Enigma
Gość
|
 |
« Odpowiedz #75 : Luty 16, 2009, 16:13:57 » |
|
Ale powiem tak cytujac przez Ciebie cytowane slowa..... ". nic nie moze mnie poruszyc bardziej , niz wiejacy wiatr moze poruszyc swiatlo, albo noz moze przeciac wode.... " , bo swoja wolna wola obralam droge , ktora uwazam za najlepsza dla siebie.
Taa, a Droga ta bywa d³uga i niebezpieczna, no ale niektórzy wola miec klapeczki na oczach  Kiaro, zwróÌ uwage na element powtarzaj¹cy sie czesto w tekœcie " Ale jeœli uwa¿a siê za mêdrca, to bêdzie podatny na wp³yw demonówCzy czegos ci to nie przypomina? Twoje ciag³e nawo³ywania, jak¹ to niesamowit¹ WIEDZE przekazujesz i sie z nia obnosisz? To co tak drazni wielu czytelników, ton który sprawia ze mamy wra¿enie ze pozjada³as wszelkie rozumy i nikt ci do pietek nie dorosnie. przemysl to. A skoro uwazasz ze ro 'twoja droga' przepraszam, dlaczego tak usilnie chcesz j¹ narzucic wszystkim dooko³a?
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #76 : Luty 16, 2009, 16:31:37 » |
|
Enigmo ja nikomu niczego nie narzucam, niczym nie strasze ( zadnymi demonami), gdy ktos wybierze inna droge niz ta , ktora Ty proponujesz, one sie natychmiast pojawiaja. Ja informuje, kazdy wybierze po swojemu, tak jak bedzie uwazal ze jest najlepiej dla niego.To jest wlasciwe i najwlasciwsze. Moj ton? Jest normalny, mam pewnosc tego co pisze, wiec nie ma rozchwiania na rozne strony. Widac ze jestes wrazliwa energetycznie, i byc mozesz odczowasz moja wewnetrzna moc, ona Cie drazni. Moze masz inny potecjal niz moj ,i moj tez nie wspolgra z Twoim. Moze byc wiele czynnikow , ktore odczowasz, i tak emocjonalnie i interpretujesz w ten sposob. W kazdym badz razie nie ma we mnie tego , o co mnie podejzewasz, wynoslosc oraz ignoracjce dla odmiennosci. Dzielenie sie swoja wiedza nie jest niczym zlym, temu sluzy forum.Jezeli nie jest to Twoja sciezka , idz swoja, nie walcz z moja , bo naprawde szkoda energii na to. Kiara  ps. Przeczytaj co napisal o Buddyzmie Aleksander Sowa, naprawde godne to zastanowienia. http://www.cheops.darmowefora.pl/index.php?topic=1417.msg19512#new
|
|
« Ostatnia zmiana: Luty 16, 2009, 17:44:18 wysłane przez Kiara »
|
Zapisane
|
|
|
|
Enigma
Gość
|
 |
« Odpowiedz #77 : Luty 16, 2009, 18:12:21 » |
|
Enigmo ja nikomu niczego nie nazucam, niczym nie strasze ( zadnymi demonami), gdy ktos wybierze inna droge niz ta , ktora Ty proponujesz. To nie jest zadna propozycja Drogi - lecz jej analiza. I nie jest to straszenie, lecz ostrzezenie dla dobra tego kto nia kroczy, aby mĂłgÂł ominaĂŚ przeszkody. Ty nie chcesz, bo zatrzymalas sie na pewnym etapie, ktĂłrego teraz kurczowo sie trzymasz. Ale mam dla ciebie nowine: wpÂływy pseudo-nauczycieli nie sa wieczne, po 30 stanie demoniczne istoty rozmywajÂą sie, zostaja tylko reakcje przyjecia ich nauk A co do straszenia pieklami, widzisz Lama Ole wiele lat temu rĂłwniez uciekÂł z Europy prze KK i jego zgubnymi naukami. Bardzo sie zdziwiÂł po przebyciu tys kilometrĂłw, ze w innych kulturach zasady i wizja innego wymiaru sa doÂśc podobne Moj ton? Jest normalny, mam pewnosc tego co pisze, wiec nie ma rozchwiania na rozne strony. Widac ze jestes wrazliwa energetycznie, i byc mozesz odczowasz moja wewnetrzna moc, ona Cie drazni. Moze masz inny potecjal i moj tez nie wspolgra z Twoim. Moze byc wiele czynnikow , ktore odczowasz, i tak interpretujesz. U, juz nie pamietasz naszych rozpraw w Kodzie Peszerowym, ze tak naprawde nie drazni wszystkich 'co mĂłwisz' tylko sposĂłb 'jak mĂłwisz' ? Co do potencjaÂłu - jest zupelnie inny wiec radze trzymaj sie z daleka ze swojÂą wydumana mocÂąps. Przeczytaj co napisal o Buddyzmie Aleksander Sowa, naprawde godne to zastanowienia. PrzeczytaÂłam juz wczesniej - zaiste paskudny. Nie lubisz Buddy ? nie dziwie sie, ktoÂś kto jest pod wpÂływem demonicznej istoty ma awersje do dobra i tego co ono ze soba niesie. Ale coz powoli ujawnisz swoje poglÂądy, z oporem ale zawsze lepiej wiedziec
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Mora
Gość
|
 |
« Odpowiedz #78 : Luty 16, 2009, 18:25:23 » |
|
Moj ton? Jest normalny, mam pewnosc tego co pisze, wiec nie ma rozchwiania na rozne strony. Widac ze jestes wrazliwa energetycznie, i byc mozesz odczowasz moja wewnetrzna moc, ona Cie drazni. Sorry ale nie mogĂŞ.  Hahaha... Pozdro od Yody  Co do debaty ktĂłrÂą tu toczycie. Enigmo to nie ma sensu, uwierz mi ze co byÂś nie napisaÂła Kiara zawsze znajdzie "coÂś". Ja tam nawet wolĂŞ Buddyzm przynajmniej nie ma on tak krwawej historii jak KK. Hinduizm teÂż jest spoko  Ale i tak to sÂą religie i nimi pozostanÂą wiĂŞc patrzĂŞ na nie dwojako.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #79 : Luty 16, 2009, 21:22:29 » |
|
WSZYSTKO ULEGA PRZEMIANIE, MYÂŚLENIE RĂWNIEÂŻ, ONO SIĂ ROZWIJA, DOJRZEWA LUB WIĂDNIE.
