Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Kwiecień 06, 2025, 19:43:07


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 2 [3] 4 |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: WYMIARY i GÊSTOÂŚCI.....  (Przeczytany 45295 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
songo1970


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 22
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 4934


KIN 213


Zobacz profil
« Odpowiedz #50 : Grudzień 07, 2011, 09:52:15 »

CZWARTA GÊSTO¦Æ Szok Co¶
<a href="http://www.youtube.com/v/hJokSDCSePQ?version=3&amp;amp;hl=pl_PL" target="_blank">http://www.youtube.com/v/hJokSDCSePQ?version=3&amp;amp;hl=pl_PL</a>

"Amnezjê Inkarnacyjn¹ to pewien stan rzeczy, na który "cierpimy" z kilku powodów. Bez Amnezji nie by³by mo¿liwy jakikolwiek Dualizm Istnieniowy. Aby doœwiadczyÌ wielkoœci samego siebie potrzebny nam drugi punkt widzenia, przeciwny doskona³emu i wiecznemu bytowi jakim jesteœmy w rzeczywistoœci. Taki drugi punkt widzenia "stwarzamy" sami sobie inkarnuj¹c siê w niedoskona³oœÌ. Bez tego dodatkowego punktu odnesienia jakim jesteœmy po dobrowolnej Amnezji wszelki Byt poza tym wiecznym by³by niemo¿liwy i bezsensowny. To ta sama gra która uczy nas cieszyÌ siê ciep³ym piecykiem, kiedy na zewn¹trz panuje 20-stopniowy mróz. Najbardziej cieszysz siê tym ciep³em, gdy przyjdziesz z dworu, gdzie marz³eœ, i wszed³eœ do swojego ciep³ego i przytulnego mieszkanka.

Nie moÂżna cieszyĂŚ siĂŞ WiecznoÂściÂą bez przeÂżycia Âśmierci... 

O potrzebie dodatkowego (lub raczej dodatkowych bytĂłw) moÂżna siÂą spieraĂŚ, jednak bĂŞdÂąc obecnie w sytuacji totalnej amnezji, nie potrafimy wyciÂągn¹Ì z naszej pozycji jakichkolwiek sensownych wnioskĂłw. 

Zak³adaj¹c ¿e posiadamy Woln¹ Wolê, i ¿e nasza Inkarnacja (Inkarnacje) s¹ dobrowolne, nie da siê przeskoczyÌ faktu, ¿e i nasza Amnezja (w bytach pochodnich) jest dobrowolna, celowa i konieczna. Jest czymœ, co pomaga nam zobaczyÌ niedoœcignion¹ WielkoœÌ Ÿród³a pierwotnego, czyli naszego pierwotnego Bytu.

Przeskoczenie Amnezji psuje ca³¹ zabawĂŞ w Byty i niebyty.   

Ktoœ kto pozna³ siê na tej grze, mo¿e rzeczywiœcie dojœÌ do wniosku (s³usznego czy nie), ¿e wszelkie szkolenie duchowe i rozwój duchowy na nic potrzebne. Ktoœ, kto zrozumia³, zamienia wiarê w wiedzê, i jest mu strasznie nudno byÌ tutaj, kiedy mo¿e wola³by byÌ tam, gdzie go "dziêki" Amnezji nie ma. Mrugniêcie ...

Uwolniony z niedoskonaÂłoÂści Materii Wieczny Astralny Byt rozpoznaÂł co jest DoskonaÂłe a co niedoskonaÂłe, czyli co jest "Dobre", a co "ZÂłe". Ten dar rozpoznania, ktĂłry w jednym bycie moÂże byĂŚ Darem a w innym PrzekleĂąstwem, pozwala nam "zaistnieĂŚ" dualnie (wielopoziomowo), i cieszyĂŚ siĂŞ rozkoszami, a raczej niedolegliwoÂściami bytu materialnego, ktĂłry w rzeczywistoÂści istnieje wirtualnie tylko po to, by pokazaĂŚ nam, jacy my rzeczywiÂście jeteÂśmy wielcy i wieczni. 

Amnezja jest wiĂŞc stanem, w ktĂłrym musimy siĂŞ znajdowaĂŚ (chociaÂż dobrowolnie), bo bez amnezji nie musisz niczego szukaĂŚ, poniewaÂż wszystko juÂż wiesz. Koniec zabawy, moÂżesz odejœÌ. 

Celem istnienia jest jednak droga ktĂłrÂą przebywamy, a nie osiÂągniĂŞcie jakichkolwiek celĂłw. Droga jest naszym celem, a nie meta. JeÂżeli uwaÂżamy Âże rozwĂłj duchowy jest naszÂą metÂą, to siĂŞ mylimy. JeÂżeli ktoÂś jednak twierdzi Âże rozwĂłj duchowy to droga ktĂłrÂą przebywamy - to moÂże mieĂŚ racjĂŞ, choĂŚ to zdanie wymaga dalszych analiz."

http://wyzwoleni.over-blog.de/40-index.html
« Ostatnia zmiana: Grudzień 07, 2011, 09:58:35 wysłane przez songo1970 » Zapisane

"Pustka to mniej ni¿ nic, a jednak to coœ wiêcej ni¿ wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstaj¹ wszystkie mo¿liwoœci. To jest Absolutna ŒwiadomoœÌ; coœ o wiele wiêcej ni¿ nawet Uniwersalna Inteligencja."
east
Gość
« Odpowiedz #51 : Grudzień 07, 2011, 10:51:25 »

@Enigma
Cytuj
Co do samego procesu myÂślenia, to obserwujĂŞ takie symptomy;
- chaos myÂślowy pojawia sie gdy prĂłbujemy rozwiÂązaĂŚ napotkanÂą trudnÂą sytuacje, a rozwiÂązania nie ma. Proces poszukiwania, albo unikniĂŞcia niebezpieczeĂąstwa staje sie na tyle natrĂŞtny, Âże aÂż destruktywny dla 'myÂśliciela'
A kiedy siĂŞ utoÂżsamiamy z tym MyÂślicielem to jest to destruktywne rĂłwnieÂż dla nas.

Cytuj
Nawet w sytuacji stresowej przeÂżywajÂąc rĂłwnieÂż  emocjonalnie sytuacjĂŞ, w umyÂśle pojawia sie znikÂąd rozwiÂązanie, jakaÂś pewnoœÌ lub moÂże zrozumienie przyczyny i skutku - eliminuje to stres autodestrukcji.
DokÂładnie  miaÂłem kilka razy w Âżyciu takie genialne przebÂłyski. PojawiaÂły siĂŞ, kiedy chaos myÂśli siĂŞ wzajemnie neutralizowaÂł, albo kiedy umysÂł "stawaÂł jak wryty" wobec problemu, ktĂłry go przerastaÂł. WĂłwczas wydawaÂło mi siĂŞ, Âże jednak to ja znalazÂłem jakoÂś rozwiÂązanie. DziÂś wiem, Âże rozwiÂązanie nie przyszlo od zwyczajnego "ja".
Cytuj
Przypomina mi sie tu stwierdzenie Âże nirwana, nie jest nic-nie-robieniem. To imho stan rĂłwnowagi bytu, nie jego unicestwienia.
DokÂładnie. To raczej WIEDZENIE. Bez haÂłasu myÂśli. A jest to moÂżliwe, poniewaÂż nasze "boskie ja" istnieje poza czasem wiec zna wszystkie linie Âżycia i moÂżliwe rozwiÂązania i ich skutki dziaÂłajÂąc "z przyszÂłoÂści". GdybyÂśmy w ten sposĂłb potrafili siĂŞ komunikowaĂŚ ze sobÂą uniknĂŞlibyÂśmy ryzyka uleganiu faÂłszywym "myÂślicielom-podpowiadaczom".
Moim zdaniem pierwszym krokiem jest zaufanie do siebie samego i przeczuĂŚ nawet , jeÂśli siĂŞ zawiedziemy, nawet jeÂśli cierpimy. Nie znamy caÂłoÂści planu i byĂŚ moÂże nasze cierpienie to najlepsze, co moÂżemy teraz otrzymaĂŚ, bo jest potrzebne. Tym bardziej kiedy inni ludzie ÂśmiejÂą siĂŞ Ci w twarz z powodu Twojego "nienormalnego" zachowania, bÂądÂź czujny/a . MyÂśliciele -albo opanowani przez nich inni ludzie-zombie -  zrobiÂą wszystko, by przywrĂłciĂŚ CiĂŞ do tzw porzÂądku.

