Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Kwiecień 05, 2025, 01:01:29


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 2 3 4 5 6 7 [8] 9 |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Z zycia KK w Polsce.  (Przeczytany 110072 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
zodiakus71
Gość
« Odpowiedz #175 : Listopad 16, 2011, 16:24:02 »

Jeśli to co mówi facet z filmiku jest choć w małej części prawdą to jest tylko objawem chorego państwa i urzędników sprawujących władzę w państwie . Trudno mieć pretensje do Kościoła i księży , że korzystają skoro państwo daje . To tak jak z niepłaceniem podatków , pobieraniem rent przez ludzi zupełnie zdrowych , nie zawieranie związku małżeńskiego i pobieranie dzięki temu zasiłku jako samotna matka i inne możliwości jakie daje nam aparat państwowy. Za czasów komuny państwo nie dotowało kościoła prawie wcale , nie było takiej opcji . Skoro obecne państwo chce dotować no cóż głupotą by było nie skorzystać .
« Ostatnia zmiana: Listopad 16, 2011, 19:05:05 wysłane przez zodiakus71 » Zapisane
Rafaela
Gość
« Odpowiedz #176 : Listopad 16, 2011, 16:41:44 »

Artku, tak wlasnie tam pisze. Sluchajac go, mozna dojsc do wielu przemyslen, jesli ktos chce. Ja np. nie chce. Zodiakus71 ma racje. Jak sie daje,
to bierz, jak beda bic to uciekaj.
Zapisane
arteq
Gość
« Odpowiedz #177 : Listopad 16, 2011, 22:10:25 »

Rafaelo, nie widzĂŞ na tym filmiku symptomĂłw opĂŞtania jako takiego. To, Âże ktoÂś daÂł taki opis to jeszcze o niczym nie Âświadczy.
Zapisane
VulkanVIV
Gość
« Odpowiedz #178 : Listopad 17, 2011, 08:36:35 »

Co do Pana na tym filmiku w ciekawy sposób przedstawia swoje zdanie w moim mniemaniu. JA i tak bêdê szed³ swoj¹ œcie¿k¹ no ale jak widzê taki paradoks jak ksi꿹 itp zbieraj¹ NA BIEDNYCH POKRZYWDZONYCH .. to ja pytam gdzie tu logika wœród ludzi? Paradoks ?! œwi¹tynie za grube pieni¹dze wyrastaj¹ a w oko³o biedne rozpadaj¹ce siê domy ? Ja jestem tylko zdziwiony ludzk¹ g³upot¹.. na marginesie pokaza³em filmik mamie ... zero logiki analizy wrêcz œlepe bronienie koœcio³a.
SKORO koÂśció³ wykorzystuje sÂłaboœÌ paĂąstwa i urzĂŞdnikĂłw to z racji wartoÂści jakich broni prezentuje  z tych pieniĂŞdzy stworzyÂł by Âświetne warunki dla potrzebujÂących.... a jak jest ?

PS. o szkole ¿e to koœció³ wymyœli³ ;] AMEN
Zapisane
arteq
Gość
« Odpowiedz #179 : Listopad 17, 2011, 09:48:26 »

KRK nie ma przed sob¹ innej opcji ni¿ powrót do korzeni - do prawdziwej, ¿ywej wiary. Docelowo zostan¹ prawdziwi ksiê¿a i prawdziwi chrzeœcijanie, nie ma innej opcji. To ju¿ zacze³o siê dziaÌ, na szczêœcie. WidaÌ to po pustoszej¹cych koœcio³ach, aktach apostazji. Dla mnie smutne jest, ¿e ludzie którzy uwa¿aj¹ siê za bystrych stawiaj¹ znak równoœci pomiêdzy ksiêdzem a Bogiem i mówi¹ wtedy - odejdê, bo ten ksi¹dz... Przecie¿ w dzisiejszych czasach praktycznie w ka¿dym domu jest auto - nie pasuje ten ksi¹dz, to 10 minut jazdy dalej jest inny. Niektórzy tak robi¹ - widzê w "swoim" koœciele sporo osób z s¹siedniej parafii, wyra¿aj¹c w ten sposób protest. Czasami wydaje mi siê, ¿e w ramach KRK dzia³aj¹ 2 koœcio³y - Koœció³ (jako wspólnota prawdziwych chrzeœcijan) i koœció³ jako hierarchia, przypominaj¹ca niekiedy strukturê firmy. Widzê jednak zmiany, powolone, ale mam nadziejê, ¿e przyœpiesz¹. Cie¿ar na szczeœcie powoli siê przenosi z koœcio³a na Koœció³.
Zapisane
Rafaela
Gość
« Odpowiedz #180 : Listopad 17, 2011, 15:31:35 »

Masz racje, zaczelo sie to dziac. Prawdziwi wyznawcy nie opuszcza swojej wiary. Jednak jesli nie dociera do wladz ze dosc juz tego co znieksztalcilo
kosciol, calkiem normalnie przestaja brac udzial w tej maskaradzie. Cos co sie rodzi, przychodzi na swiat w bolach, tak tez zaczelo sie w KK.
Zycze pomyslnego porodu, a zmiany musza nastapic nie ma innego wyjscia.
Pozdrawiam serdecznie. Rafaela
Zapisane
Rafaela
Gość
« Odpowiedz #181 : Listopad 23, 2011, 14:43:51 »

                                                                        Co bĂŞdzie z Funduszem KoÂścielnym?

mp / ms | EKAI | 21 Listopad 2011 | Komentarze (1)

- Najlepszy system to taki, który daje ludziom mo¿liwoœÌ w sposób wolny zadecydowaÌ, czy chc¹ wesprzeÌ Koœció³, którego s¹ cz³onkami. A realizowane jest to czêsto przez odpis czêœci podatku. Abp Stanis³aw Budzik, szef Koœcielnej Komisji Konkordatowej deklaruje, ¿e Episkopat jest gotów do rozmów z rz¹dem w sprawie przekszta³ceù Funduszu.
Fundusz Koœcielny zosta³ powo³any na mocy art. 8 ustawy z dnia 20 marca 1950 r. o przejêciu przez Paùstwo dóbr martwej rêki, porêczeniu proboszczom posiadania gospodarstw rolnych i utworzeniu Funduszu Koœcielnego jako formy rekompensaty dla koœcio³ów za przejête przez paùstwo nieruchomoœci ziemskie.

Do³¹cz do nas na Facebooku

Fundusz ten – w Âświetle ustawy – miaÂł byĂŚ funduszem rekompensacyjnym, dziaÂłajÂącym w ten sposĂłb, Âże za przejĂŞte dobra KoÂśció³ otrzymuje pieniÂądze na konkretne cele. Nigdy to nie zostaÂło zrealizowane. W okresie komunistycznym Fundusz sÂłuÂżyÂł g³ównie na finansowanie dziaÂłalnoÂści wymierzonej przeciwko KoÂścioÂłowi, m.in. na wspomaganie ksiĂŞÂży patriotĂłw. Po 1989 r. zasady dziaÂłania Funduszu zostaÂły zmienione, a wiĂŞkszoœÌ jego wydatkĂłw obejmuje dopÂłaty do skÂładek emerytalnych duchownych ró¿nych wyznaĂą. Jego budÂżet nie odnosi siĂŞ w Âżaden sposĂłb do wielkoÂści dĂłbr zabranych KoÂścioÂłowi, lecz stanowi wy³¹cznie wyraz uznaniowoÂści ze strony paĂąstwa.

Ks. prof. Walencik wykazuje, Âże nieprawdÂą jest jakoby KoÂścioÂłowi zostaÂł zwrĂłcony caÂły majÂątek na skutek dziaÂłalnoÂści Komisji MajÂątkowej. Komisja ta zwracaÂła wy³¹cznie nieruchomoÂści, ktĂłre zostaÂły zabrane z pogwaÂłceniem PRL-owskiego prawa. Roszczenia koÂścielnych osĂłb prawnych zgÂłoszone do komisji opiewaÂły na blisko 100 tys. ha, a Komisja MajÂątkowa zwrĂłciÂła tylko nieco ponad 65 tys. ha. - A co z roszczeniami, ktĂłre nie zostaÂły w ogĂłle zgÂłoszone do Komisji MajÂątkowej? – pyta retorycznie.

Kto pyta nie b³¹dzi - odpowiedz na pytania naszych u¿ytkowników

Wyjaœnia ponadto, ¿e przez lata wysokoœÌ bud¿etu Funduszu Koœcielnego by³a niedoszacowana. Po zamkniêciu Komisji Maj¹tkowej i odliczeniu tego, co zwrócono, bud¿et Funduszu Koœcielnego powinien wynosiÌ nie 90 mln, ale oko³o 200 mln z³. rocznie. Paùstwo polskie jest wiêc nadal wiele winne Koœcio³owi.

Fundusz KoÂścielny stanowi obecnie wyodrĂŞbnionÂą pozycjĂŞ budÂżetu paĂąstwa w czĂŞÂści: wyznania religijne oraz mniejszoÂści narodowe i etniczne. Dysponentem jest minister wÂłaÂściwy do spraw wyznaĂą religijnych oraz mniejszoÂści narodowych i etnicznych – obecnie Minister Spraw WewnĂŞtrznych i Administracji.

Œrodki Funduszu, stosownie do art. 9 ust. 1 ustawy z 20 marca 1950 r. i rozporz¹dzenia Rady Ministrów z 23 sierpnia 1990 r. w sprawie rozszerzenia celów Funduszu Koœcielnego, teoretycznie mog¹ byÌ przeznaczane na wspomaganie dzia³alnoœci charytatywnej, oœwiatowo-wychowawczej i opiekuùczo-wychowawczej, a w tym domy opieki spo³ecznej, specjalistyczne zak³ady dla g³êboko upoœledzonych dzieci i doros³ych, domy starców, domy samotnej matki, schroniska dla bezdomnych i jad³odajnie, oraz zak³ady wychowawcze i specjalnej troski b¹dŸ domy dziecka prowadzone przez koœcielne osoby prawne.

Dotacje z Funduszu mogÂą byĂŚ ponadto udzielane na remonty i konserwacjĂŞ zabytkowych obiektĂłw o charakterze sakralnym, ale tylko na podstawowe prace zabezpieczajÂące.
Zgodnie z ustaw¹ z 13 paŸdziernika 1998 r. o systemie ubezpieczeù spo³ecznych Fundusz Koœcielny finansuje sk³adki na ubezpieczenie emerytalne, rentowe i wypadkowe duchownych, nie podlegaj¹cych tym ubezpieczeniom z innych tytu³ów, w wysokoœci 80 proc., a za cz³onków zakonów kontemplacyjnych klauzurowych i misjonarzy w okresach pracy na terenach misyjnych w 100 proc. Zatem ka¿dy duchowny (który nie jest zatrudniony na umowê o pracê) sam p³aci 20 proc. sk³adki emerytalnej, a 80 proc. dop³aca do niej Fundusz Koœcielny.

Wed³ug rzecznika ZUS z Funduszu Koœcielnego finansowane s¹ sk³adki za 23 tys. duchownych ró¿nych wyznaù i 1,5 tys. alumnów, którzy maj¹ finansowan¹ tylko sk³adkê zdrowotn¹. Obejmuje to ok. 40 proc. duchownych katolickich, których w Polsce jest w sumie 52,5 tys. Wedle danych z 2009 r. jest w Polsce 24 tys. 455 ksiê¿y diecezjalnych, 5 tys. 687 zakonnych, 1 tys. 149 braci zakonnych oraz 21 tys. 338 sióstr zakonnych.

Duchowni, ktĂłrzy sÂą zatrudnieni na podstawie umowy o pracĂŞ (np. jako katecheci, wykÂładowcy, kapelani np. wiĂŞzienni, szpitalni, wojskowi, dziennikarze), sami opÂłacajÂą skÂładki emerytalne. W przypadku innych opÂłaty te pokrywane sÂą z Funduszu KoÂścielnego. W 2011 r. na fundusz przekazano 89 mln zÂł, czyli 0,03 proc. budÂżetu paĂąstwa. W ostatnich latach Fundusz swe Âśrodki niemal w caÂłoÂści przeznacza na dopÂłaty do skÂładek ubezpieczeniowych osĂłb duchownych.

Warto zaznaczyĂŚ, Âże skÂładki te pÂłacone sÂą od najniÂższego ustawowo obowiÂązujÂącego wymiaru wynagrodzenia. W wyniku tego duchowni – za ktĂłrych skÂładki opÂłaca Fundusz – otrzymujÂą najniÂższe moÂżliwe emerytury, w wysokoÂści kilkuset zÂłotych miesiĂŞcznie. Nie starcza to nawet na zaspokojenie ich najbardziej elementarnych potrzeb, nie mĂłwiÂąc juÂż o opiece niezbĂŞdnej w przypadku osĂłb przewlekle chorych. Wszystkie diecezje zatem zmuszone sÂą do finansowego wspomagania swych ksiĂŞÂży emerytĂłw. Np. archidiecezja poznaĂąska wspomaga kaÂżdego z ksiĂŞÂży emerytĂłw (ÂżyjÂących samodzielnie) kwotÂą 650 zÂł. miesiĂŞcznie, do czego dochodzi zwrot poÂłowy wydatkĂłw na lekarstwa oraz rĂłwnowartoœÌ stypendiĂłw mszalnych, o ile ich stan zdrowia nie pozwala na sprawowanie mszy Âśw.

Ks. prof. Walencik zaznacza, Âże jeÂśliby duchowni pÂłacili skÂładki na ZUS adekwatne do wysokoÂści ich rzeczywistych zarobkĂłw, ich emerytury znacznie by wzrosÂły.

Ponadto stosownie do ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o œwiadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze œrodków publicznych sk³adki na ubezpieczenie zdrowotne duchownych oraz alumnów wy¿szych seminariów duchownych i teologicznych, z wy³¹czeniem duchownych bêd¹cych podatnikami podatku dochodowego od osób fizycznych lub zrycza³towanego podatku dochodowego od przychodów osób duchownych, s¹ finansowane tak¿e z Funduszu Koœcielnego.

Jak mogÂłoby zatem dokonaĂŚ siĂŞ postulowane przez stronĂŞ koÂścielnÂą przeksztaÂłcenie Funduszu KoÂścielnego?

Ks. Walencik podkreÂśla, Âże jeÂśli istnieje wola polityczna peÂłnego uregulowania spraw finansowych KoÂścioÂła, to drogÂą ku temu jest realizacja przepisu art. 22 konkordatu. Dodaje, Âże nie trzeba renegocjowaĂŚ konkordatu, ale wystarczy go wypeÂłniĂŚ. Winno to nastÂąpiĂŚ na drodze wspó³pracy komisji konkordatowych: paĂąstwowej i koÂścielnej. W wypracowaniu takich rozwiÂązaĂą winien uczestniczyĂŚ takÂże nuncjusz apostolski. - Wszystkie te strony winny przystÂąpiĂŚ do odpowiednich negocjacji, by wypracowaĂŚ nowy, caÂłoÂściowy model finansowania zwiÂązkĂłw wyznaniowych w Polsce – konstatuje ekspert.
Dodaje, Âże konkordat przewiduje moÂżliwoœÌ dwojakich rozwiÂązaĂą w tym zakresie. MoÂże byĂŚ to „umowa parcjalna” miĂŞdzy PolskÂą a StolicÂą ApostolskÂą nt. kwestii finansowych, bÂądÂź ustawa krajowa. W tym drugim wypadku negocjacje z rzÂądem mogÂą byĂŚ prowadzone przez KonferencjĂŞ Episkopatu z upowaÂżnienia Stolicy Apostolskiej. WĂłwczas – po podpisaniu odpowiedniej umowy miĂŞdzy przedstawicielami KEP upowaÂżnionymi przez StolicĂŞ ApostolskÂą a rzÂądem – sprawy finansowe dotyczÂące KoÂścioÂła mogÂłyby zostaĂŚ uregulowane w formie ustawy uchwalonej na podstawie tej umowy.

- PodkreÂślam, Âże strona koÂścielna zgadza siĂŞ na przeksztaÂłcenie Funduszu, gdyÂż jego funkcjonowanie byÂło niezgodne z literÂą prawa. Zamiast sÂłuÂżyĂŚ KoÂścioÂłowi, przez caÂłe lata sÂłuÂżyÂł walce z KoÂścioÂłem – wyjaÂśnia z kolei abp StanisÂław Budzik, przewodniczÂący KoÂścielnej Komisji Konkordatowej.