NIEPRZEMIENIALNOÂŚĂ CZEGOKOLWIEK JEST JEGO WARTOÂŚCIÂĄ UPADANIA.
Bezb³êddnie nikt nie myœli. Nawet energia wcielaj¹ca siê w kolejne materialne cia³o przemienia siê, a wiêc przemiana ta dotyczy te¿ ENERGII MYŒLENIA. Ona nie mo¿e posiadaÌ wiedzy absolutnej, bowiem za wiele wiedz¹c ograniczy³aby siebie i swój proces przemiany. W masach ludzkich przemiana d³u¿ej trwa niŸli w skali pojedynczego cz³owieka.
Przekazy przyspieszajÂą tĂŞ przemianĂŞ, ONE PRZEÂŁAMIÂĄ NIEWIARĂ LUDZI w sÂłusznoœÌ i mÂądroœÌ ICH systemu czucia i myÂślenia, albowiem stanÂą siĂŞ NA KRĂTKI CZAS KRĂGOSÂŁUPEM ICH ISTNIENIA. str. 34 Jasny
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Mora
Gość
|
 |
« Odpowiedz #80 : Luty 16, 2009, 22:00:41 » |
|
WSZYSTKO ULEGA PRZEMIANIE, MYÂŚLENIE RĂWNIEÂŻ, ONO SIĂ ROZWIJA, DOJRZEWA LUB WIĂDNIE.
NIEPRZEMIENIALNOÂŚĂ CZEGOKOLWIEK JEST JEGO WARTOÂŚCIÂĄ UPADANIA. No ok zgodzĂŞ siĂŞ. Bezb³êddnie nikt nie myÂśli. Nawet energia wcielajÂąca siĂŞ w kolejne materialne ciaÂło przemienia siĂŞ, a wiĂŞc przemiana ta dotyczy teÂż ENERGII MYÂŚLENIA. Ona nie moÂże posiadaĂŚ wiedzy absolutnej, bowiem za wiele wiedzÂąc ograniczyÂłaby siebie i swĂłj proces przemiany. W masach ludzkich przemiana dÂłuÂżej trwa niÂźli w skali pojedynczego czÂłowieka. A jednak mĂłwisz tak jakbyÂś posiadaÂła wiedzĂŞ absolutnÂą. Przekazy przyspieszajÂą tĂŞ przemianĂŞ, ONE PRZEÂŁAMIÂĄ NIEWIARĂ LUDZI w sÂłusznoœÌ i mÂądroœÌ ICH systemu czucia i myÂślenia, albowiem stanÂą siĂŞ NA KRĂTKI CZAS KRĂGOSÂŁUPEM ICH ISTNIENIA. ÂŻe tak powiem... jakie przekazy? Od kogo przekazy?
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #81 : Luty 16, 2009, 22:03:22 » |
|
Mora , buddyzm NIE JEST RELIGIÂĄ. Jest praktykÂą . Oni nie czczÂą - Âżadnego osobowego Boga. De facto w Buddyzmie nie ma Boga w ogĂłle. Ale jest g³êboka duchowoœÌ . Przynajmniej ja to tak postrzegam . Enigmo - spieranie siĂŞ z KiarÂą o demony nie ma Âżadnego sensu. Kiara wierzy MyÂślicielom, bo sprawdziÂła to na sobie i jej ten rodzaj drogi Âżyciowej odpowiada. Tak samo Katolikom odpowiada KRK. Czy to znaczy ,Âże Katolik jest zÂłym czÂłowiekiem ? Buddyzm teÂż nie osÂądza ludzi w takich kategoriach. MoÂże co najwyÂżej ze wspó³czuciem wskazaĂŚ im drogowskaz, ktĂłry wskazuje wÂłaÂściwÂą, wg nich, drogĂŞ ;-). Nic wiĂŞcej. Budda przemawiaÂł : " nie wierz w nic tylko dlatego, Âże ja tak mĂłwie, nie wierz ÂświĂŞtym ksiĂŞgom tylko dlatego Âże sÂą bardzo stare , ani prorokom, dlatego, Âże mocÂą swojego autorytetu tak twierdzÂą. Uwierzysz , jeÂśli na drodze doÂświadczenia i praktyki sprawdzisz ,Âże to jest dobra droga dla Ciebie i dla innych czujÂących istot " - i wcale siĂŞ nie upieraÂł, ze jego nauka jest tÂą najwaÂżniejszÂą i jedynÂą . I to jest wÂłaÂśnie potĂŞgÂą buddyzmu, wg mnie. Có¿ innego my wszyscy robimy ? WÂłaÂśnie budujemy swoje wÂłasne drogi, wydeptujemy swoje ÂścieÂżki. Na nich spotykamy ró¿ne Systemy WartoÂści po to, byÂśmy mogli dziĂŞki nim ( odrzucajÂąc je , w³¹czajÂąc , albo tylko kosztujÂąc je ) zbudowaĂŚ to , co dobre jest dla nas samych. Niekiedy MyÂśliciele przypominajÂą mi wÂłaÂśnie takich prawie-Âże-doskonale-oÂświeconych, ktĂłrzy teraz nauczajÂą. Wylewa siĂŞ z nich potok zdaĂą z ktĂłrych moÂżna od razu by zbudowaĂŚ drabinĂŞ do Nieba, ale dla mnie to sÂą tylko myÂśli ubrane w Âładne formy. I Âżeby nie byÂło - wypowiedzi OÂświeconych , typu Ananda rĂłwnieÂż dziaÂłajÂą na mnie w ten sam sposĂłb. Nie zakÂładam od razu ,Âże to sÂą jakieÂś demoniczne przekazy , tylko, Âże ja , swoim aparatem pojmowania