Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Kwiecień 04, 2025, 04:49:36


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: [1] 2 3 4 5 6 7 |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: 12 prac Heraklesa a czÂłowiek wspó³czesny  (Przeczytany 85804 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
acentaur

Wielki gaduÂła ;)


Punkty Forum (pf): 12
Offline

Wiadomości: 1464



Zobacz profil Email
« : Marzec 11, 2011, 21:10:17 »

Witam wszystkich,
Mitologia grecka znana jest z licznych opracowaù. Istnieje wiele ksi¹¿ek regularnie wznawianych, tu przypomnê Parandowskiego, Markowsk¹ czy Graves'a.
Znane sÂą teÂż liczne publikacje, w ktĂłrych prĂłbowano wyjaÂśnic mity, jako ÂźrĂłdÂła informacji astronomicznych, geograficznych czy przyrodniczych a nawet medycznych.
W Polsce np. znana jest ksi¹¿ka Leszka Weresa, szeroko traktuj¹ca ten mit na gruncie astrologicznym. W internecie tak¿e a¿ siê roi od stron zajmuj¹cych siê mitologi¹ i jej objaœnianiem .
ChciaÂłbym spojrzeĂŚ na mity od innej strony, na przykÂładzie historii Heraklesa.
ZakÂładam bezpoÂśredni zwiÂązek z psychikÂą czÂłowieka w szczegolnoÂści z jego rozwojem duchowym. To opisana "droga cierniowa" czy piec, w ktĂłrym zostaje wypalane nasze Ego. ZwiÂązek z psychikÂą podkreÂśla dodatkowo Zodiak, z ktĂłrego czĂŞÂściami korespondujÂą ÂściÂśle kolejne prace Herosa. Bo Zodiak oprocz tego, Âże sÂłuÂżyÂł do odmierzania czasu, to przede wszystkim pokazywaÂł caÂłej ludzkoÂści dwa cykle rozwojowe, cykl miÂłoÂści ( swastyka lewoskrĂŞtna) i cykl rezygnacji z pragnieĂą (swastyka prawoskrĂŞtna). OprĂłcz tego ten Zodiak pokazuje niemal wszystko waÂżne dla Âżycia na ziemi. Dla mnie na razie wystarczy powiÂązanie z Heraklesem, symbolizowane
ukladem 1+ 12, czyli Herakles i jego 12 prac, dokÂładnie jak centrum zodiaku i 12 znakĂłw.
Zapraszam do dyskusji.
Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #1 : Marzec 11, 2011, 22:20:36 »

Bardzo ciekawy temat. Zaczynaj wiêc WaœÌ.
MoÂże, by byÂło za porzÂądkiem, to od pierwszej jego pracy.
Podaj dokÂładniejszy "azymut", bo osobiÂście na tych cyferkowych (choĂŚ z grubsza o zodiaku mam pojĂŞcie) sprawach nie bardzo siĂŞ znam. MrugniĂŞcie DuÂży uÂśmiech
Zapisane

PozwĂłl sobie byĂŚ sobÂą, a innym byĂŚ innymi.
acentaur

Wielki gaduÂła ;)


Punkty Forum (pf): 12
Offline

Wiadomości: 1464



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #2 : Marzec 12, 2011, 22:20:48 »