Cytuj
Pojawia sie 'z nik¹d' ale przecie¿ my istejemy, w pewnych specyficznych warunkach (ciep³o, zimno itp). Wydaje mi sie ¿e istota boska która w nas drzemie pobieraj¹c z kosmosu wszechp³yn¹ce (acz czyste) chi, przetwarza je na swój sposób - w zale¿noœci od sytuacji w jakiej sie znajduje. Istota ta broni swego istnienia, odczuwa radoœÌ lub niepokój.
CaÂłkiem moÂżliwe, Âże ta nasza "boska istota" rĂłwnieÂż ma rozterki.
Cytuj
MyÂśli codzienne to juÂż wynik egzystencji naszego ego - czĂŞsto przecieÂż mamy wraÂżenie ze walczymy 'sami ze sobÂą' - nie wiedzÂąc dokÂładnie gdzie zaczyna sie i koĂączy tzw 'nasze ja'  DuÂży uÂśmiech .
No w³aœnie - myœli kontroluj¹ to¿samoœÌ, "¿ywi¹" nasze ego. I bywaj¹ sprzeczne a jak jeszcze do tego pojawi siê wewnêtrzne przekonanie to ju¿ ca³kiem mêtlik. Walka "samego z sob¹" mo¿e byÌ wojn¹ wielu to¿samoœci, wielu "ja", które w nas upominaj¹ siê o uwagê. ¯adne z nich nie jest mn¹. Istnieje bowiem ten, kto dokonuje wyboru choÌ bywa, ¿e w oparciu o fa³szywe "podpowiedzi". Ale JEST !
Cytuj
Jeœli bowiem ka¿da nawet najbanalniejsza myœl, pojawia³aby sie gotowa z zewn¹trz, bylibyœmy istotami w pe³ni kontrolowanymi bez tzw wolnej woli-Ÿród³a tworzenia i pomy³ek, b³êdów oraz radoœci z ich naprawy.

Czasami pojawiajÂą siĂŞ wÂłaÂśnie niby takie banalne "zachcianki" ktĂłrym ulegamy, bo sÂądzimy, Âże pochodzÂą od nas. W ten sposĂłb dajemy siĂŞ kontrolowaĂŚ. Nie chodzi mi ,aby z tym walczyĂŚ, tylko aby to rozpoznaĂŚ.

Cytuj
Inspiracje pÂłynÂące z tzw 'wyÂższych wymiarĂłw' odzieliÂłabym natomiast jako innÂą kategoriĂŞ, od zwyczajowych codziennych rozterek, typu co wybraĂŚ na Âśniadanie, lub odpalaĂŚ auto czy iœÌ na nogach  MrugniĂŞcie
Chocia¿ umiejêtnoœÌ czytania sygna³ów stamt¹d p³yn¹cych, jest równie¿ bardzo przydatna. Jednak¿e nie ka¿dy potrafi ws³uchaÌ sie w g³osy z innego wymiaru, a praktycznie ka¿dy zdrowy cz³owiek potrafi myœleÌ.
No w³aœnie, umiejêtnoœÌ czytania sygna³ów. Ró¿nie z tym bywa. Moim zdaniem mo¿na te sygna³y zweryfikowaÌ w ¿yciu, kiedy obserwujemy to, co siê wydarza wokó³ nas i jeœli zaistnieje zwi¹zek z inspiracj¹, któr¹ pos³uchaliœmy (albo odrzuciliœmy - "mog³em siebie pos³uchaÌ to unikn¹³bym tego czy tamtego") to znaczy, ¿e rozpoznaliœmy w³aœciwie przekaz naszej istoty z wy¿szej gêstoœci.
MyÂśli raczej w tym nie pomagajÂą. Przekazy "stamtÂąd" to jakby silne przeczucia, wiedzenie. SÂą ludzie, ktĂłrzy w sposĂłb naturalny to odczuwajÂą,  "sercem" jakby to moÂżna byÂło okreÂśliĂŚ, wraÂżliwoÂściÂą itp. Inni muszÂą siĂŞ tego nauczyĂŚ.


Cytuj
Rozumienie to takÂże peÂłne przeÂżywanie - to rozumiem pod pojĂŞciem 'wypeÂłnienia' - uruchomienie tych pokÂładĂłw w osobie, ktĂłre dziÂś z nieznanych przyczyn sÂą przyblokowane.
Rozumienie to wypeÂłnienie, zgoda, ale nie jest to jednoznaczne z aktem myÂślenia. Zdaje siĂŞ, Âże my juÂż jesteÂśmy na wielu poziomach, tylko, Âże z 3g tego nie ogarniamy. Ale moÂżemy to uczyniĂŚ choĂŚby poprzez rozumienie.

Cytuj
Bo czy naprawdĂŞ chodzi nam o 'przeniesienie sie wyÂższe poziomy', czy moÂże najpierw tutaj (caÂłkiem blisko) naleÂżaÂłoby dotrzeĂŚ ze sobÂą do jako takiego Âładu?
Jakiego Âładu ? Co NALEÂŻAÂŁOBY zrobiĂŚ i wedÂług kogo. Jakie kryteria tego porzÂądku i Âładu zastosujesz, kto jest ustanawiaczem tych kryteriĂłw ? CzyÂżby MyÂśliciel ?


