Thotal
Gość
|
 |
« Odpowiedz #25 : Styczeń 03, 2010, 01:34:59 » |
|
Mówisz, ¿e jedynym lekarstwem jest œwiadomoœÌ, œwiadomoœÌ czego?... Pozdrawiam - Thotal 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
quetzalcoatl44
Gość
|
 |
« Odpowiedz #26 : Styczeń 03, 2010, 01:41:59 » |
|
samego siebie:), - swojej swiadomosci:), ze jest tym samym co wszystko i wszysscy wokol i o tym mowia wlasnie religie:)
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Thotal
Gość
|
 |
« Odpowiedz #27 : Styczeń 03, 2010, 01:51:07 » |
|
A ktĂłra religia o tym mĂłwi tak wyraÂźnie jak TY? Pozdrawiam - Thotal 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Silver
Gość
|
 |
« Odpowiedz #28 : Styczeń 03, 2010, 01:51:23 » |
|
Mówisz, ¿e jedynym lekarstwem jest œwiadomoœÌ, œwiadomoœÌ czego?... Pozdrawiam - Thotal  ŒwiadomoœÌ to - samoœwiadomoœÌ. Czyli œwiadomoœÌ swoich uwarunkowaù, wzorców, przekonaù, które skutecznie odzielaj¹ Nas od siebie samych. I ta w³aœnie samoœwiadomoœÌ dajê nam wzgl¹d w nasz¹ wewnêtrzn¹ rzeczywistoœÌ prawdziw¹ to¿samoœÌ, która nie podlega ¿adnej definicji, tylko podlega ju¿ tylko doœwiadczeniu.... Czyli wszystko jest w NAS, wystarczy tylko po to siêgn¹Ì.... Aby po to siêgn¹Ì trzeba wpierw zdj¹Ì te ''mundurki'' , a pojawi siê ..... ''œwiat³o''. Szko³y psychologii, szko³y wewnêtrznego rozwoju, ezoteryka mówi, ¿e : je¿eli skontaktujemy siê z t¹ czeœci¹ naszej œwiadomoœci, która jest w Nas nieœwiadoma, to zarazem dokonamy integracji tej czeœci œwiadomoœci i w ten sposób staniemy siê œwiadomi, lub .... samoœwiadomi.
|
|
« Ostatnia zmiana: Styczeń 03, 2010, 02:04:56 wysłane przez Silver »
|
Zapisane
|
|
|
|
Thotal
Gość
|
 |
« Odpowiedz #29 : Styczeń 03, 2010, 01:56:00 » |
|
Odpowiedzi na pytania mam w sobie, tylko przekornie draÂżniĂŞ samoÂświadomoÂści moich kolegĂłw  Pozdrawiam - Thotal 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #30 : Styczeń 03, 2010, 02:21:36 » |
|
TeÂż uwaÂżam, Âże w gruncie rzeczy nie jesteÂśmy oddzieleni od samych siebie, a co wiĂŞcej - nie jesteÂśmy oddzieleni od WszechÂświata. Oddziela nas od wszystkiego mur iluzji , ktĂłry wszak jest iluzoryczny. Silver i Ptaku piszecie o tym samym, tylko innym jĂŞzykiem. I jĂŞzyk rĂłwnieÂż bywa perfidnie zmanipulowany poprzez nadawanie okreÂślonych znaczeĂą pojĂŞciom. AkceptowaĂŚ nie oznacza uznawaĂŚ czy teÂż godziĂŚ siĂŞ na coÂś. AkceptujĂŞ istnienie Âśniegu za oknem , oÂśnieÂżonych jezdni i ujemnych temperatur, ale nie godzĂŞ siĂŞ na nie dla siebie, dlatego siedzĂŞ w domu , gdzie mam ciepÂło, a jak wyjdĂŞ na zewnÂątrz to ubieram siĂŞ odpowiednio i stosownie , abym zachowaÂł wewnĂŞtrzne ciepÂło. Nie godzĂŞ siĂŞ na wychÂłodzenie akceptujÂąc mrĂłz na szybie. Akceptacja zimy nie powoduje wewnĂŞtrznych sprzecznoÂści i napiĂŞĂŚ .
