Enigma
Gość
|
 |
« Odpowiedz #325 : Sierpień 06, 2011, 20:07:23 » |
|
Za to informowano o trudnoÂściach i niebezpieczeĂąstwach , ale rĂłwnieÂż dano gwarancjĂŞ nietykalnoÂści energetycznej , ktĂłra bĂŞdzie wzrastaÂła wraz z mojÂą wibracjom.
Kiaro, przecie¿ w tym zdaniu przeczysz sama sobie. Nie da sie 'informowaÌ' wraz ze wzrostem wibracji, przy jednoczesnej gwarancji nietykalnoœci. To jakiœ mit, w który nie bez powodu uwierzy³aœ. Przecie¿ ka¿da informacja, nawet pozornie ma³o znacz¹ca ma wp³yw na ciebie. A zobacz teraz ile z tych 'przekazów' po³ykasz bezkrytycznie. Wiem ¿e to bardzo kusz¹ce mieÌ dostêp do Wiedzy, która reszcie œwiata jest niedostêpna Nie twierdze ¿e myœlciele k³ami¹, jednak gdyby nie mieli celu w przekazywaniu informacji, po prostu nie zajmowaliby sie tym. Mam nadzieje ¿e rozumiesz równie¿ na czym polega ró¿nica miedzy k³amstwem a pó³prawd¹ (zwan¹ gorsz¹ od k³amstwa). Mi równie¿ zdarzy³o sie byÌ w sytuacji, kiedy nieznane mi byty uzurpowa³y sobie prawo 'naprawiania mojego ja' nigdy sie na tak¹ sytuacje nie godzi³am i nie wyra¿e na takie kierowanie zgody. Pewnie jest to kusz¹ce bycie kimœ lepszym, ale wszystko to ma swoj¹ cene i widzisz sama ze p³acisz j¹ na co dzieù, zmagaj¹c sie z przykrymi zarzutami. Bo pisanie w ko³o mi³oœci, w rzeczywistoœci odstrecza od niej - czy¿ nie podobnie jêczy Samuel?. Z jednej strony ganisz go, z drugiej popadasz w tak¹ waœnie zale¿noœÌ. Dla mnie wyznacznikiem doskona³oœci pozostanie buddyjskie wspó³czucie, pozwala bowiem na zwrot energii czy to pozytywnej czy negatywnej, jaka do nas nap³ywa na co dzieù, bez ingerencji w strukture istoty, która przecie¿ w zamyœle doskona³oœci, ma byÌ w³aœnie pe³na i odporna na tak¹ manipulacje. Pomyœl ile energii, czasu i zaanga¿owania poœwieci³aœ Jurkowi, Wojtkowi... musz¹ byÌ ze swojej uczennicy bardzo zadowoleni i jak twoje ¿ycie wygl¹da³oby bez ich wp³ywu.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #326 : Sierpień 07, 2011, 23:42:59 » |
|
Czyny ludzkie utkane w s³owa s¹ jak mijane pejza¿e ¿ycia ... jedne piêkne przyci¹gaj¹ce swoj¹ wyj¹tkowoœci¹ , budz¹c¹ w sercu zachwyt i zatrzymuj¹ce sob¹ na d³u¿sz¹ lub krótsz¹ chwilê. Inne brzydkie , szpec¹ce swoim prymitywizmem , powoduj¹ce szybkie odejœcie w stronê widoków ciesz¹cych serce. Taka twórczoœÌ jacy ludzie , jakie depozyty uczuÌ i wra¿liwoœci osobistej. Ka¿dy adoruje to co wibracj¹ twórczo bliskie jest jego osobowoœci. I niech tak pozostanie. ****** Enigma nie wiem czy zrozumia³aœ co to jest "tykanie " kogoœ bez jego zgody , lub naruszanie jego osobistej przestrzeni energetycznej? Jest to ingerencja cudza w czyj¹œ osobê ze skutkiem energetyczno , fizycznym z pominiêciem jego wolnej woli wbrew jego dobru. W stosunku do mnie takie rzeczy nie zaistniej¹ , chocia¿ usi³owaù by³o i jest du¿o i to jest gwarancja nietykalnoœci. Czy mam powody wiary w takie zapewnienie? Ty tego nie wiesz , bo nie wiesz co i jak wydarza siê w moim ¿yciu i jakie skutki owe wydarzenia mi przynosz¹. Tak jak ja nie wiem tego o Tobie. Dostêp do wiedzy? Ach problem wszystkich , którzy miast w³asn¹ prac¹ nad podnoszeniem swoich wibracji przez zwiêkszanie osobistych pól dobra , szukaj¹ cudownych technik. Dziêki nim chc¹ b³yszczeÌ wyj¹tkowoœci¹ , a tak siê nie dzieje , bowiem to z³udna droga mamienia samych siebie. Otworzenie dostêpu do wewnêtrznej wiedzy , bo o takiej mówimy , to ciê¿ka praca nad w³asna etyk¹ , moralnoœciom , pokonywanie wszelakich trudnoœci z niekrzywdzeniem siebie ni innych . Myœliciele nie staraj¹ siê naprawiaÌ niczyjego Ja , nie ingeruj¹ w niczyje ¿ycie, dla nich wolnostojeùstwo ( wolna wola , na tym i na tamtym œwiecie) jest wartoœciom priorytetow¹. Trzeba odró¿niaÌ przekaz informacji ( z których mo¿esz korzystaÌ , lub nie zgodnie z Twoj¹ wol¹) od nakazów i zakazów popieranych karami i nagrodami. Bowiem to nie to samo. Dla mnie kusz¹ce i bardzo kusz¹ce jest bycie kimœ lepszym dzisiaj od tego kim by³am wczoraj. Nie interesuje mnie ¿adna konkurencyjnoœÌ w stosunku do nikogo. Zupe³nie wystarcza mi ogl¹d samej siebie oraz wyci¹ganie wniosków z prze¿yÌ i wielka radoœÌ gdy nie muszê ju¿ mówiÌ pope³ni³am b³¹d. Ka¿demu bli¿sza jest jakaœ filozofia , Tobie buddyzm i niech tak zostanie , ciesz siê nim do momentu a¿ pomyœlisz , ju¿ nie jest dla mnie wystarczaj¹cy. ByÌ mo¿e stanie siê tak , a byÌ mo¿e nie. Dla mnie blisk¹ jest filozofia przekazywana przez Myœlicieli Zaœwiatowych ,propagowana przez nich wiedza i system wartoœci. Nie wszystkim jest z tym przekazem po drodze , gdy¿ na ziemi wcielone s¹ Energie z ró¿nych systemów Zaœwiatowych , reprezentuj¹ce ro¿ne systemy wartoœci , propaguj¹ce ro¿ne style ¿ycia. Jak to robi¹? Ta jak potrafi¹, jedni piêknie , delikatnie z gracjom. Inni wulgarnie , po chamsku budz¹c odrazê i niesmak. Jaka Dusza taka twórczoœÌ. Dusza ka¿da piêknieje przez rozœwietlenie uczuciami , mi³oœci¹ , radoœci¹ dobrem , i piêknem, wówczas te wartoœci dominuj¹ w jej s³owach i czynach. Je¿eli ich brak? Pozostaje pusty odra¿aj¹cy tekst z wieloœci¹ tego co i jak potrafi wyraziÌ osoba. Samuel ( ten prawdziwy) z poziomu Myœlicieli to piêkna i œwietlista Energia , chocia¿ prezentuj¹ca inne wartoœci ni¿ Jurek i Wojtek to prawda. Samuel ( w przestrzeni Myœlicieli) jest szanowany i kochany jak ka¿da inna Energia pomimo swojej odmiennoœci , nikt Go z tego powodu nie przeœladuje. Bowiem ma pe³ne prawo realizowaÌ siebie zgodnie ze swoj¹ wizj¹ swojego dobra. Wolnostojeùstwo to absolutna akceptacja Jego odmiennoœci z prawem do realizacji jej wraz z tymi , którzy maj¹ system wartoœci jak On. W oparciu o ich woln¹ wolê.Jednak nie wolno ani Samuelowi , ani nikomu innemu nadu¿ywaÌ wolnej woli niczyjej , wykorzystywaÌ jej ok³amywaniem i manipulowania i zastraszaniem kogo kolwiek dla zrealizowania swojego zamys³u istnienia. Dla tego w tych decyduj¹cych czasach pojawili siê ludzie ( i jest ich ca³kiem du¿o) odkrywaj¹cy te wielu tysi¹c letnie manipulacje i k³amstwa. Trzeba zawsze odró¿niaÌ uczucie sympatiê oraz zrozumienie kogoœ od nie akceptowania ró¿nych nieprawych decyzji tej osoby. Czyli osobisty stosunek do osoby i do jej czynów , bo nie zawsze stoi miêdzy nimi znak równoœci. A co do Jurka i Wojtka? Je¿eli On stwierdz¹ i¿ jestem dobr¹ uczennic¹ i potrafiê iœÌ œcie¿k¹ dobra oraz jasnoœci , to ja bardzo siê z tego cieszê , bo to wyj¹tkowo trudna droga z mnóstwem podstêpów. Naprawdê przewróci³am siê na niej nie jeden raz i skrêci³am wielokrotnie w zau³ek z³udy.By³o ciê¿ko i nie jest lekko , ale nikt mi gwarancji lekkoœci nie dawa³, to ja twierdzi³am i¿ sobie poradzê. Moje ¿ycie bez przekazów systemu wartoœci prze Jurka ( pierwsza ksi¹¿ka , przekaz spisany przez E, Nowalsk¹ , wielkie dziêki jej za to) mog³a by byÌ o wiele trudniejsza. A bez Wojtka? Szkoda nawet myœleÌ , bowiem to przecudna pe³na mi³oœci i m¹droœci Energia. Kocham Go ca³ym moim sercem. Kiara 
|
|
« Ostatnia zmiana: Sierpień 09, 2011, 09:30:34 wysłane przez Kiara »
|
Zapisane
|
|
|
|
Dariusz
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 3
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 6024
Zobacz profil
Email
|
 |
« Odpowiedz #327 : Sierpień 09, 2011, 10:36:31 » |
|
>Marek<, to ja usun¹³em Twego posta, gdy¿ nie ma najmniejszego zwi¹zku z tematem. Podobnie uczyniê z tym powielonym. Jeœli chcesz coœ dodaÌ do tematu, to nie widzê problemu, ale na temat. Jeœli zaœ w g³owie Ci prywatne wycieczki i poni¿anie forumowiczów, to albo przenieœ siê do odpowiedniejszego w¹tku, albo lepiej nic nie pisz.
