Rafaela
Gość
|
 |
« Odpowiedz #200 : Luty 12, 2012, 14:34:30 » |
|
MiÂłosierdzie BoÂże drugim imieniem miÂłoÂści Renata Fidor | Niedziela | 10 Luty 2012 | Komentarze (0) ZbliÂża siĂŞ szesnaste spotkanie mÂłodzieÂży na Polach Lednickich. WspĂłlna modlitwa, taniec i Âśpiew, po³¹czone z odkrywaniem g³êbi BoÂżego MiÂłosierdzia pozwolÂą na nowo uwierzyĂŚ, bo jak gÂłosi tegoroczne hasÂło: "MiÂłoœÌ CiĂŞ znajdzie!". – Inicjatywa Lednicy – zapewnia o. Jan GĂłra – to przyszÂłoœÌ Ojczyzny i Âświata. Renata Fidor: 2 czerwca 2012 r. mÂłodzi ludzie bĂŞdÂą mogli po raz kolejny wybraĂŚ Chrystusa. Jakie emocje towarzyszÂą organizacji kolejnego juÂż spotkania? Co Ojciec czuje jako przewodnik i zaÂłoÂżyciel Lednicy? Do³¹cz do nas na Facebooku O. Jan GĂłra:CzujĂŞ odpowiedzialnoœÌ za to, co robiĂŞ. Wci¹¿ myÂślĂŞ o tym, czy wystarczajÂąco „nakarmiĂŞ” tych, ktĂłrych zapraszam, czy godnie uka¿ê im sens Âżycia, jakim jest sam Jezus Chrystus, i jakie bĂŞdzie to miaÂło konsekwencje w przyszÂłoÂści. Po szesnastu latach skoĂączyÂł siĂŞ przecieÂż czas amatorszczyzny. Jakim jĂŞzykiem powinno siĂŞ mĂłwiĂŚ do mÂłodych o wierze? Przede wszystkim trzeba staraĂŚ siĂŞ mĂłwiĂŚ jĂŞzykiem wydarzenia. Musimy opowiadaĂŚ o obecnoÂści Boga i tĂŞ obecnoœÌ przeÂżywaĂŚ, a nie tÂłumaczyĂŚ ludziom poszczegĂłlne pojĂŞcia. JĂŞzyk wiary nie jest operacjÂą na pojĂŞciach. Kto pyta nie b³¹dzi - odpowiedz na pytania naszych uÂżytkownikĂłw Czy ten sposĂłb przybliÂżania Boga lepiej wpÂływa na tak duÂże zainteresowanie LednicÂą? Mam nadziejĂŞ. WierzĂŞ, Âże wydarzenie jest bardziej przekonujÂące niÂż wykÂład. NajwaÂżniejsze jest przecieÂż doÂświadczenie duchowe, bo dziĂŞki temu nastĂŞpuje wzrost osobowoÂści. Trzeba nauczyĂŚ siĂŞ dawaĂŚ, braĂŚ i dzieliĂŚ siĂŞ wiarÂą. W ciÂągu kilku godzin musimy wyprzedziĂŚ czas i dokonaĂŚ czegoÂś, co w normalnych warunkach trwaÂłoby latami. Do zrobienia jest duÂżo, a czasu niewiele. Czy moÂżna powiedzieĂŚ, Âże spotkanie mÂłodych ludzi na Polach Lednickich, pod BramÂą RybÂą, jest odpowiedziÂą na problemy wspó³czesnego KoÂścioÂła? MiĂŞdzy innymi. Lednica jest wielkim laboratorium wiary i przyszÂłoÂści. Pokazuje nam wraÂżliwoœÌ mÂłodego pokolenia oraz sposĂłb transmitowania wiary. Na Lednicy nie ma czasu na gadanie, wygÂłaszanie przemĂłwieĂą. Lednica jest jednym wielkim doÂświadczeniem wiary. Wiele osĂłb przystĂŞpuje do spowiedzi. To znaczy, Âże wci¹¿ Âżyje w mÂłodzieÂży pragnienie osobistego, intymnego spotkania z Chrystusem i Jego miÂłoÂściÂą. Podobnie przejÂście przez bramĂŞ staÂło siĂŞ wydarzeniem o ogromnym Âładunku treÂściowym i emocjonalnym. PomysÂł ten wydawaÂł mi siĂŞ jednorazowy, a tymczasem on trwa. A có¿ powiedzieĂŚ o adoracji. Kiedy w ciszy i na kolanach mÂłodzi przeÂżywajÂą intymnoœÌ z Chrystusem. A có¿ powiedzieĂŚ o wyborze Chrystusa, wyborze, ktĂłry tam dokonuje siĂŞ wÂśrĂłd mÂłodych jako rezonans wyboru Mieszka. Jakie sÂą plany tegorocznego spotkania? SkÂąd pomysÂł na hasÂło i przewodnictwo s. Faustyny? Tegoroczne spotkanie na Lednicy miaÂło poczÂątkowo nosiĂŚ tytuÂł: "MiÂłoœÌ i odpowiedzialnoœÌ", ale niespodziewanie w nocy odezwaÂł siĂŞ mĂłj wychowanek i powiadomiÂł, Âże jeÂżeli tematem rozwaÂżaĂą mÂłodzieÂży bĂŞdzie BoÂże MiÂłosierdzie, to on ufunduje wszystkim "Dzienniczek" s. Faustyny. To byÂło niesamowite. Co roku kaÂżdy, kto przyjedzie na spotkanie, otrzymuje od nas jakiÂś podarunek. Ten wydaje siĂŞ bardzo trafiony. NawiÂązaliÂśmy kontakt z siostrami z ÂŁagiewnik i ustaliliÂśmy, Âże bĂŞdÂą trzy wielkie czĂŞÂści tegorocznego spotkania. Pierwsza to spotkanie z s. FaustynÂą przez ucaÂłowanie jej relikwii, pierÂścienia i modlitwa za narzeczonych. NastĂŞpnie odbĂŞdzie siĂŞ spotkanie z Chrystusem w Eucharystii i wybĂłr Chrystusa, wreszcie trzeci punkt programu: adoracja obrazu Jezusa MiÂłosiernego po³¹czona zarĂłwno z milczeniem, modlitwÂą, jak i taĂącem oraz Âśpiewem. To wzruszajÂące, Âże ludzie domagajÂą siĂŞ coraz dÂłuÂższej chwili uwielbienia w ciszy, kiedy bp Wojciech Polak niesie potĂŞÂżnÂą, 3-metrowÂą monstrancjĂŞ. To znak, Âże dla wielu jest to najwaÂżniejszy czas kontaktu z Jezusem. Dlaczego mĂłwienie mÂłodzieÂży o miÂłosierdziu jest tak waÂżne? Dlatego, Âże sÂłowo „miÂłoœÌ” wydaje siĂŞ niekiedy zuÂżyte i nienoÂśne. Tymczasem miÂłosierdzie jest drugim imieniem niemodnego juÂż sÂłowa „miÂłoœÌ”. Akcentuje branie na siebie potrzeb drugiego i udzielanie przebaczenia. MĂłwienie o tym mÂłodym ludziom jest konieczne, poniewaÂż widaĂŚ wyraÂźnie, ile jest do roboty, do pomocy innym, do wziĂŞcia na siebie ich potrzeb, a nie egoistycznego przeÂżywania sÂłodkich chwil w miÂłym towarzystwie. MiÂłosierdzie jest postawÂą czynnÂą, a nie konsumpcjÂą przyjemnoÂści. Czy czas i miejsce organizacji Lednicy ma jakieÂś znaczenie? Spotkanie odbywa siĂŞ zawsze w pierwszÂą sobotĂŞ czerwca ze wskazania kard. StanisÂława Dziwisza. Jest to czas nawiÂązywania i wspomnienia wszystkich pielgrzymek Ojca ÂŚwiĂŞtego Jana PawÂła II do Polski. Miejsce jest takÂże szczegĂłlne, bo przypomina o chrzcie naszej Ojczyzny. Wierzymy, Âże miaÂł on miejsce na wyspie i tam bije to ÂźrĂłdÂło, a Pola Lednickie sÂą wÂłaÂśnie wielkim rezonatorem tego wydarzenia i tego miejsca. To siĂŞ czuje do dziÂś. Czy moÂżna uznaĂŚ, Âże Jan PaweÂł II jest wci¹¿ duchowym opiekunem Lednicy? Nie tylko moÂżna, ale trzeba! To wÂłaÂśnie jego wyobraÂźnia, intuicja i siÂła sprawiÂły, Âże Lednica jest taka, jaka jest. Wszystko powstawaÂło pod jego bezpoÂśrednim wpÂływem i okiem. Ojciec ÂŚwiĂŞty zawsze miaÂł dla nas swoje przesÂłanie i bÂłogosÂławiÂł nam przed i w trakcie spotkania. NastĂŞpnie oczekiwaÂł relacji i sprawozdaĂą. Teraz przewodzi nam z nieba, a patronat nad LednicÂą przejĂŞli Benedykt XVI i Prymas Polski. Nie zmienia to faktu, Âże Lednica byÂła, jest i bĂŞdzie papieska i koÂścielna. Dlaczego tylu ksiĂŞÂży przyjeÂżdÂża na LednicĂŞ? W ubiegÂłym roku byÂło ich ponad dwa tysiÂące. Jaka jest ich rola? KsiĂŞÂża majÂą genialne wyczucie rzeczywistoÂści BoÂżej, intuicjĂŞ wiary i chcÂą byĂŚ z mÂłodzie¿¹, bo wiedzÂą, Âże to w nich tkwi siÂła przyszÂłoÂści Ojczyzny i KoÂścioÂła, ktĂłrÂą oni sami z dnia na dzieĂą ksztaÂłtujÂą u siebie. JesteÂśmy w koĂącu uczniami Jana PawÂła II, ktĂłry mÂłodzieÂż traktowaÂł powaÂżnie, bo to wÂłaÂśnie jej powierzyÂł przyszÂłoœÌ. Jak Lednica zmieniÂła Âżycie Ojca? Poprzez ciÂągÂłe myÂśli o tym wielkim wydarzeniu wyeliminowaÂłem wszystkie te zajĂŞcia, ktĂłre uniemoÂżliwiaÂły mi peÂłne, caÂłkowite zaangaÂżowanie dla Lednicy, ktĂłra ostatecznie staÂła siĂŞ osiÂą mojego Âżycia. Lednica uczy mnie odpowiedzialnoÂści. Kiedy stojĂŞ pod BramÂą RybÂą, to zawsze myÂślĂŞ o sÂłowach Jezusa wypowiedzianych do Aposto³ów: "To wy dajcie im jeœÌ". Ci wszyscy mÂłodzi ludzie nie przyjeÂżdÂżajÂą kilkaset kilometrĂłw po nic. ChcÂą czegoÂś doÂświadczyĂŚ. Ja muszĂŞ daĂŚ im tĂŞ potrzebnÂą do Âżycia "kromkĂŞ sensu". MyÂślĂŞ, Âże Lednica poprzez to, Âże uczy mnie myÂślenia do przodu, jest zapowiedziÂą wiary jutra. ChciaÂłbym, byÂśmy zawsze mogli siĂŞ rozpoznaĂŚ po „Âłamanym chlebie” i sÂłyszeĂŚ wci¹¿ niezagÂłuszone niczym sÂłowa Aposto³ów idÂących do Emaus, ktĂłrzy mĂłwiÂą do Jezusa: "ZostaĂą z nami, gdyÂż ma siĂŞ ku wieczorowi i dzieĂą siĂŞ juÂż nachyliÂł". A On zostaÂł. "Wtedy oczy im siĂŞ otworzyÂły i poznali Go". WierzĂŞ w to, Âże "Âłamanie chleba" na Lednicy, juÂż po raz szesnasty, bĂŞdzie niezwykle czytelnym znakiem obecnoÂści Chrystusa miĂŞdzy nami, a takÂże ÂźrĂłdÂłem radoÂści i pokoju dla nastĂŞpnego pokolenia. MÂłodzieÂż lednicka to liderzy przyszÂłoÂści – tego jestem pewien! A rozpoznawaĂŚ siĂŞ bĂŞdÂą zawsze po pokoju i radoÂści, ktĂłre z nich bĂŞdÂą promieniowaĂŚ. http://religia.onet.pl/wywiady,8/milosierdzie-boze-drugim-imieniem-milosci,30856.html...
|
|
« Ostatnia zmiana: Luty 12, 2012, 14:38:43 wysłane przez Rafaela »
|
Zapisane
|
|
|
|
Rafaela
Gość
|
 |
« Odpowiedz #201 : Luty 15, 2012, 15:47:21 » |
|
ZawĂłd: ksiÂądz o. Bernard Sawicki OSB | PSPO | 15 Luty 2012 Coraz mniej ich widaĂŚ na mieÂście. BojÂą siĂŞ ujawniaĂŚ – zwÂłaszcza w duÂżych miastach. Bo wcale nie jest bezpiecznie i miÂło przejœÌ choĂŚby ulicami Warszawy w sutannie czy w habicie. MoÂżna usÂłyszeĂŚ to czy owo, niekiedy nawet dostaĂŚ w gÂłowĂŞ. A przecieÂż jest ich w Polsce ponad trzydzieÂści tysiĂŞcy! I wci¹¿ wielu mÂłodych ludzi przygotowuje siĂŞ do tego, jak to ktoÂś powiedziaÂł, najbardziej mĂŞskiego zawodu Âświata. Ich istnienie i postrzeganie w spoÂłeczeĂąstwie ma chyba coÂś w sobie z ostrych spoÂłecznych reakcji. OczywiÂście spoÂłeczeĂąstwo bacznie obserwuje tak ca³¹ grupĂŞ, jak i poszczegĂłlne jednostki. I jest niekiedy bardzo bezlitosne – a zwÂłaszcza mass media. Ale teÂż – zwÂłaszcza w Polsce – czasami bardzo wyrozumiaÂłe. Ich postrzeganie jak rzadko ktĂłra grupa spoÂłeczna uwikÂłane jest w liczne stereotypy. Tym bardziej i rozpaczliwiej szukajÂą wiĂŞc nowych form zaistnienia w mentalnoÂści spoÂłecznej. A i samo spoÂłeczeĂąstwo – a zwÂłaszcza mass media – tak bardzo lubi "dobieraĂŚ siĂŞ" do nich. Na rozmaite sposoby. No wÂłaÂśnie. Od zawsze intrygowali, zastanawiajÂąc lub wrĂŞcz denerwujÂąc. PozostaÂło to do dziÂś. "KsiĂŞÂża na ksiĂŞÂżyc!", "Czarni!” to najbardziej klasyczne chyba hasÂła z naszych murĂłw w ostatnim czasie. Z drugiej strony z caÂłym szacunkiem mĂłwi siĂŞ o powoÂłaniu ksiĂŞdza (obok powoÂłania nauczyciela czy lekarza). Do³¹cz do nas na Facebooku SkÂąd siĂŞ biorÂą? Po co sÂą? ZastanawiajÂące jest, Âże wci¹¿ tylu mÂłodych ludzi (nade wszystko w Polsce – ale nie tylko) decyduje siĂŞ na taki styl Âżycia. MoÂże imponuje im ekstrawagancja, szukajÂą form awansu spoÂłecznego (wci¹¿ jeszcze). Ale czy taka motywacja jest w stanie wystarczyĂŚ na caÂłe Âżycie? ProszĂŞ pomyÂśleĂŚ o staroÂści ksiĂŞÂży emerytĂłw, nie majÂą rodziny, ktĂłra by siĂŞ o nich zatroszczyÂła – takÂże zakonnej. Nie zawsze sÂą w stanie pracowaĂŚ na parafii do koĂąca. SzczegĂłlnie smutna jest wizyta w domu ksiĂŞÂży emerytĂłw!. A ileÂż w ciÂągu caÂłego Âżycia momentĂłw samotnoÂści, jaÂłowej ludzkiej pustki emocjonalnej! JeÂśli ktoÂś czuje siĂŞ samotny, niech pomyÂśli o syndromie niedzielnego popoÂłudnia i wieczoru ksiĂŞdza, kiedy to wszystkie naboÂżeĂąstwa sÂą juÂż odprawione. Ludzie cieszÂą siĂŞ urokami rodzinnego ogniska, a on? Owszem, moÂżna gdzieÂś pojechaĂŚ, coÂś obejrzeĂŚ. Ale – dobrze wiemy – Âże to tylko namiastka prawdziwej bliskoÂści z kochanÂą osobÂą. Inny obraz – po wspaniaÂłym wyjeÂździe wakacyjnym, ktĂłrego duszÂą jest wÂłaÂśnie ksiÂądz, na peronie wszystkie dzieci rozchodzÂą siĂŞ do rodzicĂłw, do domĂłw – a on zostaje sam. I niekiedy nie ma nawet komu opowiedzieĂŚ o przeÂżyciach z wyjazdu. Kto pyta nie b³¹dzi - odpowiedz na pytania naszych uÂżytkownikĂłw Po co wiĂŞc takie mĂŞczarnie? Coraz wiĂŞcej osĂłb o to pyta – podejmujÂąc zwÂłaszcza problem sensownoÂści (czy wrĂŞcz moÂżliwoÂści) celibatu. OczywiÂście odpowiedzi jest wiele. KoncentrujÂą siĂŞ zasadniczo na postaci Pana Jezusa. Bo kaÂżdy ksiÂądz ma byĂŚ "drugim – Chrystusem", jego uosobieniem dla wierzÂących. Ale co to oznacza w praktyce – i jak z tym ma ÂżyĂŚ zwyczajny, niekiedy bardzo sÂłaby i ograniczony czÂłowiek? Problem nie jest banalny. Tak jak Pan Jezus jest uosobieniem solidarnoÂści Boga z najbardziej opuszczonymi i cierpiÂącymi, tak ksiÂądz owÂą solidarnoœÌ przedÂłuÂża i ukonkretnia w naszych czasach, szczegĂłlnie intensywnie dÂźwigajÂąc w swoim Âżyciu ca³¹ wielkoœÌ i boleœÌ ludzkiej egzystencji. PomyÂślmy o dyspozycyjnoÂści, posÂłudze spowiedzi, otwartoÂści i ofiarnoÂści dla ludzi, ktĂłre powinny cechowaĂŚ ksiĂŞdza. A takÂże o licznych przecieÂż przejawach niedostawania do tych idea³ów. Odnajdziemy wtedy samych siebie w naszej szarpaninie pomiĂŞdzy ideaÂłami, a naszymi ograniczeniami. Ta szarpanina ksiĂŞdza odbywa siĂŞ w pewnym sensie publicznie. Nasza – moÂże na szczĂŞÂście nie. Ale przynajmniej wiemy, Âże nie jesteÂśmy sami, Âże ktoÂś szarpie siĂŞ takÂże i dla nas. JeÂśli to zobaczymy – to moÂże warto powiedzieĂŚ idÂącemu na ulicy ksiĂŞdzu "Niech bĂŞdzie pochwalony…", lub "SzczêœÌ BoÂże!". Wci¹¿ jest wszak w Polsce 96% katolikĂłw… http://religia.onet.pl/benedyktyni-tynieccy,38/zawod-ksiadz,31743.html....................................