Abp Budzik dodaje, Âże w niemal kaÂżdym z demokratycznych krajĂłw europejskich zostaÂł przyjĂŞty okreÂślony sposĂłb finansowania KoÂścioÂła, umoÂżliwiajÂący realizacjĂŞ jego celĂłw wobec spoÂłeczeĂąstwa. - Najlepszy system – zdaniem arcybiskupa – to taki, ktĂłry daje ludziom moÂżliwoœÌ w sposĂłb wolny zadecydowaĂŚ czy chcÂą wesprzeĂŚ KoÂśció³, ktĂłrego sÂą czÂłonkami. A realizowane jest to czĂŞsto przez odpis czĂŞÂści podatku.

- Nie chcemy obowi¹zkowego podatku koœcielnego, jak w np. Niemczech - deklaruje abp Budzik. - Chcemy natomiast zachowaÌ to, co w tradycji polskiej zawsze istnia³o, czyli dobrowolne ofiary na Koœció³.

- Chodzi o to, by obywatel, a zarazem wierny KoÂścioÂła, mĂłgÂł zadecydowaĂŚ o tej maÂłej czÂąstce swego podatku, ktĂłrÂą mĂłgÂłby odpisaĂŚ na rzecz wybranego zwiÂązku wyznaniowego. Jest to rozwiÂązanie istniejÂące juÂż w Europie i z tych dobrych doÂświadczeĂą moÂżna by skorzystaĂŚ – konstatuje przewodniczÂący KoÂścielnej Komisji Konkordatowej.

http://religia.onet.pl/publicystyka,6/co-bedzie-z-funduszem-koscielnym,23134,page1.html

.....................................................................

                                                                                        PieniÂądze w parafii

Dyskusja na temat finansĂłw KoÂścioÂła wywoÂłuje niepotrzebne emocje, nie tylko zresztÂą w Polsce. „BenzynÂą” najczĂŞÂściej dolewanÂą do ognia jest niewiedza i rodzÂące siĂŞ z niej mity oraz stereotypy. Przyjrzyjmy siĂŞ zatem niektĂłrym faktom
Czym innym s¹ finanse Koœcio³a jako instytucji, czym innym jest indywidualny zarobek ksiêdza, a czym innym jest bud¿et ka¿dej parafii. Ten ostatni interesuje ludzi chyba w najwiêkszym stopniu, bo to g³ównie na nich spoczywa odpowiedzialnoœÌ za utrzymanie koœcio³ów i kaplic.

Cena czy inwestycja?

Ks. Alfred SzkrĂłbka przez kilkadziesiÂąt lat peÂłniÂł funkcjĂŞ proboszcza Âśredniej wielkomiejskiej parafii. – G³ównym ÂźrĂłdÂłem zasilajÂącym kasĂŞ parafialnÂą jest coniedzielna taca – mĂłwi. – MoÂżna powiedzieĂŚ, Âże Âśrednio jedna zÂłotĂłwka przypada na parafianina, ktĂłry w niedzielĂŞ uczestniczy we mszy Âśw. JeÂśli wiĂŞc w danej wspĂłlnocie do koÂścioÂła przychodzi 2 tys. osĂłb, tyle samo pieniĂŞdzy jest w kasie parafialnej. Trzeba jednak pamiĂŞtaĂŚ, Âże mniej wiĂŞcej zbiĂłrka z jednej niedzieli w miesiÂącu przeznaczana jest na cele KoÂścioÂła powszechnego czy teÂż KoÂścioÂła diecezjalnego. Trzeba przecieÂż wspomagaĂŚ wydziaÂł teologiczny, seminarium duchowne, instytucje archidiecezjalne, media i misje.

Do³¹cz do nas na Facebooku

– Ja nawet zaryzykujĂŞ twierdzenie, Âże takie zbiĂłrki miaÂły miejsce czĂŞÂściej niÂż raz w miesiÂącu – twierdzi ks. Gerard Gulba, ktĂłry zarzÂądzaÂł wielotysiĂŞcznÂą parafiÂą w centrum duÂżego miasta. – SprawÂą, ktĂłra przez lata spĂŞdzaÂła mi sen z oczu, byÂło opÂłacenie katechetek. W naszej parafii byÂło wtedy aÂż siedem peÂłnych etatĂłw, wiĂŞc jeÂśli do comiesiĂŞcznego uposaÂżenia doliczy siĂŞ jeszcze koszty ubezpieczenia, potrzebne byÂły specjalne kolekty na rzecz katechizacji.

Ks. Gulba jest pewny, Âże dzisiaj przerzucenie kosztĂłw katechizacji na parafie byÂłoby obci¹¿eniem nie do uniesienia. – Sam siĂŞ dziwiĂŞ – wspomina – Âże wtedy daliÂśmy radĂŞ. Ale ludzie doskonale wyczuwali potrzebĂŞ katechizacji. WÂśrĂłd nich byli rodzice czy dziadkowie dzieci w wieku szkolnym, ktĂłrzy Âżyczyli sobie wychowania katolickiego, a pozostali parafianie zdawali sobie sprawĂŞ, Âże ludzie po dobrej formacji religijnej o wiele rzadziej trafiajÂą do wiĂŞzienia, rzadziej kradnÂą czy stosujÂą przemoc. Katechizacja jest wiĂŞc dobrÂą inwestycjÂą paĂąstwa na przyszÂłoœÌ, a nie zbĂŞdnym balastem.

Kto pyta nie b³¹dzi - odpowiedz na pytania naszych u¿ytkowników

– OprĂłcz katechizacji, ktĂłra przez lata obci¹¿aÂła parafie do granic moÂżliwoÂści, w dalszym ciÂągu mamy do czynienia z ciĂŞÂżarem etatĂłw – twierdzi ks. SzkrĂłbka. – NiektĂłrzy formuÂłujÂą czasem nawet roszczenia, Âże na cmentarzu przydaÂłby siĂŞ stró¿, a w domu parafialnym kawiarnia z prawdziwego zdarzenia. O ile moÂżna sobie pozwoliĂŚ na podobne pomysÂły w duÂżej parafii, o tyle maÂłe wspĂłlnoty coraz czĂŞÂściej nie mogÂą zwiÂązaĂŚ koĂąca z koĂącem.

Oprócz etatów obci¹¿aj¹cych parafialne bud¿ety (np. koœcielnego czy organisty) ksiê¿a proboszczowie najczêœciej wyliczaj¹ koszta: mediów (woda, pr¹d), ogrzewania, wywozu œmieci z cmentarza, ubezpieczeù.

– Nie wyobraÂżam sobie w dzisiejszych czasach jakichÂś wielkich inwestycji – mĂłwi ks. Gulba. – Ceny materia³ów i usÂług sÂą tak horrendalne, Âże niezbĂŞdna jest daleko idÂąca ostroÂżnoœÌ. – Do inwestycji trzeba byÂło siĂŞ przygotowywaĂŚ przez dÂłuÂższy okres – dodaje ks. Gulba. – Na malowanie czy remont figur najczĂŞÂściej zbieraliÂśmy przez dÂługie lata.
„Codzienna Orkiestra KoÂścielnej Pomocy”

Ks. Zenon DroÂżdÂż o swoim budÂżecie mĂłwi, Âże dopinany jest na bie¿¹co. – KsiĂŞÂża nie majÂą wielkich oszczĂŞdnoÂści, muszÂą nieraz dÂługo oszczĂŞdzaĂŚ na remonty czy ewentualne zabezpieczenie nagÂłych napraw –mĂłwi. – Niekiedy teÂż, szczegĂłlnie jeÂśli mamy do czynienia z wielkim remontem, parafie przez jakiÂś czas muszÂą spÂłacaĂŚ zalegÂłe pÂłatnoÂści.

Ks. DroÂżdÂż zwraca teÂż uwagĂŞ na spoÂłeczne znaczenie parafii. O ile, jego zdaniem, caÂła Polska zachwyca siĂŞ jednorazowÂą akcjÂą „Wielkiej Orkiestry ÂŚwiÂątecznej Pomocy”, o tyle naleÂżaÂłoby teÂż oddaĂŚ hoÂłd „Codziennej Orkiestrze KoÂścielnej Pomocy”, ktĂłra dziaÂła we wszystkich parafiach caÂłej Polski. – W wielu miejscach przed laty wybudowano np. domy katechetyczne – mĂłwi. – Dzisiaj nie zawsze mogÂą one sÂłuÂżyĂŚ katechezie, ale niejednokrotnie wykorzystywane sÂą przez ró¿ne grupy. U nas jest np. grupa „Sanis” dla starszych, schorowanych i niedowidzÂących – mogÂą u nas owocnie spĂŞdziĂŚ czas. Niekiedy KoÂśció³ wspomaga nawet konkretne szkoÂły, bo niektĂłre zajĂŞcia odbywajÂą siĂŞ w koÂścielnych budynkach. Wreszcie naleÂży tu wspomnieĂŚ o szerokiej dziaÂłalnoÂści charytatywnej – dostarczamy pomieszczeĂą, szukamy wolontariuszy, ktĂłrzy roznoszÂą ÂżywnoœÌ zapewnionÂą z pomocy unijnej.

Ks. Gulba wspomina o parafialnej ochronce, ktĂłra przez dziesiĂŞciolecia wychowaÂła wiele pokoleĂą dzieci z rodzin patologicznych. – Czasem moÂżna byÂło liczyĂŚ na jakieÂś dofinansowanie – mĂłwi. – Ale g³ówny ciĂŞÂżar finansowania tego rodzaju inicjatywy spoczywaÂł na parafianach. NiektĂłrzy dobrodzieje co jakiÂś czas zabezpieczali maÂły posiÂłek, a wolontariusze kaÂżdego dnia odrabiali z dzieĂŚmi zadania i prowadzili dziaÂłalnoœÌ wychowawczÂą, ale rachunki za gaz, wodĂŞ i prÂąd trzeba byÂło pÂłaciĂŚ samemu. Kiedy pojawiÂła siĂŞ koniecznoœÌ wymiany dachu, teÂż nie moÂżna byÂło liczyĂŚ na Âżadne dofinansowanie.

– Do tego dochodzÂą ogromne wydatki zwiÂązane z dofinansowywaniem wyjazdĂłw wakacyjnych – dodaje ks. DroÂżdÂż. – KaÂżdego lata pojawiajÂą siĂŞ oazowicze czy ministranci, ktĂłrzy potrzebujÂą na rekolekcje. Niekiedy takÂże parafie organizujÂą wyjazdy. Niemal kaÂżdego dnia do probostw pukajÂą teÂż indywidualni parafianie, ktĂłrzy nagle znaleÂźli siĂŞ w trudnej sytuacji i trzeba im pomĂłc.

O organizowaniu takiej pomocy mogÂą tylko pomarzyĂŚ parafie biedne, ktĂłrych nie brakuje w wielu zakÂątkach Polski. – JeÂśli jest siĂŞ proboszczem w miejscowoÂści, gdzie kiedyÂś ludzie pracowali w PGR-ze, a dzisiaj klepiÂą biedĂŞ, nie moÂżna nawet marzyĂŚ o wielkiej dziaÂłalnoÂści charytatywnej – mĂłwi anonimowy ksiÂądz z zachodu Polski. – Organizujemy wprawdzie doraÂźnÂą pomoc, ale g³ównie dziĂŞki zasobom Caritas i innych organizacji. My staramy siĂŞ jedynie dbaĂŚ o koÂścielne budynki, by nie popadÂły w ruinĂŞ. Ludzie sÂą u nas biedni.
To wszystko juÂż byÂło

KsiĂŞÂża pamiĂŞtajÂący czasy socjalizmu ze smutkiem wsÂłuchujÂą siĂŞ dziÂś w postulaty niektĂłrych politykĂłw. – Do dziÂś pamiĂŞtam kontrole paĂąstwowych urzĂŞdnikĂłw – wspomina ks. Gulba. – Mimo Âże w wielu przypadkach ze strony indywidualnych osĂłb spotykaÂła nas ÂżyczliwoœÌ, generalnie mieliÂśmy do czynienia z opresyjnÂą dziaÂłalnoÂściÂą paĂąstwa, ktĂłre takÂże na drodze finansowych uregulowaĂą prĂłbowaÂło podzieliĂŚ duchowieĂąstwo i za pomocÂą ulg skÂłoniĂŚ je do lojalnoÂści wobec wÂładzy ludowej.

– Nasze podatki pÂłacimy takÂże za osoby, ktĂłre sÂą wrogami KoÂścioÂła – dodaje ks. DroÂżdÂż. – Tam, gdzie sÂą zameldowane, proboszcz jest zobowiÂązany zapÂłaciĂŚ za nie podatek, bo jego wielkoœÌ naliczana jest nie od liczby osĂłb, ktĂłre chodzÂą co niedzielĂŞ do koÂścioÂła – nawet nie od liczby ochrzczonych – ale od liczby wszystkich mieszkaĂącĂłw parafii, rĂłwnieÂż tych niewierzÂących.

Ks. SzkrĂłbka wspomina czasy, kiedy ksiĂŞÂża nie mogli siĂŞ ubezpieczyĂŚ. – W szpitalu czy przychodni trzeba siĂŞ byÂło leczyĂŚ prywatnie – mĂłwi. – Nie byÂło problemu z usuniĂŞciem zĂŞba, ale juÂż powaÂżniejsze leczenie stawaÂło siĂŞ ogromnym wyzwaniem finansowym.

Dla wielu wiêc obserwatorów ¿ycia publicznego w Polsce pomys³y polityków zmierzaj¹ce do obci¹¿ania Koœcio³a na rzecz paùstwa s¹ kuriozalne i nie maj¹ logicznych podstaw. Spraw¹ oczywist¹ jest, ¿e Koœció³ katolicki, jak ka¿da inna wspólnota czy instytucja, potrzebuje do pe³nienia swojej misji oprócz wolnoœci tak¿e œrodków materialnych.

Jak wynika z ustaleĂą KAI, po 1918 r. KoÂśció³ posiadaÂł 868 majÂątkĂłw o ³¹cznej powierzchni 204640 ha. Ten stan posiadania w okresie miĂŞdzywojennym wzrĂłsÂł – g³ównie na skutek zwrotu czĂŞÂści zagarniĂŞtych dĂłbr – do 382833 ha ziemi w 1939 r. NieruchomoÂści koÂścielne stanowiÂły 9,6 proc. ziemi w kraju.

Komunistyczne konfiskaty

Na skutek zmian terytorialnych po II wojnie œwiatowej Koœció³ utraci³ bezpowrotnie dobra na terenach zagarniêtych przez ZSRR. Na pozosta³ym obszarze w³adze przyst¹pi³y do konfiskaty po kilku latach, chc¹c w pierwszym rzêdzie rozprawiÌ siê z konkurencyjnymi nurtami politycznymi. Mianowany przez Sowietów tzw. Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego ograniczy³ siê do przejêcia lasów stanowi¹cych w³asnoœÌ instytucji koœcielnych. Atak nast¹pi³ w koùcu lat czterdziestych. Pierwszym krokiem by³a likwidacja dzie³ charytatywnych. Ustawa z 28 paŸdziernika 1948 r. o zak³adach spo³ecznych s³u¿by zdrowia upaùstwowi³a koœcielne szpitale. 8 stycznia 1951 r. przejêto koœcielne apteki. 23 stycznia 1950 r. poddano pod paùstwowy zarz¹d maj¹tek Caritas.
20 marca 1950 r. Sejm przyj¹³ „ustawĂŞ o przejĂŞciu przez paĂąstwo dĂłbr martwej rĂŞki, porĂŞczeniu proboszczom oraz Funduszu KoÂścielnym”. StanowiÂła ona, Âże upaĂąstwowieniu bez odszkodowania podlegaĂŚ bĂŞdÂą grunty rolne KoÂścioÂła i innych zwiÂązkĂłw wyznaniowych. WyjÂątkiem miaÂły byĂŚ gospodarstwa proboszczowskie o powierzchni do 50 ha oraz do 100 ha na tzw. Ziemiach Odzyskanych. Ponadto Episkopatowi, ktĂłry podpisaÂł porozumienie z rzÂądem 14 kwietnia 1950 r., udaÂło siĂŞ wynegocjowaĂŚ pozostawienie po 5 ha dla kaÂżdego domu zakonnego, po 50 ha dla biskupĂłw diecezjalnych oraz po 50 ha dla seminariĂłw. Wy³¹czone spod konfiskaty miaÂły byĂŚ teÂż budynki koÂścielne.