|
|
|
Zapisane
|
PozwĂłl sobie byĂŚ sobÂą, a innym byĂŚ innymi.
|
|
|
marek324
Gość
|
 |
« Odpowiedz #328 : Sierpień 09, 2011, 10:53:05 » |
|
stwierdzenie faktu nie jest jak to uj¹³eœ poni¿aniem forumowiczów ani te¿ nie ma znamion prywatnej wycieczki. jest poprostu stwierdzeniem faktu. co zaœ siê tyczy tego w¹tku - równie bezsensownych wynurzeù natury kiarowej nikt nie sprosta. i to jest w³aœnie obraz¹ wobec inteligencji ludzkiej. skoro tego nie jesteœ w stanie zrozumieÌ to nale¿y pomyœleÌ o poszerzeniu horyzontów o których w zasadzie na okr¹g³o tutaj prawicie i rozwa¿acie. tylko z tego bleblania poza bleblaniem nic wiêcej nie wynika. jestem tu dostatecznie d³ugo aby móc stwierdziÌ to z ca³¹ pewnoœci¹. wykracza to niewiele poza ramy zwyk³ej ludzkiej g³upoty. wiêc nie pouczaj mnie. misiu.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Dariusz
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 3
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 6024
Zobacz profil
Email
|
 |
« Odpowiedz #329 : Sierpień 09, 2011, 11:09:23 » |
|
Moje "misiowe" zadanie polega min. na pilnowaniu przestrzegania regulaminu, nie na wnikaniu w sensownoœÌ danego tematu. PisaÌ tu mo¿e ka¿dy i wszystko, co mu na myœl przyjdzie, ale w ramach przyzwoitoœci. Przekroczenia tej w tym w¹tku nie dostrzegam, zaœ w Twoich ostatnich postach jak najbardziej.
|
|
|
Zapisane
|
PozwĂłl sobie byĂŚ sobÂą, a innym byĂŚ innymi.
|
|
|
marek324
Gość
|
 |
« Odpowiedz #330 : Sierpień 09, 2011, 11:12:48 » |
|
stronniczoœÌ i przewra¿liwienie nie tworz¹ dobrego duetu. zaufaj mi  a tak zupe³nie z innej beczki. darek, czy ty siê kogoœ (czegoœ) boisz? np. kiary lub zjawiska z ni¹ zwi¹zanego zwanego kiaryzmem?
|
|
« Ostatnia zmiana: Sierpień 09, 2011, 11:47:05 wysłane przez marek324 »
|
Zapisane
|
|
|
|
Dariusz
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 3
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 6024
Zobacz profil
Email
|
 |
« Odpowiedz #331 : Sierpień 09, 2011, 15:50:28 » |
|
Nie >marku<, nie bojĂŞ siĂŞ nikogo i niczego. Staram siĂŞ byĂŚ bezstronny w pilnowaniu tego forum. I koĂączymy ofa.
|
|
|
Zapisane
|
PozwĂłl sobie byĂŚ sobÂą, a innym byĂŚ innymi.
|
|
|
Enigma
Gość
|
 |
« Odpowiedz #332 : Sierpień 12, 2011, 19:07:53 » |
|
Te przepychanki sa niepotrzebne, bo po za komunikatem ' nie podbajÂą mi siĂŞ myÂśli-myÂślicieli' podanym na gorÂąco, niewiele wnosi do tematu. co zaÂś siĂŞ tyczy tego wÂątku - rĂłwnie bezsensownych wynurzeĂą natury kiarowej nikt nie sprosta. i to jest wÂłaÂśnie obrazÂą wobec inteligencji ludzkiej.
No nie masz tu racji... to co Kiara usi³uje nam tu przekazaÌ, ³atwo oœmieszyÌ i zdyskredytowaÌ - tyle ¿e ma³o jest tutaj osób które pa³a³yby zapiek³oœci¹ do jej osoby. Np kto przeczyta³ w 'Zag ks Enki' dok³adnie *S³ownik, móg³by pogr¹¿yÌ w b³ocie lansowane wolnostojeùstwo w kontekœcie Samuela: ...Bowiem ma pe³ne prawo realizowaÌ siebie zgodnie ze swoj¹ wizj¹ swojego dobra. Wolnostojeùstwo to absolutna akceptacja Jego odmiennoœci z prawem do realizacji jej wraz z tymi , którzy maj¹ system wartoœci jak On. W oparciu o ich woln¹ wolê. Zreszt¹ wystarczy sobie uœwiadomiÌ, jaki zarodek Samcio zasia³ w ³onie swojej siostry i w jaki sposób zabawi³ sie z rodzajem ludzkim aby wyzbyÌ sie w¹tpliwoœci co do 'geniuszu' osoby która pope³ni³a powy¿szy tekst. Tyle ¿e miedzy bana³ami, które pani Kiara z pietyzmem hoduje w swojej g³owie, a z³otymi intencjami przeplecionymi sloganem 'kochaÌ i byÌ kochanym, na zawsze i forever' przewijaj¹ sie naprawde b³yskotliwe spostrze¿enia, na które staÌ istoty balansuj¹ce na bardzo niebezpiecznej granicy. I widzisz dlatego dominuje tu atmosfera zaciekawionego rozbawienia, raz przymykania powieki na co wieksze wyskoki owych Wy¿szych JaŸni-o skromnych imionach-a najwy¿szych intencjach. * i nie pytaj mnie Kiaro,co to za fragment bo póki - ci nie powiem. Ksi¹¿ka jest ³atwo dostepna na necie, to ¿aden problem poszukaÌ. A jeœli zdecydujesz sie prawiÌ mi tu natchnione pierdo³y o mi³oœci, to wiedz ¿e zetre na proch twoje myœlicielskie bajanie w tematach o których ty lub myœlliciele (whatever) nie macie bladego pojecia.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #333 : Sierpień 12, 2011, 20:17:20 » |
|
@ Enigma
przewijajÂą sie naprawde bÂłyskotliwe spostrzeÂżenia, na ktĂłre staĂŚ istoty balansujÂące na bardzo niebezpiecznej granicy. To ,Âże bÂłyskotliwe teÂż zauwaÂżyÂłem. Mieszanie prawdy z fantazjÂą jest w przekazach widoczna, tylko dlaczego twierdzisz, Âże te istoty balansujÂą na NIEBEZPIECZNEJ granicy ? W jakim kontekÂście "niebezpiecznej " ?
