chlebo
Gość
|
 |
« : Październik 26, 2011, 19:35:32 » |
|
Ju¿ mine³o sporo czasu odk¹d temety oœwiecenie.. rozwój duchowy.. Wchodzi³em przez czas oko³o 2 lat w medytacjê ...doszed³em do wniosku ¿e coœ nie robiê dobrze w czasie medytacji.. wiele razy wkurza³em siê .. wiele frustracji wiele prób. wiele przerw w medytacji ...rezygnowanie..wracanie do ró¿nych rzeczy w ¿yciu.. burza pandora.. to jest bardzo chyba pomocne.. z tego wszystkiego najwa¿niejsze chyba jest narastaj¹ce zniecierpliwienie.. oœwieceni to nazywaj¹ ¿e ktoœ jest spragniony jak wody... Jednej nocy mia³em pewn¹ zmianê..(kiedy cz³owiek przestanie na³ogowo planowaÌ) i druga ta .. proszê rozumowaÌ s³owa na ró¿ne sposoby ciê¿ko bowiem jest to wyt³umaczyÌ.. . Ws³uchuj¹c siê w ciszê zacz¹³em skupiaÌ siê z ca³ych si³ na tym d¿wiêczêniu... le¿¹c ju¿ umiejêtnie ca³kowicie bezruchu.. tylko ten d¿wiêk g³êbiej ... z pocz¹tku nie by³o to ³atwe strach wygrywa³.. rzuÌ umys³ .. zrelaksuj siê nic.. wreszcie w jakiœ sposób w czasie wtapiania siê w d¿wiêk.. to dobre s³owo.. sta³em siê nim... Ciê¿ko to sobie wyobraziÌ ... nie maj¹c tego doœwiadczenia.. spróbujê to wyt³umaczyÌ.. to jak jakbyÌ wchodzi³ w czyjeœ cia³o i ono nagle stawa³o siê moje naturalnie jakbym ca³e ¿ycie by³o moje.. albo inaczej kiedy s³yszysz swojego rozmówcê to odró¿niasz jego s³owa i swoje.. mo¿na spróbowaÌ tak s³uchaÌ rozmowê ¿e s³owa rozmówcy wyobra¿asz sobie jakby by³y w twojej g³owe.. mo¿e to da posmak jakie to jest.. To jest obserwacja... ka¿demu siê wiele wiele razy w ¿yciu pewnie to przydarzy³o ... u¿ywaÌ tego zmys³u.. jest to szósty zmys³.. lecz z pewnoœci¹ trwa³o to zbyt krótko. bo strach wygrywa.. jak mrugniêcie okiem.. ca³y czas to siê wam przydarza gadam.. Dziele siê tu z wami tym bo jest to niesamowite i mo¿e was zainspiruje to ws³uchiwania siê w ciszê.. To w niej jest ten zmys³... ws³uchuj¹c siê nast¹pi³a u mnie transformacja.. i trwa³a ona dok³adnie pstrykniêcie palcem.. wolnoœÌ .. ogromny relaks.. to pragn¹³em.. uczucie towarzysz¹ce temu pstrykniêciu by³o jak przebiegunowanie odrazu mi to do g³owy wpad³o.. wtedy Na czym polega ró¿nica istnienia teraz od istnienia przed .. zacznê od fizycznych... mam jak to nazwaÌ wszystko idzie przez ten szósty zmys³ obserwacje.. znajduj¹cy siê tam gdzie 3-oko .. tam czujê skupienie uwagi .. nie odczuwam nogi jako jam jest.. jak to by³o... jam obserwuje ¿e jest.. zreszt¹ kiedyœ próbowa³em skupiania sie na 3 oku.. padaka.. poprostu.. i to jest taki bardzo blisko posmak.. kiedy wyczujecie 3 oko bêdziecie w stanie zbadaÌ w jakim jest cz³owiek stanie.. tak wiêc teraz mam ca³y czas dzia³anie poprzez 3 oko tak jakbym skupia³ uwagê tam.. czujê napiêcie tam ca³y dzieù .. a im bardziej wyciszony tym mocniej a le¿¹c czujê wrêcz koœci rozrastaj¹ce siê .. które zauwa¿y³em bardzo przyros³y chyba przez medytacjê doenergetyzowanie.. dodam jak to wygl¹da tak jak mi siê wydaje energetycznie jaki to ma wp³yw na mnie.. nie u mnie konfliktów.. to znaczy brak cierpliwoœci czy.. jakieœ resztki poczucia winy,, takie rzeczy zamieniaj¹ siê w cieù tego co wczeœniej a tymbardziej 2-4lata temu.. Jestem poprostu szczêœliwy.. kipi ze mnie to.. tam gdzie wczoraj rzeczywiœcie siê wkurzy³em no dziœ nie jestem w stanie... Nie widzê odwrotu od tego stanu.. to jak s³owo zrozumienie.. jak na matematyce krzyczyk najedzony ahaaaaaaaaa i relaks.. Tu chodzi o relaks w³aœnie mi.. Macie tutaj illuminati czy jakkolwiek Ci co takie akcje odwalaj¹ na ziemii.. dla mnie tymbardziej teraz to ... coœ jednoczeœnie zabawnego dziecinnego .. a przedewszystkim obojêtny stosunek w stosunku do nich.. bo ka¿dy ma prawo.. gdyby pan illuminati odnalaz³o t¹ ciszê ..spojrza³by na swoje myœli.. na cia³o.. na emocje wszystko cudownie zrelaksowanie... tak tylko ¿e on ci¹gany przez umys³ i cia³o jak chor¹giewka.. ¿e cywilizacja ¿e inni ludzie ¿e zemsta na ludziach.. Cz³owiek zamiast patrzyÌ na innych ludzi ... niech zacznie robiÌ to co chce.. Czujê siê poprostu ca³y... to co robiê ... robiê dok³anie... ruchy cia³a .. myœli.. Z perspektywy widzê furiê która przepe³nia³a mnie.. wczeœniej.. robiê przedewszystkim bo chce.. bo robiê.. bo samo przychodzi... jestem odpowiedzialny.. Moj¹ g³owê jakby ci¹gnie do góry.. ruchy trochê ju¿ wczeœniej nabra³y gracji mo¿e poprzez vipassanê... Ten