@Kiaro
Cytuj
AleÂż myÂśli nie pojawiajÂą siĂŞ z znikÂąd , to my je tworzymy , my przezywamy i my odczuwamy ich skutki.
MyÂśl nie istnieje samoistnie , raczej nie zdajemy sobie sprawy iÂż zawsze jesteÂśmy jej twĂłrcÂą i iÂż jest zawsze na naszÂą miarĂŞ
No wÂłaÂśnie, to typowe dla osĂłb hoÂłdujÂących zasadzie kartezjaĂąskiej " myÂślĂŞ wiĂŞc jestem".
Zrozumienie, Âże myÂśli nie sÂą moje dziaÂła wyzwalajÂąco przynajmniej w tym zakresie, Âże juÂż wiem, iÂż nie jestem tylko myÂślicielem, lecz kimÂś znacznie znacznie wiĂŞcej.
Sukcesem Twojego wewnĂŞtrznego myÂśliciela jest to, Âże "zdajesz sobie sprawĂŞ" iÂż myÂśl nie istnieje samoistnie - innymi sÂłowy, Âże utoÂżsamiasz siĂŞ z myÂślami, ktĂłre siĂŞ w Tobie pojawiajÂą jak z Twoimi wÂłasnymi. ÂŁatwo wtedy czÂłowiekiem sterowaĂŚ. MyÂśliciel, ktĂłrym uwaÂżasz, Âże jesteÂś dobrze to wie.
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #52 : Grudzień 07, 2011, 10:59:43 »

Je¿eli rozwa¿asz istnienie myœli tylko na miarê Cz³owieka mo¿na wyci¹gaÌ takie wnioski. Ale Energia Twoja matryca nie jest bezmyœln¹ Istot¹ , Ona-Ty te¿ kreuje rzeczywistoœÌ myœl¹. Nie nale¿y zawê¿aÌ myœlenia tylko do wymiaru ziemskiego.

Kiara UÂśmiech UÂśmiech
Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #53 : Grudzień 07, 2011, 12:10:50 »

Co to znaczy "bezmyÂślna istota" - w ludzkim jĂŞzyku oznacza po prostu kogoÂś gÂłupiego. Tzn automatycznie w ten sposĂłb kojarzymy bez Âżadnej refleksji. Ten automatyzm jest w nas wprogramowany. JuÂż sam jĂŞzyk, sÂłowa i odpowiadajÂące im pojĂŞcia sÂą w ten sposĂłb zaprojektowane, abyÂśmy automatycznie opierali siĂŞ na nich.
Nie przyjdzie nikomu do g³owy, ¿e brak myœli (bezmyœlnoœÌ) otwieraÌ mo¿e dostêp do wiedzenia, lub widzenia, które s¹ daleko bardziej praktyczne ni¿ same myœli.
SpokĂłj, stan peÂłnego relaksu, wyciszenie, "nic nie robienie" , kiedy praktykowaĂŚ je codziennie mogÂą otwieraĂŚ dostĂŞp do wyÂższych wymiarĂłw, gdzie myÂśli sÂą gĂŞste tak jak materia, Âłatwo siĂŞ je omija.
Nie naleÂży zawĂŞÂżaĂŚ rĂłwnieÂż siebie do roli myÂśliciela - bo w innych wymiarach  myÂśl to zaledwie narzĂŞdzie ogrodnicze MrugniĂŞcie .Nie jesteÂśmy maszynami do produkowania myÂśli. JesteÂśmy ogrodnikami.
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #54 : Grudzień 07, 2011, 18:21:46 »

BezmyÂślna to znaczy nie myÂślÂąca , a nie myÂślÂąca ma przeÂłoÂżenie na inne okreÂślenia.

A jaka jest wiedza inna nie tworzona myÂślÂą , z ktĂłrej moÂżna korzystaĂŚ nie uÂżywajÂąc myÂśli?  Dla Istoty posÂługujÂącej siĂŞ myÂślÂą ( nie naleÂży  myliĂŚ z rozumem , czy mĂłzgiem) to byÂło by cofniĂŞcie siĂŞ do trwania w jakiejÂś niezmiennoÂści , stagnacji.
Co jest bardziej praktyczne od nie myœlenia? Mo¿e napisz ja nie wiem, bo uczucie to równie¿ myœl dla istoty posiadaj¹cej œwiadomoœÌ.

Stan relaksu zatopienie siĂŞ w wyciszeniu analiz rozumu to nie jest stan caÂłkowitej bezmyÂślni , ona jest razem z osobowoÂściÂą tylko wyciszona. Taki stan jest  wÂłaÂściwy na okreÂślony czas nie moÂżna trwaĂŚ w nim w nieskoĂączonoœÌ. To tylko przejÂście z jednej przestrzeni w drugÂą.

My uprawiamy myÂśli..... ba... a kto je produkuje? kto jest wÂłaÂścicielem w ZaÂświatach tego ziarna , ktĂłre staje siĂŞ efektem twĂłrczym gdy wzrasta?
To znaczy my jesteÂśmy tylko narzĂŞdziem do uprawiania czegoÂś co jest nie naszym dzieÂłem? takie niby roboty, wyhodowane do pracy?
Nie ja siĂŞ z tym absolutnie nie zgadzam.
My w Zaœwiatach jesteœmy wielkimi Myœlicielami , którzy tworz¹ myœl¹ wiele rzeczywistoœci , które póŸniej poznaj¹ osobiœcie albo przez swoje iskry ¿ycia ubierane w ro¿ne kombinezony biologicznego wygl¹du.

Kiara UÂśmiech UÂśmiech


 

Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #55 : Grudzień 07, 2011, 20:40:16 »

@Kiaro
Cytuj
My uprawiamy myÂśli..... ba... a kto je produkuje?
Dobre pytanie. S¹dzê, ¿e jest wielu producentów w tym i nasze niewcielone dope³nienia, które mylnie uwa¿amy za boskie ( w ka¿dym razie z naszego punktu widzenia). Tylko, ¿e s¹ to narzêdzia zaledwie. A pisz¹c "narzêdzia " to a¿ nadto potê¿ne na przyk³ad pojêcia takie jak czerwonoœÌ ró¿y, kwiat, poczucie piêkna. Z nich jest ca³y Wszechœwiat utkany i wszystko, co w nim mog³oby siê potencjalnie wydarzyÌ - poza czasem. I teraz jest najlepsze. My to uprawiamy Uœmiech

Cytuj
kto jest wÂłaÂścicielem w ZaÂświatach tego ziarna ,
S¹dzê, ¿e w³aœciciele s¹ ró¿ni, o ró¿nych intencjach. To miêdzy innymi Myœliciele ró¿nej maœci.
Cytuj
ktĂłre staje siĂŞ efektem twĂłrczym gdy wzrasta?
nie tyle, gdy wzrasta, ile gdy je wywoÂłujemy z przestrzeni wszelkich moÂżliwoÂści - czyli uprawiamy jak ogrodnicy. JeÂśli oczywiÂście mamy do myÂśli dystans, kiedy nie uwaÂżamy Âże jesteÂśmy naszymi myÂślami.
Zreszt¹ co za ró¿nica, czy nasze czy nie. Wa¿ne ,¿e to Ty któreœ wybierasz, a inne odrzucasz.