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #334 : Sierpień 12, 2011, 21:08:48 » |
|
Enigmo a czy Ty przynajmniej wiesz i¿ Samcio ma dwie siostry? O której piszesz? Tylko mnie nie usi³uj wypytywaÌ gdzie mo¿na znaleŸÌ takom informacjê? Bowiem jest sporo ksi¹¿ek pisz¹cych o tym a i przekazów spisanych nie ma³o. CzytaÌ , myœleÌ , wyci¹gaÌ wnioski to rzecz naturalna. A jak tam bêdziesz ochoczo œciera³a wszystko na proch , to uwa¿aj byœ samej siebie w tym ferworze nie star³a.....  Wracaj¹c do tematu, przekazy Myœlicieli maj¹ swoj¹ bardzo specyficzn¹ melodiê s³ów. Nie maj¹ na celu byÌ dla nikogo instrukcj¹ obs³ugi jego ¿ycia a inspiracj¹ myœlenia inaczej. Zastanowienia siê nad rol¹ uczuÌ w ¿yciu Cz³owieka i zauwa¿enia i¿ tylko one s¹ g³ównym motorem rozwoju Ludzi. One s¹ mostem do przekraczania Ludzkiej niemocy i one s¹ kluczem wrót miêdzy wymiarowych , w³aœnie energia mi³oœci ( nie myliÌ z mi³ostkami i seksem , bo to nie to samo) tylko ona tworzy wymiary w których jest inna jeszcze nieznana nam wiedza. Cywilizacje , które posz³y drogom pozyskiwania nowych perfekcyjnych technologii ( bo s¹ takie) stanê³y u progu swojej niemo¿liwoœci przekroczenia kolejnego wymiaru. Do którego otwiera sobie dostêp ten prymitywny Cz³owiek z ziemi o sercu dostrojonym do czêstotliwoœci mi³oœci przekraczaj¹cej emocje. I teraz te cywilizacje wróci³y na ziemie i s¹ pe³ne oczekiwaù i nadziei i¿ temu prymitywnemu technologicznie i naukowo Cz³owiekowi uda siê , otworzy wrota miêdzy wymiarowe wibracjom mi³oœci p³yn¹c¹ z jego serca. Bowiem perfekcyjnie obmyœlone "klucze" dziêki wspania³ym technologiom nie mog³y tego uczyniÌ. Czyli powrót do przesz³oœci , bo mo¿liwoœci rozwojowe przysz³oœci zosta³y zagubione w przesz³oœci. Niektórym naprawdê ciê¿ko to zrozumieÌ i ja to wiem. Kiara 
|
|
« Ostatnia zmiana: Sierpień 14, 2011, 01:05:22 wysłane przez Kiara »
|
Zapisane
|
|
|
|
Enigma
Gość
|
 |
« Odpowiedz #335 : Sierpień 15, 2011, 10:50:47 » |
|
To ,¿e b³yskotliwe te¿ zauwa¿y³em. Mieszanie prawdy z fantazj¹ jest w przekazach widoczna, tylko dlaczego twierdzisz, ¿e te istoty balansuj¹ na NIEBEZPIECZNEJ granicy ? W jakim kontekœcie "niebezpiecznej " ? Zdanie to (ca³e) dotyczy³o spostrze¿eù jakimi raczy nas Kiara, wiec istoty balansuj¹ce na niebezpiecznej krawedzi dotyczy jej, jako autorki tych przekazów (nie myœlicieli). Napisa³am Istoty, bo takich osób jest wiêcej, ale s³owo ludzie nie oddaje w pe³ni - pe³ni ka¿dej istoty. Mo¿e nie jest to najlepiej sformu³owane, lecz wydaje mi sie ¿e aby ³¹czyÌ sie ze swoj¹ jak¹œtam Wy¿sz¹ JaŸni¹ cz³owiek przechodzi albo przeobra¿enie, albo synteze energetyczn¹ - któr¹ cz³ek zwi¹zany z materi¹ ziemsk¹- wydaje mi sie ad hoc niezdolny do takiego wybryku  . A niebezpieczne bo wkracza w sfere jeszcze dla ogó³u niepoznan¹ i generalnie eksperymentuje, przyjmuj¹c na siebie ewentualne konsekwencje, siebie samego czyni¹c g³ównym obiektem tej kombinacji. A jak tam bêdziesz ochoczo œciera³a wszystko na proch , to uwa¿aj byœ samej siebie w tym ferworze nie star³a..... Oczywiœcie biore zawsze pod uwagê taka mo¿liwoœÌ, ale nie przypisuje sobie jakiejœ szczególnej roli a nawracaniu maluczkich, ani nie mam zamiaru odegraÌ szczególnej roli w ratowaniu ludzkoœci ze szponów...Bóg jeden wie czego. Wszystkie te piekne slogany, s¹ mo¿e i chwytliwe (jak przyneta na haczyku) ale mog¹ okazaÌ sie równie niebezpieczne. Patrz¹c natomiast na rzeczywistoœÌ w jakiej ¿yjemy - brzmi¹ wrecz jak bajeczki da niedojrza³ych dzieci. Kiaro, codziennie umieraj¹ tysiace ludzi, w samej afryce tylko g³odu. My sami choÌ ¿yjemy w tzw cywilizowanym œwiecie zmagamy sie na codzieù z dziesi¹tkami problemów - znosz¹c je czêsto bez zaj¹knienia. Domyœlam sie ¿e przez owe przekazy czujesz sie jakoœ wybrana, ale sposób pokrzykiwania z du¿ych liter, nie sprawi ¿e: nasze dzieci bêd¹ nakarmione, nasi rodzice cieszyli sie spokojem, a my bedziemy pewni jutra. Przedstawiasz, tutaj mi³e slogany, ale one rozbijaj¹ sie o zwyk³¹ rzeczywistoœÌ. A to tylko zwieksza frustracje szarego cz³owieka, wiec nie dziw sie w³aœnie takej reakcji jak¹ odbierasz.
|
|
« Ostatnia zmiana: Sierpień 15, 2011, 10:54:18 wysłane przez Enigma »
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #336 : Sierpień 15, 2011, 11:37:03 » |
|
Zacznijmy od sprostowania , bo lubiê jasnoœÌ i uczciwoœÌ. Przekazy odebra³a i spisa³a El¿bieta Nowalska w cyklu ksi¹¿ek z ogólnym tytu³em "Myœl Warszawska". Ja je cytujê bo wartoœci , które przekazuj¹ s¹ mi bliskie zrozumia³e i prowadz¹ce Cz³owieka w stronê dobra. Nie s¹ one recept¹ na ¿ycie dos³owna ( bowiem Myœliciele z zasady nie daj¹ takich recept , bywa ale bardzo rzadko i to indywidualnie). Dla mnie cytowanie jakichœ przekazów nie stanowi dowartoœciowania mojej osoby ,ni te¿ tworzenia nimbu mojej wyj¹tkowoœci. Jednym jest bli¿ej z "t¹".. filozofi¹ innym z "tamt¹" mnie z filozofi¹ Myœlicieli. Otwieraj¹ Oni przed Cz³owiekiem inny wariant wiedzy , oraz t³umacza i¿ wszystko czym jesteœmy i nas otacza to energia w ró¿nych kompozycjach oraz wibracjach. A my Ludzie i nie tylko mamy wp³yw na tworzenie ni¹ i z niej. Istniej¹ dwa bieguny ( + i -) i oœ z poprzecznymi p³aszczyznami ( wymiarami energetycznymi) na której odbywaj¹ siê lekcje ¿ycia z nauk¹ tworzenia. Oczywistym jest i¿ wszystkie uczucia pe³ne radoœci , mi³oœci i szczêœcia tworz¹ zdarzenia pozytywne w przestrzeni plusa. Uczucia , bólu , cierpienia , smutku i strachu tworz¹ zdarzenia w przestrzeni minusa , negatywne. Ka¿da przestrzeù , wymiar ma swoj¹ skalê minusa i plusa a oprócz tego s¹ one zawarte w skali obejmuj¹cej wszystkie wymiary. Zatem co i jak myœlimy , mówimy i czynimy ma bezpoœredni wp³yw na wszystkie zdarzenia na ca³ej ziemi. G³ód w Afryce nie wzi¹³ siê z znik¹d doprowadzi³ do niego cz³owiek wszechstronnoœci¹ swoich dzia³aù to proces. Wyjœcie z niego tez jest procesem po pierwsze polegaj¹cym na zmianie myœlenia , bo myœl jest ziarnem , zarodzi¹ s³ów , które wydaj¹ plon w czynie. Nigdy nie jest odwrotnie. Najpierw dojrzewa siê mentalnie by móc mówiÌ i tworzyÌ dobro. Wiem iz sposób myœlenia wiêkszoœci ludzi jest inny ni¿ mój , ale wiem te¿ i¿ po ma³u odkrywaj¹ Ludzie te zale¿noœci i zaczynaj¹ ich u¿ywaÌ dla dobra w³asnego oraz innych. Oczywiœcie to proces , ale od czegoœ trzeba zacz¹Ì. Jestem zwolennikiem twierdzenia i¿ ; Œwiat mo¿na uratowaÌ poprzez uratowanie siebie , zmienienie siebie , odkrywanie w sobie dobra i niezale¿nie od nikogo i niczego. Pójœcie drogom osobistego systemu wartoœci splecionego z w³asnym sumieniem , któremu siê cz³owiek nie sprzeniewierza niezale¿nie od pogl¹dów otoczenia jest moj¹ drogom. Kiara 
|
|
« Ostatnia zmiana: Sierpień 15, 2011, 12:43:59 wysłane przez Kiara »
|
Zapisane
|
|
|
|
krzysiek
Gość
|
 |
« Odpowiedz #337 : Sierpień 15, 2011, 21:56:56 » |
|
Trzeba "tylko" przekonaĂŚ parĂŞ miliardĂłw ludzi, Âżeby byli "trendy" i siĂŞ zmienili po myÂśli "Wielkiego Planu" uratowania Ziemi. Trzymam kciuki!
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
marek324
Gość
|
 |
« Odpowiedz #338 : Sierpień 18, 2011, 06:59:09 » |
|
kiara, mam jedno pytanie. ile jeszcze tych myÂśli pozostaÂło ci do przepisania/powielenia? bo w kontekÂście elÂżbiety (a wiem Âże mĂłwi prawdĂŞ) jakoÂś nie widzĂŞ ÂżebyÂś wyciÂągnĂŞÂła jakieÂś konstruktywne nauki/wartoÂści dla siebie. jeÂżeli wiĂŞc pozostaÂło ci juÂż niewiele do przepisania to moÂże porzuĂŚ projekt bo i tak nic z niego nie wyniesiesz dla siebie. peace. love. drugs & rock-roll. a moÂże innaczej. moÂże jednak naleÂży poprostu wyrwaĂŚ chwasta!
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #339 : Sierpień 18, 2011, 12:56:00 » |
|
Otwieraj¹ Oni [Myœliciele] przed Cz³owiekiem inny wariant wiedzy , oraz t³umacza i¿ wszystko czym jesteœmy i nas otacza to energia w ró¿nych kompozycjach oraz wibracjach. A my Ludzie i nie tylko mamy wp³yw na tworzenie ni¹ i z niej.
