Zwierzêta u Plemion Indian Ameryki Pó³nocnej
Plemiona Indian Ameryki Pó³nocnej
Wiele postaci zwierz¹t z indiaùskich mitów mówi i zachowuje siê w taki sam sposób jak ludzie, których egzystencja zale¿y od nich. Wygl¹d i zwyczaje poszczególnych gatunków, czyli klanów zwierz¹t, czêsto by³y rezultatem konfliktów w kosmosie lub innych wydarzeù. Wspóln¹ cech¹ tych opowieœci jest d¹¿enie do potwierdzenia nadprzyrodzonej si³y i wa¿noœci zwierz¹t. Czêsto w mitach o stworzeniu ziemi na pocz¹tku nie wystêpuj¹ ludzie: pierwszymi mieszkaùcami œwiata s¹ zwierzêta, które przygotowuj¹ warunki umo¿liwiaj¹ce egzystencjê cz³owieka. Wiele historii o stworzeniu opisuje czasy, w których istoty ludzkie i zwierzêta mówi³y tym samym jêzykiem i ³¹czy³y swoje si³y dla pokonania przeszkód b¹dŸ w obliczu wspólnego wroga. W takich opowieœciach zwierzêta Indian s¹ duchowo równe cz³owiekowi. Wiele opowiadaù o zwierzêtach opisuje zwierzêcych herosów (mitycznych przodków takich znanych zwierz¹t jak kojoty, bobry i sójki) istnieje te¿ wiele opowieœci, które ³¹cz¹ pochodzenie niektórych rodzin zwierz¹t z ich zwyczajami. Wiele opowieœci o zwierzêtach uk³ada siê w d³ugie sagi, barwnie opisuj¹ce podejmowane przez ró¿ne gatunki wyprawy; czêsto podró¿e zwierz¹t odzwierciedlaj¹ wêdrówkê plemiennych przodków.
Oczywiœcie zwierzêta odgrywa³y du¿¹ rolê w tradycyjnym sposobie ¿ycia Indian. Ich miêso by³o pokarmem dla ludzi, w ich skórê ubierali siê, a z ich koœci i œciêgien robili broù i narzêdzia. ¯eby jednak polowaÌ myœliwi musieli sk³adaÌ nale¿n¹ czeœÌ duszom zwierz¹t. Poniewa¿ dusze zwierz¹t posiadaj¹ moc oddzia³ywania, indiaùski mit postrzega je jako istoty œwiête. I chocia¿ dusze niektórych gatunków, takich jak niedŸwiedzie, wieloryby, morsy i ³osie, mog¹ byÌ potê¿niejsze, wa¿niejsze lub bardziej niebezpieczne dla ludzi na przyk³ad od dusz wiewiórek czy lemingów, niemniej jednak wszystkie zwierzêta zajmuj¹ równie zaszczytne miejsca w duchowym wszechœwiecie.
ZwierzĂŞta byÂły obecne w pradawnym rajskim Âświecie, kiedy to kaÂżda istota i kaÂżda rzecz uczestniczyÂły w ÂświĂŞtym procesie tworzenia. Stanowi to gwarancjĂŞ ich ÂświĂŞtoÂści i dlatego w codziennej praktyce i mitycznych opowieÂściach zwierzĂŞta traktowane sÂą zawsze z szacunkiem. Kiedy Âłowiectwo rozwinĂŞÂło siĂŞ na szerokÂą skalĂŞ, wiĂŞkszoœÌ indiaĂąskich myÂśliwych usprawiedliwiaÂła swoje czyny wiarÂą w nieÂśmiertelnoœÌ dusz upolowanej zwierzyny i jej powrĂłt na ich teren w procesie reinkarnacji. JeÂśli czÂłowiek zabija zwierzĂŞ „Âżyczliwie”, uÂżywajÂąc ostrej czystej broni i przestrzegajÂąc obrzĂŞdĂłw, dusza zwierzĂŞcia nie bĂŞdzie mu miaÂła za zÂłe swojej Âśmierci. Gdy dotrze do ojczyzny, opowie innym zwierzĂŞtom o postawie