbiaÌ ich s³aboœci.
Na tym polega b³¹d wielu rz¹dowych programów ochronnych, gdy¿ czêsto wywo³uj¹ ten drugi skutek zamiast pierwszego. Programy rz¹du mog¹ mieÌ na celu w³asne utrwalenie, w takim samym stopniu uzasadnienie swego istnienia, co pomaganie tym, dla których zosta³y stworzone.
Gdyby pomoc rz¹du by³a ograniczona, ludzie otrzymywaliby j¹ wtedy, kiedy naprawdê by jej potrzebowali, ale nie mogliby siê od niej uzale¿niÌ, zabijaj¹c w sobie wszelk¹ zaradnoœÌ.
RzÂąd dobrze rozumie, Âże pomoc oznacza wÂładzĂŞ. Dlatego hojnie niÂą szafuje, rozdaje na lewo i prawo – albowiem im wiĂŞksza liczba ludzi objĂŞtych pomocÂą, tym wiĂŞcej ludzi popiera rzÂąd.
RĂŞka rĂŞkĂŞ myje!

Walsch:
W takim razie nie powinno byĂŚ ponownego rozdziaÂłu dĂłbr. “Manifest komunistyczny” to szataĂąski wymysÂł.

BĂłg:
OczywiÂście, Szatan nie istnieje, ale rozumiem, co chcesz przez to powiedzieĂŚ.
Idea przyÂświecajÂąca hasÂłu “od kaÂżdego wedÂług jego zdolnoÂści, kaÂżdemu wedÂług jego potrzeb” wcale nie jest zÂła, jest piĂŞkna. To poprostu inaczej wyraÂżona miÂłoœÌ bliÂźniego. Dopiero wprowadzenie w Âżycie tej idei moÂże jÂą zeszpeciĂŚ.
Dzielenie siĂŞ musi odbywaĂŚ siĂŞ w ramach powszechnego stylu Âżycia, a nie na mocy rozporzÂądzenia. Powinno byĂŚ dobrowolne, a nie wymuszone.
W porzÂądnych wykÂładach do makroekonomii jest to szczegó³owo omĂłwione z przykÂładami – to, jak systemy redystrybucji poszczegĂłlnych paĂąstw pogr¹¿aÂły i pogr¹¿ajÂą te paĂąstwa w patologiach.

Cytuj
Tom 2., str. 226:
BĂłg:
(...) Konieczny jest rozwĂłj ÂświadomoÂści, a nie rzÂądu.
I tutaj moÂżna by wspomnieĂŚ o roli konstytucji – otó¿ jest to dokument, ktĂłrego podstawowym celem jest narzucenie ograniczeĂą na rzÂąd, mĂłwiÂących o tym, w jakim stopniu moÂże on ingerowaĂŚ w Âżycie ludzi i w funkcjonowanie rynku.

Cytuj
Tom 2., str. 227:
BĂłg:
Niczego nie proponujĂŞ. ZauwaÂżam po prostu, co siĂŞ sprawdza. MĂłwiĂŞ ci, co zdaje egzamin. (...)

Cytuj
Tom 2., str. 233:
BĂłg:
(...) Nie mo¿na rozwi¹zaÌ problemów nêkaj¹cych ludzkoœÌ za pomoc¹ dzia³aù rz¹du czy œrodkami politycznymi. Od tysiêcy lat nic z tego nie wychodzi.
Zmiana, jaka musi siĂŞ dokonaĂŚ, moÂże siĂŞ dokonaĂŚ jedynie w ludzkim sercu.
Zastanawia mnie, czy skoro ludzie nie uwierzyli nauce stojÂącej na twardych podstawach, mĂłwiÂącej dokÂładnie to samo – czyli historii gospodarczej, czy analizie porĂłwnawczej systemĂłw gospodarczych – to czy jest moÂżliwe, Âżeby zaufali treÂści tego przekazu.