Istniej¹ dwa bieguny ( + i -) i oœ z poprzecznymi p³aszczyznami ( wymiarami energetycznymi) na której odbywaj¹ siê lekcje ¿ycia z nauk¹ tworzenia. Jest to wyra¿one najproœciej jak siê da, ale w sumie prawda. Wszystko jest energi¹ i to spolaryzowan¹ nie tylko dwubiegunowo ( +/_ ) lecz równie¿ wieloma osiami "poprzecznymi" ( k¹ty nachylenia spinów - tak¿e w wy¿szej matematyce naprzemiennoœÌ, np 1+1 nie jest równoznaczne z 1+ 1 ). Na planie matematyczno fizycznym Myœliciele nie pope³niaj¹ nadu¿yÌ w tym miejscu, bo jeszcze ktoœ móg³by ich sprawdziÌ i co wtedy ? Oczywistym jest i¿ wszystkie uczucia pe³ne radoœci , mi³oœci i szczêœcia tworz¹ zdarzenia pozytywne w przestrzeni plusa. Uczucia , bólu , cierpienia , smutku i strachu tworz¹ zdarzenia w przestrzeni minusa , negatywne.
Ka¿da przestrzeù , wymiar ma swoj¹ skalê minusa i plusa a oprócz tego s¹ one zawarte w skali obejmuj¹cej wszystkie wymiary. Zatem co i jak myœlimy , mówimy i czynimy ma bezpoœredni wp³yw na wszystkie zdarzenia na ca³ej ziemi. Tak, tylko zauwa¿my ,¿e w skali Wszechœwiata wszystkie plusy i minusy siê zeruj¹. Zatem jeœli tworzymy przestrzeù dodatni¹ to polaryzujemy j¹ coraz silniej i dla równowagi powstaje przestrzeù ujemna ( i odwrotnie równie¿ ). Na szczêœcie, czy nieszczêœcie, ludzkoœÌ znajdowa³a siê dot¹d w strumieniu wieków ciemnych. Ten bardzo d³ugi okres musia³ siê kiedyœ skoùczyÌ przyci¹gaj¹c do nas œwiat³o. Potrzeba Ziemi jeszcze znacznie wiêcej plusów ni¿ minusów .
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #340 : Sierpień 18, 2011, 14:03:39 » |
|
east skoro wszystko potrafisz wyt³umaczyÌ i wszystko zgadza siê z Twoj¹ filozofi¹ , to nie widzê ¿adnego problemu. Oczywiste jest i¿ nici zdarzeù to nie prosta linia ³¹cz¹ca plus i minus , posiadaj¹ one mnóstwo odcieni , barw i u³amków spl¹tanych ze sob¹ wartoœci tworz¹cych realnoœÌ odczuÌ gamê wibracji. Przekaz wiedzy zaczyna siê od czegoœ , jakiegoœ momentu z okreœlonym kierunkiem poznawczym. W tym wypadku s¹ to przestrzenie o coraz wy¿szej , wibracji , jasnoœci , oraz cieplejszych uczuciach. Bo takie wartoœci Myœliciele wybrali jako poznawcze w swoich przekazach. Inne Energie mog¹ wybraÌ inne drogi przez inne zdarzenia i inne rodzaje doœwiadczeù. Cz³owiek sam ma zbli¿yÌ siê do tego co jest mu bli¿sze , co z nim wspó³gra z czym chce splataÌ swój cykl doœwiadczeù rozwojowych. Bowiem do ka¿dego przemawiaj¹ inne argumenty. Wybór jednak mo¿e nast¹piÌ tylko wówczas gdy istnieje wieloœÌ dróg nie jedna. Temu s³u¿¹ przekazy Myœlicieli , konfrontacji z ich przestrzeni¹ , poznaniu jej i zdecydowaniu ; moja to droga, lub nie. Ka¿da decyzja jest dobra i w³aœciwa gdy jest osobista , na miarê w³asnych odbiorów i zrozumieù. Niech tak pozostanie. Kiara 
|
|
« Ostatnia zmiana: Sierpień 18, 2011, 17:31:07 wysłane przez Kiara »
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #341 : Listopad 26, 2011, 22:43:15 » |
|
Od czasu do czasu pojawiajÂą siĂŞ przeró¿ne kontrowersje dotyczÂące zrozumienia nazewnictwa , a szczegĂłlnie w kontekÂście Pana MyÂślicieli. Kim On jest? Jakie pospolite ludzkie nazewnictwo jest uÂżywane wobec Niego , tak by objĂŞÂło caÂłoksztaÂłt znaczeniowy tej Energii. Najlepiej przeczytaĂŚ, co na ten temat majÂą do powiedzenia sami MyÂśliciele a szczegĂłlnie Wojtek w ksi¹¿ce " Ziemia w Oczach ZaÂświatĂłw" On to wyjaÂśnia. Ja tylko zacytujĂŞ. Kiara CZY ISTNIEJE BĂG STWĂRCA?JeÂśli nawet uÂżyÂłem takiego sformowania , to jedynie w kontekÂście nazw , jakich wy uÂżywacie w odniesieniu do Pana ZaÂświatĂłw. Jest to ta sama "OSOBA". A JA , BĂDÂĄC WIELKOÂŚCIÂĄ SWOJÂĄ WIELKI Z NIM PORĂWNYWALNY , MUSZĂ JEDNAK PRZYZNAĂ , ÂŻE ON JEST NAJWIĂKSZY. PojĂŞcie "PAN " juÂż analizowaÂłem. Teraz odpowiem na pytanie czy miaÂł miejsce akt stworzenia? Jasne jest , Âże to, CO JEST WSZECHÂŚWIATEM , ZAWSZE BYÂŁO I BĂDZIE , ALE TO, CO JEST ÂŻYCIEM NA ZIEMI , JEST WPRAWDZIE TU I TERAZ , ale kiedyÂś tego Âżycia nie byÂło i - co gorsza - kiedyÂś teÂż go nie bĂŞdzie ( Âżadnych cudĂłw w tym wzglĂŞdzie nie przewidujemy). "Stworzenie" WASZEGO ÂŚwiata miaÂło byĂŚ WIELKÂĄ SPRAWÂĄ , jednak STAÂŁO SIĂ TAK , Âże NIE CAÂŁKIEM speÂłniÂł on te oczekiwania , bo WASZA planeta b³¹dzi myÂślowo na caÂłej przestrzeni swych przeszÂłych i przyszÂłych dziejĂłw. a to , co jest teraz , ma wiĂŞkszy wpÂływ na LOSY TEJ PLANETY niÂż skÂłaniajÂące do zadumy jej NIEGDYSIEJSZE dzieje. A zatem stwarzanie Âświata byÂło procesem trwajÂącym miliony lat , ktĂłrego rezultatem nie od razu byÂł Âświat ludzi. Panuje w Âśrod was przekonanie , Âże skazanie ludzkoÂści na twardy ziemski Âżywot byÂło skutkiem jej zejÂścia z drogi wytyczonej przez StwĂłrcĂŞ. Otó¿ nie. ByÂła ZIEMIA , a jej flora i fauna rozwinĂŞÂła siĂŞ w wyniku procesu ewolucyjnego wspieranego WOLÂĄ PANA ZAÂŚWIATĂW. Dopiero dziĂŞki temu procesowi staÂło siĂŞ moÂżliwe bytowanie na Ziemi ludzi. Pewne kompleksy tkanek , jakie wytworzyÂł Âświat zwierzĂŞcy wypeÂłniÂły siĂŞ energiÂą takÂą jak ta , ktĂłra TERAZ JEST WASZÂĄ ENERGIÂĄ , A WIELKIE ZNACZENIE TEGO BRZEMIENNEGO W DALSZE KONSEKWENCJE FAKTU polegaÂło na tym , Âże doskonaÂłoœÌ tych energii podziaÂłaÂła w tak stymulujÂący sposĂłb na dalszÂą ewolucjĂŞ tych organizmĂłw - wytworzonych w rezultacie kombinacji , jakie powstawaÂły dziĂŞki procesowi ³¹czenia siĂŞ materialnych tkanek - Âże droga , jakom przebyÂła ludzkoœÌ w swym rozwoju , przybraÂła takom wÂłaÂśnie a nie innÂą postaĂŚ. W tym stworzeniu odgrywaÂły odgrywaÂły wiĂŞc pewnÂą rolĂŞ czynniki ZAÂŚWIATOWE, co polegaÂło g³ównie na sterowaniu rozwojem pewnych grup tkanek , a to , co miaÂło siĂŞ okazaĂŚ produktem koĂącowym ( ciaÂło czÂłowieka), byÂło zrazu wielkÂą niewiadomÂą , bo tworzone bylo poniekÂąd "na gorÂąco" . Ale moÂże szkoda tej starej nauki o stworzeniu Âświata? PrzecieÂż to taka ÂŁadna bajka? To , co opowiadacie o PANU , oparte jest na zÂłym zrozumieniu sensu wyraÂżenia , Âże jakaÂś istota " JEST OJCEM tego WSZECHÂŚWIATA " . JesteÂście WIELCY DZIĂKI SWEMU ÂŁADUNKOWI , A WASZA WIELKOÂŚĂ JEST WIELKOÂŚCIÂĄ DLA WAS SAMYCH. A kogó¿ to nazywacie ojcem? OsobĂŞ ktĂłra was spÂłodziÂła. A matkÂą? OsobĂŞ ktĂłra was urodziÂła. Tymczasem U