moÂże do tego nie dorastam. I wcale mi to nie przeszkadza, poniewaÂż na szczĂŞÂście nie ma przymusu , abym ktĂłrÂąkolwiek z tych drĂłg miaÂł pod¹¿aĂŚ . ObserwujĂŞ, czytam, porĂłwnujĂŞ , zadajĂŞ pytania, odrzucam pewne kwestie, po jakimÂś czasie do nich wracam na nowo . Dostrzegam wiele podstawowych zaÂłoÂżeĂą wspĂłlnych MyÂślicielom i Buddystom. Obie drogi rozwoju zdajÂą siĂŞ przemawiaĂŚ : MyÂśli i UmysÂł to sÂą Twoje narzĂŞdzia , nie sÂą TobÂą. JesteÂś potĂŞÂżnÂą IstotÂą , tylko o tym zapomniaÂłeÂś czÂłowieku. Teraz masz wybĂłr - albo pozostaniesz niewolnikiem swojego narzĂŞdzia, albo przejmiesz nad nim kontrolĂŞ i dziĂŞki niemu jeszcze zwiĂŞkszysz swĂłj potencjaÂł. Wydaje mi siĂŞ , Âże MyÂśliciele wykÂładajÂą to po prostu kawa na ÂławĂŞ , prostymi zdaniami i to moÂże byĂŚ odebrane jako podawanie przetrawionej juÂż papki choremu, by szybciej wyzdrowiaÂł, albo nawet jako zapĂŞdy dyktatorskie ,co wÂłaÂśnie tak odebraÂłaÂś Enigmo ( moim zdaniem ). Wydaje siĂŞ, Âże dziaÂłania MyÂślicieli podyktowane sÂą poÂśpiechem, brakiem czasu . Buddyzm przeciwnie , ma tego czasu aÂż nadto. Istnieje caÂła WIECZNOÂŚC, zaklĂŞta TU I TERAZ , w tej chwili obecnej, a przeszÂłoœÌ czy przyszÂłoœÌ , z punktu widzenia nieÂśmiertelnej , czystej ÂświadomoÂści Nieprzejawionej to iluzja bez wielkiego znaczenia . PoniewaÂż ÂświadomoœÌ jest wieczna to zawsze znajdzie jak¹œ formĂŞ ( teraz tÂą formÂą jest CZÂŁOWIEK ) , aby siĂŞ PrzejawiĂŚ. MyÂślicielom zaleÂży bardziej na szansie dla TEJ CZÂŁOWIECZEJ FORMY wÂłaÂśnie. Z punktu widzenia Buddy caÂłkowicie oÂświeconego kaÂżda , nawet najbardziej idealna "forma" reprezentujaca "najwyÂższe wibracje" , na przykÂład taka jak MyÂśliciel , ktĂłry nazywa siĂŞ Pan, albo Wojtek, czy Chrystus, jest tym samym Przejawionym aspektem , co Ty , czy Ja . Nie ma to znaczenia, Âże Oni sÂą wibracyjnie na wyÂższym poziomie. Tak samo jak z punktu widzenia radiowego sÂłuchacza wysokie czĂŞstotliwoÂści i niskie czĂŞstotliwoÂści majÂą te same znaczenie - on chce po prostu posÂłuchaĂŚ dobrego rocka i juÂż ;-) . ZrozumiaÂłem to , gdy szukaÂłem wyjaÂśnienia w jednym zdaniu czym jest buddyzm. Otó¿ jest on jak Ocean . Bez wzglĂŞdu na to czy zaczerpniesz z niego wody z przepastnej g³êbiny , czy zanurzysz tylko palec z wierzchu - on jest tak samo sÂłony. Moje JA to ciÂągÂła zmiana , to zjawisko ulegajÂące ciÂągÂłej przemianie . Nie ma jakiegoÂś jednego , jedynego , JA. Poczucie JA buduje egotyczny umysÂł, on siĂŞ utoÂżsamia z czymÂś - w tym czymÂś siĂŞ okopuje , oddziela jako swĂłj obszar i warczy na kaÂżdego, kto naruszy jego teren . JednakÂże JA jest nieod³¹cznym elementem materialnej rzeczywistoÂści, w ktĂłrej wszystko ma swojÂą formĂŞ. Tylko tak moÂżemy wchodziĂŚ w interakcje z innymi Przejawionymi formami. I dlatego JA jest nam niezbĂŞdne. Jest NARZĂDZIEM. RozumiejÂąc to nie wnikam w sÂłusznoœÌ czy niesÂłusznoœÌ , prawdĂŞ czy faÂłsz tego co ktoÂś sobie twierdzi. Bo z drugiej strony, uwaÂżam, kaÂżda taka forma zawiera w sobie NIeprzejawione . To , co jest NIENAZYWALNE, a chyba najbliÂższa temu Nienazywalnemu w ludzkiej skali pojmowania jest pojĂŞcie pustki - prowadzi do uznania, Âże natura rzeczy jest pusta -jak mawiajÂą buddyÂści. Czy nie do tego samego dochodzÂą fizycy kwantowi ? Przebudzeni, mĂłwiÂą - UÂżytecznoœÌ naczynia tkwi w jego wnĂŞtrzu ( ktĂłre jest puste ). Naukowcy mawiajÂą : w jednym cm3 przestrzeni miĂŞdzy jÂądrem atomu , a elektronem jest wiĂŞcej energii niÂż ludzie w ogĂłle do tej pory byli w stanie wytworzyĂŚ ..
