Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Kwiecień 04, 2025, 16:33:23


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 2 3 4 [5] |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Komes Piotr.  (Przeczytany 86954 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Robin
Gość
« Odpowiedz #100 : Kwiecień 15, 2012, 21:21:56 »

Nie widzĂŞ arteq-a ,sprĂłbuje go zastÂąpic , " Kiara wie ,ale nie powie  "DuÂży uÂśmiech
Zapisane
janusz


Wielki gaduÂła ;)


Punkty Forum (pf): 29
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1370



Zobacz profil
« Odpowiedz #101 : Kwiecień 15, 2012, 21:28:30 »

Powie, powie .....przecieÂż prawda musi w koĂącu wyjœÌ na wierzch. MrugniĂŞcie  DuÂży uÂśmiech
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #102 : Kwiecień 15, 2012, 22:44:01 »

Nie widzĂŞ arteq-a ,sprĂłbuje go zastÂąpic , " Kiara wie ,ale nie powie  "DuÂży uÂśmiech


Powie we wÂłaÂściwym czasie , zatem cierpliwoÂści co nieco, puki co zachĂŞcam do osobistych poszukiwaĂą. Zawsze to cenniejsze doÂświadczenia niÂż odsÂłuchanie cudzych informacji.

Kiara UÂśmiech UÂśmiech
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 15, 2012, 22:44:37 wysłane przez Kiara » Zapisane
janusz


Wielki gaduÂła ;)


Punkty Forum (pf): 29
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1370



Zobacz profil
« Odpowiedz #103 : Kwiecień 16, 2012, 20:15:31 »

Cytuj
''puki co zachĂŞcam do osobistych poszukiwaĂą. Zawsze to cenniejsze doÂświadczenia niÂż odsÂłuchanie cudzych informacji.''
Zawsze stosujê t¹ prost¹ zasadê poszukiwacza prawdy. Dlatego wiem, ¿e nasz Piotr W³ostowic (nie Dunin, nie W³ost ani W³ast) nigdy w Danii nie by³, nie musia³ te¿ nigdzie uciekaÌ a g³ówn¹ przyczyn¹ jego osobistej tragedii, by³a w³aœnie z³a kobieta, k³amliwa, mœciwa i okrutna Agnieszka, ¿ona W³adys³awa II. To ona doprowadzi³a do okropnego okaleczenia Piotra i wygnania jego rodziny ze Œl¹ska. Smutny
http://www.wladcy.myslenice.net.pl/Polska/opisy/Agnieszka.htm - duÂżo o Agnieszce Babenberg.

XIX-wieczne wyobraÂżenie sceny oÂślepienia Piotra WÂłostowica


Prawdziwy Piotr Dunin
http://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Dunin

Piotr Dunin z Prawkowic (ur. ok. 1415, zm. 1484) – starosta malborski 1478-1484, kasztelan sieradzki od 1478, wojewoda brzeskokujawski od 1479.

Piotr Dunin pochodzi³ ze starego rodu £abêdziów. By³ synem Krystyna ze Skrzyùska, Pratkowic i Œmi³owa oraz bratankiem podkanclerzego koronnego Dominika ze Skrzyùska zwanego Dominem. To w³aœnie po tym wspó³pracuj¹cym z królem duchownym ród przyj¹³ przydomek Donin lub Dunin.
ByÂł bohaterem zwyciĂŞskiej dla Polski wojny trzynastoletniej. MaÂło jednak brakowaÂło, aby militarny talent Piotra Dunina, herbu ÂŁabĂŞdÂź, sÂłuÂżyÂł... KrzyÂżakom.

Po wybuchu antykrzy¿ackiego powstania w lutym 1454 r. i po podpisaniu przez Kazimierza Jagielloùczyka aktu inkorporacji Prus do Królestwa Polskiego Zakon stan¹³ w obliczu katastrofy. Wiêksz¹ czêœÌ kraju opanowa³y oddzia³y zbuntowanych stanów pruskich. Zamkniêtemu w Malborku wielkiemu mistrzowi pozosta³o ju¿ tylko modliÌ siê o cud. Póki ten nie nastêpowa³, zaci¹ga³ jak najwiêcej wojsk najemnych.
 
KrzyÂżaccy werbownicy dziaÂłali wszĂŞdzie, gdzie byÂło to moÂżliwe – w Niemczech, Czechach i na ÂŚlÂąsku. W Polsce z wiadomych wzglĂŞdĂłw nie. Z tym wiĂŞkszym zaskoczeniem przyjĂŞto ofertĂŞ pomocy z… Mazowsza. Na poczÂątku kwietnia 1454 r. w Malborku pojawiÂł siĂŞ ÂŁukasz Miczowski, wysÂłannik ksiĂŞcia WÂładysÂława PÂłockiego. OÂświadczyÂł, Âże jego pan nie tylko przepuÂści przez swe ziemie wojska, idÂące KrzyÂżakom z pomocÂą, ale teÂż zgadza siĂŞ na zaciÂągi na swym terytorium.
 