NAS Y JESTEÂŚCIE ZAWSZE ( wiem Âże dla was jest to zbyt wielkie sÂłowo , ale ZAWSZE ma tu znaczyĂŚ : bez poczÂątku i bez koĂąca.) ludzie przyzwyczaili siĂŞ do nazywania PANA ZAÂŚWIATĂW Ojcem , bo wasza wiedza o NAS jest maÂła. NIE JEST ON JEDNAK OJCEM W TAKIM SENSIE , W JAKIM WY ROZUMIECIE TO SÂŁOWO. Ale przecieÂż JA nazywam sam siebie JEGO SYNEM . Po co wiĂŞc to robiĂŞ? - RobiĂŞ to po to , by za pomocÂą symboliki rodzinnej ukazaĂŚ wam swojÂą "pozycjĂŞ" W ZAÂŚWIATACH. Jestem SAM W SOBIE tak wielki jak ON , a wielkoœÌ NAS OBU polega na tym , Âże wiedzÂąc te same rzeczy , myÂśli mamy jednak inne . Co to oznacza? - Oznacza to , Âże ( operujĂŞ symbolikÂą RodzinnÂą) jesteÂśmy TU W ZAÂŚWIATACH , JednÂą WIELKÂĄ RODZINÂĄ I MOJE SYNOSTWO wi¹¿e siĂŞ tu wÂłaÂśnie z tym faktem. Ale ponadto okreÂślenie to ma taki sens , Âże JA mam tylko trochĂŞ mniejszÂą dawkĂŞ Âładunku energetycznego niÂż PAN ZAÂŚWIATĂW. str.85/7 Ziemia w Oczach ZaÂświatĂłw. przekazy spisaÂła E. Nowalska ******* MyÂślĂŞ iÂż opowieœÌ Wojtka przybliÂżyÂła zrozumienie pojĂŞcia Pana ZaÂświatĂłw , ktĂłry w tradycji ludzkiej czĂŞsto jest nazywany StwĂłrcÂą Wszechrzeczy ( odniesienie to oczywiÂście uÂżywam w kontekÂście Ziemi oraz caÂłego stworzenia na niej bytujÂącego). Religijne opowieÂści to juÂż inna kwestia z wieloma naduÂżyciami swoistymi interpretacjami oraz zwyczajnym brakiem wiedzy. Kiara 
|
|
« Ostatnia zmiana: Listopad 27, 2011, 00:56:03 wysłane przez Kiara »
|
Zapisane
|
|
|
|
Dariusz
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 3
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 6024
Zobacz profil
Email
|
 |
« Odpowiedz #342 : Listopad 27, 2011, 11:25:03 » |
|
Jednemu rozjaœni, innemu zaciemni. Zauwa¿y³em w tym cytacie jednak coœ innego. Otó¿ Myœliciele s¹ darwinistami.  Ale to ju¿ chyba na ten w¹tek: Myœliciele - manipulatorzy? + ankieta >>
|
|
|
Zapisane
|
PozwĂłl sobie byĂŚ sobÂą, a innym byĂŚ innymi.
|
|
|
krzysiek
Gość
|
 |
« Odpowiedz #343 : Listopad 27, 2011, 11:40:42 » |
|
No to jesteÂśmy w domu! Pan ZaÂświatĂłw zainicjowaÂł, uruchomiÂł (stworzyÂł) pewne procesy, ktĂłre doprowadziÂły nasz Âświat do tego etapu i miejsca, w ktĂłrym jest dziÂś. Te procesy to nic innego, jak darwinowska ewolucja. A zatem nie ma sprzecznoÂści miĂŞdzy teistami i darwinistami! Wszyscy majÂą racjĂŞ. Pozostaje tylko rozwiÂązanie podstawowego dylematu - co w koĂącu byÂło pierwsze: jajko, czy kura? 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Dariusz
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 3
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 6024
Zobacz profil
Email
|
 |
« Odpowiedz #344 : Listopad 27, 2011, 13:53:08 » |
|
>Kiaro<, troszkê odbiegamy od Myœlicieli wiêc jeœli uwa¿asz, ¿e powinniœmy przenieœÌ tê dyskusjê gdzie indziej, to tak uczyniê.No to jesteœmy w domu! Pan Zaœwiatów zainicjowa³, uruchomi³ (stworzy³) pewne procesy, które doprowadzi³y nasz œwiat do tego etapu i miejsca, w którym jest dziœ. Te procesy to nic innego, jak darwinowska ewolucja. A zatem nie ma sprzecznoœci miêdzy teistami i darwinistami! Wszyscy maj¹ racjê. Pozostaje tylko rozwi¹zanie podstawowego dylematu - co w koùcu by³o pierwsze: jajko, czy kura?  Nie chcê potêpiaÌ takiej wersji ale te¿ nie jestem jej zwolennikiem. Osobiœcie sk³ania³bym siê do procesu opisanego w tych przekazach - zamieszczê krótkie fragmenty ale zachêcam wytrwa³ych czytaczy do przeœledzenia ca³oœci materia³u we wskazanych linkach: 1.2. Geneza Upadku Pochodzenie - Pierwszy Œwiat - Tara 560 000 000 á 550 750 000 lat temu
Oko³o 560 milionów lat temu na planecie Tara w Drugim Harmonicznym Wszechœwiecie (wasza Ziemia obecnie znajduje siê w Pierwszym Harmonicznym Wszechœwiecie), wiele ras pozaziemskich, oraz metaziemskich, po³¹czy³o swoj¹ genetykê oraz genetyczn¹ korektê, aby stworzyÌ rasê g³ówn¹ istot, które s³u¿y³yby jako Opiekunowie planety Tara. Rada Syriusza z Harmonicznego Wszechœwiata 2, wraz z wieloma innymi grupami, mianowana zosta³a na zarz¹dców i nadzorców projektu - eksperyment Turaneusiam -1. Istoty Metaziemskie z Harmonicznych Wszechœwiatow Czwartego i Pi¹tego, byli za³ozycielami tego projektu, pracuj¹c za poœrednictwem wzorcowej rasy zwanej Lirianie z Trzeciego Harmonicznego Wszechœwiata. Lirianie stworzyli w Trzecim Harmonicznym Wszechœwiecie rasê istot zwanych Elohim, która to sta³a siê nadzorcami dla ras Syriaùskich w Harmonicznym Wszechœwiecie 2. W zwi¹zku z genetycznym wk³adem ras Syriaùskich, Elohim stali siê jednymi z wielu grup kierowniczych w eksperymencie Turaneusiam -1. Rasa Turaneusiam ewoluowa³a na planecie Tara przez oko³o 8 milionów lat, wraz z 12-toma g³ównymi pod-rasowymi podzia³ami wœród nich. Ka¿da z 12-tu pod-ras Turaneusiam, nosi³a skrzywienie genetyczne zaczerpniête z 12-tu podstawowych ras, które wnios³y swój wk³ad w eksperyment Turaneusiam -1, lecz wszyscy oni nosili unikalny 12-to niciowy pakiet DNA, który mia³ byÌ wcielony w Turaneusiam - 1. Dwunastoma podrasami Turaneusiam byly: Braha-man, Dhr-ah-men, Atoni, Trin-i-ten, Azurtan, Celtos, Addami, Yutarans, Cerrasz, Nezack-tai, oraz Melchizedakz. Po wielu latach udanej ewolucji, rasy Turaneusiam zaczê³y b³¹dziÌ, ich kod genetyczny rozpada³ siê, a ich kultury popada³y w dysharmonie. Manipulacja przy pomocy wzajemnego krzy¿owania siê z rozmaitymi, niespokrewnionymi od³amami ET, sta³y siê g³ównym powodem tego zb³¹dzenia. Po okolo 8 milionach lat ich ewolucji (552 000 000 lat temu), rasa Turaneusiam podzieli³a siê na dwa g³ówne od³amy, na Alanians (czasami okreœlanych jako Beli-Kudyem), oraz na Lumians (czêsto nazywanych Adami-Kudmon). Te dwa od³amy ewoluowa³y razem na du¿ej masie l¹dowej zwanej E-Den, tworz¹c dwie kultury zwane Alania i Lumia. Obie kultury ewoluowa³y przez milion lat (551 000 000 lat temu). Obie rasy nosi³y w sobie oryginalny 12-niciowy kod genetyczny DNA rodu Turaneusiam i obie nosi³y mutacje, oraz os³abienie tego kodu w wyniku krzy¿ówek z miêdzy-gwiezdnymi rasami. Nasili³y siê zniekszta³cenia wraz z trwaj¹cym upadkiem od³amów Alanian i Lumian, ponadto wzros³a wrogoœÌ, gdy¿ Alanie szukali dominacji nad bardziej pasywn¹ kultur¹ Lumian.