Cz.1
Herakles byÂł oficjalnie synem Alkmeny i Amfitriona krĂłla Tirynsu. Prawdziwym jego ojcem jednak byÂł Zeus. Zazdrosna zona Zeusa Hera, postanowiÂła utrudniĂŚ mu Âżycie. SpowodowaÂła m.in. Âże urodziÂł siĂŞ jako drugi, po  swoim kuzynie Eurysteuszu i dlatego nie zostal krolem w Mykenach .Potem Hera zesÂłaÂła na niego opĂŞtanie a wtedy Herakles zabiÂł w szale swoje dzieci. W ramach pokuty Eurasteusz zaÂżadaÂł od niego wykonania 12 prac.
Pierwszym zadaniem miaÂło byĂŚ zabicie Lwa z Nemei.
 .       Pierwsza praca, ktĂłrÂą Eurysteus kazaÂł wykonaĂŚ Heraklesowi, kiedy
         przybyÂłl do Tirynsu, polegaÂła na zabiciu Lwa Nemejskiego lub Kleonajskiego
         i zdarciu z niego skĂłry. ByÂło to olbrzymie zwierzĂŞ o skĂłrze, ktĂłrej nie mogÂło
         przebiĂŚ Âżelazo, brÂąz ani kamieĂą.
         Po przybyciu do miasta Kleonaj le¿¹cego miĂŞdzy Koryntem i Argos,
         Herakles zamieszkaÂł w domu jakiegoÂś robotnika najemnego czy teÂż pasterza
         imieniem Molorchos, ktĂłrego syna zabiÂł lew. Kiedy Molorchos chciaÂł przebÂła-
         gaĂŚ HerĂŞ skÂładajÂąc jej w ofierze tryka, Herakles kazaÂł mu siĂŞ wstrzymaĂŚ
'        i powiedziaÂł: "Poczekaj trzydzieÂści dni. JeÂśli wrĂłcĂŞ caÂły, ofiaruj go Zeusowi
         Zbawcy; jeÂśli nie wrĂłcĂŞ, z³ó¿ go mnie jako ofiarĂŞ naleÂżnÂą herosowi.
.        Herakles dotarÂł do Nemei w poÂłudnie, poniewaÂż jednak lew wyludniÂł
         okolicĂŞ, nie znalazÂł nikogo, kto mĂłgÂłby mu wskazaĂŚ drogĂŞ.,- po czym
         wybraÂł siĂŞ na gĂłrĂŞ Tretos i tu wÂłaÂśnie wytropiÂł lwa wracajÂącego do swej
         jaskini, ociekajÂącego krwiÂą po caÂłodziennej rzezi. ZasypaÂł go gradem strzaÂł,
         ale odbiÂły siĂŞ od grubej skĂłry nie wyrzÂądzajÂąc bestii Âżadnej szkody - lew
ziewa³ i liza³ ³apy. Nastêpnie ci¹³ Herakles swym mieczem, który zgi¹³ siê
jakby byÂł z oÂłowiu. W koĂącu chwyciÂł paÂłkĂŞ i tak silnie zdzieliÂł niÂą lwa po
pysku, Âże zwierzĂŞ wycofaÂło siĂŞ do swej jaskini o dwĂłch wejÂściach, potrzÂąsajÂąc
Âłbem - bynajmniej nie z bĂłlu, ale dlatego, Âże huczaÂło mu w uszach. Herakles
z ÂżaÂłoÂściÂą spojrzaÂł na poÂłamanÂą paÂłkĂŞ, po czym zagrodziwszy siatkÂą jedno
z wejœÌ do jaskini, sam wszed³ przez drugie. Poniewa¿ przekona³ siê, ¿e ¿adna
broù nie ima siê potwora, zacz¹³ siê z nim zmagaÌ. Lew odgryz³ mu jeden
palec, ale Herakles chwyciÂł jego Âłeb pod ramiĂŞ i tak dÂługo go dusiÂł, aÂż zadusiÂł
na ÂśmierĂŚ.
. Przez chwilê Herakles zastanawia³ siê, jak zdj¹Ì skórê lwa, a¿ wreszcie
z boskiego natchnienia posÂłuÂżyÂł siĂŞ ostrymi jak brzytwy pazurami zwierzĂŞcia.
WkrĂłtce mĂłgÂł juÂż chodziĂŚ w lwiej skĂłrze jak w pancerzu, Âłeb zaÂś sÂłuÂżyÂł mu za heÂłm.(cyt. z Greaves )

Tyle mit. Jak mozna go interpretowaĂŚ?. Przede wszystkim chodzi o znalezienie sensu a nie recepty. Wiec naleÂży odrzuciĂŚ literalne wyjasnienie.
WyglÂąda to mniej wiĂŞcej tak. Swiat mitu to Âświat archetypĂłw . Nasze Âżycie jest jego odpowiednikiem, to Âświat Ego. A w nim kaÂżdy z nas jest takim Heraklesem i mamy tak samo trudne zadania do rozwiÂązania. Tym Lwem dla nas, moze byc np. na³óg palenia czy jakiÂś kompleks, bezpoÂśredni przeÂłoÂżony, teÂściowa czy nawet pozornie bÂłacha sprawa, ale ktĂłrej pokonanie wymaga jednak najwyÂższego wysilku. Ale w naszym Âżyciu kaÂżde z tych zadaĂą jest mozliwe do wykonania, jest dokladnie na nas obliczone. Tak jak Herakles najpierw trzeba sie zdecydowaĂŚ walczyĂŚ=coÂś zmieniĂŚ, a wiĂŞc uwierzyĂŚ w moÂżliwosc zmiany. Po drugie naleÂży pokonaĂŚ strach. A wiec widzimy, Âże dopiero aktywne dziaÂłanie plus wiara zostajÂą nagradzane. Dalej widzimy, Âże Herakles wykonywaÂł zadanie samodzielnie, nie szukaÂł pomocnikĂłw ani nie zwracaÂł siĂŞ do bogĂłw o pomoc. Tak wiĂŞc i my, mamy do czynienia z "problemem" tylko i wy³¹cznie osobistym, to nie jest coÂś/ktoÂś gdzieÂś w Chinach, ale to co/kto jest bezpoÂśrednio z nami zwiÂązane. Walka z Lwem ujawnia nastĂŞpny aspekt, mianowicie wykorzystanie intelektu. PrĂłbowaĂŚ dotÂąd  aÂż uzyska siĂŞ efekt. NaleÂży siĂŞ stale rozwijaĂŚ i nowo nabytÂą wiedzĂŞ natychmiast stosowaĂŚ. Nie moÂżna siĂŞ zatrzymaĂŚ w rozwoju bo tak chce tradycja=miecz, luk,paÂłka czy aktualny dogmat=taktyka walki. JeÂśli one nie daja rozwiÂązania , nalezy je znaleŸÌ samemu=uduszenie. A w zasadzie naleÂży zawsze wszystko samemu rozwiÂązywaĂŚ.
Znak Lwa w Zodiaku odpowiada pierwszej pracy Heraklesa. Jest to znak staÂły=kardynalny, ktĂłremu odpowida ÂżywioÂł Ognia oraz zmysÂł wzroku. Odpowiada mu
jeden z czterech cherubow stojacych przy Tronie boskim. Na niebosklonie jest to gwiazda Regulus, jedna z czterech tworzacych niebianski krzyz.
MoÂżna narysowaĂŚ okrÂąg i dwie przecinajace siĂŞ pod kÂątem 90 stopni osie.Powstana cztery ĂŚwiartki i punkt w centrum. GĂłrna, po prawej ĂŚwiartka odpowiada ÂżywioÂłowi powietrza oraz znakowi Wodnika=czÂłowieka, nastĂŞpna ĂŚwiartka to Lew i ÂżywioÂł ognia, dalsza to Byk i ÂżywioÂł ziemi i w koĂącu ostatnia, ktorej odpowiada OrzeÂł i ÂżywioÂł wody. PatrzÂąc od gĂłry wyobraÂźmy sobie w centrum "Drzewo Âżycia" zaÂś "Drzewo poznania dobra i zla" przedstawia powierzchniĂŞ okregu jako poziom osobowoÂści. Tam ĂŚwiartka Lwa odpowiada Zasadzie mĂŞskiej, aktywnej ale destruktywnej. Ta zasada oznacza coÂś zaczynac, walczyĂŚ, paliĂŚ, ostrzyĂŚ, pod¹¿aĂŚ...  To takÂże odpowiada rzece biblijnej Tygrys w Asyrii oraz kierunkowi geograficznemu - WschĂłd.
W koĂącu "cykl miÂłosci" wyznacza swastyka lewoskrĂŞtna, czyli kierunek od Lwa do kolejno Wodnika, OrÂła i Byka.
Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #3 : Marzec 12, 2011, 22:56:57 »

