earthangel
Gość
|
 |
« Odpowiedz #500 : Czerwiec 04, 2009, 21:42:11 » |
|
to byÂła metafora tylko! prosze bardzo, mozesz sobie myslec, ze nie ma wolnosci, w tym przejawia sie twoja wolnosc, ze mozesz to czynic, ale nie musisz. wiĂŞkszosc zÂła pochodzi z braku zrozumienia 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
arteq
Gość
|
 |
« Odpowiedz #501 : Czerwiec 04, 2009, 21:45:38 » |
|
Przeczysz sam sobie: w poprzednim poœcie napisa³eœ, ¿e dobro i z³o to w wiêkszoœci iluzja, w ostatnim, ¿e "z³o wynika..." - czyli jednak istnieje. Niestety, jak widaÌ nie potrafisz przytoczyÌ argumentów na poprawnoœÌ swoich wypowiedzi.
Czy potrafisz wyjaÂśniĂŚ na czym polega ta metafora i dlaczego nagle napisaÂłeÂś, Âże to metafora [zabrzmiaÂło jak proste i jasne stwierdzenie].
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
daffynsky
Gość
|
 |
« Odpowiedz #502 : Czerwiec 05, 2009, 04:06:23 » |
|
Czytam, czytam i dochodzê do wniosku, ¿e niektórzy ludzie traktuj¹ niektóre tematy zbyt dos³ownie /wiara a koœció³/. Jestem katolikiem i uwa¿am, ¿e Bóg to jedno a "instytucja koœcio³a" to zupe³nie inna bajka. Ale o tym za chwilkê.
S¹ osoby które wierz¹, i¿ istnieje rasa gadów z czwartej gêstoœci która ponoÌ ¿ywi siê negatywnymi emocjami jak nienawiœci¹, strachem, bólem itd. Nie wiem jak Wy, ale ja odnoszê wra¿enie, ¿e to forum jest dla nich niez³¹ "jad³odajni¹" i pewnie tak jest /o ile oczywiœcie owa rasa istnieje/. Dlaczego ? OdpowiedŸ jest banalnie prosta... Jest tu masa k³ótni, nieporozumieù i ubli¿ania sobie wzajemnie, od co. ¯arcia och cholery i trochê moim zdaniem.
Co do mnie, to... - Jestem trzeŸwo myœl¹cym katolikiem. - Nigdy nie twierdzi³em ¿e "Mój Bóg" jest lepszy od innego Boga. Œmiem twierdziÌ nawet ¿e ka¿da religia prowadzi do tego jedynego stwórcy. - Nigdy nie naœmiewam siê zwierzeù innych, bo ka¿dy cz³owiek ma woln¹ wolê i mo¿e kreowaÌ swój œwiat jak tylko zapragnie. Ale zaœlepieni fanatycy przyprawiaj¹ mnie o ból g³owy, nie znaczy to wcale ¿e na nich napadam. Odpuszczam sobie dyskusjê i koniec. - Nie nawracam innych na swoje wyznanie z szacunku do pogl¹dów innego cz³owieka, mogê tylko t³umaczyÌ w co ja wierzê i jak pojmujê otaczaj¹cy mnie œwiat. - Koœció³ - szczerze powiedziawszy to instytucja podobna do s³awnego ZUS-u. Wystarczy przeœledziÌ jego historiê, by zrozumieÌ jak postêpowali i... No w³aœnie... Czynili dobro ? Ksiê¿a s¹ ³¹cznikami pomiêdzy nami a Bogiem, ale zapomnieli jednej œwiêtej prawdy "Dla Boga wszyscy s¹ równi". Dlatego napawa mnie obrzydzeniem œmia³oœÌ z ich strony do wywy¿szania siê ponad nas, ca³owania po rêkach i ca³ej reszty. Co prawda koœció³ sam w sobie nie jest niczym z³ym z samego za³o¿enia, ale ka¿dy z Was zdaje sobie sprawê i¿ ZAWSZE TAM gdzie jest w³adza, rodzi siê jej nadu¿ywanie.
Wierzê natomiast w Boga ale nie chodzê do koœcio³a i nie spowiadam siê. Dlaczego ? Uwa¿am, i¿ poprzez to w jaki sposób ¿yjê, co robiê dla innych i kim jestem sprawiam mu radoœÌ. Nie muszê spowiadaÌ siê jakiemuœ cz³owiekowi w sutannie z moich b³êdów i potkniêÌ tylko ¿a³ujê tego co zrobi³em i staram siê to naprawiÌ. Swoj¹ drog¹ jakoœ dziwnie mi spowiedŸ podchodzi pod "jad³odajniê" o której wczeœniej wspomina³em. Zatem staram siê pomagaÌ innym, szanujê i sprawiam ¿e siê uœmiechaj¹. Znam s³owa "dziêkujê, proszê i przepraszam".