Cytuj
To znaczy my jesteÂśmy tylko narzĂŞdziem do uprawiania czegoÂś co jest nie naszym dzieÂłem? takie niby roboty, wyhodowane do pracy?
Nie ja siĂŞ z tym absolutnie nie zgadzam.
Ja teÂż nie zgadzam siĂŞ na bycie robotem i dlatego uwaÂżam na myÂśli, obserwujĂŞ je, nie zgadzam siĂŞ na nie bezkrytycznie. I nie jesteÂśmy narzĂŞdziami dla myÂśli (ani dla MyÂślicieli), kiedy potrafimy je uprawiaĂŚ, osadzaĂŚ w rzeczywistoÂści, wybieraĂŚ. Do tego aby nabraĂŚ dystansu do myÂśli od czasu do czasu jest potrzebna medytacja, wyciszenie, niewzruszonoœÌ. To przypomina mi, Âże myÂśli nie sÂą mnÂą. OczywiÂście nie da siĂŞ w tym stanie permanentnie istnieĂŚ, ale to przywraca wÂłaÂściwe proporcje .  ZresztÂą pozostawia wewnĂŞtrzny spokĂłj.
Cytuj
My w Zaœwiatach jesteœmy wielkimi Myœlicielami , którzy tworz¹ myœl¹ wiele rzeczywistoœci , które póŸniej poznaj¹ osobiœcie albo przez swoje iskry ¿ycia ubierane w ro¿ne kombinezony biologicznego wygl¹du.
ByÌ mo¿e, tego siê nie da stwierdziÌ na 100%, ani obaliÌ z ca³¹ pewnoœci¹.
Za³ó¿my, ¿e jesteœmy wielkimi Myœlicielami w Zaœwiatach. Stworzyliœmy tam nie jedn¹, ale bardzo wiele rzeczywistoœci, wiele linii ¿ycia. I potem, aby doœwiadczyÌ, wydzielamy z siebie Iskry wcielone, które ogarnia amnezja.
Iskry otrzymujÂą  wolnÂą wolĂŞ by urzeczywistniĂŚ ktĂłr¹œ ze stworzonych wczeÂśniej (poza czasem) linii Âżycia, czy teÂż sÂą sterowane zdalnie jak zabawki, jak sÂądzisz ?
Piszesz czĂŞsto o planach przedurodzeniowych do wypeÂłnienia. To jesteÂśmy sterowani przez MyÂślicieli, czy teÂż nie ?
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #56 : Grudzień 07, 2011, 21:15:00 »

ZakÂładajÂąc iÂż to my jesteÂśmy tymi Energiami MyÂślicielskimi ( a ja wiem iÂż tak) to my tworzymy myÂśli i my sami wybieramy z nich alternatywĂŞ ktĂłrÂą chcemy doÂświadczaĂŚ , przeÂżywaĂŚ , poznawaĂŚ.
Skoro My to Oni  a Oni to My , My sami sobie tworzymy rolĂŞ w teatrze "ÂŻycie na ziemi" i sami jÂą odgrywamy chcÂąc to zrobiĂŚ perfekcyjnie ( jak aktor na scenie) musimy chwilowo odci¹Ì siĂŞ od siebie tamtych, bo poniekÂąd jest to nasz egzamin dojrzaÂłoÂści z wybranej  sobie roli. Dostajemy wolnÂą wolĂŞ i gramy siebie perfekcyjnego w jakiejÂś roli. Czy siĂŞ uda? Ba ... podpowiedzi byĂŚ nie moÂże , wybory nale¿¹ do nas.

Nie zawsze to wychodzi bo nie ma juÂż do dyspozycji scenariusza i moÂżemy improwizowaĂŚ jak chcemy byle byÂśmy dotrwali do koĂąca spektaklu.
Nie mniej jednak celem aktu ¿ycia zawsze jest nauka jak najpiêkniejszej twórczoœci , dlatego towarzyszy nam zawsze mi³oœÌ.

ÂŻycie jest logiczne istnienie zaÂświatowe rĂłwnieÂż , to tylko ludzka "utrata" pamiĂŞci o tym buduje myÂśli zagubienia.

Kiara UÂśmiech UÂśmiech
Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #57 : Grudzień 07, 2011, 22:09:06 »

Pod warunkiem, Âże WSZYSTKIE myÂśli ,ktĂłre siĂŞ przejawiajÂą w nas pochodzÂą od NASZEJ wÂłasnej Energii -jak zwaÂł tak zwaÂł, moÂże byĂŚ, Âże MyÂślicielskiej . Niestety, nie wiemy tego na pewno, chociaÂżby z tego powodu, Âże jak piszesz :
Cytuj
musimy chwilowo odci¹Ì siê od siebie tamtych,
A suflera nie ma.
Tê lukê mog¹ wykorzystaÌ ró¿ne inne, nieciekawe byty. Samuele, Enki, gady, szaraki, ró¿nej maœci "zbawiciele" jak równie¿ inni Myœliciele. Ca³a mena¿eria wysy³a myœli, ale nie mo¿e nam niczego narzucaÌ, jeœli tylko mówimy NIE!
Chyba, Âże wydamy na to zgodĂŞ i dokonamy takiego wyboru sÂądzÂąc, Âże "myÂślĂŞ wiĂŞc jestem", ufajÂąc myÂślom. I nie chodzi tu tylko o przekazy channelingowe. Moim zdaniem to nic innego jak myÂśli po prostu. Trzeba na nie uwaÂżaĂŚ. MyÂślenie jest jak narkotyk.
Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #58 : Grudzień 07, 2011, 22:45:02 »

MyÂśl moÂżna zaanektowaĂŚ, lub posÂłaĂŚ jÂą do diabÂła. I to bez wzglĂŞdu na to,
kto byÂł jej pierwotnym twĂłrcÂą. MyÂśl jest jak surowiec do obrĂłbki, co dalej z niÂą zrobimy
zaleÂży od nas. Przynajmniej teoretycznie, bo nie zawsze panujemy nad myÂślami,
czasami one przejmujÂą kontrolĂŞ nad naszym umysÂłem i wĂłwczas zachowujemy siĂŞ jak te marionetki.

PodszeptĂłw i podszeptywaczy w kosmosie jest multum.
I jeÂśli „zÂła” lub „dobra” myÂśl padnie na odpowiedni grunt, wzrasta i wydaje plon.
To my zasilamy Âświat w dobro lub zÂło. Na poczÂątku zawsze jednak jest myÂśl.
Dopiero potem nasza intencja materializuje skutek.

A od jakiego momentu zachodzi odpowiedzialnoœÌ? Od zaistnienia myœli, uczucia, czy czynu?
Czy MyÂśliciel odpowiada za myÂśli, ktĂłre w materii wydaÂły plony?
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #59 : Grudzień 07, 2011, 22:56:07 »

Tak z tym siĂŞ zgadzam nie wszystkie myÂśli w naszej gÂłowie sÂą nasze i pochodzÂą od naszej Energii. Dla mnie niezaleÂżnie od wszystkiego istotny jest mĂłj system wartoÂści ktĂłrym decydujĂŞ co mam z myÂślami w mojej gÂłowie zrobiĂŚ.

Ile uwagi im poÂświĂŞciĂŚ , realizowaĂŚ je fizycznie czy nie.


Kiara UÂśmiech UÂśmiech
Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #60 : Grudzień 07, 2011, 23:18:55 »

Kiaro, czy MyÂśliciel odpowiada za myÂśli, ktĂłre w materii wydaÂły plony?
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #61 : Grudzień 07, 2011, 23:26:48 »

Za realizacjĂŞ myÂśli odpowiada zawsze realizator , ale intencje podpowiedzi teÂż sÂą istotne.
To co powoduje dobro i jest w celu dobra przekazywane w oparciu o system wartoÂści StwĂłrcy zawsze jest "rozliczane " jako dobro.

ZÂło zawsze jest zÂłem niezaleÂżnie kto i w jakim celu je propaguje. LiczÂą siĂŞ efekty w postaci tego co podszepty myÂślowe tworzÂą. Zatem nie jest najwaÂżniejsze co czynisz ale co czyny Twoje powodujÂą w Tobie i innych ludziach , piĂŞkno , wzrastanie , czy brzydotĂŞ i upadek?
Dlatego tak wa¿ne jest osobiste odczuwanie , wybieranie tego co z nami wspó³gra oraz z naszym systemem wartoœci.