Pierwsza rzecz, na któr¹ zwróci³em uwagê, to ró¿nica pomiêdzy postaw¹ bohatera a cz³owieka.
CzÂłowiek w obliczu problemu z reguÂły zwraca siĂŞ do siÂł wyÂższych (jak trwoga to do boga), Herakles zaÂś pokazuje, ze nie tĂŞdy droga. Sam dostaje po tyÂłku (utrata palca) ale stawia czoÂło "hydrze" (choĂŚ o niej bĂŞdzie dalej  MrugniĂŞcie DuÂży uÂśmiech).
To taka myœl, która mnie "przeœladuje" niemal od dzieciùstwa. Jesteœmy równi, nawet bogom, tylko musimy to sobie uœwiadomiÌ i wzi¹Ì sprawy w swoje rêce.
Zapisane

PozwĂłl sobie byĂŚ sobÂą, a innym byĂŚ innymi.
acentaur

Wielki gaduÂła ;)


Punkty Forum (pf): 12
Offline

Wiadomości: 1464



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #4 : Marzec 12, 2011, 23:38:15 »

Witaj Darek,
Cytuj
Pierwsza rzecz, na któr¹ zwróci³em uwagê, to ró¿nica pomiêdzy postaw¹ bohatera a cz³owieka.
dlatego wzorzec znajduje siĂŞ na nieboskÂłonie, aby Âżaden pacan na przestrzeni wiekĂłw nie wmawial Ci co innego.  DuÂży uÂśmiech
pozdrawiam
Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #5 : Marzec 13, 2011, 01:11:43 »

Mimo, Âże kaÂżde z Âżyciowych zadaĂą jest obliczone na ludzkie siÂły, to jednak czÂłowiek nie zawsze potrafi temu podoÂłaĂŚ i czĂŞsto zaÂłamuje siĂŞ. NaleÂżaÂłoby zatem zastanowiĂŚ siĂŞ nad przyczynÂą tego stanu rzeczy. Czy jest to tylko niewiara we wÂłasne siÂły? A jeÂśli tak, to skÂąd siĂŞ ona bierze?

SÂądzĂŞ, Âże ma to zwiÂązek z naszymi dawnymi kontaktami z bogami i ich dominacjÂą nad ludÂźmi.  Bo czy nie mamy zakodowanej w pamiĂŞci niÂższoÂści, bojaÂźni oraz poddaĂąstwa?
SkÂąd do tej pory tak silna wiĂŞÂź psychiczna z Bogiem, za ktĂłrym kryjÂą siĂŞ dawni bogowie?
CzyÂżby pĂŞpowina nie zostaÂła jeszcze przerwana?

UwierzyĂŚ w siebie, w swojÂą moc rĂłwnÂą boskiej, to najwaÂżniejsze zadanie czÂłowieka. Niestety, religie raczej  utrudniajÂą to i uzaleÂżniajÂą od Boga. Nie uczÂą prawdziwej duchowoÂści. CzÂłowiek nadal czuje siĂŞ upoÂśledzonym i niedorastajÂącym do samodzielnej egzystencji. Wci¹¿ potrzebuje wsparcia siÂł wyÂższych.