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Rafaela
Gość
|
 |
« Odpowiedz #202 : Luty 21, 2012, 15:11:51 » |
|
CZYNIC KOSCIOL DOMEM ks. inf. Ireneusz SkubiÂś | Niedziela | 9 StyczeĂą 2012 | Komentarze (0) Z arcybiskupem WacÂławem Depo – nowym metropolitÂą czĂŞstochowskim – rozmawia ks. inf. Ireneusz SkubiÂś Ks inf. Ireneusz SkubiÂś: PragnĂŞ przede wszystkim wyraziĂŚ naszÂą ogromnÂą radoœÌ z wyboru Waszej Ekscelencji na urzÂąd Arcybiskupa Metropolity CzĂŞstochowskiego. CieszÂą siĂŞ kapÂłani i wierni, cieszy siĂŞ redakcja „Niedzieli”... Pierwszy biskup czĂŞstochowski Teodor Kubina `mĂłwiÂł o sobie, Âże jest pierwszym ministrem Matki BoÂżej. Czy KsiÂądz Arcybiskup takÂże pragnie byĂŚ ministrem Matki BoÂżej? Do³¹cz do nas na Facebooku Abp WacÂław Depo: Serdecznie pozdrawiam wszystkich: Niech bĂŞdzie pochwalony Jezus Chrystus! Tego pozdrowienia nauczyliÂśmy siĂŞ jeszcze pod sercami naszych matek, w naszych rodzinach, i dlatego tym pozdrowieniem bardzo serdecznie witam kaÂżdego z Was i obejmujĂŞ modlitwÂą. Jestem wdziĂŞczny Bogu za dar tej diecezji, a przede wszystkim osĂłb, ktĂłre jÂą stanowiÂą – po Bogu, po Maryi. ChcĂŞ bardzo serdecznie podziĂŞkowaĂŚ za wszystkich pasterzy KoÂścioÂła czĂŞstochowskiego, poczynajÂąc od wspomnianego pierwszego biskupa diecezji Teodora Kubiny, po arcybiskupa StanisÂława Nowaka i obecnych biskupĂłw Antoniego i Jana. CzĂŞstochowa wraz z JasnÂą GĂłrÂą i Obrazem JasnogĂłrskiej Pani jest dla nas zawsze miejscem szczegĂłlnego Âświadectwa i zawierzenia. Nie dziwiĂŞ siĂŞ, Âże bp Kubina okreÂśliÂł siebie mianem ministra Matki BoÂżej, a wiĂŞc kogoÂś, kto Jej sÂłuÂży. Ona jest przecieÂż pierwszym Âświadkiem odwiecznej miÂłoÂści Boga, ktĂłry przez NiÂą zrodziÂł swojego Syna, aby obdarzyĂŚ nas godnoÂściÂą dzieci BoÂżych. I to od Niej uczymy siĂŞ odkrywaĂŚ nasze wÂłasne tajemnice, tajemnice wÂłasnych wezwaĂą przez Boga po imieniu, wsÂłuchiwania siĂŞ w Jego sÂłowo, w Jego gÂłos, aby póŸniej okazaĂŚ siĂŞ nie tylko sÂłuchaczem sÂłowa, ale czÂłowiekiem zawierzenia. Bo to sÂłowo bĂŞdzie dla mnie sÂłowem kluczem, kiedy bĂŞdĂŞ chciaÂł odpowiedzieĂŚ sobÂą na tajemnicĂŞ wspó³pracy z ÂłaskÂą. I potwierdzam to za Janem PawÂłem II, z jego listu „Rosarium Virginis Mariae”, Âże brak wpatrywania siĂŞ w Jej oblicze – a wraz z tym utrata prawdy o Chrystusie, ktĂłry za sprawÂą Ducha ÂŚwiĂŞtego z Maryi staÂł siĂŞ czÂłowiekiem – uniemoÂżliwia nam wnikniĂŞcie w samÂą tajemnicĂŞ nie tylko istnienia Boga i Jego miÂłoÂści, ale w tajemnicĂŞ zrozumienia siebie samego. Dlatego chcĂŞ byĂŚ takim ministrem, ktĂłry sÂłuÂży i daje siebie przez MaryjĂŞ Bogu. Kto pyta nie b³¹dzi - odpowiedz na pytania naszych uÂżytkownikĂłw Jak Ekscelencja mĂłgÂłby zdefiniowaĂŚ swoje pierwsze zadania w nowej archidiecezji? Na pewno bĂŞdĂŞ staraÂł siĂŞ wejœÌ w program, ktĂłry juÂż rozpoczĂŞliÂśmy, i ktĂłry Arcybiskup StanisÂław rozpocz¹³ rĂłwnieÂż w archidiecezji i metropolii czĂŞstochowskiej, Âżeby czyniĂŚ KoÂśció³ domem. Co to oznacza? Przede wszystkim oznacza wspĂłlnotĂŞ ludzi – „communio personarum” – ktĂłrzy zwiÂązani sÂą z Bogiem i dlatego sÂą zwiÂązani miĂŞdzy sobÂą. Jak bowiem przypomniaÂł nam KoÂśció³ w dokumentach soborowych, spodobaÂło siĂŞ Bogu zbawiaĂŚ ludzi nie tylko pojedynczo, osobno, ale utworzyĂŚ z nich lud. W zwiÂązku z tym chciaÂłbym, Âżeby kaÂżdy na nowo odnalazÂł swoje miejsce w KoÂściele – jak nam to zadaÂł rĂłwnieÂż bÂł. Jan PaweÂł II czy dzisiaj proponuje Benedykt XVI – przez dzieÂło nowej ewangelizacji. A to oznacza nowe przylgniĂŞcie osobowe, umysÂłem i sercem, kaÂżdego z nas do Chrystusa. ChciaÂłbym bardzo mocno podkreÂśliĂŚ, Âże nie mam tu na myÂśli tylko ludzi, ktĂłrzy juÂż przynale¿¹ do KoÂścioÂła i sÂą w jego krĂŞgu, ale chodzi o to, by rzeczywiÂście stwarzaĂŚ przestrzeĂą prawdy i wolnoÂści, czyli wolnego wyboru dla wszystkich, ktĂłrzy dzisiaj mogÂą byĂŚ daleko od KoÂścioÂła albo patrzÂą naĂą bardzo krytycznie, a przecieÂż oni teÂż sÂą ogarniĂŞci miÂłoÂściÂą naszego Odkupiciela. Maryja z pewnoÂściÂą nie poskÂąpi im swojej macierzyĂąskiej troski i opieki w prowadzeniu ich do Boga. I to dzieÂło – nowej ewangelizacji – wydaje mi siĂŞ pierwszym moim zadaniem, priorytetem. A póŸniej – zrozumienie siebie w tajemnicy KoÂścioÂła, w tym, oczywiÂście, posÂługa sakramentalna. To jest nieodzowne, bo bez realizmu spotkania i dotkniĂŞcia Chrystusowej Âłaski, zwÂłaszcza w sakramencie pokuty i Eucharystii, nie moÂżemy doÂświadczyĂŚ bliskoÂści Boga i Chrystusa, ktĂłry jest naszym Co KsiÂądz Arcybiskup chciaÂłby powiedzieĂŚ kapÂłanom nowo obejmowanej diecezji? Pierwszym sÂłowem, ktĂłre chciaÂłbym skierowaĂŚ do moich wspó³braci w kapÂłaĂąstwie, jest zdanie, jakie zapisaÂł Jan PaweÂł II w ostatnim swoim LiÂście do kapÂłanĂłw, dosÂłownie na progu swojego przejÂścia do domu Ojca, a mianowicie, Âże poprzez nasze istnienie i poprzez naszÂą posÂługĂŞ wszyscy jesteÂśmy ukierunkowani na Chrystusa. To jest istnienie, ktĂłre musi byĂŚ wdziĂŞczne za to, kim jest. I jeszcze to, co z kolei podkreÂśliÂł Benedykt XVI, a ja chciaÂłbym, Âżeby mocno do kaÂżdego z moich braci kapÂłanĂłw dotarÂło – Âże KoÂśció³ jest Wam wdziĂŞczny za to, kim jesteÂście. Najpierw za to, kim jesteÂście wobec Boga i wobec ludzi, a na drugim miejscu za to, co czynicie, stajÂąc siĂŞ gÂłosicielami, szafarzami i przewodnikami wspĂłlnot KoÂścioÂła na kaÂżdym odcinku – czy to KoÂścioÂła lokalnego, czy powszechnego. Dlatego dziĂŞkujĂŞ Bogu za Was i bardzo proszĂŞ o ufnÂą modlitwĂŞ, aÂżebym mĂłgÂł Wam sÂłuÂżyĂŚ jako ojciec, brat i przyjaciel. Wiem, Âże z mojÂą posÂługÂą wÂśrĂłd Was jest zwiÂązana tajemnica czasu i tajemnica miejsca. WchodzĂŞ do archidiecezji, ktĂłra ma juÂż swoje zrĂŞby, fundamenty, ktĂłra juÂż jest zbudowana na Chrystusie. ChcĂŞ dostrzec kaÂżdego z Was, konkretnego czÂłowieka, i powiedzieĂŚ: KaÂżdy z Was jest waÂżny w oczach Boga. Bo przecieÂż BĂłg chciaÂł nas dla nas samych – jak to piĂŞknie podkreÂśla „Gaudium et spes” (Konstytucja duszpasterska o KoÂściele w Âświecie wspó³czesnym). Dlatego do kaÂżdego spotkanego na mojej drodze posÂługi – na pielgrzymich szlakach, w aulach uniwersyteckich, w seminarium duchownym, ktĂłre jest ÂźrenicÂą oka biskupa i sercem diecezji, na ró¿nych sympozjach, w ró¿nych miejscach posÂługi, zwÂłaszcza wobec ludzi chorych, cierpiÂących – wypowiadam dzisiaj swoje sÂłowo pozdrowienia i ufnej modlitwy i ÂślĂŞ wszystkim swoje bÂłogosÂławieĂąstwo. W szczegĂłlny sposĂłb obejmujĂŞ rĂłwnieÂż siostry zakonne, osoby Âżycia konsekrowanego, wraz z domem Matki zawierzania na Jasnej GĂłrze. Niech kaÂżdy z Was czuje siĂŞ dotkniĂŞty moim spojrzeniem i moim bÂłogosÂławieĂąstwem. Ekscelencjo, na wieœÌ o nominacji KsiĂŞdza Arcybiskupa na metropolitĂŞ czĂŞstochowskiego o. Izydor Matuszewski – generaÂł Zakonu PaulinĂłw odmĂłwiÂł modlitwĂŞ „ChwaÂła Ojcu...”. ProszĂŞ o sÂłowo do stró¿ów JasnogĂłrskiego Sanktuarium. Jestem bardzo wzruszony i pomogĂŞ sobie fragmentem poematu jeszcze wtedy arcybiskupa Karola WojtyÂły, kiedy nawiedzaÂł ZiemiĂŞ ÂŚwiĂŞtÂą w czasie obrad Soboru WatykaĂąskiego II. A pisaÂł on: „Nie mogĂŞ po tobie tylko stÂąpaĂŚ, muszĂŞ przyklĂŞkn¹Ì. Przez to odciskam pieczĂŞĂŚ i odchodzĂŞ stamtÂąd, i powracam jako Âświadek. Zostaniesz tutaj, a ja zabiorĂŞ ciebie i przeobra¿ê w sobie na miejsce nowego Âświadectwa” (por. „WĂŞdrĂłwka do miejsc ÂświĂŞtych”). To sÂłowa wypowiedziane wobec tajemnicy miejsca, jakim jest Ziemia ÂŚwiĂŞta, ziemia naszego Zbawiciela. Ale myÂślĂŞ, Âże w ten sam sposĂłb, w tym samym duchu wiary bĂŞdĂŞ chciaÂł stawaĂŚ na Jasnej GĂłrze. Tam nie wolno tylko stawaĂŚ, wpatrywaĂŚ siĂŞ i sÂłuchaĂŚ. Tam trzeba przyklĂŞkn¹Ì i bardzo osobiÂście odbieraĂŚ te zwiastowania, ktĂłre Maryja, wskazujÂąc nam na Syna, bĂŞdzie nam przekazywaĂŚ, aby stamtÂąd odchodziĂŚ umocnionym jako Âświadek nadziei, ktĂłrej tak wszyscy bardzo dzisiaj pragniemy. I za ponad 600-letniÂą posÂługĂŞ Jasnej GĂłry jestem Bogu wdziĂŞczny caÂłym sercem... Brakuje juÂż s³ów dla wyraÂżenia tej wdziĂŞcznoÂści. pielgrzymom, sÂłuchaczom Radia Maryja i Telewizji Trwam, Radia Fiat i Radia Jasna GĂłra oraz Czytelnikom „Niedzieli” w kraju i na Âświecie? Bardzo serdecznie dziĂŞkujĂŞ za to miejsce, ktĂłre jest miejscem twĂłrczego niepokoju. Kiedy patrzymy na twarz Maryi, widzimy Jej niepokojÂące siĂŞ oczy. Ale nie jest to niepokĂłj, ktĂłry burzy jakiÂś porzÂądek serca i umysÂłu. To jest niepokĂłj zatroskania. I tak jak uczyÂł nas Ojciec ÂŚwiĂŞty Jan PaweÂł II, pragnĂŞ powiedzieĂŚ, Âże przychodzimy, aby tutaj przykÂładaĂŚ swoje serce i usÂłyszeĂŚ, jak bijÂą nasze serca w sercu Matki. Trzeba to woÂłanie przyj¹Ì, pomimo Âże ono nieraz jest niepokojÂące, trudne. Ale przecieÂż do kogó¿ przyjdziemy, jeÂśli nie do Matki, ktĂłra stale prowadzi nas do swojego Syna? Dlatego bĂŞdĂŞ siĂŞ staraÂł byĂŚ pierwszym wÂśrĂłd pielgrzymĂłw i wszystkich ludzi, ktĂłrzy dajÂą swojÂą wÂłasnÂą odpowiedÂź Bogu na Jego miÂłoœÌ miÂłosiernÂą, dÂźwigajÂącÂą nas i dotykajÂącÂą kaÂżdej naszej ludzkiej rany, tej duchowej i tej fizycznej. JuÂż dzisiaj z serca bÂłogosÂławiĂŞ wszystkim, ktĂłrzy stajÂą na tym miejscu i ktĂłrzy bĂŞdÂą z ufnÂą modlitwÂą przychodziĂŚ do Matki, aby przylgn¹Ì do Jej Syna. Prosimy o sÂłowo do naszego arcybiskupa seniora StanisÂława Nowaka... Z serca dziĂŞkujĂŞ za dar osoby i posÂługi KsiĂŞdza Arcybiskupa StanisÂława. MiaÂłem tĂŞ radoœÌ i szczĂŞÂście poznaĂŚ KsiĂŞdza Arcybiskupa jeszcze jako rektora Seminarium w Krakowie, a póŸniej juÂż arcybiskupa, szczegĂłlnie przez naszÂą wspó³pracĂŞ na terenie metropolii czĂŞstochowskiej, kiedy posÂługiwaÂłem jako rektor Seminarium w Radomiu. Zawsze z otwartym sercem i otwartymi ramionami byÂłem przyjmowany jako duchowy syn. Przyznam, Âże wspĂłlnÂą dla nas troskÂą, obok Jasnej GĂłry i Matki BoÂżej CzĂŞstochowskiej, jest Matka BoÂża z LudÂźmierza, GaÂździna Podhala, pod ktĂłrej przewodem KsiÂądz Arcybiskup zdobywaÂł swoje pierwsze doÂświadczenie w posÂłudze kapÂłaĂąskiej. Niejednokrotnie stawaliÂśmy przy Niej razem, ale KsiÂądz Arcybiskup jako ten pierwszy, ktĂłry zawsze z serca siĂŞ wypowiadaÂł i nas bÂłogosÂławiÂł. Dlatego dzisiaj wiem, Âże wchodzĂŞ tutaj w przestrzeĂą tajemnicy jego Âłaski, a jednoczeÂśnie przedÂłuÂżenia serca w tej posÂłudze, rĂłwnieÂż wobec mojej osoby jako swojego nastĂŞpcy. Ogarniam go swojÂą modlitwÂą i juÂż dzisiaj zapraszam na wszelkie drogi mojej apostolskiej posÂługi w KoÂściele lokalnym. DziĂŞkujĂŞ za tĂŞ piĂŞknÂą wypowiedÂź – jeszcze na gorÂąco. ByÂłem obecny na spotkaniu 29 grudnia 2011 r., podczas ktĂłrego abp StanisÂław Nowak przedÂłoÂżyÂł pisma Nuncjatury Apostolskiej, informujÂące o nominacji Ekscelencji na arcybiskupa metropolitĂŞ czĂŞstochowskiego. Wszyscy Âświadkowie tego wydarzenia bardzo siĂŞ ucieszyli. PrzekazujĂŞ najserdeczniejsze Âżyczenia i zapewniam o naszych otwartych ramionach. PodobnÂą radoœÌ przeÂżywaliÂśmy m.in. 16 paÂździernika 1978 r., gdy kard. Karol WojtyÂła zostaÂł posÂłany na StolicĂŞ PiotrowÂą... Ta radoœÌ jest dla mnie wielkim zobowiÂązaniem, aby nie utraciĂŚ nic z tych darĂłw, ktĂłre Pan BĂłg przeze mnie chce Wam przekazaĂŚ. Powiem sÂłowa, ktĂłrymi w ubiegÂłym roku zatytuÂłowaÂłem rekolekcje na Jasnej GĂłrze dla ojcĂłw paulinĂłw: „Wiem, Komu zawierzyliÂśmy, i niech Maryja prowadzi nas po drogach Âłaski”. http://religia.onet.pl/wywiady,8/czynic-kosciol-domem,27966,page1.html... TAJEMNICE ZAKONNIKOW. Tajemnice zakonnikĂłw. Jak zarobiĂŚ na KoÂściele? W Polsce Âżyje 31 mln katolikĂłw. Dla biznesmena to najlepszy target komercyjny. Osoby wyksztaÂłcone i proste, bogaci i biedni, starcy i mÂłodzieÂż. ChĂŞtnych na to, by zarobiĂŚ na KoÂściele jest wielu. Jak wyglÂąda reklama i promocja? Reklama? By przynajmniej raz w tygodniu pojawili siĂŞ w koÂściele, nie trzeba telewizyjnych spotĂłw ani billboardĂłw. Akwizytorzy? KsiĂŞÂża, zakonnice, katecheci, wreszcie rodzina dziaÂłajÂą lepiej niÂż najsprawniej wyreÂżyserowany marketing szeptany. PodaÂż? Wszystko - od dewocjonaliĂłw po ksi¹¿ki kucharskie i telefony komĂłrkowe. ChĂŞtnych na to, by zarobiĂŚ jest wielu. Tajemnice kuchni zakonnikĂłw Moda na "gotowanie na ekranie" nie ominĂŞÂła spokojnych i ÂżyjÂących na uboczu zakonĂłw ÂżeĂąskich. Jak siĂŞ okazuje, klasztorne kuchnie sÂą skarbnicÂą wiedzy o staropolskich, tradycyjnych potrawach. GotujÂące siostry za aprobatÂą swych przeÂłoÂżonych, dzielÂą siĂŞ niÂą z milionami widzĂłw, sÂłuchaczy i czytelnikĂłw. Do³¹cz do nas na Facebooku Telewizja ma jednÂą gwiazdĂŞ w habicie – siostrĂŞ AnielĂŞ GareckÂą. Jej "AnielskÂą kuchniĂŞ" emituje stacja Religia.tv. Urocza salwatorianka dzieli siĂŞ ze swoimi widzami nie tylko kulinarnÂą wiedzÂą, ale rĂłwnieÂż przemyÂśleniami moralnymi i religijnymi. OprĂłcz tego z jej programĂłw moÂżna dowiedzieĂŚ siĂŞ wielu ciekawostek o starych polskich zwyczajach. GÂłosem poczciwej babci zakonnica gawĂŞdzi o zasadach postu i radoÂści karnawaÂłowego obÂżarstwa. W eterze niepodzielnie krĂłluje inna gotujÂąca zakonnica: legendarna juÂż siostra Leonilla, ktĂłra na antenie Radia Maryja prowadzi "Porady kulinarne". Loretanka specjalizuje siĂŞ w kuchni prostej, sycÂącej, opartej przede wszystkim na polskich skÂładnikach. Opowiada o nich w krĂłtkich, zwiĂŞzÂłych zdaniach, tak, by sÂłuchacze bez problemu mogli nad¹¿yĂŚ z zapisywaniem receptur. Wszyscy ci, ktĂłrzy nie sÂłuchajÂą radia, przepisy siostry Leonilli znajdÂą w jej ksi¹¿kach kucharskich. MoÂżemy znaleŸÌ tam informacje o tych samych potrawach co w radiowych "Poradach kulinarnych", tyle Âże z drobnymi zmianami: iloÂści potrzebnych produktĂłw sÂą podawane w dekagramach, a nie jak mawia siostra w audycjach, "na wiadra". Kto pyta nie b³¹dzi - odpowiedz na pytania naszych uÂżytkownikĂłw Drukowane porady z klasztornych kuchni idÂą jak woda. Wydawnictwo WAM podaje, Âże ksi¹¿ki kucharskie autorstwa Anastazji Pustelnik ze Zgromadzenia CĂłrek BoÂżej MiÂłoÂści sprzedaÂły siĂŞ juÂż w 3 mln. egzemplarzy. RĂłwnie dochodowe okazaĂŚ siĂŞ moÂże prowadzenie restauracji, ktĂłrej szefem kuchni jest duchowny. SzczegĂłlnie, kiedy ma ona tak rewelacyjnÂą lokalizacjĂŞ jak ta zaÂłoÂżona przez ojcĂłw benedyktynĂłw w klasztorze w TyĂącu. Potraw przyrzÂądzanych wedÂług tradycyjnych zakonnych receptur sprĂłbowaĂŚ moÂżna nie tylko na miejscu. Ojcowie sprzedajÂą swe specjaÂły w ogĂłlnopolskiej sieci sklepĂłw z produktami benedyktyĂąskimi, ktĂłre dostĂŞpne sÂą rĂłwnieÂż w internecie. Jak zarobiĂŚ na pielgrzymce Dochodowym biznesem jest teÂż turystyka religijna. Co roku setki tysiĂŞcy osĂłb wyjeÂżdÂżajÂą na zorganizowane pielgrzymki, objazdy, wycieczki do miejsc ÂświĂŞtych. UboÂżsi pÂątnicy wybierajÂą eskapady do lokalnych miejsc kultu. W Polsce rekordy frekwencyjne bijÂą niezmiennie Jasna GĂłra, LicheĂą, Wadowice i ÂŁagiewniki. Do wybranego sanktuarium moÂżna jechaĂŚ autokarem, rowerem, samochodem lub iœÌ pieszo. WzdÂłuÂż najpopularniejszych szlakĂłw stworzona zostaÂła Âświetnie funkcjonujÂąca infrastruktura obejmujÂąca hotele, dormitoria, pola namiotowe, sklepy z pamiÂątkami czy restauracje. OprĂłcz PolakĂłw korzystajÂą z nich rĂłwnieÂż turyÂści zza granicy. O kaÂżdej porze roku spotkaĂŚ moÂżna rzesze WÂłochĂłw i HiszpanĂłw (ich jest wÂśrĂłd religijnych turystĂłw najwiĂŞcej), ktĂłrzy przyjeÂżdÂżajÂą do Polski, by odwiedziĂŚ miejsca zwiÂązane z Janem PawÂłem II – KrakĂłw, Wadowice, Mazurskie Jeziora i Tatry. ZamoÂżniejsi polscy pielgrzymi wybierajÂą siĂŞ do Rzymu, Medjugorie, Fatimy czy do Ziemi ÂŚwiĂŞtej. Rzadko kiedy sÂą to wycieczki indywidualne. CzĂŞÂściej pÂątnicy korzystajÂą z usÂług biur podró¿y specjalizujÂących siĂŞ w obsÂłudze takiego ruchu turystycznego. Koszty takich wyjazdĂłw sÂą niemaÂłe; 7-dniowy pobyt w Izraelu ze zwiedzaniem Nazaretu i Jerozolimy to wydatek co najmniej 3 000 PLN, Rzym i Watykan okoÂło 2 000 PLN. Z podró¿y, szczegĂłlnie tej dalekiej warto przywieŸÌ bliskim pamiÂątkĂŞ. We wszystkich, najmniejszych nawet sanktuariach, bez problemu moÂżna znaleŸÌ sklepy z dewocjonaliami. Oferta jest bogata: ró¿aĂące, figurki, obrazki, flakony na ÂświĂŞconÂą wodĂŞ, t-shirty z religijnym nadrukiem, a takÂże pÂłyty z muzykÂą religijnÂą i filmy na DVD.