- 10 przykazaù ? - wystarczy³oby jedno. "¯yj godnie, pomagaj i nie krzywdŸ innych jak sam nie chcia³byœ byÌ skrzywdzony." - Biblia ? - To ksi¹¿ka w za³o¿eniu nios¹ca pozytywne przes³anie, jednak¿e napisana w doœÌ niejasny sposób. Taki obusieczny miecz. Ka¿dy znajdzie w niej tego co szuka, zarówno wierz¹cy jak i ateiœci czy inne wyznania.
Niech kaÂżdy wierzy w to co chce to raz, a dwa... podejmuje UCZCIWÂĄ i KONSTRUKTYWNÂĄ dyskusjĂŞ z opozycjÂą a nie zamyka siĂŞ w swoich przekonaniach nie dopuszczajÂąc FAKTĂW do siebie przed ktĂłrymi broni siĂŞ rĂŞkoma i nogami jak przed poparzeniem /pnĂŞ do kÂłamstw Samuela, En-Ki itd/.
Co do Projektu Cheops... Faktycznie moim zdaniem jego zwolennicy /pewnie nie wszyscy/ bazuj¹ na zarobku z tego przedsiêwziêcia. Teraz czysto hipotetycznie.... Jeœli normalny cz³owiek /naukowiec/ naœwietli swoje odkrycie /przypuszczenia/ i poprosi: "Ludzie! Mam sensacje! Istnieje jeszcze jedna zaginiona piramida! pomó¿cie mi j¹ odszukaÌ!" ale jednoczeœnie nie bêdzie wyci¹ga³ pieniêdzy i nie odgra¿a³ siê im ¿e to czy owo, to otrzyma ta pomoc prêdzej czy póŸniej. Znajd¹ siê ludzie do pomocy, to kwestia podejœcia owego naukowca do nich w sposób uczciwy. WeŸcie pod uwagê, i¿ prawdziwi zapaleùcy dla tego w co wierz¹ stawiaj¹ na szalê powodzenia ca³e swoje maj¹tki ryzykuj¹c ich utratê w razie niepowodzenia, a tutaj ? Szkoda gadaÌ. S³ychaÌ tylko: "istnieje Wielki Labirynt! My to wiemy! Bêdziemy kopaÌ a¿ go znajdziemy! Tylko potrzebna nam jest kasa! Jak j¹ bêdziemy mieli to URATUJEMY ŒWIAT! HUUUUUURAAAAA! A jak nie to czeka nas straszny los!!!" - bez komentarza.
Teraz wymyœlony przyk³ad: "Zatem ja Wam powiadam... Wiem ¿e jak na wszystkich granicach postawimy krzy¿e to ju¿ nigdy nic z³ego nas nie spotka! Ja to wiem! Ba-La-Lu mi powiedzia³! Ale jak ich nie postawimy to bêdzie wojna która zniszczy nasz kraj, dzieci bêd¹ gin¹Ì jak muchy... Postawmy te krzy¿e! Ale potrzebna jest kasa! Inaczej wszyscy zginiemy! To przes³anie od samego Ba-La-Lu!" I co ? Wymyœlony Ba-La-Lu, czy te¿ "prawdziwy" En-Ki tak jak jeden koleœ który na Nautilusie podaj¹cy siê za /i teraz uwaga/ SZARAKA to jeden i ten sam typ, którego celem nie jest jednoczyÌ i pomagaÌ ale czerpaÌ korzyœci w ró¿nej postaci, zarabiaÌ kaskê równie¿.
Wychodzê z za³o¿enia, ¿e ¿ebrak który prosi o pieni¹dze ich nie dostanie, ale ten co po nocach walczy z ka¿dym œmietnikiem by znaleŸÌ puszki, ubrania czy cokolwiek otrzyma pomoc z mojej strony. Jestem w nocy wstanie zejœÌ do niego i mu daÌ pieni¹dze czy jedzenie. Zawsze s¹ strasznie zaskoczeni. Ale Oni przynajmniej coœ robi¹ i nie pos³uguj¹ siê k³amstwem by wyci¹gn¹Ì ode mnie pieni¹dze.
A jeÂśli bĂŞdzie upadek ? MoÂże i bĂŞdzie ale koÂścioÂła a nie religii i wiary co nie znaczy Âże niektĂłrzy nie odejdÂą od Boga. BĂŞdÂą tacy co to zrobiÂą, to oczywiste.