Kiara UÂśmiech UÂśmiech
« Ostatnia zmiana: Grudzień 07, 2011, 23:29:48 wysłane przez Kiara » Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #62 : Grudzień 08, 2011, 00:20:25 »

MyÂśl moÂżna zaanektowaĂŚ, lub posÂłaĂŚ jÂą do diabÂła. I to bez wzglĂŞdu na to,
kto byÂł jej pierwotnym twĂłrcÂą. MyÂśl jest jak surowiec do obrĂłbki, co dalej z niÂą zrobimy
zaleÂży od nas. Przynajmniej teoretycznie, bo nie zawsze panujemy nad myÂślami,
czasami one przejmujÂą kontrolĂŞ nad naszym umysÂłem i wĂłwczas zachowujemy siĂŞ jak te marionetki.
w³aœnie o tak¹ uwa¿noœÌ chodzi, by siê nie poddaÌ im ca³kowicie jak niewolnik. Na przyk³ad odpowiedzialnie unikaÌ reklam, bo to jest te¿ zasadzanie myœli.

Cytuj
PodszeptĂłw i podszeptywaczy w kosmosie jest multum.
I jeÂśli „zÂła” lub „dobra” myÂśl padnie na odpowiedni grunt, wzrasta i wydaje plon.
I my jesteÂśmy tym gruntem . Tak sobie pomyÂślaÂłem ( MrugniĂŞcie) ,Âże wÂłaÂściwie tylko ten grunt moÂżemy przygotowaĂŚ. WĂłwczas myÂśli "zÂłe" nie wykieÂłkujÂą, zaÂś myÂśli "dobre" znajdÂą odpowiedni grunt.

Cytuj
A od jakiego momentu zachodzi odpowiedzialnoœÌ? Od zaistnienia myœli, uczucia, czy czynu?
S¹dzê, ¿e na ka¿dym etapie wystêpuje wspó³odpowiedzialnoœÌ. Zrealizuje siê to, co z nami wspó³brzmi najlepiej.

Cytuj
Czy MyÂśliciel odpowiada za myÂśli, ktĂłre w materii wydaÂły plony?
Oby. Ale ta kwestia jest zdaje siĂŞ poza  naszym zasiĂŞgiem. Chyba, Âże masz na myÂśli Twojego wÂłasnego MyÂśliciela UÂśmiech
Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #63 : Grudzień 08, 2011, 00:22:58 »

Cytat: Kiara
Za realizacjĂŞ myÂśli odpowiada zawsze realizator , ale intencje podpowiedzi teÂż sÂą istotne.
Czyli siewca myœli raczej unika odpowiedzialnoœci? A je¿eli nie, to jak g³êboko siêga jego odpowiedzialnoœÌ?

Cytat: Kiara
To co powoduje dobro i jest w celu dobra przekazywane w oparciu o system wartoÂści StwĂłrcy zawsze jest "rozliczane " jako dobro.
A jeÂśli realizator myÂśli podszeptywacza nie zna systemu wartoÂści StwĂłrcy i efekt nie jest „dobry”,
to jak jest rozliczany? Kto decyduje o winie i karze? I wg jakich kryteriĂłw?

Cytat: Kiara
ZÂło zawsze jest zÂłem niezaleÂżnie kto i w jakim celu je propaguje.
Czyli zÂło jest pojĂŞciem bezwzglĂŞdnym? Czarne i biaÂłe? Na takich zasadach opiera siĂŞ system wartoÂści StwĂłrcy?

Cytat: Kiara
LiczÂą siĂŞ efekty w postaci tego co podszepty myÂślowe tworzÂą.
Skoro efekty tworz¹ podszepty myœlowe, to odpowiedzialnoœÌ le¿y po stronie podszeptuj¹cego?
Tym bardziej, Âże jak twierdzisz:
Cytat: Kiara
Zatem nie jest najwaÂżniejsze co czynisz ale co czyny Twoje powodujÂą w Tobie i innych ludziach
A co z rolÂą intencji w zwiÂązku z powyÂższym?

Cytat: Kiara
Dlatego tak wa¿ne jest osobiste odczuwanie , wybieranie tego co z nami wspó³gra oraz z naszym systemem wartoœci.
Ale jak wczeœniej stwierdzi³aœ odpowiedzialnoœÌ zachodzi wg systemu wartoœci Stwórcy.
Jak siĂŞ to ma do ludzkich systemĂłw wartoÂści, ktĂłre tu uchodzÂą za dobre?
ZnĂłw kÂłania siĂŞ problem wzglĂŞdnoÂści dobra i zÂła. 

Wszystko to jakoÂś nie trzyma siĂŞ kupy i jest logicznie sprzeczne.
Zapisane
PHIRIOORI
Gość
« Odpowiedz #64 : Grudzień 08, 2011, 00:26:08 »

Cytat: ptak
Kiaro, czy MyÂśliciel odpowiada za myÂśli, ktĂłre w materii wydaÂły plony?

Tak, ale inaczej niÂż realizator (jeÂśli natomiast to ta sama osoba, to skutki tez rozkladajÂą sie proporcjonalnie na stosownych ciaÂłach np. myÂślowe, materialne-fizyczne)



Cytat: ptak
Cytat: Kiara
To co powoduje dobro i jest w celu dobra przekazywane w oparciu o system wartoÂści StwĂłrcy zawsze jest "rozliczane " jako dobro.
A jeÂśli realizator myÂśli podszeptywacza
nie zna systemu wartoÂści StwĂłrcy i efekt nie jest „dobry”,
to jak jest rozliczany? Kto decyduje o winie i karze? I wg jakich kryteriĂłw?
 

szkoda Âże nie mam jak Wam tego filmika podlinkowaĂŚ teraz -bo to w temacie jest.

Po pierwsze, to "rozliczanie" polega na rozliczaniu,
a nie na OCENIANIU typu: dobre - zÂłe.
W rozliczaniu NIE MA takiej kategorii.

..najblizsze praktyczne zastosowanie tego przywiÂązania Kiara odnajdzie w robotach zwiazanych z ROZDZIELANIEM i ROZRYWANIEM ÂŚwiatĂłw.

Rozliczanie natomiast - umieszcza obiekty w stosownych Âświatach juÂż istniejÂących. Nie ma tam funkcji podziaÂłu.
Jest funkcja 'dostarczenia przesylki'. Trans-portu.
Odpowiada za to System Telekinetyczny
i wszystko dzieje siĂŞ w peÂłnej automatyce i SamoSterownosci.

W³asciwie trudno sie w³¹czyÌ w rozmowe,
bo nie wiadomo czy rozmowcy mĂłwiÂą na ten sam temat.
WÂłasciwnie to nawet nie uzgodnili jeszcze o czym chcÂą rozmawiaĂŚ.
Nie jest to do wykonania, gdy siĂŞ nie wie - co sie mĂłwi.
A gdy strona wiedzieĂŚ nie chce - to.. dojsĂŚ do wniosku mozna
Âże WÂłaÂściwie to nie chcÂą rozmawiaĂŚ.
Intencje sa tu rózne bardzo, co wyklucza rozmowê w tym samym temacie. Raczej jednoczesnoœÌ monologów tu zachodzi.