myÂśliwego. JeÂżeli myÂśliwy wykonaÂł wszystko poprawnie, dusza bĂŞdzie mogÂła powiedzieĂŚ: „w nowym Âżyciu wrĂłcĂŞ do tego czÂłowieka. On i jego Âżona sÂą dobrymi i wielkodusznymi ludÂźmi. PociĂŞli moje ciaÂło sprawnie i z poszanowaniem. Wy rĂłwnieÂż moÂżecie siĂŞ udaĂŚ do niego”. JeÂśli zaÂś myÂśliwy jest niechlujny i leniwy, wtedy dusza zwierzĂŞcia odmĂłwi powrotu, ponadto zaÂś moÂże przestrzec inne dusze caÂłego gatunku, by i one omijaÂły tego czÂłowieka. Zapewne budzÂąca najwiĂŞkszy postrach i najbardziej czczona ze wszystkich dusz zwierzÂąt byÂła dusza niedÂźwiedzia. U KwakiutlĂłw z pó³nocno-zachodniego wybrzeÂża myÂśliwy, ktĂłry zabiÂł niedÂźwiedzia gryzli, przejmowaÂł jego moc, bowiem w ludzkÂą duszĂŞ wstĂŞpowaÂła dusza zwierzĂŞcia. Zamieszczone poniÂżej przemĂłwienie myÂśliwego Kwakiutla, ktĂłry wyszedÂł zwyciĂŞsko ze spotkania z niedÂźwiedziem najlepiej charakteryzuje stosunek plemienia do tych zwierzÂąt: „Przygotuj siĂŞ przyjacielu, abyÂśmy mogli sprĂłbowaĂŚ naszych siÂł. Ty, ktĂłry budzisz strach! ... PosÂłuchaj mnie, Nadprzyrodzony, przejmĂŞ teraz w walce twojÂą moc nieliczenia siĂŞ z niczym, nieobawiania siĂŞ niczego, a takÂże twojÂą dzikoœÌ, o wielki dobry, nadprzyrodzony”. W ten sposĂłb czÂłowiek uznaje nadprzyrodzony status niedÂźwiedzia ale jednoczeÂśnie oznajmia mu, z tytuÂłu swoich poprzednich zwyciĂŞskich utarczek, Âże jest rĂłwnie silny jak niedÂźwiedÂź.
Dla Indian pó³nocnoamerykaùskich: Ajnów i Gilaków miêso i skora niedŸwiedzia jest sta³ym Ÿród³em wy¿ywienia i odzie¿y, poniewa¿ niedŸwiedŸ jest zwierzêciem potê¿nym i rozumnym, nale¿y daÌ pewne zadoœÌuczynienie ca³emu gatunkowi za starty w postaci zabitych niedŸwiadków, otoczenia ich szacunkiem za ¿ycia i okazaniem g³êbokiego ¿alu i przywi¹zania gdy siê je zabija. W ten sposób mo¿na udobruchaÌ inne niedŸwiedzie, które ju¿ nie bêd¹ siê mœci³y za zabijanie zwierz¹t ich gatunku napadami na zabójców. Z jednej strony zwierzê jest czczone i dlatego nie jest zabijane ani spo¿ywane, jednak równoczeœnie zwierzêta s¹ czczone, poniewa¿ s¹ stale zabijane i jedzone.[3]
Jedn¹ z kategorii struktury obrzêdowej plemienia Zuni Indian Pueblo z Nowego Meksyku stanowi¹ bractwa czarowników-uzdrowicieli. Nadprzyrodzonymi patronami tych bractw s¹ bogowie-zwierzêta, a g³ównym-niedŸwiedŸ. Podobnie jak tancerze odgrywaj¹ rolê katcina, tak bractwa czarowników udaj¹ niedŸwiedzia. Zamiast maski wk³adaj¹ na ramiona skórê z przednich jego ³ap z zachowanymi pazurami. Tancerze wydaj¹ okrzyk katcina, graj¹cy rolê bogów-zwierz¹t groŸne pomruki niedŸwiedzie. To niedŸwiedŸ posiada najwy¿sz¹ moc uzdrawiania i moc ta zostaje opanowana, podobnie jak w przypadku katcina, przez u¿ycie jego cielesnej pow³oki.