Mu, Lumians, Ceres oraz Kaplanstwo Mu 550 750 000 á 550 700 000 lat temu
Przygladajac siê swoim antagonistom Alanianom, oko³o 550 750 000 lat temu, okreœleni cz³onkowie rasy Lumian, przewidzieli kataklizm w swojej przysz³oœci, spowodowany przez narastaj¹ce, niebezpieczne eksperymenty Alanian z wytwarzaniem mocy poprzez planetarny rdzeù Tary. Lumianie wnieœli proœbê o pomoc do Rady Syriaùskiej z HU-2, oraz do Elohim z HU-3. Pod przewodnictwem Rady Syriaùskiej, Lumianie za³o¿yli wœród swoich cz³onków organizacjê zwan¹ Rada Mu. Za poœrednictwem Rady Mu, Lumianie przenieœli du¿¹ liczbê swojej rasy przez ocean, na ma³y kontynent na Tarze, ktory byl w zasadzie niezamieszkany przez zorganizowan¹ kulturê. Kontynent ten nazwali Mu, a po 50 000 lat (550 750 000 lat temu) Lumianie z Mu, pracowali wraz z Rad¹ Syriaùsk¹ nad przekierunkowaniem upadku genetycznego swojej rasy. W tym czasie Elohim z HU-3, skrzy¿owali siê z Lumianami, którzy nosili w swoim kodzie genetycznym nic Cerrasz, nic podrasy Turaneusiam, tworz¹c rasê zwan¹ Ceres, co spowodowa³o oczyszczenie nici genetycznej Lumian z Tary. (Potomkowie Ceres, stali siê póŸniej znani jako Seres, którzy wspódzia³ali w ró¿nych okresach z ludŸmi z HU-1). Lumianie oraz Ceres wspo³istnieli pokojowo na Mu, zajmuj¹c siê miedzy-galaktycznymi i duchowymi sprawami w Radzie Mu. Ceres utworzyli Kap³aùstwo Mu, nieshierarhizowan¹ duchow¹ zbiorowoœÌ, z silnym matriarchalnym zapatrywaniem, których praktyki skupia³y siê wokó³ nauk uœwiêconego Prawa Jednoœci, oraz Jednoœci Œwiadomoœci. Spo³eczeùstwo Mu kontynuowa³o swoj¹ ewolucjê poprzez wyrównany 12-to niciowy kod genetyczny DNA, a¿ do okolo 550 000 000 lat temu.
Alania, S³oneczni Wtajemniczeni Systemu Gwiezdnych Wrót, oraz Syriaùski Bunt 550 750 000 á 550 000 000 lat temu ... http://zkosmosu.blogspot.com/2011/09/tom-2-rozdz-1-tajemnice-amenti.html2.2 Rasy Melchizedeka Nici DNA a Rasy, Szosta Rasa Podstawowa, Mieszanka Zgromadzenia Hibiru i Melchizedekow, Agarta oraz Esenczycy, Hebrajczycy i Chrzescijanie Piata Rasa Podstawowa Aeirian, teraz znana jako Ayrianie, odpowiedzialna byla za zmontowanie czwartej nici DNA, ktora odpowiada czterowymiarowym czestotliwosciom, a poprzez nie tempo wibracyjne siatki Ziemi mialo wzrosnac, tak aby Kula Amenti mogla powrocic do rdzenia Ziemi. Kiedy dokonaliby zmontowania czwartej nici, Pieczec Palaidor zostalaby zniesiona, pozwalajac fragmentom duszy z D-2 i D-4 na polaczenie sie ze swiadomoscia piatej rasy i na ewoluowanie, natomiast esencje duszy ras 3 i 4, ktore oczekiwaly wewnatrz Kuli Amenti, zeby inkarnowac w piata rase celem wyzwolenia sie. Ayrianie posiadali w swoim DNA nici numer: 1, 2, 3, oraz podstawowe kody 4, ich Zgromadzenia Hibiru zawieraly te same nici plus wzorzec do zlozenia nici 7á12. Zarowno rasy Ayrian, jak i Hibru maja dwie nici DNA (podwojna helise) przejawiajace sie w ich cialach na Ziemi, oraz przejaw dwoch nici DNA w swoich sobowtorach na rownoleglej Ziemi. Alanianie Czwartej Rasy Podstawowej, teraz Atlanianie, posiadali trojniciowe DNA, nici jeden i dwa, oraz podstawowe kody 3, ich Zgromadzenie Breanoua, posiadalo te same nici plus wzorzec dla nici 7á12. Atlanianie i Breanoua, kazde z nich, przejawiali 1.5 nici w cialach na Ziemi, oraz wewnatrz systemu rownoleglego. Rasa Podstawowa Trzy - Lumarianie, teraz Lamanianie, posiadali jedna nic, oraz kody podstawowe 2, ich Zgromadzenie Ur-Antrian posiadali te same nici plus wzorce dla nici 7á12.
31 Wszystkie rasy Drugiego Zasiewu nosily w sobie sladowe kody Plejadiansko-Syrianskich-Dagos. Rasy Drugiego i Trzeciego Zasiewu, podobnie jak ich przodkowie z Pierwszego Zasiewu, nosily rowniez w swoich dzialajacych niciach DNA, kody uziemiajace, ktore zawieraly czastkowe wzorce czestotliwosci dla kazdego z 12 wymiarow wewnatrz 12-to niciowego wzorca Turaneusiam. Kody uziemiajace pozwalaly kazdej rasie na przejawianie do pewnego stopnia, w trojwymiarowej, fizycznej gestosci materii, jak rowniez pozwalaly one na transmutacje (przeobrazenie-przyp tlum.) fizycznych czasteczek materii z chwila, kiedy uruchomione zostaly kody aktywacyjne nadtonow. Chociaz wszystkie rasy posiadaly uziemiajace kody, nie wszystkie mogly je aktywowac z powodu Pieczeci Amenti. Tak dlugo, jak Pieczec Amenti pozostawala na miejscu, brakujacy szosty nadton pierwszej nici DNA, zawarty byl w ich wzorcu morfogenicznym, zadna z ras nie mogla aktywowac uziemiajace kody swoich wyzszych wymiarow. Poniewaz rasy 3 á 5 Drugiego i Trzeciego Zasiewu rodzily sie z Pieczeciami Palaidor i Amenti, tylko ci, ktorych wzorzec zawieral czwarta nic DNA (Piata i Szosta Rasa Podstawowa), posiadaly potencjal do aktywowania wszystkich kodow uziemiajacych w celu ascendencji. Piata Rasa Podstawowa, ktora rowniez rodzila sie z Pieczecia Amenti, utrzymywala nadzieje na atywacje kodow uziemiajacych w przypadku pelnego zmontowania czwartej nici DNA. Dawalo im to mobilnosc swiadomosci na planie astralnym D-4, dzieki czemu mogli przejsc do pola morfogenicznego ich Zgromadzenia, na planie astralnym, nastepnie zlaczyc sie tam ze swoim dubletem, poprzez ktory uwalniana byla Pieczec Amenti z pierwszej nici. Wtedy nici 2 i 3 mogly podlaczyc sie do swoich dubletami i z nicia 4. Z chwila, kiedy nici od 1 á 4 zostaly wlaczone, kazda w swoj dublet, czasteczki materii zaczynaly scalac wewnatrz swoich antyczasteczek, ktore mialy aktywowac, lub wystrzelic piaty, szosty i siodmy kod uziemiajacy, pozwalajac cialu na pelna transmutacje przez Blekitny Plomien oraz Korytarze Amenti, celem ponownego pojawienia sie na Tarze. Szosta i Siodma Rasa Podsatawowa, oraz ich Zgromadzenia, nosily pozostale piata i szosta nic DNA z 12-to niciowego pakietu. Zadna z tych ras nie zamanifestowala sie w pelni podczas Drugiego i Trzeciego Zasiewu. Szosta Rasa Podstawowa sa Meruvianie, ich Zgromadzenie to Melchizedekowie, moga oni zmontowac nic DNA numer 5, odpowiadajaca pieciowymiarowym czestotliwosciom i reprezentuja cykl rasy przejsciowej poprzez przejscie ascendencji Ziemi w polaczenie sie z Tara. Melchizedekowie sa mieszanka rasowa noszaca nici rozamitych ras. Chociaz reprezentuja Zgromadzenie, ktore oryginalnie zapoczatkowalo zoltoskore rasy na Ziemi, to nie sa oni ograniczeni w pojawianiu sie tylko w tej linii rasy. Melchizedekowie pojawiaja sie w liniach wszystkich ras, gdyz zaangazowani zostali jako Grupowy Matriks/surogatowe pole morfogeniczne dla wielu ras, pod koniec Drugiego Zasiewu. Melchizedekowie posiadaja nici DNA od 1á4, oraz kody podstawowe dla nici 5, plus wzorce dla nici od 7á12. Sa oni wolni od Pieczeci Palaidor oraz Amenti, dlatego tez moga przechodzic pelna transmutacje formy cielesnej w celu ascendencji, jesli sa w stanie w pelni aktywowac tony podstawowe wewnatrz
|
|
|
Zapisane
|
PozwĂłl sobie byĂŚ sobÂą, a innym byĂŚ innymi.