« Ostatnia zmiana: Grudzień 08, 2011, 01:00:24 wysłane przez PHIRIOORI » Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #65 : Grudzień 08, 2011, 00:41:29 »

Ptaku sama musisz dojœÌ do zrozumienia moich s³ów je¿eli nie s¹ jasne dla Ciebie, dla mnie moje myœli s¹ jasne, zrozumia³e i bardzo logiczne.

ZÂłem jest to co ktoÂś odczuwa jako wÂłasne zÂło przez swĂłj system wartoÂści innych odnoÂśnikĂłw nie ma. 

NadrzĂŞdnym systemem wartoÂści zawsze jest StwĂłrcy, jeÂżeli czÂłowiek stworzyÂł swĂłj i uwaÂża go za wÂłaÂściwy obowiÂązujÂą go obydwa.
Jednak inaczej jest z nich rozliczany,a raczej sam siebie zawsze rozlicza.

Ja nie jestem od rozliczania nikogo z niczego wiêc nie zajmujê siê g³êbiami rozliczeù , ka¿dy we w³aœciwym czasie musi tego dokonaÌ sam wobec prawdy , któr¹ niesie w swoim sercu. Bowiem zawsze nastêpuje efekt zbioru wczeœniejszego zasiewu.

Kiara. UÂśmiech UÂśmiech
Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #66 : Grudzień 08, 2011, 01:09:45 »

Kiaro, to s³owa nios¹ treœci. I jeœli s¹ nielogiczne, trudno jest zwalaÌ odpowiedzialnoœÌ na czytaj¹cego
za niewÂłaÂściwe ich rozumienie. Ale mniejsza z tym. To nie mĂłj problem.

Twierdzisz, Âże:
Cytuj
ZÂłem jest to co ktoÂś odczuwa jako wÂłasne zÂło przez swĂłj system wartoÂści innych odnoÂśnikĂłw nie ma.
A zaraz potem dodajesz:

Cytuj
NadrzĂŞdnym systemem wartoÂści zawsze jest StwĂłrcy, jeÂżeli czÂłowiek stworzyÂł swĂłj i uwaÂża go za wÂłaÂściwy obowiÂązujÂą go obydwa.
Czyli jednak jest inny odnoÂśnik. No i ciekawa ta koncepcja. Co w przypadku, gdy systemy sÂą sprzeczne?
Znosz¹ odpowiedzialnoœÌ?

JeÂśli chodzi o prawdy niesione we wÂłasnych sercach jako podstawy rozliczenia, to kaÂżdy niesie innÂą.
Zatem zÂło nie zawsze jest zÂłem a dobro dobrem. I co na to StwĂłrca ze swoim systemem wartoÂści?
Zapisane
Enigma
Gość
« Odpowiedz #67 : Grudzień 10, 2011, 04:53:19 »

Boshe, jak¿e koszmarnie b³¹dzicie kiedy zostawiÌ was na chwilkê...
Kiaro... có¿ to za oceny dobra i z³a w ujêciu Stwórcy? Dla Boga œwiat istnieje zawsze w idealnej równowadze. Piszesz w innym temacie o podniesieniu kundalini - jako o zaœlubinach Diab³a z Anio³em, a tutaj o komplikacji oceny z punktu wynik³ych owoców... dla Si³y stwórczej panuje miêdzy z³em a dobrem idealna równowaga. Jesli uwa¿asz sie za osob¹ oœwiecon¹ - powinnaœ to WiedzieÌ, z tego punktu widzenia nie ma rozterek. Dlatego Bóg nie ocenia, nie musi gdy¿ robimy to sami, aby tez samym siê naprawiaÌ.
PrzytoczĂŞ kilka cytatĂłw, ktĂłre przyprawiajÂą mnie o bĂłl gÂłowy.

Cytat: east
S¹dzê, ¿e w³aœciciele s¹ ró¿ni, o ró¿nych intencjach. To miêdzy innymi Myœliciele ró¿nej maœci.
Politeizm was drêczy? Gdzie wiara w jednoœÌ?

Cytat: Kiara
My uprawiamy myÂśli..... ba... a kto je produkuje? kto jest wÂłaÂścicielem w ZaÂświatach tego ziarna , ktĂłre staje siĂŞ efektem twĂłrczym gdy wzrasta?
To znaczy my jesteÂśmy tylko narzĂŞdziem do uprawiania czegoÂś co jest nie naszym dzieÂłem? takie niby roboty, wyhodowane do pracy?
Odwieczny lĂŞk i znĂłw brak wiary. Ach zapomniaÂłam, tĂŞ rozterkĂŞ moÂżna zaszumieĂŚ miÂłoÂściÂą i czynieniem innym dobrze. Nie, rĂłwnowaga to rĂłwnowaga, pomiĂŞdzy dobrem a zÂłem - niczego nie wymaga. Nie trzeba sie ani nikomu w pas kÂłaniaĂŚ, ani z niczem walczyĂŚ  MrugniĂŞcie

Cytat: Kiara
Skoro My to Oni  a Oni to My , My sami sobie tworzymy rolĂŞ w teatrze "ÂŻycie na ziemi" i sami jÂą odgrywamy chcÂąc to zrobiĂŚ perfekcyjnie ( jak aktor na scenie) musimy chwilowo odci¹Ì siĂŞ od siebie tamtych, bo poniekÂąd jest to nasz egzamin dojrzaÂłoÂści z wybranej  sobie roli.
Jacy znĂłw Oni? MyÂśliciele zapewne. Nie ja mam tylko jedno ÂźrĂłdÂło, ono opiekuje sie mnÂą co dnia nie przyjmujÂąc co chwile innych ksywek. Mam sie odcinac od czegoÂś? Czego niby, siebie samej zapewne aby wsÂłuchaĂŚ sie w gÂłos Onych, tak?

I kilka odpowiedzi na post w ktĂłrym tok myÂślenia byÂł jeszcze wÂłasciwy.

DziÂś wiem, Âże rozwiÂązanie nie przyszlo od zwyczajnego "ja".
Ten cichy gÂłosy, lub raczej przeczucie intuicji bywa niezawodne jesli tylko wyczuliĂŚ sie na najmniejszy syganÂł. Nawet w sytuacji w pierwszy rzut oka katastrofalnej, daje odpowiedniÂą dawkĂŞ spokoju, ktĂłra daje przeczucie Âże wszystko jest na swoim miejscu, a to co nas spotyka niegdy nie dzieje sie bez powodu. Reakcja jest wynikiem, albo poprzednich wyborĂłw, albo bedzie miaÂła wpÂływ w przyszÂłoÂści.

CaÂłkiem moÂżliwe, Âże ta nasza "boska istota" rĂłwnieÂż ma rozterki
I to caÂłkiem moÂżliwe ze rozterki te sÂą podobne naszym rozterkom. ByĂŚ moze sami uczymy sie owej Boskiej iskry ktĂłra oÂżywia nas, z kaÂżdym oddechem.