Duchy opiekuĂącze
Opiekuùcze duchy zwierz¹t cieszy³y siê szczególn¹ przychylnoœci¹ ludzi. W wielu wspólnotach wypatrywaniem zwierzêcych dusz zajmowali siê doœwiadczeni szamani a tak¿e m³odzieùcy i dziewczêta poddawani inicjacyjnym obrzêdom dojrza³oœci. U Tlingitów z po³udniowo-zachodniej Alaski m³odzieniec musia³ z³owiÌ wydrê, odci¹Ì jej jêzyk i zawiesiÌ go sobie na szyi. Uwa¿ano bowiem, ¿e duch wydry zamieszkuj¹cy jej jêzyk mo¿e sprawiÌ, i¿ jego w³aœciciel bêdzie rozumia³ jêzyk wszystkich zwierz¹t. Opiekuùcze duchy zwierz¹t przywo³ywano tak¿e w celu uzdrowienia lub wewnêtrznej przemiany. Szamani nosili skóry, ogony, pazury i ³by zwierz¹t napotkanych podczas wizji. Podaj¹c choremu lekarstwo, szaman taùczy³ potrz¹saj¹c amuletami, by przywo³aÌ wyobra¿one przez nie dychy, a nastêpnie zaprasza³ do pomocy jedn¹ lub wiêcej dusz zwierz¹t, w celu przywrócenia pacjentowi zdrowia. Obustronna zale¿noœÌ miêdzy szamanem a zwierzêciem oznacza, ¿e duszê mo¿na nak³oniÌ, by wytê¿y³a swoje nadprzyrodzone, uzdrawiaj¹ce moce. Innym przejawem wp³ywu opiekuùczego ducha mo¿e byÌ pos³ugiwanie siê przez szamana amuletem w celu tymczasowej zmiany postaci, przeobra¿enia siê w dane zwierze i przywo³ania na pomoc jego nadprzyrodzonej mocy.
Na ogó³ uwaÂżano, Âże zwierzĂŞta sÂą szczĂŞÂśliwe po Âśmierci. ZmarÂłe zwierzĂŞta ÂżyÂły w wioskach dusz, spacerujÂąc po rozlegÂłych rĂłwninach, podobnych do tych, jakie upodobaÂły sobie w ziemskim Âżyciu. Jeszcze dÂługo po wytrzebieniu przez biaÂłych w latach osiemdziesiÂątych XIX wieku bizonĂłw na Wielkich RĂłwninach i zredukowaniu populacji do kilku ÂżyjÂących w izolacji stad Indianie wierzyli, Âże duchy bizonĂłw wypasajÂą siĂŞ na rĂłwninach pozaziemskiego Âświata. W niektĂłrych kulturach groÂźne zwierzĂŞta strzegÂły dostĂŞpu do rzeki prowadzÂącej do innego Âświata. WedÂług OdÂżibuejĂłw znad Wielkich Jezior za most ³¹czÂący brzegi tej rzeki sÂłuÂżyÂł potĂŞÂżny w¹¿. ByÂł niebezpieczny dla szamanĂłw, ktĂłrzy wprawiali siĂŞ tam w poszukiwaniu pomocniczych duchĂłw. ZwierzĂŞta zamieszkiwaÂły rĂłwnieÂż pozagrobowy Âświat ludzi. Dusze psĂłw odbywaÂły czĂŞsto tĂŞ samÂą drogĂŞ, co dusze ludzkie i pozostaÂły wierne swoim panom; inne zwierzĂŞta dostarczaÂły zwierzyny ludzkim duszom, uganiajÂącym siĂŞ po „szczĂŞÂśliwych Âłowiskach”.