Powtórzê jedno zdanie z poprzedniej strony , które zacytowa³em : W ka¿dej chwili nasze mózgi dokonuj¹ kwantowych wyborów , bior¹c stany potencjalne i przekszta³caj¹c je w stany faktyczne. My sami dokonujemy POBRANIA okreœlonego stanu rzeczywistoœci z POLA stwarzaj¹c je fizycznie. Do tego stopnia, ¿e zosta³o udowodnione to na maszynach losowych. Statytycznie du¿a liczba ludzi oczekuj¹ca zajœcia okreœlonego zdarzenia wywo³uje je. Z tym ,¿e ( równie¿ statystycznie udowodniono ), ¿e pary , które ³¹czy silny, pozytywny zwi¹zek emocjonalny a¿ 6cio krotnie czêœciej dokonuj¹ wymuszenia zajœcia okreœlonej rzeczywistoœci WYRA¯AJ¥C GRUPOWO INTENCJE LUB ¯YCZENIA ni¿ Ci, którzy dzia³aj¹ w pojedynkê. Nie badano wiêkszych spo³ecznoœci niestety. Nie chodzi tu nawet o okreœlone dzia³anie lecz o samo pozytywne, nawet ¿yczeniowe , myœlenie . Skoncentrowanie siê na pozytywach przynosi znacznie silniejsze efekty, poniewa¿ ludzie zwykle nie ¿ycz¹ Ÿle sobie, czy innym. Pesymizm i sceptycyzm zwykle s¹ s³absze w efekcie , gdy¿ tak na prawdê pesymista ¿ywi nadziejê, ¿e nie sprawdzi siê to, o czym myœli.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Silver
Gość
|
 |
« Odpowiedz #31 : Styczeń 03, 2010, 02:46:19 » |
|
MoÂżesz nie akceptowaĂŚ Âświata w swoim wyrazie, ale czy to go zmienia?
TAK. To w³aœnie nie-akcpetacja lub œwiadoma akceptacja zmienia œwiat. Zmienia, poniewa¿ ka¿da inna myœl, inne przekonanie, idea³, wzorzec zmienia ten œwiat. Œwiat, którego jako takiego nie ma - œwiat to My jako jedno pole energii ¿ycia lub pole energii œwiadomoœci. By³o tu trochê filmów jak i na www.swietageometria.pl. w których by³a mowa o tym, ¿e : energie wszechœwiata biegn¹ za naszymi myœlami, wartoœciami, przekonaniami. Jak one siê zmieniaj¹ tak zmienia siê nasz ''Œwiat''.Czyli wszystko tworzysz myœl¹ ! Majowie pisali : si³¹ ludzkoœci jest si³a przemian.Dan Winter udowadnia³ na przyk³adach, ¿e stagnacja, czyli ho³dowanie spo³ecznym normom, wzorcom, obyczajom ( bez wzglêdu na to, czy one s¹ s³uszne czy nie) prowadzi do sk³adowania pola energoinformacyjnego w istocie prowadzi to pole do samodestrukcji. Wiêc w tym o czym piszê, a Ty uznajesz za walkê z wiatrakami, chodzi o przesuniêcie tej masy krytycznej w inn¹ stronê. A skoro uwa¿asz i masz przekonanie, ¿e to walka z wiatrakami, to masz walkê z wiatrakami. Wiêc w co wierzysz, to masz. Ja uwa¿am, ¿e ma to ogromny wp³yw na pole energoinformacyjne, a skoro w to absolutnie wierze, to dzieje to co wierzê, lub to w co jestem przekonany. A Ty wczym Tkwisz ? Hmm... I wa¿ne, ¿e nie zabijasz, nie kradniesz itd. Tym dajesz przyk³ad.
Faktycznie, jeÂżeli nie zbijam i nie kradnĂŞ, czyli nie jestem psychopatÂą, tylko jestem z tego powodu porzÂądnym obywatelem PR-u i naleÂży mi siĂŞ za to medal. Czy Ty przypadkiem siostro nie przejadÂłaÂś siĂŞ w tym katolicko - konsumpcyjnym przedstawieniu o nazwie ''ÂświĂŞta'', Âże takie oÂświecone myÂśli przychodzÂą Ci do gÂłowy ? ...!