Pozdrawiam wszystkich trzeÂźwo myÂślÂących i twardo stÂąpajÂących po ziemi ludzi, a fanatykom tylko przypomnĂŞ... IÂż bujanie w obÂłokach bez zabezpieczenia /fakty/ zawsze koĂączy siĂŞ upadkiem.
|
|
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 05, 2009, 06:37:53 wysłane przez daffynsky »
|
Zapisane
|
|
|
|
chanell
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 72
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 3453
Zobacz profil
|
 |
« Odpowiedz #503 : Czerwiec 05, 2009, 17:00:15 » |
|
daffynsky  Mocno pojechaÂłeÂś !! z wiĂŞkszoÂściÂą twojej wypowiedzi siĂŞ zgadzam ( nie we wszystkim) Faktycznie duÂżo jadu wylewajÂą ludzie na tym forum,a wystarczy tylko byĂŚ tolerancyjnym dobrym czÂłowiekiem. Ach!! nie bĂŞdĂŞ po tobie powtarzaĂŚ,ale bujaĂŚ w obÂłokach to ja lubiĂŞ i nic na to nie poradzĂŞ  Pozdrawiam
|
|
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 05, 2009, 17:00:36 wysłane przez chanell »
|
Zapisane
|
Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona pora.
KsiĂŞga Koheleta 3,1
|
|
|
daffynsky
Gość
|
 |
« Odpowiedz #504 : Czerwiec 05, 2009, 17:42:05 » |
|
Jeœli ktoœ uwa¿a ¿e "mocno pojecha³em" i obrazi³em go w jakikolwiek sposób to przepraszam. Ja tylko uwa¿am, ¿e to forum i dyskusja na temat En-Ki, Samuela i Pani Lucyny po pierwsze jest bezsensowna a po drugie nie wnosi NICZEGO dobrego do naszego ¿ycia za wyj¹tkiem k³ótni i przepychanek. Jeœli ktokolwiek mia³ stycznoœÌ z duchami /bytami/ to doskonale zdaje sobie sprawê i¿ szansa ¿e En-Ki to En-Ki jest bardzo ma³a o ile nie znikoma.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Dariusz
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 3
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 6024
Zobacz profil
Email
|
 |
« Odpowiedz #505 : Czerwiec 05, 2009, 17:55:26 » |
|
Chyba na miejscu bêdzie wklepanie w tym miejscu pewnego wiersz/myœli z ksi¹¿ki, która akuratnie czytam:
Chodzi o to, aby przeÂżywanie naszego Âżycia upÂływaÂło w zdrowiu, miÂłoÂści i godnoÂści.
KaÂżdy z nas moze byĂŚ kompozytorem swego przeznaczenia i szczĂŞÂścia, a gwiazdy i Âślepy los nie majÂą tu nic do rzeczy.
Warto jest wiêc wzi¹Ì odpowiedzialnoœÌ za swoje ¿ycie, gdy¿ jesteœmy na tej Ziemi jako przygodni goœcie, na ogó³ doœÌ krótko.
Zbyt krĂłtko, Âżeby cierpieĂŚ i chorowaĂŚ.
Zbyt krĂłtko, Âżeby krzywdziĂŚ i nienawidziĂŚ.
Zbyt krĂłtko, Âżeby nie zaznaĂŚ bezpieczeĂąstwa i miÂłoÂści.
Zbyt krĂłtko, by ÂżyĂŚ byle jak.
|
|
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 05, 2009, 17:56:13 wysłane przez Dariusz »
|
Zapisane
|
PozwĂłl sobie byĂŚ sobÂą, a innym byĂŚ innymi.
|
|
|
Stanley
Gość
|
 |
« Odpowiedz #506 : Czerwiec 06, 2009, 08:18:50 » |
|
Niech ktoÂś w koĂącu sprĂłbuje raz ale konkretnie udowodniĂŚ ciÂągle powtarzany slogan: "dobro i zÂło to iluzja". NIe ukrywam, Âże dla mnie jest to jedna z wiĂŞkszych gÂłupot, powstaÂła na uÂżytek znieczulania sumienia.