OpowieœÌ plemienia PaunisĂłw z Wielkich RĂłwnin mĂłwi o ubogim chÂłopcu, ktĂłry w nagrodĂŞ za swoje wspó³czujÂące serce zostaje sÂławnym wojownikiem. Jest to temat czĂŞsto spotykany w indiaĂąskich mitach. ChÂłopiec mieszkaÂł z babciÂą na skraju wioski. Byli oni tak biedni Âże zjadali podeszwy starych mokasynĂłw i pozostawione przez ludzi resztki. Pewnego razu, w pobliÂżu obozowiska, chÂłopiec z przeraÂżeniem zobaczyÂł, jak ludzie strzelajÂą do orlego gniazda. Po pewnym czasie, gdy chÂłopiec zbieraÂł odpadki, podszedÂł do niego orzeÂł i powiedziaÂł: „PoniewaÂż wspó³czuÂłeÂś nam, chcemy ci pomĂłc”. Najpierw uniĂłsÂł chÂłopca na drzewo, gdzie podarowaÂł mu strzaÂły. NastĂŞpnie udali siĂŞ na wzgĂłrze, gdzie staÂł uwiÂązany stary koĂą z opuchniĂŞtymi pĂŞcinami. NiegdyÂś koĂą ten naleÂżaÂł do wodza i zostaÂł wybrany przez orÂły jako magiczny prezent dla chÂłopca. Kiedy plemiĂŞ wyruszyÂło na wojnĂŞ, nĂŞdzny koĂą powiĂłdÂł chÂłopca do wÂąwozu. Tam wytarzawszy siĂŞ w przydroÂżnym kurzu, przeobraziÂł siĂŞ w peÂłnego wigoru mÂłodego gniadosza. Na znak swojego nadprzyrodzonego pochodzenia kazaÂł chÂłopcu, by wymalowaÂł mu na bokach symbole bÂłyskawicy. ChÂłopiec dosiadÂł magicznego konia, ruszyÂł do ataku i zabiÂł wodza przeciwnikĂłw. Po czym obaj z koniem znikli nagle. Kiedy chÂłopiec opowiedziaÂł w domu o swoich wyczynach niedowierzajÂący wieÂśniacy wyÂśmiali go, zwÂłaszcza, Âże jego koĂą przybraÂł poprzedni ÂżaÂłosny wyglÂąd. Podczas kolejnej bitwy chÂłopiec znĂłw odniĂłsÂł zwyciĂŞstwo. A kiedy po raz trzeci doszÂło do starcia, walczyÂł tak dzielnie, Âże zmusiÂł nieprzyjaciela do ucieczki. chÂłopiec zamierzaÂł opuÂściĂŚ plac boju, gdy do jego wierzchowca podszedÂł siwy, samotny rumak, a po chwili otoczyÂła ich caÂła gromada koni. Ludzie uznali to za znak czci i obwoÂłali chÂłopca wielkim wodzem.
Popularyzacja koni u Indian PÂłaskowyÂżu i Wielkich RĂłwnin
Za czasĂłw hiszpaĂąskich rzÂądĂłw Juana de Onate w Nowym Meksyku czyli w latach 1597-1610, sprowadzono kilkaset koni, ktĂłre staÂły siĂŞ dostĂŞpne dla grup Ute, zwÂłaszcza tych, ktĂłre ÂżyÂły w pobliÂżu rzeki San Juan na poÂłudniu dzisiejszych stanĂłw Utah i Kolorado. Ludy te szybko posiadÂły umiejĂŞtnoœÌ wykorzystania konia i zdobytÂą wiedzĂŞ zastosowaÂły praktycznie juÂż w poÂłowie XVII wieku, uÂżywajÂąc koni razem z psami, jako zwierzÂąt pociÂągowych. Terytorium plemienne Indian Ute rozciÂągaÂło siĂŞ g³ównie na PÂłaskowyÂżu Kolorado i dziĂŞki wysokim opadom deszczu dobrze nawodnione doliny i rozlegÂłe ³¹ki idealnie nadawaÂły siĂŞ na wypas koni. Powstanie przeciwko Hiszpanom Pueblo w 1680r. i nowo zaÂłoÂżona misja jezuity ojca Eusebio Kino w Âśrodkowej Arizonie poÂśrĂłd PimĂłw i PapagĂłw, staÂły siĂŞ kolejnymi ÂźrĂłdÂłami zaopatrzenia w konie – zarĂłwno drogÂą handlu, jak i zwykÂłego rozboju. OkoÂło 1730r. konie dotarÂły do SzoszonĂłw Pó³nocnych, ktĂłrzy zmieniajÂąc styl Âżycia z pieszego na konny, rozszerzyli swoje terytoria plemienne w g³¹b kraju bizonĂłw na RĂłwninach Pó³nocnych i do rzeki Belly. Od SzoszonĂłw Wschodnich od³¹czyÂła siĂŞ jedna grupa, prawdopodobnie aby byĂŚ bliÂżej poÂłudniowego ÂźrĂłdÂła zaopatrzenia w konie. PosiadajÂąc zarĂłwno broĂą palnÂą jak i konie zawÂładnĂŞli oni, razem z Kiowami, RĂłwninami PoÂłudniowymi na ponad 100 lat. Historia zna ich pod nazwÂą KomanczĂłw. Szoszoni RĂłwnin Pó³nocnych jako piesi myÂśliwi zapuszczali siĂŞ g³êboko na RĂłwniny jeszcze przed narodzeniem Chrystusa, dziĂŞki czemu byÂły to ziemie dobrze im znane. PóŸniej jednak przesuwajÂąca siĂŞ z zachodu granica uÂżywania koni i zbliÂżajÂąca siĂŞ ze wschodu granica broni palnej, po³¹czone z epidemiÂą ospy w 1781r. sprawiÂły, Âże tylko jedno pokolenie SzoszonĂłw mogÂło nacieszyĂŚ siĂŞ posiadaniem koni.