TAJEMNICZY VON DONEN
 

Oferta byÂła szokujÂąca, bo pochodziÂła od lennika polskiego krĂłla. Miczowski pojawiÂł siĂŞ w Malborku z oddziaÂłami juÂż 20 kwietnia. Tego samego dnia przybyÂł tam teÂż – okrĂŞÂżnÂą drogÂą z KrĂłlewca przez PÂłock – jakiÂś von Donen z 7 ludÂźmi z Mazowsza. O jego obecnoÂści w Malborku mĂłwiÂą dokumenty, znajdujÂące siĂŞ w gdaĂąskim archiwum, i kronika „Geschichte wegen eines Bundes”. Nazwisko von Donen od razu wydaje siĂŞ znajome. Przypomina Piotra Dunina z Prawkowic, bohatera walk z KrzyÂżakami. Czy von Donen to wÂłaÂśnie on? Czy rzeczywiÂście tak niewiele brakowaÂło, by najznamienitszy polski dowĂłdca z czasĂłw wojny trzynastoletniej sÂłuÂżyÂł KrzyÂżakom?
 
Jak dotÂąd, wiĂŞkszoœÌ historykĂłw dyskretnie omija te fakty. Prof. Marian Biskup w swej „Trzynastoletniej wojnie z Zakonem KrzyÂżackim” najpierw zdaje siĂŞ te przypuszczenia potwierdzaĂŚ (s. 190), póŸniej jednak im zaprzecza (s. 611). Trudno siĂŞ temu dziwiĂŚ, bo zapis kroniki jest niejasny. RĂłwnie dobrze wspomnianym przez niÂą von Donenem mĂłgÂł byĂŚ jakiÂś inny przedstawiciel rodu ÂŁabĂŞdziĂłw o przydomku Dunin. Z drugiej strony jednak nie moÂżna teÂż wykluczyĂŚ, Âże chodzi o Piotra. Von Donen przybyÂł do Malborka jako dowĂłdca roty zaciĂŞÂżnej. Skoro jechaÂł z KrĂłlewca, to mĂłgÂł juÂż wtedy byĂŚ na krzyÂżackim ÂżoÂłdzie. NajemnikĂłw byÂło wĂłwczas wielu, ale nie dowĂłdcĂłw o przydomku von Donen. Jak dotÂąd nie udaÂło mi siĂŞ spotkaĂŚ Âżadnego, z wyjÂątkiem Piotra Dunina.
 
Na dworze Kazimierza JagielloĂączyka pojawia siĂŞ ni stÂąd, ni zowÂąd w 1455 r., a w 1461 r. zostaje najwyÂższym dowĂłdcÂą polskich wojsk zaciĂŞÂżnych. Nikt nie potrafi wyjaÂśniĂŚ, jak to siĂŞ staÂło, Âże czÂłowiek, o ktĂłrego wczeÂśniejszych dokonaniach wojskowych nic nie wiadomo, zostaÂł nagle g³ównodowodzÂącym armii. Dywaguje siĂŞ, Âże za mÂłodu uczyÂł siĂŞ wojaczki gdzieÂś na Zachodzie. Jednak w Âśredniowieczu szkó³ wojskowych nie byÂło, wiĂŞc w grĂŞ wchodziĂŚ mogÂła tylko nauka praktyczna. Czyli zaciÂągniĂŞcie siĂŞ do walki w jakiejÂś wojnie, ktĂłrych wĂłwczas nie brakowaÂło. Tyle Âże dla polskiego mÂłodzieĂąca, pochodzÂącego z doœÌ ubogiego rodu, wybĂłr nie byÂł juÂż tak szeroki. JeÂśli nie chciaÂł sÂłuÂżyĂŚ jako podrzĂŞdny ÂżoÂłnierz za marne pieniÂądze, to powinien wybraĂŚ sÂłuÂżbĂŞ u jednego z wÂładcĂłw sÂąsiednich krajĂłw – np. cesarza i krĂłla czeskiego. To tam, a nie we Francji czy WÂłoszech (jak chce historyk Karol GĂłrski), Dunin mĂłgÂł zarobiĂŚ i przy okazji czegoÂś siĂŞ nauczyĂŚ.
 