|
|
« Ostatnia zmiana: Luty 21, 2012, 15:18:14 wysłane przez Rafaela »
|
Zapisane
|
|
|
|
Rafaela
Gość
|
 |
« Odpowiedz #203 : Luty 21, 2012, 15:25:17 » |
|
PapieÂż my love PapieÂż Jan PaweÂł II, obok Jezusa i Marii jest niekwestionowanÂą ikonÂą polskiego katolicyzmu. Jeszcze za Âżycia wierni postawili mu spiÂżowy pomnik zÂłoÂżony z milionĂłw gadÂżetĂłw z "naszym papieÂżem”. Jego ÂśmierĂŚ byÂła wielkim wydarzeniem medialnym; przez kilka kwietniowych dni 2006 roku uwaga wszystkich redakcji i odbiorcĂłw skupiÂła siĂŞ na pogrzebie wielkiego Polaka. ByÂł to poczÂątek niespotykanego dotÂąd fenomenu – gÂłowa KoÂścioÂła katolickiego staÂła siĂŞ obiektem nie tylko kultu religijnego, ale weszÂła rĂłwnieÂż na arenĂŞ popkultury. UÂśmiechniĂŞta twarz Karola WojtyÂły spoglÂąda na nas z kubkĂłw, koszulek, okÂładek pÂłyt, komiksĂłw, parasolek, a nawet zniczy nagrobnych. O papieÂżu powstaÂło kilkanaÂście filmĂłw dokumentalnych i fabularnych, napisano dziesiÂątki piosenek, takich jak "Tak mĂłwiÂł papieÂż" w wykonaniu Iwana Komarenki, a nawet gĂłralska opera "Ojciec ÂŚwiĂŞty Jan PaweÂł II na Podhalu", ktĂłra swÂą premierĂŞ miaÂła w zeszÂłym roku w Zakopanem. Tu zrodziĂŚ siĂŞ moÂże pytanie o to, kto jest wÂłaÂścicielem "JP II trade mark". PrzecieÂż prawami do zdjĂŞĂŚ innych znanych zmarÂłych postaci dysponujÂą rodziny lub inni spadkobiercy. Mimo Âże od dawna nieÂżyjÂący, Marilyn Monroe czy Elvis Presley wci¹¿ zarabiajÂą miliony "uÂżyczajÂąc" swojego wizerunku najró¿niejszym kampaniom reklamowym. Jak wyglÂąda to w przypadku Jana PawÂła II? W 2009 r. Sekretariat Stanu Watykan wydaÂł dokument "Deklaracja w sprawie ochrony wizerunku papieÂża", ktĂłry miaÂł regulowaĂŚ tĂŞ kwestiĂŞ. W Polsce nie ma on jednak Âżadnej mocy prawnej. WedÂług krajowego Kodeksu Cywilnego dozwolone jest uÂżywanie wizerunku zmarÂłej osoby publicznej (np. gÂłowy paĂąstwa) bez niczyjej zgody pod warunkiem, Âże jego wykorzystanie nie jest czysto komercyjne i wi¹¿e siĂŞ z wykonywanÂą przez tĂŞ osobĂŞ za Âżycia funkcjÂą. W praktyce kaÂżdy gadÂżet z postaciÂą Jana PawÂła II uznany byĂŚ moÂże za zwiÂązany z piastowaniem przez Karola Wojty³ê funkcji nastĂŞpcy ÂświĂŞtego Piotra. Nad Wis³¹ kwitnie wiĂŞc lukratywny handel papieskimi popielniczkami, dÂługopisami i breloczkami. Nie sposĂłb nawet oceniĂŚ, ile tak naprawdĂŞ wart jest rynek produktĂłw z wizerunkiem papieÂża Polaka. Medialne imperium Najbardziej znanym biznesmenem w sutannie jest bez wÂątpienia ojciec Rydzyk. O jego przedsiĂŞbiorczoÂści zrobiÂło siĂŞ gÂłoÂśno juÂż w 1991 r., kiedy zaÂłoÂżyÂł "Radio Maryja", katolickÂą rozgÂłoÂśniĂŞ radiowÂą, w ktĂłrej sprawuje funkcjĂŞ jednoosobowego organu nadzorczego, zarzÂądzajÂącego i kontrolnego. DziÂś imperium medialne redemptorysty rozrosÂło siĂŞ kilkakrotnie i oprĂłcz wyÂżej wspomnianego radia obejmuje m.in. "TwĂłj Dziennik", "TelewizjĂŞ Trwam" oraz "MiesiĂŞcznik Radia Maryja". Ojciec Tadeusz do tego stopnia zafascynowany jest Âświatem mediĂłw, Âże powoÂłaÂł do Âżycia prywatnÂą szko³ê ksztaÂłcÂącÂą przyszÂłych katolickich dziennikarzy. DziaÂłajÂąca w Toruniu WyÂższa SzkoÂła Kultury SpoÂłecznej i Medialnej prowadzi nabĂłr na takie kierunki jak informatyka, dziennikarstwo i komunikacja spoÂłeczna czy politologia. OprĂłcz tego ojciec Rydzyk zasiada we wÂładzach "Fundacji Servire Veritati Instytut Edukacji Narodowej" i "Fundacji Lux Veritatis". O dziaÂłalnoÂści tej drugiej ostatnio szeroko dyskutowano w mediach, a to za sprawÂą kilku projektĂłw pilotowanych przez fundacjĂŞ. GÂłoÂśno byÂło choĂŚby o odwiertach geotermalnych, ktĂłre redemptorysta chciaÂł finansowaĂŚ z funduszy europejskich. Mimo Âże rzÂąd cofn¹³ dotacjĂŞ, przedsiĂŞbiorczemu zakonnikowi i tak udaÂło siĂŞ dopi¹Ì swego – w zeszÂłym roku w rurach instalacji geotermalnej zbudowanej przez fundacjĂŞ popÂłynĂŞÂła ciepÂła woda. JeÂśli wszystko pĂłjdzie zgodnie z planem, juÂż niedÂługo woda ta ogrzewaĂŚ bĂŞdzie Centrum Polonia in Tertio Millennio; kompleks zÂłoÂżony z koÂścioÂła wotywnego wznoszonego ku czci papieÂża Jana PawÂła II oraz aquapark i hotel. Zafascynowany moÂżliwoÂściami, jakie daje wspó³czesna technika Rydzyk, rozszerzyÂł dziaÂłalnoœÌ "Lux Veritatis" o telefoniĂŞ komĂłrkowÂą "W Rodzinie". Interesy przynoszÂą dochody, co cieszy tym bardziej, Âże wiĂŞkszoœÌ z nich nie jest opodatkowana. Jak to moÂżliwe? DziĂŞki luce w prawie, ktĂłra zwalnia z obowiÂązku pÂłacenia podatkĂłw wszystkie koÂścielne osoby prawne, o ile dochĂłd z ich dziaÂłalnoÂści przeznaczany jest na cele kultu religijnego, oÂświatowo-wychowawcze, naukowe i kulturalne. Jak siĂŞ nie trudno domyÂśliĂŚ, niemal wszystkie interesy redemptorysty majÂą takie wÂłaÂśnie cele. A jakie sÂą dochody samego ojca Rydzyka? Oficjalnie oczywiÂście Âżadne, bo wszystko co posiada, nie jest jego wÂłasnoÂściÂą, a zakonu redemptorystĂłw. Jak to siĂŞ dzieje, Âże ojciec jeÂździ Maybachem, najdroÂższym produkowanym samochodem Âświata? Albo Âże wakacje spĂŞdza na Wyspach Kanaryjskich? Pytania o zamoÂżnoœÌ zbywane sÂą najczĂŞÂściej bon motem o bogactwie duchowym. Trudno teÂż jednoznacznie orzec, jak faktycznie idÂą interesy ojca Rydzyka. ÂŻadne wiarygodne dane nie sÂą znane, bo dziĂŞki przepisom jego fundacje nie muszÂą prowadziĂŚ peÂłnej dokumentacji podatkowej. I nawet jeÂśli liczba sÂłuchaczy "Radia Maryja" regularnie spada, a "Nasz Dziennik" generuje straty, to przedsiĂŞbiorczy zakonnik zawsze moÂże liczyĂŚ na hojnoœÌ wiernych. Wszak wpÂłaty na konto fundacji siĂŞgaÂły juÂż 5 mln. zÂłotych rocznie, a obowiÂązki etatowych pracownikĂłw moÂżna powierzyĂŚ rzeszy wolontariuszy. ZarobiĂŚ na religijnoÂści W dobie kryzysu kaÂżda inicjatywa nakrĂŞcajÂąca koniunkturĂŞ i tworzÂąca miejsca pracy jest na wagĂŞ zÂłota. Jak pokazujÂą liczne przykÂłady, polscy duchowni Âświetnie radzÂą sobie w Âświecie biznesu. SÂą obecni w mediach, tworzÂą dobrze funkcjonujÂącÂą sieĂŚ dystrybucji wytwarzanych produktĂłw, majÂą wiernych klientĂłw zadowolonych z oferowanych usÂług. PrawdÂą jest, Âże to rynek bardzo specyficzny, rzÂądzÂący siĂŞ swoimi prawami. Ci, ktĂłrzy chcÂą zarabiaĂŚ na ludzkiej religijnoÂści powinni szczegĂłlnie dbaĂŚ o biznesowÂą etykĂŞ. DziaÂłajÂąc na wolnym rynku, nie sposĂłb wy³¹cznie korzystaĂŚ z jego dobrodziejstw, omijajÂąc przy tym wynikajÂące z niego obci¹¿enia. http://religia.onet.pl/publicystyka,6/tajemnice-zakonnikow-jak-zarobic-na-kosciele,31819,page1.html............................................................ Sprawa TV TRWAM trafi na forum UE W zwiÂązku z odrzuceniem przez KRRiT wniosku fundacji Lux Veritatis, dotyczÂącego przyznania miejsca Telewizji Trwam na cyfrowym multipleksie, poseÂł do Parlamentu Europejskiego, prof. MirosÂław Piotrowski wraz z eurodeputowanymi Solidarnej Polski oraz PiS skierowaÂł pytanie do Komisji Europejskiej. PosÂłowie chcÂą siĂŞ dowiedzieĂŚ, „jakie kroki zamierza podj¹Ì Komisja Europejska w obszarze transparentnoÂści cyfryzacji i poszanowania rĂłwnych zasad konkurencyjnoÂści podmiotĂłw na rynku w Polsce”. ChcÂą teÂż poznaĂŚ opiniĂŞ Komisji „w sprawie dyskryminowania mediĂłw ze wzglĂŞdu na ich katolicki charakter”. Komisja Europejska zobligowana jest do udzielenia odpowiedzi na to pytanie na piÂśmie. Do³¹cz do nas na Facebooku Zdaniem Piotrowskiego, decyzja Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji sprzeczna jest z poszanowaniem podstawowych wartoÂści UE, do ktĂłrych naleÂży m.in. zasada niedyskryminacji ze wzglĂŞdu na poglÂądy religijne. – Celem podjĂŞtej akcji jest przede wszystkim zainteresowanie Komisji Europejskiej niedopuszczalnymi praktykami dyskryminujÂącymi media katolickie w Polsce, kraju, ktĂłry jest jednym z czÂłonkĂłw Unii Europejskiej. KwestiÂą cyfryzacji w Komisji Europejskiej zajmuje siĂŞ pani komisarz Neelie Kroes. Spodziewamy siĂŞ, Âże udzieli nam ona pisemnej odpowiedzi i Âże jej stanowisko zostanie uwzglĂŞdnione w Polsce. NaleÂży rozwaÂżyĂŚ, czy Âłamaniem zasad transparentnoÂści nie powinni zaj¹Ì siĂŞ rĂłwnieÂż inni komisarze, np. komisarz ds. sprawiedliwoÂści i praw podstawowych oraz ds. konkurencji – powiedziaÂł Piotrowski. Kto pyta nie b³¹dzi - odpowiedz na pytania naszych uÂżytkownikĂłw Odpowiedzi KE w sprawie „dyskryminacji TV Trwam” domaga siĂŞ rĂłwnieÂż poseÂł Janusz Wojciechowski. Przypomina on, Âże „Komisja Europejska wielokrotnie wypowiada siĂŞ w kwestiach dotyczÂących wolnoÂści mediĂłw na Âświecie, wiĂŞc teraz niech siĂŞ zajmie sprawÂą wolnoÂści mediĂłw w kraju czÂłonkowskim Unii Europejskiej”. Pod formularzem zgÂłoszenia pytania pisemnego podpisali siĂŞ nastĂŞpujÂący eurodeputowani: MirosÂław Piotrowski, Ryszard Czarnecki, Tomasz PorĂŞba, Marek GrĂłbarczyk, Janusz Wojciechowski, Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski oraz Tadeusz CymaĂąski. Reakcji Komisji Europejskiej naleÂży spodziewaĂŚ siĂŞ w ciÂągu kilku tygodni. http://religia.onet.pl/kraj,19/sprawa-tv-trwam-trafi-na-forum-ue,27993.html......................................... "Alleluja i do przodu!". SÂłuchacze Radia Maryja wybrali piosenkĂŞ roku MW | Gazeta.pl | 14 Luty 2012 | Komentarze (0) Piosenka Macieja WrĂłblewskiego "Alleluja i do przodu!" o sÂłudze boÂżym, maÂłym rycerzu, co "obroni ToruĂą" zostaÂł piosenkÂą roku Radia Maryja - donosi portal gazeta.pl. Piosenka "Alleluja i do przodu!" nagrana z okazji 20-lecia Radia Maryja zebraÂła najwiĂŞcej gÂłosĂłw sÂłuchaczy. Wyniki plebiscytu zostaÂły ogÂłoszone podczas audycji "Piosenka tygodnia". WrĂłblewski wykonaÂł swĂłj utwĂłr podczas grudniowej uroczystoÂści z okazji urodzin stacji w koÂściele redemptorystĂłw na toruĂąskich Bielanach. Zakonnicy czĂŞsto emitujÂą go w swojej stacji. SÂłowa piosenki mĂłwiÂą o rozgÂłoÂśni: Jest takie radio co ma BĂłg w opiece swej w stajence lichej tak jak on zrodziÂło siĂŞ. UrosÂło w si³ê i jak piĂŞkny mÂłody las pod swÂą koronĂŞ dziÂś przygarnia wszystkich nas. Gdy ci doskwiera obojĂŞtnoœÌ, strach, zÂły los przekrĂŞcasz gaÂłkĂŞ, pocieszenia sÂłyszysz gÂłos. I sÂławiÂą ojca Tadeusza Rydzyka: Jest sÂługa boÂży, co go ojcem ludzie zwÂą wiĂŞc po ojcowsku zawiaduje stacjÂą swÂą. Jak "maÂły rycerz" co Jasnej broniÂł GĂłry Dzier¿¹c w dÂłoni szabli piorun On obroni ToruĂą ! W pierwszej trĂłjce znalazÂły siĂŞ rĂłwnieÂż utwory: "Una Gran Senial" - w wykonaniu Kiko ArgĂźello, zaÂłoÂżyciela Neokatechumenatu oraz "StraÂżnik raju" - Grzegorza Wilka. AudycjĂŞ "Piosenka tygodnia" moÂżna posÂłuchaĂŚ w Radiu Maryja w kaÂżdÂą sobotĂŞ o godzinie 16.30. http://religia.onet.pl/kraj,19/alleluja-i-do-przodu-sluchacze-radia-maryja-wybrali-piosenke-roku,31714.html
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Rafaela
Gość
|
 |
« Odpowiedz #204 : Kwiecień 23, 2012, 19:02:19 » |
|