Zgadzam siê z Twoim wnioskiem. Nikt na Ziemi ani w ca³ym Kosmosie nie jest w stanie znaleŸÌ konkretnego dowodu, poniewa¿ to wcale nie iluzja. Dobro i Z³o to "dualistyczny poligon", dziêki któremu mamy najpierw zdobyÌ ŒwiadomoœÌ Istnienia. WiêkszoœÌ ludzi pragnie ¿yÌ w œwiecie, gdzie jest samo Dobro, lecz niech mi ktoœ spróbuje wyt³umaczyÌ;- w jaki sposób zdobyÌ œwiadomoœÌ owego Dobra, jeœli zaistniejemy tam, gdzie jest tylko Dobro i czy w ogóle bêdziemy mogli uzyskaÌ jak¹kolwiek ŒwiadomoœÌ (nawet owego zaistnienia)? - Inaczej ( proœciej):- Wed³ug jakich kryteriów ktokolwiek bêdzie móg³ zdefiniowaÌ swój stan "Bieli", jeœli urodzi siê w œwiecie gdzie jest tylko "Biel"? Wszystko Co Istnieje oparte jest o zasadê DUALIZMU - bez tego kompletnie nic nie bêdzie siê we Wszechœwiecie dzia³o i nikt nie zdobêdzie Œwiadomoœci Istnienia. ¯yczê Wszystkim owocnych przemyœleù w tej kwestii i Pozdrawiam.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
LINDA
Gość
|
 |
« Odpowiedz #507 : Czerwiec 06, 2009, 11:50:26 » |
|
Jeœli ktoœ uwa¿a ¿e "mocno pojecha³em" i obrazi³em go w jakikolwiek sposób to przepraszam. Ja tylko uwa¿am, ¿e to forum i dyskusja na temat En-Ki, Samuela i Pani Lucyny po pierwsze jest bezsensowna a po drugie nie wnosi NICZEGO dobrego do naszego ¿ycia za wyj¹tkiem k³ótni i przepychanek. Jeœli ktokolwiek mia³ stycznoœÌ z duchami /bytami/ to doskonale zdaje sobie sprawê i¿ szansa ¿e En-Ki to En-Ki jest bardzo ma³a o ile nie znikoma.
Dlaczego dyskusja ma byĂŚ bezsensowna..przeciez to forum..miejsce do internetowej dyskusji wÂłasnie...Ostatnim zdaniem wlasnie wywoÂłujesz kolejnÂą dyskusje..I wÂłasnie o to chodzi... 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Dariusz
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 3
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 6024
Zobacz profil
Email
|
 |
« Odpowiedz #508 : Czerwiec 06, 2009, 19:49:15 » |
|
Polowanie na czarownice chyba przestaje byÌ domen¹ chrzeœcijaùstwa: http://wp.tv/#wpPlayerNie wiem dlaczego, ale na WP nie wyœwietlaj¹ siê adresy wywo³anych filmików wiêc aby go obejrzeÌ nale¿y wejœÌ na zak³adkê "sensacje"
|
|
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 07, 2009, 19:52:09 wysłane przez Dariusz »
|
Zapisane
|
PozwĂłl sobie byĂŚ sobÂą, a innym byĂŚ innymi.
|
|
|
Tenebrael
Gość
|
 |
« Odpowiedz #509 : Czerwiec 07, 2009, 19:43:14 » |
|
Arteq - tu postaram siê sprostaÌ Twojemu pytaniu o dobro i z³o. Nie wiem, czy Ciê przekonam, jednak zobaczymy - dyskusja oczywiœcie mile widziana  Otó¿ porównaj sobie czasy dzisiejsze i, powiedzmy, X-XIII wiek. Porównaj sobie wojny. Dzisiaj czasami s³yszymy w telewizji, ¿e tacy a tacy ¿o³nierze w takim a takim paùstwie w czasie takiej a takiej wojny "przypadkiem" (lub nawet celowo) morduj¹ 5-kê cywilów. Jaka jest reakcja œwiata? Oburzenie, gniew, niechêÌ - poczucie, ¿e to z³o, ¿e tak nie powinno byÌ. Nawet wojny s¹ w wiêkszoœci traktowane jako z³o (mniej lub bardziej konieczne, tu zale¿y to od sposobu widzenia). A jak by³o w takim, za³ó¿my, XII wieku? Czy tam ktoœ mordowanie ludnoœci cywilnej w czasie wojen uznawa³ za z³o? Nie. By³a to normalka - kiedy wojsko zdoby³o wieœ czy miasteczko, czêsto mordowa³o cywili, gwa³ci³o kobiety i okrada³o domy. Nikt nie mia³ nic przeciw, wszyscy uznawali to za naturalne skutki wojny, która by³a normalk¹ - ¿adnym "z³em". W zwi¹zku z czym podzia³ na dobro i z³o zale¿ny jest od punktu odniesienia - mo¿na zaryzykowaÌ twierdzenie, ¿e zale¿y ten punkt od poziomu rozwoju danej cywilizacji, aczkolwiek to mo¿e byÌ dyskusyjne. Podobna sprawa - kara œmierci. Dzisiaj trwaj¹ ostre dyskusje, czy jest potrzebna, czy pozytywna, czy negatywna. A czy ktoœ by w œredniowieczu dyskutowa³ nad kar¹ œmierci? Nie. Wtedy to by³a normalka. Inny przyk³ad - niektóre plemiona Afrykaùskie uznawa³y zabójstwo i odciêcie g³owy ofierze za wyœwiadczenie im honoru. My uznajemy to za barbarzyùstwo. Konkluzja - zakwalifikowanie czegoœ jako "dobre" lub "z³e" zale¿ne jest od naszej percepcji œwiata, nie od jakichœ ogólnych, ponadkulturowych regu³. A skoro nie ma jednego kodeksu moralnego, niepodzielnie panuj¹cego - znaczy to, ¿e podzia³ jest wzglêdny - tak wiêc nie ma czegoœ takiego jak dualizm: dualizm kreujemy sami.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
MEM HEJ SHIN
Gość
|
 |
« Odpowiedz #510 : Czerwiec 07, 2009, 20:17:03 » |
|
Arteq - tu postaram siê sprostaÌ Twojemu pytaniu o dobro i z³o. Nie wiem, czy Ciê przekonam, jednak zobaczymy - dyskusja oczywiœcie mile widziana  Moim zadaniem zmieniaÌ ludzi na si³ê, czy ich przekonywaÌ, to nie ma sensu i tylko traci siê czas i energiê. Dlatego postanowi³em omijaÌ wszelkiego rodzaju dyskusje, w których od razu widaÌ, ¿e uczestnicy nie s¹ otwarci na pogl¹dy innych, a przyszli, aby tylko wykrzyczeÌ w³asne przekonania.Wiêc na tym forum pozwolê sobie na mówienie wprost o czym myœlê, zak³adaj¹c, ¿e przeczytaj¹ to ludzie œwiadomi i otwarci na dyskutowanie i s³uchanie innych.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
east
Gość
|
 |
« Odpowiedz #511 : Czerwiec 07, 2009, 21:38:59 » |
|
Niech ktoś w końcu spróbuje raz ale konkretnie udowodnić ciągle powtarzany slogan: "dobro i zło to iluzja". NIe ukrywam, że dla mnie jest to jedna z większych głupot, powstała na użytek znieczulania sumienia.
Zgadzam się z Twoim wnioskiem. Nikt na Ziemi ani w całym Kosmosie nie jest w stanie znaleźć konkretnego dowodu, ponieważ to wcale nie iluzja. Dobro i Zło to "dualistyczny poligon", dzięki któremu mamy najpierw zdobyć Świadomość Istnienia. Większość ludzi pragnie żyć w świecie, gdzie jest samo Dobro, lecz niech mi ktoś spróbuje wytłumaczyć;- w jaki sposób zdobyć świadomość owego Dobra, jeśli zaistniejemy tam, gdzie jest tylko Dobro i czy w ogóle będziemy mogli uzyskać jakąkolwiek Świadomość (nawet owego zaistnienia)? - Inaczej ( prościej):- Według jakich kryteriów ktokolwiek będzie mógł zdefiniować swój stan "Bieli", jeśli urodzi się w świecie gdzie jest tylko "Biel"? Wszystko Co Istnieje oparte jest o zasadę DUALIZMU - bez tego kompletnie nic nie będzie się we Wszechświecie działo i nikt nie zdobędzie Świadomości Istnienia. Życzę Wszystkim owocnych przemyśleń w tej kwestii i Pozdrawiam. A co powiecie na propozycję OBSERWACJI owego dualizmu ? Sprawa się nieco komplikuje ( lub też upraszcza w zalezności od punktu patrzenia ) , gdy do dualnego układu dobro-zło wprowadzimy niezawisłego obserwatora . Kto miałby być tym Obserwatorem ? Ty sam . W swojej własnej sprawie. Zauważcie, że w naszym społeczeństwie funkcjonuje od dawna pojęcie bezstronnego , zewnętrznego sędziego, który rozsądza spór stron zaangażowanych w konflikt. Taki sędzia powinien być niezaangazowany w konflikt, bezstronny , traktujący go bez emocji , jak przypadek