Kiedy w 1454 r. wybuchÂła wojna w Prusach, Dunin miaÂł maÂłe szanse, by jako ÂżoÂłnierz zaciĂŞÂżny sÂłuÂżyĂŚ pod polskim sztandarem. Monopol na wojowanie miaÂło u nas pospolite ruszenie, a nieliczne wojska zaciĂŞÂżne skÂładaÂły siĂŞ g³ównie z CzechĂłw lub ÂŚlÂązakĂłw. MoÂże zatem ktoÂś (np. Miczowski) zaproponowaÂł mu sÂłuÂżbĂŞ po stronie krzyÂżackiej? Wbrew pozorom jest to bardzo prawdopodobne. Warto przypomnieĂŚ przypadek Bernarda Szumborskiego – najwybitniejszego dowĂłdcy wojsk krzyÂżackich, ktĂłry spuÂściÂł Polakom lanie pod Chojnicami. Z poczÂątku byÂł on przecieÂż na usÂługach stanĂłw pruskich, ale wiosnÂą 1454 r. przeszedÂł na ÂżoÂłd KrzyÂżakĂłw, namĂłwiony przez Piotra SzafraĂąca z Pieskowej SkaÂły.
 
CZÂŁOWIEK ZNIKÂĄD?
 

Flirt WÂładysÂława PÂłockiego z Zakonem nie trwaÂł dÂługo. Kiedy panowie koronni przywoÂłali go do porzÂądku, oddziaÂły mazowieckie zostaÂły z Malborka odwoÂłane. Wtedy w roku 1455 w otoczeniu krĂłlewskim pojawiÂł siĂŞ Piotr Dunin. Najpierw jako dworzanin, póŸniej zaÂś jako burgrabia krakowski. ByÂł teÂż przy krĂłlu podczas wyprawy na ÂŁasin. ByĂŚ moÂże Kazimierz JagielloĂączyk trzymaÂł go przy sobie, by zapobiec jego ewentualnemu powrotowi do KrzyÂżakĂłw? W Âśredniowieczu walczÂące strony czĂŞsto „podkupywaÂły” co zdolniejszych dowĂłdcĂłw.Po piĂŞciu latach krĂłl nagle awansowaÂł Dunina. Najpierw mianowaÂł go marszaÂłkiem nadwornym. Potem, w 1461 r., postawiÂł go na czele nowo tworzonej grupy wojsk zaciĂŞÂżnych. Sytuacja strategiczna byÂła wĂłwczas odmienna od tej z 1454 r. Teraz to nie KrzyÂżacy, lecz Polacy byli w tarapatach. Z kaÂżdym rokiem zajĂŞte przez nich tereny w Prusach kurczyÂły siĂŞ. KrzyÂżacy napierali, choĂŚ to Polska miaÂła wiĂŞkszy potencjaÂł militarny. WinĂŞ za to ponosiÂł polski system wojskowy, prawie w caÂłoÂści oparty na pospolitym ruszeniu szlacheckim, niezdolnym do szybkich operacji i dÂługich oblĂŞÂżeĂą. Jego sÂłaboœÌ ujawniÂła siĂŞ szczegĂłlnie latem 1461 r., kiedy to niepowodzeniem zakoĂączyÂła siĂŞ wyprawa na Pomorze GdaĂąskie. Klapa ta ostatecznie przekonaÂła Kazimierza JagielloĂączyka, Âże z takÂą armiÂą wojny nie wygra. PostanowiÂł wiĂŞc oprzeĂŚ siĂŞ na wojskach zaciĂŞÂżnych.
 
Awans Dunina by³ rzeczywiœcie b³yskawiczny, ale król mia³ przy sobie niewiele osób, które zna³y siê na dowodzeniu. I to szczególnie wojskami zaciê¿nymi. Wodzowie pospolitego ruszenia byli nieudolni. Ksi¹¿ê Janusz Oœwiêcimski, który walczy³ na czele zaciê¿nych, odszed³ ju¿ w 1456 r. Podobnie Czech Jan Kolda z ¯ampachu. Idealnym dowódc¹ by³by Prandota Lubieszowski, ale zmar³ w 1460 r. Na placu boju pozosta³ wiêc tylko Czech Jan Skalski oraz Piotr Dunin. Król wybra³ Polaka i trudno siê temu dziwiÌ. Skoro mia³ go ca³y czas przy sobie, to ufa³ mu bardziej ni¿ Skalskiemu, który przebywa³ z wojskiem na Warmii.
 
Czy by³ to jedyny powód? Jeœli zaufaÌ naszej literaturze historycznej, to tak. Dunin wydawa³ siê nie mieÌ ani doœwiadczenia wojskowego, ani te¿ zas³ug, które predestynowa³yby go na dowódcê armii zaciê¿nej. Gwarancj¹, ¿e siê sprawdzi, mog³y byÌ jakieœ wczeœniejsze, nieznane nam osi¹gniêcia wojskowe. A jedynym dowodem na to jest w³aœnie notatka o panu von Donen. Jeœli mowa jest tam o Duninie, to nie by³ on cz³owiekiem znik¹d, lecz doœwiadczonym dowódc¹ rot zaciê¿nych. Krótki epizod krzy¿acki tylko podnosi³ jego wartoœÌ.
 