Konfiskowano jednak zazwyczaj wszystko. Zabrano KoÂścioÂłowi do 150 tys. ha. W dwa lata póŸniej skonfiskowano majÂątek fundacji i stowarzyszeĂą religijnych. W kolejnych latach wÂładze odbieraÂły budynki w ramach np. „laicyzacji szkolnictwa”.
Do dnia dzisiejszego – w Âświetle szacunkĂłw – KoÂśció³ odzyskaÂł niecaÂłe 20 proc. zagarniĂŞtych nieruchomoÂści.

http://religia.onet.pl/publicystyka,6/pieniadze-w-parafii,23035,page1.html


« Ostatnia zmiana: Listopad 23, 2011, 14:47:48 wysłane przez Rafaela » Zapisane
Rafaela
Gość
« Odpowiedz #182 : Listopad 23, 2011, 14:54:08 »

                                                                  "To kÂłamstwo, Âże KoÂśció³ nie pÂłaci podatkĂłw"

rm / pm | EKAI | 17 PaÂździernik 2011 | Komentarze (17)


K³amstwem w kampanii wyborczej by³o twierdzenie, ¿e Koœció³ nie p³aci podatków. Proboszczowie p³ac¹ podatek od liczby osób mieszkaj¹cych na terenie parafii, nawet tych niewierz¹cych - powiedzia³ biskup Henryk Tomasik, odnosz¹c siê do wypowiedzi Janusza Palikota.
Biskup radomski tÂłumaczyÂł m.in. kwestie finansĂłw KoÂścioÂła w cotygodniowej audycji „Kwadrans dla Pasterza” na antenie Radia Plus Radom.

Bp Tomasik stwierdziÂł, Âże ostatnie wybory parlamentarne stawiajÂą duÂże znaki zapytania i zmuszajÂą nas do odpowiedzi na nastĂŞpujÂące pytanie: jakiej chcemy Polski, co ma byĂŚ fundamentem Âżycia spoÂłecznego, politycznego i gospodarczego oraz polskiej kultury. StwierdziÂł, Âże podczas wyborĂłw nie powinna nas charakteryzowaĂŚ tylko postawa negacji.

Do³¹cz do nas na Facebooku

- Tak byÂło teraz, w postawach wielu ludzi, takÂże mÂłodych. To byÂł wybĂłr protestu, ktĂłry w duÂżym stopniu zdecydowaÂł o obecnym ukÂładzie siÂł w parlamencie - mĂłwiÂł biskup. - Zastanawia fakt, Âże bardzo Âłatwo Polakom moÂżna coÂś zasugerowaĂŚ, Âże moÂżna nawet posÂłuÂżyĂŚ siĂŞ kÂłamstwem - dodaÂł, wskazujÂąc na hasÂła przedwyborcze np. o potrzebie opodatkowania KoÂścioÂła, ktĂłry ich rzekomo nie pÂłaci. - Wszyscy ksiĂŞÂża proboszczowie i wikariusze pÂłacÂą podatki - tÂłumaczyÂł bp Tomasik. - Jest to podatek zryczaÂłtowany w zaleÂżnoÂści od mieszkaĂącĂłw przebywajÂących na terenie parafii. To paradoks, Âże za osobĂŞ, ktĂłra domaga siĂŞ opodatkowania ksiĂŞÂży, proboszcz pÂłaci podatek. Nawet gdyby poÂłowa mieszkaĂącĂłw byÂła niewierzÂąca, to i tak parafia zapÂłaci podatek za wszystkich. To przykÂład, jak na kÂłamstwie moÂżna budowaĂŚ program wyborczy - powiedziaÂł biskup radomski.

Kto pyta nie b³¹dzi - odpowiedz na pytania naszych u¿ytkowników

JednoczeÂśnie wyraziÂł zaniepokojenie, Âże wszyscy w maÂłym stopniu prĂłbujÂą dociekaĂŚ prawdy. Z przykroÂściÂą stwierdziÂł teÂż, Âże za maÂło jest dzisiaj refleksji nad wartoÂściami i normami moralnymi, ktĂłre powinny byĂŚ priorytetem w dzisiejszym Âżyciu spoÂłecznym.

Bp Tomasik mówi³ tak¿e, ¿e potrzebne jest pog³êbienie rozumienia Koœcio³a. Powiedzia³, ¿e powa¿nym b³êdem, który pope³niaj¹ dziennikarze i politycy oraz my sami, jest uto¿samianie Koœcio³a z osob¹ ksiêdza. - Koœció³ tworz¹ wszyscy wierni, œwieccy i duchowni. Dlatego te¿ stowarzyszenia i ruchy katolickie powinny dynamiczniej uczestniczyÌ w tworzeniu œrodowiska chrzeœcijaùskiego. To jest zadanie Klubów Inteligencji Katolickiej, Akcji Katolickiej, czy Katolickiego Stowarzyszenia M³odzie¿y. Te organizacje maj¹ bardzo wa¿ny cel - kszta³towanie ¿ycia spo³ecznego w duchu katolickiej nauki spo³ecznej. W pewnych sytuacjach te organizacje powinny byÌ bardziej aktywne i pomagaÌ innym w rozumieniu roli katolika w ¿yciu i pomagaÌ w kszta³towaniu poczucia odpowiedzialnoœci za ojczyznê - podkreœli³ bp Henryk Tomasik.
...................................................
                                                     Zasady zarzÂądzania dobrami materialnymi KoÂścioÂła

st / pm | EKAI | 14 PaÂździernik 2011 | Komentarze (Cool

Episkopat Polski postanowi³ utworzyÌ zespó³, który opracuje zasady zarz¹dzania finansami Koœcio³a w Polsce. Poinformowa³ o tym biskupów zgromadzonych na Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski w Przemyœlu biskup tarnowski, Wiktor Skworc.
Bp Skworc w wypowiedzi dla KAI przypomina³, ¿e sprawa ta by³a ju¿ poruszana w sierpniu w Czêstochowie na zebraniu biskupów diecezjalnych, gdy¿ to w³aœnie biskup diecezjalny jest odpowiedzialny za administrowanie maj¹tkiem diecezjalnym. W Przemyœlu poinformowano ogó³ konferencji episkopatu, ¿e istnieje wola uporz¹dkowania pewnych spraw.

Do³¹cz do nas na Facebooku

- JeÂśli weÂźmiemy do rĂŞki uchwaÂły II Synodu Plenarnego, to nie znajdziemy tam ani sÂłowa na temat spraw finansowych KoÂścioÂła - administracji majÂątkiem koÂścielnym. Trzeba opracowaĂŚ jakiÂś aneks, ktĂłry byÂłby wskazaniem dla caÂłej Polski - mĂłwiÂł bp Skworc.

Kto pyta nie b³¹dzi - odpowiedz na pytania naszych u¿ytkowników

– JeÂżeli chcemy jakiejÂś reformy finansĂłw KoÂścioÂła w Polsce, to musimy je uporzÂądkowaĂŚ. PosÂłuÂży to przejrzystoÂści, ukazaniu finansĂłw koÂścielnych zarĂłwno na poziomie parafialnym jak i diecezjalnym. PrzecieÂż ci, ktĂłrzy powierzajÂą nam swoje ofiary majÂą prawo do tego, Âżeby wiedzieĂŚ jak sÂą one administrowane, ja sÂą wykorzystywane przez KoÂśció³ dla celĂłw duszpasterskich! – powiedziaÂł biskup tarnowski. ZauwaÂżyÂł zarazem, Âże wielu ksiĂŞÂży juÂż to robi, zarĂłwno proboszczĂłw jak i biskupĂłw – i wierni majÂą juÂż wiele informacji na ten temat, dotyczy to zwÂłaszcza dziaÂłalnoÂści charytatywnej.

Biskupi utworzÂą zespó³, ktĂłry opracuje wskazania, ktĂłre po zatwierdzeniu przez KonferencjĂŞ Episkopatu Polski bĂŞdÂą obligatoryjne dla caÂłego KoÂścioÂła w Polsce. Biskup tarnowski zaznaczyÂł, Âże bĂŞdzie to wymagaÂło trochĂŞ czasu. Zespó³ ma wypracowaĂŚ dokument, ktĂłry bĂŞdzie dla biskupĂłw diecezjalnych punktem odniesienia, Âżeby – jak siĂŞ wyraziÂł bp Skworc „te sprawy byÂły jasne, ÂżebyÂśmy nie potykali siĂŞ ciÂągle o dziedzictwo PRL”.

- Chodzi teÂż o to, Âżeby przeÂłamaĂŚ pewne mity, bo powtarzanie plotek o bogactwie KoÂścioÂła nie ma nic wspĂłlnego z rzeczywistoÂściÂą. My biskupi wiemy, z jakimi problemami borykajÂą siĂŞ diecezje i parafie. Dobrze, Âżeby tĂŞ rzeczywistoœÌ takÂże od strony finansĂłw poznali wierni i wszyscy obywatele naszego kraju. Bo przecieÂż sprawy te nie sÂą nikomu zastrzeÂżone. MoÂżemy o tym mĂłwiĂŚ, sprawy jasno przedstawiaĂŚ i o nich informowaĂŚ – podsumowaÂł sprawĂŞ bp Skworc.
.........................................................

Ile dajemy na tacĂŞ?

MW | KAI | 10 Listopad 2011 | Komentarze (48)

Ile dajemy na tacĂŞ?

Miesiêcznie œrednio 18,9 z³, czyli o 1,3 z³ mniej ni¿ trzy lata temu - wynika z najnowszych badaù przeprowadzonych przez CBOS. Wzrós³ odsetek osób, które nie wspieraj¹ finansowo parafii, do której nale¿¹.

Fot. Getty Images/FPM
W 2008 r. by³o to 20, obecnie 25 proc. ankietowanych pytanych przez CBOS o troskê o materialne potrzeby Koœcio³a. 57 proc. respondentów poda³a konkretn¹ kwotê przeznaczan¹ miesiêcznie na Koœció³, 25 proc. badanych przyzna³o, ¿e nie sk³ada ¿adnej ofiary na tacê.

Do³¹cz do nas na Facebooku

Ankietowani przeznaczajÂą na ofiarĂŞ od zÂłotĂłwki do 300 zÂł miesiĂŞcznie – Âśrednio 18,9 zÂł. WysokoœÌ datkĂłw na KoÂśció³ zaleÂży od zaangaÂżowania w praktyki religijne oraz od poziomu wyksztaÂłcenia, sytuacji materialnej i zawodowej. SpoÂśrĂłd osĂłb, ktĂłre zadeklarowaÂły konkretne kwoty, stosunkowo najwiĂŞcej przeznaczajÂą na tacĂŞ prywatni przedsiĂŞbiorcy, dalej gospodynie domowe, pracownicy usÂług, praktykujÂący kilka razy w tygodniu, osoby w wieku od 35 do 44 lat, zadowolone ze swojej sytuacji materialnej, o miesiĂŞcznym dochodzie od 751 zÂł do 1000 zÂł, o lewicowych poglÂądach, legitymujÂące siĂŞ wyÂższym wyksztaÂłceniem (Âśrednio odpowiednio od 29,6 do 24,9 zÂł na miesiÂąc). WiĂŞcej na tacĂŞ przeznaczajÂą mieszkaĂący Âśrednich i duÂżych miast.

Z badaĂą wynika rĂłwnieÂż, Âże ok. 95 proc. badanych deklaruje siĂŞ jako katolicy, 92 proc. to osoby wierzÂące, a wiĂŞcej niÂż poÂłowa praktykuje regularnie. Powodzeniem cieszÂą siĂŞ inicjatywy parafialne: pielgrzymki krajowe (najwiĂŞcej, bo 27 proc. ankietowanych) i zagraniczne, imprezy kulturalne i sportowo-turystyczne), a z formy pomocy korzystajÂą dwie piÂąte badanych, takÂże niewierzÂący i niepraktykujÂący.

Kto pyta nie b³¹dzi - odpowiedz na pytania naszych u¿ytkowników

Do nieodpÂłatnej pracy na rzecz parafii przyznaje siĂŞ 31 proc. ankietowanych. Od 2005 r. zmalaÂł odsetek praktykujÂących w lokalnej parafii, przybyÂło zaÂś osĂłb, uczestniczÂących w praktykach religijnych poza swoim koÂścioÂłem parafialnym. Od trzech lat nie zmieniÂła siĂŞ grupa niepraktykujÂących – deklaruje tak 15 proc. badanych, o 5 proc. wiĂŞcej niÂż w roku 2005. Okazuje siĂŞ, Âże lokalna parafia jest centrum Âżycia religijnego dla mieszkaĂącĂłw wsi i maÂłych miast oraz dla osĂłb czĂŞsto i regularnie praktykujÂących, w wieku minimum 65 lat, rolnikĂłw, emerytĂłw oraz o najniÂższych dochodach.

W ró¿nych koœcio³ach praktykuj¹ mieszkaùcy najwiêkszych miejscowoœci, przedstawiciele kadry kierowniczej i specjaliœci wy¿szego szczebla, osoby z wy¿szym wykszta³ceniem, m³odzie¿ studiuj¹ca i ucz¹ca siê. Najczêœciej s¹ to osoby nieregularnie praktykuj¹ce religijnie. Nieco ponad trzy czwarte ankietowanych nie ma wp³ywu ani aspiracji, by wspó³decydowaÌ o sprawach parafii. Zainteresowanych jest tym 12 proc. ankietowanych.
...

Mysle ze najpierw trzeba przeczytac wszystkie tematy ktore dzisiaj wstawilam. Jest to interesujace, jaki punkt widzenia ma kosciol na sprawy
dochodow, podatkow i kosztow. Cisnie sie pytanie, czy tak jest naprawde?.

Pozdrawiam serdecznie. Rafaela

                     .

« Ostatnia zmiana: Listopad 23, 2011, 15:00:13 wysłane przez Rafaela » Zapisane
Betti
Gość
« Odpowiedz #183 : Listopad 23, 2011, 21:25:06 »

Tak rozliczajÂą ksiĂŞÂży za granicÂą
Hierarchowie Belgii zarabiaj¹ nawet 37 tys. z³. Jednak wiêkszoœÌ ksiê¿y na œwiecie musi siê zadowoliÌ pensj¹ poni¿ej œredniej krajowej i nisk¹ emerytur¹. Czy zapowiedŸ premiera upodobni nasz system finansowania Koœcio³a do œwiatowych standardów?

Op³acanie i opodatkowanie duchownych jest zró¿nicowane w poszczególnych krajach. Ksiê¿a dostaj¹ od kilkuset do 8,4 tys. euro (37 000 z³) miesiêcznie. Ale ju¿ emerytury mog¹ byÌ kilka razy ni¿sze.
Belgia
W Belgii ksiê¿a otrzymuj¹ od paùstwa pensjê, a jej wysokoœÌ zale¿y od stanowiska. Najni¿sz¹ 1600 euro pobieraj¹ proboszczowie, diakoni oraz ksiê¿a i osoby laickie pomagaj¹ce w parafiach. Wynagrodzenie roœnie wraz ze stopniem w hierarchii, ale jest zwykle ni¿sze ni¿ osób zatrudnionych poza prawem wyznaniowym. Nie dotyczy to hierarchów Koœcio³a, którzy zwykle zarabiaj¹ wiêcej ni¿ osoby œwieckie oraz duchowni innych wyznaù. Biskupi otrzymaj¹ do 8400 euro brutto miesiêcznie.

Paùstwo op³aca duchownym równie¿ emerytury. Ich wysokoœÌ jest równa ostatniej pensji.
Czechy
W Czechach emerytury duchownych wylicza siĂŞ w ten sam sposĂłb, co emerytury wszystkich obywateli. Nie istnieje Âżaden specjalny fundusz dla ksiĂŞÂży-emerytĂłw.

Duchowni w Czechach sÂą traktowani jak pracownicy sfery budÂżetowej, ale ich zarobki sÂą nieco niÂższe od urzĂŞdnikĂłw i wynoszÂą obecnie okoÂło 70 proc. Âśredniej krajowej (ok. 16 tys. koron, czyli 2750 zÂł). StÂąd teÂż ksiĂŞÂża otrzymujÂą niÂższe emerytury.
Hiszpania
W Hiszpanii sk³adki emerytalne ksiê¿y op³aca Koœció³, potr¹caj¹c im je z pensji.