|
|
|
Dariusz
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 3
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 6024
Zobacz profil
Email
|
 |
« Odpowiedz #345 : Listopad 27, 2011, 13:53:46 » |
|
cd. 32 ich piatej nici. W zwiazku z ich zaawansowanym pakietem genetycznym, Melchizedekowie sa w stanie przejsc przez Blekitny Plomien w Korytarzach Amenti i doswiadczyc teleportacji przez portale do srodowiska Tary. Pod koniec Drugiego Zasiewu, Melchizedekowie asystowali przy naprawianiu upadajacego kodu genetycznego, stajac sie jedna z rodzin Grupowego Matriksu, a nastepnie rozpoczeli swoj cykl narodzin podczas Trzeciego Zasiewu. Pierwsza fala Melchizedekow pojawila sie okolo 35000 lat temu, druga fala 3500 lat temu, natomiast trzecia fala rozpoczela sie 250 lat temu i trwa do chwili obecnej. Rodzina Melchizedekow Systemu Gwiezdnych Wrot zalozyla Bractwo Esenczykow oraz Kaplanstwo Melchizedeka, kaplanstwo ktore do dzis dnia istnieje na Ziemi. Rodem Esenczykow byla jedna z 25-ciu rodzin Zgromadzenia Melchizedeka, potomkowie pierwszej fali cyklu Melchizedeka. Melchizedekowie asystowali Zgromadzeniu Hibiru Piatej Rasy Podstawowej w naprawianiu genetycznych zniszczen pod koniec Drugiego Zasiewu, a nastepnie podczas Trzeciego Zasiewu Melchizedekowie Systemu Gwiezdnych Wrot, ponownie interweniowali , tworzac mieszana rase Zgromadzenia noszaca kod genetyczny obu rodow, co przspieszylo potencjal ewolucyjny Hibiru, oraz ras Ayrian/Aryan. Ta krzyzowka rasowa w pozniejszym czasie stala sie powaznym problemem dla potomkow tego rodu, w wyniku wydarzen, jakie mialy miejsce 10 000 lat temu, podczas Trzeciego Zasiewu. Podczas Drugiego i Trzeciego Zasiewu, mieszanka rasowa Hibiru/Melchizedek stala sie znana jako rasa Hebrajczykow. Rody Esenczykow, Melchizedekow Systemu Gwiezdnych Wrot, Hebrajczykow i Chrzescijan z Trzeciego Zasiewu, wlaczajac w to tych z dnia dzisiejszego, wszyscy nosza to genetyczne zaawansowanie, a po wydarzeniach z roku 8000 p.n.e (10 000 lat temu), ci powiazani z Melchizedekami Systemu Gwiezdnych Wrot, mieli przenosic wielki genetyczny ciezar. Duchowy wplyw Melchizedekow Systemu Gwiezdnych Wrot dotknal wszystkie glowne przekonania Chrzescijan i Zydow, poza tym odegral on pomocnicza role w ksztaltowaniu wiary dzisiejszych Mormonow-Chrzescijan. Melchizedekowie sa glowna sila w czasach obecnych na Ziemi gdyz znajduja sie obecnie w trzeciej fali swojego cyklu narodzin. Melchizedekowie posiadaja w swoim rodowodzie, obietnice ascendencji, nawet wieksza anizeli piate rasy Ayrian/Aryan i Hibiru. Jednak nie wszyscy Melchizedekowie nosza obecnie ten sam kod genetyczny. Z oryginalnego pola morfogenicznego Zgromadzenia Melchizedeka, rozwinely sie dwie glowne grupy Melchizedekow: Rodzina Zgromadzenia Melchizedekow, oraz Melchizedekowie Systemu Gwiezdnych Wrot. Roznice w ich duchowych naukach odnosza sie nie tylko do preferencji filozoficznych, ale takze do sklonnosci genetycznych, ktore zaistnialy 10 000 lat temu. Nauki duchowe, ktore bezposrednio, badz posrednio znalazly sie pod wplywem Melchizedekow Systemu Gwiezdnych Wrot, maja znaczne inklinacje patriarchalne, czesto promujac sluzalczosc rasy, filozofie elitaryzmu, oraz ujarzmienie krolestwa elementali Ziemi. Te atrybuty Melchizedekow Systemu Gwiezdnych Wrot, nie byly originalnie czescia linii Zgromadzenia Melchizedeka, powstaly one raczej w wyniku znieksztalcen spowodowanych przez istoty pozaziemskie. Rodzina Zgromadzenia Melchizedeka, uwazana jest za czysta linie tej rasy, natomiast Melchizedekowie Systemu Gwiezdnych Wrot, oraz ich
33 potomkowie, uwazani sa za mutacje tej rasy. W nastepnych rozdzialach zbadamy, jak doszlo do tych znieksztalcen, gdyz dualnosc wewnatrz rasy Melchizedekow, stworzyla nasilony, ukryty podklad pod ideologie obecnej Ziemi, oraz znacznie wplynal na rozwoj wielu swiatowych religii. Roznica ta, wplywa rowniez bezposrednio na kod genetyczny oraz proces ascendencji potomkow ras Melchizedeka. Przekonania Melchizedekow zarowno grupy Zgromadzenia, jak i grupy Systemu Gwiezdnych Wrot, wziely swoja nazwe od pierwotnej przynaleznosci genetycznej do pod-rasy Turaneusiam 1 - Melchizedakz z Tary, ktorych nazwa rowniez oznacza ich przynaleznosc genetyczna ze zunifikowana caloscia Bytu Melchazedek z rzeczywistosci z poza Rdzenia Metagalaktycznego. Jest wiele rozbieznych ze soba ras, noszacych slady linii Melchizedek we wszystkich Harmonicznych Wszechswiatach. Czlonkowie Kaplanstwa Melchizedeka, ktorzy specjalizuja sie w treningu wymiarowej ascendencji, sa niekoniecznie bezposrednimi czlonkami rasy linii Melchizedek/Melchazedek, ale czesto pracuja pod auspicjami programu nauk tego Zgromadzenia. Podczas Trzeciego Zasiewu, okolo 65 000 lat temu, Melchizedekowie pojawili sie w kulturze atlantydzkiej, a przed zatonieciem wysp Atlantydzkich (30 000 á 11 500 lat temu) wycofali sie do podziemia, gleboko pod skorupa Ziemi, wewnatrz strefy trojwymiarowej modulacji czestotliwosci, jaka istnieje pomiedzy Ziemia, a jej antyczasteczkowym sobowtorem. Obszar ten znany jest jako Wewnatrzna Ziemia, wielkie cywilizacje zyja na tych obszarach, juz od czasow sprzed Atlantydy, kiedy Melchizedekowie oraz inni, zaczeli wycofywac sie z zycia na powierzchni. Te podziemne cywilizacje istnieja do dzis dnia, a czlonkowie ich, od czasu do czasu wchodza w relacje z Ziemia na powierzchni, poprzez ukryte jaskinie, ktore lacza powierzchnie Ziemi ze strefa modulacji Wewnatrznej Ziemi. Zarowno Rodzina Zgromadzenia Melchizedeka, jak i Melchizedekowie Systemu Gwiezdnych Wrot, zamieszkuja te krainy, pod opieka Mowcow Blekitnego Plomienia i Kaplanswta Melchizedeka, oraz Kaplanstwa z Ur i Mu, z Tary. Te pod-powierzchniowe krainy, pierwotnie nazywane byly Ar-Ratoth, pozniej Agratah, a od okolo 3000 lat temu, nazywa sie je Agartha. Rodzina Zgromadzenia Melchizedeka, Melchizedekowie Systemu Gwiezdnych Wrot, Berlo Amenti, Mowcy Blekitnego Plomienia i Pieczeci Templarowej i Axionowej, Oko Elohim, oraz Symbolizm "666" 10 000 á 3500 lat temu Tak, jak wspomnielismy, pierwsza fala cyklu narodzin Melchizedekow, rozpoczela sie podczas Trzeciego Zasiewu, okolo 35 000 lat temu, druga fala okolo 3500 lat temu, a ostatnia okolo 250 lat temu i wciaz trwa do dnia dzisiejszego. Podczas swojego pierwszego pojawienia sie, utworzyli oni Kaplanstwo Melchizedeka na Ziemi, duchowa organizacja specjalizujaca sie w procesie ascendencji, ktora z czasem rozwinela silne sklonnosci elitarne, seksistowskie i patriarchalne, w wyniku wplywu Atlantow, oraz Syrian-Anunnaki. Okolo 32 000 lat temu, czesc Melchizedekow przylaczyla sie do sil