|
|
« Ostatnia zmiana: Styczeń 03, 2010, 03:05:37 wysłane przez Silver »
|
Zapisane
|
|
|
|
ptak
Gość
|
 |
« Odpowiedz #32 : Styczeń 03, 2010, 10:49:00 » |
|
Witaj Silver WiĂŞc w co wierzysz, to masz. WÂłaÂśnie, wierzĂŞ w Âświat dobra i piĂŞkna, w bezpieczeĂąstwo WszechÂświata, w boskÂą naturĂŞ czÂłowieka i na tym skupiam myÂśl. A jak wiadomo, na co kierujesz uwagĂŞ, to umacniasz. ZastanĂłw siĂŞ wiĂŞc, czy przypadkiem Twoje widzenie negatywĂłw nie umacnia tych wzorcĂłw? MyÂśl i uczucie, to tworzÂące siÂły. W po³¹czeniu z wyobraÂźniÂą czyniÂą cuda. Dlaczego tak niewielu potrafi utrzymywaĂŚ w sobie pozytywny obraz Âświata? Dlaczego zamiast tego woli skupiaĂŚ siĂŞ na brzydocie? Ale wolna wola, gdy miliony wierzy w Âświat okrutny i w okrutnego czÂłowieka, to tak siĂŞ staje. CzyÂż nie lepiej zacz¹Ì od oczyszczenia swoich myÂśli i uczuĂŚ? Tyle piszesz o podÂświadomoÂści i co z niej wypÂływa? Jakie widzenie? Wiem jedno, zmieniajÂąc siebie, zmieniam Âświat. Czy Ty przypadkiem siostro nie przejadÂłaÂś siĂŞ w tym katolicko - konsumpcyjnym przedstawieniu o nazwie ''ÂświĂŞta'', Âże takie oÂświecone myÂśli przychodzÂą Ci do gÂłowy ? ...! Nie braciszku, nie przejadÂłam siĂŞ.  A z katolicyzmem definitywnie skoĂączyÂłam w wieku 14 lat. I byÂła to moja Âświadoma decyzja, wiĂŞc nie rozumiem aluzji. Nie zasilam Âżadnej religii, Âżadnej organizacji, Âżadnego egregora …. moÂże dlatego potrafiĂŞ skupiĂŚ siĂŞ na piĂŞknie? Czy nie dostrzegasz, Âże ludzie po prostu uwikÂłani sÂą w swoje "niemoÂżnoÂści"? Ale to stan przejÂściowy. Wiem, Âże to siĂŞ zmienia i zmieni, tylko trzeba uwierzyĂŚ w czÂłowieka, a nie wci¹¿ widzieĂŚ w nim bestiĂŞ. Popatrz na Dalaj LamĂŞ, jak mimo przeÂśladowaĂą potrafi kochaĂŚ swoich wrogĂłw, odrzuca walkĂŞ na rzecz miÂłoÂści. I sÂądzĂŞ, Âże to sÂłuszna i bardziej efektywna droga. Ale nie musisz w to wierzyĂŚ … Z pozdrowieniami poÂświÂątecznymi, ptak 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #33 : Styczeń 03, 2010, 12:09:14 » |
|
No w³aœnie - wierzyÌ . Wydaje mi siê , ¿e wiara od zawsze by³a we mnie najwiêksz¹ barier¹ do pokonania jeœli chodzi o zmianê myœlenia . Wiarê mam s³ab¹ Nie jestem w stanie uwierzyÌ w coœ tylko dlatego ,¿e tak chcê i ju¿. Krzes³o bêdzie krzes³em, a œciana - œcian¹ nawet wtedy , gdy na nie nie patrzê - przekonuje racjonalny umys³. Tak samo ograniczenia, prawa fizyki i ca³y ten pouk³adany œwiat - nic siê nie zmieni tylko dlatego ¿e ja tego sobie ¿yczê , twierdzi umys³ . Jednak pomimo wszystko pragnê w to wierzyÌ ,¿e jestem w stanie przekszta³ciÌ swoje otoczenie , zmieniÌ je trwale i widocznie. Patrz¹c z perspektywy czasowej trudno nie uwierzyÌ ,¿e nie dokona³em ¿adnych zmian, ale te¿ trudno uwierzyÌ, ¿e nie by³ to splot przypadków. Z tej wiary w racjonalnoœÌ i przyczynowoœÌ wszechœwiata przeznaczenie, los, a