Koœció³ otrzymuje z bud¿etu ok. 12 mln euro miesiêcznie. Pieni¹dze te s¹ przeznaczane na podstawowe potrzeby zwi¹zane z utrzymaniem diecezji. Reszta œrodków pochodzi przede wszystkim z bezpoœrednich ofiar wiernych. Od 2007 r. istnieje mo¿liwoœÌ przekazania na Koœció³ 0,7 proc. podatku dochodowego. Wed³ug Centrum Studiów Socjologicznych (CIS) œrednio co roku ok. 30 proc. podatników przekazuje swoje 0,7 proc. na Koœció³ katolicki, co daje ok. 150 mln euro rocznie.

Pensje wypÂłacane sÂą przez kurie, ktĂłre pokrywajÂą najniÂższÂą skÂładkĂŞ ubezpieczenia spoÂłecznego, co uprawnia ksiĂŞÂży do korzystania ze sÂłuÂżby zdrowia, ale nie daje im prawa do zasiÂłku chorobowego
Francja
We Francji, gdzie od 1905 r. obowi¹zuje œcis³y rozdzia³ religii od paùstwa, dochody koœcielne pochodz¹ wy³¹cznie z datków wiernych. Wed³ug dziennika "Le Figaro" œrednia pensja ksiê¿y, w tym biskupów, wynosi ok. 950 euro miesiêcznie, czyli mniej ni¿ p³aca minimalna (blisko 1100 euro), przy czym duchowni maj¹ zapewnione mieszkanie, ale musz¹ p³aciÌ za wy¿ywienie.

KsiĂŞÂża katoliccy - podobnie jak duchowni innych wyznaĂą, np. islamscy imamowie czy mnisi buddyjscy - podlegajÂą od 1979 r. paĂąstwowemu systemowi emerytalnemu. Stworzono oddzielnÂą kasĂŞ ubezpieczeĂą dla duchownych. OprĂłcz bardzo niskiej kwoty paĂąstwowej emerytury (350-650 euro) ksiĂŞÂża otrzymujÂą specjalny dodatek, wypÂłacany bezpoÂśrednio przez diecezje. W otrzymujÂą ok. 880 euro miesiĂŞcznie (2010).
Niemcy
SkÂładki na ubezpieczenie spoÂłeczne i emerytalne ksiĂŞÂży i pastorĂłw pÂłacÂą KoÂścioÂły. SkÂładki trafiajÂą na koÂścielne fundusze emerytalne, niezaleÂżne od paĂąstwowego systemu emerytalnego.

Koœcio³y op³acaj¹ uposa¿enia i emerytury ksiê¿y i pastorów wy³¹cznie z w³asnych œrodków. G³ównym Ÿród³em dochodów jest dobrowolny podatek koœcielny, pobierany od cz³onków wspólnoty religijnej.

Obecnie w wiêkszoœci z 16 niemieckich krajów zwi¹zkowych wynosi on 9 proc. podatku dochodowego, a w Bawarii i Badenii-Wirtembergii - 8 proc. Aby go nie p³aciÌ, trzeba wyst¹piÌ ze wspólnoty koœcielnej, trac¹c mo¿liwoœÌ miêdzy innymi prawo do sakramentów.
Wielka Brytania
W Wielkiej Brytanii duchowni traktowani s¹ jako osoby pracuj¹ce na w³asny rachunek i rozliczaj¹ siê z przychodów jako indywidualni podatnicy. Koœció³ nie otrzymuje ¿adnych subwencji od paùstwa.

Z pensji automatycznie potr¹ca siê im sk³adkê na ubezpieczenie spo³eczne. Duchowni na ogólnych zasadach korzystaj¹ z ulg podatkowych. Op³acani s¹ poni¿ej œredniej krajowej, na poziomie nieco wy¿szym ni¿ dwukrotna wysokoœÌ ustawowej p³acy minimum.

Przychód z pogrzebów, œlubów, zbiórek itd. z poszczególnych parafii trafia do diecezji i przeznaczany jest g³ównie na fundusz p³ac. Jeœli duchowny osi¹ga dodatkowe dochody np. z nauczania czy publicystki, to musi to wykazaÌ w swym corocznym zeznaniu podatkowym.
Stany Zjednoczone
W USA duchowni ró¿nych wyznaù otrzymuj¹ emerytury paùstwowe oraz koœcielne, korzystaj¹ tak¿e z rozmaitych indywidualnych planów emerytalnych.

KsiĂŞÂża katoliccy w USA, jak wszyscy obywatele, pÂłacÂą podatki na federalny fundusz ubezpieczenia spoÂłecznego (Social Security) i z tego tytuÂłu majÂą prawo do paĂąstwowej emerytury.

Poniewa¿ jak na warunki amerykaùskie jest ona niewielka - wynosi nieca³e 1000 dolarów miesiêcznie - ksiê¿a otrzymuj¹ te¿ emeryturê z koœcielnego funduszu emerytalnego. Jej wysokoœÌ zale¿y od diecezji, ale œrednio wynosi 2000 dolarów miesiêcznie. Na fundusz sk³adaj¹ siê sami ksiê¿a w toku swej pracy duszpasterskiej oraz Koœció³.

Poza emerytur¹ z Social Security zdecydowana wiêkszoœÌ pastorów otrzymuje emerytury z planów emerytalnych swoich Koœcio³ów.

WÂłochy
Konferencja Episkopatu WÂłoch pÂłaci duchownym od 883 do 1376 euro.

Pensje ksiê¿om s¹ wyp³acane z funduszu, zgromadzonego dziêki zasadzie "8 promili". S¹ to odpisy od podatku w tej wysokoœci, deklarowane przez obywateli na utrzymanie Koœcio³a katolickiego. Co roku w³oski Koœció³ otrzymuje blisko miliard euro.

Dodatkowo budÂżety ksiĂŞÂży sÂą zasilane dobrowolnymi skÂładkami wiernych zbieranymi w oddzielnym funduszu. Z niego jednak finansuje siĂŞ jedynie 5 proc. wynagrodzeĂą duchownych.

Poza tym ksiê¿a p³ac¹ sk³adki na przysz³¹ emeryturê, które gromadzi specjalny fundusz. Prawo do œwiadczenia nabywa siê po ukoùczeniu 68. roku ¿ycia.
http://finanse.wp.pl/gid,14008524,galeria.html
« Ostatnia zmiana: Listopad 23, 2011, 21:25:28 wysłane przez Betti » Zapisane
Rafaela
Gość
« Odpowiedz #184 : Grudzień 01, 2011, 08:58:42 »

                                     
                                            Kto usun¹³ drugie przykazanie?

Dawid Wielgus | Racjonalista | 20 Czerwiec 2011 | Komentarze (164)
 

PrzetrzÂąsajÂąc wszystkie myÂśli w mojej gÂłowie, nie jestem w stanie dokÂładnie podaĂŚ daty, kiedy po raz pierwszy spotkaÂłem siĂŞ z zagadnieniem aborcji drugiego przykazania. Jak to moÂżliwe? BaÂłwochwalstwo w KoÂściele!

Gorliwy katolik nigdy w to nie uwierzy, prêdzej wyzwie nas od heretyków ni¿ dopuœci do siebie myœl, ¿e Koœció³ i wierni szafarze s³owa objawionego mogliby dokonaÌ jakiejkolwiek manipulacji i nakazaÌ czciÌ ba³wany. Tylko protestanci mogli coœ tak bluŸnierczego wymyœliÌ. Trudno nawet dziœ, w XXI wieku mówiÌ o tym otwarcie w Polsce. Wszak przecie¿ czêsto s³yszy siê o cudownych dokonaniach wszechmocnych figurek.

Zanim jednak zarzucimy KoÂścioÂłowi wyrzucenie drugiego przykazania Dekalogu do Âśmietnika, mocÂą jego ÂświĂŞtego autorytetu otrzymamy apologetycznÂą ripostĂŞ, ktĂłra w polemice wedÂług ks. Andrzeja Siemieniewskiego brzmi:

Do³¹cz do nas na Facebooku

"KG: JeÂśli ktoÂś moÂże mi odpowiedzieĂŚ, dlaczego w KoÂściele katolickim usuniĂŞto drugie przykazanie 'nie czyĂą sobie Âżadnej podobizny rzeÂźbionej...', a dziesiÂąte przykazanie rozbito na 9 i 10, byÂłbym wdziĂŞczny.

Ks. AS: Ciekawe, jak autor doszed³ do tego, jak nale¿y dzieliÌ owe przykazania? W tekœcie hebrajskim pisano 'ciurkiem', to znaczy bez podzia³ów: s³owa i zdania jedno za drugim. Dlatego sprawa podzia³u na osobnych 10 przykazaù zale¿y do pewnego stopnia od czytelnika. Tote¿ zanim przejdziemy do odpowiedzi na pytanie 'dlaczego usuniêto...', prosimy bardzo o odpowiedŸ: 'na jakiej podstawie sam autor pytania dzieli owych 10 przykazaù?' Ze swojej strony zapewniam, ¿e sposoby dzielenia tekstu Wj 20,1-17 by³y rozmaite, tak¿e wœród Izraelitów. Koœció³ jako Cia³o Chrystusa ma potrzebny autorytet, aby takiego podzia³u dokonywaÌ. Wypada nam wiêc zapytaÌ, na jaki autorytet powo³uje siê autor pytania?"
Wszystko jasne? No chyba niezupeÂłnie, widaĂŚ bardzo dyplomatycznÂą odpowiedÂź straÂżnika wiary, peÂłnÂą niejasnoÂści i unikĂłw. PowoÂływanie siĂŞ na rzekomy autorytet i odpowiedÂź pytaniem na pytanie.

Có¿, nale¿y zatem siêgn¹Ì do pocz¹tków, do samych korzeni, by przekonaÌ siê jak wygl¹da prawda. Ostatecznego podzia³u ca³ej Biblii na wersety dokona³ w 1555 r. Robert Estienne (Robertus Stephanus) podczas podró¿y z Pary¿a do Lyonu, by u³atwiÌ i uprzyjemniÌ wiernym czytanie i odnajdywanie poszczególnych fragmentów. To nic, ¿e ksiêga ta ju¿ od kilkuset lat by³a zakazana do czytania dla parafian. W koùcu dlaczego mot³och mia³ mieÌ dostêp do s³ów samego Boga.

WracajÂąc do podziaÂłu z 1555 r., to teoretycznie dopiero od tejÂże chwili moÂżna byÂło dokonaĂŚ manipulacji w rozdzielaniu owych przykazaĂą przez kler. Oficjalnie zrobiÂł to jednak kardynaÂł Pietro Gasparri (1852-1934) w 1917 roku. ByÂł wykÂładowcÂą Prawa Kanonicznego i sekretarzem Komisji Kodyfikacyjnej.

Katechizm kardynaÂła Gasparriego rozdz. IV, cz. I, art I, pkt 199:

"Czemu tedy BĂłg w Starym Testamencie zabroniÂł rzeÂźb i obrazĂłw?

Bóg w Starym Testamencie nie zabroni³ rzeŸb i obrazów bezwzglêdnie, lecz nie pozwoli³ ich u¿ywaÌ do nabo¿eùstwa sposobem pogaùskim, aby nie dozna³a uszczerbku czeœÌ Boga prawdziwego skutkiem oddawania czci Boskiej obrazom".

PĂłki co kult obrazĂłw i relikwii ma siĂŞ dobrze...

Autor korzystaÂł z ksi¹¿ki „Polemiki z protestujÂącymi protestantami" ks. Andrzeja Siemieniewskiego

http://religia.onet.pl/racjonalisci,39/kto-usunal-drugie-przykazanie,352,page1.html

...................................................................


« Ostatnia zmiana: Grudzień 01, 2011, 09:02:38 wysłane przez Rafaela » Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #185 : Grudzień 01, 2011, 12:47:36 »

Cytuj
"Czemu tedy BĂłg w Starym Testamencie zabroniÂł rzeÂźb i obrazĂłw?

Bóg w Starym Testamencie nie zabroni³ rzeŸb i obrazów bezwzglêdnie, lecz nie pozwoli³ ich u¿ywaÌ do nabo¿eùstwa sposobem pogaùskim, aby nie dozna³a uszczerbku czeœÌ Boga prawdziwego skutkiem oddawania czci Boskiej obrazom".

Nie tylko, Âże nie pozwalaÂł uÂżywaĂŚ swoich wizerunkĂłw do naboÂżeĂąstw, ale nawet sam (jego Syn) nie napisaÂł tego co mĂłwiÂł, pozwalajÂąc aby czynu in-formacji dokonali uczniowie Jezusa. Wszak Biblia to rĂłwnieÂż rodzaj wizerunku
Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #186 : Grudzień 01, 2011, 12:58:07 »

Cytat: east
Nie tylko, Âże nie pozwalaÂł uÂżywaĂŚ swoich wizerunkĂłw do naboÂżeĂąstw, ale nawet sam (jego Syn) nie napisaÂł tego co mĂłwiÂł, pozwalajÂąc aby czynu in-formacji dokonali uczniowie Jezusa. Wszak Biblia to rĂłwnieÂż rodzaj wizerunku

JeÂżeli na samym poczÂątku byÂł tylko BĂłg, to wszystko, co potem zaistniaÂło jest jego
produktem/rozmnoÂżeniem. Tym samym moÂżna uznaĂŚ, Âże wizerunkiem. JesteÂśmy jego wizytĂłwkÂą.

A Âże czcimy baÂłwany? A czy baÂłwany mogÂą czciĂŚ nas?  DuÂży uÂśmiech
Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #187 : Grudzień 01, 2011, 13:52:13 »

Dobrym pytaniem, byÂłoby czy ten BĂłg tylko daÂł pierwszÂą iskrĂŞ ( np zestaw praw fizyki, pierwsza czÂąstka ) , a potem siĂŞ juÂż dziaÂło na zasadzie skutku i przyczyny ( i oto pojawiÂł siĂŞ w koĂącu czÂłowiek), czy teÂż akt stwarzania toczy siĂŞ nieustannie na kaÂżdy moÂżliwy sposĂłb - a zatem i pomalowana deska moÂże byĂŚ czymÂś ÂświĂŞtym. Tym bardziej Âżywe drzewo oraz ten czÂłowiek, ktĂłry siĂŞ do deski modli.
Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #188 : Grudzień 01, 2011, 14:04:10 »

Wydaje mi siê, ¿e bez wzglêdu na pocz¹tek, wci¹¿ zachodzi akt kreacji.
Poprzez kaÂżdÂą ÂświadomÂą istotĂŞ oraz przejaw intencji i wolnej woli.

NaleÂżaÂłoby siĂŞ rĂłwnieÂż zastanowiĂŚ, czy istnieje cokolwiek, co nie posiada
chociaÂżby w minimalnym zakresie ÂświadomoÂści?
Zapisane
Rafaela
Gość
« Odpowiedz #189 : Grudzień 01, 2011, 14:21:18 »

                                 W koÂściele zawisÂł obraz z proboszczem i jego gosposiÂą

Dziennik Polski  PAP/Dziennik Polski | dodane (01:25)

Proboszcz z Tenczynka (gm. Krzeszowice) ks. StanisÂław Salawa zleciÂł namalowanie do koÂścioÂła obrazu, na ktĂłrym znalazÂł siĂŞ bÂł. Jan PaweÂł II w towarzystwie kilku duchownych z diecezji, samego proboszcza, jego gosposi i kilku mieszkaĂącĂłw - informuje "Dziennik Polski".

Obraz zawisÂł w prezbiterium. Parafianie sÂą oburzeni. UwaÂżajÂą, Âże ksiÂądz sobie z nich kpi. Ludzie ubolewajÂą, Âże w innych parafiach ÂśmiejÂą siĂŞ z nich, Âże modlÂą siĂŞ do gospodyni proboszcza, a ona rzÂądzi w parafii. Ks. StanisÂław Salawa twierdzi, Âże na obrazie sÂą ludzie zasÂłuÂżeni dla KoÂścioÂła.

http://wiadomosci.wp.pl/wid,14039030,wiadomosc.html?ticaid=1d7af
Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #190 : Grudzień 01, 2011, 14:34:47 »

Wydaje mi siê, ¿e bez wzglêdu na pocz¹tek, wci¹¿ zachodzi akt kreacji.
Poprzez kaÂżdÂą ÂświadomÂą istotĂŞ oraz przejaw intencji i wolnej woli.

NaleÂżaÂłoby siĂŞ rĂłwnieÂż zastanowiĂŚ, czy istnieje cokolwiek, co nie posiada
chociaÂżby w minimalnym zakresie ÂświadomoÂści?