stan jest fajny.. To teraz przejdê do pratyki.. bo gadaÌ g³upoty to mo¿na ca³y czas.. a was interesuje doœwiadczenie.. ehh teraz to ju¿ wogóle niewiem co napisaÌ... tyle rzeczy próbowa³em.. na tyle sposobów tyle myœlenia g³ówkowanie rany julek.. jakbyœ chcia³ skrêciÌ gitarê z bananów.. a jednoczeœnie to proste jak drut..zaczyna nudziÌ mnie to co piszê.... mo¿e o to chodzi ¿ebyœcie siê znudzili innymi rzeczami.. Dam wam stonkê która by³a mi mistrzem.. http://www.messagefrommasters.com/Tam s¹ darmowe! ebooki mistrzów Swami Rajneesh <--tego kochanego cz³owieka ksi¹¿ka ostatnio by³a mi pomocna.. Ten dzwiêk to sposób jaki okaza³ siê trafny dla mnie... ludzie ró¿ni s¹ i ka¿dy ma unikatow¹ œciê¿kê... znam ludzi którzy siê budz¹ spontanicznie.. to chyba ewenement tych czasów.. ludzie dorastaj¹.. odpuœcie substytuty... one siê krystalizuj¹ i staj¹ siê radoœci¹ bo nie s¹ represjonowanie.. kategoryzowane.. a tak jeszcze coœ istotnego o medytacji z mojego doœwiadczenie.. mo¿na zatrzymywaÌ umys³ i skupiaÌ siê i medytowaÌ przez 40 ba 1000lat... pora¿ka Ciê nie minie.. tak jak mnie.. dopiero pora¿ka mnie nauczy³a.. Mówiê wam jestem tak lu¿ny jak cycki 90letniej baby do kolan hahaha
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #1 : Październik 26, 2011, 22:32:23 » |
|
@ chleboWs³uchuj¹c siê w ciszê zacz¹³em skupiaÌ siê z ca³ych si³ na tym d¿wiêczêniu... le¿¹c ju¿ umiejêtnie ca³kowicie bezruchu.. tylko ten d¿wiêk g³êbiej ... z pocz¹tku nie by³o to ³atwe strach wygrywa³.. rzuÌ umys³ .. zrelaksuj siê nic.. wreszcie w jakiœ sposób w czasie wtapiania siê w d¿wiêk.. to dobre s³owo.. sta³em siê nim... A jaki to by³ konkretnie dŸwiêk, albo sk¹d pochodzi³ ? Bo widzisz, tu, na forum jest parê osób odczuwaj¹cych "dzwonienie/szumy/piski w uszach". Sam to mam. Nie przysz³o mi do g³owy siê weù ws³uchiwaÌ a¿ by siê nim staÌ. Mówisz, ¿e masz rezultaty ? No faktycznie jesteœ luuuŸny 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
chlebo
Gość
|
 |
« Odpowiedz #2 : Listopad 02, 2011, 02:40:24 » |
|
oj z tym d¿wiêkiem to jest ró¿nie.. ma swoje rytmy zale¿nie od tego jak s³ucham je¿eli siê wczuje to odczuwam rytm.. jednak jest to poprostu szum w formie d¿wiêczenie.. gdy s³yszysz szum telewizora.. jest on gruby czyli ma inny ton .. i ma jakby mniej d¿wiêków/sekundê powiedzia³bym ró¿nica drgaù... Wiem ¿e kiedyœ tego szumu nie by³o.. nawet nie dawno.. zabawne na pocz¹tku nie zwraca siê na niego uwagi.. pó¿niej wpad³em na pomys³ s³uchania go bo przypomnia³em sobie co pewien oœwiecony napisa³.. To jest jeden szum.. Posty s¹ bardzo pomocne w oczyszczaniu cia³a bez tego.. no lipka trochê zale¿y od ego
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #3 : Listopad 02, 2011, 10:32:30 » |
|
Ja czujê ten dŸwiêk jakby oddziela³ mnie niewidzialn¹ zas³on¹ od wp³ywów zewnêtrznych. Stwarza to we mnie przestrzeù dla Œwiadomoœci. DŸwiêkogwizd dra¿ni umys³, ale nie czyni mi ¿adnej widocznej szkody, nie pozbawia energii, ani nie zaburza myœlenia Jest jakby takim "metronomem" ,który przez samo swoje nieustanne i nieustêpliwe istnienie powoduje ,¿e chc¹c czy nie chc¹c umys³ musi podnieœÌ swoje wibracje. Lekarstwa na to nie ma, trzeba siê przyzwyczaiÌ i nie przywi¹zywaÌ do tego wiêkszej wagi  Mo¿e potraktujmy to jak oddychanie - coœ bez czego ¿yÌ nie sposób, ale te¿ nic nad czym nale¿a³oby siê rozczulaÌ zbytnio  Przy czym nie wiem, czy istotnie mówimy tu o szóstym zmyœle, ale gdyby takowy by³, to potraktowa³bym go w ten sam sposób.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
chanell
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 72
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 3453
Zobacz profil
|
 |
« Odpowiedz #4 : Listopad 02, 2011, 11:24:59 » |
|
DÂźwiĂŞkogwizd draÂżni umysÂł, ale nie czyni mi Âżadnej widocznej szkody, nie pozbawia energii, ani nie zaburza myÂślenia East i ja mam taki " dÂźwiĂŞkogwizd " w gÂłowie.Najpierw myslaÂłam ze odczuwam go w uszach ,ale nie , on jest w caÂłej gÂłowie .Mozna go wyraÂźnie odrĂłzniĂŚ od dzwonienia w uszach ,ktĂłre to zdarza mi siĂŞ od czasu do czasu i nie zagÂłusza " dÂźwiĂŞkogwizdu " PrĂłbujĂŞ siĂŞ czasem siĂŞ w niego wsÂłuchaĂŚ,ale udaje mi tylko na krĂłtko.
|
|
|
Zapisane
|
Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona pora.