ÂŻycie po habicie Maciej StaĂączyk | Onet Religia | 27 Marzec 2012 | Komentarze (717) ÂŻycie po habicie WalczĂŞ. Jestem po maturze, muszĂŞ znaleŸÌ pracĂŞ, mieszkanie, muszĂŞ sama siĂŞ utrzymaĂŚ. ÂŻycie zaczynam od zera. Nie mam dosÂłownie nic i jestem zdana na siebie. To wszystko mnie przeraÂża. Mam lĂŞki i obawy, ale wiem, Âże to jest moja droga. Mam dwadzieÂścia piĂŞĂŚ lat, szeœÌ lat byÂłam w klasztorze – pisze w przejmujÂącym liÂście byÂła zakonnica. Z listu od S.: WczeÂśniejsza decyzja byÂła dla mnie o wiele Âłatwiejsza. Jak siĂŞ jest na fali uczuĂŚ i zachwytu, to siĂŞ zrobi wszystko Âżeby pĂłjœÌ, pokona siĂŞ kaÂżdÂą trudnoœÌ. Ale co jeÂśli, czÂłowiek jest zrezygnowany i ma juÂż tego wszystkiego doœÌ? Tak, jak ja dzisiaj. WalczĂŞ. Jestem po maturze, muszĂŞ znaleŸÌ pracĂŞ, mieszkanie, muszĂŞ sama siĂŞ utrzymaĂŚ. ÂŻycie zaczynam od zera. To wszystko mnie przeraÂża. Mam lĂŞki i obawy, ale wiem, Âże to jest moja droga. Mam dwadzieÂścia piĂŞĂŚ lat, szeœÌ lat byÂłam w klasztorze. Do³¹cz do nas na Facebooku I dalej: Dlaczego to piszĂŞ? Bo wydaje mi siĂŞ, Âże to temat przemilczany. Sporo siĂłstr rezygnuje z Âżycia zakonnego, jedne przed Âślubami, inne w czasie junioratu, a jeszcze inne po Âślubach wieczystych. W moim roczniku zaczynaÂło nas dwanaÂście, po szeÂściu latach zostajÂą cztery, ile dotrwa do koĂąca, to wie tylko Pan... Ró¿ne sÂą to odejÂścia. Ja czujĂŞ siĂŞ normalnÂą dziewczynÂą, nie uciekam z klasztoru z facetem, a juÂż dziÂś wiem, Âże duÂżo ludzi spojrzy na mnie i bĂŞdzie miaÂło w gÂłowie swojÂą wersjĂŞ zdarzeĂą. ChcĂŞ kontynuowaĂŚ studia, ale bĂŞdĂŞ musiaÂła wytÂłumaczyĂŚ wszystkim na uczelni dlaczego na salĂŞ wykÂładowÂą wchodzĂŞ "po Âświecku". Nie w habicie. Kto pyta nie b³¹dzi - odpowiedz na pytania naszych uÂżytkownikĂłw S. nie zgadza siĂŞ na to, Âżebym podaÂł jej imiĂŞ, ani nawet na to, Âżebym napisaÂł z jakiego miasta pochodzi. Nie chce ujawniĂŚ nazwy zgromadzenia zakonnego, do ktĂłrego naleÂżaÂła, a wÂłaÂściwie wci¹¿ naleÂży, bo S., nadal czeka na zwolnienie ze ÂślubĂłw. Nie chce teÂż, Âżeby tekst byÂł wymierzony w KoÂśció³, w jego nauki, a tym bardziej w Boga. "Nie chcĂŞ rezygnowaĂŚ z relacji z Bogiem. Nie rozstajĂŞ siĂŞ z Nim, opuszczam tylko zgromadzenie. Wiele siĂŞ tam nauczyÂłam, ale widzĂŞ, Âże mĂłj czas siĂŞ wypeÂłniÂł. Wiem, dla siĂłstr nie bĂŞdĂŞ istniaÂła, ale w Jego sercu pozostanĂŞ na zawsze!" – pisze S. PowoÂłanie MiaÂła szesnaÂście lat i modliÂła siĂŞ podczas kolejnej juÂż pielgrzymki na JasnÂą GĂłrĂŞ, kiedy pierwszy raz pomyÂślaÂła o powoÂłaniu. Przelotna myÂśl, Âże habit to droga wÂłaÂśnie dla niej, choĂŚ zaraz zagÂłuszyĂŚ prĂłbowaÂła jÂą inna myÂśl – przecieÂż ja siĂŞ nie nadaje. Ziarno jednak juÂż zostaÂło zasiane. MyÂśl o wstÂąpieniu do zakonu nie dawaÂła juÂż jej spokoju. Najpierw byÂła rozmowa z ksiĂŞdzem, z jednÂą zakonnicÂą, potem z kolejnÂą. PowoÂłanie to Âłaska, trzeba jÂą dobrze rozeznaĂŚ – sÂłyszaÂła nastolatka. O tym, Âże ma "iœÌ tÂą drogÂą" usÂłyszaÂła dopiero podczas wakacyjnych rekolekcji, na ktĂłre zaprosiÂły jÂą siostry zakonne. - MiaÂłam wielkie nadzieje na Âżycie dla Boga, a z Nim, dla innych. Bardzo siĂŞ zaangaÂżowaÂłam. Co jakiÂś czas jechaÂłam na skupienie do siĂłstr, byÂło fajnie i miÂło. Przez caÂły okres liceum wÂłaÂściwie nie braÂłam pod uwagĂŞ innej drogi, niÂż wstÂąpienie do klasztoru. Teraz widzĂŞ to tak, jakbym juÂż wtedy zamknĂŞÂła siĂŞ na inne moÂżliwoÂści. MaturĂŞ zdaÂłam dobrze, na studia jednak nie poszÂłam. Moje serce mĂłwiÂło: idÂź do klasztoru juÂż teraz – pisze w swoim liÂście S. DopiĂŞÂła swego. WstÂąpiÂła do klasztoru, na rok wyjechaÂła na wieÂś. Ona, wtedy dziewiĂŞtnastolatka z duÂżego miasta, pracowaÂła w ogrodzie i na polu. ByÂło bardziej zabawnie, niÂż uci¹¿liwie. Po roku – nowicjat. Dwa lata w odosobnieniu, pod ochronÂą mistrzyni, wÂłaÂściwie z utrudnionym kontaktem z innymi siostrami, tymi juÂż po Âślubach. Nowicjuszki miaÂły czerpaĂŚ tylko z jednego ÂźrĂłdÂła. Po trzech latach w klasztorze – pierwsze Âśluby. S: - Gdy dzisiaj wspominam ten dzieĂą, to nawet nie umiem powiedzieĂŚ, czy byÂł to dzieĂą radoÂści. Chyba bardziej cieszyÂłam siĂŞ, Âże skoĂączy siĂŞ zamkniĂŞcie i w koĂącu wyjdĂŞ do ludzi, czego prawdziwie mi brakowaÂło i za czym tĂŞskniÂłam. PosÂłuszeĂąstwo PracowaÂła w kuchni, jeÂździÂła do chorych w szpitalach. Z ksiĂŞdzem z parafii organizowaÂła spotkania dla mÂłodzieÂży. Stale byÂło jednak coÂś nie tak. Z kuchni przeÂłoÂżona przeniosÂła jÂą do furty, z furty do biura, z biura do przedszkola, z przedszkola wyznaczyÂła do opieki nad starszymi, potem przeniosÂła do jadalni. I tak w kó³ko. Przez dwa lata. Pretensje nie milkÂły – przeÂłoÂżona wci¹¿ byÂła niezadowolona. S. a to za dÂługo byÂła w parafii, za póŸno wracaÂła do klasztoru, za duÂżo braÂła na siebie. Siostra sugerowaÂła nawet, Âże ma romans z ksiĂŞdzem. W koĂącu przeniosÂła jÂą do innego miasta, bo taka byÂła "boÂża wola". - W klasztorze wszystko moÂże staĂŚ siĂŞ wolÂą Boga. CzĂŞsto miaÂłam i nadal mam wraÂżenie, Âże przeÂłoÂżone zasÂłaniajÂą siĂŞ tym wyraÂżeniem jak tarczÂą i stale go naduÂżywajÂą, by "przepchn¹Ì" swoje racje i pomysÂły, czasem nieracjonalne. Ale na tĂŞ wolĂŞ Boga zgadzaĂŚ musiaÂłam siĂŞ nie jeden raz. PrzecieÂż ÂślubowaÂłam posÂłuszeĂąstwo – pisze S. Magdalena (imiĂŞ zmienione), ktĂłrej opowiadam o liÂście S., kiedy siedzimy nad kubkiem gorÂącej kawy kiwa tylko gÂłowÂą. Kobiety nie znajÂą siĂŞ, sÂą w ró¿nym wieku, w innym momencie swojego Âżycia, ale to wÂłaÂśnie Magdalena, jak nikt inny moÂże zrozumieĂŚ, to o czym pisze S. W zakonie spĂŞdziÂła ponad trzy lata. ChciaÂła byĂŚ bliÂżej Boga, oddychaĂŚ Nim kaÂżdego dnia. OdeszÂła z nadszarpniĂŞtÂą wiarÂą, ktĂłrÂą dÂługo musiaÂła odbudowywaĂŚ. - Jeszcze w klasztorze zastanawiaÂłam siĂŞ, jak moÂże Bogu podobaĂŚ siĂŞ taka hipokryzja. Takie wysÂługiwanie siĂŞ Jego wolÂą, Jego imieniem. WÂłaÂściwie wszystko co mĂłwiÂła mistrzyni, byÂło wolÂą Boga. Mistrzyni doskonale wiedziaÂła, czego chce Pan. Kiedy mam upraĂŚ bieliznĂŞ, kiedy umyĂŚ gÂłowĂŞ, w jaki sposĂłb jeœÌ jabÂłko, czy jak siedzieĂŚ na krzeÂśle. To co nie podobaÂło siĂŞ mistrzyni, byÂło zÂłamaniem boÂżej woli – wspomina Magdalena. Magdalena: - DawaÂłam sobie czas, Âżeby siĂŞ przeÂłamaĂŚ, wmawiaÂłam sobie, Âże potem bĂŞdzie normalnie, ale im dÂłuÂżej byÂłam w zakonie tym byÂło trudniej. WÂłaÂściwie juÂż w szkole Âśredniej myÂślaÂła o klasztorze, ale chciaÂła daĂŚ sobie czas. PoszÂła na studia, ale zanim zdobyÂła dyplom byÂła juÂż przekonana, Âże wstÂąpi do zakonu. WybĂłr padÂł na klaryski. Na forum internetowym dla byÂłych duchownych, ktĂłrzy zrzucili sutanny lub habity Magdalena napisaÂła, Âże kilkuletni pobyt w zakonie kontemplacyjnym to prawdziwa szkoÂła Âżycia. NapisaÂła teÂż, Âże "nigdzie tak szybko, jak w klauzurze, nie moÂżna straciĂŚ wiary". - DuÂżo w pani Âżalu – pytam, a raczej mĂłwiĂŞ od siebie, kiedy rozmawiamy w cztery oczy. Magdalena szybko wyprowadza mnie z b³êdu. - To nie jest Âżal, to nie sÂą pretensjĂŞ, czy utyskiwanie na formacje zakonne. Znam piĂŞkne i dobre wspĂłlnoty, gdzie przede wszystkim liczy siĂŞ czÂłowiek. To co mĂłwiĂŞ, to raczej rozczarowanie. Nie byÂłam zauroczonÂą nastolatkÂą, ktĂłra wstÂąpiÂła do zakonu pod wpÂływem impulsu, tylko dwudziestokilkuletniÂą kobietÂą, po studiach i z jakimÂś tam Âżyciowym bagaÂżem. MyÂślaÂłam, Âże bĂŞdĂŞ bliÂżej Boga, Âże wejdĂŞ w Âśrodowisko, z ktĂłrego wartoÂściami bĂŞdĂŞ siĂŞ utoÂżsamiaĂŚ, Âże po ludzku bĂŞdĂŞ szczĂŞÂśliwa, Âże speÂłniĂŞ siĂŞ jako kobieta, jako czÂłowiek. Tym bardziej byÂłam rozczarowana, kiedy okazaÂło siĂŞ, Âże nic z tych rzeczy – tÂłumaczy Magdalena. Pokusy i pokuty To rozczarowanie swoim wyborem, bo wÂłaÂściwie nie byÂło nikogo, kto powiedziaÂł - super Magda, Âświetna decyzja. Bliscy raczej odradzali, ale ona tego nie sÂłuchaÂła. To teÂż rozczarowanie tym, Âże tak dÂługo wahaÂła siĂŞ ze zrzuceniem habitu. Pierwsze wÂątpliwoÂści pojawiÂły siĂŞ szybko, po miesiÂącu, gĂłra dwĂłch od przekroczenia progĂłw klasztoru. Mistrzyni jednak tÂłumaczyÂła, Âże to pokusy, podszepty szatana, Âżeby zostawiÂła formacjĂŞ, odeszÂła. MĂłwiÂła, Âże Magda musi je zwalczyĂŚ, Âżarliwiej siĂŞ modliĂŚ, ciĂŞÂżej pracowaĂŚ, Âże dopiero w obliczu Âśmierci bĂŞdzie mogÂła powiedzieĂŚ, Âże zwyciĂŞÂżyÂła pokusy. Magdalena: - DawaÂłam sobie czas, Âżeby siĂŞ przeÂłamaĂŚ, wmawiaÂłam sobie, Âże potem bĂŞdzie normalnie, ale im dÂłuÂżej byÂłam w zakonie tym byÂło trudniej. Ponad trzy lata czekaÂłam na ten moment, kiedy siĂŞ przeÂłamiĂŞ. MyÂślaÂłam, Âże bĂŞdÂą to ob³óczyny. Ale nawet w ich czasie czuÂłam, Âże oszukuje siebie i Pana Boga. To jednak przede wszystkim rozczarowanie klasztornÂą codziennoÂściÂą, relacjami panujÂącymi zza murami zakonu, gdzie wÂłaÂściwie wszystko zaleÂżaÂło od humoru mistrzyni. To strach przed rekreacjÂą, czyli czasem gdy siostry mogÂły rozmawiaĂŚ na forum, nigdy po kÂątach. KtĂłra nic nie mĂłwiÂła, trafiaÂła na dywanik, bo skoro nie odzywa siĂŞ, to musi coÂś ukrywaĂŚ, musi mieĂŚ nieczyste sumienie. To rozczarowanie g³ównÂą zasadÂą wpajanÂą kaÂżdego dnia – nie ufaj nikomu, bÂądÂź podejrzliwa. Tropienie, Âśledzenie, podsÂłuchiwanie, przeglÂądanie celi, szafki, sprawdzanie, czy pod habitem siostra nosi ciepÂłe majtki. To pokuty, za wszystko albo za nic, za pomoc innej siostrze, bo przyjaÂźnie teÂż byÂły zakazane. Najgorsza ta na osÂła, na Âśrodku refektarza. UpokarzajÂąca. Magdalena opowiada, jak wyglÂądaÂła taka pokuta: - Siostra, bez welonu na gÂłowie, je obiad klĂŞczÂąc na podÂłodze, a na szyi ma zawieszony sznur i tym sznurem przywiÂązana jest do nogi stoÂłowej. Gra rolĂŞ osÂła. Z tego, co wiem, w niewielu klasztorach pozostaÂł zwyczaj tych pokut, w moim - byÂł. I wiedziaÂłam o tym wstĂŞpujÂąc, tylko nie byÂłam Âświadoma, za co pokuty sÂą nakÂładane. DziÂś wiem, Âże ani w ten sposĂłb nie pozbĂŞdziesz siĂŞ pychy, ani nie dowiesz siĂŞ prawdy o sobie. OdeszÂła po ponad trzech latach, wypuszczona przed Âświtem, bez sÂłowa poÂżegnania, bocznymi drzwiami, ktĂłrymi wyrzuca siĂŞ Âśmieci, albo wyprowadza zwÂłoki zmarÂłych siĂłstr. PoczuÂła ulgĂŞ i znĂłw strach. Tym razem przed Âżyciem na zewnÂątrz, przed Âświatem, ktĂłrego tak naprawdĂŞ musiaÂła nauczyĂŚ siĂŞ na nowo. Bankomaty, telefony komĂłrkowe, internet – wszystko byÂło nowe. Do tego ciekawskie spojrzenia sÂąsiadĂłw, ukrywany wstyd rodziny, plotki i zaniÂżone poczucie wÂłasnej wartoÂści. - DÂługo nie chodziÂłam na msze do swojej parafii. BaÂłam siĂŞ wÂścibskich spojrzeĂą, szeptĂłw. DÂługo, naprawdĂŞ dÂługo wracaÂłam do siebie. Kilka miesiĂŞcy minĂŞÂło zanim bez strachu wyszÂłam na ulicĂŞ, kilka lat minĂŞÂło, zanim moje emocje wrĂłciÂły do rĂłwnowagi. I dziÂś rozumiem, naprawdĂŞ rozumiem kaÂżdego, kto odchodzi. Czy to z kapÂłaĂąstwa, czy z zakonu. Rozumiem rozterki, wÂątpliwoÂści, strach. Rozumiem lĂŞk przed szukaniem pracy, przed pisaniem CV i pytaniami, co pani robiÂła po studiach – mĂłwi Magdalena, dziÂś szczĂŞÂśliwa Âżona i matka dwĂłjki dzieci. - Czy siĂŞ bojĂŞ – pyta S. w swoim liÂście. - Decyzja o odejÂściu byÂła dla mnie o wiele trudniejsza niÂż ta o pĂłjÂściu do klasztoru. Ale w koĂącu przyszedÂł ten dzieĂą. OdwaÂżyÂłam siĂŞ przed sobÂą uznaĂŚ, Âże to nie dla mnie. KosztowaÂło mnie to wiele nieprzespanych nocy, wiele Âłez, trudnych rozmĂłw. PojechaÂłam na rozmowĂŞ do wyÂższej przeÂłoÂżonej. Jedno co byÂło dla mnie przykre, to fakt, Âże zostaÂłam potraktowana jak tania siÂła robocza. "Musi siostra zostaĂŚ do koĂąca roku, bo praca…" - usÂłyszaÂłam. Nikt nie zapytaÂł, czy nie potrzebujĂŞ jakiejÂś duchowej pomocy, czegokolwiek. Nie mam dosÂłownie nic i jestem zdana na siebie. Mam lĂŞki i obawy, ale wiem, Âże to jest moja droga. ÂŻycie przede mnÂą. http://religia.onet.pl/publicystyka,6/zycie-po-habicie,35232,page1.html
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
chanell
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 72
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 3453
Zobacz profil
|
 |
« Odpowiedz #205 : Maj 13, 2012, 14:14:52 » |
|
|
|
|
Zapisane
|
Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona pora.