kliniczny. Sędzia osądza, ale najpierw powinien ROZPATRZEĆ. Do tej części jego pracy nawiązuję. Jeśli będziesz potrafił osiągnąć wystarczający poziom bezstronności, a nawet ODDZIELENIA od swojej sytuacji życiowej, czy od swojego EGO , wówczas dostrzeżesz wyraźnie ,że dobro i zło jednak SĄ ILUZJĄ. Wydają się takie realne i konkretne, ale nie dla Obserwatora. Początek uzyskania świadomości wiąże się właśnie ze zdolnością do bezstronnej samoobserwacji własnej sytuacji w oddzieleniu od niej. Pełnia Świadomości to całkowite przejście na stronę bytu Obserwującego. Powstaje tu pytanie - Kim jesteś jako Obserwator ? Oczywiście na tym etapie niemożliwe jest całkowite oddzielenie się od potrzeb ciała ,czy potrzeb umysłu, choćby przez to, że jest się na codzień zanurzonym po uszy w codzienności, w dualizmie , ale KLUCZEM jest tutaj zrozumienie ,że codzienność jest ciągłą zmienną ,wieczną przemianą ,w której coś ginie i coś się rodzi. Ludzkie emocje przywiązują się do form , nadają im znaczenia , cierpią, gdy ktoś/coś przemija, gdy forma się rozpada - to jest ciągła nieustająca gra , taniec dobra i zła, życia i śmierci. Ktoś, kto się z tą grą CAŁKOWICIE utożsamia zupełnie ignorując swoją prawdziwą, potężną Świadomą Istotę ( początkowo nazwałem ją Obserwatorem ), ten rzeczywiście nie będzie w stanie dostrzec iluzoryczności dobra i zła. Co więcej. Obserwator, gdy stanie się w Pełni Świadomy , może z powodzeniem stać się potężną , trzecią stroną . Nie tyle poprzez akt działania , co poprzez cichą , niewzruszoną Obecność, która wie. Stwarzając przestrzeń obecności akceptuje to , co jest. Nie podejmuje walki, ale także nie daje swojej zgody. Brak aktywnego udziału w walce nie oznacza przegranej. Przykładem niech tu będzie postawa narodu Tybetańskiego wobec Chińskiej agresji. Inny przykład wpływu Obserwatora na wynik jest "double split" eksperyment .
|
|
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 07, 2009, 21:48:12 wysłane przez east »
|
Zapisane
|
|
|
|
Val Dee
Gość
|
 |
« Odpowiedz #512 : Czerwiec 07, 2009, 21:57:06 » |
|
Arteq - tu postaram siê sprostaÌ Twojemu pytaniu o dobro i z³o. Nie wiem, czy Ciê przekonam, jednak zobaczymy - dyskusja oczywiœcie mile widziana  Otó¿ porównaj sobie czasy dzisiejsze i, powiedzmy, X-XIII wiek. Porównaj sobie wojny. Dzisiaj czasami s³yszymy w telewizji, ¿e tacy a tacy ¿o³nierze w takim a takim paùstwie w czasie takiej a takiej wojny "przypadkiem" (lub nawet celowo) morduj¹ 5-kê cywilów. Jaka jest reakcja œwiata? Oburzenie, gniew, niechêÌ - poczucie, ¿e to z³o, ¿e tak nie powinno byÌ. Nawet wojny s¹ w wiêkszoœci traktowane jako z³o (mniej lub bardziej konieczne, tu zale¿y to od sposobu widzenia). A jak by³o w takim, za³ó¿my, XII wieku? Czy tam ktoœ mordowanie ludnoœci cywilnej w czasie wojen uznawa³ za z³o? Nie. By³a to normalka - kiedy wojsko zdoby³o wieœ czy miasteczko, czêsto mordowa³o cywili, gwa³ci³o kobiety i okrada³o domy. Nikt nie mia³ nic przeciw, wszyscy uznawali to za naturalne skutki wojny, która by³a normalk¹ - ¿adnym "z³em". W zwi¹zku z czym podzia³ na dobro i z³o zale¿ny jest od punktu odniesienia - mo¿na zaryzykowaÌ twierdzenie, ¿e zale¿y ten punkt od poziomu rozwoju danej cywilizacji, aczkolwiek to mo¿e byÌ dyskusyjne. Podobna sprawa - kara œmierci. Dzisiaj trwaj¹ ostre dyskusje, czy jest potrzebna, czy pozytywna, czy negatywna. A czy ktoœ by w