Istnieje bowiem ten, kto dokonuje wyboru choĂŚ bywa, Âże w oparciu o faÂłszywe "podpowiedzi". Ale JEST !
Tu wiêc nalezy rozró¿niÌ, która podpowiedzÌ by³a w³asciwa. A uczyniÌ to mo¿na (imho) tylko na podstawie w³asnego doœwiadczenia. St¹d chyba warunki w jakich sie znaleŸliœmy.
A w kontekœcie wa³kowanych tu robotów, nie nalezy zapominac o wolnej woli. B³êdy, z³o? A moze nauka na w³asnych b³êdnych wyborach?

Jakiego Âładu ? Co NALEÂŻAÂŁOBY zrobiĂŚ i wedÂług kogo. Jakie kryteria tego porzÂądku i Âładu zastosujesz, kto jest ustanawiaczem tych kryteriĂłw ? CzyÂżby MyÂśliciel ?

I na to pytanie, musisz sobie odpowiedzieĂŚ tylko Ty sam  UÂśmiech
Jakakolwiek tu powiedÂź nadal pozbawi ciĂŞ doÂświadczenia osobistej PeÂłni i poczucia pewnoÂści.
Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #68 : Grudzień 10, 2011, 10:34:43 »

@Enigma
Cytuj
Cytat: east  GrudzieĂą 07, 2011, 10:51:25
Jakiego Âładu ? Co NALEÂŻAÂŁOBY zrobiĂŚ i wedÂług kogo. Jakie kryteria tego porzÂądku i Âładu zastosujesz, kto jest ustanawiaczem tych kryteriĂłw ? CzyÂżby MyÂśliciel ?

I na to pytanie, musisz sobie odpowiedzieĂŚ tylko Ty sam 

No wÂłaÂśnie Enigmo
Bo nawet StwĂłrca nam w tym nie pomoÂże. Wszystko, co mamy, to ogĂłlne propozycje do zastosowania na przykÂład w formie 10-ciu przykazaĂą.
JeÂśli jesteÂśmy istotami wielowymiarowymi, to zastanawia mnie powĂłd dla ktĂłrego na tym poziomie, na ktĂłrym jesteÂśmy otrzymaliÂśmy wolnÂą wolĂŞ.
Istniej¹ równie¿ energie usi³uj¹ce ograniczyÌ woln¹ wolê , albo j¹ tak ukierunkowaÌ, aby z du¿¹ doz¹ prawdopodobieùstwa dokona³a zaprogramowanego wyboru.
W tym celu wykorzystuje siê na przyk³ad rodziców, którzy maja w³adzê rodzicielsk¹ nad dzieckiem, by oni te dzieci posy³ali do okreœlonych szkó³, by chrzcili dzieci, zmuszali do uczestniczenia w obrz¹dkach i do ustanawianych zasad. Nawet cz³owiek-buntownik , w wyniku swojego sprzeciwu, nie bêdzie zna³ innych praw ni¿ te, z którymi walczy³, kiedy ju¿ bêdzie mia³ mo¿liwoœÌ samodzielnego wyboru.
Zatem w pewnej mierze wolny wybĂłr jest fikcjÂą.
A przynajmniej istniejÂą sposoby jego obejÂścia. MoÂżna by siĂŞ oczywiÂście upieraĂŚ, Âże nawet niewolnictwo byÂło wyborem wolnym duszy niewcielonej, ale w takim razie w tym fizycznym wcieleniu czegoÂś takiego jak wolny wybĂłr nie byÂłoby. W skrajnym przypadku mamy - jak w islamie - caÂłkowite podporzÂądkowanie siĂŞ woli Boga pod karÂą Âśmierci.

ChciaÂłbym, Âżeby te kwestie sprĂłbowaĂŚ postrzegaĂŚ poprzez hierarchiĂŞ wymiarĂłw i gĂŞstoÂści, przynajmniej w tym wÂątku.
Wydaje mi siê, ¿e na tym poziomie œwiadomoœci na jakim jest wiêkszoœÌ ludzi, wolnoœÌ sprowadza siê do wewnêtrznego wyboru postrzegania rzeczywistoœci ale zacz¹Ì trzeba (imo) od rozpoznania tego, co jest w nas i jak to funkcjonuje.
Nie tylko bowiem myÂśli, ale nawet nasze uczucia nie muszÂą byĂŚ tylko nasze.
Przyjrzyjmy siĂŞ przekazom i channelingom - to sÂą obce myÂśli , ktĂłre majÂą swoich nadawcĂłw, ale one rozbrzmiewajÂą bezpoÂśrednio w gÂłowach medium. A teraz weÂźmy prorokĂłw, czy tzw oÂświeconych , ktĂłrzy gÂłoszÂą sÂłowa objawionej "prawdy". Oni czujÂą Âżar emocji, potĂŞÂżnych uczuĂŚ, ktĂłre objawiajÂą im PrawdĂŞ. To sÂą zarĂłwno ich, jak i nie ich uczucia -tak jakby wywoÂłane czymÂś zewnĂŞtrznym. WszechogarniajÂące uczucie miÂłoÂści moÂże pojawiĂŚ siĂŞ na skutek dziaÂłania jakiegoÂś bytu ( znamy to rĂłwnieÂż na naszym, ludzkim poziomie jako zakochanie). Chodzi mi o to, Âże w zasadzie wszystko, czym jesteÂśmy moÂże byĂŚ uwarunkowane.
To czym jest wolna wola ?
Chyba tylko wyborem pomiêdzy uwarunkowanymi opcjami. To jak przechodzenie z jednego pokoju do drugiego. W poszczególnych pokojach niczego nie mo¿esz zmieniÌ, bo ka¿da zmiana spotka siê z reakcj¹ d¹¿ac¹ do przywrócenia ustalonego porz¹dku, ale mo¿esz opuœciÌ ten pokój i przejœÌ do innego. Wymaga to porzucenia przywi¹zania do otoczenia oraz zerwania wiêzów w³asnej wa¿noœci ( i wa¿noœci rzeczy). Uzyskawszy tak¹ wolnoœÌ mo¿esz w koùcu znaleŸÌ dla siebie pokój, w którym bêdzie Ci dobrze, ale i w tym przypadku zachowaj czujnoœÌ Uœmiech

Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #69 : Grudzień 10, 2011, 11:04:03 »

Odczuwanie uczuĂŚ to jedno a przekazywanie uczuĂŚ to drugie nie naleÂży ich myliĂŚ.

kaÂżdy odczuwa uczucia indywidualnie , nikt za nikogo uczuĂŚ nie odczuje , robi siĂŞ to przez wÂłasne zmysÂłu ich rozwĂłj.

MoÂżna przekazywaĂŚ gorÂąco uczuĂŚ ale wcale nie muszÂą byĂŚ one odbierane pozytywnie przez kogoÂś kto Âżyje jeszcze ich letnioÂściÂą.

MoÂżna przekazywaĂŚ chÂłodne uczucia , ktĂłre mogÂą byĂŚ odbierane jako bardzo gorÂące przez kogoÂś kto jeszcze nie poznaÂł bardzo gorÂących jako piĂŞkne dobre dla siebie, sÂą mu obce i odpycha je jako zaburzenie swojego Âświata.

kiara UÂśmiech UÂśmiech
Zapisane
PHIRIOORI
Gość
« Odpowiedz #70 : Grudzień 10, 2011, 15:55:30 »

Cytuj
Zatem zÂło nie zawsze jest zÂłem a dobro dobrem
Tak to wyglÂąda.
Za to koncepcja dobro-zlo zawsze jest zÂłem MrugniĂŞcie A jeÂśli nie to patrz zdanie powyÂżej MrugniĂŞcie)

Cytuj
Boshe, jak¿e koszmarnie b³¹dzicie kiedy zostawiÌ was na chwilkê...
Ludzie ktorzy energiÂą wewnetrznej nie wypracowali zaleÂżni sÂą od dostaw,
bo tych dostaw zasoby szybko wytracajÂą w nieodwracalny sposob.
To kwestia wewnĂŞtrznej konstrukcji, jakÂą siĂŞ SamoStwarza.