KsiĂŞga Koheleta 3,1
|
|
|
PrzebiÂśnieg
Gość
|
 |
« Odpowiedz #206 : Maj 16, 2012, 08:22:49 » |
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Rafaela
Gość
|
 |
« Odpowiedz #207 : Lipiec 01, 2012, 20:37:04 » |
|
MÂłodzieÂżowa ofensywa ojca Rydzyka Adam Suwart | Przewodnik Katolicki | 26 Czerwiec 2012 | MÂłodzieÂżowa ofensywa ojca Rydzyka – ChcĂŞ, aby polska mÂłodzieÂż miaÂła swojÂą telewizjĂŞ, by sama jÂą tworzyÂła i by w ten sposĂłb zbudowaÂła medialnÂą pÂłaszczyznĂŞ autentycznego komunikowania – mĂłwi "Przewodnikowi Katolickiemu" o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, zapowiadajÂąc zaÂłoÂżenie nowej stacji telewizyjnej TVM1. Fot. Getty Images/FPM Przed kilkoma dniami niejednego z nas zelektryzowaÂła kolejna inicjatywa ujawniona przez toruĂąskiego redemptorystĂŞ. O. Tadeusz Rydzyk stwierdziÂł, Âże zamierza doprowadziĂŚ do otwarcia nowego kanaÂłu telewizyjnego. BĂŞdzie on przeznaczony dla polskiej i katolickiej mÂłodzieÂży, ktĂłra, jak zauwaÂża zaÂłoÂżyciel i dyrektor Radia Maryja, nie ma w polskiej przestrzeni medialnej wÂłasnej telewizji. – Jest zdumiewajÂące, Âże polscy katolicy, szczegĂłlnie ci mÂłodzi, nie majÂą do dziÂś telewizji, ktĂłra odpowiadaÂłaby na ich duchowe i intelektualne potrzeby i ktĂłrÂą mogliby jednoczeÂśnie sami tworzyĂŚ – mĂłwi o. Rydzyk. – ChcĂŞ wiĂŞc stworzyĂŚ taki kanaÂł i oddaĂŚ go mÂłodym, ktĂłrzy sÂą wspaniali, majÂą porywajÂący entuzjazm i silnÂą wiarĂŞ, co widzĂŞ na kaÂżdym kroku, choĂŚby podczas ostatniego spotkania na Lednicy – dodaje redemptorysta. Do³¹cz do nas na Facebooku Na multipleks! Nowa telewizja bĂŞdzie siĂŞ nazywaĂŚ TVM1. Nie bĂŞdzie czĂŞÂściÂą juÂż istniejÂącej Telewizji Trwam, ale pozostanie w caÂłoÂści odrĂŞbnym kanaÂłem telewizyjnym, oddanym mÂłodzieÂży. PoczÂątkowo nowa stacja bĂŞdzie nadawana przekazem satelitarnym, ale juÂż dziÂś o. Rydzyk zapowiada, Âże TVM1 bĂŞdzie siĂŞ staraĂŚ o miejsce na multipleksie, gdy tylko KRRiTV ogÂłosi kolejny konkurs dla nadawcĂłw ubiegajÂących siĂŞ o takie miejsca. Pytamy o. Tadeusza Rydzyka, czy nie jest pewnÂą przekorÂą, Âże zapowiada starania o miejsce na multipleksie dla majÂącej dopiero powstaĂŚ TVM1, w sytuacji gdy w ramach poprzedniego konkursu takiego miejsca Krajowa Rada nie przyznaÂła Telewizji Trwam. – Oba kanaÂły telewizyjne powinny byĂŚ dostĂŞpne i nie mam wÂątpliwoÂści, Âże takie jest oczekiwanie spoÂłeczne – odpowiada dyrektor Radia Maryja. – ProszĂŞ zwrĂłciĂŚ uwagĂŞ, jak bardzo nadawcy lewicowo-liberalni opanowali rynek mediĂłw, ile majÂą kana³ów i jak sÂą obecnie faworyzowani, podczas gdy dla Telewizji Trwam, ktĂłra speÂłnia wszystkie oczekiwania i wymogi stawiane przez KrajowÂą RadĂŞ, a nade wszystko jest popierana przez miliony PolakĂłw, takiego miejsca odmĂłwiono. SÂądzĂŞ jednak, Âże to siĂŞ zmieni – dodaje zakonnik. Jak zauwaÂża o. Rydzyk, polska mÂłodzieÂż jest peÂłna entuzjazmu, ambitna, chĂŞtna do podejmowania wyzwaĂą, przepeÂłniona wiarÂą. ÂŻadna telewizja w Polsce nie potrafi jednak na to odpowiedzieĂŚ. W mediach kreowany jest wykrzywiony obraz mÂłodzieÂży, ktĂłry ma jÂą oÂśmieszaĂŚ, kompromitowaĂŚ, wmawiaĂŚ mÂłodym ludziom, Âże sÂą zdemoralizowani, a Âżycie nie ma sensu. - Dlatego tak waÂżne jest, by mÂłodzi ludzie sami mogli zabraĂŚ gÂłos, by mieli wÂłasnÂą telewizjĂŞ, ktĂłra stanie siĂŞ pÂłaszczyznÂą komunikowania. Komunikowania przez prawdĂŞ – dodaje ojciec dyrektor. Redemptorysta jest urzeczony aktywnoÂściÂą mÂłodych w ró¿nych formach duszpasterstwa i podkreÂśla, Âże liczy na ich wkÂład w stworzenie ramĂłwki i konkretnych programĂłw w nowej telewizji. – ProszĂŞ spojrzeĂŚ na liczne ruchy katolickie, na te oazy, na ÂżywioÂłowoœÌ mÂłodzieÂży lednickiej, wartoÂściowoœÌ mÂłodzieÂży skupionej w duszpasterstwach, w Odnowie w Duchu ÂŚwiĂŞtym czy biorÂącej udziaÂł w Przystanku Jezus lub ÂŚwiatowych Dniach MÂłodzieÂży – wymienia o. Rydzyk, podkreÂślajÂąc, Âże wszyscy oni juÂż od dawna potrzebujÂą nowoczesnej telewizji dla mÂłodzieÂży, telewizji opartej na wartoÂściach. Wreszcie ojciec dyrektor wskazuje na studentĂłw i absolwentĂłw WyÂższej SzkoÂły Kultury SpoÂłecznej i Medialnej w Toruniu, gdzie – jak podkreÂśla – ksztaÂłcÂą siĂŞ przyszli dziennikarze ró¿nych profili, takÂże telewizyjni. – RĂłwnieÂż na nich bardzo liczĂŞ – dodaje. O prawdziwy pluralizm Nie wiadomo jeszcze dokÂładnie, kiedy TVM1 mogÂłaby zacz¹Ì dziaÂłaĂŚ. – NastÂąpi to wtedy, gdy Krajowa Rada pozytywnie odniesie siĂŞ do naszego wniosku i wyda zgodĂŞ na nadawanie – zaznacza o. Rydzyk. Miejsce na multipleksie dla TV Trwam i mÂłodzieÂżowej TVM1 dyrektor Radia Maryja postrzega jako krok w kierunku pluralizacji mediĂłw. Redemptorysta dodaje, Âże dziÂś takiego pluralizmu nie dostrzega, skoro przy "pierwszym rozdaniu' miejsca na multipleksie otrzymali nadawcy zwiÂązani z jednÂą opcjÂą ÂświatopoglÂądowÂą, jednostronnÂą propozycjÂą programowÂą i znacznie sÂłabszymi niÂż w przypadku TV Trwam podstawami finansowymi. Tymczasem TV Trwam takiego miejsca nie otrzymaÂła, a tym samym wyeliminowano z rynku medialnego miliony katolikĂłw, dla ktĂłrych na multipleksie nie zapewniono Âżadnej oferty programowej. Przeciwko takiej negatywnej dla TV Trwam decyzji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji do 13 czerwca zaprotestowaÂło, udostĂŞpniajÂąc swe dane osobowe i skÂładajÂąc podpisy, co najmniej 2 mln 235 tys. 289 osĂłb, a podpisy nadal sÂą zbierane i wysyÂłane do Krajowej Rady w Warszawie. Trudno rozstrzygn¹Ì, jak do przyznania miejsc na multipleksie obu mediom – TV Trwam i planowanej TVM1 – odniesie siĂŞ Krajowa Rada. Na razie bowiem nie zajmuje stanowiska w tej sprawie. Zapewne jednak nieÂłatwo bĂŞdzie zignorowaĂŚ wielomilionowe protesty wyraÂżone nie tylko w monitach obywatelskich wysyÂłanych pod adresem Krajowej Rady, ale takÂże w dziesiÂątkach marszĂłw protestacyjnych, ktĂłre w ramach sprzeciwu wobec dyskryminacji katolickich mediĂłw i tÂłamszenia wolnoÂści sÂłowa przemierzajÂą od wielu miesiĂŞcy ulice polskich miast. Nie wiadomo teÂż jeszcze, kiedy TVM1 otrzyma pierwszÂą koncesjĂŞ na nadawanie w systemie telewizji satelitarnej. To rĂłwnieÂż zaleÂży od decyzji Krajowej Rady. O. Tadeusz Rydzyk zaznacza, Âże pomysÂł powstania TVM1, katolickiej telewizji dla polskiej mÂłodzieÂży, nie zrodziÂł siĂŞ "przed piĂŞcioma minutami". – Jest to idea g³êboko przemyÂślana, zrodzona z refleksji nad stanem polskiej przestrzeni medialnej i nad potrzebami mÂłodych ludzi. Nawet w zaproponowanej nazwie jest ukryty sens i przesÂłanie tej telewizji: TVM1 – "M" jak Maryja, mÂłodzieÂż i muzyka. ChcĂŞ, aby w TVM1 byÂło duÂżo muzyki, ktĂłrÂą mÂłodzieÂż kocha – planuje redemptorysta. – Polska muzyka, takÂże ta mÂłodzieÂżowa, jest piĂŞkna, tylko w dzisiejszej telewizji rzadko prezentowana. Proponuje siĂŞ mÂłodzieÂży tandetnÂą papkĂŞ muzycznÂą. W TVM1 bĂŞdzie inaczej, tam bĂŞdzie duÂżo miejsca na wartoÂściowÂą muzykĂŞ polskiej mÂłodzieÂży. No i rzecz jasna na wartoÂściowe, Âżyciowe programy. – Niech tworzy je mÂłodzieÂż, niech pokazuje poprzez tĂŞ telewizjĂŞ swoje prawdziwe oblicze, niech ma swojÂą pÂłaszczyznĂŞ komunikacji! Oddam im to medium, a mÂłodzi nie potrzebujÂą nadzoru, sterowania, bo sami sÂą mÂądrzy i wraÂżliwy. I jeÂśli jest coÂś, na co tylko w tej telewizji bym siĂŞ nie zgodziÂł, to jest to zÂło – puentuje o. Tadeusz Rydzyk. – ChcĂŞ stworzyĂŚ taki kanaÂł i oddaĂŚ go mÂłodym, ktĂłrzy sÂą wspaniali, majÂą porywajÂący entuzjazm i silnÂą wiarĂŞ, co widzĂŞ na kaÂżdym kroku, choĂŚby podczas ostatniego spotkania na Lednicy – powiedziaÂł o. Tadeusz Rydzyk http://religia.onet.pl/publicystyka,6/mlodziezowa-ofensywa-ojca-rydzyka,43427.html .
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Rafaela
Gość
|
 |
« Odpowiedz #208 : Lipiec 05, 2012, 21:20:54 » |
|
Niektóre komplikacje ma³¿eùskie i Prawo koœcielne
Z Âżycia wziĂŞte WyjechaÂłeÂś za granicĂŞ, by pomĂłc finansowo swojej rodzinie. CiĂŞÂżko pracowaÂłeÂś i posyÂłaÂłeÂś od czasu do czasu pieniÂądze i paczki do Polski dla Âżony i dzieci. PlanowaÂłeÂś wrĂłciĂŚ skoro tylko trochĂŞ odÂłoÂżysz pieniĂŞdzy, albo chciaÂłeÂś sprowadziĂŚ rodzinĂŞ, skoro tylko zmieniÂą siĂŞ przepisy wizowe. Z poczÂątku chodziÂłeÂś w miarĂŞ moÂżliwoÂści do koÂścioÂła, do sakramentu pojednania, przyjmowaÂłeÂś komuniĂŞ Âśw. JesteÂś przecieÂż katolikiem z dziada pradziada. Ale na tym nie koniec... ZupeÂłnie „przypadkowo" uwikÂłaÂłeÂś siĂŞ w znajomoœÌ, a potem przyjaŸù z innÂą kobietÂą. Ona teÂż jest sama i czuje siĂŞ samotna, bo jej m¹¿, byÂł bardzo niedobry dla niej i wyjeÂżdÂżajÂąc za granicĂŞ chciaÂła od niego uciec. TĂŞskni wprawdzie za swoimi dzieĂŚmi i chciaÂłaby mieĂŚ je przy sobie, ale na razie nie mogÂą dostaĂŚ wizy. Dopuszczacie siĂŞ zdrady ma³¿eĂąskiej. UÂświadamiacie sobie, Âże to grzech ciĂŞÂżki, idziecie do spowiedzi, a pomimo tego brniecie coraz dalej. By zaoszczĂŞdziĂŚ pieniÂądze na czynszu mieszkaniowym, zaczynacie ÂżyĂŚ ze sobÂą w jednym mieszkaniu. Koledzy kiwajÂą gÂłowami i plotkujÂą za waszymi plecami, ale nie poruszajÂą tego tematu przy was w imiĂŞ „tolerancji" i nie wtrÂącania siĂŞ w wasze osobiste sprawy. W koĂącu przy ktĂłrejÂś spowiedzi, kapÂłan uÂświadomiÂł wam, Âże nie moÂże dostaĂŚ rozgrzeszenia, poniewaÂż Âżyjecie w staÂłej okazji do grzechu ciĂŞÂżkiego: Âżyjecie w stanie grzechu ciĂŞÂżkiego. Po jakimÂś czasie, swojÂą grzesznÂą sytuacjĂŞ zaczynacie uwaÂżaĂŚ za normalnÂą i zaczynacie przedstawiaĂŚ siĂŞ jako para ma³¿eĂąska. „Wszyscy przecieÂż tak robiÂą" - mĂłwicie. Rodzi siĂŞ dziecko. Jedno, dwoje... Zrywacie z rodzinÂą w Polsce, zaÂłatwiacie tam rozwĂłd cywilny i pobieracie siĂŞ tu w obecnoÂści urzĂŞdnika paĂąstwowego. By nie niepokoiĂŚ swojego sumienia, rzadko chodzicie do koÂścioÂła. „Bo i po co, jeÂżeli nie moÂżemy przyj¹Ì komunii?" – mĂłwicie. PogniewaliÂście siĂŞ na ksiĂŞÂży, bo jeden z nich robiÂł wam trudnoÂści przy spowiedzi, a drugi przy chrzcie dzieci. „A w ogĂłle, ten KoÂśció³ katolicki jest taki wymagajÂący!" – mĂłwicie na swoje usprawiedliwienie. Od znajomych sÂłyszycie sprzeczne opinie. Jedni pomimo, Âże ÂżyjÂą w podobnej grzesznej sytuacji jak wy, chodzÂą do komunii. „Widocznie trafili na spowiednika, ktĂłry zna Âżycie, nie jak ten u ktĂłrego my byliÂśmy, ktĂłry nie daÂł nam rozgrzeszenia" - spekulujecie. „A wÂłaÂściwie nie wiadomo, czy czasem KoÂśció³ juÂż nie zmieniÂł, albo zmieni w niedalekiej przyszÂłoÂści swojego stanowiska odnoÂśnie nierozerwalnoÂści ma³¿eĂąstwa sakramentalnego, jak w wielu innych sprawach po soborze. Dawniej np. odprawiano MszĂŞ Âśw. po Âłacinie, a teraz w jĂŞzykach narodowych, zniesiono post piÂątkowy, itd." JacyÂś znani politycy przyjmujÂą komuniĂŞ pomimo, Âże sÂą za aborcjÂą i jakoÂś im to uchodzi. W koĂącu nie wiecie, co o tym wszystkim myÂśleĂŚ. W g³êbi swojego serca i sumienia chcielibyÂście ÂżyĂŚ w zgodzie z BoÂżymi przykazaniami i KoÂścioÂłem. Czujecie siĂŞ jak w matni i nie potraficie siĂŞ z tego wyplÂątaĂŚ. PrzykÂładĂłw historii jak ta i jej podobnych moÂżna by podaĂŚ bardzo wiele. A co na to KoÂśció³? Jaka jest autentyczna nauka Chrystusa i konsekwentnie Jego KoÂścioÂła, na ten temat. Jakie sÂą obiektywne zasady, ktĂłre powinny ksztaÂłtowaĂŚ sumienie katolika w tych sprawach? By lepiej poznaĂŚ naukĂŞ KoÂścioÂła w tym wzglĂŞdzie trzeba rozwaÂżyĂŚ kilka spraw. Po pierwsze, sprawĂŞ nierozerwalnoÂści ma³¿eĂąstwa sakramentalnego. NastĂŞpnie, sprawĂŞ ewentualnego starania siĂŞ o orzeczenie (lub stwierdzenie) niewaÂżnoÂści pierwszego zwiÂązku. Po trzecie trzeba wyjaÂśniĂŚ moÂżliwoœÌ rozwiÂązania pogmatwanych spraw ma³¿eĂąskich na tzw. forum wewnĂŞtrznym.
NierozerwalnoœÌ waÂżnego ma³¿eĂąstwa Ma³¿eĂąstwo ustanowione przez Boga (nasi pierwsi rodzice byli pierwszym ma³¿eĂąstwem, a nie rodzeĂąstwem) jest instytucjÂą wiernej, wy³¹cznej i trwaÂłej unii mĂŞÂżczyzny i kobiety po³¹czonych w intymnej wspĂłlnocie Âżycia i miÂłoÂści. Ich wzajemne oddanie ma na celu: wzajemnÂą pomoc oraz zrodzenie i wychowanie potomstwa (zobacz kanon 1055). Ma³¿eĂąstwo chrzeÂścijaĂąskie, podniesione przez Chrystusa do rangi sakramentu, waÂżnie zawarte jest nierozerwalne, poniewaÂż wynika to jasno z nauki Chrystusa przekazanej nam w Ewangeliach. Streszczenie nauczania Chrystusa zawiera siĂŞ w jego krĂłtkim powszechnie znanym zdaniu: „Co wiĂŞc BĂłg z³¹czyÂł, czÂłowiek niech nie rozdziela." (zobacz Mt. 19, 1-9). Chrystus dodaÂł takÂże, Âże zÂłamanie zasady nierozerwalnoÂści stanowi grzech cudzo³óstwa: „kto oddala ÂżonĂŞ swojÂą, a bierze innÂą, popeÂłnia cudzo³óstwo wzglĂŞdem niej. I jeÂśli Âżona opuÂści swego mĂŞÂża, a wyjdzie za innego, popeÂłnia cudzo³óstwo" (Mk 10, 11-12). KoÂśció³ katolicki, wierny nauce swojego Boskiego zaÂłoÂżyciela, broni i zawsze bĂŞdzie broniÂł zasady nierozerwalnoÂści ma³¿eĂąstwa. Np. w kanonie 1056 Kodeksu Prawa Kanonicznego czytamy: „Istotnymi przymiotami ma³¿eĂąstwa sÂą jednoœÌ i nierozerwalnoœÌ, ktĂłre w ma³¿eĂąstwie chrzeÂścijaĂąskim nabierajÂą szczegĂłlnej mocy z racji sakramentu." Prawo koÂścielne mĂłwi o „istotnych przymiotach ma³¿eĂąstwa" czyli bez nich prawdziwe ma³¿eĂąstwo nie moÂże zaistnieĂŚ. SÂą nimi jednoœÌ, czyli monogamicznoœÌ; jeden mĂŞÂżczyzna z jednÂą kobietÂą oraz nierozerwalnoœÌ, ktĂłra jest zewnĂŞtrzna i wewnĂŞtrzna. WaÂżne ma³¿eĂąstwo sakramentalne nie moÂże byĂŚ rozwiÂązane niejako z zewnÂątrz decyzjÂą wÂładzy Âświeckiej czy religijnej, ani niejako od wewnÂątrz wolÂą jednego lub obydwu ma³¿onkĂłw. Narzeczeni wzajemnie sobie ÂślubujÂą (dlatego caÂła ceremonia nazywa siĂŞ Âślubem lub zaÂślubinami): „miÂłoœÌ, wiernoœÌ i uczciwoœÌ ma³¿eĂąskÂą oraz Âże ciĂŞ nie opuszczĂŞ aÂż do Âśmierci." (ObrzĂŞdy sakramentu ma³¿eĂąstwa). Konsekwentnie kaÂżde zawinione, Âświadome i dobrowolne dziaÂłanie, ktĂłrego celem jest praktyczne zakwestionowanie jednoÂści i nierozerwalnoÂści ma³¿eĂąstwa podobnie jak zaniedbanie dziaÂłaĂą chroniÂących jego nierozerwalnoœÌ i jednoœÌ jest moralnie zÂłe i moÂże byĂŚ nawet grzechem ciĂŞÂżkim. Owszem, w niektĂłrych wypadkach KoÂśció³ pozwala na separacjĂŞ ma³¿onkĂłw. MoÂże byĂŚ ona usprawiedliwiona lub nawet konieczna, czy to ze wzglĂŞdu na dobro samych ma³¿onkĂłw, ich dzieci lub inne wyÂższe dobro. OczywiÂście, tolerowanie separacji, lub nawet formalne pozwolenie na niÂą nie zawiera pozwolenia na zawarcie drugiego zwiÂązku ma³¿eĂąskiego nawet przez stronĂŞ niewinnÂą lub pokrzywdzonÂą zaistnia³¹ sytuacjÂą.