œredniowieczu dyskutowa³ nad kar¹ œmierci? Nie. Wtedy to by³a normalka. Inny przyk³ad - niektóre plemiona Afrykaùskie uznawa³y zabójstwo i odciêcie g³owy ofierze za wyœwiadczenie im honoru. My uznajemy to za barbarzyùstwo. Konkluzja - zakwalifikowanie czegoœ jako "dobre" lub "z³e" zale¿ne jest od naszej percepcji œwiata, nie od jakichœ ogólnych, ponadkulturowych regu³. A skoro nie ma jednego kodeksu moralnego, niepodzielnie panuj¹cego - znaczy to, ¿e podzia³ jest wzglêdny - tak wiêc nie ma czegoœ takiego jak dualizm: dualizm kreujemy sami. jest to prawd¹ ale nie do koùca bo jak wiadomo ka¿da kultura rozró¿nia dobro i z³o... ka¿da ma coœ czego nie wolno i choÌ w ró¿nych kulturach pojêcia siê te rozbiegaj¹ to jednak istniej¹ z czasem kultury (dziêki wzajemnym kontaktom) rozwijaj¹ w sobie to co lepsze - taka teoria ewolucji - i wspólnie dochodz¹ do pewnych wniosków dobro i z³o jest - poniewa¿ ka¿da istota ludzka potrafi wskazaÌ co jest dobre a co z³e... ró¿ni nas tylko stopieù rozwiniêcia tej cechy w sobie
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
ptak
Gość
|
 |
« Odpowiedz #513 : Czerwiec 07, 2009, 22:20:37 » |
|
Wystarczy sÂłuchaĂŚ gÂłosu sumienia. KaÂżdy je posiada, istnieje zatem nadrzĂŞdny system wartoÂści. Warunki kulturowe narzucajÂą nam pewne reguÂły postĂŞpowania, sumienie prowadzi poprzez nie. Jest to nasza nawigacja …
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Betti
Gość
|
 |
« Odpowiedz #514 : Czerwiec 22, 2009, 08:35:44 » |
|
Kiedys w dziecinstwie slyszalam,ze zakonnice sa; bardzo surowe; chodzilo o dzieci osierocone ,ktorymi sie opiekowaly a teraz natrafilam na to!!!! Raport Komisjii Ryana Autor: bestmario (zredagowany przez: Christiano Carmelli, kambuzela) SÂłowa kluczowe: Ryan report, koÂśció³, Irlandia, raport komisji Ryana 2009-06-13 17:24:50 fot. bestmario fot. bestmario Ta bomba po cichutku zaczĂŞÂła tykaĂŚ juÂż kilkanaÂście lat temu. Pierwsze doniesienia o nieprawidÂłowoÂściach i przestĂŞpstwach docieraÂły do opinii publicznej bardzo powoli. Prawda byÂła cenzurowana i skrzĂŞtnie ukrywana, a jakiekolwiek prĂłby jej ujawniania spotykaÂły siĂŞ z kategorycznym sprzeciwem koÂścioÂła. Wreszcie, 20 maja 2009, nastÂąpiÂł wybuch tak ogromny, Âże jeszcze do dziÂś caÂły kraj wpatruje siĂŞ w osÂłupieniu w stronĂŞ Katedry ÂŚw. Patryka, pytajÂąc jak to moÂżliwe, by takie rzeczy mogÂły dziaĂŚ siĂŞ w ich, tak katolickim przecieÂż, paĂąstwie. Prace komisji sĂŞdziego Seana Ryana trwaÂły dziesiĂŞĂŚ lat. W tym czasie przeanalizowano dokumenty i przesÂłuchano ÂświadkĂłw na temat okoÂło 250 instytucji wychowawczych, prowadzonych przez koÂśció³ katolicki. W liczÂącym 2600 stron raporcie komisja, opierajÂąc siĂŞ na poznanych materiaÂłach, dotyczÂących 30 tysiĂŞcy dzieci, ktĂłre przewinĂŞÂły siĂŞ przez szkoÂły i przytuÂłki koÂścielne, zarzuca czÂłonkom tych instytucji nie tylko molestowanie i terror psychiczny, ale takÂże zbiorowe gwaÂłty, bicie i sadystyczne znĂŞcanie siĂŞ nad swymi podopiecznymi. Szczegó³y zeznaĂą wielu ÂświadkĂłw sÂą tak wstrzÂąsajÂące, Âże moÂżna by pomyÂśleĂŚ, iÂż dotyczÂą hitlerowskich zbrodni na ÂŻydach. W Âślad za tym skojarzeniem zresztÂą prasa irlandzka ukuÂła okreÂślenie „irlandzki holocaust”. Parzenie wodÂą i ogniem, biczowanie i kopanie, wielokrotne gwaÂłty, zmuszanie do niewolniczej pracy, wielogodzinne klĂŞczenie to tylko niektĂłre z metod