DokÂładnie w 100% sie z TobÂą zgadzam.
I nie rozumiem w takim razie czemu siĂŞ ludzie burzÂą , Âże nie chcÂą siĂŞ modliĂŚ do gospodyni proboszcza. ModlÂą siĂŞ juÂż do syna cieÂśli, a w  czym gosposia miaÂłaby byĂŚ gorsza ?
Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #191 : Grudzień 01, 2011, 14:42:25 »

                                 W koÂściele zawisÂł obraz z proboszczem i jego gosposiÂą

Dziennik Polski  PAP/Dziennik Polski | dodane (01:25)

Proboszcz z Tenczynka (gm. Krzeszowice) ks. StanisÂław Salawa zleciÂł namalowanie do koÂścioÂła obrazu, na ktĂłrym znalazÂł siĂŞ bÂł. Jan PaweÂł II w towarzystwie kilku duchownych z diecezji, samego proboszcza, jego gosposi i kilku mieszkaĂącĂłw - informuje "Dziennik Polski".

Obraz zawisÂł w prezbiterium. Parafianie sÂą oburzeni. UwaÂżajÂą, Âże ksiÂądz sobie z nich kpi. Ludzie ubolewajÂą, Âże w innych parafiach ÂśmiejÂą siĂŞ z nich, Âże modlÂą siĂŞ do gospodyni proboszcza, a ona rzÂądzi w parafii. Ks. StanisÂław Salawa twierdzi, Âże na obrazie sÂą ludzie zasÂłuÂżeni dla KoÂścioÂła.

http://wiadomosci.wp.pl/wid,14039030,wiadomosc.html?ticaid=1d7af

Nie rozumiem tych parafian. Wszak powinni cieszyĂŚ siĂŞ z wyniesienia „zwykÂłego czÂłowieka” na oÂłtarze.
Czy ju¿ tak zosta³a ograniczona ich œwiadomoœÌ, ¿e owieczka nie dopuszcza nawet myœli
o rĂłwnoÂści z pasterzem oraz wÂłasnej ÂświĂŞtoÂści?
Implant o niezas³ugiwaniu i istnieniu ró¿nych odcieni bieli œniegu (niezbêdnego do lepienia ba³wanów)
tworzy baÂłwanowÂą hierarchiĂŞ na Âścianach koÂścio³ów. I jak siĂŞ tu sprawiedliwie modliĂŚ?  DuÂży uÂśmiech
Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #192 : Grudzień 01, 2011, 15:39:43 »

@Ptak
Cytuj
I jak siĂŞ tu sprawiedliwie modliĂŚ?

A jak siĂŞ przy tym nie zacieszaĂŚ  DuÂży uÂśmiech ?
Zapisane
janneth

Skryba, jakich maÂło


Punkty Forum (pf): 23
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1642



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #193 : Grudzień 05, 2011, 23:53:01 »

A jak siĂŞ przy tym nie zacieszaĂŚ  DuÂży uÂśmiech ?

W odniesieniu do poniÂższego teÂż bym mogÂła o to zapytaĂŚ  UÂśmiech

<a href="http://www.youtube.com/v/abGqYUd4c-g" target="_blank">http://www.youtube.com/v/abGqYUd4c-g</a>
Zapisane

The Elum do grieve
The oak he do hate
The willow do walk
if ye travels late.
Rafaela
Gość
« Odpowiedz #194 : Grudzień 06, 2011, 10:07:08 »

                                                 ÂŚwiĂŞty MikoÂłaj (kultura masowa)

Ujednoznacznienie Ten artykuÂł dotyczy postaci baÂśniowej. Zobacz teÂż: Âśw. MikoÂłaj z Miry.
ÂŚwiĂŞty MikoÂłaj jako przyjaciel dzieci
ÂŚwiĂŞty MikoÂłaj w Sanoku

ÂŚwiĂŞty MikoÂłaj – postaĂŚ starszego mĂŞÂżczyzny z brodÂą ubranego w czerwony strĂłj, ktĂłry wedle ró¿nych legend i bajek w okresie ÂświÂąt BoÂżego Narodzenia rozwozi dzieciom prezenty saniami ciÂągniĂŞtymi przez zaprzĂŞg reniferĂłw. WedÂług ró¿nych wersji zamieszkuje wraz z grupÂą elfĂłw LaponiĂŞ lub biegun pó³nocny.

DziĂŞki sprawnej promocji praktycznie zastÂąpiÂł on w powszechnej ÂświadomoÂści tradycyjny wizerunek ÂświĂŞtego MikoÂłaja biskupa.

Obecnie powszechna forma tej postaci wywodzi siĂŞ z kultury brytyjskiej i amerykaĂąskiej, gdzie jest jednÂą z atrakcji boÂżonarodzeniowych. W wiĂŞkszej czĂŞÂści Europy, w tym w Polsce, dzieĂą ÂŚwiĂŞtego MikoÂłaja obchodzony jest tradycyjnie 6 grudnia jako wspomnienie ÂświĂŞtego MikoÂłaja, biskupa Miry. Rankiem tego dnia dzieci, ktĂłre przez caÂły mijajÂący rok byÂły grzeczne, znajdujÂą prezenty, ukryte pod poduszkÂą, w buciku lub w innym specjalnie przygotowanym w tym celu miejscu (np. w skarpecie).

Na skutek przenikania do europejskiej tradycji elementĂłw kultury anglosaskiej (w szczegĂłlnoÂści amerykaĂąskiej) takÂże w Europie ÂświĂŞty mikoÂłaj utoÂżsamiany jest coraz czĂŞÂściej z BoÂżym Narodzeniem i ÂświÂątecznymi prezentami.

Adres ÂświĂŞtego mikoÂłaja[edytuj]
Oficjalny urzÂąd pocztowy Âśw. mikoÂłaja w mieÂście Drøbak, na poÂłudniu Norwegii

Listy z Âżyczeniami do ÂświĂŞtego mikoÂłaja dzieci mogÂą wysyÂłaĂŚ na adresy trzech urzĂŞdĂłw pocztowych:

    do Drøbak w poÂłudniowej Norwegii:

        Julenissen’s Postkontor, Torget 4,
        1440 Drøbak, Norwegia

    do Rovaniemi w Finlandii:

        Santa Claus, Arctic Circle,
        96930 Rovaniemi, Finlandia

    do Kanady:

        Santa Claus, North Pole,
        Canada, H0H 0H0

 Kochani, jesli ktos ma inne adresy do Swietego Mikolaja to prosze o podanie.

Zycze Wszystkim slicznego dnia i zawiadamiam ze Sw.Mikolaj ma duzo pracy az do Sw.Bozego Narodzenia.

Rafaela
Zapisane
Rafaela
Gość
« Odpowiedz #195 : Grudzień 12, 2011, 23:34:17 »

                                                  Czy chrzest moÂże byĂŚ szkodliwy?

Robert Prochowicz | Racjonalista | 9 GrudzieĂą 2011 | Komentarze (40)

Chrzest jest w Polsce wielowiekowÂą tradycjÂą. JednakÂże Âświat siĂŞ zmienia, spoÂłeczeĂąstwo siĂŞ laicyzuje i wielu obojĂŞtnych religijnie rodzicĂłw w Polsce zaczynajÂą nachodziĂŚ wÂątpliwoÂści, co do celowoÂści przestrzegania tej tradycji.
Targani w¹tpliwoœciami rodzice zadaj¹ sobie czêsto takie oto pytanie "Dlaczego w³aœciwie mamy tego nie zrobiÌ? Przecie¿ polanie wod¹ g³ówki dziecka nie zaszkodzi mu!". Pomijaj¹c ju¿ aspekt higieniczno-biologiczny (czy ktoœ bada wodê w chrzcielnicach?) mo¿na wymieniÌ kilka argumentów dowodz¹cych, ¿e chrzest nie jest wcale taki nieszkodliwy.

Statystyki i wpÂływ KoÂścioÂła na politykĂŞ

Odsetek 95% katolikĂłw w Polsce podawany swego czasu przez GUS jest oficjalnÂą wykÂładniÂą. Na jej podstawie mogÂą byĂŚ podejmowane istotne decyzje.

Do³¹cz do nas na Facebooku

G³ówny UrzÂąd Statystyczny nie zbiera samodzielnie danych statystycznych na temat liczby czÂłonkĂłw wyznaĂą religijnych w Polsce — dane te sÂą co roku dostarczane przez zwiÂązki wyznaniowe w postaci dobrowolnej ankiety wyznaniowej. JeÂśli chodzi o KoÂśció³ katolicki to tego typu dane statystyczne sÂą zbierane, analizowane i przesyÂłane do GUS przez Instytut Statystyczny KoÂścioÂła Katolickiego. ISKK jednakÂże nie dostarcza GUS-owi danych o liczbie aktualnych czÂłonkĂłw KoÂścioÂła, a o liczbie osĂłb ochrzczonych. Taka informacja jest zresztÂą zawsze podana maÂłym drukiem pod tabelÂą w roczniku statystycznym. Nie jest wiĂŞc waÂżne, czy dana osoba rzeczywiÂście jest osobÂą wierzÂącÂą i czy przestrzega w swym Âżyciu zaleceĂą KoÂścioÂła. WaÂżne jest tylko to, czy byÂła w dzieciĂąstwie ochrzczona przez swych rodzicĂłw. Co istotne, nawet formalne wystÂąpienie z KoÂścioÂła nie gwarantuje, Âże nie bĂŞdzie siĂŞ policzonym w tych statystykach — nie wiemy czy ISKK uwzglĂŞdnia apostatĂłw (osoby wystĂŞpujÂące z KoÂścioÂła) w swych kalkulacjach.

Wszelkie badania, zarĂłwno koÂścielne jak i Âświeckie, wskazujÂą na powolny lecz postĂŞpujÂący proces laicyzacji spoÂłeczeĂąstwa polskiego. W ciÂągu ostatnich 20 lat dwukrotnie (z 20 do 40%) wzrĂłsÂł odsetek osĂłb w wieku 18-24 lat, ktĂłre w koÂściele bywajÂą tylko kilka razy w roku. Mimo wszystko podawany co roku przez GUS odsetek katolikĂłw w Polsce pozostaje na staÂłym poziomie 90-95%. A wszystko dlatego, Âże liczba ta jest oparta na liczbie ochrzczonych, a nie wierzÂących.

Kto pyta nie b³¹dzi - odpowiedz na pytania naszych u¿ytkowników

MoÂże nadszedÂł juÂż czas, aby osoby nie czujÂące zwiÂązku z religiÂą katolickÂą przestaÂły podtrzymywaĂŚ katolickÂą tradycjĂŞ chrztu? WspierajÂąc jÂą osoby te zasilajÂą fikcyjny odsetek 95% katolikĂłw w Polsce — ta liczba odbija siĂŞ nam potem czkawkÂą, gdy zÂżymamy siĂŞ na politykĂłw, ktĂłrzy podejmujÂą decyzje pod dyktando hierarchĂłw koÂścielnych.

Problematyczne wystÂąpienie z KoÂścioÂła (apostazja)

Rodzice chrzcz¹cy dzieci czasem wychodz¹ z za³o¿enia, ¿e dziecko kiedyœ samo dokona wyboru. Mówi¹: "My je tylko ochrzcimy, ale nie bêdziemy zbytnio narzucaÌ siê z wiar¹. Jeœli bêdzie chcia³o, to w przysz³oœci samo zdecyduje: zostaÌ czy wyst¹piÌ z Koœcio³a". Niestety, kwestia wyjœcia z Koœcio³a nie jest w naszym kraju uregulowana w sposób bezsporny. Nie jest ona uregulowana przez prawo œwieckie, a sam Koœció³ w sposób jednoznaczny nie stwierdza czy jest to mo¿liwe. Teoretycznie dokument Konferencji Episkopatu Polski z dnia 27-09-2008 pt. "Zasady postêpowania w sprawie formalnego aktu wyst¹pienia z Koœcio³a" odnosi siê do tej kwestii. Jest jednak pewne ale...
Kanonista P. Steczkowski z Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie opublikowaÂł w wydawnictwie Annales Canonici (2/2006) artykuÂł o wystÂąpieniu z KoÂścioÂła aktem formalnym. Stwierdza on, iÂż sformuÂłowanie „wystÂąpienie z KoÂścioÂła katolickiego aktem formalnym" nie moÂże oznaczaĂŚ nic innego jak tylko specyficznÂą formĂŞ zerwania przez wiernego peÂłnej wspĂłlnoty z KoÂścioÂłem katolickim. Nie jest bowiem moÂżliwe wy³¹czenie z KoÂścioÂła w sensie obiektywnym, ze wzglĂŞdu na nieodwracalne ontologiczne skutki sakramentu chrztu. KsiÂądz Steczkowski pisze teÂż, Âże nawet po wystÂąpieniu z KoÂścioÂła aktem formalnym osoba taka nadal podlega prawu kanonicznemu, gdyÂż jest zwiÂązana z KoÂścioÂłem w sposĂłb niepeÂłny. Stanowisko to zostaÂło potwierdzone wielokrotnie przez innych oficjeli KoÂścioÂła.

Mamy wiĂŞc sytuacjĂŞ, gdzie prawo Âświeckie nie reguluje kwestii wystĂŞpowania z KoÂścioÂła, a sam KoÂśció³ nie pozwala caÂłkowicie odci¹Ì siĂŞ od swej „pĂŞpowiny". CzyÂż w tej sytuacji nie byÂłoby najrozsÂądniej pozostawiĂŚ decyzjĂŞ o chrzcie samemu dziecku, gdy doroÂśnie? Po co ryzykowaĂŚ, Âże kiedyÂś to dziecko bĂŞdzie miaÂło do nas pretensje, Âże zapisaliÂśmy je do organizacji, z ktĂłrej nie ma wyjÂścia?

Wychowanie, ktĂłre nastĂŞpuje po chrzcie

Rodzice czasem chrzczÂą dziecko pod ogromnym naciskiem rodziny. MĂłwiÂą sobie: "ochrzczĂŞ je, Âżeby siĂŞ odczepili, a póŸniej bĂŞdĂŞ juÂż wychowywaÂł/a je zgodnie z wÂłasnymi przekonaniami. A nastĂŞpnego dziecka nie ochrzczĂŞ juÂż na 100%". Takie podejÂście jest b³êdne. SiÂła i skutecznoœÌ naciskĂłw rodziny po pierwszym „sukcesie" nie sÂłabnie, a wrĂŞcz roÂśnie. JeÂśli rodzice raz siĂŞ ugnÂą, to stworzÂą precedens i przy nastĂŞpnej okazji bĂŞdzie jeszcze trudniej oprzeĂŚ siĂŞ kolejnym, analogicznym naciskom. WysÂłanie dziecka na religiĂŞ, I Komunia, bierzmowanie, chrzest kolejnego dziecka — rodzina bĂŞdzie juÂż wiedziaÂła, Âże takÂą osobĂŞ moÂżna przekonaĂŚ, „przetÂłumaczyĂŚ", wymusiĂŚ na niej decyzjĂŞ. Rodzicom bĂŞdzie siĂŞ bardzo trudno racjonalnie wybroniĂŚ, dlaczego wtedy siĂŞ zgodzili, a teraz mĂłwiÂą „nie".

A co to oznacza dla dziecka? Ano oznacza to, Âże czĂŞsto obojĂŞtni religijnie rodzice wtÂłaczajÂą swe dziecko w krÂąg 95% polskich katolikĂłw. PowielajÂą schemat, ktĂłremu sami ulegli. Dziecko takie juÂż od maÂłego bĂŞdzie straszone wizjami piekÂła i nieba, bĂŞdzie uczone, Âże urodziÂło siĂŞ z piĂŞtnem grzechu, bĂŞdzie trawione nieracjonalnymi wyrzutami sumienia. Pierwsza spowiedÂź to czasem jedno z najbardziej traumatycznych wspomnieĂą z dzieciĂąstwa. Takie wychowanie i takie idee pozostawiajÂą nieusuwalne Âślady w psychice czÂłowieka. JakÂże trudno, nawet zatwardziaÂłym ateistom, oduczyĂŚ siĂŞ okrzyku „o Jezu!" w krytycznych sytuacjach. A wszystko to przez nieopatrznie wypowiedziane „no dobrze, ochrzcijmy je".