KsiĂŞga Koheleta 3,1
|
|
|
arteq
Gość
|
 |
« Odpowiedz #5 : Listopad 02, 2011, 12:06:43 » |
|
Chanell, a czy ten dÂźwiĂŞkogwizd nie pojawia siĂŞ jakiÂś czas po wstawieniu wody na herbatĂŞ? ;]
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
chanell
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 72
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 3453
Zobacz profil
|
 |
« Odpowiedz #6 : Listopad 02, 2011, 12:11:18 » |
|
Chanell, a czy ten dÂźwiĂŞkogwizd nie pojawia siĂŞ jakiÂś czas po wstawieniu wody na herbatĂŞ? ;]
ha ha ha ha 
|
|
|
Zapisane
|
Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona pora.
KsiĂŞga Koheleta 3,1
|
|
|
chlebo
Gość
|
 |
« Odpowiedz #7 : Listopad 02, 2011, 20:12:38 » |
|
6 zmys³.. w sensie tym ¿e.. kiedy jestem na nim skupiony potrafiê funkcjonowaÌ na poziomie emocji, fizycznym poziomie oraz myœlami.. Z tego co zauwa¿y³em kiedy skupiam siê na nim i coœ mówiê... sêk w tym ¿e nie mam bladego pojêcia o czym mówi³em parê s³ów wczeœniej.. kiedyœ eksperymentowa³em.. z umys³em.. w jaki sposób oddzia³ywuje medytowanie na to co mówiê w po³¹czeniu ju¿ z wol¹.. Bajki mówi¹ ¿e budda potrafi³ mówiÌ wierszem.. i dok³adnie to samo potrafi³em robiÌ.. tak jakbym zna³ klucz do drzwi tego co ludzie nazywaj¹ geniuszem to z czego korzysta³ mozart.. mówisze i masz a i by³o to niesamowite przyjemne.. ciê¿ko by³o utrzymaÌ jednak ten stan rozlu¿nienia... tak jakby to by³o zbyt piêkne.. i by³o to piêkne ta kreatywnoœÌ nie skrêpowana.. Warto poeksperymentowaÌ ... jest rzeczywistoœÌ.. i jest marzenie.. Gdy tak sobie siedzê na krzeœle i wyobra¿am o mam ochotê pole¿eÌ z dziewczyn¹ .. zjeœÌ coœ smacznego.. no to jest to ucieczka od rzeczywistoœci.. tu i teraz.. niewa¿ne jak piêkne marzenia i jak bójna twa wyobra¿nia.. to tylko cieù rzeczywistoœci.. marzenia mówi¹ ¿e nie akceptujesz siebie teraz.. sêk w tym by przestaÌ marzyÌ.. to boli.. np: kiedy jestem znudzony.. i mam tak siedzieÌ o nic do roboty.. w³aœnie w tym mo¿e byÌ pomocny d¿wiêk.. kiedy na nim siê skupiasz patrzysz z innego krzese³ka na rzeczywistoœÌ... Nie od dziœ wiadomo ¿e kiedy cz³owiek kocha nie nudzi siê monotoni¹.. codzieù te same rutynowe czynnoœci.. patrzy poprostu na œwiat z innego krzese³ka.. roœnie w nim jakoœÌ.. a nie iloœÌ..
Kiedy jestem w stanie takiej miÂłoÂści co siĂŞ czĂŞsto zdarza.. gdy mnie ciaÂło nie boli... to jest fajnie robiĂŚ cokolwiek.. byle co i co najwaÂżniejsze nie nudzĂŞ siĂŞ.....Bleeeee
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #8 : Listopad 02, 2011, 20:56:16 » |
|
@ chleboBajki mówi¹ ¿e budda potrafi³ mówiÌ wierszem.. i dok³adnie to samo potrafi³em robiÌ.. tak jakbym zna³ klucz do drzwi tego co ludzie nazywaj¹ geniuszem to z czego korzysta³ mozart.. mówisze i masz a i by³o to niesamowite przyjemne.. ciê¿ko by³o utrzymaÌ jednak ten stan rozlu¿nienia... tak jakby to by³o zbyt piêkne.. i by³o to piêkne ta kreatywnoœÌ nie skrêpowana.. Nie doœwiadczy³em tego, o czym piszesz, ale chyba wiem o czym mówisz , przynajmniej teoretycznie. Podobnie mówi³ o sobie Nikola Tesla, kiedy zapytano go o jego geniusz. Zwyk³ wtedy mawiaÌ dziennikarzom, ¿e on sam niczego nie wymyœli³, bo jest tylko czu³ym odbiornikiem Pola (eteru). On po prostu wiedzia³ co i jak nale¿y zrobiÌ. By³ tylko in¿ynierem. Nie opiera³ siê na ¿adnej specjalnej wiedzy, bo jej wtedy nie by³o. Nie tyle zajmowa³ siê teori¹, co wynalazczoœci¹, czyli prezentowa³ gotowe rozwi¹zania technologiczne. Podobno .... wszystko TAM , w Polu JEST. To tylko kwestia w³aœciwego dostrojenia siê do odpowiedniej wiedzy.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Fair Lady
Gość
|
 |
« Odpowiedz #9 : Marzec 22, 2012, 10:29:16 » |
|
To sa wlasnie sny mistyczne:) az do przebudzenia... W ten sposob robi sie z watkow ( czesto grubo naciaganych ... cmentarze). Stawiam pierwsza swieczke 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #10 : Marzec 22, 2012, 11:13:20 » |
|