Nie obierajcie , proszê, tego co piszê jako jakieœ twierdzenia , które trzeba obaliÌ, albo siê z nimi mierzyÌ . S¹ tylko moim aktualnym stanem postrzegania danego problemu , prób¹ jego zg³êbienia. To przemawia do Was tylko moje egotyczne JA ;-)
pozdrawiam
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Mora
Gość
|
 |
« Odpowiedz #82 : Luty 16, 2009, 22:06:08 » |
|
Buddyzm jest RELIGIÂĄ, jednÂą z wiĂŞkszych!
Buddyzm (inna nazwa to: sanskr. Buddha Dharma; pāli. Buddha Dhamma – "Nauka Przebudzonego") – religia, system filozoficzno-etyczny, rzadziej psychologia. ZaÂłoÂżycielem tej religii i twĂłrcÂą podstawowych jej zaÂłoÂżeĂą byÂł, ÂżyjÂący od okoÂło 560 do 480 roku p.n.e. Siddhārtha Gautama (pāli. Siddhattha Gotama), syn ksiĂŞcia z rodu ÂŚākyĂłw, wÂładcy jednego z paĂąstw-miast w pó³nocnych Indiach.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #83 : Luty 16, 2009, 22:25:37 » |
|
Ktoœ tu zaczerpn¹³ z Wikipedii heh . No to pod¹¿ajmy za tym torem rozumowania , czyli Wiki :"Hobbes pisze: "religii (...) naturalnej dwa s¹ elementy sk³adowe: jednym jest wiara, to znaczy wierzenie, ¿e istnieje Bóg i ¿e wszystkim rz¹dzi, drugim zaœ jest kult"[1]. Niektórzy badacze krytykuj¹ ten pogl¹d jako uproszczony. Bohdan Chwedeùczuk uwa¿a[2], ¿e jest to okreœlenie zbyt w¹skie z trzech powodów. Zak³ada monoteizm (trudno odmawiaÌ religijnoœci grupom politeistycznym). Zak³ada teizm, zaœ religi¹ niew¹tpliwie jest buddyzm który teizmu w sobie nie zawiera. Wreszcie jest zbyt w¹skie bo zak³ada ¿e religi¹ naturaln¹ jest religia monoteistyczna.
Robert Pirsig pisze: "JeÂżeli jedna osoba ma jakieÂś urojenia nazywamy to szaleĂąstwem. JeÂżeli wiele osĂłb cierpi na to samo urojenie nazywamy to religiÂą. "
Durkheim stwierdza Âże "Religia jest systemem powiÂązanych ze sobÂą wierzeĂą i praktyk odnoszÂących siĂŞ do rzeczy ÂświĂŞtych, to znaczy rzeczy wyodrĂŞbnionych i zakazanych wierzeĂą i praktyk ³¹czÂących wszystkich wyznawcĂłw w jednÂą wspĂłlnotĂŞ moralnÂą zwanÂą koÂścioÂłem"[3]. Dla Durkheima, inaczej niÂż dla Hobbesa religia nie moÂże byĂŚ luÂźnym nagromadzeniem wierzeĂą, ale ich systemem. KaÂżdy skÂładnik jest powiÂązany z innym, a wyjĂŞcie jednego nie moÂże odbyĂŚ siĂŞ bez naruszenia caÂłoÂści. Zwraca teÂż uwagĂŞ fakt, Âże system religijny generuje spoÂłecznoœÌ. Nie ma wiĂŞc religii prywatnej – jest tylko zbiorowa.
Luter pisze: "Bóg i kult tworz¹ wzajemny zwi¹zek, jedno nie mo¿e ¿yÌ bez drugiego, gdy¿ Bóg musi byÌ zawsze Bogiem jakiegoœ cz³owieka lub ludu"[4]. Nale¿y zauwa¿yÌ, ¿e o ile u Hobbesa kult i wiara jest wspó³wystêpuj¹ca, u Durkheima powi¹zana systemowo, u Lutra ju¿ konieczna."
eech i tak mo¿na by sobie w nieskoùczonoœÌ . Jedni coœ tam twierdz¹, inni coœ innego itd itp ...