Ma³¿eĂąstwo niewaÂżne By zaistniaÂło waÂżne i sakramentalne ma³¿eĂąstwo, muszÂą zostaĂŚ speÂłnione odpowiednie wymagania przewidziane w prawie koÂścielnym. OprĂłcz samego Âślubu, narzeczeni muszÂą byĂŚ wolni od przeszkody zrywajÂącej, odpowiednio dysponowani psychicznie, duchowo i fizycznie oraz winna byĂŚ zachowana przepisana prawem forma zawarcia ma³¿eĂąstwa. JeÂżeli w momencie wymiany przysiĂŞgi ma³¿eĂąskiej jakiÂś istotny warunek nie zostaÂł zachowany, Âślub byÂł niewaÂżny. Trzeba sobie jednak jasno uÂświadomiĂŚ, Âże póŸniejsze trudnoÂści i kryzysy w ma³¿eĂąstwie, takie jak choroba, nieporozumienia, k³ótnie, czy nawet faktyczny rozkÂład rodziny i poÂżycia ma³¿eĂąskiego nie uniewaÂżniajÂą raz waÂżnie zawartego ma³¿eĂąstwa. ZakÂłada siĂŞ, Âże ma³¿eĂąstwo zawiera siĂŞ bezwarunkowo czyli jak siĂŞ to mĂłw popularnie, „na dobre i na zÂłe." Nawet pary, ktĂłre nie wyznajÂą Wiary katolickiej zakÂładajÂą, Âże ich miÂłoœÌ bĂŞdzie trwaĂŚ, a ich zwiÂązek bĂŞdzie permanentny. Tym bardziej katolicy zawierajÂący ma³¿eĂąstwo katolickie winni mieĂŚ tego ÂświadomoœÌ. Niestety, coraz czĂŞÂściej na skutek odchodzenia ludzi od wary i zaÂłamania siĂŞ chrzeÂścijaĂąskich tradycji oraz ogĂłlnego pomieszania pojĂŞĂŚ na temat ma³¿eĂąstwa i rodziny, zaciera siĂŞ w ÂświadomoÂści wielu ludzi prawdziwy ideaÂł ma³¿eĂąstwa chrzeÂścijaĂąskiego Obecnie na ogó³ zachowuje siĂŞ jeszcze tradycyjne i zewnĂŞtrzne formy zawierania ma³¿eĂąstwa, tj. mÂłoda pani jest ubrana w bia³¹ dÂługÂą sukniĂŞ i welon (symbol jej dziewictwa?), sÂą druhny, duÂżo goÂści, ustrojony koÂśció³, Ave Maria - solo. W wielu wypadkach jednak jest to zewnĂŞtrzna li tylko pompa, puste formy pozbawione g³êbszych treÂści religijnych. Podstawowe warunki do zaistnienia waÂżnego ma³¿eĂąstwa, tak jak je rozumie KoÂśció³ katolicki sÂą ignorowane lub nieznane. W rezultacie mamy nie tylko wiele nieszczĂŞÂśliwych i rozbitych, ale takÂże niewaÂżnie zawartych ma³¿eĂąstw. Dlatego fakt zbyt wczesnego kryzysu w ma³¿eĂąstwie, czy caÂłkowity rozpad danego ma³¿eĂąstwa winny byĂŚ okazjÂą do gruntownego zbadania w Âświetle prawa koÂścielnego, czy dany zwiÂązek rzeczywiÂście byÂł waÂżnie zawarty. Kompetentnym organem do przeprowadzenia takiego badania oraz autorytatywnego orzeczenia w tej sprawie jest sÂąd koÂścielny. Takie sÂądy koÂścielne, inaczej zwane trybunaÂłami sÂą w kaÂżdej niemalÂże diecezji. KtĂłrekolwiek z ma³¿onkĂłw moÂże siĂŞ zwrĂłciĂŚ do wÂłaÂściwego sÂądu koÂścielnego (zwykle za poÂśrednictwem swojego proboszcza) z formalnÂą proÂśbÂą o stwierdzenie niewaÂżnoÂści swojego zwiÂązku, jeÂżeli w sposĂłb uzasadniony Âżywi takie przekonanie. WÂłaÂściwym trybunaÂłem do rozpatrzenia niewaÂżnoÂści danego ma³¿eĂąstwa moÂże byĂŚ (1) trybunaÂł diecezji, w ktĂłrej ma³¿eĂąstwo zostaÂło zawarte; lub teÂż (2) trybunaÂł diecezji, w ktĂłrej mieszka na staÂłe lub tymczasowo strona pozwana; wzglĂŞdnie (3) trybunaÂł diecezji, w ktĂłrym mieszka strona powodowa, ale pod pewnymi warunkami, wreszcie proÂśbĂŞ o stwierdzenie niewaÂżnoÂści ma³¿eĂąstwa moÂżna zÂłoÂżyĂŚ w (4) trybunale diecezji, w ktĂłrej bĂŞdzie siĂŞ zbieraĂŚ wiĂŞkszoœÌ dowodĂłw, teÂż pod pewnymi warunkami. (zobacz kanon 1673 KPK). MoÂżna przewidzieĂŚ, Âże wiĂŞkszoœÌ spraw PolakĂłw mieszkajÂących za granicÂą, ktĂłrzy pozostawili swoich wspó³ma³¿onkĂłw w Polsce, a chcÂą staraĂŚ siĂŞ o orzeczenie niewaÂżnoÂści swojego ma³¿eĂąstwa musi wnieœÌ sprawĂŞ do sÂądu koÂścielnego diecezji, w ktĂłrej ich ma³¿eĂąstwo zostaÂło zawarte lub diecezji w ktĂłrej aktualnie mieszka druga strona. W wypadku, gdy oboje mieszkajÂą za granicÂą i w tej samej diecezji, wtedy sprawĂŞ moÂżna wnieœÌ w miejscu ich zamieszkania. W praktyce ma³¿eĂąstwo raz zawarte jest uwaÂżane za waÂżne niezaleÂżnie czy ma³¿onkowie ÂżyjÂą razem lub osobno, czy wziĂŞli rozwĂłd cywilny i zawarli nastĂŞpny zwiÂązek cywilny z innymi osobami, nawet gdyby taka sytuacja trwaÂła caÂłe lata. NiewaÂżnoœÌ ma³¿eĂąstwa trzeba udowodniĂŚ przed sÂądem koÂścielnym, a obowiÂązek takiego udowodnienia spoczywa na osobie, ktĂłra tÂą waÂżnoœÌ kwestionuje, czyli na stronie powodowej. Osoba, ktĂłra twierdzi, Âże jej ma³¿eĂąstwo byÂło niewaÂżne i wniosÂła sprawĂŞ do sÂądu koÂścielnego musi przedstawiĂŚ odpowiedni materiaÂł dowodowy oraz ÂświadkĂłw, by uwiarygodniĂŚ swojÂą opiniĂŞ. DziaÂła tu bowiem zasada „przywileju" jakim siĂŞ w prawie katolickim cieszy ma³¿eĂąstwo. Kanon 1060 stwierdza: Ma³¿eĂąstwo cieszy siĂŞ przychylnoÂściÂą prawa, dlatego w wÂątpliwoÂści naleÂży uwaÂżaĂŚ je za waÂżne, dopĂłki nie udowodni siĂŞ czegoÂś przeciwnego. Tylko pozytywny wyrok sÂądu koÂścielnego, stwierdzajÂący niewaÂżnoœÌ danego ma³¿eĂąstwa moÂże uspokoiĂŚ danÂą osobĂŞ w sumieniu (na forum wewnĂŞtrznym) i uregulowaĂŚ jej pozycjĂŞ w KoÂściele na forum zewnĂŞtrznym. Innymi sÂłowy, dana osoba moÂże oficjalnie byĂŚ uznana za niezwiÂązanÂą poprzednim wĂŞzÂłem ma³¿eĂąskim i moÂże zawrzeĂŚ nastĂŞpny Âślub w koÂściele, przystĂŞpowaĂŚ do sakramentu pojednania i komunii Âśw. oraz sprawowaĂŚ inne oficjalne funkcje koÂścielne.
Trudne do rozwi¹zania sytuacje Niektórzy katolicy maj¹ œwiadomoœÌ, ¿e ich pierwsze, zawarte w koœciele ma³¿eùstwo by³o wa¿ne, chocia¿ z ró¿nych powodów nie wytrzyma³o próby czasu. By uregulowaÌ sprawy cywilno-prawne postarali siê o rozwód cywilny, ale nie wchodz¹ w nastêpne zwi¹zki, ¿yj¹ samotnie i ewentualnie wychowuj¹ dzieci. Wierni bêd¹cy w takiej sytuacji mog¹ przystêpowaÌ do sakramentów œw. Ta mo¿liwoœÌ koùczy siê w momencie, gdy zwi¹¿¹ siê w inn¹ osob¹ i rozpoczn¹ z ni¹ ¿ycie na sposób ma³¿eùski, niezale¿nie czy zawarli kontrakt cywilny, czy ¿yj¹ w konkubinacie bez dope³nienia jakichkolwiek formalnoœci. Ich drugi zwi¹zek jest nielegalny z punktu widzenia Koœcio³a i moralnie z³y w oczach Bo¿ych. Jest to sytuacja cudzo³óstwa, o której mówi³ Chrystus. W niektórych jednak sytuacjach, osoby ¿yj¹ce w takim zwi¹zku nie mog¹ siê rozejœÌ z aktualnymi partnerami z ró¿nych wa¿nych powodów. Na przyk³ad, ze wzglêdu na wspólne dzieci, które potrzebuj¹ opieki obojga rodziców. Innym powodem mo¿e byÌ: prze¿yte wspólnie d³ugie lata, podesz³y wiek zainteresowanych lub niemo¿liwoœÌ rozejœcia siê z powodu choroby i potrzeby wzajemnej pomocy, wa¿ne wzglêdy maj¹tkowe, itp. cdn.
|
|
« Ostatnia zmiana: Lipiec 05, 2012, 21:22:28 wysłane przez Rafaela »
|
Zapisane
|
|
|
|
Rafaela
Gość
|
 |
« Odpowiedz #209 : Lipiec 05, 2012, 21:24:15 » |
|
Niekiedy jest rzeczÂą niemoÂżliwÂą udowodniĂŚ w sÂądzie koÂścielnym niewaÂżnoœÌ pierwszego ma³¿eĂąstwa pomimo subiektywnego przekonania jednej lub obu stron o jego niewaÂżnoÂści ze wzglĂŞdu na brak ÂświadkĂłw i dowodĂłw. Nie chodzi oczywiÂście o zwykÂłe lenistwo lub opieszaÂłoœÌ stron w wniesieniu swej sprawy przed trybunaÂł koÂścielny. W takich jednak wypadkach „nikt nie jest sĂŞdziÂą we wÂłasnej sprawie" i nie moÂże powoÂływaĂŚ siĂŞ na osÂąd wÂłasnego sumienia, wbrew obiektywnej prawdzie o swoim stanie. Wbrew pozorom, osoby, ktĂłre dziaÂłajÂą na wÂłasnÂą rĂŞkĂŞ robiÂą krzywdĂŞ swojemu Âżyciu duchowemu i spoÂłecznoÂści, w ktĂłrej ÂżyjÂą. Jeszcze bardziej komplikujÂą swoje sumienie przez prĂłbĂŞ przeciwstawienia swojego subiektywnego osÂądu - czĂŞsto zaÂślepionego emocjami - obiektywnym normom moralnym i prawnym. Takie osoby wpadajÂą w moralny relatywizm, zamykajÂą sobie drogĂŞ do prawdziwego nawrĂłcenia, Âżalu za grzechy, przyjĂŞcia BoÂżego przebaczenia, nie widzÂą potrzeby poprawy Âżycia i duchowego wzrostu. SÂą teÂż powodem zgorszenia dla innych. Inni bowiem ludzie, ktĂłrzy ich obserwujÂą mogÂą ulec sugestii, Âże wszystko jest w porzÂądku i czuĂŚ siĂŞ tym samym zachĂŞceni do naÂśladowania ich zÂłego przykÂładu. Do takich odnosi siĂŞ kanon 915 Kodeksu, ktĂłry m. in. mĂłwi, Âże do komunii nie naleÂży dopuÂściĂŚ osoby trwajÂące z uporem w jawnym grzechu ciĂŞÂżkim. Takie osoby nie mogÂą takÂże dostaĂŚ rozgrzeszenia z powodu Âżycia w nieregularnym zwiÂązku ma³¿eĂąskim i w stanie grzechu. Inni natomiast, chociaÂż z biegiem lat odzywa siĂŞ w nich sumienie i nie daje im spokoju, a pragnienie przyjmowania CiaÂła PaĂąskiego ciÂągle w nich wzrasta, sÂą ludÂźmi uczciwymi i nie chcÂą na wÂłasnÂą rĂŞkĂŞ przyjmowaĂŚ komunii Âśw. majÂąc ÂświadomoœÌ, Âże byÂłoby to ÂświĂŞtokractwo i dodawanie grzechu do grzechu. O tych trudnych sprawach mĂłwiÂł PapieÂż Jan PaweÂł II przypominajÂąc wszystkim wiernym niezmienne nauczanie KoÂścioÂła katolickiego. Na przykÂład w Adhortacji Apostolskiej Familiaris Consortio poÂświĂŞconej rodzinie PapieÂż stwierdza m. in: (84) Codzienne doÂświadczenie pokazuje, niestety, Âże ten, kto wnosi sprawĂŞ o rozwĂłd, zamierza wejœÌ w ponowny zwiÂązek, oczywiÂście bez katolickiego Âślubu koÂścielnego. Z uwagi na to, Âże rozwody sÂą plagÂą, ktĂłra na rĂłwni z innymi dotyka w coraz wiĂŞkszym stopniu takÂże Âśrodowiska katolickie, problem ten winien byĂŚ potraktowany jako naglÂący. (...) Niech wiedzÂą duszpasterze, Âże dla miÂłoÂści prawdy majÂą obowiÂązek wÂłaÂściwego rozeznania sytuacji. Zachodzi bowiem ró¿nica pomiĂŞdzy tymi, ktĂłrzy szczerze usiÂłowali ocaliĂŚ pierwsze ma³¿eĂąstwo i zostali caÂłkiem niesprawiedliwie porzuceni, a tymi, ktĂłrzy z wÂłasnej, ciĂŞÂżkiej winy zniszczyli waÂżne kanonicznie ma³¿eĂąstwo. SÂą wreszcie tacy, ktĂłrzy zawarli nowy zwiÂązek ze wzglĂŞdu na wychowanie dzieci, czĂŞsto w sumieniu subiektywnie pewni, Âże poprzednie ma³¿eĂąstwo, zniszczone w sposĂłb nieodwracalny, nigdy nie byÂło waÂżne. PapieÂż nie chce jednak, by ludzie ÂżyjÂący w nieregularnej sytuacji ma³¿eĂąskiej czuli siĂŞ od³¹czeni od KoÂścioÂła, ale by uczestniczyli w jego Âżyciu na ile pozwala im na to ich sytuacja. Ojciec Âśw. zachĂŞca ich do: sÂłuchania SÂłowa BoÂżego, do uczĂŞszczania na MszĂŞ ÂświĂŞtÂą, do wytrwania w modlitwie, do pomnaÂżania dzieÂł miÂłoÂści oraz inicjatyw wspĂłlnoty na rzecz sprawiedliwoÂści, do wychowywania dzieci w wierze chrzeÂścijaĂąskiej, do pielĂŞgnowania ducha i czynĂłw pokutnych, aÂżeby w ten sposĂłb z dnia na dzieĂą wypraszali sobie u Boga ÂłaskĂŞ. Ojciec Âśw. nie popada jednak w faÂłszywe wspó³czucie lub sentymentalizm, nie zamyka oczu na obiektywnÂą prawdĂŞ, ale stwierdza dosadnie: KoÂśció³ jednak na nowo potwierdza swojÂą praktykĂŞ, opartÂą na PiÂśmie ÂŚwiĂŞtym, niedopuszczania do komunii eucharystycznej rozwiedzionych, ktĂłrzy zawarli ponowny zwiÂązek ma³¿eĂąski. Nie mogÂą byĂŚ dopuszczeni do komunii ÂświĂŞtej od chwili, gdy ich stan i sposĂłb Âżycia obiektywnie zaprzeczajÂą tej wiĂŞzi miÂłoÂści miĂŞdzy Chrystusem i KoÂścioÂłem, ktĂłrÂą wyraÂża i urzeczywistnia Eucharystia. Jest poza tym inny szczegĂłlny motyw duszpasterski: dopuszczenie ich do Eucharystii wprowadzaÂłoby wiernych w b³¹d lub powodowaÂłoby zamĂŞt co do nauki KoÂścioÂła o nierozerwalnoÂści ma³¿eĂąstwa. PapieÂż wspomina takÂże o sakramencie pokuty stwierdzajÂąc, Âże moÂże on byĂŚ dostĂŞpny tylko dla tych, ktĂłrzy ÂżaÂłujÂąc, Âże naruszyli znak Przymierza i wiernoÂści Chrystusowi, sÂą szczerze gotowi na takÂą formĂŞ Âżycia, ktĂłra nie stoi w sprzecznoÂści z nierozerwalnoÂściÂą ma³¿eĂąstwa. Przy tej okazji PapieÂż daje praktycznÂą radĂŞ, Âże sakrament pokuty (i konsekwentnie komunia Âśw.) byÂłyby moÂżliwa dla tych, ktĂłrzy szczerze przyrzeknÂą ÂżyĂŚ w peÂłnej wstrzemiĂŞÂźliwoÂści, czyli powstrzymywaĂŚ siĂŞ od aktĂłw, ktĂłre przysÂługujÂą jedynie ma³¿onkom. PapieÂż ma zapewne na myÂśli rozwiÂązanie sprawy przyjmowania sakramentĂłw pojednania i komunii Âśw. wy³¹cznie na forum wewnĂŞtrznym. Jest to rozwiÂązanie doœÌ ryzykowne i dlatego obwarowane warunkami, ktĂłre muszÂą byĂŚ speÂłnione, by nie doszÂło do jeszcze wiĂŞkszego pomieszania pojĂŞĂŚ, naduÂżyĂŚ i zgorszenia. Zagadnienie dopuszczenia wiernych, ktĂłrzy ÂżyjÂą w nielegalnych zwiÂązkach, do przyjmowania sakramentĂłw Âśw. wy³¹cznie na forum wewnĂŞtrznym zostaÂło podjĂŞte przez KongregacjĂŞ Doktryny Wiary w LiÂście do BiskupĂłw z dnia 14 wrzeÂśnia 1994 roku. NawiÂązujÂąc do nauczania PapieÂża dotyczÂącego katolikĂłw rozwiedzionych i ÂżyjÂących w nowych cywilnych zwiÂązkach, ktĂłrzy jednak postanowiÂą ÂżyĂŚ w peÂłnej wstrzemiĂŞÂźliwoÂści, czyli powstrzymywaĂŚ siĂŞ od aktĂłw, ktĂłre przysÂługujÂą jedynie ma³¿onkom. Kongregacja dodaje: W takich wypadkach mogÂą oni przyjmowaĂŚ komuniĂŞ Âśw. pod warunkiem, Âże uniknÂą spowodowania zgorszenia. Zgorszenie, o ktĂłrym tu mowa to czyn zewnĂŞtrzny, ktĂłry daje innym zÂły przykÂład, deformuje sumienia innych, nawet gdy nie wywoÂłuje juÂż „zdziwienia". Zgorszenie moÂże zostaĂŚ spowodowane nawet niechcÂąco. JeÂżeli np. dana para szczerze postanowi ÂżyĂŚ, jak „brat i siostra", pĂłjdzie do spowiedzi, dostanie rozgrzeszenie i nagle zacznie chodziĂŚ do komunii Âśw. - ciÂągle mieszkajÂąc pod jednym dachem - ich krewni i znajomi nie wiedzÂąc o tym odniosÂą faÂłszywe wraÂżenie odnoÂśnie zakazu przyjmowania Eucharystii w stanie grzechu ciĂŞÂżkiego oraz odnoÂśnie nierozerwalnoÂści ma³¿eĂąstwa. NiektĂłrzy w swojej naiwnoÂści, bĂŞdÂą sadziĂŚ, Âże nauka KoÂścioÂła w tym punkcie zmieniÂła siĂŞ po soborze i obecnie moÂżna przystĂŞpowaĂŚ do sakramentĂłw w stanie grzechu ciĂŞÂżkiego. Kilka uwag praktycznych. Po pierwsze, jak unikn¹Ì spowodowania zgorszenia? JeÂżeli ktoÂś ÂżyjÂący w nielegalnym ma³¿eĂąstwie nie moÂże siĂŞ rozejœÌ ze swoim partnerem z bardzo waÂżnych wzglĂŞdĂłw, ale oboje przyrzeknÂą ÂżyĂŚ jak „brat i siostra", przystÂąpi do spowiedzi Âśw. i otrzyma rozgrzeszenia, niech przyjmuje komuniĂŞ Âśw. w koÂściele gdzie jest nieznany. Uniknie siĂŞ w ten sposĂłb niebezpieczeĂąstwa zgorszenia. Gdy pomimo tej ostroÂżnoÂści znajomi lub krewni dowiedzÂą siĂŞ o tym, niech stara siĂŞ im wyjaÂśniĂŚ na czym caÂła rzecz polega. W razie gdy przeszkoda pierwszego waÂżnego ma³¿eĂąstwa przestanie istnieĂŚ (Âśmierci pierwszego ma³¿onka lub uzyskane orzeczenia niewaÂżnoÂści z sÂądu koÂścielnego), trzeba jak najszybciej wzi¹Ì Âślub w cichej i prostej ceremonii w swojej parafii. Nie powinno siĂŞ iœÌ do spowiedzi, kiedy jest dÂługa kolejka i nie ma czasu na szersze wyjaÂśnienie sprawy i jej rozpatrzenie przez spowiednika. Gdy sÂądzisz, Âże dany spowiednik ciĂŞ nie zrozumiaÂł skontaktuj siĂŞ z innym. Nigdy jednak nie rozstrzygaj sprawy sam. Trzeba zawsze pamiĂŞtaĂŚ, Âże przystĂŞpowanie do sakramentĂłw w takiej sytuacji jest rozwiÂązaniem wyjÂątkowym na forum tylko wewnĂŞtrznym i nie moÂże podwaÂżaĂŚ samej obiektywnej zasady, ktĂłra mĂłwi, Âże ludzie rozwiedzeni, ktĂłrzy weszli w staÂłe zwiÂązki po raz wtĂłry i nadal ÂżyjÂą w relacjach seksualnych nie powinni przyjmowaĂŚ sakramentĂłw Âśw. oraz peÂłniĂŚ pewnych publicznych funkcji koÂścielnych. Trzeba siĂŞ jednak broniĂŚ przed zredukowaniem praktyk religijnych do kwestii przyjmowania komunii Âśw. To, Âże ktoÂś nie moÂże przyjmowaĂŚ komunii Âśw. nie zwalnia go od obowiÂązku uczestniczenia we Mszy Âśw. niedzielnej, czytania i rozwaÂżania SÂłowa BoÂżego, ani od codziennej modlitwy i zachowywania innych przykazaĂą Boskich i koÂścielnych, wychowania dzieci w wierze katolickiej itd. PraktykujÂąc naszÂą WiarĂŞ na co dzieĂą, staniemy siĂŞ coraz bardziej dojrzali religijnie i gotowi na przyjĂŞcie Âłaski prawdziwej poprawy. ks. dr JĂłzef MusioÂł SDS http://www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=1029