34 matriarchalnego Taranskiego Kaplanstwa z Mu, tworzac bardziej zrownowazone Kaplanstwo Melchizedeka, ktore blizej podazalo za naukami rownosci, promowanymi pierwotnie przez Kaplanstwo Melchizedeka. Zrownowazone kaplanstwo Melchizedeka stalo sie znane jako Rodzina Zgromadzenia Melchizedeka, gdyz niesli ze soba oryginalne uswiecone nauki Prawa Jednosci morfogenicznego zgromadzenia Melchizedeka. Kiedy okolo 10 000 lat temu (8000 r.p.n.e) Kaplanstwo z Ur i Rada Palaidorian przekazali z rak niezrownowazonego, patriarchalnego Kaplanstwa Melchizedeka, ziemska opieke nad Berlem Amenti/Blekitnym Plomieniem/polem morfogenicznym Tary, w rece zrownowazonego Kaplanstwa Melchizedeka, wowczas ci egalitarni (demokratyczni -przyp tlum.) Melchizedekowiestali sie znani jako Mowcy Blekitnego Plomienia. Taranskie Kaplanstwo z Ur odlaczylo sie od patriarchalnych Melchizedekow przypisujac ich elitarne i seksistowskie zapatrywania infiltracji kultur Sirian-Anunnaki, ktorzy sprowadzili ze soba do Alanii, a pozniej na Atlantyde, znieksztalcone nauki pierwotnych Slonecznych Wtajemniczonych Systemu Gwiezdnych Wrot, ktorych elitarne, agresywne wykorzystanie wladzy, celem osiagniecia materialistycznych korzysci,ylo sie kataklizmem Tary 550 000 000 lat temu. To przekazanie opieki nad moca Blekitnego Plomienia 10 000 lat temu, doprowadzilo do zaaranzowania jeszcze dwoch pieczeci(uszczelnien-przyp tlum.), jakie zalozono na czlonkow szostej rasy Zgromadzenia Melchizedeka, ktore zwiazane byly z systemowymi znieksztalceniami Uswieconego Prawa Jednosci. Zalozono je takze na wszystkich potomkow Melchizedekow Systemu Gwiezdnych Wrot, oraz na rasy ktore skrzyzowaly sie z nimi otrzymujac ich genetyczne kodowanie. Pieczec Templarowa (czyt. Systemu Gwiezdnych Wrot -przyp tlum.), tak jak nazwano pierwsza zmiane, wdrozona 10 000 lat temu, reprezentowala uszczelnienie w szostym wymiarze na Korytarzach/Kuli Amenti. Druga Templarowa Pieczec zorganizowana zostala okolo 3500 lat temu, kiedy potomkowie Melchizedekow oblozonych Pieczecia Templarowa, zinfilrtowali kulture egipska i naruszyli Przymierze Palaidor, poprzez otwarcie portali Ziemi w D-2, jako sposob zainscenizowania ascendencji przez Podswiat w D-1 i D-2. W wyniku ich karygodnego czynu, wiele chaotycznych sil spuszczonych zostalo z uwiezi na Ziemie, a ludzie ze znieksztalconymi wzorcami pola morfogenicznego, zwolnieni zostali spod Pieczeci Palaidor oraz Amenti i pozwolono im przejsc na Tare. Jako rezultat takiego nieszczesliwego przypadku, 3500 lat temu, na Tarze miejsce mialo wiele tragicznych wydarzen, a siedmiowymiarowa Pieczec zalozona zostala na Melchizedekow Systemu Gwiezdnych Wrot, ktorzy uczestniczyli w tych wydarzeniach. Druga Templarowa Pieczec zwana jest Pieczecia Templarowo-Axionowa (axion- jest to hipotetyczna wedlug ziemskich naukowcow czasteczka elementarna, majaca bardzo mala mase i istniejaca w okreslonym zakresie, prawdopodobnie bedaca skladnikiem zimnej, ciemnej materii - przyp. tlum). Obie Templarowe Pieczeci uniemozliwily fizyczna ascendencje przez Korytarze Amenti, dla tych wszystkich, ktorzy nosili w sobie to genetyczna konfiguracje i tylko przy okreslonych warunkach esencja duszy mogla przejsc przez Blekitny Plomien. Ci
35 ... http://zkosmosu.blogspot.com/2011_09_01_archive.html
|
|
|
Zapisane
|
PozwĂłl sobie byĂŚ sobÂą, a innym byĂŚ innymi.
|
|
|
ptak
Gość
|
 |
« Odpowiedz #346 : Listopad 27, 2011, 14:34:11 » |
|
Darku, powyÂższe dowodzi jedynie, jak wiele w powszechnej ÂświadomoÂści funkcjonuje koncepcji na temat kaÂżdej „rzeczy” i jej poczÂątku. MoÂżemy przyj¹Ì jakiÂś tam poglÂąd jako wÂłasny, czyli uwierzyĂŚ, Âże tak naprawdĂŞ byÂło. Ale to wci¹¿ tylko wiara, przywiÂązanie siĂŞ do jakiegoÂś konceptu. Jedna wiara pociÂąga za sobÂą nastĂŞpne, pasujÂące do poprzedniej i czÂłowiek ani siĂŞ spostrzega, jak zÂłapany zostaje w „sieĂŚ” przekonaĂą. Te przekonania podpinajÂą pod okreÂślone pÂłaszczyzny, wymiary, gĂŞstoÂści, bytnoÂści i inne ..oÂści. A tymczasem pusty, niezatÂłoczony umysÂł jest najbardziej przezroczysty dla prawdy. Od jakiegoÂś czasu mam wstrĂŞt do zg³êbiania tych wszelkich „sÂłusznoÂści”. Bez nich jest mi o wiele lÂżej i szczĂŞÂśliwiej. Bardziej czujĂŞ siebie na tle wszelkiego prawdopodobieĂąstwa. I niech tak zostanie, dopĂłki tak chcĂŞ. I ileÂż zaoszczĂŞdza to czasu, gdy nie muszĂŞ czytaĂŚ tych wszystkich dÂługich przekazĂłw, postĂłw, dowodĂłw, analizowaĂŚ, dopasowywaĂŚ, zastanawiaĂŚ, czy majÂą racjĂŞ bytu, itd., itp. Ach, sÂłodka wolnoœÌ od natÂłoku bitĂłw. ZagĂŞszczone pola, to maÂłe pole manewru. PrzestrzeĂą jest w cenie. A wiedzĂŞ i tak nosimy w sobie.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Dariusz
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 3
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 6024
Zobacz profil
Email
|
 |
« Odpowiedz #347 : Listopad 27, 2011, 15:08:26 » |
|
Zgadzam siê z Tob¹, >Ptaku<, acz nie do koùca. Mnie równie¿ przejad³y siê te przekazy, ale ten jakoœ mnie zaintrygowa³. Nie twierdzê, ¿e uznajê jego treœÌ za jedynie s³uszn¹, jak inni traktuj¹ Bibliê. Jednak jest w nich coœ, co do mnie przemawia. Wiedzy w nas zdeponowanej trudno siê dokopaÌ, nawet korzystaj¹c z pomocy najwy¿szej klasy hipnotyzerów. St¹d szperanie, jakie musimy jeszcze uskuteczniaÌ. Stare przys³owie pszczó³ mówi: "Kto stoi w miejscu ten siê cofa". Z tego typu wiedz¹ jest jak z jedzeniem. Jeœli raz siê przejesz to czy bêdzie to oznacza³o, i¿ w ogóle zaprzestaniesz siê po¿ywiaÌ? Do czego mog³oby to doprowadziÌ? Nie trzeba mieÌ wybuja³ej wyobraŸni, ni wiedzy, by siê przekonaÌ. I tak jak z po¿ywieniem musimy nauczyÌ siê dobieraÌ najodpowiedniejsze dla siebie, tak równie¿ z t¹ wiedz¹/przekazami. Jedne s¹ niestrawne inne natomiast coœ nam daj¹ pozytywnego. B³êdem kardynalnym by³oby zaœ ograniczaÌ siê tylko do tej wiedzy bo wyjdzie nam "bokiem", jak jednorodne posi³ki. Mówi¹c krótko, skrajnoœci s¹ niew³aœciwe i tych staram siê unikaÌ. 
|
|
« Ostatnia zmiana: Listopad 27, 2011, 15:10:39 wysłane przez Dariusz »
|
Zapisane
|
PozwĂłl sobie byĂŚ sobÂą, a innym byĂŚ innymi.
|
|
|
ptak
Gość
|
 |
« Odpowiedz #348 : Listopad 27, 2011, 15:44:38 » |
|
No to widocznie jestem juÂż przejedzona i nastaÂł czas postu.  A ten, jak wiadomo jest od czasu do czasu potrzebny, nie tylko dla ciaÂła. ZaÂś pszczoÂły siĂŞ mylÂą. Stanie w miejscu nie jest moÂżliwe, gdy Ziemia i kosmos wirujÂą. Tak wiĂŞc nie do koĂąca siĂŞ rĂłwnieÂż z TobÂą zgadzam, ale to dobrze. WziÂąwszy pod uwagĂŞ, Âże kaÂżdy koniec oznacza poczÂątek. Co do niedokopania siĂŞ do zdeponowanej w nas wiedzy, ona i tak wpÂływa na nas, czy tego chcemy, czy nie. SÂą to uniwersalne kody, ktĂłre rozwijajÂą siĂŞ w zaleÂżnoÂści od naszego „ruchu”. Ale, gdy jesteÂśmy zaÂśmieceni, trudno o odczyt. 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Dariusz
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 3
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 6024
Zobacz profil
Email
|
 |
« Odpowiedz #349 : Listopad 27, 2011, 15:57:26 » |
|
Co do niedokopania siĂŞ do zdeponowanej w nas wiedzy, ona i tak wpÂływa na nas, czy tego chcemy, czy nie. SÂą to uniwersalne kody, ktĂłre rozwijajÂą siĂŞ w zaleÂżnoÂści od naszego „ruchu”. Ale, gdy jesteÂśmy zaÂśmieceni, trudno o odczyt.  Mam wraÂżenie, Âże mieszamy tu ze sobÂą dwa zagadnienia. 1 - wiedza w nas drzemiÂąca i umiejĂŞtnoœÌ jej pozyskania 2 - "kody", o ktĂłrych wspominasz majÂą wpÂływ g³ównie na nasze DNA fakt, moÂżna i tak sobie to poukÂładaĂŚ, Âże DNA decyduje o odczycie wiedzy w nas zdeponowanej ale to troszkĂŞ, chyba inna bajka. >Kiara< nas przeÂświĂŞci za baÂłagan.
|
|
|
Zapisane
|
PozwĂłl sobie byĂŚ sobÂą, a innym byĂŚ innymi.
|
|
|
|