A co do podanej przez Ciebie definicji, to terminem BUDDA ( buddha) okreÂśla siĂŞ nie tylko konkretnie ÂżyjÂącego w pewnym , historycznym czasie, czÂłowieka, ale KAÂŻDEGO Przebudzonego . Ja wÂłaÂśnie tak traktujĂŞ buddyzm . Jako praktykĂŞ ku przebudzeniu , a nie naukĂŞ, filozofiĂŞ, system, czy tym bardziej - religiĂŞ . SkÂłaniam siĂŞ ku temu co powiedziaÂł sam Budda, czyli ku temu, aby w nic nie wierzyĂŚ i nikomu, dopĂłki samemu siĂŞ tego nie sprawdzi ,Âże jest dla mnie dobre ( pisaÂłem o tym wyÂżej ). To nie tylko nie jest System, ani religia . To wrĂŞcz anty-religia. Ludzki umysÂł ma to do siebie, ze nie moÂże ÂżyĂŚ bez kwalifikowania, definiowania, szufladkowania - dlatego zaszufladkowano i buddyzm jako taki.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Mora
Gość
|
 |
« Odpowiedz #84 : Luty 16, 2009, 22:52:02 » |
|
Oto kilka pytaĂą ktĂłre pomagajÂą w rozpoznaniu sekty co za tym idzie religii lub kultu.
1. zakresu wÂładzy przywĂłdcy grupy, 2. stosunku do spraw finansowych (nacisk na gromadzenie funduszy jest negatywnym sygnaÂłem), 3. swobody rezygnacji z czÂłonkostwa, 4. istnienia obowiÂązku zakÂładania rodzin wewnÂątrz grupy, 5. stopnia izolacji od informacji z zewnÂątrz, 6. istnienia postawy niechĂŞci lub wrogoÂści wobec spoÂłeczeĂąstwa, instytucji, ludzi spoza grupy oraz istnienia przekonania o jedyno zbawczoÂści nauk grupy 7. stosunku do oÂświaty i ksztaÂłcenia pozareligijnego
JeÂżeli moÂżesz odpowiedz mi na powyÂższe punkty. Nie wiem wiele o BuddyÂźmie dlatego jeÂżeli moÂżesz wskaÂż czy ktĂłryÂś z powyÂższych punktĂłw jest w zastosowaniu Buddyzmu.
|
|
« Ostatnia zmiana: Luty 16, 2009, 22:52:21 wysłane przez Mora »
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #85 : Luty 16, 2009, 23:56:53 » |
|
Oto kilka pytaĂą ktĂłre pomagajÂą w rozpoznaniu sekty co za tym idzie religii lub kultu. (..) JeÂżeli moÂżesz odpowiedz mi na powyÂższe punkty. Nie wiem wiele o BuddyÂźmie dlatego jeÂżeli moÂżesz wskaÂż czy ktĂłryÂś z powyÂższych punktĂłw jest w zastosowaniu Buddyzmu.
A sk¹d wzi¹³eœ te kryteria ? Czy to jakaœ generalna zasada, jakiœ rz¹dowy test do rozpoznawania sekt ? heh Ale mniejsza o to. Ja te¿ nie jestem wyznawc¹ ¿adnej sekty , religii , czy systemu . Jednak w kontekœcie buddyzmu spróbujê CI odpowiedzieÌ na te punkty najlepiej jak sam potrafiê . 1. zakresu w³adzy przywódcy grupy, : BRAK . Zdobywanie wiedzy odbywa siê na drodze interakcji uczeù-nauczyciel na której czêsto uczeù jest nauczycielem, a nauczyciel jest uczniem .Czerpi¹ z siebie na wzajem. Tzw duchowi przywódcy narodu ( jak Dalajlama) nie s¹ przywódcami absolutnymi sami z siebie - to ludzie , którzy pe³ni¹ s³u¿ebn¹ rolê wobec swojego narodu , rolê spoiwa , to¿samoœci. Nie mog¹ CIê niczego nauczyÌ, gdy¿ ca³a wiedza tkwi ju¿ w Tobie od zawsze . Mog¹ Ci pokazaÌ jak siê do niej dobraÌ , a to co innego ni¿ przywództwo. 2. stosunku do spraw finansowych (nacisk na gromadzenie funduszy jest negatywnym sygna³em),: brak. Fundusze odnosza siê do materialnych sfer ¿ycia , a jak wiadomo - natura rzeczy jest pusta . Pieni¹dz jest pewn¹ form¹ przejawion¹ , niezbêd¹ do utrzymania istnienia w okreœlonej formie , ale nie jest niczym ponadto - ¿adnym obiektem po¿¹dania. 3. swobody rezygnacji z cz³onkostwa, : brak . Nie ma cz³onkostwa. Ka¿dy Oœwiecony mo¿e skupiÌ wokó³ siebie uczniów i nauczaÌ swojej œcie¿ki . Miêdzy innymi dlatego nawet wewn¹trz buddyzmu jako takiego jest tyle ró¿nych szkó³ i sub-tradycji. Tradycja chiùska - zen , to budowanie œwi¹tyù, wielkich pos¹gów Buddy ze z³ota , ca³a ta otoczka. Pierwotna tradycja Indyjsko-Tybetaùska to nauka Drogi Œrodka - w czasach wyj¹tkowo srogich Zim Tybetaùczycy bez ¿alu pal¹ w "kominkach" pos¹gi Buddhy wykonane z drewna ,dlatego, ¿e w gruncie rzeczy to zwracaj¹ siê ku wewnêtrzemu , indywidualnemu rozwojowi duchowemu. Tradycja chiùska czy tybetaùska - to bez znaczenia, gdy¿ ¿adna nie zapewnia bezpieczeùstwa jak wiemy z ¿ycia . Brak intergralnoœci. 