Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #25 : Sierpień 30, 2011, 15:43:34 » |
|
Napiszê , bo to ciekawy temat , tylko ciutkê póŸniej. Kiara 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #26 : Sierpień 30, 2011, 17:02:34 » |
|
nie jestem pewien, ale chyba A. Einstein powiedziaÂł kiedyÂś,- "Âże jeÂżeli BĂłg istnieje- to na pewno posiada komputer analogowy"  za pomocÂą ktĂłrego czeka na rozwiÂązanie rĂłwnania - ot i nasz "bÂąbelek" czasoprzestrzenny = WszechÂświat=komputer analogowy ( wg Wolframa ) StwĂłrca to taki BĂłg jeszcze bez wiernych To bardzo inspirujÂące stwierdzenie.  Przy czym wierni sÂą tu mniejszym problemem, niÂż poÂśrednicy 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
songo1970
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 22
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 4934
KIN 213
Zobacz profil
|
 |
« Odpowiedz #27 : Sierpień 30, 2011, 17:18:02 » |
|
nie jestem pewien, ale chyba A. Einstein powiedziaÂł kiedyÂś,- "Âże jeÂżeli BĂłg istnieje- to na pewno posiada komputer analogowy"  za pomocÂą ktĂłrego czeka na rozwiÂązanie rĂłwnania - ot i nasz "bÂąbelek" czasoprzestrzenny = WszechÂświat=komputer analogowy ( wg Wolframa ) tak moÂże byĂŚ w istocie..  StwĂłrca to taki BĂłg jeszcze bez wiernych To bardzo inspirujÂące stwierdzenie.  Przy czym wierni sÂą tu mniejszym problemem, niÂż poÂśrednicy  no wÂłaÂśnie- poÂśrednicy, to ci wierni ktĂłrzy udajÂą przed resztÂą, Âże wiedzÂą co i jak 
|
|
|
Zapisane
|
"Pustka to mniej ni¿ nic, a jednak to coœ wiêcej ni¿ wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstaj¹ wszystkie mo¿liwoœci. To jest Absolutna ŒwiadomoœÌ; coœ o wiele wiêcej ni¿ nawet Uniwersalna Inteligencja."
|
|
|
PHIRIOORI
Gość
|
 |
« Odpowiedz #28 : Sierpień 30, 2011, 18:22:59 » |
|
swojÂą drogÂą to np. katolicyzm jest kompletnie spartaczony pod tym wzglĂŞdem. Dobrze zaprojekowana religia nie daje siĂŞ tak Âłatwo wyczaiĂŚ pod kÂątem niekonsekwencji, sprzecznoÂści, itp. AÂż dziw bierze, Âże tylu siĂŞ zÂłapaÂło.
jak widaÌ tandeta tez mia³a swojego klienta. monopol jest gorszy od konkurencji, monopol nie aktywizuje rozwoju rynku i ma nisk¹ jakoœÌ us³ug tylko prawdziwa konkurencja powoduje pe³ny rozwój i ci¹g³e "iœcie" do przodu Czyli zupe³nie nieop³acalne z ka¿dego punktu widzenia. Sk¹d indad: Mon-O-pol ..to Pole iEdn-O-Rodne. Przyzwyczajeni bylismy krêciÌ siê w œwiecie Di-Polarnym. istnieje te¿ Bez-PolarnoœÌ. Najpierw nale¿y doprecyzowaÌ, jakie przedsiêwziêcie i do kogo kierujesz pytanie. Kiedy w Naturze powsta³ Tonna³ozono trochê Ech na tego tona. ..do tych ech.  Nieno, do kazdego kto móg³by sprawiÌ, ¿e mglista wizja, która mog³aby spowodowÌ, ze rêka mi zadr¿y - ukonkretni siê wiarygodnie, albo jesli nie moze (jak dot¹d) - rozplynie siê w nicoœci tak, ze rêka mi nie zadr¿y. Ale Wolfram nie bra³ pod uwagê innych wszechœwiatów. I s³usznie. Bo to zasiewanie w¹tpliwosci i niespójnosci na poziomie analfabetyzmu (niekonsystencji jezykowo-pojêciowej). Wszech-Œwiat - to z definicji = Wszystkoœc, wykluczaj¹ca alternatywne "wszystkosci" - dobrze jest znaÌ jêzyk w którym sie cz³owiek komunikuje i o niego dbaÌ.Jak to siê ma do koncepcji jednego boga ? Jeœli przyj¹Ì ,¿e bóg jest wszechœwiatem z tak¹ a nie inn¹ fizyk¹, to sam fakt tego, ¿e mo¿emy ( teoretycznie ) u¿ywaÌ komputerów kwantowych dopuszcza mo¿liwoœÌ istnienia innych bogów-wszechœwiatów. Skoro "Wszech" - to nie z okreœlon¹ fizyk¹ -a z ka¿d¹ mo¿liwa. Wiêc proponowa³bym do tej teorii u¿ywaÌ okreslenia "œwiaty" - bo sie Wam w pojêciowniku burdel robi. (ci¹g³e zapisywanie analogowego Ÿród³a nie jest mo¿liwe, gdy¿ zapis taki zaj¹³by nieskoùczenie wiele miejsca na noœniku danych). Im czêœciej pobrana zostanie próbka dŸwiêku (im wy¿sza bêdzie czêstotliwoœÌ próbkowania), tym dŸwiêk zostanie wierniej zreprodukowany w postaci cyfrowej. Por. ADC, cyfrowa jakoœÌ, rozdzielczoœÌ sygna³u Kiedyœ uku³em pojêcie "rozdzielczoœÌ percepcyjna" ..która jest wspó³zalezna z rozwojem funkcji rozró¿niaj¹cej œwiadomoœci. Jes to niezmiernie istotne w rozumieniu praktycznych aspektów mechaniki wzglêdnoœci , czasu i przestrzeni. Oraz mechaniki szczelin do Pozaprzestrzeni. Za bardzo przywi¹zujesz siê do dat , projekcja jakaœ. Skad ten pomys³? A zasiêgi sa faktem. I nie sposób ich nie uwzglêdniaÌ. wa¿niejsze s¹ ustawienia planet. W moim swiecie sa one w mojej gestii. Superpozycja.
|
|
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 20, 2011, 18:01:11 wysłane przez PHIRIOORI »
|
Zapisane
|
|
|
|
Enigma
Gość
|
 |
« Odpowiedz #29 : Sierpień 30, 2011, 22:06:14 » |
|
Oj dzieci, dzieci... chrzanicie jakby wokó³ ma³o by³o ogólnego chrzanu. Pewnie zaraz us³yszê ¿e 'boga nie ma bo to tylko otumaniaj¹ca religia-opium dla mas' Jesteœcie w b³êdzie i taplacie sie w nim jak we mgle, przerzucaj¹c w piaskownicy z babki na babkê. bawcie sie wiec tak dalej, tylko niech ktoœ odpowie mi na jedno proste pytanie: kto, lub co napêdza ow¹ 'pr¹dnice', kto t³oczy w œwiat energie która nas otacza, vel kto lub co t³oczy tê energie wewn¹trz nas, daj¹c ¿ycie i œwiadomoœÌ... i dalej kto lub co o¿ywia przyrodê i zarazem jest sercem ka¿dego torusa, stanowi¹c jego wszystko-skupiaj¹ce w sobie centrum? To ¿e nie znacie swego Boga, nie znaczy ¿e istnienie to mog³oby zaistnieÌ po za jego wp³ywem - czy wyra¿am sie jasno? W jaki sposó wyobra¿acie sobie istnienie - po za ¿yciem? S³ucham, mo¿e ktoœ mi odpowie... prosze: sk¹d sie bierze ¿ycie?! M¹drujecie tu jakby ka¿de z was zjad³o doktorat z ezoteryki, wiec mo¿e odpowie mi ktoœ na to najbanalniejsze w œwiecie pytanie. A jak jest jeden to od razu wiadomo kogo czciÌ, wiadomo komu sk³adaÌ ofiary, itp.
Energetycznie korzystniejsza jest koncepcja monoteizmu od politeizmu. Skupiona energia posiada o wiele wiêksz¹ moc od takiej samej energii rozproszonej na wiele bogów. I myli sie tu zasadnicz¹ kwestie jaka by³o ustanowienie na ziemi króla-syna-boga. A dok³adniej, potomka wybranego klanu, który mia³ obj¹Ì swoj¹ w³adz¹ innych pobratymców. Dlaczego taka idea zosta³a ustanowiona, Phriori musia³byœ sie zag³êbiÌ w Bhagavatam, gdzie jest piêkne wyjaœnienie takiego postepowania. Opisane jest w przypowieœci w której najlepszy z ludzi rz¹dzi paùstwem-krain¹. Pomna¿a jego dobrobyt i sprawia ¿e mieszkaùcy ¿yj¹ w pokoju. Kiedy osi¹ga odpowiedni wiek, porzuca swoje dobra, w³adzê i udaje sie na odosobnienie aby medytowaÌ. I co sie dzieje? Kiedy porzuca schronienie, ludzie którzy dotychczas go kochali i darzyli szacunkiem - zaczynaj¹ go nienawidzieÌ i przeganiaÌ. Powodem tego zachowania jest zwyk³a zazdroœÌ. Poniewa¿ potomek bogów, roztacza wokó³ siebie blask - jest osob¹ niezwyk³ej budowy, przyciaga wiec uwage kobiet. Poni¿any i przeganiany pokrywa swoje cia³o kurzem i b³otem aby ludzie zostawili go w spokoju, ale to na nic sie nie zdaje. Ludzie nie rozpoznaj¹ w nim swojego by³ego króla, czuj¹ tylko instynktownie ¿e gdyby zechcia³ móg³by decydowaÌ o ich istnieniu. Wiec przeœladuj¹ go niczym zwierze, a¿ udrêczony unicestwia w ogniu swoje cia³o. Tak, ta krótka przypowieœÌ wiele mówi o istotach ludzkich. Od zwyczajnego 'nie znoszê lepszych od siebie' do 'nie ma Boga i nikt mn¹ nie bêdzie rz¹dzi³' - resztê prosze sobie doœpiewaÌ.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
between
Gość
|
 |
« Odpowiedz #30 : Sierpień 30, 2011, 22:09:56 » |
|
swojÂą drogÂą to np. katolicyzm jest kompletnie spartaczony pod tym wzglĂŞdem. Dobrze zaprojekowana religia nie daje siĂŞ tak Âłatwo wyczaiĂŚ pod kÂątem niekonsekwencji, sprzecznoÂści, itp. AÂż dziw bierze, Âże tylu siĂŞ zÂłapaÂło.