WiernoœÌ swoim przekonaniom

Chrzest moÂże byĂŚ szkodliwy nie tylko dla dziecka, ale i dla rodzicĂłw. Przyjrzyjmy siĂŞ ceremonii w trakcie ktĂłrej kapÂłan pyta rodzicĂłw:

- ProszÂąc o Chrzest dla Waszego dziecka przyjmujecie na siebie obowiÂązek wychowania go w wierze, aby zachowujÂąc BoÂże przykazania, miÂłowaÂł Boga i bliÂźniego, jak nauczyÂł nas Jezus Chrystus. Czy jesteÂście Âświadomi tego obowiÂązku?

Rodzice powinni razem odpowiedzieĂŚ:

— Tak, jesteÂśmy tego Âświadomi. Lub: — JesteÂśmy Âświadomi.

Kolejne pytanie kapÂłana jest skierowane do rodzicĂłw chrzestnych:

— A wy, Rodzice chrzestni, czy jesteÂście gotowi pomagaĂŚ rodzicom tego dziecka w wypeÂłnianiu obowiÂązku?

Rodzice chrzestni (lub chrzestny) odpowiadajÂą:

— JesteÂśmy gotowi.

Jeœli osoba obojêtna religijnie bierze udzia³ w takiej ceremonii to powinna uœwiadomiÌ sobie, co w jej trakcie mówi i obiecuje. A jeœli ju¿ w tym momencie wie, ¿e tych obietnic nie ma zamiaru dotrzymaÌ to tego typu deklaracje wyg³aszane pod chrzcielnic¹ mo¿na nazwaÌ krzywoprzysiêstwem. Œwiadome i publiczne krzywoprzysiêstwo z jakim mamy tu do czynienia mo¿e podkopywaÌ samoocenê takiej osoby. Snu z powiek to zapewne nikomu nie spêdzi, ale niesmak pozostanie. WiernoœÌ swoim przekonaniom i umiejêtnoœÌ omijania kompromisów by³y zawsze cenionymi cechami. Giordano Bruno sp³on¹³ za to na stosie, ale w dzisiejszych czasach a¿ takie poœwiêcenia nie s¹ konieczne. Czy¿ nie jest warto zachowaÌ czyste sumienie i z podniesionym czo³em zap³aciÌ za nie drobn¹ cenê w postaci ewentualnego spiêcia z rodzin¹ i otoczeniem? Jakie cechy i wzorce chcemy przekazywaÌ swoim dzieciom?

http://religia.onet.pl/publicystyka,6/czy-chrzest-moze-byc-szkodliwy,23714,page1.html
 
Zapisane
Rafaela
Gość
« Odpowiedz #196 : Styczeń 03, 2012, 23:01:15 »

                                                       Blog Roku 2011 - blogi religijne

Martyna WnĂŞk | Onet | 23 GrudzieĂą 2011 | Komentarze (4)

WytropiliÂśmy dla Was dziesiĂŞĂŚ blogĂłw, ktĂłre poruszajÂą temat religii, wiary i duchowoÂści. WÂśrĂłd autorĂłw m.in. ojciec czwĂłrki dzieci, byÂły dominikanin, Szymon HoÂłownia i o. Leon Knabit. Bez niepotrzebnego nadĂŞcia opowiadajÂą o tym co ich porusza, wkurza i zachwyca. BĂŞdzie o seksie, Afganistanie i teologii dzieciĂŞcej. Serdecznie zapraszamy.
Blog Roku 2011 – zgÂłoÂś swojego bloga i wygraj nagrody

1.O. Leon prawdĂŞ Wam powie

„Mamusia i TatuÂś” - tak mĂłwi o swoich rodzicach o. Leon Knabit, benedyktyn z TyĂąca. I nie byÂłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, Âże brat ma ponad 80 lat. PeÂłen ciepÂła i ÂżyczliwoÂści, nie boi siĂŞ poruszaĂŚ trudnych dla KoÂścioÂła tematĂłw: homoseksualizm, aborcja, czy zapÂłodnienie in vitro – te problemy nie sÂą mu straszne. A wszystko przystĂŞpnie i na temat.

2.Blogiem dookoÂła Âświata

Jeœli chcecie siê dowiedzieÌ jak wygl¹da cmentarz w Watykanie, co to jest pigu³ka z krzy¿ykiem albo co jedz¹ ¿o³nierze w Afganistanie to ten blog jest dla Was. Zaciekawieni? No w³aœnie, dyrektor Religia.tv, ks. Kazimierz Sowa nie zanudzi Was teologiczn¹ paplanin¹ tylko zabierze w podró¿ dooko³a doczesnego œwiata.

3.Teologia dzieciĂŞca

Tomasz Dekert - doktor religioznawstwa, ojciec dwĂłch synĂłw i dwĂłch cĂłrek. Na blogu tÂłumaczy swoim pociechom zawiÂłoÂści teologii. Przebrniemy tu przez animowane opowieÂści biblijne, no i zakochamy siĂŞ w wypowiedziach maÂłej Marianki i Jagody. Dobry humor gwarantowany!

4.Z punktu widzenia

KomentowaÌ sprawy Koœcio³a ma chyba prawo jak nikt inny, wywodzi siê bowiem ze œrodowiska duchownych. Filozof, publicysta i co najwa¿niejsze by³y dominikanin, Tadeusz Bartoœ, wprawionym okiem obserwuje relacje paùstwo - Koœció³. Krytycznie wobec niektórych zjawisk, ale zawsze na poziomie.

5.Videoblog o. Franciszka i o. Leonarda

Wyró¿nieni w konkursie Blog Roku 2010 przez ostatnich 12 miesiêcy nie pró¿nowali. Blogowali ze wzmo¿on¹ si³¹, aby znowu znaleŸÌ siê polecanej dziesi¹tce. A videoposty jak zwykle okraszone pozytywnymi i ciep³ymi wibracjami, które p³yn¹ do nas z ekranu monitora.

6.Koœció³, seks, moralnoœÌ

ZwiÂązany z „Tygodnikiem Powszechnym” dziennikarz Artur Sporniak z zaciĂŞciem godnym Sherlocka Holmesa tropi etyczny wymiar nauki KoÂścioÂła. Bloguje o stosunkach przerywanych, kryzysie ma³¿eĂąstwa i Âżyciu erotycznym PolakĂłw, a robi to w sposĂłb godny pozazdroszczenia.

7.OsobowoœÌ dygresyjna w rozkwicie

Tego pana nikomu nie trzeba przedstawiaÌ. Wprowadza³ ju¿ sacrum w przestrzeù handlow¹, by³ prowadz¹cym znanego programu o talentach (bynajmniej nie tych biblijnych) a ostatnio tak¿e wspó³autorem ksi¹¿ki, m.in. o kasie i rock&rollu - niech jednak nie zmyli Was tytu³. Bloger Szymon Ho³ownia. Nic dodaÌ, nic uj¹Ì.

8.Stukam.pl

Ks. Artur Stopka doœÌ czêsto stuka w swoj¹ klawiaturê i trzeba przyznaÌ, ¿e wychodzi mu to œwietnie. Autor snuje historie niczym pajêcz¹ niÌ, a jego blog czyta siê jak dobr¹ ksi¹¿kê. Bez zadêcia i niepotrzebnego pouczania. Zawsze pro-katolicku.

9.RozwaÂżania z dachu

Refleksyjne teksty, piêknie zilustrowane zdjêciami autora. Coœ dla duszy i dla cia³a. Metafizyczny blog o duchowoœci i wierze. G³êbokie przemyœlenia skromnego cz³owieka.

10.Przyjazny blog ks. Karola

RzeczywiÂście jest przyjaÂźnie, dostajemy fragment Biblii na kaÂżdy dzieĂą, z merytorycznym komentarzem i ogromnym zaangaÂżowaniem. Pasji blogowania moÂżna ks. Karolowi tylko pozazdroÂści, posty pojawiajÂą siĂŞ bowiem prawie codzienne.

Blog Roku 2011 – zgÂłoÂś swojego bloga i wygraj nagrody

http://religia.onet.pl/kraj,19/blog-roku-2011-blogi-religijne,27799.html

 
« Ostatnia zmiana: Styczeń 03, 2012, 23:02:56 wysłane przez Rafaela » Zapisane
Rafaela
Gość
« Odpowiedz #197 : Styczeń 07, 2012, 22:39:21 »

                                                                 Episkopat pomoÂże o. Rydzykowi

Sobota, 7 StyczeĂą 2012 375 Komentarze

O. Tadeusz Rydzyk nie bĂŞdzie musiaÂł samotnie zmagaĂŚ siĂŞ z KRRiT, ktĂłra niedawno uznaÂła, Âże w multipleksach cyfrowej telewizji naziemnej nie ma miejsca dla Telewizji Trwam. Sprawa zaniepokoiÂła bowiem KonferencjĂŞ Episkopatu Polski, ktĂłra domaga siĂŞ, by media katolickie byÂły traktowane na rĂłwni z innymi.
Niedawno KRRiT odmĂłwiÂła przyznania Fundacji Lux Veritatis koncesji na nadawanie programĂłw Telewizji Trwam poprzez multipleksy cyfrowej telewizji naziemnej. Decyzja ta wzbudziÂła wiele kontrowersji, a niektĂłrzy biskupi juÂż ogÂłosili, Âże katolicka telewizja o. Rydzyka padÂła ofiarÂą nieuczciwego traktowania.

    „DecyzjĂŞ KRRiT przyjmujemy z wielkim bĂłlem i wstydem, gdyÂż dyskryminuje ona katolickie media. JednoczeÂśnie apelujemy do Krajowej Rady (ktĂłrej siedziba znajduje siĂŞ w budynkach nale¿¹cych do Episkopatu Polski), aby pozytywnie ustosunkowaÂła siĂŞ do próœb tysiĂŞcy PolakĂłw i przyznaÂła Telewizji Trwam miejsce na multipleksie” - powiedziaÂł „Naszemu Dziennikowi” bp Edward Frankowski.
Bp Frankowski dodaÂł, Âże Radio Maryja i Telewizja Trwam, gÂłoszÂąc Objawienie BoÂże, pomagajÂą wielu Polakom. UsuniĂŞcie tych mediĂłw z przestrzeni publicznej byÂłoby wiĂŞc „katastrofÂą, niesprawiedliwoÂściÂą i klĂŞskÂą dla katolikĂłw w Polsce”.
Postanowienie KRRiT zaniepokoi³o równie¿ wielu innych kap³anów katolickich, o czym œwiadczy reakcja Konferencji Episkopatu Polski, która og³osi³a, i¿ zbada sprawê Telewizji Trwam. Sekretarz generalny KEP ks. bp Grzegorz Polak zaznaczy³, i¿ Koœció³ katolicki nie domaga siê ¿adnych przywilejów dla mediów katolickich. Chce jedynie, by by³y one traktowane na równi z innymi stacjami.

ÂŹrĂłdÂło: „Nasz Dziennik”
http://www.gadu-gadu.pl/episkopat-pomoze-o-rydzykowi

...................................................................................

                                                 Telewizja Rydzyka nie dostaÂła koncesji

Czwartek, 5 StyczeĂą 2012 261 Komentarze

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji odrzuci³a wniosek TV Trwam o koncesjê naziemnej telewizji cyfrowej. Oznacza to, ¿e stacja ojca Rydzyka mo¿e znikn¹Ì z kablówek - poinformowa³a "Rzeczpospolita".

Fundacja Lux Veritatis staraÂła siĂŞ o koncesjĂŞ na multipleksach cyfrowej telewizji naziemnej dla telewizji Trwam. Koncesja daje prawo do nadawania programu w technologii cyfrowej, ktĂłra w od sierpnia 2013 roku zastÂąpi tradycyjnÂą telewizjĂŞ analogowÂą. Brak koncesji dla stacji ojca Rydzyka oznacza, Âże widzowie telewizji Trwam nie obejrzÂą jej w kablĂłwkach.

KRRiT odrzuciÂła wniosek toruĂąskiej fundacji. Rzeczniczka Rady Katarzyna Twardowska wyjaÂśniÂła:

    Przy podejmowaniu decyzji dotyczÂącej przyznania koncesji brane pod uwagĂŞ byÂło kryterium zapewnienia widzom ró¿norodnej oferty programowej. WaÂżnym kryterium byÂło rĂłwnieÂż zapewnienie powodzenia finansowego przedsiĂŞwziĂŞcia, jakim jest uruchomienie nadawania przez wszystkie podmioty, ktĂłre otrzymaÂły koncesjĂŞ.

Jednak Krajowa Rada nie chce zdradziÌ szczegó³ów odmowy wydania koncesji TV Trwam. Fundacja Lux Veritatis tak¿e odmówi³a komentarza w tej sprawie. Wicedyrektor stacji ojciec Jan Król zapad³ siê pod ziemiê - dowiedzieli siê dziennikarze "Rzeczpospolitej", którzy poprosili o odniesienie siê do decyzji KRRiT.

   Jest niedostĂŞpny i bĂŞdzie niedostĂŞpny prawdopodobnie przez miesiÂąc - poinformowano gazetĂŞ w fundacji.

ÂŹrĂłdÂła: rp.pl, tvn24.pl
http://www.gadu-gadu.pl/telewizja-rydzyka-nie-dostala-koncesji

...........................................................................

Przebadano sÂłuchaczy Radia Maryja

PiÂątek, 30 GrudzieĂą 2011 159 Komentarze

Kim sÂą osoby sÂłuchajÂące Radia Maryja? "Gazeta Wyborcza" podaje, Âże wiele z nich to mieszkajÂące na wsi emerytki i rencistki z wyksztaÂłceniem podstawowym. Jednak aÂż jedna trzecia odbiorcĂłw toruĂąskiej rozgÂłoÂśni posiada wyksztaÂłcenie Âśrednie lub wyÂższe. Co ciekawe, wÂśrĂłd sÂłuchaczy Radia Maryja nie brakuje PolakĂłw, ktĂłrzy podczas ostatnich wyborĂłw parlamentarnych i prezydenckich opowiedzieli siĂŞ za PO.

Z przeprowadzonego przez CBOS badania wynika takÂże, iÂż 25 proc. odbiorcĂłw toruĂąskiej rozgÂłoÂśni uwaÂża, Âże im i ich rodzinom „Âżyje siĂŞ co najmniej dobrze”. NiespodziankÂą moÂże byĂŚ fakt, iÂż w drugiej turze ostatnich wyborĂłw prezydenckich ponad jedna trzecia sÂłuchaczy Radia Maryja poparÂła BronisÂława Komorowskiego.

Pracownicy CBOS stwierdzili jednak, Âże odbiorcy radia o. Tadeusza Rydzyka majÂą w sobie Âśrednio znacznie wiĂŞcej zaufania do JarosÂława KaczyĂąskiego niÂż czÂłonkowie tzw. „zwykÂłej populacji”. Poziom ufnoÂści tej ostatniej w sÂłowa prezesa PiS okreÂślaĂŚ ma wskaÂźnik „-1,47”, podczas gdy ÂśredniÂą intensywnoœÌ przekonania sÂłuchaczy Radia Maryja o wiarygodnoÂści KaczyĂąskiego oddawaĂŚ ma wskaÂźnik „+1,99”.

Podczas ostatnich wyborĂłw parlamentarnych aÂż 70 proc. odbiorcĂłw toruĂąskiej rozgÂłoÂśni poparÂło kandydata PiS, jednak 14 proc. oddaÂło swĂłj gÂłos na osobĂŞ wystawionÂą przez PO.

Badanie przeprowadzono na grupie, skÂładajÂącej siĂŞ z 3145 dorosÂłych PolakĂłw.

Czytaj wiĂŞcej na stronach „Gazety Wyborczej”
http://www.gadu-gadu.pl/przebadano-sluchaczy-radia-maryja
« Ostatnia zmiana: Styczeń 07, 2012, 22:48:55 wysłane przez Rafaela » Zapisane
Rafaela
Gość
« Odpowiedz #198 : Styczeń 14, 2012, 18:44:14 »

                                                 „Wyciszeni”. Skandale w cieniu polskiego KoÂścioÂła

Maria RÂąbek | Onet Religia | 13 StyczeĂą 2012 | Komentarze (1)

Sprzeniewierzyli siĂŞ Bogu, skusiÂło ich bogactwo i sÂława. Ich spektakularne odejÂścia odbyÂły siĂŞ w atmosferze skandalu. Oto najbardziej kontrowersyjni koÂścielni hierarchowie, ktĂłrzy odeszli w niesÂławie.