mo¿e w siebie samego ( czy jak to inaczej nazwaÌ ) spotka³em na mojej drodze ¿ycia ludzi, którzy wymieniaj¹ siê swoimi myœlami na forum, ksi¹¿ki , a nawet - konkretn¹ sytuacjê ¿yciow¹, która umo¿liwia mi spokojn¹ samorealizacjê. Dla racjonalnej czêœci mojego umys³u otrzyma³em konkretn¹ ksi¹¿kê - Pole, gdzie ludzie na wskroœ racjonalni, naukowcy: fizycy, biolodzy, psychologowie, na drodze doœwiadczeù i eksperymentów dochodz¹ do osza³amiaj¹cych wniosków podobnych tym, jakie od lat przedstawiaj¹ ezoterycy : jesteœmy po³¹czeni z ca³ym wszechœwiatem. Nasze mózgi to nie s¹ oddzielone wyspy kompletnych , samodzielnych bytów , a jedynie narzêdzia do interpretacji sygna³ów kwantowych p³yn¹cych z otoczenia, bo same mózgi dzia³aj¹ na kwantowych zasadach. Œwiat jest taki jaki jest , jakim go postrzegamy dlatego, ¿e tak go sobie t³umaczymy, a nie inaczej. Jeœli zmienimy swój punkt widzenia - automatycznie zmieni siê œwiat i to jest policzalne, udowadnialne . Zmieni siê dlatego, ¿e sami jesteœmy tym œwiatem. Ptak napisa³a "A jak wiadomo, na co kierujesz uwagê, to umacniasz. " - tak, teraz jest to dla mnie wiadome. Wczeœniej musia³em to przyjmowaÌ na wiarê. Skupianie uwagi sprowadza siê do wyra¿ania woli przez obserwatora , który "przyszpila" cz¹stkê elementarn¹ wybijaj¹c j¹ ze stanu kwantowego ( nieokreœlonego ) dokonuj¹c tym samym konkretnego pomiaru. Tak samo dzia³a skupianie uwagi na czymœ / jakiejœ sytuacji. Mój racjonalny umys³ otrzyma³ panaceum na wiarê i niewiarê , mo¿e ju¿ siê uspokoiÌ . Nie potrzebujê wiary , potrzebujê wiedzy. Za ka¿dym razem w dziejach ludzkoœci kiedy umys³ dokonywa³ aktu poznania wtedy przesuwa³a siê granica niepewnoœci i spekulatywnoœci. Wiara jest cudownym lekiem i panaceum na wiele problemów, ale niestety ta sama wiara bywa przedmiotem manipulacji. Bycie zmanipulowanym oznacza istnienie poza sfer¹ œwiadomego wp³ywania na swoje w³asne ¿ycie i w³asne otoczenie . Wiara nie mo¿e byÌ ¿adnym argumentem bo wiarê automatycznie blokuje niewiara. Lepiej , kiedy œwiat jest pozytywn¹ , piêkn¹ , harmoniczn¹ wizj¹ , któr¹ konkretyzujemy , ni¿ ci¹g³¹ walk¹ i szarpanin¹ ze wszystkimi o wszystko .
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
songo1970
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 22
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 4934
KIN 213
Zobacz profil
|
 |
« Odpowiedz #34 : Styczeń 03, 2010, 12:34:21 » |
|
moÂżna zadaĂŚ sobie pytanie- jak Âżyli ludzie zanim nastaÂły "czasy nauki"- jakie znamy,- chyba wszystko trzeba byÂło braĂŚ na wiarĂŞ??
|
|
|
Zapisane
|
"Pustka to mniej ni¿ nic, a jednak to coœ wiêcej ni¿ wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstaj¹ wszystkie mo¿liwoœci. To jest Absolutna ŒwiadomoœÌ; coœ o wiele wiêcej ni¿ nawet Uniwersalna Inteligencja."