4. istnienia obowi¹zku zak³adania rodzin wewn¹trz grupy, - jeœli chodzi o Buddyzm to nic na ten temat mi nie wiadomo. 5. stopnia izolacji od informacji z zewn¹trz, - kiedyœ Tybet by³ bardzo odizolowany od Œwiata. Dzisiaj , wiadomo to z podró¿y Dalajlamy - jest rozpoznawalny wszêdzie . Dalajlama kroczy Otwart¹ Drog¹ , mo¿na powiedzieÌ, ¿e drog¹ dialogu z ka¿dym - tak¿e z Chinami. 6. istnienia postawy niechêci lub wrogoœci wobec spo³eczeùstwa, instytucji, ludzi spoza grupy oraz istnienia przekonania o jedyno zbawczoœci nauk grupy : brak . Patrz moje wczeœniejsze cytaty wypowiedzi Buddy. 7. stosunku do oœwiaty i kszta³cenia pozareligijnego. W tym fragmencie Buddyzmu , o którym wydaje mi siê, ze coœ tam wiem, czyli z nauk Dalajlamy wynika ,¿e wszelka nauka jest fascynuj¹c¹ czêœci¹ Otwartej Drogi. To Albert Einstein powiedzia³, ¿e je¿eli jest jakikolwiek nurt filozoficzny na ca³ym œwiecie , który móg³by wpasowaÌ siê we wspó³czesn¹ naukê , to móg³by to by jedynie Buddyzm jako taki - cytat nie jest dos³owny. Tak przy okazji , to Einstein znakomicie , krótko i dosadnie podsumowa³ czym jest dla niego religia (jeœli ju¿ o jej definicjach by³o ) : "Jestem g³êboko wierz¹cym ateista. (...) Jest to poniek¹d zupe³nie nowy rodzaj religii."List do Hansa Muehsama, 30 marca 1954r hehe  Najlepiej poczytaÌ co sami o sobie pisz¹ praktykuj¹cy : "Buddyzm jest pozbawionym dogmatów, spójnym, wolnym od pojêcia osobowego Boga-Stwórcy systemem nastawionym na duchowy rozwój cz³owieka. G³ównym celem praktykowania metod jakie oferuje jest oczyszczenie umys³u z negatywnych emocji, rozpuszczenie egoizmu oraz rozwiniêcie wszechobejmuj¹cego wspó³czucia, intuicyjnej m¹droœci i absolutnej wolnoœci, co prowadzi do doœwiadczenia nieuwarunkowanej radoœci i szczêœcia. " Ÿród³o : http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/index.php
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Mobius
Gość
|
 |
« Odpowiedz #86 : Luty 17, 2009, 01:29:58 » |
|
Mora Od znajomych praktykuj¹cych buddyzm wiem ¿e buddyzm nie ma za wiele wspólnego z religi¹ Ze strony- http://buddyzm.info.pl/buddhism.htmlCzym jest buddyzm?"Buddyzm jest œcie¿k¹ praktyki i rozwoju duchowego umo¿liwiaj¹c¹ Wgl¹d w istotê ¿ycia. Tradycja buddyjska przez ponad dwa tysi¹clecia swego istnienia zgromadzi³a zasoby doœwiadczenia, z których mo¿e czerpaÌ ka¿dy, kto chce pod¹¿aÌ œcie¿k¹ prowadz¹c¹ ku Oœwieceniu. Brak Boga stwórcy w buddyzmie sprawia, i¿ czêsto nie uwa¿a siê go za religiê w utartym w naszym krêgu kulturowym znaczeniu tego s³owa. Podstawy buddyzmu s¹ ³atwe do zrozumienia i zastosowania: nic na œwiecie nie jest sta³e lub niezmienne; nasze dzia³ania poci¹gaj¹ za sob¹ skutki; w ka¿dej sytuacji mo¿liwa jest zmiana. Buddyzm zwraca siê wiêc ku wszystkim ludziom, niezale¿nie od rasy, narodowoœci czy p³ci. Naucza te¿ praktycznych metod, takich jak medytacja, dziêki którym mo¿emy wcieliÌ w ¿ycie jego nauki, wzi¹Ì odpowiedzialnoœÌ za w³asne ¿ycie, zmieniÌ siê na lepsze, rozwin¹Ì w sobie œwiadomoœÌ, wspó³czucie oraz m¹droœÌ. Na œwiecie jest oko³o 350 milionów buddystów, a nieustannie roœnie ich liczba w krajach, które nie s¹ tradycyjnie krajami buddyjskimi (np. w Europie i Ameryce). Istniej¹ ró¿ne formy buddyzmu, lecz wszystkie tradycje ³¹czy nie uciekanie siê do przemocy, wolnoœÌ od dogmatów, tolerancja oraz - w wiêkszoœci przypadków - medytacja."
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #87 : Luty 17, 2009, 02:14:19 » |
|
Zycie.E.Nowalska Sila wibracji.
Czy moÂżna siĂŞ nauczyĂŚ ÂżyĂŚ? Czy moÂżna siĂŞ nauczyĂŚ odkrywaĂŚ w sobie moÂżliwoÂści czynienia coraz doskonalszym samego siebie?