jak widaÌ tandeta tez mia³a swojego klienta. Ano. Rezonans. Siê nie ma czemu dziwiÌ.  Ci¹gle zapominam. Ka¿dy s¹dzi wg siebie.  Nieno, do kazdego kto móg³by sprawiÌ, ¿e mglista wizja, która mog³aby spowodowÌ, ze rêka mi zadr¿y - ukonkretni siê wiarygodnie, albo jesli nie moze (jak dot¹d) - rozplynie siê w nicoœci tak, ze rêka mi nie zadr¿y. Trzymasz palec na cynglu (tzn. spuœcie) bazooki wycelowanej w Echnatona? I siê zastanawiasz co jest lepsze - monoteizm czy politeizm? Siê mi zdaje, ¿e: Politeizm jest korzystniejszy dla ludzi. Sk³ania ku poszerzaniu horyzontów. Cywilizacje politeistyczne zasz³y dalej w rozwoju. Monoteizm jest lepszy dla tych, którzy skupion¹ energiê chc¹ wykorzystaÌ destrukcyjnie. Wprowadzenie monotezimu cofnê³o ludzkoœÌ o tysi¹ce lat. Bo skupiona energia zniszczy³a cywilizacje politeistyczne. Ale pewnie zaraz znajdzie siê ktoœ kto udowodni odwrotn¹ tezê  Zak³adam mgliœcie jednak, ¿e celujesz w Echnatona. Jesteœ pewien, ¿e jak go zdematerializujesz to monoteizm "tylnym wejœciem" nie zostanie jednak wprowadzony? Echnaton by³ tylko fizyczn¹ manifestacj¹ potrzeby, która zaistnia³a. Podobnie jak Hitler czy ktokolwiek w tym stylu. Rezonans. A je¿eli monoteizm nie zostanie wprowadzony - jesteœ w stanie przewidzieÌ wszystkie skutki na teraz? Mi to obojêtne, ale niektórzy mog¹ siê poczuÌ z lekka niekomfortowo. Widzia³eœ kiedyœ jak wygl¹da marionetka, której odciêto niteczki? Daj znaÌ jak ju¿ podejmiesz decyzjê. I czy faktycznie zerkasz przez muszkê i szczerbinkê. pozdro ps. (ci¹g³e zapisywanie analogowego Ÿród³a nie jest mo¿liwe, gdy¿ zapis taki zaj¹³by nieskoùczenie wiele miejsca na noœniku danych). Im czêœciej pobrana zostanie próbka dŸwiêku (im wy¿sza bêdzie czêstotliwoœÌ próbkowania), tym dŸwiêk zostanie wierniej zreprodukowany w postaci cyfrowej.
Zapominacie WaszmoÂściowie, Âże elektron posiada okreÂślony Âładunek i chcÂąc nie chcÂąc nawet analogowy gramofon jest w istocie cyfrowy tyle, Âże ziarno kwantyzacji jest tak maÂłe, Âże siĂŞ nam wydaje, Âże go nie ma.
|
|
« Ostatnia zmiana: Sierpień 30, 2011, 22:28:03 wysłane przez between »
|
Zapisane
|
|
|
|
songo1970
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 22
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 4934
KIN 213
Zobacz profil
|
 |
« Odpowiedz #31 : Sierpień 31, 2011, 08:53:42 » |
|
Zapominacie WaszmoÂściowie, Âże elektron posiada okreÂślony Âładunek i chcÂąc nie chcÂąc nawet analogowy gramofon jest w istocie cyfrowy tyle, Âże ziarno kwantyzacji jest tak maÂłe, Âże siĂŞ nam wydaje, Âże go nie ma.
coÂś w tym jest, bowiem teoria superskalarnoÂści mĂłwi,- Âże w kaÂżdym ziarenku piasku mieÂści caÂły wszechÂświat. a wracajÂąc do analogu i cyfry- nasze moÂżliwoÂści tworzenia iluzji/symulacji komp. w maji- sÂą takie jak ograniczenia kwantyzacji dÂźwiĂŞku 
|
|
|
Zapisane
|
"Pustka to mniej ni¿ nic, a jednak to coœ wiêcej ni¿ wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstaj¹ wszystkie mo¿liwoœci. To jest Absolutna ŒwiadomoœÌ; coœ o wiele wiêcej ni¿ nawet Uniwersalna Inteligencja."
|
|
|
PHIRIOORI
Gość
|
 |
« Odpowiedz #32 : Sierpień 31, 2011, 10:53:44 » |
|
chc¹c nie chc¹c nawet analogowy gramofon jest w istocie cyfrowy tyle, ¿e ziarno kwantyzacji jest tak ma³e, ¿e siê nam wydaje, ¿e go nie ma.  thats it! I siê zastanawiasz co jest lepsze - monoteizm czy politeizm? Nie zupe³nie nie. Temat ten swój fina³(z³oty wniosek) znalaz³ w obrazie relacji miedzy œwiadomoœci¹ indywidual a zbiorow¹. W rozwoju zawsze jest krok w nieznane. Polibogowie byliby g³upcami wybieraj¹c wspólne rzucenie siê w przepaœÌ. Dlatego na u¿ytek okreslonych akcji.. wybierali jednego. Zalete tego wyboru doceniano, gdy nie wraca³ ¿ywy. Jednak gdy wraca³ - by³ dysponentem i monopolist¹ czegos wyj¹tkowego.. potem musia³ to rozdzieliÌ To wahad³o. Synteza - analiza. Trzymasz palec na cynglu (tzn. spuœcie) bazooki wycelowanej w Echnatona? Nie. To kapiszon.  Nie sztuka zabiÌ boga z bazooki - ale kapiszonem to ju¿ coœ.  Zak³adam mgliœcie jednak, ¿e celujesz w Echnatona. mgliœcie mozna tak to widzieÌ. Ju¿ strzeli³em. Aktualnie natomiast rozwazam czy s¹ jakieœ extra motywacje by z³apac kule w locie. I czy faktycznie zerkasz przez muszkê i szczerbinkê. Wiesz.. po takim strzale, raz jeden pasa¿er jednego samolotu ze zdziwieniem stwierdzi³, ¿e trafi³ w siebie. On akurat celowal we mnie - ale mia³ 'magiczn¹' szczerbinkê  albo czasoprzestrzeù a¿ tak siê wyg³a. Widzia³eœ kiedyœ jak wygl¹da marionetka, której odciêto niteczki? nie rusza siê. Jak flak le¿y. Daj znaÌ jak ju¿ podejmiesz decyzjê. Podj¹³em j¹ jakiœ czas temu. nieunikniona rzeka zdarzeù. Wówczas skonfigurowa³em nieco automatyki.. œluzy, przepusty, stopnie wodne, samowyzwalacze.. i taakietam ró¿ne atrakcje labiryntu.
|
|
« Ostatnia zmiana: Sierpień 31, 2011, 10:57:22 wysłane przez PHIRIOORI »
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #33 : Sierpień 31, 2011, 12:24:55 » |
|
@ Enigma
kto lub co t³oczy tê energie wewn¹trz nas, daj¹c ¿ycie i œwiadomoœÌ...