|
|
|
|
ptak
Gość
|
 |
« Odpowiedz #36 : Luty 02, 2010, 19:21:27 » |
|
Zbyt pospieszne zamkniĂŞcie tematu "WPNA_2010_01_27 - Autoryzowany wywiad z Bogiem - czêœÌ II", ktĂłry nie zd¹¿yÂł umrzeĂŚ ÂśmierciÂą naturalnÂą - zmusza do kontynuacji wÂątku w innym miejscu.  hehe taki z niego kochajÂący ojciec za zamyka nas w klatkach(ciaÂłach cielesnych) i trzyma na uwiĂŞzi buhaha wolna wola klatce ptaszka jak pozamykacie w klatce teÂż moÂże robiĂŚ co chce a i gdy ptaszka zamkniecie w klatce to on cierpi za tÂą prawdziwÂą wolnoÂściÂą tak dusza zamkniĂŞta w ciele teÂż cierpi a najbardziej przez miÂłoœÌ ktĂłrÂą tak zawsze sobie zachwalacie wolĂŞ siĂŞ nie przyznawaĂŚ do takiego ojca Witaj Andtrax Skyaler, Skoro juÂż piszesz o ptaszku w klatce, to moÂże ptaszek Ci odpowie jak to widzi ze swojej perspektywy.  Wprawdzie nie mam pewnoÂści, czy mĂłwimy o tym samym Bogu, bo w Bogu jest wielu bogĂłw … ale co do klatki, to wg mnie nie jest tak … CiaÂło moÂżna ró¿nie pojmowaĂŚ i faktycznie niejeden zobaczy a w nim klatkĂŞ. To wĂłwczas, gdy dusza nie ma wystarczajÂącego potencjaÂłu energetycznego i nie potrafi realizowaĂŚ siĂŞ na planie fizycznym, gdy nie rozumie, Âże to jej szansa a nie zniewolenie … (nie ciaÂło zniewala a stan ÂświadomoÂści) … MoÂżna rzec, Âże ciaÂło, to instrument muzyczny, na ktĂłrym dusza wygrywa przeró¿ne melodie i zawsze daje ono niesamowite wzmocnienie w przeÂżywaniu, tak wiĂŞc czasami niektĂłrzy nie wytrzymujÂą natĂŞÂżenia i w ucieczce z materii widzÂą wybawienie … lecz bĂŞdÂąc juÂż poza niÂą szybko zaczynajÂą tĂŞskniĂŚ za powrotem … gdyÂż w czystym duchu nie doÂświadczy siĂŞ tego, co w Âświecie materialnym … I to nie BĂłg zsyÂła nas za karĂŞ, lecz my sami, wieczni podró¿nicy chcemy odkrywaĂŚ nieznane … i od nas zaleÂży, co i jak bĂŞdziemy przeÂżywaĂŚ, czy dostrzegaĂŚ bĂŞdziemy wokó³ piĂŞkno i moÂżliwoÂści, czy cierpienie i beznadziejĂŞ, bo zamknĂŞliÂśmy siĂŞ w klatce umysÂłu, bo sami zbudowaliÂśmy sobie wiĂŞzienie. KaÂżdy pragnie miÂłoÂści, dlaczego wiĂŞc tylu boi siĂŞ na niÂą otworzyĂŚ? Na czekaniu moÂże upÂłyn¹Ì Âżycie … nie lepiej ukochaĂŚ Âświat, by ten ukochaÂł nas? MoÂże na poczÂątek warto przyjrzeĂŚ siĂŞ swemu cierpieniu, skÂąd ono … Pozdrawiam serdecznie 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
songo1970
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 22
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 4934
KIN 213
Zobacz profil
|
 |
« Odpowiedz #37 : Luty 02, 2010, 19:30:45 » |
|
Ptaszek ma racje- cz³owiek w swej dziwnej naturze zazwyczaj pragnie tego czego akurat nie posiada, jak ktoœ powiedzia³- "mo¿na byÌ wolnym nawet w wiêzieniu,- jeœli twój umys³ jest wolny" -tak wiêc wolnoœÌ jest bardziej stanem umys³u, a nie materii w³aœnie, poza tym stan ludzkiego umys³u ci¹gle ulega przemianie i to co dziœ wydaje siê beznadziejne- jutro ju¿ tak nie wygl¹da.. i jeszcze jedno prze¿ywanie cierpienia nie musi byÌ jak¹œ kar¹, ale równie¿ form¹ nauki, i racj¹ jest te¿ to ¿e sami przed inkarnacj¹ sobie wybieramy tak¹ œcie¿kê.
|
|
|
Zapisane
|
"Pustka to mniej ni¿ nic, a jednak to coœ wiêcej ni¿ wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstaj¹ wszystkie mo¿liwoœci. To jest Absolutna ŒwiadomoœÌ; coœ o wiele wiêcej ni¿ nawet Uniwersalna Inteligencja."