HETMAN WOJSK POLSKICH
 

Z czasem król przekona³ siê, ¿e dobrze wybra³ wodza najwa¿niejszej armii polskiej, dzia³aj¹cej w Prusach. Czy jednak Dunin naprawdê by³ wojskowym geniuszem, jak tego chc¹ niektórzy historycy? W 1461 r. nie odniós³ ¿adnych znacz¹cych zwyciêstw, bo jego si³y by³y bardzo niewielkie. Jesieni¹ zdoby³ co prawda £asin, jednak nie by³ w stanie przeszkodziÌ Krzy¿akom w zajêciu w nastêpnych miesi¹cach Brodnicy. Ale druga po³owa 1462 roku przynios³a prze³om. Najpierw, wraz ze Skalskim, dokona³ desantu w Sambii, czym zmusi³ wielkiego mistrza do wycofania siê spod Fromborka. PóŸniej zaœ ruszy³ niespodziewanie w kierunku Gdaùska, a st¹d na Puck. Po drodze, 17 wrzeœnia 1462 r., dosz³o do bitwy pod Œwiecinem, a sposób jej rozegrania móg³ siê podobaÌ. Nie ze wzglêdu na zastosowanie taboru, bo tê taktykê Polacy opanowali ju¿ dawno. Ciekawszy by³ sposób u¿ycia piechoty.
 
Pod ÂŚwiecinem siÂły polskie dorĂłwnywaÂły mniej wiĂŞcej krzyÂżackim. Dunin miaÂł ok. 1000 konnych i 1000 pieszych, zaÂś Frytz von Raweneck ok. 1000 jazdy i 1700 pieszych. WÂśrĂłd tych ostatnich dominowali jednak chÂłopi kaszubscy (1300), ktĂłrzy na wojaczce raczej siĂŞ nie znali.
 
Dunin ustawiÂł oddziaÂły na wrzosowisku otoczonym lasami. StworzyÂł obronny tabor ze spiĂŞtych ÂłaĂącuchami wozĂłw, okolony rowem. Gdy dostrzegÂł, Âże KrzyÂżacy prĂłbujÂą go otoczyĂŚ, wewnÂątrz taboru pozostawiÂł jedynie gdaĂąskÂą piechotĂŞ, a sam z jazdÂą i czĂŞÂściÂą pieszych wyszedÂł na zewnÂątrz. Jazda stanĂŞÂła przed taborem, zasÂłaniajÂąc umieszczonÂą na lewym skrzydle piechotĂŞ, uzbrojonÂą w kusze.
 
BitwĂŞ rozpoczĂŞÂła polska jazda, atakujÂąc ciĂŞÂżkozbrojnÂą konnicĂŞ krzyÂżackÂą. BĂłj trwaÂł bardzo dÂługo. OkoÂło poÂłudnia KrzyÂżacy popeÂłnili b³¹d. Zmasowanym atakiem jazdy prĂłbowali rozbiĂŚ oddziaÂły polskie. Gdy te zaczĂŞÂły siĂŞ cofaĂŚ, KrzyÂżacy dotarli do miejsca, gdzie staÂła niewidoczna dla nich piechota. OstrzelaÂła ona prawe skrzydÂło szarÂżujÂącej jazdy przeciwnika i atakujÂący rozpierzchli siĂŞ w popÂłochu. Raweneck, choĂŚ ranny, podj¹³ jeszcze prĂłbĂŞ ataku, ktĂłra zakoĂączyÂła siĂŞ jednak klĂŞskÂą. JeÂśli taki sposĂłb uÂżycia piechoty byÂł zamierzony, to byÂł to rzeczywiÂście majstersztyk. Tyle Âże StanisÂław Herbst zauwaÂżyÂł, Âże tak znakomite zgranie dziaÂłaĂą jazdy polskiej z piechotÂą mogÂło byĂŚ zupeÂłnie przypadkowe. Faktycznie, okolicznoÂści odwrotu jazdy polskiej sÂą zastanawiajÂące. Dlaczego zaczĂŞÂła siĂŞ ona cofaĂŚ dopiero po kilku godzinach od rozpoczĂŞcia starcia? JeÂśli miaÂł to byĂŚ manewr, to dlaczego zwlekano z nim tak dÂługo? Na dodatek jazdy polska i krzyÂżacka przerwaÂły w pewnym momencie walkĂŞ, by odpocz¹Ì. Dlaczego Polacy zgodzili siĂŞ na to, skoro zamierzali wpĂŞdziĂŚ KrzyÂżakĂłw w zasadzkĂŞ? PrzecieÂż podczas przerwy przeciwnicy mogli dostrzec zakryte pozycje polskiej piechoty!Pod ÂŚwiecinem jednego odmĂłwiĂŚ Duninowi nie moÂżna: walczyÂł z peÂłnÂą determinacjÂą. KoĂączyÂł bitwĂŞ z kontuzjowanÂą prawÂą rĂŞkÂą i nogÂą postrzelonÂą kulÂą armatniÂą. DziĂŞki zwyciĂŞstwu Polska przejĂŞÂła inicjatywĂŞ w wojnie. ZdobyÂła przewagĂŞ na terenie Kaszub i uwolniÂła GdaĂąsk od wypadĂłw krzyÂżackich. Dunin teÂż zyskaÂł – w grudniu 1462 r. w jednym z dokumentĂłw tytuÂłuje siĂŞ campiductorem. JuÂż wtedy – jak siĂŞ wydaje – byÂł naczelnym wodzem polskich wojsk zaciĂŞÂżnych w Prusach. Pozostali dowĂłdcy przechodzili pod jego komendĂŞ z chwilÂą, gdy ³¹czyli siĂŞ z jego oddziaÂłem. Na tej podstawie niektĂłrzy historycy orzekli, Âże Dunin byÂł pierwszym hetmanem koronnym w historii. Jest to jednak twierdzenie na wyrost. Dunin nigdy nie uzyskaÂł tak szerokich kompetencji.
 