Cytuj
Tom 2., str. 239:
BĂłg:
(...) Ale nie czyĂą niczego, co podkopuje cudzÂą wiarĂŞ we wÂłasne siÂły. To bowiem sprzyja wytworzeniu siĂŞ uzaleÂżnienia, postawy roszczeniowej.
Gdyby wprowadziĂŚ dla rzÂądu konstytucyjny zakaz redystrybucji, tak Âże nie miaÂłby prawa wypÂłacaĂŚ emerytur, rent, zasiÂłkĂłw, itp., to wtedy okazaÂłoby siĂŞ, w jak g³êbokiej patologii tkwi cywilizacja. Nawet nie potrzeba takiej konstytucyjnej reformy systemu finansĂłw publicznych – nie trudno trafiĂŚ na wiadomoÂści o tym, jak elektorat etatystycznych ugrupowaĂą terroryzuje rzÂąd i pozosta³¹ czêœÌ spoÂłeczeĂąstwa. Obecnie pasoÂżytowanie na innych nazywa siĂŞ zaradnoÂściÂą, zaÂś ta szantaÂżujÂąco-roszczeniowa postawa – walkÂą o wÂłasne prawa.

Cytuj
Tom 2., str. 251:
BĂłg:
(...) Powiadam ci: nic tak nie sprzyja uczciwoœci jak jawnoœÌ.
Cytuj
Tom 2., str. 268:
BĂłg:
(...) Taka bĂŞdzie wola kaÂżdego. Zniknie koniecznoœÌ przymusowego pÂłacenia podatkĂłw. Wszyscy  dobrowolnie bĂŞdÂą oddawaĂŚ dziesiĂŞĂŚ procent z tego, co zebrali, na rzecz tych, ktĂłrych plon byÂł mniejszy. JuÂż nie do pomyÂślenia bĂŞdzie, aby tysiÂące spokojnie przyglÂądaÂły siĂŞ, jak inni gÂłodujÂą – nie z braku poÂżywienia, lecz z braku dobrej woli, niezbĂŞdnej do stworzenia prostego politycznego mechanizmu, ktĂłry zapewniÂłby ludziom chleb.
Taki prosty mechanizm zostaÂł zaproponowany przez Miltona i Rose Friedman – podatek liniowy z przesuniĂŞtym miejscem zerowym. Czyli jak ktoÂś zarabiaÂłby mniej od tej ustalonej progowej wartoÂści – bĂŞdÂącej miejscem zerowym funkcji liniowej – to w ramach tego systemu ÂściÂągania podatkĂłw “pÂłaciÂłby” ujemny podatek, czyli dostawaÂł pieniÂądze. Tzn. to, co by otrzymywaÂł od tego systemu, zaleÂżaÂłoby liniowo proporcjonalnie od ró¿nicy jego przychodu i ustalonej wartoÂści progowej. JeÂżeli ktoÂś zarabiaÂłby dokÂładnie tyle, ile wynosiÂłaby progowa wartoœÌ przychodu, nie pÂłaciÂłby ani nie otrzymywaÂł nic. JeÂżeli ktoÂś zarabiaÂłby wiĂŞcej niÂż ustalony prĂłg (miejsce zerowe funkcji liniowej), pÂłaciÂłby podatek liniowo proporcjonalny do ró¿nicy pomiĂŞdzy ustalonÂą wartoÂściÂą progowÂą a przychodem.
JeÂżeli ponadto byÂłby to system dobrowolny w takim sensie, Âże otrzymanie z niego pomocy byÂłoby niezaleÂżne od wczeÂśniejszego uczestnictwa w tym systemie, to – przy dostatecznie ograniczonym konstytucyjnie defekcie paĂąstwa – byÂłby to wolnorynkowy kapitalizm, czyli ustrĂłj gospodarczy zwalczany od pond 100 lat na caÂłym ÂŚwiecie przez IlluminatĂłw (Jan van Helsing "RĂŞce precz od tej ksi¹¿ki").