Herakles wykonaĂŚ musiaÂł swoje prace za karĂŞ, za zamordowanie wÂłasnej rodziny.  Jednak zamordowaÂł, bo Hera nienawidzÂąca Heraklesa zesÂłaÂła na niego ob³êd.
A cz³owiek? Czy równie¿ nie zosta³ w pewnym sensie wprowadzony przez bogów w ob³êd? Czy nie zosta³ przez nich wykorzystany i ograbiony? I czy zmagaj¹c siê ze swoj¹ s³aboœci¹ i egzystencjonalnymi trudnoœciami nie p³aci za winy bogów?
Jaki grzech popeÂłniÂł czÂłowiek?
Ale chyba za bardzo odbiegam od tematu.  DuÂży uÂśmiech

Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #6 : Marzec 13, 2011, 11:32:18 »

Chyba jeszcze nie zdbiegasz zbyt bardzo, zresztÂą >acent< bĂŞdzie pilnowaÂł wÂłaÂściwego toru. DuÂży uÂśmiech

Cytat: Ptak
Jaki grzech popeÂłniÂł czÂłowiek?

Naszym najwiĂŞkszym grzechem byÂło to, Âże jeden bĂłg chciaÂł nas niemal od razu wprowadziĂŚ na wyÂżyny, uczyniĂŚ rĂłwnym sobie zaÂś drugi za wszelkÂą cenĂŞ ciaÂł nas wykorzystaĂŚ tylko do swoich celĂłw i w efekcie finalnym wytrzebiĂŚ. MrugniĂŞcie DuÂży uÂśmiech
Zapisane

PozwĂłl sobie byĂŚ sobÂą, a innym byĂŚ innymi.
krzysiek
Gość
« Odpowiedz #7 : Marzec 13, 2011, 11:41:39 »

Z tego wniosek, Âże wielu mieliÂśmy "BogĂłw", a wszystkie wiĂŞksze religie czczÂą tylko jednego. Jednak juÂż w Biblii mĂłwi siĂŞ o elohim, czyli bogach, bo jest to liczba mnoga.
Pasuje to do dzielnej za³ogi statków Anunnaki. I pewnie Herakles nale¿a³ do nich, albo te¿ by³ jednym z ich potomków "zrodzonych z córy ziemskiej". W ten sposób namno¿y³o siê nam tu mnóstwo owych "pó³bogów" (có¿ za dziwactwo logiczne!) i herosów.

Ale pasuje do "mitĂłw", jak ulaÂł. CzyÂżby miaÂły byĂŚ bardziej "historyczne" niÂż nam siĂŞ wydaje...?
Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #8 : Marzec 13, 2011, 11:55:50 »

Cytat: Krzysiek
Ale pasuje do "mitĂłw", jak ulaÂł. CzyÂżby miaÂły byĂŚ bardziej "historyczne" niÂż nam siĂŞ wydaje...?

Wiele na to wskazuje.
ChoÌ nale¿a³oby dok³adniej roztrz¹sn¹Ì to zagadnienie bo coœ mi podpowiada, ¿e mitologia z Herkulesem/Heraklesem to zupe³nie inna historia ni¿ mitologia sumeryjska - o Annunakich.
Zapisane

PozwĂłl sobie byĂŚ sobÂą, a innym byĂŚ innymi.
ptak
Gość
« Odpowiedz #9 : Marzec 13, 2011, 12:18:16 »

A tak w ogĂłle, to najpierw powstaje mit, jako odzwierciedlenie danej sytuacji, powiedzmy w duÂżym uproszczeniu rzeczywistej. OczywiÂście opóŸnienie powstawania mitu ma wpÂływ na rzetelnoœÌ opisu i znieksztaÂłcenia wczeÂśniejszych wydarzeĂą. Zatem jest to odbicie jakby w krzywym zwierciadle. 
PóŸniej, po setkach a nawet tysiÂącach lat nadawane jest mu „odpowiednie” znaczenie. Mit rozbudowywany jest o treÂści niezupeÂłnie zgodne z pierwotnym przekazem. Interpretacja robiona jest pod kÂątem aktualnej wiedzy ogĂłlnej i jednostkowej. Zawiera filozofiĂŞ i doktryny bie¿¹ce. Czy zatem nie nastĂŞpuje zbytnie odejÂście od pierwowzoru i nadinterpretacja mitu?

Zastanawiaj¹ mnie równie¿ owe zapisane na niebie wzorce. Wskazywa³oby to, ¿e w momencie powstawania mitu brany by³ pod uwagê obraz nieba i na gor¹co wi¹zany z wydarzeniami na Ziemi. Tylko, ¿e tu równie¿ zachodziÌ mo¿e rozbie¿noœÌ obrazu nieba z czasem faktycznych wydarzeù a czasem rodzenia siê mitu.
No ale mit, to nie fakt. ChociaÂż fakty obrastajÂą w mity.

Ciekawe, na ile dawni bogowie mieszaj¹ aktualnie w naszym ¿yciu. Oraz na ile sami ulegli transformacji. I czy jeœli funkcjonuj¹ w naszej rzeczywistoœci fizycznie, jako wcielenia konkretnych ludzi, maj¹ œwiadomoœÌ swojej boskoœci?
MoÂże jakieÂś inkarnowane i Âświadome bĂłstwo wypowiedziaÂłoby siĂŞ w temacie? Taki np. peÂłen sprzecznoÂści Apollo?
A moÂże lepiej dla wÂłasnego bezpieczeĂąstwa nie tykaĂŚ bogĂłw? ChociaÂż, czy tak siĂŞ da?  DuÂży uÂśmiech
Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #10 : Marzec 13, 2011, 12:40:20 »