Wed³ug mnie to siê w tym zdaniu zapêtli³aœ tak jak z tymi bogami. Wewn¹trz nas daje ¿ycie sama ŒwiadomoœÌ. Daje sam¹ siebie. Co wiêcej, ona jest nami. Jest mn¹ i Tob¹ i jest te¿ PHIRIOORI . To ŒwiadomoœÌ, która "Aktualnie rozwaza czy s¹ jakieœ extra motywacje by z³apac kule w locie. ", aby NIE trafiÌ sam¹ w siebie." W istocie ŒwiadomoœÌ wykona³a ju¿ ka¿d¹ decyzjê jakiœ czas temu. nieunikniona rzeka zdarzeù. w której wszystko siê w³aœnie realizuje zarówno w przesz³oœci/teraŸniejszoœci/przysz³oœci, poza czasem ,w wielu œwiatach z których ka¿dy, niczym maszyna Wolframa, to program do wykonywania obliczeù, konkretnych zadaù u¿yczaj¹c swojej mocy obliczeniowej innym œwiatom, wieloœwiatom. ŒwiadomoœÌ jest tym wszystkim - ka¿dym z aktorów, re¿yserem, scen¹, a nawet projektorem . Jest Bogiem i bogami jednoczeœnie. Tym co t³oczy energiê i j¹ otrzymuje w nieskoùczonych uk³adach po "skonfigurowaniu nieco automatyki.. œluz, przepustów, stopni wodnych, samowyzwalaczy.. i taakich tam ró¿nych atrakcji labiryntu. "
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
between
Gość
|
 |
« Odpowiedz #34 : Sierpień 31, 2011, 14:41:04 » |
|
chc¹c nie chc¹c nawet analogowy gramofon jest w istocie cyfrowy tyle, ¿e ziarno kwantyzacji jest tak ma³e, ¿e siê nam wydaje, ¿e go nie ma.  thats it! WeŸmy sobie taki sobie przypadek, ¿e œpiewamy do mikrofonu. (drzemy siê niemi³osiernie) Taki przeciêtny sygna³ z mikrofonu dynamicznego ma oko³o 2.5mV. (wartoœci skutecznej) Zak³adaj¹c jego opornoœÌ wewnêtrzn¹ na poziomie 200Ohm, daje nam to jakiœ œredni pr¹d 2.5mV/200=0.0125mA pr¹du. Czyli ³adniej zapisane 12.5uA Powiedzmy, ¿e ryczymy do mikrofonu przez 1 sekundê co daje ³adunek 12.5uC. Bior¹c pod uwagê, ¿e ³adunek elektronu to jakieœ 1.62*10^-19 To w czasie naszych wrzasków przep³ynie oko³o 12.5*10^-6/1.62*10^-19 =oko³o 77 160 493 827 160 elektronów ¯eby by³o jaœniej - przep³ynie jakaœ ca³kowita liczba elektronów. Nie mo¿e byÌ pó³ elektronu w przewodzie. Liczba bêdzie ca³kowita st¹d dysponuj¹c przetwornikiem licz¹cym ka¿dy elektron mo¿na by zrobiÌ "idealne" odwzorowanie. To tak na marginesie rozwa¿aù analogowo-cyfrowych. Zak³adam mgliœcie jednak, ¿e celujesz w Echnatona. mgliœcie mozna tak to widzieÌ. Ju¿ strzeli³em. Aktualnie natomiast rozwazam czy s¹ jakieœ extra motywacje by z³apac kule w locie. A czy nie bedzie tak, ¿e jak nie z³apiesz, to bêd¹ "le¿eli jak flak". Coœ mi podpowiada, ¿e niez³apanie kuli spowoduje przeciêcie linek podtrzymuj¹cych to i owo. Daj znaÌ jak ju¿ podejmiesz decyzjê. Podj¹³em j¹ jakiœ czas temu. nieunikniona rzeka zdarzeù. Wówczas skonfigurowa³em nieco automatyki.. œluzy, przepusty, stopnie wodne, samowyzwalacze.. i taakietam ró¿ne atrakcje labiryntu. No tak, wspomina³eœ w innym poœcie ¿e siê trudnisz wymian¹ softwaru i wywalaniem starego, niepotrzebnego kodu tutaj. Niech siê dzieje co ma siê dziaÌ. Jak update to update. Nie ma zmi³uj. pozdro
|
|
« Ostatnia zmiana: Sierpień 31, 2011, 14:44:08 wysłane przez between »
|
Zapisane
|
|
|
|
PHIRIOORI
Gość
|
 |
« Odpowiedz #35 : Sierpień 31, 2011, 19:27:03 » |
|
Nie moÂże byĂŚ pó³ elektronu w przewodzie. Liczba bĂŞdzie caÂłkowita stÂąd dysponujÂąc przetwornikiem liczÂącym kaÂżdy elektron moÂżna by zrobiĂŚ "idealne" odwzorowanie. tzn. RĂłwne analogowemu. Ale niekoniecznie idealne = toÂżsame z emitowanym DÂŹWIĂKIEM. Nie wiem, czy PEÂŁNA informacja niematerialna dÂźwieku zawiera siĂŞ w liczbie elektronĂłw. Podejrzewam,Âże nie. To ÂŚwiadomoœÌ, ktĂłra "Aktualnie rozwaza czy sÂą jakieÂś extra motywacje by zÂłapac kule w locie. ", aby NIE trafiĂŚ samÂą w siebie." A czy nie bedzie tak, Âże jak nie zÂłapiesz, to bĂŞdÂą "leÂżeli jak flak". CoÂś mi podpowiada, Âże niezÂłapanie kuli spowoduje przeciĂŞcie linek podtrzymujÂących to i owo. PrzeciĂŞcie pewnych linek - to zaburzenie pozornej(sztucznej) rĂłwnowagi. Efektem.. GwaÂłtowne naddatki i niedobory energii w ró¿nych miejscach. WĂłwczas istota.. jeÂśli reprezentuje poziom rozwoju okreÂślony precyzyjnie przez skalary PLANETARNE ZIEMI odnajduje impulesm WEWNĂTRZNYM wÂłaÂściwe nowe linki nowej struktury, w ktĂłrej jej naddatki i niedobory energii SAMOBALANSUJÂĄ SIĂ. istoty NIE respektujace tych wymogĂłw skalarnych (warunkĂłw brzegowych) odnajdujÂą strukturĂŞ, ktĂłra jeszcze bardziej akceleruje naddatki w megaNaddatki - a niedobory w mega Niedobory aÂż do implozji/explozji* ...co powoduje zamkniecie procesu jej istnienia na ZIEMI w CHWILĂ. ..a potem stosownie do rozwoju - transport w komplecie lub czĂŞÂściach na inne planety. *) (nie myliĂŚ z explozjÂą ciaÂła fizycznego) implozja/explozja jest dwojakiego rodzaju: Albo do progu transportu, albo.. w przypadku przekroczenia skalarĂłw WszechÂświata - do progu O-statecznego unicestwienia: ostateczny demontaÂż Duszy lub CiaÂła lub obojga. (co dzieje siĂŞ na Nigdy Niewidzialnym Niefizycznym specjalnym pojeÂździe dyskoidalnym) ..oczywiÂście energia/materia rozpadu jest transformowana na substancje dla nowych kreacji. To ÂŚwiadomoœÌ, ktĂłra "Aktualnie rozwaza czy sÂą jakieÂś extra motywacje by zÂłapac kule w locie. ", aby NIE trafiĂŚ samÂą w siebie." Rozwazanie - to identyfikacja toÂżsamoÂści w strukturach rezonansowych.
|
|
« Ostatnia zmiana: Sierpień 31, 2011, 19:37:55 wysłane przez PHIRIOORI »
|
Zapisane
|
|
|
|
Enigma
Gość
|
 |
« Odpowiedz #36 : Sierpień 31, 2011, 21:57:09 » |
|
WiĂŞcej chrzanu...! Baa, chciaÂłam napisaĂŚ: WIĂCEJ KREMU!!  Tak zawoÂłaÂł Napoleon do swojego nadwornego kucharza, kiedy ten w przerwie miedzy planowaniem jednej zwyciĂŞskie kampanii a drugiej, podaÂł mu na talerzyku maÂłe ciasteczko. NastĂŞpnie rzuciÂł owym ciastkiem z talerzem w kucharza, aby nie przyniĂłsÂł mu po raz kolejny takowego bubla. Bo przecieÂż ciastko zwane na czeœÌ wodza NapoleonkÂą musi mieĂŚ w sobie tyle kremu, aby postaĂŚ ktĂłrÂą reprezentuje, okryÂła sie wiecznÂą chwa³¹  Kiedys zdumiaÂł mnie ten fragment jednego filmu, ale dziÂś rozumiem Âże w kwestiach zasadniczych nie naleÂży godziĂŚ sie na kompromis.  Âładnie tu sobie fizykujecie na ró¿ne tematy, ale na moje proste pytanie: skÂąd sie bierze Âżycie nikt nie odpowiedziaÂł. Szkoda, bo skoro tacy jesteÂście mÂądrzy, to czuje pewien zawĂłd. Zadedykuje, wiec fraszkĂŞ Kochanowskiego ' Na matematyka' ZiemiĂŞ pomierzyÂł i g³êbokie morze, Wie, jako wstajÂą i zachodzÂą zorze; Wiatrom rozumie, praktykuje komu, A sam nie widzi, Âże ma kurwĂŞ w domu.  Ah, Pfiriori zapomniaÂłam ostatnio dopisaĂŚ Âże historycy przypisujÂą przybycie monoteizmu do Egiptu wraz z ÂżonÂą Ehnatona, niezwykÂłej urody Nefertiti. Podejrzewa sie Âże pochodziÂła ona z ktĂłregoÂś z pustynnych plemnion, byĂŚ moÂże od IzraelitĂłw. Bo do rzeczywistego monoteizmu dochodzi sie w odosobnieniu i indywidualnie. W systemie paĂąstwowym nie sprawdziÂł sie, gdyÂż po ograniczeniu wÂładzy kapÂłanĂłw, zabrakÂło jednego z trybĂłw napĂŞdzajÂących koniunkture. SkÂładane ofiary bogom, dostarczaÂły wpÂływĂłw kapÂłaĂąstwu, oraz zajĂŞcia i motywacji obywatelom. Po wprowadzeniu monoteizmu, paĂąstwo Echnatona omal nie zawaliÂło sie. ÂŚmierĂŚ jego cĂłrek odebrano jako kare niezadowolonych bogĂłw. Miasto Amarna pokryÂł piach, a jego syn mÂłodo koronowany Tutenchamon, zgin¹³ w wieku lat 18 (?) prawdopodobnie zamordowany. Monoteizm jako religia paĂąstwowa, okazaÂł sie pomyÂłkÂą i to powaÂżnÂą. Samo wyznanie wiary IzraelitĂłw, tez nie byÂło zresztÂą Âłatwe. Na czele plemiona staÂł prorok wizjoner, a plemie miaÂło charakter koczowniczy. Problemy rozpoczeÂły sie kiedy lud zapragn¹³ mieĂŚ krĂłla. Pomimo ostrzeÂżeĂą, Âże Âżycie pod jarzmem jego wÂładzy bedzie naznaczone cierpieniem, ludzie wybrali wÂłaÂśnie taki sobie los. Ks Samuela 8.1111 MĂłwiÂł: «Oto jest prawo krĂłla majÂącego nad wami panowaĂŚ: SynĂłw waszych bĂŞdzie on braÂł do swego rydwanu i swych koni, aby biegali przed jego rydwanem. 12 I uczyni ich tysiÂącznikami, piĂŞĂŚdziesiÂątnikami, robotnikami na roli swojej i Âżniwiarzami. PrzygotowywaĂŚ teÂż bĂŞdÂą broĂą wojennÂą i zaprzĂŞgi do rydwanĂłw. 13 CĂłrki wasze zabierze do przyrzÂądzania wonnoÂści oraz na kucharki i piekarki. 14 Zabierze rĂłwnieÂż najlepsze wasze ziemie uprawne, winnice i sady oliwkowe, a podaruje je swoim sÂługom. 15 Zasiewy wasze i winnice obci¹¿y dziesiĂŞcinÂą i odda jÂą swoim dworzanom i sÂługom. 16 WeÂźmie wam rĂłwnieÂż waszych niewolnikĂłw, niewolnice, waszych najlepszych mÂłodzieĂącĂłw i osÂły wasze i zatrudni pracÂą dla siebie. 17 NaÂłoÂży dziesiĂŞcinĂŞ na trzodĂŞ waszÂą, wy zaÂś bĂŞdziecie jego sÂługami. 18 BĂŞdziecie sami narzekali na krĂłla, ktĂłrego sobie wybierzecie, ale Pan was wtedy nie wysÂłucha». 19 OdrzuciÂł lud radĂŞ Samuela i woÂłaÂł: «Nie, lecz krĂłl bĂŞdzie nad nami, 20 abyÂśmy byli jak wszystkie narody, aby nas sÂądziÂł nasz krĂłl, aby nam przewodziÂł i prowadziÂł nasze wojny!»