Cytuj
Tom 2., str. 271:
BĂłg:
Nie zapominaj, ¿e gdy mówimy o równoœci, mamy na myœli równe mo¿liwoœci, a nie faktyczn¹ równoœÌ.
Rzeczywistej “rĂłwnoÂści” nigdy nie da siĂŞ osiÂągn¹Ì, i cieszĂŞ siĂŞ, Âże tak jest.
Nie jest to jedyny fragment, w ktĂłrym BĂłg opowiedziaÂł siĂŞ za dynamicznym egalitaryzmem, w ktĂłrym “funkcjÂą celu” jest rĂłwnoœÌ szans, a nie – jak w beznormatywnym egalitaryzmie – rĂłwnoœÌ stanu posiadania. Wiele osĂłb obecnie prĂłbuje obecnie broniĂŚ beznormatywnego egalitaryzmu, przypisujÂąc sobie wy³¹cznoœÌ do wspó³czucia innym ich trudnej sytuacji.

Cytuj
Tom 2., str. 279:
BĂłg:
(...) Przede wszystkim, niemal kaÂżdy bĂŞdzie oddawaÂł dziesiĂŞĂŚ procent na rzecz ogĂłlnoÂświatowego rzÂądu. W formie dobrowolnego opodatkowania, o ktĂłrym wspomniaÂłem wczeÂśniej.
Skoro bêd¹ usuwane z Ziemi patologie za cztery lata, to mam nadziejê, ¿e nowa konstytucja nie dopuœci do innej formy opodatkowania. Doœwiadczenie pokazuje, ¿e zanurzenie siê w patologiach, jakich dostarcza nam etatyzm, nakrêca b³êdne ko³o pogr¹¿ania siê w tym re¿imie gospodarczym. Dzisiaj spo³eczeùstwo nie dojrza³o do reformy systemu finansów publicznych (ani do innych reform), ale mo¿e taki silny impuls coœ zmieni w tej kwestii... .

W tych fragmentach wypowiedzi Boga nie s¹ trudne do zrozumienia. Jedynie wspomina On o wnioskach, jakie mo¿na znaleŸÌ w slolidniejszym wyk³adzie do mokro.
« Ostatnia zmiana: Maj 01, 2009, 23:08:55 wysłane przez forrest » Zapisane
Lucyna
Gość
« Odpowiedz #42 : Maj 04, 2009, 16:23:36 »

Hi
Czyli jak rozumiem, po przeczytaniu ksi¹¿ki, rozmowy z bogiem i szatanem to to samo.

=============================================================


Kapuje! liczba czÂłowieka to liczba 666:)   tyle wcieleĂą ziemskich potrzeba przeÂżyĂŚ!
« Ostatnia zmiana: Maj 04, 2009, 18:51:37 wysłane przez muszin » Zapisane
Milon
Gość
« Odpowiedz #43 : Maj 04, 2009, 17:25:25 »

Kapuje! liczba czÂłowieka to liczba 666:)   tyle wcieleĂą ziemskich potrzeba przeÂżyĂŚ!

Rozmawiasz sama z sobÂą? UÂśmiech
Zapisane
Lucyna
Gość
« Odpowiedz #44 : Maj 04, 2009, 17:41:27 »

zazwyczaj zawsze
Zapisane
Milon
Gość
« Odpowiedz #45 : Maj 04, 2009, 18:57:20 »

To witam w klubie. Chichot
Zapisane
Hutier
Gość
« Odpowiedz #46 : Maj 04, 2009, 19:13:33 »

hehe ja równie¿ rozmawiam ze sob¹ po przeczytaniu tej ksi¹¿ki
Zapisane
forrest
Gość
« Odpowiedz #47 : Maj 08, 2009, 22:51:14 »

Jak mo¿na mówiÌ o rozmowie, gdy nie ma przesy³ania informacji miêdzy dwoma istotami posiadaj¹cycmi œwiadomoœÌ swojego istnienia? Czy rozmawianie z samym sob¹ jest efektem jakiegoœ rozdwojenia jaŸni?
Zapisane
Lucyna
Gość
« Odpowiedz #48 : Maj 16, 2009, 05:41:24 »

f◦Rд€~t->rZb
Zapisane
muszin
Gość
« Odpowiedz #49 : Maj 16, 2009, 08:03:41 »

co to jest bo nie wiem czy skasowac??
Zapisane
Strony: 1 [2] 3 |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.03 sekund z 19 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

phacaiste-ar-mac-tire watahaslonecznychcieni zipcraft x22-team opatowek