GENIALNY STRATEG?
 

Podczas zdobywania krzyÂżackich twierdz na Pomorzu w latach 1462–1466 taktyczny talent Dunina nie bÂłyszczaÂł juÂż tak jak pod ÂŚwiecinem. OsobiÂście braÂł udziaÂł w oblĂŞÂżeniu Gniewa, Nowego i Chojnic, ale zdobyto je po prostu… gÂłodem. DookoÂła kaÂżdej obleganej twierdzy Polacy wznosili podwĂłjne drewniano- ziemne umocnienia. Z jednej strony uszczelniaÂły one pierÂścieĂą okr¹¿enia i umoÂżliwiaÂły odpowiednie kierowanie ogniem dziaÂł. Z drugiej zaÂś zapewniaÂły obronĂŞ przed atakami przeciwnika. Wprowadzenie tych umocnieĂą nie byÂło pomysÂłem Dunina. Po raz pierwszy zastosowaÂł je Prandota Lubieszowski. PewnÂą nowoÂściÂą byÂło blokowanie twierdz rĂłwnieÂż od strony WisÂły – przy zastosowaniu Âłodzi przysÂłanych z GdaĂąska i Torunia. UÂżyto ich podczas oblĂŞÂżenia Gniewa i Nowego. DyskutowaĂŚ jednak moÂżna, czy byÂła to rzeczywiÂście zasÂługa Dunina, czy teÂż raczej towarzyszÂącego mu dowĂłdcy z GdaĂąska.
 
Upadek Chojnic przypieczêtowa³ los Zakonu. Krzy¿acy musieli podpisaÌ pokój i Dunin móg³ wracaÌ do domu. W pole wyruszy³ ponownie w 1471 r. jako naczelny dowódca wojsk, które towarzyszy³y królewiczowi Kazimierzowi w wyprawie po koronê wêgiersk¹. Tym razem mia³ a¿ 12.000 zaciê¿nego wojska. Na dodatek do³¹czy³o póŸniej do niego wojsko Paw³a Jasieùskiego, który wraca³ z Czech.
 
Wyprawa wĂŞgierska nikomu chluby nie przyniosÂła. Miasta zamykaÂły przed Polakami bramy. Na niewiele zdaÂły siĂŞ manifesty Dunina o poparcie dla krĂłlewicza Kazimierza. Ufortyfikowany Peszt nie chciaÂł poddaĂŚ siĂŞ bez walki. Polacy wycofali siĂŞ wiĂŞc do Nitry. Tutaj wyprawa utknĂŞÂła na wiele dni, a tymczasem krĂłl Maciej Korwin zacz¹³ wypieraĂŚ PolakĂłw z poszczegĂłlnych prowincji. Z ponad 12-tysiĂŞcznej armii Duninowi pozostaÂło zaledwie 4000 ÂżoÂłnierzy. Trzeba byÂło podj¹Ì decyzjĂŞ o odwrocie. WÂłaÂściwie nie wiadomo, kto w wiĂŞkszym stopniu odpowiadaÂł za poraÂżkĂŞ – Piotr Dunin jako dowĂłdca wojskowy czy przywĂłdcy polityczni.
 
Dziedzic Prawkowic stan¹³ ponownie na czele wojska po ciĂŞÂżkiej chorobie, ktĂłrÂą przeszedÂł w 1476 r. KrĂłl mianowaÂł go dowĂłdcÂą armii, wysÂłanej przeciw popieranemu przez KrzyÂżakĂłw biskupowi warmiĂąskiemu Tungenowi. Dunin rezydowaÂł wtedy na staÂłe w Malborku, a komendĂŞ nad wojskiem sprawowaÂł jego syn – Jan BiaÂły ze Sroczkowa. ZnĂłw wiĂŞc trudno siĂŞ odnosiĂŚ do efektĂłw dowĂłdztwa Dunina. Kiedy syn pustoszyÂł PomezaniĂŞ, WarmiĂŞ i zdobywaÂł Kwidzyn, ojciec pilnowaÂł zamku w Malborku i prowadziÂł rokowania ze stanami pruskimi. Kto wie, czy nie byÂło to trudniejsze od dowodzenia…

Zapisane
janusz


Wielki gaduÂła ;)


Punkty Forum (pf): 29
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1370



Zobacz profil
« Odpowiedz #104 : Kwiecień 19, 2012, 16:54:26 »

Cytat: Kiara
Ruiny tego zamku a zarazem lo¿a najbardziej tajnej elity rycerskiej gdzie sprawdzano najwy¿sz¹ lojalnoœÌ rycerskich trójek s¹ do dzisiaj.