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #38 : Luty 02, 2010, 23:33:10 » |
|
RozwiniĂŞciem tego , co Ptak wyĂŚwierkaÂł tutaj .... my sami, wieczni podró¿nicy chcemy odkrywaĂŚ nieznane … i od nas zaleÂży, co i jak bĂŞdziemy przeÂżywaĂŚ, czy dostrzegaĂŚ bĂŞdziemy wokó³ piĂŞkno i moÂżliwoÂści, czy cierpienie i beznadziejĂŞ, (..) … nie lepiej ukochaĂŚ Âświat, by ten ukochaÂł nas? Niech bĂŞdzie ten film, o ... Âżyciu, ktĂłrym jest ÂŚWIADOMOÂŚĂ.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Andtrax Skyaler
Gość
|
 |
« Odpowiedz #39 : Luty 03, 2010, 07:22:56 » |
|
Wprawdzie nie mam pewności, czy mówimy o tym samym Bogu, bo w Bogu jest wielu bogów
to porostu była moja interpretacja owego przekazu więc chyba chodziło o tego samego boga (chyba) ja tam się nie znam na tych waszych odmiana bogów sam osobiście nie wyznaje żadnego boga choć w stwórce wierze i tak jak mówiłem odwracam głowę od niego a raczej dusze Ciało można różnie pojmować i faktycznie niejeden zobaczy a w nim klatkę. To wówczas, gdy dusza nie ma wystarczającego potencjału energetycznego i nie potrafi realizować się na planie fizycznym, gdy nie rozumie, że to jej szansa a nie zniewolenie … (nie ciało zniewala a stan świadomości) … świadomość łatwo kontrolować a gdy ktoś kontroluje się naszą świadomość to kontroluje się i ciało Każdy pragnie miłości, dlaczego więc tylu boi się na nią otworzyć? Na czekaniu może upłynąć życie … nie lepiej ukochać świat, by ten ukochał nas? jak każdy pragnie miłości jak nie którzy nią gardzą i ja też coraz bardziej i bardziej jak powiadacie miłość jest silna i potężna ale przecież zarazem jet taka słaba bezbronna i zarazem plugawa tak można popatrzyć w historie ludzkości ile przez nią tragedii morderstw itd Może na początek warto przyjrzeć się swemu cierpieniu, skąd ono … może właśnie z stąd to cierpienie ze świadomości że patrze na świat i widzę że przyjaciel rodzina bliska ci osoba itd zadaje nam większe rany niż bandyta który szlachtuje nas nożem gdy rani bandyta boli jak cholera ale tylko do pewnego momętu później ból przestaje mieć znaczenie natomiast gdy rani cię bliska ci osoba w jej ręce nie znajdziesz noża lecz w powietrzu dostrzeżesz niewidzialny sztylet który przebija cię przez który krwawi twoja dusz a serce płacze z bólu (<(<>(<>, strzeż się bardzo od wroga i nieprzyjaciół ale od bliskich i przyjaciół jeszcze bardziej,<>)<>)>)
|
|
« Ostatnia zmiana: Luty 03, 2010, 07:28:45 wysłane przez Andtrax Skyaler »
|
Zapisane
|
|
|
|
dczion
Gość
|
 |
« Odpowiedz #40 : Luty 03, 2010, 20:37:47 » |
|
Najwiekszy sensem Mojego zycia sa moje wlasne marzenia , a marze by Ci ktorych kocham cieszyli sie sensem swoich marzen . Choc czasem wszystko do okola jest okrutne i pozbawione sensu Ja jednak wciaz marze i mozesz mnie zapytac Andtrax Skyaler '' ale ja siĂŞ pytam po co ? '' Bo w glebi siebie czuje co daje mi szczescie a mowia mi o tym czasami niewielkie ciarki po plecach albo lomot serca albo i wszystko naraz kiedy pojawiaja sie lzy w oczach , te marzenia rosna jezeli sa to lzy szczescia , kiedy jednak sa to lzy bolu po utracie ukochanej osoby ktora zgobila wlasne marzenia i sens zycia , wszystkie te marzenia moga umrzec w tym samym czasie. http://www.youtube.com/watch?v=medSZgsoCtQ
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
koliberek33
Gość
|
 |
« Odpowiedz #41 : Luty 03, 2010, 22:48:50 » |
|
Koliberkowi koledzy wziĂŞli i napisali oraz wykonali Ăłw utwĂłr o miÂłoÂści: https://mail.google.com/mail/?ui=2&ik=ef86949737&view=audio&msgs=1267136f6d1cabd2&attid=0.1&zwTak sobie czytam od poczÂątku i nie pojmujĂŞ wcale ataku na Silvera. ToÂż chÂłopak wie, co mĂłwi. Nie czarnowidzi, nikogo nie atakuje i z nikim nie walczy. Nazywa rzeczy po imieniu. MoÂżna jedynie wspomnieĂŚ, o czym juÂż pisaÂł East, by nie myliĂŚ akceptacji z aprobatÂą. I to wszystko w tym temacie. A tyle tu s³ów padÂło... Ech, ÂżizĂą! To tak przy okazji i doœÌ luÂźno zwiÂązane z tematem: SÂłowa sÂłowa sÂłowa meandry gÂłosowe tych wszystkich bzdur bajek na co dzieĂą i peror wykwintnych dryl wywodĂłw bez racji, bez dÂźwiĂŞku dzwon przeprosin i kpin bezmyÂślny beÂłkot miny i pozy mÂądrej zadumy... przyczynek do wÂładzy i pró¿nej dumy. sÂłowa na teraz, sÂłowa na potem sÂłowa na piÂątek, ÂśrodĂŞ, sobotĂŞ w koÂściele, biurze i na bilboardzie w piosence, radiu, wszechwÂładnej TV na przekĂłr prawom, wewnĂŞtrznej ciszy temu co prawdĂŞ jedynie sÂłyszy…
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
songo1970
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 22
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 4934
KIN 213
Zobacz profil
|
 |
« Odpowiedz #42 : Luty 04, 2010, 10:33:32 » |
|
to jasne ¿e "rany" od wrogów s¹ rzecz¹ nie tyle normaln¹ co podœwiadomie oczekiwan¹, a od osób bliskich/kochanych- najbardziej wyniszczaj¹ no có¿ to gorzka nauka,- niestety doœwiadczamy jej wszyscy- ZDRADA, ZDRADA, ZDRADA- oto jej imiê.