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Rafaela
Gość
|
 |
« Odpowiedz #210 : Październik 26, 2012, 15:43:47 » |
|
Gazeta Wyborcza / Teksty Krzysztof Luft o ojcu Rydzyku: Parodia kapÂłaĂąstwa WiĂŞcej... http://wyborcza.pl/1,76842,12668735,Krzysztof_Luft_o_ojcu_Rydzyku__Parodia_kaplanstwa.html#ixzz2APrmlNWvTrzeba byĂŚ wyjÂątkowo podÂłym i maÂłym czÂłowiekiem, Âżeby publicznie atakowaĂŚ prawie 90-letniego i niezwykle zasÂłuÂżonego, takÂże dla KoÂścioÂła, starszego pana w zwiÂązku z dziaÂłalnoÂściÂą jego syna - mĂłwi Krzysztof Luft z KRRiT o Tadeuszu Rydzyku W ubiegÂłym tygodniu w „Naszym Dzienniku” dyrektor Radia Maryja napisaÂł: „ZwrĂłciÂłbym siĂŞ do tatusia pana Lufta. MoÂże przemĂłwi do syna”. „Rozumiem, Âże pan Luft, ktĂłry jest w Krajowej Radzie, jest dorosÂły, ale dowiedziaÂłem siĂŞ, Âże tata uczy w seminarium archidiecezjalnym medycyny pastoralnej. ProszĂŞ zwrĂłciĂŚ siĂŞ do syna i powiedzieĂŚ: »Synu, co wyprawiasz? «". O. Rydzyk ma pretensje do KRRiT, Âże nie przyznaÂła Telewizji Trwam miejsca na multipleksie”. rozmowa z Krzysztofem Luftem, z KRRiT http://wyborcza.pl/1,76842,12668735,Krzysztof_Luft_o_ojcu_Rydzyku__Parodia_kaplanstwa.htmlKatarzyna WiÂśniewska: O. Rydzyk "zlustrowaÂł" pana po rodzinie. Co pan na to? Krzysztof Luft: Istotnie, mĂłj ojciec, profesor reumatologii, przez 55 lat wykÂładaÂł medycynĂŞ pastoralnÂą [zagadnienia lekarskie waÂżne dla dziaÂłalnoÂści ksiĂŞÂży] w wyÂższym seminarium w Warszawie. Jest autorem jedynego w Polsce podrĂŞcznika z tej dziedziny. WiĂŞkszoœÌ ksiĂŞÂży w archidiecezji warszawskiej byÂła sÂłuchaczami tych wykÂładĂłw. Za tĂŞ dziaÂłalnoœÌ zostaÂł nagrodzony przez papieÂża Jana PawÂła II wysokim odznaczeniem Pro Ecclesia et Pontifice. Trzeba byĂŚ wyjÂątkowo podÂłym i maÂłym czÂłowiekiem, Âżeby publicznie atakowaĂŚ prawie 90-letniego i niezwykle zasÂłuÂżonego, takÂże dla KoÂścioÂła, starszego pana w zwiÂązku z dziaÂłalnoÂściÂą paĂąstwowÂą jego syna. Co prawda w Polsce pojawiÂło siĂŞ w ostatnich latach juÂż kilku "lustratorĂłw rodzinnych" cynicznie atakujÂących w ten sposĂłb przeciwnikĂłw, ale chyba po raz pierwszy robi to ksiÂądz i to w imiĂŞ krzyÂża i KoÂścioÂła katolickiego. To jakaÂś ponura parodia kapÂłaĂąstwa i katolicyzmu. ÂŻaden biskup nie zareagowaÂł, nie skrytykowaÂł o. Rydzyka. Podobnie byÂło wczeÂśniej. - Wiem, Âże biskupi sÂą w ocenie takich sytuacji podzieleni. Ale dziwi mnie, Âże Episkopat jako caÂłoœÌ oficjalnie legitymizuje, wspiera, a tym samym bierze odpowiedzialnoœÌ za dziaÂłalnoœÌ, ktĂłra KoÂśció³ polski kompromituje.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
PrzebiÂśnieg
Gość
|
 |
« Odpowiedz #211 : Październik 28, 2012, 10:39:12 » |
|
amin odwrotnie przeczytany to dopiero dziwny zbieg okolicznoÂści - nima.  ciekawym kogo lub czego nima  to pa 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
songo1970
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 22
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 4934
KIN 213
Zobacz profil
|
 |
« Odpowiedz #212 : Październik 28, 2012, 10:43:38 » |
|
@PrzebiÂśnieg coÂś mi przypomniaÂł, ale jaja, ale skandal, takie rzeczy tylko w KRK  " Dzieje grzechu. Historia sprawy abpa PaetzaWÂłodzimierz Bogaczyk, Dariusz Jaworski 2009-06-24, ostatnia aktualizacja 2009-06-24 20:49:45.0 Sobotnia "Rzeczpospolita" ujawniÂła skandal, ktĂłry wstrzÂąsn¹³ KoÂścioÂłem i ca³¹ PolskÂą - arcybiskup poznaĂąski Juliusz Paetz molestowaÂł seksualnie klerykĂłw i ksiĂŞÂży. DotarliÂśmy do nowych dokumentĂłw, rozmawialiÂśmy z kolejnymi Âświadkami. OpowiadajÂą rzeczy wstrzÂąsajÂące (ArtykuÂł archiwalny z 25.02.2002r.) Rzeczpospolita" napisaÂła o przypadkach dwuznacznych pocaÂłunkĂłw i uÂściskĂłw, ktĂłrych dopuszczaÂł siĂŞ arcybiskup wobec powierzonych jego pieczy ksiĂŞÂży i klerykĂłw. OpisaÂła dziaÂłania osĂłb Âświeckich i duchownych, ktĂłre od dÂłuÂższego czasu interweniowaÂły u samego arcybiskupa i wÂładz koÂścielnych, takÂże w Watykanie. Informatorzy "Rzeczpospolitej" chcieli pozostaĂŚ anonimowi. TakÂże rozmĂłwcy "Gazety" nie ujawniajÂą nazwisk. - ProszĂŞ zrozumieĂŚ. My jesteÂśmy "mundurowi" - tÂłumaczÂą. - ObowiÂązuje nas posÂłuszeĂąstwo wobec przeÂłoÂżonych, a ci ka¿¹ milczeĂŚ. Molestowanie wedÂług schematu - Arcybiskup molestowaÂł wedÂług schematu. JeÂśli kleryk wpadÂł mu w oko, to staraÂł siĂŞ z nim umĂłwiĂŚ w cztery oczy. PytaÂł, czy kleryk nie ma jakiÂś problemĂłw w seminarium, dawaÂł numer komĂłrki i prosiÂł o telefon. ProponowaÂł przejÂście na "ty" - opowiada jeden z ksiĂŞÂży. Inny ksiÂądz: - Czasem wzywaÂł do siebie. NiektĂłrym obiecywaÂł stypendium w Rzymie, innym wsparcie na studiach w Poznaniu. Potem byÂło obejmowanie. Na poczÂątek takie, ktĂłrego nie moÂżna jednoznacznie uznaĂŚ za niewÂłaÂściwe. JeÂśli nie byÂło stanowczego protestu, rĂŞce arcybiskupa zaczynaÂły kr¹¿yĂŚ w okolicach poÂśladkĂłw i genitaliĂłw kleryka. JeÂśli protest byÂł, od razu mĂłwiÂł, Âże to tylko lingua del corpo [po wÂłosku - mowa ciaÂła]. CzĂŞsto dodawaÂł, Âże "nasz Pan jest miÂłosierny". KsiÂądz z kurii: - Wiem, Âże niektĂłrym klerykom arcybiskup dawaÂł w prezencie czerwone majtki z napisem ROMA. I mĂłwiÂł, Âże to trzeba czytaĂŚ od tyÂłu. PytaÂł: "Czy umiesz tak czytaĂŚ?". Pracownik kurii: - Od poczÂątku byÂło dla mnie dziwne, Âże za poprzedniego biskupa Jerzego Stroby w paÂłacu mieszkaÂły rĂłwnieÂż siostry elÂżbietanki i kapelan. A nowy metropolita wolaÂł, Âżeby nikogo nie byÂło. MÂłody ksiÂądz: - Gdy jeszcze byÂłem klerykiem, arcybiskup wezwaÂł mnie i zaproponowaÂł pomoc w rozpoczĂŞciu rĂłwnolegÂłych studiĂłw na Akademii Sztuk PiĂŞknych. WiedziaÂł, Âże malujĂŞ. PowiedziaÂłem, Âże tamte studia mnie nie interesujÂą. ProsiÂł, Âżebym siĂŞ zastanowiÂł, a na poÂżegnanie obj¹³ mnie i pocaÂłowaÂł w taki sposĂłb, Âże odruchowo go odepchn¹³em. Chyba doœÌ zdecydowanie, bo nigdy wiĂŞcej to siĂŞ nie zdarzyÂło. Inny z molestowanych ksiĂŞÂży: - ProszĂŞ zrozumieĂŚ, nie mogĂŞ o tym mĂłwiĂŚ gÂłoÂśno. W koĂącu jestem ksiĂŞdzem i skÂładaÂłem Âślub posÂłuszeĂąstwa mojemu biskupowi. JeÂśli biskup powie, Âże mam siĂŞ spakowaĂŚ i wyjechaĂŚ na misjĂŞ na drugi koniec Âświata, zrobiĂŞ to. JuÂż w ÂŁomÂży - Plotki o prĂłbach wykorzystywania klerykĂłw docieraÂły do Poznania juÂż wtedy, gdy Paetz byÂł ordynariuszem diecezji ÂłomÂżyĂąskiej [w latach 1983-96 - red.]. PonoĂŚ w ÂŁomÂży byÂła nawet jakaÂś watykaĂąska komisja, ale nie znam wynikĂłw jej prac. Wiem jedno: biskup Paetz nie zostaÂł zdymisjonowany, lecz trafiÂł do Poznania - mĂłwi ksiÂądz z kurii. "Gazeta" dotarÂła do kr¹¿¹cych po Poznaniu kserokopii dokumentĂłw zamieszczonych w kanadyjskim czasopiÂśmie "Reflex" (poÂświĂŞconym imigracji). Wynika z nich, Âże na poczÂątku lat 90. staraÂł siĂŞ o azyl w Kanadzie byÂły kleryk z Polski. ArgumentowaÂł, Âże w 1986 roku byÂł jako student seminarium molestowany przez swego biskupa. Wszystkie nazwiska w artykule zostaÂły wykropkowane, ale liczba kropek odpowiada liczbie liter nazwiska "Juliusz Paetz", a kropki w nazwie miejscowoÂści, gdzie mieÂściÂło siĂŞ seminarium, pasujÂą do sÂłowa "ÂŁomÂża", gdzie Juliusz Paetz byÂł wtedy biskupem. Ponadto dokument mĂłwi o biskupie, Âże pracowaÂł on wczeÂśniej jako praÂłat antykamery w Watykanie, ktĂłry przygotowywaÂł prywatne audiencje u kolejnych papieÂży - PawÂła VI, Jana PawÂła I i Jana PawÂła II. JedynÂą osobÂą, ktĂłra byÂła szefem antykamery u tych trzech papieÂży, jest abp Paetz. Kleryk zeznaÂł teÂż, Âże o sprawie powiadomiÂł pewnego zakonnika. UdaÂło nam siĂŞ ustaliĂŚ, kim jest ten czÂłowiek, i porozmawiaĂŚ z nim. - To prawda. OpiekowaÂłem siĂŞ tym mÂłodym czÂłowiekiem, dopĂłki nie wyjechaÂł z Polski. Znam wiĂŞcej przypadkĂłw wykorzystywania klerykĂłw przez abp. Paetza. Sprawa ciÂągnie siĂŞ od lat. NiektĂłrzy wolÂą, Âżeby o tym gÂłoÂśno nie mĂłwiĂŚ, bo to zmartwi Ojca ÂŚwiĂŞtego. A moÂże on powinien siĂŞ tym martwiĂŚ? MoÂże tak byÂłoby lepiej? - zastanawia siĂŞ zakonnik. Pierwsza interwencja Podobnych przypadkĂłw byÂło na tyle duÂżo, Âże w grudniu 1999 r. rektor poznaĂąskiego seminarium ksiÂądz Tomasz Karkosz decyduje siĂŞ na rozmowĂŞ z arcybiskupem. W lutym 2000 r. u abp. Paetza interweniuje prof. Maciej Giertych, genetyk z PAN, znany dziaÂłacz katolicki. Rezultatu nie ma. Kilku poznaĂąskich duchownych postanawia zatem powiadomiĂŚ StolicĂŞ ApostolskÂą. Listy o sprawie otrzymujÂą osoby wysoko postawione w watykaĂąskiej hierarchii: ks. biskup StanisÂław Dziwisz (sekretarz papieski), kardynaÂł Joseph Ratzinger (prefekt Kongregacji Nauki Wiary), wywodzÂący siĂŞ z Poznania kardynaÂł Zenon Grocholewski (prefekt Kongregacji Wychowania Katolickiego) i sekretarz stanu kardynaÂł Angelo Sodano. Ten ostatni informuje nuncjusza apostolskiego w Polsce ks. arcybiskupa JĂłzefa Kowalczyka. Nuncjusz ¿¹da pisemnych oÂświadczeĂą molestowanych. W maju 2001 r. do nuncjatury trafiajÂą cztery podpisane Âświadectwa ksiĂŞÂży i klerykĂłw. Ale nuncjatura milczy. List piĂŞciu W tej sytuacji 10 wrzeÂśnia powstaje kolejny list do polskich biskupĂłw-delegatĂłw Episkopatu Polski na ubiegÂłorocznÂą sesjĂŞ synodu w Rzymie poÂświĂŞconÂą biskupiej posÂłudze: "Prosimy o podniesienie podczas obrad kwestii moÂżliwoÂści obrony KoÂścioÂła lokalnego przed niemoralnymi, b³êdnymi lub szkodliwymi dziaÂłaniami miejscowego biskupa. OÂśmielamy siĂŞ o to prosiĂŚ w zwiÂązku z sytuacjÂą, ktĂłrej od pewnego czasu doÂświadczamy w archidiecezji poznaĂąskiej. Chodzi o dziaÂłania KsiĂŞdza Arcybiskupa Juliusza Paetza, ktĂłre przez osoby bezpoÂśrednio nimi dotkniĂŞte (w tym przez klerykĂłw arcybiskupiego seminarium w Poznaniu) odbierane sÂą jako homoseksualne". List podpisujÂą: dziekan WydziaÂłu Teologicznego UAM ks. prof. Tomasz WĂŞcÂławski, rektor seminarium ks. Tadeusz Karkosz, redaktor naczelny tygodnika "Przewodnik Katolicki" ks. Jacek StĂŞpczak, proboszcz ks. Marcin WĂŞcÂławski i prezes OgĂłlnopolskiego Porozumienia RuchĂłw Obrony ÂŻycia PaweÂł Wosicki. Sygnatariusze martwiÂą siĂŞ, Âże sprawa moÂże zostaĂŚ upubliczniona: "ObawiajÂąc siĂŞ wielkiej szkody dla KoÂścioÂła, od blisko dwu lat staraliÂśmy siĂŞ zapobiec niebezpieczeĂąstwu, takÂże zwracajÂąc siĂŞ z udokumentowanymi informacjami do Stolicy Apostolskiej. Czujemy siĂŞ jednakÂże pozostawieni samym sobie i bezsilni". Arcybiskupi Tadeusz Grocholewski, JĂłzef Michalik, Henryk MuszyĂąski i biskup Antoni Dydycz nie poruszajÂą tematu podczas synodu. PiĂŞciu potĂŞpionych KopiĂŞ "listu piĂŞciu" otrzymuje nuncjusz Kowalczyk, ktĂłry przekazuje jÂą... abp. Paetzowi. Ten udziela proboszczowi WĂŞcÂławskiemu nagany kanonicznej. Ks. WĂŞcÂławski odwoÂłuje siĂŞ, ale kara zostaje podtrzymana przez kardynaÂła Darisa Castrillona Hoyosa, prefekta watykaĂąskiej Kongregacji DuchowieĂąstwa. DotarliÂśmy do notatki z poznaĂąskiej kurii streszczajÂącej stanowisko abp. Kowalczyka: "Ks. Nuncjusz ocenia pismo negatywnie. Autorzy twierdzÂą, Âże zÂłoÂżyli udokumentowane informacje do Stolicy Apostolskiej. Skoro tak, to tu ich rola siĂŞ koĂączy. Autorzy pisma argumentujÂą, Âże kierujÂą siĂŞ dobrem KoÂścioÂła. Wydaje siĂŞ, Âże obranie takiego sposobu >>obrony KoÂścioÂła<< bardzo mu szkodzi. Autorzy listu obdarzeni zaufaniem Arcybiskupa speÂłniajÂą wysokie funkcje w archidiecezji. Rodzi siĂŞ pytanie: czy w tej sytuacji mogÂą je nadal speÂłniaĂŚ?". Sprawa coraz bardziej znana Sprawa zaczyna byĂŚ jednak znana coraz wiĂŞkszej liczbie osĂłb, takÂże Âświeckich katolikĂłw. Opowiada przewodniczÂący "SolidarnoÂści" w poznaĂąskich ZakÂładach Hipolita Cegielskiego Marek Lenartowski. - Wiele osĂłb pytaÂło mnie, co sÂądziĂŚ o postĂŞpowaniu arcybiskupa. Na poczÂątku mĂłwiÂłem, Âżeby zapytali swoich proboszczĂłw. A potem sam poszedÂłem porozmawiaĂŚ z bp. pomocniczym Markiem JĂŞdraszewskim. ProszĂŞ wybaczyĂŚ, ale traktujĂŞ tĂŞ rozmowĂŞ jak objĂŞtÂą tajemnicÂą podobnÂą do tajemnicy spowiedzi. Praktyki arcybiskupa dotknĂŞÂły teÂż studentĂłw archeologii pracujÂących w ostatnich latach przy wykopaliskach na Ostrowie Tumskim [gdzie w Poznaniu znajduje siĂŞ katedra i kuria biskupia - red.]