Wiec co by³o pierwsze, BY£O PIERWSZE jajko, czy kura? Kura czy jajko? Samo takie myœlenie jest b³êdne - bo pierwszy by³ w¹¿. W¹¿ zniós³ jajko, a dalej wiadomo. No to co by³o pierwsze monoteizm, czy politeizm i dlaczego religia jest wpleciona w paùstwowoœÌ (chyba nie dla charytatywnego widzimisie). A jak¹ religie mamy obecnie w naszym paùstwie i dlaczego? Chc¹c sobie odpowiedzieÌ na te pytania, nale¿y odpowiedzieÌ sobie: co jest teraz.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
between
Gość
|
 |
« Odpowiedz #37 : Wrzesień 01, 2011, 06:50:40 » |
|
Nie moÂże byĂŚ pó³ elektronu w przewodzie. Liczba bĂŞdzie caÂłkowita stÂąd dysponujÂąc przetwornikiem liczÂącym kaÂżdy elektron moÂżna by zrobiĂŚ "idealne" odwzorowanie. tzn. RĂłwne analogowemu. Ale niekoniecznie idealne = toÂżsame z emitowanym DÂŹWIĂKIEM. Nie wiem, czy PEÂŁNA informacja niematerialna dÂźwieku zawiera siĂŞ w liczbie elektronĂłw. Podejrzewam,Âże nie. Ano chyba nie. Na drodze stoi przetwarzanie ciÂśnienie - napiĂŞcie elektryczne i jego natura. Aby odwzorowaĂŚ idealnie trzeba by rejestrowaĂŚ ca³¹ falÂą dÂźwiekowÂą np. przy pomocy jakiegoÂś dÂźwiĂŞkowego hologramu. Narazie to sci-fi. istoty NIE respektujace tych wymogĂłw skalarnych (warunkĂłw brzegowych) odnajdujÂą strukturĂŞ, ktĂłra jeszcze bardziej akceleruje naddatki w megaNaddatki - a niedobory w mega Niedobory aÂż do implozji/explozji* ...co powoduje zamkniecie procesu jej istnienia na ZIEMI w CHWILĂ.
A jak dÂługo potrwa owa CHWILA? Skoro implozja/explozja nie dotyczy ciaÂł fizycznych tylko innych, to co siĂŞ bĂŞdzie dziaÂło z ciaÂłem fizycznym? WydajÂą mi siĂŞ tutaj moÂżliwe dwie opcje: - dopĂłki wystarczy "benzynki" to ciaÂło sobie pochodzi po Ziemi jako zombie a potem do piachu. - bĂŞdzie leÂżaÂło jak "flak" (i nie pomoÂże polo cocta) Chodzi mi o to, co zobaczÂą ci, ktĂłrzy odnajdÂą rĂłwnowagĂŞ energetycznÂą i pozostanÂą tutaj. w przypadku przekroczenia skalarĂłw WszechÂświata - do progu O-statecznego unicestwienia: ostateczny demontaÂż Duszy lub CiaÂła lub obojga. (co dzieje siĂŞ na Nigdy Niewidzialnym Niefizycznym specjalnym pojeÂździe dyskoidalnym) ..oczywiÂście energia/materia rozpadu jest transformowana na substancje dla nowych kreacji.
Czyli do recyklingu. pozdro
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #38 : Wrzesień 01, 2011, 08:04:32 » |
|
@ Enigma
³adnie tu sobie fizykujecie na ró¿ne tematy, ale na moje proste pytanie: sk¹d sie bierze ¿ycie nikt nie odpowiedzia³. Szkoda, bo skoro tacy jesteœcie m¹drzy, to czuje pewien zawód. Owszem, podj¹³em próbê tutaj : http://www.cheops.darmowefora.pl/index.php?topic=7211.msg83639#msg83639Ale zignorowa³aœ mnie  zrêcznie rzucaj¹c fraszk¹ . Równie¿ poczu³em zawód. edit : Po namyœle wstawiam tu  , ¿eby nie by³o ,¿e siê bardzo przej¹³em, choÌ niektórzy tak sk³onni by to byli odczytaÌ 
|
|
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 01, 2011, 10:49:19 wysłane przez east »
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #39 : Wrzesień 01, 2011, 10:23:41 » |
|
Duch -Energia osobowoœciowa i jej maleùka cz¹stka w Cz³owieku oraz Stwórca Wszechrzeczy czyli globalna œwiadomoœÌ stwórcza to jednia. Jednia z indywidualnoœciami osobowoœciowymi , które nie posiadaj¹ jeszcze mocy stwarzania jak ich Stwórca z którego siê pierwotnie wydzielili. Jednak niczym siê nie ró¿nimy od Stwórcy zasadniczo jesteœmy identyczni wszyscy , chocia¿ poprzez swoj¹ indywidualnoœÌ ca³kowicie odmienni. Tak samo jak per³y w morzu takie same a ka¿da zupe³nie inna nie ma dwóch identycznych. Jeszcze nie stwarzamy , bo nie posiadamy jeszcze takiej mocy energetycznej . Ale .. cala droga naszego rozwoju duchowego to tak naprawdê droga do osi¹gniêcia mo¿liwoœci stwarzania. Obecnie uczymy siê przetwarzaÌ i tworzyÌ , oraz odtwarzaÌ.Gdy ju¿ osi¹gniemy ten poziom , bêdziemy Stwórcami , kolejny etap rozwojowy osi¹gniemy. Czy bêdziemy równi Stwórcy , lub go nawet wyprzedzimy? Nie nigdy nie bêdziemy mu równi bo On równie¿ bierze udzia³ w tej niekoùcz¹cej siê ewolucji. Nigdy wnuczek nie wyprzedzi dziadka , ta hierarchiczna zale¿noœÌ istnieje zawsze. Mo¿na staÌ siê dziadkiem ale on bêdzie ju¿ wówczas pra, pra , pra..... I jeszcze jedno nikt nigdy nie osi¹gnie potêpicielu energetycznego równego Stwórcy i nie uzale¿ni Go od siebie. Kiara  ps. Ro¿ni ludzie s¹dz¹ i¿ m¹droœÌ i wielkoœÌ swoj¹ objawiaj¹ przez bardziej lub mniej wyszukane dowalenie innym , poni¿enie , oœmieszenie... moi mili to wielki b³¹d. Bowiem mili moi w ten sposób pomniejszacie siebie , sami siebie ograbiacie z w³asnego piêkna i mocy zastêpuj¹c go ma³oœci¹ i brzydot¹. i jeszcze do tego póŸniej rodz¹ siê ¿ale i pretensje oraz zazdroœÌ , dlaczego on, ona ... a nie ja skoro jestem ( w myœli swojej) taka piêkna i doskona³a.... No tak.... Ale czyny tej doskona³oœci nie potwierdzaj¹. Bowiem czynami ju¿ s¹ zapisane tu s³owa , a one staj¹ siê dowodami zupe³nie czegoœ innego , czegoœ co piêkna i dobra w sobie nie niesie.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #40 : Wrzesień 01, 2011, 10:47:28 » |
|
@ Kiara
Bowiem mili moi w ten sposób pomniejszacie siebie , sami siebie ograbiacie z w³asnego piêkna i mocy zastêpuj¹c go ma³oœci¹ i brzydot¹. i jeszcze do tego póŸniej rodz¹ siê ¿ale i pretensje oraz zazdroœÌ , dlaczego on, ona ... a nie ja skoro jestem ( w myœli swojej) taka piêkna i doskona³a.... No tak.... ee tam zaraz. Mo¿na siê posprzeczaÌ, pospieraÌ, podowalaÌ, pozazdroœciÌ i nawet sobie "popretensjowaÌ" od czasu do czasu. Dialog PHI i betweena to, jak dla mnie, majstersztyk konwersacji na pewnym poziomie. Oburzenie Enigmy to .. piêkna burza z piorunami i smaczkiem fraszki pikantnej przyprawiona. Nie widzê w tym brzydoty, nie potêpiam, zachowujê prawo do wyra¿enia siebie, swoich chwilowych uniesieù. TO JEST LUDZKIE ,naturalne, normalne. Trzeba umieÌ patrzeÌ na "innych ja" jak na siebie samego. I wtedy dopiero "nape³niasz swój graal" a nie poprzez po³ajanki i pouczanie. (..) Bowiem czynami ju¿ s¹ zapisane tu s³owa , a one staj¹ siê dowodami zupe³nie czegoœ innego , czegoœ co piêkna i dobra w sobie nie niesie. Dla jednych niesie, dla innych nie. Niech siê dzieje...