ZostawiĂŚ ich na dluÂżej to moÂże coÂś zechca zmieniĂŚ.
MrugniĂŞcie
W przeciwnym razie gruntujÂą tylko wlasnÂą ignorancjĂŞ na mocy takich dostaw.


Cytuj
rĂłwnowaga to rĂłwnowaga, pomiĂŞdzy dobrem a zÂłem - niczego nie wymaga. Nie trzeba sie ani nikomu w pas kÂłaniaĂŚ, ani z niczem walczyĂŚ
A jednak
Da siĂŞ prosto.


Cytuj
Cytat: east  GrudzieĂą 07, 2011, 10:51:25
Cytuj
Istnieje bowiem ten, kto dokonuje wyboru choĂŚ bywa, Âże w oparciu o faÂłszywe "podpowiedzi". Ale JEST !
Tu wiêc nalezy rozró¿niÌ, która podpowiedzÌ by³a w³asciwa. A uczyniÌ to mo¿na (imho) tylko na podstawie w³asnego doœwiadczenia. St¹d chyba warunki w jakich sie znaleŸliœmy.
To nic innego jak rozumienie WRESZCIE istoty pokory.


Cytuj
Cytat: east  GrudzieĂą 07, 2011, 10:51:25
Cytuj
Jakiego Âładu ? Co NALEÂŻAÂŁOBY zrobiĂŚ i wedÂług kogo. Jakie kryteria tego porzÂądku i Âładu zastosujesz, kto jest ustanawiaczem tych kryteriĂłw ? CzyÂżby MyÂśliciel ?
I na to pytanie, musisz sobie odpowiedzieĂŚ tylko Ty sam  UÂśmiech
Jakakolwiek tu powiedÂź nadal pozbawi ciĂŞ doÂświadczenia osobistej PeÂłni i poczucia pewnoÂści.
Jak wyÂżej.  MrugniĂŞcie


Cytuj
wolny wybĂłr jest fikcjÂą.
Owszem.
Wszak jakikolwiek 1 wybĂłr (jesli ma byĂŚ faktycznym i wiÂązacym ..a wiĂŞc w mocy)
musi niesc bezwzglĂŞdnie swoje konsekwencje (natura mocy - pochodzi z odpowiedzialnosci. od-po-WiedziaÂł-noÂś-Ci).

Zatem z natury rzeczy jest siĂŞ niewolnikiem swojego wyboru.. a kolejne wybory
muszÂą uwzgledniaĂŚ tĂŞ konsekwencjĂŞ i logikĂŞ kontinuum.
Inaczej ten przykladowy 1 wybĂłr - byÂłby wyborem pozornym. Takim niby-wyborem.

A wy chcecie mieĂŚ wyborĂłw tysiÂąc na sekundĂŞ
..i do tego sprzecznych  DuÂży uÂśmiech Chichot MrugniĂŞcie

Cytuj
Nie tylko bowiem myÂśli, ale nawet nasze uczucia nie muszÂą byĂŚ tylko nasze.

Od Kiedy mysli nasze staÂły siĂŞ przejrzyste
manipulacja w swej bezsilnoÂści zchodzi na gĂŞstsze warstwy
i usiÂłuje dobrac siĂŞ nam do serc (tak duzo sie o nich mowi)
by manipulowac uczuciami i emocjami..

..!..
i niestety bĂŞdzie musiala zejÂśc jeszcze niÂżej - do samego denka,
do gestej materii fizycznosci - by tam obiawiĂŚ w peÂłni swoje oblicze!
ObnaÂżyc swĂłj faÂłsz i oszustwo. 


Cytuj
To czym jest wolna wola ?
Chyba tylko wyborem pomiĂŞdzy uwarunkowanymi opcjami.

To jak przechodzenie z jednego pokoju do drugiego.
W poszczególnych pokojach niczego nie mo¿esz zmieniÌ, bo ka¿da zmiana spotka siê z reakcj¹ d¹¿ac¹ do przywrócenia ustalonego porz¹dku,

ale mo¿esz opuœciÌ ten pokój i przejœÌ do innego.

Wymaga to porzucenia przywiÂązania do otoczenia oraz zerwania wiĂŞzĂłw
wÂłasnej waÂżnoÂści ( i waÂżnoÂści rzeczy).

Uzyskawszy tak¹ wolnoœÌ mo¿esz w koùcu znaleŸÌ dla siebie pokój, w którym bêdzie Ci dobrze, ale i w tym przypadku zachowaj czujnoœÌ Uœmiech


Czyli Niewola w okowach wlasnej ignorancji.
Ale mozna eufemizowaĂŚ:

Uwarunkowana wolna wola

by dalej siĂŞ euforycznie rozpĂŞdziĂŚ:
"wolna wola" (co oczywiÂście utrudnia kompletnie nawigacjĂŞ
wdupujÂąc w odhÂłanie labiryntu.

..jakieÂż to banalnie piĂŞkne.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 10, 2011, 16:33:54 wysłane przez PHIRIOORI » Zapisane
quetzalcoatl44
Gość
« Odpowiedz #71 : Grudzień 10, 2011, 16:20:58 »

czyli nie ma wolnej woli i wiedzy wiec co zostaje ?UÂśmiech
Zapisane
PHIRIOORI
Gość
« Odpowiedz #72 : Grudzień 10, 2011, 16:35:57 »

czyli nie ma wolnej woli i wiedzy wiec co zostaje ?UÂśmiech

'To co sie wypracowaÂło' - 'wolna wola' = to co zostaje.

niektĂłrym caÂłkiem sporo
« Ostatnia zmiana: Grudzień 10, 2011, 17:27:55 wysłane przez PHIRIOORI » Zapisane
quetzalcoatl44
Gość
« Odpowiedz #73 : Grudzień 10, 2011, 17:20:04 »

a wiara nadzieja i milosc ?UÂśmiech
Zapisane
PHIRIOORI
Gość
« Odpowiedz #74 : Grudzień 10, 2011, 17:33:38 »

a wiara nadzieja i milosc ?UÂśmiech

wyrzuc, wyrzuc i wyrzuĂŚ.

bo stany bedace istotÂą pewnych pozytywizmow, ktore owe markery (w,n,m)
sobie zawÂłaszczyÂły,  definiuja sie inaczej, przejrzyÂściej
(bez owej przestrzeni dla manipulacji)
i one wynikaÌ mog¹ wy³¹cznie z tego, co wypracowane.

..inaczej to zuÂżyte slogany:
 wiara bezsensowna, nadzieja zÂłudna, a miloœÌ pozorna i karykaturalna.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 10, 2011, 17:35:19 wysłane przez PHIRIOORI » Zapisane
Strony: 1 2 [3] 4 |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.046 sekund z 20 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

ostwalia wypadynaszejbrygady maho zipcraft opatowek