|
|
|
Zapisane
|
"Pustka to mniej ni¿ nic, a jednak to coœ wiêcej ni¿ wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstaj¹ wszystkie mo¿liwoœci. To jest Absolutna ŒwiadomoœÌ; coœ o wiele wiêcej ni¿ nawet Uniwersalna Inteligencja."
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #43 : Luty 16, 2010, 12:00:17 » |
|
W tym temacie chciaÂłbym Was zainteresowaĂŚ ciekawym artykuÂłem , rozmowÂą prof. Zygmuntem Baumanem, socjologiem na temat .. naszego Âżycia spoÂłecznego po prostu. ArtykuÂł nosi nazwĂŞ WIEK KÂŁAMSTWA. http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/niezbednikinteligenta/12166,1,jak-jestesmy-manipulowani.readPolecam go do przeczytania w caÂłoÂści, bo to Âświetna analiza zjawisk Âżycia naszego codziennego rĂłwnieÂż w skali mikro. ChciaÂłbym w tym poÂście zwrĂłciĂŚ szczegĂłlnie uwagĂŞ na pewien fragment artykuÂłu, ktĂłry moÂże byĂŚ punktem wyjÂścia do naszych dalszych rozwaÂżaĂą nt sensu Âżycia . cytat: "(..) sam wzrost PKB to w istocie rzeczy globalne megakÂłamstwo, jeÂśli siĂŞ go przyjmuje za miernik ludzkiego dobrobytu. Bo PKB notuje iloœÌ pieniĂŞdzy, ktĂłre w obrĂŞbie jakieÂś gospodarki przeszÂły z rĂŞki do rĂŞki. Natomiast ogromnej sfery gospodarki moralnej, rodzinnej, sÂąsiedzkiej, Âśrodowiskowej – PKB nie uwzglĂŞdnia. Kiedy siedzĂŞ samotnie w sto³ówce czy w barze i poÂłykam fast fooda, to moÂże nie jest mi specjalnie przyjemnie, ale speÂłniam jakiÂś spoÂłeczny obowiÂązek, bo rachunek, ktĂłry zapÂłacĂŞ, wejdzie w skÂład PKB i zwiĂŞkszy wskaÂźniki wzrostu gospodarczego. Natomiast jeÂżeli Âżona ugotuje mi obiad i zjemy go razem z dzieĂŚmi, to moÂże nam bĂŞdzie przyjemniej i zdrowiej, ale zachowamy siĂŞ aspoÂłecznie i agospodarczo, bo PKB tego nie odnotuje. Kiedy do cna rozpadnÂą siĂŞ rodziny i wszyscy wylÂądujemy w sto³ówkach czy fast foodach, to zapewne ubĂŞdzie nam szczĂŞÂścia, a pewnie i czÂłowieczeĂąstwa, ale PKB wzroÂśnie. Kiedy sÂąsiad pomoÂże mi strzyc trawnik, a ja mu w zamian naprawiĂŞ pergolĂŞ, to obaj odniesiemy podwĂłjnÂą korzyœÌ – bo praca bĂŞdzie zrobiona, a przy okazji lepiej poczujemy siĂŞ w naszej okolicy. Ale PKB na tym straci, bo kaÂżdy z nas mĂłgÂłby przecieÂż wynaj¹Ì fachowca, ktĂłrego rachunek trafiÂłby do statystyk i zostaÂłby opodatkowany. Podobnie, kiedy na staroœÌ bĂŞdĂŞ niedo³ê¿ny, bĂŞdzie mi przyjemniej, jeÂżeli cĂłrka siĂŞ mnÂą zaopiekuje, niÂż gdybym miaÂł trafiĂŚ do jakiejÂś umieralni. Ale opieka za pieniÂądze rozdyma PKB, a opieka z serca to z punktu widzenia statystyk gospodarczych jest praca bezwartoÂściowa."WÂłaÂśnie. Z ró¿nych stron jesteÂśmy bombardowani ró¿nymi statystykami , ró¿nymi