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #41 : Wrzesień 01, 2011, 11:01:42 » |
|
Wszystko jest dobre w miarê , a miar¹ jest osobista wra¿liwoœÌ. Kiara 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
PHIRIOORI
Gość
|
 |
« Odpowiedz #42 : Wrzesień 01, 2011, 14:33:54 » |
|
A jak dÂługo potrwa owa CHWILA? U kazdego zaczĂŞÂła siĂŞ w innym momencie - ale skoĂączy sie w tym samym  Skoro implozja/explozja nie dotyczy ciaÂł fizycznych tylko innych, to co siĂŞ bĂŞdzie dziaÂło z ciaÂłem fizycznym?
Chcia³em unikn¹c potocznego trotylowo-dynamitowo-syntexowego skojarzenia. Bo nie ma potrzeby by moglo sie zacz¹Ì materializowaÌ (szybko indukowaloby chaotyczny lêk).W istocie ka¿da œmierÌ i narodziny - to swojego rodzaju implozja/explozja. Wydaj¹ mi siê tutaj mo¿liwe dwie opcje: - dopóki wystarczy "benzynki" to cia³o sobie pochodzi po Ziemi jako zombie a potem do piachu. - bêdzie le¿a³o jak "flak" (i nie pomo¿e polo cocta) Kiedyœ w experymentalnej czasOprzestrzeni kilka lat temu (prawdopodobnie trochê efektem ubocznym pewnego b³êdu/wypadku) testowane by³o to zjawisko. Proces by³ akcelerowany a¿ do tego momentu, to Cia³a obiête zasiêgiem Zjawiska rzeczywiœcie lezaly jak flaki. Obserwowalem ca³y budynek, gdzie ludzie lezeli zastani (jak w pompeyach) w swym codziennym zyciu. Ktoœ przewis³ przez balustradê balkonu, inne cialo te¿ lezalo na balkonie, inne w pokoju, kuchni sypialni. Niektóre przedmioty uleg³y spaleniu. (Straz po¿arna niewiedzia³a o tym - wiêc domniemali chuligaùskie podpalenia) Dzialo siê to w Polsce. Potem wjecha³y ekipy sprz¹taj¹ce. Chyba nie tylko z ziemi. Same cywilne furgonetki. Mieszkaj¹ tam ju¿ inne osoby. Du¿a rotacja jest. ChoÌ kilka osób zosta³o prawdopodobnie przywróconych (na zasadzie cofniêcia w czasie do stanu sprzed zjawiska). W sumie Ma³o o tym wiem.. bo to "efekt uboczny". Interakcje w Polu wymaza³y mi sporo pamiêci z tego.. i super. Wtedy w³asnie w interakcji ze mn¹ skoùczy³ sie dawny Logos. Ktos nas polaczyl tunelem na podstwie jakichs przeslanek chaotycznych. Ja mia³em wra¿enie , ze to s³u¿by specjalne da³y dupy i po udziale w kilku niekonwencjonalnych zjawiskach, jakie sie urzeczywistni³y.. same sraj¹c po gaciach przedstawi³y materia³ komus, kto mia³ w jakiejœ zagnusnia³ej krypcie swoje materia³y. A w nich przes³anki jak rozpoznaÌ w odleglej przysz³oœci kogos/coœ.. I coœ tam próbowali konfrontowaÌ. I to mieli schowane przed wszystkimi na swój u¿ytek jedynie.. a teraz próbowali dopasowaÌ. ..wiêcej w tym chciejstwa by³o ni¿ nauki Nie wiem, czy oni mnie chcieli zabiÌ czy urobiÌ w ten sposob. Ale by³o po tej drugiej stronie zaskoczenie ..bo potencja³y energii zadzia³a³y inaczej ni¿ siê spodziewali. Inna "matematyka" zafungowala. Jeœli to nie byla próba eliminacji mnie - to fatalnie to zosta³o przeprowadzone. Kompletny nieprofesjonalizm. Jeœli natomiast by³a to próba skierowana przeciwko mnie - to okaza³em siê wiêkszym profesjonalist¹ (choc w trakcie przyuczenia do zawodu  ) Jakiœ roz¿alony farmazon mial ¿ale ze kibluje w jednym ciele i szukali kogos, kto mialby rozwi¹zania dla nich (myœleli ¿e je wchlon¹ bez pracy w³asnej.. takie odesanie esencji cremu syntez z czlowieka) . By³o dziwne promieniowanie. Kierunkowe. Otworzy³ siê tunel, przez który zaczêly siê do mnie wlewaÌ Olbrzymie ilosci "jakiejœ" substancji. Czu³em ze w moim polu dzieje siê rozpad tych form. Zrobi³em wówczas na cito kilka wynalazków i wdrozylem je w czasie natychmiastowym. Substancja zosta³a nacechowana(oprogramowana) i w kilku podaniach poszla na wszystkie kontynenty. Bardzo du¿o równoczesnych zjawisk wystêpowalo. Najlepsze ze póŸniej zglosili sie jacyœ dystrybutorzy owej substancji. Nie wiedzieli ze ju¿ po ptakach jest. Chciêli tym dysponowaÌ. Dostali wype³niacz. Wyrób substancjopodobny. Patrzy³em co bed¹ z tym wyrabiaÌ. Jakie maj¹ sieci dystrybucji i specyfiki nacechowaù, rytu. Wynalazki spe³niaj¹ swoj¹ rolê. Eksperyment by³ trochê niemiarodajny - bo jego obraz jest "przesuniêty" o efekt "lokalnoœci czasoprzestrzennej", a w Planetarnej praktyce nie ma wydzielonych czasOprzestrzeni ..wiêc interakcje w Globalnym ujeciu tocz¹ siê nieco inaczej - choÌ równie szybko. Trwalo to krótko, chwilê . Ale w tym budynku "flaki" widzia³em ju¿ wszystkie od razu. Dos³ownie! - "marionetki bez sznureczków. (przypomnia³es mi to teraz). W momencie zjawiska skupia³em siê na sobie - bo mialem intensywn¹ pracê indywidualn¹. Poprostu nagle by³em zmuszony zeby sie bardzo rozwin¹Ì by przetrwac w tym punkcie upl¹tania. Okolo kilkuset sekund poŸniej, gdy moja priv praca zajmowa³a mniej ni¿ 100% energii.. moglem siê przyjrzeÌ okolicy ..i wtedy to widzia³em. Mia³em info, ze cia³a kilku z lez¹cych by³y odtwarzane na innych planetach. Wówczas te tutaj - poprostu by znik³y przed rozk³adem. Wtedy mia³em tez info, ¿e w USA ca³e cywilizacje goœci stracily strukturê linek i jest chaos. ..i ze siê szykuja do masowego palenia tych "flaków". (widaÌ nie mia³y progu transportu) A potem zachodzi biala chmurka i znowu jest wszystko piêknie i g³adko  ..i o niczym siê niepamiêta. Wiele planet jest jakby kopiami ziemi (z tym ¿e ubo¿szymi, ale na pewno na ziemi znajdziemy tak¹ lokalnoœÌ, która tam stanowi o ca³oœci scenografii czy tonala) Jeszcze nie stwarzamy , bo nie posiadamy jeszcze takiej mocy energetycznej Czasem siê zastanawiam, czy WY jeszcze czy ju¿.. bo to siê jakoœtak dziwnie mieni zmiennoœci¹ ..pewnie dlatego ¿e próg rozwoju funkcji rozró¿niaj¹cej œwiadomoœci nie jest w stanie filtrowaÌ i weryfikowaÌ ró¿ne pr¹dy i na bazie swej niespójnoœci (stosownej dla tego poziomu) stanowi pojazd dla skrajnie sprzecznych bytów z poziomu o jeden grdient subtelniejszego.
|
|
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 01, 2011, 15:05:10 wysłane przez PHIRIOORI »
|
Zapisane
|
|
|
|
between
Gość
|
 |
« Odpowiedz #43 : Wrzesień 02, 2011, 09:02:50 » |
|
Skoro implozja/explozja nie dotyczy ciaÂł fizycznych tylko innych, to co siĂŞ bĂŞdzie dziaÂło z ciaÂłem fizycznym?