CzÂłowiek nie jest niczym wiĂŞcej jak zasianym ziarnem Âżycia , kosmicznÂą zarodziÂą w materialnej , ziemskiej przestrzeni. CaÂła ewolucja polega na "wykieÂłkowaniu" z materialnych ograniczeĂą " w nowÂą istotĂŞ o juÂż zupeÂłnie innych moÂżliwoÂściach Âżycia. Czyli jednak zrzucenie tego co nas ogranicza - dotychczasowa materia i pojawienie siĂŞ w caÂłkowicie innej. Nie ma siĂŞ czego baĂŚ to tylko nowa kreacja nowy cykl istnienia. Kiara 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
songo1970
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 22
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 4934
KIN 213
Zobacz profil
|
 |
« Odpowiedz #11 : Marzec 22, 2012, 11:37:22 » |
|
stary art. z NA.Ewolucja, dewolucja i reinkarnacjaKategorie: NAUKA Tagi: Brahma, Charles Darwin, Michael Cremo Pod ostatnim wpisem o tzw. „zakazanej archeologii” pojawiÂła siĂŞ seria zarzutĂłw, z ktĂłrych m. in. wynika Âże ci, co majÂą innÂą od oficjalnej wizjĂŞ przeszÂłoÂści, nie majÂą odpowiedniego wyksztaÂłcenia, pozwalajÂącego na wÂłaÂściwÂą, naukowÂą ocenĂŞ tego z czym majÂą do czynienia. ÂŻe sÂą to domoroÂśli historycy manipulujÂący faktami tak, aby pasowaÂły do tego co gÂłoszÂą, co zresztÂą i tak nie ma zazwyczaj oparcia w badaniach przeprowadzonych i opublikowanych zgodnie z naukowymi procedurami. UbĂłstwiany przez naukĂŞ Karol Darwin, ktĂłrego teoria podporzÂądkowaÂła sobie jedyne wÂłaÂściwe spojrzenie na prapoczÂątki czÂłowieka i nie tylko, powinien byĂŚ wiĂŞc tego przykÂładem. Tymczasem sam Darwin nigdy nie byÂł zawodowym naukowcem. StudiowaÂł teologiĂŞ i nigdy nie skoĂączyÂł Âżadnego uniwersytetu, ani nie zdobyÂł Âżadnego tytuÂłu naukowego. Z dzisiejszego punktu widzenia powinien wiĂŞc zostaĂŚ uznany za hobbystĂŞ, lub po prostu za amatora naturalistĂŞ, ktĂłrego trudno braĂŚ jest powaÂżnie pod uwagĂŞ. MĂłj ulubiony „zakazany archeolog” – Michael Cremo – zdumiaÂł mnie ogromnie, bo nieoczekiwanie zgodziÂł siĂŞ on z wieloma pomysÂłami Darwina mimo, Âże pojĂŞcie ewolucji rozpatruje z punktu widzenia spisanych sanskrytem pism wedyjskich. Darwin byÂł przeciwnikiem idei krecjonizmu, tego, Âże BĂłg stworzyÂł po kolei kaÂżdy gatunek ÂżyjÂący na ziemi. Takie myÂślenie oznacza, Âże kaÂżdy taki gatunek zostaÂł zaprojektowany w specyficzny i jedyny w swoim rodzaju sposĂłb w boskim umyÂśle i nastĂŞpnie powoÂłany do Âżycia w akcie stworzenia. Darwin zauwaÂżyÂł jednak, Âże wiele tych gatunkĂłw ma podobne do siebie cechy, ktĂłre wskazujÂą na istnienie wspĂłlnego przodka. JeÂśli np. popatrzeĂŚ na szkielet czÂłowieka, maÂłpy, jaszczurki czy nawet ryby, to odnó¿a lub pletwy bĂŞdÂą miaÂły piĂŞĂŚ palcĂłw. Darwin uznaÂł wiĂŞc, Âże skoro wszystkie stworzenia majÂą wspĂłlnego przodka, to jest nim zapewne jakaÂś jednokomĂłrkowa, najprostsza z moÂżliwych forma Âżycia. CzytajÂąc pisma wedyjskie nieoczekiwanie natrafiamy na bardzo podobny koncept – Âże wszystko co Âżyje na ziemi ma jedno ÂźrĂłdÂło. Lecz w odró¿nieniu od Darwina nie jest to jednak stworzenie najprostsze, a najbardziej skomplikowane i zÂłoÂżone. Tym pierwszym stworzeniem miaÂł byĂŚ Brahma – pierwszy pó³bĂłg. To w jego umyÂśle a takÂże i ciele powstali inni pó³bogowie zwani prajapatis, ktĂłrzy byli poczÂątkiem wszystkich ÂżyjÂących na ziemi populacji. To dziĂŞki nim powstaÂły rozmaite formy roÂślin i zwierzÂąt. Kiedy prajapatis uporali siĂŞ z tymi Âżywymi formami zaczĂŞli reprodukowaĂŚ samych siebie, tworzÂąc ciaÂło, w ktĂłrym mogÂła zamieszkaĂŚ dusza wyrzucona z nieba za to, Âże naduÂżyÂła danÂą jej przez Boga wolnÂą wolĂŞ. Mimo, Âże czĂŞsto przeciwstawia siĂŞ ewolucjonizm Darwina – kreacjonizmowi, sam Darwin nie byÂł absolutnym przeciwnikiem idei istnienia Boga. UwaÂżaÂł, Âże to BĂłg tchn¹³ Âżycie w kilka prostych form Âżycia i tak rozpocz¹³ siĂŞ proces ewolucji, ktĂłry juÂż dalej przebiegaÂł bez boskiej ingerencji. TÂą ewolucjĂŞ widzÂą rĂłwnieÂż pisma wedyjskie, z tym Âże zamiast ciaÂła jest to ewolucja ÂświadomoÂści, ktĂłra przybiera najrozmaitsze formy cielesne w procesie reinkarnacji. ÂŚwiadomoœÌ za kaÂżdym razem znajduje odpowiedniÂą formĂŞ materii, ktĂłra staje siĂŞ jej domem. Jednak jest to schronienie tymczasowe i kiedy ciaÂło