„Wyolbrzymiana jest moja rola i rola agentĂłw”

Sprawa zwi¹zana z oskar¿eniami o. Konrada Hejmy poruszy³a ca³¹ Polskê. W kwietniu 2005 roku Leon Kieres, prezes Instytutu Pamiêci Narodowej, og³osi³, ¿e w latach 70. i 80. ksi¹dz Hejmo, funkcjonuj¹cy w aktach pod pseudonimami "Hejna³" i "Dominik", by³ tajnym informatorem S³u¿b Bezpieczeùstwa. Nikt nie spodziewa³ siê, ¿e bliski wspó³pracownik Jana Paw³a II, który w najbardziej krytycznych momentach informowa³ o stanie jego zdrowia, móg³ dopuœciÌ siê tak haniebnego czynu. Kiedy spogl¹da siê na zapis dokonaù ksiêdza sprzed feralnego wiosennego dnia, trudno uwierzyÌ, ¿e móg³ dzia³aÌ na szkodê Koœcio³a.

Do³¹cz do nas na Facebooku

Dominikanin ksztaÂłciÂł siĂŞ w Krakowie – w Studium Generalnym OjcĂłw DominikanĂłw. „PosÂłaÂł mnie, abym ubogim niĂłsÂł dobrÂą nowinĂŞ, wiĂŞÂźniom gÂłosiÂł wolnoœÌ, a niewidomym przejrzenie, abym uciÂśnionych odzyskaÂł wolnymi”, czytamy na jego obrazku prymicyjnym. Z Krakowa przeniĂłsÂł siĂŞ do Warszawy, gdzie studiowaÂł w Prymasowskim Studium ÂŻycia WewnĂŞtrznego. Jako duszpasterz pracowaÂł w Poznaniu, szefowaÂł miesiĂŞcznikowi „W drodze”, a takÂże peÂłniÂł funkcjĂŞ g³ównego duszpasterza akademickiego. Uwielbiany przez mÂłodych ludzi, szanowany przez swoich wspó³pracownikĂłw wspinaÂł siĂŞ po szczeblach koÂścielnej hierarchii. Z polecenia samego kardynaÂła Stefana WyszyĂąskiego pracowaÂł w Rzymie w Radiu WatykaĂąskim, a nastĂŞpnie zostaÂł szefem OÂśrodka dla PielgrzymĂłw Polskich w Corda Cordi. NobilitacjÂą byÂła dla niego nominacja na asystenta audiencji generalnych Jana PawÂła II. PóŸniej angaÂżowaÂł siĂŞ w Âżycie polskich emigrantĂłw we WÂłoszech, a takÂże regularnie wspó³pracowaÂł z Radiem Maryja.
Kiedy usÂłyszaÂł, Âże podejrzewa siĂŞ go o wspó³pracĂŞ z SB, tÂłumaczyÂł, Âże to dziaÂłanie bĂŞdÂące czĂŞÂściÂą wiĂŞkszej operacji majÂącej na celu zszarganie pamiĂŞci Jana PawÂła II i jego otoczenia. – To jest wiĂŞksza robota, ja jestem dopiero jej poczÂątkiem. Teraz donoszÂą mi dobrze poinformowani ksiĂŞÂża z Warszawy, Âże szykuje siĂŞ jeszcze jedna wielka afera, ktĂłrej celem ma byĂŚ zburzenie wielkiego mitu Jana PawÂła II. Trudno mi powiedzieĂŚ, kto za tym stoi, ale to ma zdaje siĂŞ zwiÂązek ze wszystkimi wyborami, ktĂłre siĂŞ zbliÂżajÂą. Chodzi nie tylko o wybory parlamentarne i prezydenckie, ale takÂże wybory nowego szefa IPN – oÂświadczyÂł o. Hejmo.

Jednak zdaniem przedstawicieli IPN-u dominikanin wspó³pracowaÂł z funkcjonariuszem wydziaÂłu XIV Departamentu I MSW, Andrzejem Madejczykiem, o pseudonimie „Lakar” przez co najmniej 13 lat (1975 – 1988). Przedstawiciele IPN-u twierdzili rĂłwnieÂż, Âże posiadajÂą materiaÂły poÂświadczajÂące wspó³dziaÂłanie o. Hejmo z IV Departamentem MSW, a po wyjeÂździe do Watykanu z I Departamentem.

O. Hejmo od poczÂątku temu zaprzeczaÂł, twierdzÂąc, Âże Andrzej Madejczyk rzeczywiÂście go odwiedzaÂł, udawaÂł polskiego uchodÂźca z Kolonii i za kaÂżdym razem nagrywaÂł ich rozmowy na taÂśmy, ale dominikanin nie wiedziaÂł, Âże wykorzystuje je w niepo¿¹dany sposĂłb. PrzyznaÂł, Âże nigdy nie miaÂł dostĂŞpu do waÂżnych dokumentĂłw koÂścielnych, ktĂłre mogÂłyby siĂŞ przydaĂŚ SB, a takÂże, Âże do momentu oskarÂżeĂą o pracĂŞ w SB, nie miaÂł pojĂŞcia, kim jest Madejczyk. – OdwiedzaÂł mnie czĂŞsto z rodzinÂą, wypytywaÂł o ró¿ne rzeczy, a nawet kÂładÂł na stole magnetofon i zmuszaÂł mnie do zwierzeĂą przy posiÂłkach. Kiedy mĂłwiÂłem mu, Âżeby wy³¹czyÂł magnetofon, on tÂłumaczyÂł, Âże ma sÂłabÂą pamiĂŞĂŚ i dlatego nagrywa moje wypowiedzi. KiedyÂś zajrzaÂłem na jego kartkĂŞ i tam byÂły pytania, ktĂłre mi zadawaÂł, i jego notatki, to wyglÂądaÂło jak ordynarny donos, teraz dopiero to sobie uÂświadamiam - mĂłwiÂł w wywiadzie dla PAP.

Sprawa ta powrĂłciÂła w 2008 roku za sprawÂą publikacji „Moje Âżycie i mĂłj krzyÂż. Nie lĂŞkam siĂŞ prawdy”, wywiadu-rzeki z duchownym, ktĂłry przeprowadzili Andrzej Gass i Stefan BudzyĂąski. Znowu rozpĂŞtaÂła siĂŞ burzĂŞ, ale na krĂłtko. OkazaÂło siĂŞ bowiem, Âże opinia publiczna nie bardzo interesuje siĂŞ juÂż tym tematem.

O. Hejmo w wyjaÂśnieniu pisaÂł: „Wyolbrzymiana jest moja rola i rola agentĂłw, jakbyÂśmy mieli naszym dziaÂłaniem przyczyniĂŚ siĂŞ do zagÂłady czĂŞÂści ludzkoÂści, a moje nagromadzone przez 27 lat luÂźne rozmowy, listy, spotkania przy kawie, nagrania przemĂłwieĂą, opracowania biurowe, miaÂły zaszkodziĂŚ komukolwiek, a zwÂłaszcza KoÂścioÂłowi, ktĂłrego bramy piekielne i tak nie przemogÂą, choĂŚby istniaÂły kilometry takich "Teczek". Kto nigdy nie zaÂłatwiaÂł spraw koÂścielnych w czasie panowania reÂżimu komunistycznego, ten nie zrozumie po ludzku takich raportĂłw. Rzecz zadziwiajÂąca, Âże najpierw dokonano bezprawnego zgilotynowania mnie, bez procesu, bez uwzglĂŞdnienia moich praw ludzkich, bez wysÂłuchania drugiej strony, bez postawienia mi konkretnych zarzutĂłw, niby za „donoszenie na Ojca ÂŚwiĂŞtego”, Âżeby siĂŞ lepiej nagÂłoÂśniÂło, a potem zrobiono sÂąd ostateczny, za drobne informacje obiegowe, za plotki, nikomu nie przynoszÂące szkody, za rozmowy z urzĂŞdnikami PRL-u, ktĂłrzy byli czĂŞsto rĂłwnieÂż pracownikami SB, za rachunki niewiadomego pochodzenia”.
JednoczeÂśnie prosiÂł Boga, Âżeby – jeÂśli jego dziaÂłanie nawet nieÂświadomie mogÂło zaszkodziĂŚ wizerunkowi KoÂścioÂła – przebaczyÂł mu grzechy: „Nie byÂłem nigdy Âświadomym donosicielem, z zamiarem szkodzenia, tak osobom prywatnym, moim Wspó³braciom zakonnym, Hierarchii koÂścielnej, czy tym bardziej KoÂścioÂłowi ÂŚwiĂŞtemu. Wszelkie wypowiedzi, skrzĂŞtnie zarejestrowane przez agentĂłw PRL-u, dotyczÂące osĂłb z imienia, z okresu kilkunastu lat mojej pracy, sÂą zwyczajnym, normalnym, dzieleniem siĂŞ na temat spraw bie¿¹cych, znanych obiegowo, prawie wszystkim. Dlatego nie majÂą znamienia zdrady tajemnicy, co najwyÂżej sÂą dowodem na, nie zawsze opanowane, gadulstwo i naiwnÂą otwartoœÌ wobec ludzi. Gdyby jednak ktoÂś czuÂł siĂŞ pokrzywdzony lub obraÂżony moimi wypowiedziami, najpierw bÂłagam Pana Jezusa MiÂłosiernego o miÂłosierne przebaczenie, a nastĂŞpnie, z g³êbokim Âżalem, przepraszam wszystkich Wspó³braci w wierze i tych, ktĂłrym moje sÂłowa lub postawa utrudniÂły wejÂście do WspĂłlnoty Dzieci BoÂżych”.
Dziœ media ¿yj¹ce kilkudniowymi aferami, zapomnia³y o. Hejmo. Nie pojawia siê w mediach, stroni od kontaktu z dziennikarzami, bo jak sam mówi, ma doœÌ zgie³ku. Winny czy niewinny? Na to pytanie bêdzie musia³ odpowiedzieÌ sobie sam. Ale nie tylko on, bo w z³ym œwietle postawieni zostali tak¿e inni hierarchowie.
Grzech w PaÂłacu Biskupim

To wÂłaÂśnie za sprawÂą tak zatytuÂłowanego artykuÂłu, ktĂłry opublikowaÂł 22 lutego 2002 roku dziennik „Rzeczpospolita” caÂła Polska dowiedziaÂła siĂŞ o tym, Âże zwierzchnik poznaĂąskiego koÂścioÂła, abp Juliusz Paetz molestowaÂł klerykĂłw i mÂłodych ksiĂŞÂży. Sprawa byÂła tym bardziej szokujÂąca, Âże wedÂług ustaleĂą dziennikarzy hierarchowie koÂścielni o caÂłej sprawie mieli wiedzieĂŚ juÂż od koĂąca 1999 roku, kiedy to grupa klerykĂłw z poznaĂąskiego Seminarium Duchownego poinformowaÂła "gĂłrĂŞ"o przypadkach molestowania seksualnego, ktĂłrego miaÂł siĂŞ dopuszczaĂŚ.

Na oficjalnÂą reakcjĂŞ czekaĂŚ trzeba byÂło kolejne dwa lata. Dopiero wtedy grupa duchownych i Âświeckich zwiÂązanych ze Âśrodowiskiem poznaĂąskiego KoÂścioÂła wysÂłaÂła do obradujÂących w Rzymie delegatĂłw KEP list opisujÂący niepokojÂące praktyki purpurata, ktĂłre, w ich mniemaniu, szkodziĂŚ miaÂły caÂłej diecezji poznaĂąskiej.

Na reakcjĂŞ oskarÂżonego nie trzeba byÂło czekaĂŚ. Po zwoÂłanym przez niego nadzwyczajnym zgromadzeniu dziekanĂłw archidiecezji poznaĂąskiej powstaÂło oÂświadczenie biorÂące w obronĂŞ arcybiskupa „szkalowanego przez pewne osoby”. ByÂła to kropla, ktĂłra przelaÂła czarĂŞ goryczy. Przez kilka lat KoÂśció³ w Poznaniu podzielony byÂł na dwa obozy – obroĂącĂłw godnoÂści i czci klerykĂłw, ktĂłrzy byli ofiarami molestowania i tych, ktĂłrzy za wszelkÂą cenĂŞ chcieli ca³¹ sprawĂŞ wyciszyĂŚ i przywrĂłciĂŚ Paetzowi dobre imiĂŞ.

Pierwszym pokrzywdzonym z powodu afery, oprĂłcz upokorzonych mÂłodych kapÂłanĂłw, staÂł siĂŞ redaktor „Przewodnika Katolickiego”, jednego z najbardziej poczytnych magazynĂłw katolickich. Ks. Jacek StĂŞpczak podpadÂł sympatyzujÂącym z abp. duchownym odmowÂą publikacji na Âłamach „Przewodnika” oÂświadczenia broniÂącego arcybiskupa. Za swÂą niesubordynacjĂŞ miaÂł nie tylko straciĂŚ pracĂŞ. Ta odwaÂżna decyzja diametralnie zmieniÂła jego Âżycie. Jego zwierzchnicy postanowili, Âże nieugiĂŞty duchowny swÂą decyzjĂŞ przemyÂśleĂŚ powinien podczas posÂługi duszpasterskiej w Diecezjalnym Seminarium Misyjnym "Redemptoris Mater" w Kitwe w Zambii. MiesiÂąc póŸniej skruszony StĂŞpczak wystosowaÂł oÂświadczenie, w ktĂłrym odcinaÂł siĂŞ od swojego poprzedniego zachowania. Zbyt póŸno – oÂświadczenie wysÂłane zostaÂło juÂż z Afryki.

Na pocz¹tku 2002 r. powa¿ana i ciesz¹ca siê nieposzlakowan¹ opini¹ Wanda Pó³tawska, wieloletnia przyjació³ka zasiadaj¹cego wtedy na Stolicy Piotrowej papie¿a Jana Paw³a II zawiadomi³a go o problemach w ³onie polskiego koœcio³a. Papie¿ da³ najwyraŸniej wiarê s³owom Pó³tawskiej, bo w kilka miesiêcy póŸniej do Poznania przyby³a z Watykanu specjalna komisja, która na miejscu mia³a oceniÌ powagê sytuacji.

W tym czasie aferÂą na Ostrowie Tumskim ÂżyÂła juÂż caÂła Polska. Media przeÂścigaÂły siĂŞ w insynuacjach, publikowaniu opinii, stanowisk i petycji. Na Âłamach „Gazety Wyborczej” Paetza w obronĂŞ wziĂŞÂło poznaĂąskie Âśrodowisko artystĂłw, biznesmenĂłw i naukowcĂłw. WÂśrĂłd obroĂącĂłw byÂł m.in. najbogatszy Polak Jan Kulczyk, z ktĂłrym arcybiskup miaÂł liczne kontakty towarzyskie. Ówczesny arcybiskup znany byÂł bowiem z tego, Âże lubiÂł brylowaĂŚ na salonach, pojawiaĂŚ siĂŞ na wernisaÂżach i premierach. Nawet po rezygnacji z funkcji nie umiaÂł cofn¹Ì siĂŞ do drugiego szeregu. Wielu katolikĂłw oburzyÂła jego obecnoœÌ na obchodach 60. rocznicy PoznaĂąskiego Czerwca jako honorowego goÂścia koncelebrujÂącego jubileuszowÂą mszĂŞ. RĂłwnie Âźle przyjĂŞte byÂło przez opiniĂŞ publicznÂą jego wylewne poÂżegnanie z koĂączÂącym pielgrzymkĂŞ do Polski papieÂżem Benedyktem XVI.

Ostatecznie w marcu 2002 Paetz z³o¿y³ rezygnacjê z piastowanej funkcji. Zosta³a ona przyjêta przez Watykan. Wielu zarzuca³o wówczas papie¿owi i polskiemu episkopatowi, ¿e sprawa nigdy nie zosta³a wyjaœniona i ¿e nikt skutecznie nie umia³ pomóc poszkodowanym przez Paetza m³odym kap³anom. Arcybiskup senior nie pozwala jednak o sobie zapomnieÌ, a jego obecnoœÌ w mediach nie wró¿y nigdy niczego dobrego dla Koœcio³a.