Chcia³em unikn¹c potocznego trotylowo-dynamitowo-syntexowego skojarzenia. Bo nie ma potrzeby by moglo sie zacz¹Ì materializowaÌ (szybko indukowaloby chaotyczny lêk).W istocie ka¿da œmierÌ i narodziny - to swojego rodzaju implozja/explozja. Jak wrzucisz kamieù do wody to rozchodz¹ca siê fala ma tak¹ sam¹ naturê jak fala uderzeniowa wywo³ana podczas detonacji 1000kg trotylu. Tylko inna jest prêdkoœÌ rozchodzenia siê fali. No i wyzwolona energia. Piszesz, ¿e œmieÌ i narodziny s¹ czymœ w rodzaju implozja/eksplozja. Muszê to jakoœ przetrawiÌ.... Kiedyœ w experymentalnej czasOprzestrzeni kilka lat temu (prawdopodobnie trochê efektem ubocznym pewnego b³êdu/wypadku) testowane by³o to zjawisko. Proces by³ akcelerowany a¿ do tego momentu, to Cia³a obiête zasiêgiem Zjawiska rzeczywiœcie lezaly jak flaki. Obserwowalem ca³y budynek, gdzie ludzie lezeli zastani (jak w pompeyach) w swym codziennym zyciu. Ktoœ przewis³ przez balustradê balkonu, inne cialo te¿ lezalo na balkonie, inne w pokoju, kuchni sypialni. Niektóre przedmioty uleg³y spaleniu. (Straz po¿arna niewiedzia³a o tym - wiêc domniemali chuligaùskie podpalenia) Dzialo siê to w Polsce. Potem wjecha³y ekipy sprz¹taj¹ce. Chyba nie tylko z ziemi. Same cywilne furgonetki. Ciekawe, ale piszesz, ¿e to eksperymentalna czasoprzestrzeù. Taki "katalog tymczasowy"? A jednoczeœnie piszesz ze na Ziemi. To jak to rozumieÌ? Wygl¹da to tak jakby wszystkim tym ludziom w ci¹gu sekundy wszystkim nagle wyci¹gniêto baterie/odciêto zasilanie. Jak rozumiesz pojêcie - ekipy sprz¹taj¹ce?... Zdajesz sobie sprawê z tego ¿e czyta siê to z lekkim niedowierzaniem wynikaj¹cym z braku wzorców i prze¿yÌ z w³asnego ¿ycia, z którymi mo¿na to porównaÌ... ChoÌ kilka osób zosta³o prawdopodobnie przywróconych (na zasadzie cofniêcia w czasie do stanu sprzed zjawiska).
Hmm, nie wyszÂło to moÂżemy przywrĂłciĂŚ do stanu "sprzed"? NiezÂły pomysÂł. Zanim skoczĂŞ ze spadochronem to zapiszĂŞ sobie aktualny stan na "dysku" i jak spadochron siĂŞ nie otworzy i rozpÂłaszczĂŞ siĂŞ podczas przyglebienia, to sobie przywrĂłcĂŞ zapisany stan i zrezygnuje ze skoku. Tak mam to rozumieĂŚ? MoÂżna sobie zainstalowaĂŚ takiego "autosave'a"? i w razie czego przywrĂłciĂŚ stan, ktĂłry mi pasuje? W sumie MaÂło o tym wiem.. bo to "efekt uboczny". Interakcje w Polu wymazaÂły mi sporo pamiĂŞci z tego.. i super. Wtedy wÂłasnie w interakcji ze mnÂą skoĂączyÂł sie dawny Logos. Ktos nas polaczyl tunelem na podstwie jakichs przeslanek chaotycznych. Ja miaÂłem wraÂżenie , ze to sÂłuÂżby specjalne daÂły dupy i po udziale w kilku niekonwencjonalnych zjawiskach, jakie sie urzeczywistniÂły.. same srajÂąc po gaciach przedstawiÂły materiaÂł komus, kto miaÂł w jakiejÂś zagnusniaÂłej krypcie swoje materiaÂły. A w nich przesÂłanki jak rozpoznaĂŚ w odleglej przyszÂłoÂści kogos/coÂś.. I coÂś tam prĂłbowali konfrontowaĂŚ. I to mieli schowane przed wszystkimi na swĂłj uÂżytek jedynie.. a teraz prĂłbowali dopasowaĂŚ. ..wiĂŞcej w tym chciejstwa byÂło niÂż nauki Nie wiem, czy oni mnie chcieli zabiĂŚ czy urobiĂŚ w ten sposob. [...]
No nie powiem. Ciekawe Pan prowadzisz Âżycie. Aczkolwiek nie wiem czy chciaÂłbym tak dokÂładnie wiedzieĂŚ co siĂŞ dzieje po "drugiej stronie "lustra". Ale pisz.. to co zapodaÂłeÂś gdzieÂś tam zarezonuje w odpowiednim miejscu i czasie. Eksperyment byÂł trochĂŞ niemiarodajny - bo jego obraz jest "przesuniĂŞty" o efekt "lokalnoÂści czasoprzestrzennej", a w Planetarnej praktyce nie ma wydzielonych czasOprzestrzeni ..wiĂŞc interakcje w Globalnym ujeciu toczÂą siĂŞ nieco inaczej - choĂŚ rĂłwnie szybko. Trwalo to krĂłtko, chwilĂŞ . Ale w tym budynku "flaki" widziaÂłem juÂż wszystkie od razu. DosÂłownie! - "marionetki bez sznureczkĂłw. (przypomniaÂłes mi to teraz). [...] MiaÂłem info, ze ciaÂła kilku z lezÂących byÂły odtwarzane na innych planetach. WĂłwczas te tutaj - poprostu by znikÂły przed rozkÂładem.
Tak zwyczajnie po prostu? Pewnego piêknego dnia pijesz piwo z s¹siadem a on znika? Tzn zosta³ przeniesiony na inn¹ planetê i tam dalej pije piwo z tob¹? Dla niego nic siê nie zmieni³o? Wtedy mia³em tez info, ¿e w USA ca³e cywilizacje goœci stracily strukturê linek i jest chaos. ..i ze siê szykuja do masowego palenia tych "flaków". (widaÌ nie mia³y progu transportu) A potem zachodzi biala chmurka i znowu jest wszystko piêknie i g³adko  ..i o niczym siê niepamiêta. Kto o niczym nie pamiêta? Ci co le¿eli? Ci co niele¿eli a widzieli? Jedni i drudzy? Wiele planet jest jakby kopiami ziemi (z tym ¿e ubo¿szymi, ale na pewno na ziemi znajdziemy tak¹ lokalnoœÌ, która tam stanowi o ca³oœci scenografii czy tonala)
Czyli sÂąsiad pije piwo jak gdyby nigdy nic. I nawet lipa pod ktĂłrÂą siedzi jest taka sama?... No. ciekawe A swojÂą drogÂą Phi, to chyba TwĂłj najdÂłuÂższy post jak do tej pory. A to ci dopiero. pozdro
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #44 : Wrzesień 02, 2011, 09:11:30 » |
|
@ between
Zdajesz sobie sprawĂŞ z tego Âże czyta siĂŞ to z lekkim niedowierzaniem wynikajÂącym z braku wzorcĂłw i przeÂżyĂŚ z wÂłasnego Âżycia, z ktĂłrymi moÂżna to porĂłwnaĂŚ... A od czego wyobraÂźnia i filmy ? JeÂśli o filmy chodzi , to post PHI przypomina mi mieszankĂŞ Surogaci z DarkCity
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Dariusz
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 3
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 6024
Zobacz profil
Email
|
 |
« Odpowiedz #45 : Wrzesień 02, 2011, 09:23:59 » |
|
Panowie >PHI< i >betveen<, wasza dysputa bardziej pasuje na wydzielenie osobnego, nowego wÂątku, niÂż na kontynuacjĂŞ w tym temacie. JakoÂś nie widzĂŞ zwiÂązku.
No i wci¹¿ uwa¿am, ¿e ten w¹tek powinien znajdowaÌ siê w dziale "Ezoteryka".
|
|
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 02, 2011, 09:25:50 wysłane przez Dariusz »
|
Zapisane
|
PozwĂłl sobie byĂŚ sobÂą, a innym byĂŚ innymi.