koĂączy swoje kruche Âżycie, ÂświadomoœÌ lub jak nazywajÂą to ludzie religijni – dusza – dokonuje aktu transmigracji, czyli reinkarnacji i nie jest to proces przypadkowy. KaÂżda kolejna reinkarnacja sprawia, Âże ÂświadomoœÌ ewoluuje spirytualnie np. z form roÂślinnych przez zwierzĂŞce w stronĂŞ ÂświadomoÂści ludzkiej. Tak wiĂŞc forma zewnĂŞtrzna, materialna – zostaje zawsze taka sama i jedynie dusza podlega ewolucji, doskonalÂąc siĂŞ poprzez kolejne reinkarnacje. Kiedy wreszcie dochodzi ona do formy najwyÂższej i staje siĂŞ ÂświadomoÂściÂą ludzkÂą – ma szansĂŞ staĂŚ siĂŞ wolnÂą od kolejnych transmutacji i wĂŞdruje ona do nieba jako czysta, doskonaÂła ÂświadomoœÌ. Tak wiĂŞc pod¹¿ajÂąc za tokiem myÂślenia Michaela Cremo, nie ewoluujemy w sensie materialnym, fizycznym, tak jak chce tego Darwin. Jest raczej odwrotnie: dewoluujemy ze sfery czystej ÂświadomoÂści, lÂądujÂąc w rozmaitych materialnych powÂłokach od roÂślinnych, po zwierzĂŞce – na czÂłowieku skoĂączywszy – po to, by poprzez tak rozumianÂą ewolucje, mieĂŚ szansĂŞ wrĂłciĂŚ z powrotem do formy czystej – idealnej ÂświadomoÂści. na podst. Michael Cremo „Human Devolution: A Vedic Alternative To Darwin’s Theory” http://nowaatlantyda.com/2010/08/02/ewolucja-dewolucja-i-reinkarnacja/
|
|
|
Zapisane
|
"Pustka to mniej ni¿ nic, a jednak to coœ wiêcej ni¿ wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstaj¹ wszystkie mo¿liwoœci. To jest Absolutna ŒwiadomoœÌ; coœ o wiele wiêcej ni¿ nawet Uniwersalna Inteligencja."
|
|
|
nagumulululi
Gość
|
 |
« Odpowiedz #12 : Marzec 22, 2012, 21:55:31 » |
|
Pomino stawiania Âświeczek sam siĂŞ zastanawiam nad ciekawymi niuansami.
Zak³adaj¹c, ¿e w moich wypowiedziach by³a ukryta jakaœ tam prawda dostêpna jednak¿e tylko dla obszarów podœwiadomych, bo jedynie na tym poziomie mogê operowaÌ, wówczas przecie¿ nikt nie mo¿e zwróciÌ na to uwagi w sposób œwiadomy - wyda mu siê to ci¹giem luŸnych skojarzeù. Gdyby w istocie by³y tam informacje czegoœ warte, zarazem niewydogne, byty najbardziej zainteresowane tematem przyby³y by tylko i wy³¹cznie w tym celu aby prawdê zaciemniÌ, offtopowaÌ i wyciszyÌ, aby oddzia³ywanie by³o minimalne.
PrawdĂŞ mĂłwiÂą starcy ktĂłrzy twierdzÂą, poznaj imiĂŞ mrocznej siÂły a wĂłwczas przejdzie ona ze sfery nieÂświadomej i zaciemnionej, zgubnej dla ciebie do sfery ÂświatÂła, ktĂłrÂą wÂłada twĂłj umysÂł, a bĂŞdzie ci posÂłuszna. Odgadnij tylko jej prawdziwe imiĂŞ, nie to ktĂłrym siĂŞ posÂługuje, lecz to ktĂłre ukrywa w mroku, zobacz jej prawdziwe oblicze. Problem jednak w tym, Âże tych imion jest wiĂŞcej niz jedno, a poznaĂŚ imiĂŞ stwĂłrcy to poznaĂŚ jego tajemne komnaty.
|
|
« Ostatnia zmiana: Marzec 22, 2012, 21:59:06 wysłane przez nagumulululi »
|
Zapisane
|
|
|
|
Fair Lady
Gość
|
 |
« Odpowiedz #13 : Marzec 22, 2012, 22:22:03 » |
|
A imie jego 44 i o tym tez juz jest watek. I jest o runie i o cyfrach i jest o WSZYSTKIM! "Bo Dobry BOG juz zrobil co mogl, a teraz trzeba zawolac fachowca!"  A na kazde ?"echo"  ? odzywa sie - niepytany:)
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
nagumulululi
Gość
|
 |
« Odpowiedz #14 : Marzec 22, 2012, 23:13:24 » |
|
A imie jego 44 i o tym tez juz jest watek. I jest o runie i o cyfrach i jest o WSZYSTKIM! "Bo Dobry BOG juz zrobil co mogl, a teraz trzeba zawolac fachowca!"  A na kazde ?"echo"  ? odzywa sie - niepytany:) Uderz w stó³ ... a odezw¹ siê te co ¿ywota skracaj¹. Fair, dla ciebie wszystko jest zdrow¹ papk¹ czy kanap¹ i wszystko ci jedno czy z d¿emem lub pasztetem. Nigdy nie zastanawia³aœ siê nad tym z czego robi¹ pasztet. Czy 44 to zagadka dla durniów? hmmm. Twój problem polega na tym ¿e w nic nie wierzysz (personalizacja odnosi sie do blondynów i blondynek - nie traktuj osobiœcie) , dlatego du¿o mówisz, gdyby by³o inaczej, zabi³oby ciê to, ta odrobina wiary,  Tak to ju¿ jest z blondaskami, bowiem wierzyÌ, oznacza byÌ otwartym na treœci irracjonalne a wy jesteœcie zamkniêci w 4 œcianach bez klamek, tylko o tym nie wiecie,  ))))))). Tak, tak, cz³owiek musia³ zbudowaÌ mandale aby siê w niej ukryÌ.