Z koniem appaloosa wi¹¿e siê historia plemienia Nez Perce zamieszkuj¹cego Wielk¹ Równinê i P³askowy¿. Nazwa appaloosa wywodzi siê z jêzyka Indian Palus, plemienia z nim spokrewnionego, znanego równie¿ z umiejêtnoœci hodowli koni. Najwa¿niejsze cechy tego zwierzêcia to charakterystyczne plamkowate znaki, wielka wytrwa³oœÌ i pewny chód, ponadto konie te by³y zazwyczaj wiêksze i ciê¿sze od typowych koni indiaùskich
Konie Czejenów zamieszkuj¹cych Wielkie Równiny, ró¿ni³y siê od konia appaloosa. Czejenowie malowali swoje konie aby przez symbole i znaki nadaÌ im pewne okreœlone znaczenie. I tak na przyk³ad malunki rogów antylop wskazywa³y na szybkoœÌ i zdolnoœÌ przetrwania tego najczystszej krwi zwierzêcia Wielkich Równin. Wa¿ka natomiast symbolizuje tr¹bê powietrzn¹ i ducha zwi¹zanego z grzmotem i deszczem. By³a to funkcja ochronna. Koù pomalowany we wzorki symbolizuje otrzymane rany, szczególnie zaznaczone jest miejsce trafienia i krwawienia. Plemiê Czarne Stopy równie¿ z Wielkich Równin malowa³o na klatce piersiowej swych koni figurkê mê¿czyzny. Symbol ten oznacza, ¿e w³aœciciel konia przejecha³ cz³owieka w czasie bitwy. Natomiast symboliczne motywy dawnych bitew maj¹ dodaÌ odwagi i zachêciÌ do wojny.
Znaczenie totemĂłw – klany
Na Âżyznych i bogatych terenach pó³nocno-zachodniego wybrzeÂża Pacyfiku rozwin¹³ siĂŞ system klanowy – wewnĂŞtrzny podziaÂł plemienia, oparty na wiĂŞzi rodzinnej – o precyzyjnej, czĂŞsto skomplikowanej hierarchii. KaÂżdy klan wywodzi swoje pochodzenie od ducha zwierzĂŞcia, czyli totemu. Co znaczniejsze klany podkreÂślaÂły swĂłj status i ÂświĂŞty rodowĂłd, wznoszÂąc przed domami potĂŞÂżne rzeÂźbione sÂłupy, ozdobione wizerunkami zwierzÂąt, z ktĂłrych duchami identyfikowano siĂŞ. Najbardziej intrygujÂącymi przykÂładami sztuki pó³nocno-zachodniego wybrzeÂża sÂą wÂłaÂśnie sÂłupy totemowe, stanowiÂące zarĂłwno znaki klanowych przynaleÂżnoÂści, jak i pomniki ku czci przodkĂłw. Te widoczne zarĂłwno z morza jak i z lÂądu rzeÂźby w rozmaity sposĂłb ucieleÂśniaÂły duchowe dziedzictwo ich wÂłaÂścicieli. NajwiĂŞksze konstrukcje – sÂłupy wznoszÂące ku czci zmarÂłych wodzĂłw – pochodzÂą dopiero z XIX wieku. Skomplikowane rysunki i wzory na sÂłupach totemowych oznaczaÂły coÂś znacznie wiĂŞcej niÂż zwykÂły ornament. CzerpaÂły z dwĂłch, wzajemnie przeplatajÂących siĂŞ ÂźrĂłdeÂł – Âświata ludzi i krĂłlestwa mitĂłw. SpoÂłecznoÂści pó³nocno-zachodniego wybrzeÂża miaÂły wysoko rozwiniĂŞtÂą hierarchiĂŞ klanowÂą, z wÂłasnymi wodzami i oÂśrodkami obrzĂŞdowymi. RodowĂłd