Rzeczywiœcie, dziœ mo¿emy sobie tylko gdybaÌ "co mit mia³ na myœli". Ale co do tykania bogów, uwa¿am, ¿e czas najwy¿szy zacz¹Ì ich "tykaÌ", inaczej zawsze bêdziemy od nich zale¿ni, a oni bêd¹ mogli robiÌ co im siê ¿ywnie podoba. Czas to zmieniÌ.
Zapisane

PozwĂłl sobie byĂŚ sobÂą, a innym byĂŚ innymi.
ptak
Gość
« Odpowiedz #11 : Marzec 13, 2011, 13:14:36 »

Cytat: Darek
Ale co do tykania bogów, uwa¿am, ¿e czas najwy¿szy zacz¹Ì ich "tykaÌ", inaczej zawsze bêdziemy od nich zale¿ni, a oni bêd¹ mogli robiÌ co im siê ¿ywnie podoba. Czas to zmieniÌ.

Masz racjĂŞ Darku, tym bardziej, Âże bogowie juÂż nas tknĂŞli w przeszÂłoÂści, pozostawiajÂąc swoje, niezatarte do dziÂś piĂŞtno.
Zatem, by odreagowaĂŚ dawnÂą traumĂŞ musimy zbliÂżyĂŚ siĂŞ w obopĂłlnym poznaniu.

Bogowie potrzebujÂą nas tak samo jak my ich. Nasze wspĂłlne losy, ktĂłre splotÂły siĂŞ w zamierzchÂłej przeszÂłoÂści
domagaj¹ siê wyprostowania. Zrozumienie i zadoœÌuczynienie otworzyÌ mog¹ drzwi do innej alternatywy wspó³egzystencji.
Dlatego warto analizowaĂŚ nawet mity. Bo w nich tkwi ziarnko prawdy. A moÂże i wiĂŞcej niÂż tylko jedno ziarnko?  MrugniĂŞcie

===================================

¯eby pod¹¿aÌ za g³osem serca trzeba czasami robiÌ z³e rzeczy. Doskona³oœÌ nie jest ludzka, ani nawet definiowalna.
Gdy przeÂżycia sÂą zbyt silne a czÂłowiek pozostaje sam, w oddzielnym ciele, za wszelkÂą cenĂŞ pragnie dzieliĂŚ je z drugÂą osobÂą.
D¹¿y do po³¹czenia ca³kowitego. Lecz mi³oœÌ nie zawsze bywa sprawiedliwa.

Pozornie sÂą to herezje, ale takie jest czÂłowieczeĂąstwo. Jedynie maszyny doznajÂą speÂłnienia, bo majÂą program,
mog¹ dojœÌ do granic. Cz³owiek jest jakby niedokoùczony, nieokreœlony. Posiada têsknotê, której nie mo¿e poj¹Ì ani zrealizowaÌ.
Granice s¹ ruchome, przesuwaj¹ siê w nieskoùczonoœÌ.
Samorealizacja jest d¹¿eniem, a nie osi¹gniêtym stanem. Jest tylko drog¹ i zmieniaj¹cymi siê pejza¿ami.
Istnieje niezliczonoœÌ odczuÌ i prze¿yÌ. I nic nie jest ostateczne.

Pewnie niewiele ma to wspĂłlnego z tematem, ale w tym kontekÂście 12 prac Heraklesa nabiera innego wymiaru.
Tak jak Âżycie czÂłowieka.

ScaliÂłem posty
Darek

« Ostatnia zmiana: Marzec 13, 2011, 18:28:14 wysłane przez Dariusz » Zapisane
acentaur

Wielki gaduÂła ;)


Punkty Forum (pf): 12
Offline

Wiadomości: 1464



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #12 : Marzec 13, 2011, 17:52:46 »

Ju¿ pierwsze reakcje potwierdzaj¹ moje obawy. No, ale to tak jest. A wiêc jeszcze trochê wyjaœnieù ogólnych. Mit, proszê paùstwa to nie jest jakas tam bajeczka z egzotycznymi nazwami. On ma rangê przekazu, objawienia i tak jak one, ma strukturê fraktaln¹. Oznacza to bezposredni¹ zaleznoœÌ z ka¿dym aspektem naszego ¿ycia. Dowolny mit daje sie rozwin¹Ì na szereg p³aszczyzn np. plaszczyzn kszta³towania osobowoœci, pokazuj¹c drogê oraz konsekwencje. Mit daje sie przkladaÌ na zale¿noœci harmoniczne, na œcie¿ki I Ching i wiele innych. Taka jest moc mitu.
Mit odnosi siê tylko i wy³¹cznie do czlowieka i jego ¿ycia. Wszyscy bogowie tam wystêpujacy, pó³bogowie, herosi, ró¿ne stwory oraz krainy, to zawartoœÌ naszej œwiadomoœci. Kiedy elementy
naszej Âświadomosci nie sÂą w harmonii, wtedy powstajÂą potwory. W realu za konflikty jest odpowiedzialne nasze Ego. Jest bez znaczenia czy Tyfon z podÂświadomoÂści, czy kierownik Komorowski
jest naszym przeciwnikiem. To tylko ró¿ne nazwy tego samego.
pozdrawiam
Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #13 : Marzec 13, 2011, 18:38:28 »