PKB, opiniami ekspertĂłw, Âże sami juÂż nie wiemy o co w tym wszystkim chodzi. Coraz mniej chce nam siĂŞ odsiewaĂŚ kÂłamstwo od prawdy , bo , jak zauwaÂża profesor " Georges Duhamel bardzo mÂądrze powiedziaÂł, Âże „faÂłsz jest zasadÂą, a prawda jest wyjÂątkiem” " Dlaczego ? PrzecieÂż na kaÂżde pytanie jest tylko jedna prawdziwa odpowiedÂź. Natomiast odpowiedzi kÂłamliwych moÂżemy mieĂŚ bezlik. Zatem bycie prawdziwym, to bycie wyjÂątkowym  Dlatego profesor zwraca uwagĂŞ na wartoœÌ takich spoÂłecznych zachowaĂą, ktĂłre rozbudzajÂą wiĂŞzi nie oparte na "zasadzie PKB", lecz budujÂących relacje miĂŞdzyludzkie ( rĂłwnieÂż zachowujÂąc zasadĂŞ wzajemnych korzyÂści ). Moim zdaniem globalizacja jest czymÂś nieuchronnym do czego d¹¿y "zasada PKB". MoÂże ona sprawiĂŚ , Âże zniknÂą granice i ró¿nice zacznÂą siĂŞ rozmywaĂŚ, ale nie uczyni ona nas lepszymi ludÂźmi. O to musimy zadbaĂŚ sami. ÂŚwiadomie. Dlatego , moim zdaniem , bardzo waÂżna jest znajomoœÌ technik manipulacji ( security , safety ) ,waÂżne jest , aby o tym gÂłoÂśno mĂłwiĂŚ, ale jednoczeÂśnie waÂżna jest budowa silniejszych, opartych na zupeÂłnej dobrowolnoÂści struktur lokalnych, czy spoÂłecznoÂściowych. Trafniej podkreÂśla to profesor : "Dochodzimy do jÂądra toÂżsamoÂści spoÂłeczeĂąstw, demokracji i politycznej struktury opartej wÂłaÂśnie na spĂłjnoÂści oraz na zaufaniu. A koĂącowy rezultat jest taki, Âże strasznie maÂło siĂŞ robi, Âżeby nas przygotowaĂŚ do Âżycia na zglobalizowanej planecie i bezpiecznego wspó³¿ycia." UwaÂżam, ze to jest nasze wÂłasne zadanie , aby MĂWIĂ I ROBIĂ wszystko, by przygotowaĂŚ siĂŞ do Âżycia na zglobalizowanej planecie. MoÂżna pĂłjœÌ o krok dalej i sprĂłbowaĂŚ przeksztaÂłciĂŚ system w coÂś, co bĂŞdzie dziaÂłaÂło na korzyœÌ ÂświadomoÂści.
|
|
« Ostatnia zmiana: Luty 16, 2010, 12:04:54 wysłane przez east »
|
Zapisane
|
|
|
|
Szmer
Gość
|
 |
« Odpowiedz #44 : Luty 19, 2010, 16:32:21 » |
|
A moÂże to wszytko w czÂłowieku czym siĂŞ tak bardzo zachwyca nie jest w rzeczywistoÂści niczym nadzwyczajnym, istnienie wszechÂświata jest niepojĂŞtÂą ruletkÂą a sam sens Âżycia sprowadza siĂŞ do przetrwania gatunku co samo w sobie jest kolejnÂą... mniejszÂą ruletkÂą?
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
quetzalcoatl44
Gość
|
 |
« Odpowiedz #45 : Luty 19, 2010, 18:34:08 » |
|
jak sobie poscielisz tak sie wyspisz...  ruletka raczej nie...bardziej konsekwenscja przyczyn i skutkow..,rzeczywistosc ma podstawe matematyczna - ale tez biologiczna - prztrwanie gatunku (zagroznie z jego unicestwieniem) moze byc szansa na rozwoj...swiadomosci:)
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|