JeÂśli sÂą to dotyczÂą one raczej innego, bardziej ''ambitnego'' i znanego w tych czasach rodu. CoÂś

Agnieszka Babenberg pochodzi³a z rodziny, w której rêkach w³adza cesarska spoczywa³a od kilku pokoleù.W Niemczech panowa³ wówczas jej przyrodni brat (po matce) Konrad III Hohenstauf. S³awni w tej rodzinie w³adcy, to d¹¿¹cy do panowania nad œwiatem, Fryderyk I Barbarossa oraz Fryderyk II, królowie Niemiec, Szwabii oraz cesarze Œwiêtego Cesarstwa Rzymskiego.

Fryderyk II, Niemiec z pochodzenia, byÂł niewÂątpliwie jednym z najbardziej wyksztaÂłconych, najinteligentniejszych, najoryginalniejszych wÂładcĂłw w historii.

ChoĂŚ otaczaÂło go grono osĂłb wybitnych, to jednak najbliÂżsi byli mu mistrzowie magii, okultyÂści, astrolodzy. Marzeniem Fryderyka II byÂło podobno zostanie-poprzez poznanie tajemnic wiedzy i magii-wÂładcÂą Âświata. Nic dziwnego, Âże ceniÂł wysoko rady i nauki wró¿bitĂłw, alchemikĂłw, kabalistĂłw. Z Bagdadu kaÂże sprowadziĂŚ arabskiego maga PawÂła, z Anglii MichaÂła Scota iluzjonistĂŞ i mistrza „w diabelstwie", koresponduje z uczonym ÂŻydem z Toledo, Juda Cohenem, konsultuje najsÂłynniejszych okultystĂłw epoki: mistrza Saliano, Riprandino z Werony itd. Jego osobistym doradcÂą jest Teodor, grecki uczony, ekspert we wszelkich sztukach, ktĂłry sporzÂądza zÂłaknionemu wtajemniczenia cesarzowi czarodziejskie cukierki, eliksiry mÂłodoÂści, magiczne napoje. W 1228 r. Fryderyk II przewodniczyÂł OkrÂągÂłemu StoÂłowi elity Ăłwczesnego rycerstwa: templariuszy, szpitalnikĂłw, braci teutoĂąskich, rycerzy arabskich, tureckich itp., ktĂłrzy zawarli Pactio Secreta (tajemny pakt) w celu ustanowienia na caÂłym Âświecie powszechnej religii poddanych Wielkiemu WÂładcy zebranych zakonĂłw. WidaĂŚ tu zwiÂązki rycerstwa z inicjacyjnymi tajemnymi zakonami. „Templariusze - pisze Rene Briat - uchodzili za stró¿y i kontynuatorĂłw jakiejÂś tajemnicy o najwyÂższej wadze, tajemnicy o ktĂłrej nie wolno byÂło powiedzieĂŚ Âżadnemu nie wtajemniczonemu, choĂŚby byÂł nim sam krĂłl Francji. Czy byÂł to moÂże Graal, symbol poznania, pierwszy etap do zapanowania nad Âświatem?"
Zaprzysiê¿enie zakonów rycerskich i Pactio Secreta zawsze wzbudza³y ciekawoœÌ historyków. Po wielu wiekach przypadek, jak to bywa najczêœciej, rzuci³ pewne œwiat³o na tê tajemnicz¹ sprawê. W 1952 r. pewna mieszkanka Rampillon (departament Sekwany i Marny we Francji) wykopa³a kuferek, w którym le¿a³a siatka naszywana per³ami, pieczêÌ w kszta³cie skarabeusza i pude³eczko z koœci s³oniowej z wyrzeŸbionymi na nim licznymi swastykami. W pude³eczku zloty wzorzec wagi i srebrne spatynowane medaliony. W oddzielnych dwu pude³eczkach tkwi³o siedem oœmiobocznych tabliczek, a na nich wygrawerowane kabalistyczne znaki templariuszy, masoùskie, hebrajskie, arabskie, ró¿okrzy¿owe i inne. Rampillon by³o w XIII w. posiad³oœci¹ templariuszy. Znalezisko sprzed 40 lat mimo woli ka¿e myœleÌ o jakimœ supertajnym stowarzyszeniu sprzed wieków ³¹cz¹cym chrzeœcijan, ¿ydów i muzu³manów. Osoby interesuj¹ce siê legend¹ Graala i prawdziwym jej znaczeniem, a tak¿e zakonami rycerskimi i zamkiem W³adcy Œwiata, czyli zamkiem Fryderyka II w Castel del Monte (we w³oskiej Apulii) bez trudu spostrzegaj¹ podobieùstwa miêdzy symbolik¹ przedmiotów z Rampillon a symbolik¹ architektury zamku. Co wiêcej, oœmioboczna tabliczka pokryta znakami-kluczami dok³adnie odpowiada planowi architektonicznemu Castel del Monte.