AleÂż acentaur, nikt nie twierdzi, Âże mit to jakaÂś tam bajeczka. Zgadzam siĂŞ z TobÂą co do roli mitu.
Jednak on sam ma niewielkÂą moc bez udziaÂłu naszej ÂświadomoÂści. To my pozwalamy mu na rozwiniĂŞcie siĂŞ w nas
i obdarzenie swoj¹ m¹droœci¹. Do tego jednak potrzebna jest pewna dojrza³oœÌ, by zrozumieÌ przekaz.
Czyli odpowiednia œwiadomoœÌ. Bez niej, faktycznie mit pozostanie w krainie bajek, chocia¿ i te ucz¹.
No i czyÂż wÂłasnym Âżyciem nie tworzymy mitĂłw?  MrugniĂŞcie

Wymowny jest ten przykÂład z kierownikiem Komorowskim, jako urzeczywistnionym stworem.
Zapewne wylazÂł on z wielu podÂświadomoÂści jako koszmar.  DuÂży uÂśmiech
Zapisane
acentaur

Wielki gaduÂła ;)


Punkty Forum (pf): 12
Offline

Wiadomości: 1464



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #14 : Marzec 13, 2011, 19:55:36 »

Cytuj
Jednak on sam ma niewielkÂą moc bez udziaÂłu naszej ÂświadomoÂści. To my pozwalamy mu na rozwiniĂŞcie siĂŞ w nas i obdarzenie swojÂą mÂądroÂściÂą.
Tak by siĂŞ wydawaĂŚ miaÂło. Ale tak jak moÂżemy nie zauwaÂżac rolĂŞ i dziaÂłanie kierownika Komorowskiego, tak i moÂżemy zbagatelizowaĂŚ konflikty naszej ÂświadomoÂści. Ale i tak zostaniemy obdarzeni efektami dziaÂłalnosci kierownika tak jak i konflikty w Âświadomosci wpÂłynÂą na nasze Âżycie. Jeszcze jaÂśniej, czy chcemy czy nie, te wszystkie "Âświaty" zazĂŞbiaja sie wzajemnie a my tkwimy w nich po uszy.
Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #15 : Marzec 13, 2011, 20:33:13 »

Tytu³em wyjaœnienia pochodzenia tytanów i bóstw w mitologiach, pozwolê sobie zamieœciÌ fragment ksi¹¿ki Josepha P. Farrel'a pt. Wojna nuklearna sprzed 5 tysiêcy lat, roz. 4 str.75,76:

Pezron uwaÂżaÂł, Âże pierwotna rasa gigantĂłw migrowaÂła w dwĂłch grupach plemiennych, z ktĂłrych
jedna dotarÂła do Europy, druga zaÂś do Azji Mniejszej154. Grupa z Azji Mniejszej, gomariaĂąskie plemiĂŞ
Saków, dotar³a tam, pod¹¿aj¹c za swoim przywódc¹ Akmonem, i za³o¿y³a na wybrze¿u Morza Czarnego miasto nazwane Temikyr¹ na czeœÌ jego wnuczki Temis.
Lecz historia przybra³a dziwny obrót, kiedy owi olbrzymi osadnicy w pó³nocnej Anatolii zaczêli
nazywaĂŚ samych siebie tytanami. Zacytujmy znowu Stephena Quayle'a: “To interesujÂący (i
niedostrzegany przez wiêkszoœÌ wspó³czesnych historyków) zbieg okolicznoœci. Przekaz o
gomariaĂąskich olbrzymach zostaÂł utrwalony w greckiej mitologii; byli oni rzeczywistymi osobami o
ogromnych rozmiarach, traktowanymi jak bogowie. Tak wiĂŞc niektĂłrzy z greckich bogĂłw nie byli tylko
mitycznymi postaciami, lecz wywodzili siĂŞ od prawdziwych postaci historycznych"155.
Ale jak to moÂżliwe?
Syn Akmona, Uranos, ktĂłry po nim panowaÂł nad nowo podbitymi ziemiami, byÂł czczony przez
poddanych jako “czÂłowiek z nieba"156. Jak zauwaÂżyÂł Pezron, antyczny autor Simias z Rodos okreÂślaÂł
Uranosa imieniem Akmonides, czyli “syn Akmona"; jego opiniĂŞ podzielaÂł teÂż Hezychios157. Innymi
sÂłowy, “z tej jednej rodziny gigantycznych gomariaĂąskich ksi¹¿¹t pochodzili »ci, ktĂłrzy stali siĂŞ
najwiĂŞkszymi i najstarszymi bogami pogaĂąskiego Âświata«"158. Wydaje siĂŞ wiĂŞc, Âże opinie niektĂłrych
OjcĂłw KoÂścioÂła i innych wczesnych autorĂłw chrzeÂścijaĂąskich miaÂły antyczne ÂźrĂłdÂła.

Zapisane

PozwĂłl sobie byĂŚ sobÂą, a innym byĂŚ innymi.
ptak
Gość
« Odpowiedz #16 : Marzec 13, 2011, 20:39:55 »

Cytat: acentaur
Jeszcze jaÂśniej, czy chcemy czy nie, te wszystkie "Âświaty" zazĂŞbiaja sie wzajemnie a my tkwimy w nich po uszy.