|
|
« Ostatnia zmiana: Marzec 22, 2012, 23:21:20 wysłane przez nagumulululi »
|
Zapisane
|
|
|
|
Fair Lady
Gość
|
 |
« Odpowiedz #15 : Marzec 23, 2012, 09:53:34 » |
|
A moglbys rozwinac, jakos nie zabardzo zrozumialam, co ma to wspolnego z watkiem. A jesli chcesz tak na prawde wiedziec, to odpowiedzialam Tobie (prowokujac dyskusje), aby dac szanse kazdemu, a nie tylko udzielac sie tam, gdzie Wyzsza Wiedza ma wjazd. Zobacz ile jest watkow pozakladanych, na ktore nikt nie odpowiada, nikt ich nie czyta. Bo ludzie po to wchodza na forum, aby wymieniac sie wiedza, dyskutowac, scierac poglady, i nie wazne, czy biali, czy czarni. Masa wpisow jest byle jaka, ale po to ktos cos wstawia, aby zwrocic na siebie uwage, i tak Ty zrobiles, a ja pogadalam. Rysuj mandale, zyj po swojemu, to Ty jestes architektem. Ja robie co mi sie podoba w ramach mozliwosci technicznych.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #16 : Marzec 23, 2012, 12:22:05 » |
|
Czyli to "nasionko" to maly terrorysta. Walczy o wolnosc! I PROBUJE przebic asfalt, bo wie, ze ma ku temu potencjal, wierzy we wlasne sily. Albo jest to nasionko specjalnie w tym celu skonstruowane (DNA?). //Komandos?  // Nasionko niczego nie WIE. Nie posiada to¿samoœci w nic nie wierzy w³asnego, bo nie ma komu w nim stwierdziÌ tej "w³asnoœci". To cz³owiek nadaje to¿samoœÌ i dopisuje ideologiê do tego, co widzi (a œciœlej nie cz³owiek jako taki,tylko to "ja" w nim)- personifikuje. Nasionko z niczym nie walczy. Ono wzrasta, realizuje zadanie . W naturze nasionko kie³kuje w ziemi. £ody¿ka przebija siê do œwiat³a przez "skorupkê" gleby. Bez znaczenia, czy bêdzie to asfalt czy ska³a - ono to robi, realizuje program genowy. Ani ziemia, ani asfalt nie walcz¹ z nasionkiem o "swoje". Tu nie zachodzi akt terroryzmu, bo nic sie nie bije o coœ. Nie ma komu. Nie ma z³ego wilka i dobrego czerwonego kapturka. To tylko nadawane im znaczenia. Jest wilk i kapturek  @ ngumulululi
Problem jednak w tym, Âże tych imion jest wiĂŞcej niz jedno, a poznaĂŚ imiĂŞ stwĂłrcy to poznaĂŚ jego tajemne komnaty.
Sam fakt, ¿e imion jest wiêcej ni¿ jedno sk³ania do jakichœ wniosków. Najpierw ustalmy ile tych imion jest. Proœciej bêdzie wymieniÌ które nie nale¿¹ do stwórcy, czy te, które do niego nale¿¹ ? Ale zaraz , skoro ten najwy¿szy Stwórca obejmuje wszystko to mo¿e ka¿de imiê nale¿y do niego ? A skoro tak, to kim jest ? Wszystkim  To czemu istnieje rozdzielenie ? Hmmm a mo¿e tak na prawdê to nie ma ¿adnego rozdzielenia ? Tak, jak nie ma czegoœ takiego jak niepodzielna materia, atom (atomos - niepodzielny) Wszechœwiata nie istnieje. Wszystko ma raczej naturê .. myœli, koncepcji , wibruj¹cych tak szybko po pewnych torach (algorytmach) ¿e wydaj¹ siê czymœ sta³ym i twardym. Jak wiruj¹cy ko³pak ko³a, zw³aszcza, gdy go oœwietlisz lamp¹ stroboskopow¹ - wydaje sie ze stoi, a przecie¿ wiruje zawrotnie. Twój ty³ek teraz ,gdy wydaje Ci siê ¿e siedzisz tak na prawdê nie dotyka krzes³a. To si³y odpychania (Van Der Vaalsa ) sprawiaj¹, ¿e nic siê nie skleja, ale i nie dotyka. Wszystko co mamy to wra¿enie dotyku, a nie jego fizyczny akt. Istniej¹ tylko fale i relacje pomiêdzy nimi, z nich "zrobiony" jest Stwórca  Mo¿na powiedzieÌ, ¿e jakby "z wielu imion".
|
|
« Ostatnia zmiana: Marzec 23, 2012, 12:24:06 wysłane przez east »
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #17 : Marzec 23, 2012, 12:26:56 » |
|
Oj east masz naprawdĂŞ maÂła wiedzĂŞ o nasionku , szczerze mĂłwiÂąc to ono najwiĂŞkszÂą przeprowadza walkĂŞ o siebie i to ono posiada depozyt caÂłej wiedzy. Kiara 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Fair Lady
Gość
|
 |
« Odpowiedz #18 : Marzec 23, 2012, 12:41:31 » |
|
A mnie z tymi nasionkami chodzilo o fakt, ze z pozoru takie same nasionka maja jednak rozny potencjal, bo jedno przebije ten asfalt, a inne zbutwieje, bo ma "gdzies" walke:) - bo to waleczne (east nie lubi tego okreslenia:)) ma inny program w sobie, i kto mu ten program wklikal?