kaÂżdego klanu siĂŞgaÂł mitycznych czasĂłw i spotkania z duchem zwierzĂŞcia, ktĂłre przekazywaÂło grupie swojÂą moc i uÂżyczyÂło jej swojego wizerunku jako rodowego godÂła. Tak wiĂŞc, na terenie poÂłudniowo-wschodniej Alaski spoÂłecznoœÌ TlingitĂłw dzieliÂła siĂŞ na dwie duÂże grupy czy teÂż kategorie: Kruka i OrÂła (u poÂłudniowych TlinglitĂłw OrÂła zastĂŞpowaÂł Wilk). Z kolei kaÂżda grupa w ramach rodziny dzieliÂła siĂŞ na podgrupy, posiadajÂące takÂże wÂłasne godÂła. Poza Krukiem, klan Kruka posÂługiwaÂł siĂŞ jako godÂłem rodowym wyobraÂżeniem jastrzĂŞbia, Âłosia amerykaĂąskiego, lwa morskiego, wieloryba, Âłososia i Âżaby. Ponadto poza g³ównym zwierzĂŞciem, grupy OrÂła i Wilka ozdabiaÂły takÂże gÂłowy podobiznami szarego niedÂźwiedzia, delfina drapieÂżnego, psa morskiego i halibuta. Wszystkie wyroby maÂłe czy duÂże, od sÂłupĂłw wewnÂątrz domu i sÂłupĂłw totemowych, po misy, ÂłyÂżki, czerpaki i tkane derki obrzĂŞdowe, byÂły gĂŞsto pokryte wyobraÂżeniami zwierzÂąt zwiÂązanych z danym klanem .
ZwiÂązek miĂŞdzy istotami ludzkimi i zwierzĂŞcymi miaÂł fundamentalne znaczenie dla Âżycia Indian. Przetrwanie wiĂŞkszoÂści plemion byÂłoby niemoÂżliwe, gdyby nie zwierzĂŞta. MiĂŞso, skĂłra, koÂści, ÂściĂŞgna, piĂłra i kÂły morsa zaspokajaÂły prawie wszystkie ich potrzeby. OprĂłcz poÂżytku praktycznego, zwierzĂŞta odgrywaÂły takÂże bardzo waÂżnÂą rolĂŞ w Âżyciu duchowym. UwaÂżano, Âże skoro zwierzĂŞta uczestniczyÂły w tworzeniu Âświata, powinny w jakimÂś stopniu uosabiaĂŚ tamte mityczne czasy. Pod pewnymi wzglĂŞdami nawet zazdroszczono zwierzĂŞtom: czÂłowiek Âżeby siĂŞ wyÂżywiĂŚ i ubraĂŚ musiaÂł polowaĂŚ i zbieraĂŚ w pocie czoÂła pÂłody ziemi, podczas gdy zwierzĂŞta jadÂły w dowolnej porze, nie potrzebowaÂły teÂż ubraĂą ani broni. NiektĂłre zwierzĂŞta – takie jak bizony, orÂły, niedÂźwiedzie – wyposaÂżone byÂły w nadprzyrodzone wÂłaÂściwoÂści, mogÂące pomĂłc czÂłowiekowi albo go skrzywdziĂŚ, w zaleÂżnoÂści od tego jak je traktowano. Dlatego teÂż zwierzĂŞta czczono jak istoty ÂświĂŞte. Indianie nie dostrzegali sprzecznoÂści w fakcie, Âże to co ÂświĂŞte i piĂŞkne, moÂże byĂŚ, rĂłwnieÂż chwytane, zabijane i zjadane. NaleÂżaÂło dobrze poznaĂŚ krĂłlestwo zwierzÂąt. KaÂżdy dorastajÂący w tradycyjnej spoÂłecznoÂści Indianin juÂż od najmÂłodszych lat gromadziÂł ogromny zasĂłb wiedzy na temat otaczajÂącej go fauny.
http://www.fundacjarazem.com.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=71:zwierzta-u-plemion-indian-ameryki-ponocnej&catid=38:ksiwie&Itemid=65