TAK, moÂżna:
* UnaoczniajÂąc sobie, kim siĂŞ jest i na jakim etapie Âżycia zatrzymaÂłeÂś siĂŞ dzisiaj. To budowanie wizji samego siebie. Bez niej masz i mieĂŚ bĂŞdziesz chaos MARZEĂ, ktĂłre nigdy nie nie przestanÂą byĂŚ w Twoim Âżyciu tylko marzeniami.
* BudujÂąc wizje swej przyszÂłoÂści, szukajÂąc swojego celu, budujÂąc wewnĂŞtrznÂą skalĂŞ osiÂągania tego, czego naprawdĂŞ chcesz i potrafisz dokonaĂŚ.
* Uruchamiaj¹c w sobie przekonanie (po uprzednim uœwiadomieniu sobie systemu wartoœci), jaki wariant, jak¹ propozycjê Istnienia na przysz³oœÌ wybierasz.
*DziaÂłajÂąc zgodnie z owÂą wewnĂŞtrznÂą deklaracjÂą.
Sukces jest to kwestia deklaracji podpisanej z samym sobÂą. str. 32 Wojtek kiara
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Mora
Gość
|
 |
« Odpowiedz #88 : Luty 17, 2009, 10:21:03 » |
|
Dziêkujê o tak¹ odpowiedŸ mi chodzi³o. Kryteria wzi¹³em z tematu który jest tutaj na forum a dotyczy sekt. W pewnym sensie wed³ug was Buddyzm jednak nie jest religi¹ ale zauwa¿cie ¿e ludzie i tak czcz¹ Buddê w pewien sposób. Ale to ju¿ tylko moje zdanie. Zreszt¹ wszyscy zawsze mówi¹ o religiach i wyró¿niaj¹ z nich KK, Buddyzm, Hinduizm itd. Mo¿e to celowe dzia³anie a mo¿e nie... Sam kiedyœ pisa³em ¿e jak bym mia³ wybraÌ religiê to wybra³ bym Buddyzm bo jest on najbardziej nastawiony na w³asny rozwój i nie ogranicza cz³owieka do jednej jedynej prawdy. ¯adna religia nie jest wa¿niejsza ni¿ ludzkie szczêœcie. -Budda SiakjamuniPozdrawiam Mora 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Tenebrael
Gość
|
 |
« Odpowiedz #89 : Luty 17, 2009, 10:30:55 » |
|
Mora - bo religiĂŞ moÂżna rozumieĂŚ w szerszym i wĂŞÂższym znaczeniu. Szersze znaczenie bliÂższe jest znaczeniu "ÂświatopoglÂąd, ideologia makrokosmiczna". W tym znaczeniu Buddyzm jest religiÂą. WĂŞÂższe znaczenie podobne jest do znaczenia "kult" (jakichÂś wyÂższych energii, bogĂłw, etc). W tym znaczeniu Buddyzm religiÂą nie jest.
(oczywiÂście znaczenia te i znaczenia bliskoznaczne sÂą nieostre, raczej orientacyjne)
EDIT: Co do czczenia Buddy - Buddyzm nie czci Buddy w takim rozumieniu, jak inne religie czcz¹ swoich bogów. Czczenie Buddy w BuddyŸmie polega raczej na uszanowaniu, docenieniu tego, co Budda osi¹gn¹³. To mniej wiêcej tak, jak niektóre grupy (np narodowe) czcz¹ swoich bohaterów, w uznaniu ich zas³ug, cech, etc (oczywiœcie porównanie tak "mniej wiêcej" jedynie)
|
|
« Ostatnia zmiana: Luty 17, 2009, 10:33:16 wysłane przez Tenebrael »
|
Zapisane
|
|
|
|
Mora
Gość
|
 |
« Odpowiedz #90 : Luty 17, 2009, 11:35:37 » |
|
No ok rozumiem CiĂŞ.
Co do tematu.
Kiaro kiedy w koĂącu przestaniesz olewaĂŚ pytania i zaczniesz na nie odpowiadaĂŚ?
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Lucyna D.
Gość
|
 |
« Odpowiedz #91 : Luty 17, 2009, 11:40:57 » |
|
Z tym czczeniem Buddy to jest tak, Âże jak ktoÂś jest zdolny do refleksji filozoficznej, to traktuje swoje credo (buddyjskie) jako filozofiĂŞ Âżycia, w ktĂłrej nie ma miejsca dla Boga w tradycyjnym rozumieniu (chyba Âże w rozumieniu Einsteina, ale to coÂś innego). Prosty lud natomiast musi mieĂŚ jakieÂś wyobraÂżenie Boga, wiĂŞc czci BuddĂŞ, ÂŚiwĂŞ czy inne bĂłstwo. Nie inaczej jest w innych systemach wiary, np. w katolicyzmie prostemu ludowi nie wystarczy samo credo i pierwsze przykazanie, on bĂŞdzie wywyÂższaÂł MaryjĂŞ, Jezusa, papieÂża bÂądÂź jakiegoÂś ÂświĂŞtego. Z tego wÂłaÂśnie biorÂą siĂŞ wszelkie degeneracje najwspanialnych nawet (u swoich podstaw) systemĂłw wartoÂści.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Tenebrael
Gość
|
 |
« Odpowiedz #92 : Luty 17, 2009, 11:49:40 » |
|
Ja nie mĂłwiĂŞ o tym, jak to sobie ludki niektĂłre odbierajÂą, a jakie sÂą zaÂłoÂżenia.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Lucyna D.