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #19 : Marzec 23, 2012, 13:06:39 » |
|
Tak Lady masz racjê i bardzo dobrze zauwa¿y³aœ i¿ liczy siê energia zdeponowana w nas - nasionku która albo ma si³ê przejœÌ ewolucjê albo zostanie w miejscu gdzie zosta³o zdeponowane. Nie jest tak i¿ wszyscy pop³yniemy na fali ¿ycia, to zbyt ma³o , trzeba jeszcze na tej fali tworzyÌ siebie na miarê swoich mo¿liwoœci. A tymi mo¿liwoœciami jest nasza energia w naszym wnêtrzu. Jeden podskoczy do "nieba" .. a drugi tylko na nastêpny schodek. To nie jest Ÿle albo dobrze to jest ro¿nie , inaczej , ale to jest uznawanie odmiennoœci z jej parametrami ró¿nic , które chcemy albo nie chcemy osi¹gaÌ. Nie ka¿de zasiane ziarno wydaje plon..... dlaczego? Bo pomimo tych samych warunków dla wszystkich wsianych , to ono nie posiada energii transformuj¹cej jego ¿ycie. I po t¹ energiê ( miêdzy innymi) zeszliœmy na ziemiê wcielaj¹c siê w cia³a materialne , by dziêki jej poziomowi dokonaÌ osobistej transformacji. Kiara 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Fair Lady
Gość
|
 |
« Odpowiedz #20 : Marzec 23, 2012, 13:38:32 » |
|
No wlasnie o tym dyskutowalam wczoraj i dzis na watku "Transformacja swiadomosci i ciala..." Chodzilo mi o to, ze NIE JESTESMY wszyscy tacy sami! Jakbys zechciala to zajrzyj.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
songo1970
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 22
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 4934
KIN 213
Zobacz profil
|
 |
« Odpowiedz #21 : Marzec 23, 2012, 14:06:14 » |
|
NIE JESTESMY wszyscy tacy sami!
to taka oczywista- oczywistoœÌ /truizm, lecz pozornie, tylko na tym poziomie,- lecz widzê, ¿e lubisz podzia³y/klasyfikacje i szufladkowanie/etykietki-"Kto pierwszy szed³ przed siebie? Kto pierwszy cel wyznaczy³ ? Kto pierwszy z nas rozpozna³ ? Kto wrogów ? Kto przyjació³ Kto pierwszy s³awê wszelk¹ i w³oœci swe mia³ za nic? A kto nie umia³ zasn¹Ì nim nie wymysli³ granic ? Kto pierwszy w noc bezsenn¹ wymyœli³ wielk¹ armiê ? Kto zosta³ bohaterem ? Kto ¿y³ i umar³ marnie? Kto pierwszy zosta³ panem ? Kto pierwszy zosta³ królem? Kto musia³ wstawaÌ wczesnie , a kto móg³ spaÌ za d³ugo ? Staj¹c zapatrzeni w ob³oki i niebo Zapatrzeni w taùcu , zapatrzeni w siebie Wci¹¿ niepewni siebie , siebie niewiadomi PytaÌ wci¹¿ bêdziemy , pytaÌ po kryjomu Kto pierwszy szed³ .... Kto pierwszy by³ fakirem ? Kto pierwszy astrologiem ? Kto pierwszy zosta³ królem ? A kto chcia³ zostaÌ bogiem? Kto z gwiazdozbioru Vega patrz¹c za ziemiê zgadnie Kto pierwszy by³ cz³owiekiem ? Kto bedzie nim ostatni ? Staj¹c zapatrzeni .... "
|
|
« Ostatnia zmiana: Marzec 23, 2012, 14:06:51 wysłane przez songo1970 »
|
Zapisane
|
"Pustka to mniej ni¿ nic, a jednak to coœ wiêcej ni¿ wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstaj¹ wszystkie mo¿liwoœci. To jest Absolutna ŒwiadomoœÌ; coœ o wiele wiêcej ni¿ nawet Uniwersalna Inteligencja."
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #22 : Marzec 23, 2012, 15:09:11 » |
|
songo 1970 tu nie ma absolutnie znaczenia kto pierwszy... zupe³nie nie o to chodzi kto pierwszy? Ma znaczenie ¿ebyœ chcia³ iœÌ a dojdziesz, bo bêdziesz siê rozwija³ do tego rozwoju niezbêdna jest energia. Ka¿dy dokona rozwoju swojej indywidualnoœci ( naprawdê nie ma dwóch identycznych istot we Wszechœwiecie), ka¿da indywidualnoœÌ jest ca³kowicie inna. Ma inny czas rozwoju inn¹ jej miarê i inny efekt uzyskuje. Chocia¿ jesteœmy w jednym "zbiorze" to jest on z ró¿norodnoœci siê sk³adaj¹cy. Nie wa¿ne kto pierwszy ( chocia¿ zawsze musi byÌ ktoœ pierwszy) , wa¿ne by trwa³ rozwój. Kiara 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #23 : Marzec 23, 2012, 15:23:28 » |
|
Oj east masz naprawdĂŞ maÂła wiedzĂŞ o nasionku , szczerze mĂłwiÂąc to ono najwiĂŞkszÂą przeprowadza walkĂŞ o siebie i to ono posiada depozyt caÂłej wiedzy.