. - Arcybiskup zupeÂłnie nie potrafiÂł siĂŞ opanowaĂŚ. WchodziÂł do wykopĂłw, obÂłapiaÂł co Âładniejszych studentĂłw, aÂż dr Andrzej Sikorski z Instytutu Archeologii UAM zacz¹³ chodziĂŚ za nim krok w krok - opowiada jeden z ksiĂŞÂży. Sikorski: - Nie bĂŞdĂŞ rozmawiaÂł. Wiem jedno: KoÂśció³ jest instytucjÂą, ktĂłra przetrwaÂła 2000 lat i z tÂą sprawÂą teÂż sobie poradzi. Inny ksiÂądz: - Podczas oficjalnej kolacji w naszej parafii arcybiskup w ogĂłle nie byÂł zainteresowany rozmowÂą. CaÂły czas patrzyÂł na dwĂłch wysokich kelnerĂłw. PytaÂł, czy majÂą rodziny, a jednego zÂłapaÂł za ucho, w ktĂłrym ten miaÂł kolczyk. - Arcybiskup jest osobÂą chorÂą. To seksoholik o orientacji homoseksualnej. Wiem, Âże jednego kleryka zapytaÂł, dlaczego do niego nie przychodzi, podczas mszy, ktĂłrÂą odprawiaÂł - opowiada inny duchowny. Kolejny ksiÂądz wzdycha: - Coraz wiĂŞcej ludzi o tym wiedziaÂło. I co ja miaÂłem powiedzieĂŚ matce chÂłopaka, ktĂłra pÂłakaÂła, Âże jej syn tak czĂŞsto jeÂździ do katedry, gdy arcybiskup odprawia mszĂŞ... Opinia o arcybiskupie dotyka caÂły poznaĂąski KoÂśció³. - Bp pomocniczy ZdzisÂław Fortuniak ÂświĂŞciÂł jeden z budynkĂłw w Poznaniu. Z tÂłumu ktoÂś krzykn¹³: "PedaÂł, pedaÂł" - opowiada ksiÂądz z kurii. - Gdy jakiÂś kapÂłan wracaÂł z zagranicznego stypendium zaÂłatwionego przez kuriĂŞ, wielu patrzyÂło na niego jak na ofiarĂŞ arcybiskupa - mĂłwiÂą duchowni. OÂświadczenie w obronie arcybiskupa "Rzeczpospolita" opisaÂła, jak w paÂździerniku arcybiskup zwoÂłaÂł dziekanĂłw, czyli proboszczĂłw reprezentujÂących kuriĂŞ w dziesiĂŞciu parafiach. PoprosiÂł o modlitwĂŞ w intencji jednoÂści wszystkich ksiĂŞÂży diecezji ze swoim biskupem i wyszedÂł. Zostali biskupi pomocniczy, ktĂłrzy powiedzieli, Âże dziekani powinni podpisaĂŚ oÂświadczenie. Uczestnicy spotkania przekazali nam jego kopiĂŞ: "Od pewnego czasu rozpowszechnia siĂŞ w ró¿nych Âśrodowiskach naszej archidiecezji zniesÂławiajÂące opinie o naszym Pasterzu, Arcybiskupie Juliuszu. (...) Zdajemy sobie sprawĂŞ, Âże niektĂłrzy mogÂą ulec tej wielce szkodliwej propagandzie, ktĂłra godzi w dobro KoÂścioÂła poznaĂąskiego. Dlatego my, biskupi pomocniczy i dziekani - jako najbliÂżsi wspó³pracownicy KsiĂŞdza Arcybiskupa Juliusza - pragniemy wyraziĂŚ sÂłowa zaufania, solidarnoÂści i g³êbokiego oddania dla naszego Pasterza, ktĂłry z caÂłym zaangaÂżowaniem i poÂświĂŞceniem sÂłuÂży Ludowi BoÂżemu, czego owoce sÂą dla wszystkich dostrzegalne". Nie byÂło dyskusji, tylko jeden z proboszczĂłw zapytaÂł: "Czy my to musimy podpisaĂŚ?". - OdpowiedÂź brzmiaÂła: "Tak". JeÂśli ktoÂś nie byÂł przekonany, bp JĂŞdraszewski mĂłwiÂł: "Podpisz dla dobra KoÂścioÂła" - opowiada jeden z uczestnikĂłw spotkania. Inny uczestnik: - To byÂło Âłamanie sumieĂą. - Biskupi pomocniczy zawiedli nas. MieliÂśmy nadziejĂŞ, Âże powiedzÂą arcybiskupowi o naszych prawdziwych poglÂądach, ale tak siĂŞ nie staÂło - mĂłwi ksiÂądz z kurii. OÂświadczenie miaÂło zostaĂŚ odczytane we wszystkich koÂścioÂłach diecezji. Zamiast tego jego kopia zostaje wysÂłana do Watykanu. Na wiadomoœÌ o tym czterech dziekanĂłw podaje siĂŞ do dymisji. Jeden z nich, ks. Roman Grocholski z dekanatu boreckiego, pisze do arcybiskupa Paetza: "Moje sumienie juÂż wtedy podpowiadaÂło mi, Âżeby tego dokumentu nie podpisywaĂŚ, teraz mam jeszcze wiĂŞksze wÂątpliwoÂści. ProszĂŞ przyj¹Ì mojÂą rezygnacjĂŞ z funkcji dziekana, co, jak mam nadziejĂŞ, choĂŚ czĂŞÂściowo uspokoi moje wnĂŞtrze. Od tamtego dnia nie mogĂŞ spokojnie spaĂŚ, widzÂąc, Âże postÂąpiÂłem lekkomyÂślnie i wbrew sumieniu". "Rzeczpospolita" ujawniÂła, Âże abp Paetz za¿¹daÂł publikacji oÂświadczenia w podlegÂłym mu "Przewodniku Katolickim". Redaktor naczelny ks. Jacek StĂŞpczak, sygnatariusz listu do synodu biskupĂłw, odmawia. Wtedy metropolita odwoÂłuje go z funkcji i zakazuje pracy duszpasterskiej w diecezji. W styczniu ksiÂądz StĂŞpczak zostaje misjonarzem w Zambii. TreœÌ oÂświadczenia poznajÂą poznaĂąscy klerycy, odczytuje im je podczas mszy ÂświĂŞtej bp Fortuniak. - Podczas Âśw. eucharystii, a przecieÂż klerycy wiedzieli, jaka jest prawda! - oburza siĂŞ jeden z duchownych. - Nie muszĂŞ mĂłwiĂŚ, jak wpÂłynĂŞÂło to na pracĂŞ w seminarium. Bunt wikariusza Jak dowiaduje siĂŞ "Gazeta", nim doszÂło do spotkania z dziekanami, cytowane wyÂżej oÂświadczenie w obronie arcybiskupa miaÂła podpisaĂŚ oÂśmioosobowa rada biskupia, czyli biskupi pomocniczy (ZdzisÂław Fortuniak, Marek JĂŞdraszewski i Grzegorz Balcerek), oraz piĂŞciu wikariuszy biskupich. Jeden z nich, wikariusz ds. katechizacji ks. Romuald Niparko, odmawia i skÂłada rezygnacjĂŞ. Pisze do arcybiskupa: "Przez dÂługi czas [tĂŞ sprawĂŞ] pokrywaÂło gÂłuche milczenie majÂące sprawiĂŚ wraÂżenie, jakoby siĂŞ nic nie staÂło. Reakcje w formie pisemnych oÂświadczeĂą, ktĂłre pochodzÂą od wspó³pracownikĂłw Waszej Ekscelencji, noszÂą niestety znamiona klasycznej manipulacji. Tymczasem istnieje przeÂświadczenie, Âże mamy tu do czynienia z nagannÂą rzeczywistoÂściÂą (...). Porusza to g³êboko Âśrodowisko seminaryjne, szerokie krĂŞgi duchownych i Âświeckich archidiecezjan, a takÂże wiele osĂłb spoza archidiecezji". PapieÂż wysyÂła komisjĂŞ Nie wiadomo, jak dalej potoczyÂłaby siĂŞ sprawa, gdyby nie interwencja kogoÂś, kogo "Rzeczpospolita" nazywa "waÂżnÂą osobÂą z Krakowa" - wielo- letniego przyjaciela Ojca ÂŚwiĂŞtego. OsobiÂście dociera on do PapieÂża. Jan PaweÂł II reaguje natychmiast. Do Poznania przybywa dwĂłch jego osobistych wysÂłannikĂłw. - W dwuosobowej komisji byÂł ksiÂądz Antoni Stankiewicz, ktĂłry od 20 lat pracuje w Rocie Rzymskiej. MĂłwiÂł, Âże do tej pory nie spotkaÂł siĂŞ z sytuacjÂą, by PapieÂż sam wysyÂłaÂł swoich przedstawicieli z pominiĂŞciem wÂłaÂściwych dla takich spraw instytucji watykaĂąskich - opowiada nam jeden z ksiĂŞÂży. Komisja przesÂłuchuje kilkadziesiÂąt osĂłb, wiĂŞkszoœÌ potwierdza zarzuty. Z informacji "Gazety" wynika, Âże nie-ktĂłrzy z przesÂłuchanych mĂłwiÂą o podobnych zachowaniach przynajmniej jeszcze jednej osoby z najbliÂższego otoczenia arcybiskupa. Na poczÂątku lutego arcybiskup wyjeÂżdÂża do Watykanu. Poruszone Âśrodowisko ma nadziejĂŞ, Âże to koniec jego pracy w diecezji. Tymczasem metropolita, po tygodniu, wraca do Poznania. Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.pl - http://wyborcza.pl/0,0.html © Agora SA" PS. ROMA- wspak znaczy AMOR
|
|
« Ostatnia zmiana: Październik 28, 2012, 10:44:11 wysłane przez songo1970 »
|
Zapisane
|
"Pustka to mniej ni¿ nic, a jednak to coœ wiêcej ni¿ wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstaj¹ wszystkie mo¿liwoœci. To jest Absolutna ŒwiadomoœÌ; coœ o wiele wiêcej ni¿ nawet Uniwersalna Inteligencja."
|
|
|
PrzebiÂśnieg
Gość
|
 |
« Odpowiedz #213 : Październik 28, 2012, 19:19:35 » |
|
Podobno wracajÂąc ÂśpiewaÂł : ,,Polacy nic siĂŞ nie staÂło..."  to pa 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
PrzebiÂśnieg
Gość
|
 |
« Odpowiedz #214 : Listopad 19, 2012, 06:25:47 » |
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #215 : Listopad 19, 2012, 09:05:54 » |
|
pintapalec 18 listopada 2012 16:56 (@pintapalec
UWAGA!!! SEKTA!!!\
UWAGA!!! SEKTA!!! Na terenie naszego kraju dzia³a groŸna organizacja podszywaj¹ca siê pod dzia³alnoœÌ religijn¹. Sekta ingeruje w ¿ycie rodzin, wykorzystuje finansowo swoje ofiary, a nawet manipuluje ¿yciem ca³ego kraju poprzez wp³ywanie na stanowienie prawa. Organizacja ta jest potê¿nym miêdzynarodowym koncernem œwiadcz¹cym us³ugi religijne i ma wielk¹ sieÌ oœrodków na wszystkich kontynentach. Przeczytaj poni¿sze punkty, które charakteryzuj¹ dzia³alnoœÌ najwiêkszej sekty. I Ty na pewno musia³eœ siê z ni¹ zetkn¹Ì! 1. Struktura w³adzy w sekcie jest niedemokratyczna. Z jej struktur hierarchicznych wykluczone s¹ wszystkie kobiety oraz ¿onaci mê¿czyŸ- ni. Na ¿ycie sekty wp³yw maj¹ jedynie specjalnie dobrani i przeszkoleni nie¿onaci mê¿czyŸni, którzy œlubuj¹ swoim zwierzchnikom œlepe pos³uszeùstwo. G³ówny przywódca sekty, jej dyktator, który ka¿e uwa¿aÌ siê za nieomylnego, zarz¹dza niepoliczonymi bogactwami i mieszka w luksusowym pa³acu na po³udniu Europy. 2. Ludzie uzale¿nieni od sekty, zwani tak¿e wiernymi, nie maj¹ ¿adnego wp³ywu na wa¿ne decyzje swojej organizacji. Nawet na zarz¹dzanie pieniêdzmi sekty, które pos³usznie jej przekazuj¹. 3. Mimo ¿e mê¿czyŸni kieruj¹cy sekt¹ s³yn¹ z rozwi¹z³ego trybu ¿ycia, od pozosta³ych cz³onków organizacji ¿¹daj¹ przestrzegania bardzo rygorystycznych zasad. Zabraniaj¹ u¿ywaÌ œrodków antykoncepcyjnych, potêpiaj¹ seks pozama³¿eù- ski, zabraniaj¹ rozwodów i powtórnych ma³¿eùstw. Wszystkim, którzy nie akceptuj¹ tych zasad, sekta grozi wiecznym potêpieniem i ju¿ tu na ziemi piêtnuje ich oraz uprzykrza ¿ycie. 4. Wœród mê¿czyzn kieruj¹cych sekt¹ na wszelkich szczeblach jej struktury wystêpuje zadziwiaj¹co czêsto sk³onnoœÌ do wykorzystywania seksualnego dzieci. Sekta wymyœli³a sprawny system chronienia przestêpców seksualnych w swoich szeregach. Przenosi ich z jednej placówki na inn¹, a gdy trzeba, ukrywa ich tak¿e w odleg³ych krajach. 5. Sekta zmusza swoich cz³onków do regularnego samooskar¿ania siê przed duchownymi. W placówkach sekty ustawione s¹ specjalne meble, w których przeprowadza siê rozmowy na temat intymnych spraw ludzi uzale¿nionych od wp³ywów sekty. Ta poni¿aj¹ca i uw³aczaj¹ca ludzkiej godnoœci praktyka pomaga sekcie manipulowaÌ swoimi ofiarami i trzymaÌ je w ci¹g³ym poczuciu winy. 6. GroŸna organizacja, o której mowa, bardzo lubi ingerowaÌ w ¿ycie polityczne. Poprzez us³u¿nych polityków próbuje stanowiÌ takie zasady ¿ycia w kraju (w Polsce i gdzie indziej), aby by³y zgodne z wierzeniami sekty. Obecnie na przyk³ad sekta prowadzi wielk¹ kampaniê, aby zdelegalizowaÌ zap³odnienie in vitro w Polsce. 7. W Polsce sekta dysponuje ogromnymi wp³ywami w mediach publicznych, posiada swoje stacje telewizyjne, radiowe oraz czasopisma. Jedna z tych stacji, szczególnie popularna, s³ynie z wy³udzania pieniêdzy od starszych kobiet. Dyrektor stacji jest uwik³any w ró¿ne podejrzane interesy, które nigdy nie zosta³y wyjaœnione ani os¹dzone. Strach przed sekt¹ parali¿uje nawet wymiar sprawiedliwoœci. 8. W naszym kraju sekta wraz z w³adzami paùstwowymi stworzy³a specjaln¹ strukturê, która pomaga jej przejmowaÌ nieruchomoœci s³u¿¹ce dot¹d ca³emu spo³eczeùstwu. Od decyzji struktury nie ma odwo³ania, a przejmuje ona od paùstwa maj¹tek wielomiliardowej wartoœci. 9. Sekta twierdzi, ¿e dzia³a jakoby z nakazu i upowa¿nienia Boga. Ma nawet specjaln¹ ksiêgê, o której mówi, ¿e jest natchnionym S³owem Boga. Jednak zasady i obyczaje panuj¹ce w sekcie niewiele maj¹ wspólnego z treœci¹ tej ksiêgi. Wszyscy, którzy próbuj¹ zwróciÌ na to uwagê, s¹ nazywani heretykami, uciszani lub wyrzucani z sekty, a kiedyœ, gdy organizacja mia³a wp³ywy polityczne wiêksze ni¿ obecnie, byli tak¿e masowo mordowani (paleni na stosach) i torturowani. 10. Aby odwróciÌ uwagê od swojej zbrodniczej przesz³oœci, sekta sama lubi siê przedstawiaÌ jako ofiara spisków i przeœladowaù. Tymczasem prawda jest taka, ¿e kiedy tylko mia³a okazjê, to sama przeœladowa³a tych, których uzna³a za swoich wrogów: uczonych, wolnomyœlicieli, kobiety. Te ostatnie mordowa³a masowo jako rzekome czarownice. W pierwszej po³owie XX wieku sekta wspó³pracowa³a niemal w ca³ej Europie z faszystami. Do dziœ wspiera chêtnie dyktatury, tak¿e bardzo krwawe, o ile ma z tego jakieœ korzyœci.http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/654722,abp-dziega---cynik-i-szantazysta.htmlKiara 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
songo1970
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 22
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 4934
KIN 213
Zobacz profil
|
 |
« Odpowiedz #216 : Listopad 19, 2012, 09:14:12 » |
|
..tak siĂŞ zastanawiam, chyba "Cobra" gdzieÂś pisaÂł/a,- Âże banksterzy wydajÂą dziennie ~5 mld $ dla utrzymania iluzji swojego systemu bankowego na Âświecie jako jeszcze speÂłniajÂącego swoje funkcje,- w tym kontekÂście ciekawe ile moÂże wydawaĂŚ w/w sekta na utrzymanie swojego juÂż marnego wizerunku?
|
|
« Ostatnia zmiana: Listopad 19, 2012, 09:19:34 wysłane przez songo1970 »
|
Zapisane
|
"Pustka to mniej ni¿ nic, a jednak to coœ wiêcej ni¿ wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstaj¹ wszystkie mo¿liwoœci. To jest Absolutna ŒwiadomoœÌ; coœ o wiele wiêcej ni¿ nawet Uniwersalna Inteligencja."
|
|
|
PrzebiÂśnieg
Gość
|
 |
« Odpowiedz #217 : Listopad 19, 2012, 12:15:13 » |
|
Dodam do tego co piszecie szacowni, Âże no tak sekta caÂły czas zmienia swoje oblicze  Ile wydaje ano ,,pokaÂźne sumki", ktĂłre jej czÂłonkowie wpÂłacajÂą  to pa 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
blueray21
 Skryba, jakich maÂło
Punkty Forum (pf): 32
Offline
Wiadomości: 1696
Zobacz profil
|
 |
« Odpowiedz #218 : Listopad 19, 2012, 12:18:09 » |
|
Songo, nic nie wydaje, bo pobiera od cz³onków i bilans nie mo¿e wyjœÌ na zero, zawsze musi coœ zostaÌ, w dowolnej formie.
|
|
|
Zapisane
|
Wiedza ochrania, ignorancja zagraÂża.
|
|
|
songo1970
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 22
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 4934
KIN 213
Zobacz profil
|
 |
« Odpowiedz #219 : Listopad 19, 2012, 12:22:23 » |
|
Songo, nic nie wydaje, bo pobiera od cz³onków i bilans nie mo¿e wyjœÌ na zero, zawsze musi coœ zostaÌ, w dowolnej formie.
to jasne jak sÂłoĂące, ale "PR"- to podstawa funkcjonowania dzisiaj kaÂżdej "firmy",- nawet tak starej 
|
|
« Ostatnia zmiana: Listopad 19, 2012, 12:22:45 wysłane przez songo1970 »
|
Zapisane
|
"Pustka to mniej ni¿ nic, a jednak to coœ wiêcej ni¿ wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstaj¹ wszystkie mo¿liwoœci. To jest Absolutna ŒwiadomoœÌ; coœ o wiele wiêcej ni¿ nawet Uniwersalna Inteligencja."
|
|
|
|