I dlatego musimy jak ten Herakles wci¹¿ tyraÌ. A¿ dojdziemy ze œwiadomoœci¹ do ³adu. A z podœwiadomoœci
wyÂłoni siĂŞ w koĂącu nie kierownik straszydÂło i egzekutor, a pan miodzio.  MrugniĂŞcie
Opowiadaj zatem dalej o zmaganiach Heraklesa ze swoimi zmorami. Po lwie zdaje siĂŞ przyszÂła kolej na hydrĂŞ?  DuÂży uÂśmiech
Zapisane
acentaur

Wielki gaduÂła ;)


Punkty Forum (pf): 12
Offline

Wiadomości: 1464



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #17 : Marzec 13, 2011, 21:05:30 »

Trzeba jeszcze wspomnieÌ o dwóch wa¿nych aspektach. Po pierwsze Herakles przyj¹³ ciê¿ar pokuty bez szemrania. Bo nie zmienia siê faktów ale trzeba siê zmieniÌ samemu. Po drugie, okazuje siê, ¿e po
wykonaniu zadania na miarĂŞ zabicia Lwa z Nemei, dostajemy w " nagrodĂŞ" coÂś, co jest jakby czĂŞÂścia
"problemu", z ktĂłrym sobie poradziliÂśmy. Herakles nie potrzebowaÂł wiĂŞcej siÂły, ale potrzebowaÂł osÂłony przed np. strzaÂłami a to daÂła mu skĂłra lwa. Ona pozwoliÂła mu na wykonanie nastĂŞpnych zadaĂą.
Zapisane
Rafaela
Gość
« Odpowiedz #18 : Marzec 13, 2011, 21:22:17 »

Ooooooooooo- podoba mi sie to.
Czy bedziesz Acentaur pisal o nastepnych znakach zodiaku? Ja jestem blizniakiem.
Zapisane
acentaur

Wielki gaduÂła ;)


Punkty Forum (pf): 12
Offline

Wiadomości: 1464



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #19 : Marzec 13, 2011, 22:31:55 »

Witaj Rafaelo,
Cytuj
Czy bedziesz Acentaur pisal o nastepnych znakach zodiaku? Ja jestem blizniakiem.
bĂŞdĂŞ,bĂŞdĂŞ, ale bliÂźniaki odpowiadajÂą 11 pracy Heraklesa, wiĂŞc musisz czekaĂŚ.  UÂśmiech
Nastepna jest Hydra lernejska czyli znak Wagi.
pozdrawiam
Zapisane
j13
Gość
« Odpowiedz #20 : Marzec 13, 2011, 23:50:23 »

Trzeba jeszcze wspomnieÌ o dwóch wa¿nych aspektach. Po pierwsze Herakles przyj¹³ ciê¿ar pokuty bez szemrania. Bo nie zmienia siê faktów ale trzeba siê zmieniÌ samemu. Po drugie, okazuje siê, ¿e po
wykonaniu zadania na miarĂŞ zabicia Lwa z Nemei, dostajemy w " nagrodĂŞ" coÂś, co jest jakby czĂŞÂścia
"problemu", z ktĂłrym sobie poradziliÂśmy. Herakles nie potrzebowaÂł wiĂŞcej siÂły, ale potrzebowaÂł osÂłony przed np. strzaÂłami a to daÂła mu skĂłra lwa. Ona pozwoliÂła mu na wykonanie nastĂŞpnych zadaĂą.

...czyli co nas nie zabije to nas wzmocni...

pzdr
Zapisane
zochna
Gość
« Odpowiedz #21 : Marzec 14, 2011, 09:59:44 »

acentaur bardzo dziĂŞkujĂŞ za temat o Heraklesie. Niezmiernie ciekawy, duÂżo daje do myÂślenia, i oczywiÂście cierpliwie czekam na dalszy ciÂąg.
                  Pozdrawiam    Zochna.
Zapisane
acentaur

Wielki gaduÂła ;)


Punkty Forum (pf): 12
Offline

Wiadomości: 1464



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #22 : Marzec 14, 2011, 11:49:59 »

To jeszcze nie wszystko.  UÂśmiech
MoÂżna na prace Heraklesa popatrzec pod ró¿nym kÂątem.  Np. tak: Hera=Ewa=Ego to g³ówny "przeciwnik" Heraklesa. ZabĂłjstwo dzieci i Âżony nie jest faktyczne ale chodzi o walke z dogmatami, tradycjÂą, przesÂądami, ktĂłre on odrzuca. Przyjmuje Âświat taki jaki jest ( Lew oznacza m.in. TERAZ )  tu i teraz, z tym co posiada, wydaje walkĂŞ Egu.
JeÂśli do tego dodamy, Âże Lew symbolizuje sÂłoĂące ( mÂądroÂśc serca ) i wschĂłd, oraz Âże z rodu LEW-itĂłw miaÂł przyjÂśc ten , ktĂłry "oczyszcza", to kogo przypomina ten niewinny mit?
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #23 : Marzec 14, 2011, 12:31:06 »