Przypuszcza siĂŞ, Âże te tabliczki byÂły znakami przynaleÂżnoÂści do jakiegoÂś hermetycznego stowarzyszenia, zajmujÂącego siĂŞ zwÂłaszcza alchemiÂą. W kaÂżdym razie wiadomo, Âże Fryderyk II Hohenstaufen naleÂżaÂł do Pactio Secreta, okultystycznej organizacji rycerstwa sprzed ponad 750 lat i Âże jego zamek w Castel del Monte, ktĂłrego sensu nikt do tej pory nie pojmowaÂł, stanowi dowĂłd rzeczowy jego snĂłw o hegemonii nad Âświatem.

 

UwaÂżajÂąc, Âże zostaÂł wybrany „Imperatorem" postanowiÂł zbudowaĂŚ sanktuarium, czyli zamek dla templariuszy - alchemikĂłw, zamek ktĂłrego naczelnÂą zasadÂą byÂłaby liczba 8, w kabale symbol nieskoĂączonoÂści i wszechpotĂŞÂżnej wÂładzy. Tak wiĂŞc i zamek, i wieÂże, i wszystkie pomieszczenia zbudowane sÂą na planie oÂśmiokÂąta. Nie ma tam niczego, co miaÂłoby charakter codziennego uÂżytku: ani kuchni, ani pokoi sypialnych, ani spiÂżarni.

Wybudowany z matematyczn¹ precyzj¹ zamek przez lata rozgrzewa³ wyobraŸniê pisarzy i poetów. Dopatrywano siê kolejnych ósemek wraz z ich magicznym znaczeniem. Osiem symbolizuje nieskoùczonoœÌ. W religii osiem oznacza po³¹czenie pomiêdzy Bogiem i Cz³owiekiem. Pisano, ¿e Fryderyk II chcia³ symbolicznie ³¹czyÌ Wschód z Zachodem i Ziemiê z Niebem. Mateusz Paris nazwa³ Fryderyka stupor mundi - zdumieniem œwiata.

Jedna z teorii g³osi, ¿e zamek to wielki astronomiczny kalendarz. Zwolennicy takiego twierdzenia obliczyli precyzyjnie jaka by³a oryginalna wysokoœÌ wie¿ i murów. Na tej podstawie, porównuj¹c to z obserwacjami, dopatrzyli siê specyficznego uk³adu cieni rzucanych na korytarze i dziedziniec przez S³oùce w dniu przesilenia 23 wrzeœnia. Inni wi¹¿¹ wymiary zamku z pomiarami piramidy Cheopsa. Oczywiœcie teorii jest du¿o wiêcej i przy odrobinie szczêœcia mo¿na spotkaÌ zwolenników i przeciwników poszczególnych twierdzeù podczas zwiedzania. Za dodatkow¹ op³at¹ mo¿na nabyÌ te¿ precyzyjne wykresy u³atwiaj¹ce na przyk³ad dowiedzenie zwi¹zku pomiêdzy wymiarami zamku oraz gwiazdami i znakami zodiaku.
Znamy nazwisko budowniczego tej ezoterycznej budowli: Philippe Chinard z Francji. Gdy tylko byÂła gotowa, wielki wÂładca zamykaÂł siĂŞ w niej na dÂługie dnie i noce razem ze ÂświtÂą swych czarodziei, alchemikĂłw, astrologĂłw. Do jakiego boga, jakiego demona kierowali swe zaklĂŞcia? Czy udaÂło im siĂŞ dokonaĂŚ tak upragnionej przemiany metalu w zÂłoto? Nikt tego siĂŞ nie dowie, chyba Âże ktoÂś kiedyÂś odcyfruje znaczenie tajemniczych znakĂłw, wyrytych na murze istniejÂącego do dziÂś zamku: ukazujÂą one niewiastĂŞ, stojÂącÂą pokornie przed wÂładcÂą, otoczonym gromadÂą zbrojnych rycerzy. Pod spodem zaÂś widnieje enigmatyczny zapis:
                                                                                  Ds IDCa DB 10 CLPSHAz
W nim prawdopodobnie kryje siĂŞ tajemnica Fryderyka II i jego zamku.
http://www.medianet.pl/~czejarek/swiat09.htm
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 19, 2012, 17:01:24 wysłane przez janusz » Zapisane
janusz