Gość
|
 |
« Odpowiedz #93 : Luty 17, 2009, 11:52:24 » |
|
Ja nie mĂłwiĂŞ o tym, jak to sobie ludki niektĂłre odbierajÂą, a jakie sÂą zaÂłoÂżenia.
W swoich za³o¿eniach niemal ka¿da religia jest OK. Ale to jedno, a ¿ycie ogó³u wyznawców - to drugie.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #94 : Luty 17, 2009, 12:47:47 » |
|
Mora o jakie pytanie Ci chodzi? Gdzies sie zagubilo? Bo skad sa przekazy od Myslicieli i kim sa Mysliciele jest napisane na poczatku tematu. Nie ma sensu powtarzania ciagle tego samego. kiara 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
quetzalcoatl44
Gość
|
 |
« Odpowiedz #95 : Luty 17, 2009, 13:18:32 » |
|
i buddyzm jest w porzadku (wg. mnie najlepszy jest zen:) i przekazy myslicieli..(chociaz nie znam calosci)? najwazniejsze zeby budowac swiat dla wlasnych dzieci - a to wszystko to jakis koszmar...Nie wiem jak spokojnie mozna mowic sobie o medytacji dobrych myslach majac swiadomosc tego chorego swiata. chodzi o milosc, wspolczucie milosierdzie itd. sciezek jest wiele ale na szczycie jest jedno...ale wydaje mi sie ze slowa , mysli, medytacje na ten czas to za malo , potrzebne jest wspoldzialanie i to w konkretnym celu..., naprawde zostalo nie duzo czasu zanim to zacznie sie walic...
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Mora
Gość
|
 |
« Odpowiedz #96 : Luty 17, 2009, 13:36:57 » |
|
Cytaty z ksiazek E. Nowalskiej , przekazy od Myslicieli. Czyli jakaœ pani E. mia³a przekazy z toalety i Ci meni co jej dawali te przekazy nazywali siê Jurek itd. tak? Kolejna szmira typu Ra, Kasjopea i Barbara Marciniak. Du¿o zarobi³a na ksi¹¿ce? Chyba znowu muszê przytoczyÌ Buddê: Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, ¿e przez d³ugi czas obowi¹zywa³y w wielu krajach. Nie wierzcie w coœ tylko dlatego, ¿e wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, ¿e ktoœ inny to powiedzia³, ¿e popiera to swym autorytetem jakiœ mêdrzec albo kap³an, lub ¿e jest to napisane w jakimœ œwiêtym piœmie. Nie wierzcie w coœ tylko dlatego, ¿e brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobra¿enia, które uwa¿acie za zes³ane przez boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliœcie za prawdziwe po d³ugim sprawdzaniu, do tego co przynosi powodzenie wam i innym. No w³aœnie PRZEKAZY. Nie znacie pochodzenia a wierzycie. Równie dobrze móg³ to byÌ duch Adolfa Hitlera który specjalnie to tak napisa³ aby namieszaÌ ludziom w g³owach. Jeszcze raz podkreœlam ¿e nie potrzebujemy przekazów od bytów których istnienia potwierdziÌ nie mo¿emy ani dowiedzieÌ kim na prawdê s¹. Pozdro Mora  BUUUUUU! 
|
|
« Ostatnia zmiana: Luty 17, 2009, 13:37:11 wysłane przez Mora »
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #97 : Luty 17, 2009, 15:03:14 » |
|
Mora nie obrazaj nikogo tylko dlatego ze go nie znasz i nic nie wiesz na jego temat. Elzbieta Nowalska od kilkunastu lat odbiera przekazy od Myslicieli, zapisala je w 10 ksiazkach.Ich tresc oraz system wartosci tych przekazow mowia za siebie. Byla to jej olbrzymia praca, i chwala jej za ten wklad przekazania wartosci , ktorymi dzieli sie z nami Zaswiat. Moze to nie byc Twoja droga, bo nie musi, co nie znaczy ze nalezy ja wysmiac i obrazac z powodu odmiennosci od Twojej. http://www.nowalska.com.pl/Kiara 
|
|
« Ostatnia zmiana: Luty 17, 2009, 15:51:58 wysłane przez Kiara »
|
Zapisane
|
|
|
|
Mora
Gość
|
 |
« Odpowiedz #98 : Luty 17, 2009, 15:22:02 » |
|
No ok moÂże trochĂŞ przesadziÂłem ale i tak bĂŞdĂŞ mieĂŚ swoje zdanie. Nie potrzebujemy Âżadnych myÂślicieli ze Âświata X abyÂśmy mogli dobrze sobie ÂżyĂŚ na Ziemi. Naszej Ziemi...Po prostu mĂłj poprzedni post to apel do wszystkich ktĂłrzy to czytajÂą Âże CHANNELING to jak gra w gÂłuchy telefon. KaÂżdy jÂą pewnie zna nigdy nie wiadomo kto co przekrĂŞci. Dodatkowo moÂżemy doliczyĂŚ Âże NIE MOÂŻEMY W ÂŻADEN SPOSĂB POTWIERDZIĂ JAKI MAJÂĄ CEL ITD. DUCHY Z CHANNELIGNĂW(czyt. duchy z gÂłuchego telefonu) Pozdro Mora 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #99 : Luty 17, 2009, 15:50:19 » |
|
Zawsze mow we wlasnym imieniu, tak jest lepiej. Kiara 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|