W kwestii wiedzy zgadza siê, a nawet wiêcej - nie mam ¿adnej wiedzy. Nic nie posiadam i o nic nie walczê, bo ... czy jest komu ? I o co ? Wzrastanie dzieje siê.. po prostu. Nie dostrzegam ¿adnego kreatora , ¿adnego konkretnego programisty , który by za tym sta³, a mimo to w Naturze istnieje ta ca³a ró¿norodnoœÌ wspó³-stawania siê , wymiany informacji, przep³ywów, tak jakby dopracowana w najmniejszym detalu. @ Fair Ladybo to waleczne (east nie lubi tego okreslenia:)) ma inny program w sobie, i kto mu ten program wklikal? East ani lubi ani nie lubi tego s³owa. Po prostu zauwa¿a, ¿e walka jest jedynie krótkotrwa³¹ instrukcj¹ wykonawcz¹ , odpowiedzi¹ na bodziec . Uruchamia siê wtedy program "walcz" , albo "uciekaj". I nie ma to nic wspólnego z cech¹ charakteru pt "walecznoœÌ". To pojêcie zosta³o ukute przez cz³owieka. Sk¹d siê wzi¹³ program ? Taki cz³owiek R. Sheldrake zauwa¿y³ (zrobi³ metaanalizê ) ,¿e wiele gatunków zwierz¹t uczy siê "grupowo". Kiedy jedna sikorka w Anglii przebi³a wieczko butelki od œmietanki by siê dobraÌ do zawartoœci, w nastêpstwie wszystkie sikorki , nawet w Australii posiad³y t¹ wiedzê i to w ci¹gu roku. Efekt setnej ma³py. A przecie¿ sikorki nie wysy³aj¹ maili za ocean . Maj¹ w³asn¹ sieÌ, któr¹ Sheldrake nazwa³ roboczo - polem morfogenetycznym sikorek. I tak wszystkie gatunki. S¹ jakby po³¹czone internetem. Informacja zdobyta w jednym miejscu staje siê dostêpna dla wszystkich w danym gatunku wszêdzie bez wzglêdu na odleg³oœÌ. S¹ ziarenka, które nie przebi³y siê nigdy przez asfalt i taka informacja tkwi w ich strukturze morfogenetycznej w POLU. Nie gdzieœ, w jakimœ depozycie w jakimœ sekretnym miejscu do którego udaj¹ siê wszystkie nasionka danego gatunku na globaln¹ naradê. Podobnie z ludŸmi. Nie posiadam ¿adnej wiedzy. Niczego nie posiadam i nie posiada³em nigdy, niczego nie zgromadzi³em w sobie  Kiedyœ mo¿e wydawa³o siê, ¿e coœ jest "moje", a to po prostu by³o ,a "ja" przyklei³o do tego etykietkê " moje" .  Jak w tej piosence ... Zapatrzeni w taùcu , zapatrzeni w siebie Wci¹¿ niepewni siebie , siebie niewiadomi PytaÌ wci¹¿ bêdziemy , pytaÌ po kryjomu @ Kiaro
Nie jest tak iÂż wszyscy popÂłyniemy na fali Âżycia, to zbyt maÂło , trzeba jeszcze na tej fali tworzyĂŚ siebie na miarĂŞ swoich moÂżliwoÂści.
Ale co to znaczy, Âże coÂś trzeba robiĂŚ ? Trzeba tworzyĂŚ ? JeÂśli wszystko w tym oceanie Âżycia juÂż istnieje to co chcesz stwarzaĂŚ ? Czy tworzysz, czy jedynie odtwarzasz, podczepiasz siĂŞ pod gotowe koncepcje juÂż istniejÂące i je realizujesz ? A moÂże odwrotnie - to one realizujÂą Ciebie ?  A tymi moÂżliwoÂściami jest nasza energia w naszym wnĂŞtrzu. A gdzie jest to "Twoje" wnĂŞtrze ? w ktĂłrym miejscu ? Kiedy jesteÂś maÂła to maÂłe wnĂŞtrze, a jak juÂż duÂża to masz wiĂŞksze wnĂŞtrze ? A jeÂśli CiĂŞ juÂż nie ma, nie ma ciaÂła , to gdzie znajduje siĂŞ wnĂŞtrze ? Gdzie znajduje siĂŞ wnĂŞtrze czÂłowieka , ktĂłry obserwuje "swoje" (ale jakby obce) ciaÂło w stanie Âśmierci klinicznej z gĂłry ( z zewnÂątrz) ? Jeden podskoczy do "nieba" .. a drugi tylko na nastĂŞpny schodek Postrzegam to raczej jako kwestiĂŞ dostrojenia do istniejÂącej fali niÂż tworzenie czegokolwiek wg jakichÂś swoich (!) wyjÂątkowych cech .... ktĂłre chcemy albo nie chcemy osiÂągaĂŚ. Samo chcenie niczego jeszcze nie zmienia, niczego nie tworzy.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
songo1970
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 22
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 4934
KIN 213
Zobacz profil
|
 |
« Odpowiedz #24 : Marzec 23, 2012, 15:30:00 » |
|
songo 1970 naprawdê nie ma dwóch identycznych istot we Wszechœwiecie), ka¿da indywidualnoœÌ jest ca³kowicie inna. Kiara  ka¿dy jest inny/indywidualny, lecz jesteœmy tacy sami,- taki paradoks 
|
|
|
Zapisane
|
"Pustka to mniej ni¿ nic, a jednak to coœ wiêcej ni¿ wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstaj¹ wszystkie mo¿liwoœci. To jest Absolutna ŒwiadomoœÌ; coœ o wiele wiêcej ni¿ nawet Uniwersalna Inteligencja."
|
|
|
|