Wielki gaduÂła ;)


Punkty Forum (pf): 29
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1370



Zobacz profil
« Odpowiedz #105 : Czerwiec 05, 2012, 21:46:26 »

Od wielkiej chwaÂły, do srogiej, niesÂłusznej kary. Historia Âżycia Piotra spisana w wielkim skrĂłcie, w jĂŞzyku francuskim. CaÂłoœÌ zakoĂączona zapisem ze starych kronik, wg. ktĂłrych Piotr za pomocÂą cudĂłw odzyskaÂł wzrok i mowĂŞ. NiektĂłrzy twierdzÂą, Âże to kapÂłani dawnej wiary, z gĂłry Radunii, za pomocÂą magii przywrĂłcili mu jako takie zdrowie. UÂśmiech

Edit. PrzywrĂłcono zdjĂŞcie.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 31, 2012, 21:05:55 wysłane przez janusz » Zapisane
chanell


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 72
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3453



Zobacz profil
« Odpowiedz #106 : Czerwiec 05, 2012, 22:09:22 »

No i sprawa siĂŞ wyjaÂśniÂła ,jednak to francuski,a ja siĂŞ z BasiÂą zastanawiaÂłam czy aby na pewno  Z politowaniem SkÂąd wÂłasciwie pochodzi ta rycina ?

edit:

chyba juz wiem ,czy to z tej ksiÂązki Janusz ?
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 05, 2012, 22:20:02 wysłane przez chanell » Zapisane

Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona pora.

            KsiĂŞga Koheleta 3,1
janusz


Wielki gaduÂła ;)


Punkty Forum (pf): 29
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1370



Zobacz profil
« Odpowiedz #107 : Czerwiec 05, 2012, 22:28:56 »

Chanell jesteÂś niesamowita DuÂży uÂśmiech
Ja tu sobie piszĂŞ, koĂączĂŞ a tu prosze niespodzianka MrugniĂŞcie

Ale tak dla uzupeÂłnienia ......rycinĂŞ wykonaÂł Jerzy Samuel Bandtkie.

ProwadziÂł on przez wiele lat polemikĂŞ z historykami niemieckimi oraz czeskimi na temat polskich korzeni ÂŚlÂąska. OpracowaÂł Nowy elementarz polski, a o ÂŚlÂąsku pisaÂł, Âże jest on odwiecznÂą "polskÂą ziemicÂą". SprzeciwiaÂł siĂŞ przymusowej germanizacji PolakĂłw na Dolnym i GĂłrnym ÂŚlÂąsku oraz zakazom uÂżywaniu jĂŞzyka polskiego w szkoÂłach i podczas mszy. Nikt wczeÂśniej nie protestowaÂł tak mocno przeciw naruszaniu praw ÂślÂąskich PolakĂłw do nauki w ojczystym jĂŞzyku. Po raz pierwszy Bandtkie przedstawiÂł niezbite dowody zwiÂązku gwary ÂślÂąskiej z mowÂą polskÂą na przykÂładzie gwary ludowej mieszkaĂącĂłw Laskowic, Minkowic i Przeczowa. ZawarÂł je m.in. w rozprawie pt. WiadomoÂści o jĂŞzyku polskim w SzlÂąsku i o polskich SzlÂązakach.
LeÂży pochowany na krakowskim Cmentarzu Rakowickim.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Samuel_Bandtkie

http://www.europeana.eu/portal/record/09404/2913E564091A7CEC3BF960BFD1991E9EA5600F48.html?start=4&query=what%3APiotr+W%C5%82ostowic  Na tych stronach mamy znalezionÂą przez Ciebie historiĂŞ Piotra do poczytania. UÂśmiech
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 05, 2012, 22:34:55 wysłane przez janusz » Zapisane
PrzebiÂśnieg
Gość
« Odpowiedz #108 : Wrzesień 22, 2012, 11:16:26 »

janusz
Cytuj
Chanell jesteÂś niesamowita
Dodam tylko do tego co napisaÂłeÂś szacowny, Âże przysÂłowie mĂłwi: ,,Gdzie diabeÂł nie moze tam kobitĂŞ posÂłaĂŚ" DuÂży uÂśmiech
to pa DuÂży uÂśmiech
Zapisane
janusz


Wielki gaduÂła ;)


Punkty Forum (pf): 29
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1370



Zobacz profil
« Odpowiedz #109 : Październik 19, 2012, 11:48:34 »

Zainteresowania naszej Chanell sÂą wszechstronne, dlatego kaÂżda jej pomoc w/w temacie jest
bardzo cenna i mile widziana. UÂśmiech
Zapisane
Strony: 1 2 3 4 [5] |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.063 sekund z 20 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

phacaiste-ar-mac-tire x22-team wypadynaszejbrygady watahaslonecznychcieni opatowek