W 2007 r. wybuchÂła bowiem nastĂŞpna afera. Na kartach ksi¹¿ki „KsiĂŞÂża wobec bezpieki” ksiÂądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski oskarÂżyÂł go o wspó³pracĂŞ ze SÂłuÂżbami BezpieczeĂąstwa PRL. W tym samym mniej wiĂŞcej czasie gazety doniosÂły o sprawie luksusowego apartamentu w najbardziej prestiÂżowej dzielnicy Wiecznego Miasta, ktĂłrego wÂłaÂścicielem jest Paetz. To wÂłaÂśnie w tym mieszkaniu udaÂło mu siĂŞ znaleŸÌ schronienie przed wÂścibskimi dziennikarzami i oskarÂżeniami, ktĂłre bĂŞdÂą go przeÂśladowaĂŚ do koĂąca Âżycia.
Immunitet zamiast celibatu

O kontrowersyjnych hierarchach przypominamy nie bez powodu. Okazuje siĂŞ, Âże wci¹¿, mimo skandali, ktĂłre towarzyszÂą odejÂściom z KoÂścioÂła, wielu z nich decyduje siĂŞ wÂłaÂśnie na ten krok, budzÂąc ogromne zainteresowanie dziennikarzy. Sejm VII kadencji obfituje w niezwykÂłe osobistoÂści. Byli sportowcy, celebryci, biznesmani, transseksualista. Do tej egzotycznej grupy zaliczyĂŚ teÂż moÂżna bez wÂątpienia Romana KotliĂąskiego, milionera, byÂłego ksiĂŞdza, zaciekÂłego krytyka koÂścioÂła. KotliĂąski wszedÂł do parlamentu z list Ruchu Palikota. Od momentu ogÂłoszenia wynikĂłw wyborĂłw biografiÂą KotliĂąskiego zaczĂŞÂły interesowaĂŚ siĂŞ najpowaÂżniejsze tytuÂły w kraju. Co o nim wiadomo? NajwiĂŞcej o jego Âżyciu dowiedzieĂŚ siĂŞ moÂżna z autobiograficznej ksi¹¿ki „ByÂłem ksiĂŞdzem. Prawdziwe oblicze KoÂścioÂła katolickiego w Polsce”. PoczÂątkowo wydana byÂła w nakÂładzie 10 tys. egzemplarzy. Do dziÂś sprzedano aÂż 600 tys. sztuk, a jej autor wydaÂł dwie kolejne czĂŞÂści pod wiele mĂłwiÂącymi tytuÂłami „ByÂłem ksiĂŞdzem. CzêœÌ 2. Owce ofiarami pasterzy” i „ByÂłem ksiĂŞdzem. CzêœÌ 3. Owoce zÂła”.
Kotliùski opisuje nie tylko swoj¹ m³odoœÌ, ale przede wszystkim lata spêdzone w £ódzkim Wy¿szym seminarium Duchownym oraz 3 lata pos³ugi kap³aùskiej, któr¹ pe³ni³ w parafiach w Ruœcu, Aleksandrowie £ódzkim i Ozorkowie. Czas ten wspomina jednoznacznie - Ÿle. W ksi¹¿kach znaleŸÌ mo¿na opisy nadu¿yÌ, patologii maj¹cych wed³ug niego dr¹¿yÌ archidiecezjê w³oc³awsk¹. Kotliùski ujawni³ w nich równie¿ wiele szczegó³ów z prywatnego ¿ycia ksiê¿y. Od kiedy w 1996 r., po zaledwie trzech latach bycia duchownym, Kotliùski odszed³ z Koœcio³a, sta³ siê jego nieprzejednanym wrogiem. Oprócz wspomnianych ksi¹¿ek pose³ Kotliùski zaanga¿owa³ siê w wiele antyklerykalnych inicjatyw. Za³o¿one przez niego w koùcu lat 90. Stowarzyszenie Odnowy Koœcio³a Rzymsko-Katolickiego na rzecz Osób Poszkodowanych przez Duchownych, skoùczy³o swoj¹ dzia³alnoœÌ, zanim w ogóle j¹ zaczê³o. Z jego inicjatywy powsta³a te¿ Antyklerykalna Partia Postêpu RACJA, której przez moment przewodniczy³.
W 2011 roku wszedÂł na pierwszym miejscu na listy wyborcze Ruchu Palikota. W ÂŁodzi gÂłosowaÂło na niego ponad 17 000 osĂłb. WedÂług politologĂłw gros elektoratu KotliĂąskiego stanowiÂą ludzie przyciÂągniĂŞci przez jego jawnie antykoÂścielnÂą postawÂą. NajskuteczniejszÂą trybunÂą, na ktĂłrej (przed objĂŞciem mandatu poselskiego) wygÂłaszaÂł swoje poglÂądy, jest bez wÂątpienia gazeta „Fakty i Mity”, ktĂłrej od 2000 roku szefuje. Na Âłamach tego mocno lewicowego pisma publikujÂą m.in. Janusz Palikot, Wanda Nowicka czy Maria Szyszkowska. „FiT” jako pierwsze doniosÂły o aferze seksualnej z abp. Paetzem w roli g³ównej. OpublikowaÂły teÂż wywiad z zabĂłjcÂą ksiĂŞdza Jerzego PopieÂłuszki, Grzegorzem Piotrowskim.

WedÂług materia³ów ujawnionych przez IPN pod koniec lat 80. Roman KotliĂąski miaÂł byĂŚ tajnym i Âświadomym wspó³pracownikiem SÂłuÂżb BezpieczeĂąstwa. Zwerbowany podczas studiĂłw w Seminarium Duchownym mÂłody kleryk pod pseudonimem TW „Janusz” donosiĂŚ miaÂł na ³ódzki KoÂśció³. PoseÂł zdecydowanie zaprzecza tym pogÂłoskom, a dziaÂłalnoœÌ Instytut nazywa patologiÂą.
KoÂśció³ w sprawie ksiĂŞdza-apostaty milczy lub wypowiada siĂŞ niepochlebnie. KsiÂądz Waldemar Kullbat porĂłwnaÂł „FiT’ do innych sÂłynnych pism antyklerykalnych, takich jak hitlerowski "Der StĂźrmer" czy bolszewicki "BezboÂżnik". Samego KotliĂąskiego, on i inni wypowiadajÂący siĂŞ na jego temat ksiĂŞÂża nazywajÂą frustratem i buntownikiem. Wydaje siĂŞ jednak, Âże zwaÂżywszy na peÂłnionÂą obecnie przez KotliĂąskiego funkcjĂŞ paĂąstwowÂą KoÂśció³ coraz czĂŞÂściej zmuszany bĂŞdzie do zajĂŞcia stanowiska w sprawach poruszanych przez sÂłynnego apostatĂŞ z immunitetem.

Oprócz barwnej przesz³oœci i radykalnych pogl¹dów pose³ Kotliùski znany jest jeszcze z jednej rzeczy. Jak siê okaza³o, nale¿y on do grona najzamo¿niejszych parlamentarzystów. Z maj¹tkiem szacowanym na 15 mln wyprzedza nawet swojego partyjnego szefa Janusza Palikota. Kotliùski posiada miêdzy innymi pokaŸnych rozmiarów dom oraz oœrodek wypoczynkowy wart 5 mln z³otych. ród³em dochodów by³ego ksiêdza jest g³ównie dzia³alnoœÌ wydawnicza.
Jezus i mateĂąka

HistoriĂŞ Betanek z Kazimierza Dolnego zna chyba kaÂżdy. Bunt, widzenia, ekskomunika, eksmisja – to wÂłaÂśnie te sÂłowa najczĂŞÂściej pojawiaÂły siĂŞ w kontekÂście tej sprawy. Jeden z najdotkliwszych konfliktĂłw w Âłonie polskiego KoÂścioÂła katolickiego miaÂł dwĂłch g³ównych bohaterĂłw; przeÂłoÂżonÂą klasztoru siostrĂŞ JadwigĂŞ LigockÂą i byÂłego franciszkanina o. Romana Komaryczko. Ta dziwna para poznaÂła siĂŞ w latach 90., kiedy oboje studiowali na KUL. Po³¹czyÂła ich fascynacja mistycyzmem i charyzmatycznymi ruchami religijnymi. Zakonnik nad swoje codzienne obowiÂązki przedkÂładaÂł wizyty w kierowanym przez LigockÂą domu siĂłstr Betanek w Kazimierzu Dolnym. Podobno jeÂździÂł tam, by pomagaĂŚ przyjació³ce w „weryfikacji duchowej” nowicjuszek. Owa weryfikacja polegaÂła, wedÂług s³ów dziewczÂąt, ktĂłre przez niÂą przeszÂły, na intensywnym dotykaniu ciaÂła kobiet. Praktyki te miaÂły w opinii ojca Romana wznieciĂŚ ÂżarliwÂą wiarĂŞ oraz przywiÂązanie do KoÂścioÂła i Boga. Mimo zakazu przebywania na terenie klasztoru wydanego przez ojcĂłw franciszkanĂłw, ten dalej jeÂździÂł do Kazimierza pod pretekstem przeprowadzania praktyk energoterapeutycznych.

Wykluczony w koĂącu ze zgromadzenia za niesubordynacjĂŞ zakonnik, na staÂłe osiadÂł w rzÂądzonym przez LigockÂą domu zakonnym, gdzie za jej aprobatÂą kontynuowaÂł swoje dziaÂłania. O tym okresie wiadomo bardzo niewiele. Jedynych Âświadectw dostarczyÂły Betanki, ktĂłre zdecydowaÂły siĂŞ uciec z opanowanego przez duet przyjació³ domu. WedÂług nich w kaplicy klasztornej odprawiano celebrowane w dziwnych, nieistniejÂących jĂŞzykach naboÂżeĂąstwa, siostra przeÂłoÂżona decydowaÂła niepodzielnie o Âżyciu zgromadzenia na podstawie rzekomych objawieĂą, a ojciec Roman, jako rĂłwnoprawny przywĂłdca, w najlepsze oddawaÂł siĂŞ swoim lubieÂżnym praktykom. W tym trwajÂącym kilka lat okresie siostry odciĂŞte zostaÂły od Âświata. ZerwaÂły kontakt z rodzinami, ÂżyÂły w przekonaniu, Âże Jan PaweÂł II nie umarÂł, poddawane byÂły przez ojca Romana „praniu mĂłzgu”. Betanki zwracaÂły siĂŞ do swej przeÂłoÂżonej per mateĂąko, a do ksiĂŞdza per Jezus. Wszystko przybraÂło znamiona sekty. Sprawa miaÂła bardzo gÂłoÂśny finaÂł. Zmanipulowane zakonnice w 2006 r. zbuntowaÂły siĂŞ przeciwko decyzjom Episkopatu i Watykanu. ZostaÂły wykluczone z zakonu i w 2007 r. zmuszone, na oczach milionĂłw PolakĂłw, do opuszczenia klasztoru.

Kazimierz Dolny opuÂściÂł rĂłwnieÂż Komaryczko. Co staÂło siĂŞ z nim póŸniej? Wykluczony z zakonu zachowaÂł ÂświĂŞcenia kapÂłaĂąskie. JuÂż w 2008 roku wÂładze diecezji ÂłomÂżyĂąskiej, ktĂłrej podlega kapÂłan, skierowaÂły go do posÂługi duszpasterskiej w parafii Âśw. Rocha we wsi DÂługosiodÂło. Kontrowersyjny ksiÂądz, „ten od Betanek”, nie tylko speÂłniaĂŚ miaÂł obowiÂązki wikariusza, ale rĂłwnieÂż uczyĂŚ religii w tamtejszej szkole. KrĂłtko po ujawnieniu tej informacji, do wsi przyjechaÂł prokurator. PoszukiwaÂł on Komaryczki w sprawie ci¹¿¹cych na nim zarzutĂłw. Zarzucono mu m.in. naruszenie miru domowego oraz domniemanego molestowania seksualnego i aktĂłw przemocy, jakie miaÂły mieĂŚ miejsce w zakonie betanek w Kazimierzu. Mimo ci¹¿¹cych na ksiĂŞdzu zarzutĂłw ani dyrekcja szkoÂły, ani wÂładze koÂścielne nie widziaÂły w dopuszczeniu „Jezusa” do kontaktu z dzieĂŚmi niczego zÂłego.

- Oto facet za³o¿y³ niemal¿e sektê w Koœciele, przeciwstawia³ siê temu, co mówi Watykan, a teraz jest wikarym, jakby nic siê nie sta³o - komentowa³ ca³¹ sprawê Szymon Ho³ownia. Jedyn¹ konsekwencj¹, jaka spotka³a Komaryczko to wyrok 6 miesiêcy pozbawienia wolnoœci w zawieszeniu na 2 lata za bezprawne przebywanie w domu zakonnic w Kazimierzu Dolnym.

Ta historia jeszcze dÂługo zostanie w pamiĂŞci. ZapomnieĂŚ bĂŞdzie tym trudniej, Âże juÂż niedÂługo odbĂŞdzie siĂŞ premiera opartego na wydarzeniach w zakonie filmu Barbary Sass „W imieniu diabÂła”. Tymczasem ksiÂądz sprawĂŞ uwaÂża za przebrzmia³¹ i Âżyje tak, jakby w przeszÂłoÂści nie staÂło siĂŞ nic powaÂżnego, wci¹¿ wierzÂąc, Âże walczyÂł w sÂłusznej sprawie.

Wyciszeni

Te cztery przypadki odejœÌ z KoÂścioÂła to tylko niewielki odsetek. Zdecydowana wiĂŞkszoœÌ jest zazwyczaj wyciszana, by opinia publiczna nie miaÂła szansy wygÂłoszenia swojego zdania na ten temat. PiszÂąc o apostatach, trudno nie wspomnieĂŚ o skandalicznym rozstaniu ksiĂŞdza Tomasza WĂŞcÂławskiego (zanegowaÂł boskoœÌ Jezusa, dziÂś jest cenionym teologiem i wykÂładowcÂą na UAM-ie, przej¹³ nazwisko Âżony – Polak) czy StanisÂława Wielgusa (zarzuty o wspó³pracĂŞ z sÂłuÂżbami PRL, afera TW Greya rzuciÂły cieĂą na jego postaĂŚ, dlatego zrezygnowaÂł z peÂłnionej funkcji, przeniĂłsÂł siĂŞ do Lublina i wycofaÂł z Âżycia publicznego). DziÂś bohaterowie sensacji ÂżyjÂą z dala od zgieÂłku. Sporadycznie pojawiajÂą siĂŞ w mediach, bo chcÂą o wszystkim zapomnieĂŚ. I choĂŚ czasem zdarza im siĂŞ powracaĂŚ w niezrĂŞczny sposĂłb, akcentujÂąc swojÂą obecnoœÌ na rozmaitych uroczystoÂściach, nie myÂślÂą o tym, by znĂłw trafiaĂŚ na rozkÂładĂłwki gazet.

http://religia.onet.pl/publicystyka,6/wyciszeni-skandale-w-cieniu-polskiego-kosciola,28016,page1.html

« Ostatnia zmiana: Styczeń 14, 2012, 18:53:38 wysłane przez Rafaela » Zapisane
Rafaela
Gość
« Odpowiedz #199 : Styczeń 27, 2012, 13:22:46 »

                                                                     ÂŚwiecka muzyka w KoÂściele? Dziwisz mĂłwi "nie"

GK | TVN 24 | 25 Listopad 2011 | Komentarze (1)
 

Metropolita krakowski kard. Stanis³aw Dziwisz poinformowa³ w liœcie do muzyków koœcielnych, ¿e "koœció³ to nie jest miejsce na muzykê œwieck¹".

KardynaÂł Dziwisz, Fot. MichaÂł ÂŁepecki / Agencja Gazeta
ChoÌ wierni pozytywnie odbieraj¹ odejœcie od sztywnych zasad liturgii to zdaniem kard. Dziwisza koncerty muzyczne w œwi¹tyniach sprawiaj¹, ¿e "nieuszanowana jest sakralnoœÌ miejsca".

Do³¹cz do nas na Facebooku

- ChcĂŞ takÂże jasno powiedzieĂŚ, Âże nie jestem przeciwny koncertom muzyki koÂścielnej w naszych koÂścioÂłach, ale zdecydowanie mĂłwiĂŞ "nie" dla praktyk wykorzystywania sakralnego miejsca do celĂłw niezgodnych z zamierzeniem - powiedziaÂł kardynaÂł.

Dla wiernych takie rozwiÂązanie oznacza nie tylko odejÂście od "rockowych mszy ÂświĂŞtych", ale wycofanie koncertĂłw muzyki klasycznej w ÂświÂątyniach. Jak to przyjmujÂą ksiĂŞÂża? - pytajÂą dziennikarze TVN24.

http://religia.onet.pl/kraj,19/swiecka-muzyka-w-kosciele-dziwisz-mowi-nie,23203.html
Zapisane
Strony: 1 2 3 4 5 6 7 [8] 9 |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.057 sekund z 20 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

watahaslonecznychcieni zipcraft granitowa3 maho wypadynaszejbrygady