|
|
|
PHIRIOORI
Gość
|
 |
« Odpowiedz #46 : Wrzesień 02, 2011, 13:10:28 » |
|
Panowie >PHI< i >betveen<, wasza dysputa bardziej pasuje na wydzielenie osobnego, nowego w¹tku, ni¿ na kontynuacjê w tym temacie. Jakoœ nie widzê zwi¹zku hmm.. Chwilê po jego napisaniu mia³em zamiar go usun¹c calkowicie, ze wzgledu na to ze jest to to forum, ale ktoœ mi przerwa³ ..i dopiero jestem w tym continuum. Teraz nie wiem czy kontynuowaÌ w miejscu co do którego sa w¹tpliwoœci. Bo odpowiedzi na pytania sa. Z kolei ja bardzo ne lubiê, gmerania przy moich wypowiedziach - bo sie gubi¹ konteksty nierzadko. Z jednej strony jest to naturalna kontynuacja tematu - z drugiej faktycznie trochê zbaczamy. (ale szuka³em potencjalnego miejsca przeciêcia.. i nijak ¿adne nie pasuje dobrze, by zachowaÌ sensy). ---- Ciekawe, ale piszesz, ¿e to eksperymentalna czasoprzestrzeù. (...) A jednoczeœnie piszesz ze na Ziemi. To jak to rozumieÌ? Rozumiec to nieco inaczej: To NIE by³a hermetyzowana czasoprzestrzeù (jak poligon za zasiekami). To nie by³ przygotowywany Œwiadomie experyment w raz z ca³a jego logistyk¹. ¯e oto dzisiaj wchodzimy do piramidy i umieszczamy tam kryszta³ , czy coœ. Choc ŒwiadomoœÌ jako_Taka go prawdopodobnie przygotowala... Faktem siê sta³o, ze testowane by³o to zjawisko a¿ do najgêstszej materii. Oddzia³ywania byly praktyczne. A ta substancja (podejrzewam,ze antymateria lub przeciwmateria lub coœ elementarnego bardzo) Rzecz dzia³a siê w normalnej Ziemskiej rzeczywistoœci. To mog³a byÌ ulica i dom w kazdym miejscu teoretycznie. To NIE by³a wyizolowana czasoprzestrzeù. Ja wówczas nie mialem takiego mentalnego obrazu tych zjawisk, a uporz¹dkowanie na tym planie nastapilo dopiero po doœwiadczeniach (st¹d u¿y³em okreslenia experyment). Wygl¹da to tak jakby wszystkim tym ludziom w ci¹gu sekundy wszystkim nagle wyci¹gniêto baterie/odciêto zasilanie. Tak to wygladalo. Jak rozumiesz pojêcie - ekipy sprz¹taj¹ce?... mgliœcie. 2 srebrne mikrobusy. Ale mam kilka pogl¹dów na osobn¹ ksi¹¿kê  Zdajesz sobie sprawê z tego ¿e czyta siê to z lekkim niedowierzaniem wynikaj¹cym z braku wzorców i prze¿yÌ z w³asnego ¿ycia, z którymi mo¿na to porównaÌ... Podobnie jest z niedowierzaniem, które czasem dotyczy tego, co aktualnie siê doœwiadcza w czasie rzeczywistym - Bierzesz w czymœ udzia³, fizycznie, realnie.. a mimo to niedowierzasz, ¿e to siê dzieje na prawde  Jak Ktoœ nie wie - co postrzega ..to po wewnym czasie stwierdza, ¿e tego nie widzia³. No chyba ze to badacz - taki nie tylko z przedrostka na wizytówce. Zanim skoczê ze spadochronem to zapiszê sobie aktualny stan na "dysku" i jak spadochron siê nie otworzy i rozp³aszczê siê podczas przyglebienia, to sobie przywrócê zapisany stan i zrezygnuje ze skoku. Tak mam to rozumieÌ? Mo¿na sobie zainstalowaÌ takiego "autosave'a"? i w razie czego przywróciÌ stan, który mi pasuje? S¹ pewne ograniczenia ..ale tak mo¿na to rozumieÌ tylko w jakimœ zakresie. ..bo przywracasz, rezygnujesz ze skoku i.. jesli ten koniec jest od œrodka motywowany - to i tak nastapi w innej scenografii. Kiedyœ.. Bardzo dawno temu.. doœwiadczy³em rozterki zwi¹zanej ze œmiercia, która przerwala wszystko, czym zajmowalem siê. To bylo poczucie zupe³nie bezsensownie zniszczonego kontinuum. Poczucie wielu niedope³nionych spraw, nieskoùczonych wspanialych projektów niezrealizowanych marzeù niespe³nionych realcji i zwi¹zków. Dramat. Wówczas wymyœli³em, ze wpierw trzeba ten problem rozwiazac.. i poczyniÌ takie kroki, by ³atwo by³o szybko odnaleŸc kontinuum w nastepnym wcieleniu. Ale wszystko ewoluuje i dziœ mamy takie czasy, ze mamy odpowiedzi na kolejne pytania: Dlaczego tracê kilkanaœcie lat na odnaleŸienie kontinuum?.. iz ¿e te przechodzenia miêdzy cia³ami sa bezsensu ..i rzeczywiœcie wchodzimy na poziom, ¿e i to by³o zbêdne. tzn doswiadczenie œmierci ma swoje zalety, ale sa sposoby by z niego nie rezygnowac - a cia³a nie zniszczyÌ. Ale niesmiertelnoœÌ ma te¿ i pewne wady. Np. taka, ze wszystko trzeba dokoùczyÌ  Jest taki dawny obraz s¹du na którym nadmuchiiwane sa cia³a po nulifikacji  ..tam dmuchaj¹ aniolki po prawicy zmaterializowanego symbolu wszystkoœci, a w dzisiejszych czasach dmucha mechanika twojego dorobku samorozwojowego wyprojektowana w œwiat. Tak zwyczajnie po prostu? Pewnego piêknego dnia pijesz piwo z s¹siadem a on znika? Tzn zosta³ przeniesiony na inn¹ planetê i tam dalej pije piwo z tob¹? Dla niego nic siê nie zmieni³o? Sk¹d wiesz, ¿e by³a taka historia z s¹siadem piwem i znikaniem? Sa "drobne " ró¿nice.. Tam ju¿ pije piwo ..ale nie ze mn¹. ale "ciemny lud" ich nie wychwytuje, albo akceptuje bez zastrze¿eù. ALbo lud jest na tyle swiatly, ze nie robi z tego teorii. naukowych - tylko p³ynie na fali.  Tak bywa, ¿e zachowana jest pe³na plynnosc.. Tak, dla delikwenta nic siê nie zmienia. dziêki temu mamy pierwsze przebiegunowanie bez konserwowania fali strachu(tej w tozsamosci pola ziemi), bo jednostkowo to ró¿nie siê manifestuje.. i w tozsamoœci nieziemskiego pola okupantów planety siê go nie uniknie.Czyli s¹siad pije piwo jak gdyby nigdy nic. I nawet lipa pod któr¹ siedzi jest taka sama?.. Lipa jest najbardziej taka sama. Kto o niczym nie pamiêta? Ci co le¿eli? Ci co niele¿eli a widzieli? Jedni i drudzy? Nie kontroluje ich pamiêci wiêc nie mam pojêcia. Ja nigdy tego nie zapomnê, ze wzglêdu na metodologie obcowania z takimi zjawiskami. Ale aspekty tej pamieci sa zgodne z jej natur¹. (jesli dobrze rozumiem te "mechanike" to zak³ada³bym jednak, ¿e jedni i drudzy.
|
|
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 12, 2011, 21:48:14 wysłane przez PHIRIOORI »
|
Zapisane
|
|
|
|
between
Gość
|
 |
« Odpowiedz #47 : Wrzesień 02, 2011, 14:19:56 » |
|
Panowie >PHI< i >betveen<, wasza dysputa bardziej pasuje na wydzielenie osobnego, nowego wÂątku, niÂż na kontynuacjĂŞ w tym temacie. JakoÂś nie widzĂŞ zwiÂązku.
No i wci¹¿ uwa¿am, ¿e ten w¹tek powinien znajdowaÌ siê w dziale "Ezoteryka".
No dobrze, ale komu to tak naprawdê przeszkadza?.. Jak w¹tek umrze œmierci¹ naturaln¹ za jakiœ czas to go siê przeniesie do jakiegoœ lamusa z "Ezoteryce" i niech sie tam rozk³ada. Czy wszystko musi byÌ od ekierki i cyrkla?... Jak chcesz, to przerzuÌ wszystko do Ezoteryki ale nie tnij na kawa³ki. Phi ma racjê - nie bardzo jest gdzie przyci¹Ì, ¿eby nie straciÌ w¹tku.
Zanim skoczê ze spadochronem to zapiszê sobie aktualny stan na "dysku" i jak spadochron siê nie otworzy i rozp³aszczê siê podczas przyglebienia, to sobie przywrócê zapisany stan i zrezygnuje ze skoku. Tak mam to rozumieÌ? Mo¿na sobie zainstalowaÌ takiego "autosave'a"? i w razie czego przywróciÌ stan, który mi pasuje? S¹ pewne ograniczenia ..ale tak mo¿na to rozumieÌ tylko w jakimœ zakresie. ..bo przywracasz, rezygnujesz ze skoku i.. jesli ten koniec jest od œrodka motywowany - to i tak nastapi w innej scenografii. No tak. Nic siê nie dzieje przez przypadek. Nawet nie otwarcie spadochronu. S³uszna uwaga. Kiedyœ.. Bardzo dawno temu.. doœwiadczy³em rozterki zwi¹zanej ze œmiercia, która przerwala wszystko, czym zajmowalem siê. To bylo poczucie zupe³nie bezsensownie zniszczonego kontinuum.[...] tzn doswiadczenie œmierci ma swoje zalety, ale sa sposoby by z niego nie rezygnowac - a cia³a nie zniszczyÌ. Ale niesmiertelnoœÌ ma te¿ i pewne wady. Np. taka, ze wszystko trzeba dokoùczyÌ  Toœ Ty taki gagatek  Z t¹ œmierci¹ i nieniszczeniem cia³a siê mi kojarzy takie cuœ, ¿e pisa³eœ gdzieœ o tym, ¿e wielokrotnie siê "sk³ada³eœ" spowrotem po œmierci. Czyli naprzyk³adowo jedziesz samochodem i ktoœ w Ciebie przypakowa³. W jednym aucie trup i w drugim trup. Ale pierwszy trup (czyli Ty) stwierdzasz: - do chrzanu, przecie¿ mia³em jeszcze zjeœÌ dzisiaj pizzê z Mariolk¹. W³aœnie po ni¹ jecha³em. No to zbierasz pourywane rêce i nogi i "przyklejasz" do korpusu i po chwili wychodzisz z auta. Czyli zabili go i uciek³. Prawie jak Kubica. Czy tak?.. a je¿eli tak to wychodzi³oby z tego, ¿e przyczyna by³a "zewnêtrzna". Tzn. mia³ zgin¹Ì ten drugi a Ty by³eœ tylko przyczyn¹ jego zginiêcia? I czesto tak masz? a w dzisiejszych czasach dmucha mechanika twojego dorobku samorozwojowego wyprojektowana w œwiat.