Prawda iÂż HERA = EWA , "zabĂłjstwo Âżony" , to akt rozdzielenia aspektĂłw mĂŞskiego i ÂżeĂąskiego z jedni dawnej osobowoÂści.
ByÂł to bardzo dawny atlantydzki eksperyment , ktĂłry pozbawiÂł kobiety mocy a mĂŞÂżczyzn intuicji.
SpowodowaÂł rĂłwnoczesne "zabĂłjstwo" dzieci , czyli rozwijajÂących siĂŞ juÂż dobrze  Dusz ( poprzednie wcielenia), ktĂłre w szybkim tempie doprowadziÂły by po zjednoczeniu do ewolucji Ducha.
Istotnie Hera -Ewa jest czĂŞÂściÂą Zeusa - Enki , Jego oddzielonym aspektem ÂżeĂąskim , ktĂłry od tamtej pory zacz¹³ ÂżyĂŚ juÂż swojÂą indywidualnoÂściom rozwijajÂąc w siebie przez wiedzĂŞ i moc  uzyskiwanÂą w trakcie ziemskich wcieleĂą , ktĂłrych byÂło cale mnĂłstwo.
CzytajÂąc mitologiĂŞ greckÂą moÂżna poznaĂŚ caÂły rĂłd Zeusa , oraz droge ich wzrastania przez borykanie siĂŞ ze swoimi brakami  w osobowoÂściach.

JedynÂą osobÂą z poza tego rodu  jednak ÂżyjÂąca rĂłwnieÂż w tamtych czasach byÂła Afrodyta.

A LEW... LEWICI? Tak zawsze to samo czyli lewa ¿eùska strona , kobiecoœÌ , bowiem kap³ankami zawsze by³y kobiety, mê¿czyŸni do³¹czali do tego grona gdy rozwinêli w sobie ponownie aspekt ¿eùski czyli w fizycznoœci intuicjê.
Kobiety stawaÂły siĂŞ krĂłlowymi gdy odzyskaÂły swojÂą moc przez doÂświadczenia borykania siĂŞ z wieloma przeciwnoÂściami losu i pokonywanie ich samodzielne.
Zawsze istnieje ta sama zasada by dojœÌ do swojej wewnêtrznej harmonii.

Na marginesie ... przedstawicielkÂą rodu LewitĂłw byÂła Maria Magdalena , gdy w tym Âżyciu uzyskaÂła moc ale rĂłwnieÂż absolutnÂą harmoniĂŞ miĂŞdzy swoimi aspektami ( co przejawia siĂŞ rĂłwnieÂż przez lewitacjĂŞ) staÂła siĂŞ Janem , i na dodatek Janem Chrzcicielem , tym samym , ktĂłry napisaÂł EwangeliĂŞ Jana.

Oczywiœcie i¿ osi¹gniêcie takiego stanu zawsze jest efektem korzystania z m¹droœci serca i jeszcze jedna oczywistoœÌ , LEWITA staÌ mo¿e siê ka¿dy , gdy osi¹gnie ten stan w sobie.
Z jednego prostego powodu o którym ju¿ pisa³am wiele razy , wszyscy , którzy posiadaj¹ Iskrê Bo¿¹ pochodz¹ z rodu Stwórcy , On jest praojcem nas wszystkich. Moment wydzielenia siê Iskier powodowa³ ich osobowoœÌ , która zawsze mo¿e siê zmieniaÌ w zale¿noœci od woli Ducha i podjêcia pracy nad przekszta³ceniem siebie na drodze dojœcia energetycznego do depozytu wiedzy w nas.
MoÂże moje wyjaÂśnienia pomogÂą zrozumieĂŚ dlaczego musiaÂło na ziemi zadziaĂŚ siĂŞ tak wiele "zÂłych " rzeczy?
Bowiem tylko i wy³¹cznie osobista praca nad sobÂą , zanurzanie siĂŞ w przeÂżycie zdarzeĂą daje kaÂżdemu z nas wiedzĂŞ , ktĂłra okreÂśla  miejsce jego osobistego  dobra ,jego wolÂą.
Czyli przedstawia osobowoœÌ i moc , która zawsze mo¿e byÌ zmienia na drodze rozwoju osobistego.

Kiara UÂśmiech UÂśmiech

ps. Sfinks to teÂż LEW , czyli tak naprawdĂŞ pomnik LEWITY , aspektu ÂżeĂąskiego , ku pamiĂŞci potomnych.
Zapisane
acentaur

Wielki gaduÂła ;)


Punkty Forum (pf): 12
Offline

Wiadomości: 1464



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #24 : Marzec 14, 2011, 14:51:36 »

W moim rozumieniu zarówno kiedyœ jak i teraz by³ jeden, jedyny œwiat bogów=archetypów . Ten œwiat by³ od zawsze kompletny, doskona³y i komplementarny do œwiata przez nas postrzeganego. Ten œwiat bogów by³ i jest wci¹¿ w tym samym miejscu, w naszej œwiadomoœci. Nigdy nie by³o niczego poza tymi œwiatami, które w rzeczy samej s¹ jednym i tym samym.To tylko nasze ograniczone "widzenie" czy pojmowanie czyni ró¿nice. Wiec tak naprawdê wzajemne przenikanie siê polega na tej samej substancji i strukturze. Duchowoœc jawi siê nam jako œwiat archetypów zaœ w "realu" nie by³o, nie ma i nie bêdzie nikogo poza nami.
Zapisane
Strony: [1] 2 3 4 5 6 7 |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.041 sekund z 19 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

maho ostwalia zipcraft x22-team granitowa3