No niez³e. W latach 80'tych mówi³o siê na to "nieœmiertelnoœÌ" i wpisywa³o parê poleceù POKE na Atari. Trafiony z granatu ch³opek zawsze wraca³ na plac boju. Tak zwyczajnie po prostu? Pewnego piêknego dnia pijesz piwo z s¹siadem a on znika? Tzn zosta³ przeniesiony na inn¹ planetê i tam dalej pije piwo z tob¹? Dla niego nic siê nie zmieni³o? Sk¹d wiesz, ¿e by³a taka historia z s¹siadem piwem i znikaniem? Nie wiem sk¹d. Czasami mam przeb³yski...  Sa "drobne " ró¿nice.. Tam ju¿ pije piwo ..ale nie ze mn¹. ale "ciemny lud" ich nie wychwytuje, albo akceptuje bez zastrze¿eù. ALbo lud jest na tyle swiatly, ze nie robi z tego teorii. naukowych - tylko p³ynie na fali.  Tak bywa, ¿e zachowana jest pe³na plynnosc.. Tak, dla delikwenta nic siê nie zmienia. dziêki temu mamy pierwsze przebiegunowanie bez konserwowania fali strachu(tej w tozsamosci pola ziemi), bo jednostkowo to ró¿nie siê manifestuje.. i w tozsamoœci nieziemskiego pola okupantów planety siê go nie uniknie.Czyli s¹siad pije piwo jak gdyby nigdy nic. I nawet lipa pod któr¹ siedzi jest taka sama?.. Lipa jest najbardziej taka sama. Podobnie "widzê" ten proces. (Ach te przeb³yski) Ci, którzy znikn¹ st¹d i znajd¹ sie tam nawet tego nie zauwa¿¹. I bêd¹ pisaÌ na forum, ¿e nic siê nie zmieni³o i ¿e nic siê nie sta³o. I ¿e mieli racjê. Kto o niczym nie pamiêta? Ci co le¿eli? Ci co niele¿eli a widzieli? Jedni i drudzy? Nie kontroluje ich pamiêci wiêc nie mam pojêcia. Ja nigdy tego nie zapomnê, ze wzglêdu na metodologie obcowania z takimi zjawiskami. Ale aspekty tej pamieci sa zgodne z jej natur¹. (jesli dobrze rozumiem te "mechanike" to zak³ada³bym jednak, ¿e jedni i drudzy. Jak widaÌ na za³¹czonym przypadku najbardziej wydumane sci-fi do piêt nie dorasta rzeczywitoœci. pozdro Edit1: Jeszcze a propos odszukiwania kontinuum. Zostawia³eœ sobie jakies "znaki drogowe"? ¯ebyœ pewnie trafi³? Edit2: Druga ewentualnoœÌ polega na tym, ¿e ju¿ znikliœmy stamt¹d i wydaje siê nam ¿e jest wszystko po staremu. A Phi patrzy na puste krzes³o i niedopite piwo i siê zastanawia - kurcze, kolejny który nie zap³aci³ za pr¹d...
|
|
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 02, 2011, 14:27:07 wysłane przez between »
|
Zapisane
|
|
|
|
Dariusz
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 3
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 6024
Zobacz profil
Email
|
 |
« Odpowiedz #48 : Wrzesień 02, 2011, 20:38:08 » |
|
Jak rozumiesz pojêcie - ekipy sprz¹taj¹ce?... mgliœcie. Ale mam kilka pogl¹dów na osobn¹ ksi¹¿kê  twórz wiêc WaœÌ nowy w¹tek, a bêdziesz mia³ du¿o wiêcej materia³u do tej ksi¹¿ki. 
|
|
|
Zapisane
|
PozwĂłl sobie byĂŚ sobÂą, a innym byĂŚ innymi.
|
|
|
Enigma
Gość
|
 |
« Odpowiedz #49 : Wrzesień 03, 2011, 02:27:23 » |
|
East, ty równiez tu nieco pomiesza³eœ  . Pyta³am o ¿ycie, tak¿e w kontekœcie materialnym (przyroda - chodzi mi o cykle rozkwitu i uœpienia zimowego). Oraz o œwiadomoœÌ wewn¹trz nas (czyli wewn¹trz ciala materialnego). Wydawa³o mi sie ¿e pytanie by³o wystarczaj¹co szczegó³owe, ale teraz widzê ¿e otwar³eœ sobie ³atwo furtkê, która dodatkowo pog³ebi³a moj¹ frustracje. W poœcie zawodu i oburzenia nie napisa³am, ¿e nikt nie spróbowa³ na to odpowiedzieÌ, tylko ¿e 'sk¹d sie bierze ¿ycie nikt nie odpowiedzia³'. Twoje twierdzenie ¿e 'Wewn¹trz nas daje ¿ycie sama ŒwiadomoœÌ' nie wyczerpuje jego strony materialnej. Jeœli czujesz ¿e zignorowa³am twoja myœl, to nie gniewaj sie spróbuje uœciœliÌ. Nie zgadzam sie ze stwierdzeniem i¿ œwiadomoœÌ daje sam¹ siebie. Gdyby tak by³o, œwiat by³by jak kiedyœ to zosta³o nazwane 'jednorodn¹ zup¹' a przecie¿ ka¿dy cz³owiek jest odrêbn¹ jednostk¹, nasze pogl¹dy na ró¿ne sprawy s¹ bardzo ró¿ne. Sk¹d wiec wynika³by nasz niew¹tpliwy indywidualizm? Kolejne zagadnienia: Przecie¿ kiedy œpimy nawet gdy mózg nie œni, œwiadomoœÌ nasza albo wygasa, albo jest okrojona do minimum. Drobne istoty, mikroorganizmy ¿yj¹ ale czy s¹ œwiadome? Myœl¹ tak jak cz³owiek, s³owami czy tylko odczuwaj¹ i wyra¿aj¹ emocje? To jednak pewna ró¿nica. Po za tym jeœli spojrzeÌ na nasz organizm: nasze serce bije, ale proces ten nie jest sterowany przez nasze widzimisiê. Serce bije nawet wtedy gdy np w skutek braku tlenu mózg traci œwiadomoœÌ, to samo proces oddychania, trwa bez udzia³u naszej woli. Twoja wypowiedŸ pominê³a te aspekty, jest dla mnie nieadekwatna - jak na twoje mo¿liwoœci rozumowania i syntezy zagadnieù. Moje wzburzenie wyniknê³o te¿ z faktu, ¿e nie tyle co zignorowano mój post - co zignorowany zosta³ ten w³aœnie specyficzny tryb myœlenia. Fraszka któr¹ przytoczy³am (w ramach elektro-wstrz¹su) mnie równie¿ wprawi³a kiedyœ w os³upienie. ¯e Kochanowski móg³ sie w ten sposób wyraziÌ (a przeczyta³am j¹ w ksi¹¿ce) widaÌ nawet w zacnej duszy mo¿e sie czasem zagotowaÌ. A mo¿e gdzieœ g³êboko zosta³y ura¿one moje uczucia religijne, gdy w sposób przedmiotowy zosta³ potraktowany temat dla mnie wa¿ki, jakim jest Bóg? Wkoùcu nawet tzw 'obraza uczuÌ religijnych' doczeka³a sie ujêcia prawnego, znaczy ¿e temat wart jest sporu nie tylko dla mnie. Wtedy mia³em tez info, ¿e w USA ca³e cywilizacje goœci stracily strukturê linek i jest chaos. ..i ze siê szykuja do masowego palenia tych "flaków". (widaÌ nie mia³y progu transportu)
Kiedyœ œni³ mi sie wielki po¿ar w mieœcie. Widzia³am czysty spory ogieù, wychodz¹cy z wielu okien. Po sprawdzeniu w senniku okaza³o sie ¿e ogieù bez dymu, to dobry znak. Podobnie œmierÌ widziana we œnie, zwiastuje d³ugie ¿ycie. Pisze to akurat bo œni³y mi sie martwe osoby, które ¿yj¹ do dziœ i maja sie dobrze. W symbolice znaczeù snów ogl¹damy œwiat niby w zwierciadle. Widzimy niby to samo, a jednak wszystko jest dok³adnie na odwrót. ŒmierÌ znaczy ¿ycie, ogieù który niszczy ma przynieœÌ odnowe i oczyszczenie. Pozosta³e symbole które znamy z codziennoœci moga byÌ ³atwiejsze b¹dŸ trudniejsze do interpretacji: pies-przyjaciel, kot-niby przyjaciel. W jednym widzeniu siedze na pewnej maszynie, a obok le¿¹ takie zw³oki...Cia³a pozbawione ducha, lub tylko nieprzytomne. Do maszyny zaganiani sa ludzie. Siedzi sie na sto³ku a on podje¿d¿a do góry, na g³owie he³m z kablami. Jakie to ma zadanie nie wiem. Zabija, czy tez o¿ywia, jest podstêpem czy postêpem? Ostatecznie zbiegam do lasu chowaj¹c sie miedzy drzewami. Jacy goœcie i jakie linijki?
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|