wychowawczych, stosowanych przez ksiĂŞÂży i siostry zakonne wobec wychowankĂłw. Na archiwalnych filmach, wyÂświetlanych w telewizji, nie zarejestrowano oczywiÂście tego procederu, ale widaĂŚ na nich kilkuletnie dzieci, tak przestraszone i zdyscyplinowane, Âże nie sposĂłb nie zadaĂŚ sobie pytania o przyczyny takiego stanu. W Irlandii wiele szkó³ i internatĂłw prowadzonych byÂło (i nadal jest) przez osoby duchowne na zlecenie rzÂądu. W praktyce dziaÂłaÂło to w ten sposĂłb, Âże dzieci odebrane rodzicom, bÂądÂź to z rodzin alkoholikĂłw, bÂądÂź z powodu drobnych przestĂŞpstw, umieszczane byÂły w koÂścielnych instytucjach, a rzÂąd pÂłaciÂł za ich utrzymanie. RzÂądowi kontrolerzy mieli prawo do sprawdzania warunkĂłw, w jakich przebywajÂą dzieci. Komisja Ryana dobitnie oskarÂża ich takÂże o niedopeÂłnienie obowiÂązkĂłw sÂłuÂżbowych i ciche przyzwolenie na zbrodnicze praktyki. Dzieci czĂŞsto byÂły faÂłszywie informowane na temat warunkĂłw i czasu ich tam pobytu, a czasem i okÂłamywane w sposĂłb iÂście bestialski - zapewniane o Âśmierci rodzicĂłw lub o tym, Âże rodzice juÂż ich nie chcÂą. KoÂśció³, dostajÂąc pieniÂądze od paĂąstwa, robiÂł na podopiecznych Âświetny interes, ka¿¹c im dodatkowo pracowaĂŚ w zakÂładowych fabryczkach i farmach. Zidentyfikowano kilka tysiĂŞcy pokrzywdzonych dzieci i blisko tysiÂąc oprawcĂłw. Jednak to, Âże sÂą znani, nie znaczy, Âże wszyscy zostanÂą pociÂągniĂŞci do odpowiedzialnoÂści. Sprawa pozwĂłw ciÂągle napotyka na ogromne trudnoÂści ze strony organizacji koÂścielnych, ktĂłre zdoÂłaÂły juÂż opóŸniĂŚ publikacjĂŞ samego raportu o ponad rok. Na mocy wczeÂśniejszych porozumieĂą paĂąstwo-koÂśció³ wielu z winnych, nawet jeÂśli zostanÂą osÂądzeni, pozostanie anonimowymi, a irlandzki rzÂąd bierze na siebie roszczenie finansowe ofiar. Po publikacji raportu i pod presjÂą spoÂłecznÂą wiele z tych ustaleĂą zostanie pewnie zrewidowane i KoÂśció³ bĂŞdzie musiaÂł pĂłjœÌ na wiele ustĂŞpstw. KoÂśció³ Katolicki byÂł w Irlandii instytucjÂą tak potĂŞÂżnÂą, Âże zdoÂłaÂł zapewniĂŚ sobie nietykalnoœÌ na dziesiÂątki lat. Pomimo rozdziaÂłu koÂścioÂła od paĂąstwa, w umyÂśle przeciĂŞtnego Irlandczyka Âśredniego i starszego pokolenia te dwa organizmy tworzÂą pewnÂą jednoœÌ. WÂładza Âświecka i wÂładza duchowa to po prostu wÂładza. Katolicyzm stanowi dla IrlandczykĂłw istotny element ich Âżycia, kultury i narodowej toÂżsamoÂści. W imiĂŞ katolicyzmu walczyli z Anglikami i proklamowali RepublikĂŞ Irlandii. Religia dawaÂła im si³ê przetrwania gÂłodu, bezrobocia i wielkich fal emigracji. Religia odró¿nia ich od sÂąsiadĂłw z Pó³nocy i Wysp Brytyjskich. DziÂś autorytet koÂścioÂła legÂł niemal w gruzach na oczach caÂłego Âświata. Ten ostatni cios zadaÂł sobie koÂśció³ sam. To nie tyle zbrodnie na niewinnych dzieciach ujawnione przez Ryan Report wykrwawiÂły tÂą instytucjĂŞ, co wieloletnie trwanie w kÂłamstwie i ukrywanie tych zbrodni przed spoÂłeczeĂąstwem. Bezczelna buta i podwĂłjna moralnoœÌ, chamskie odzywki hierarchĂłw i kompletna niemoc, a nawet niechĂŞĂŚ przyznania siĂŞ do b³êdĂłw, doprowadziÂły KoÂśció³ Katolicki do matni, z ktĂłrej trudno siĂŞ wydostaĂŚ. 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Tenebrael
Gość
|
 |
« Odpowiedz #515 : Czerwiec 26, 2009, 06:28:58 » |
|
Tu aÂż siĂŞ prosi, by zacytowaĂŚ nazwĂŞ nadanÂą koÂścioÂłowi przez KapÂłana: "KAT-olicy". Nie uogĂłlniajÂąc oczywiÂście, mam na myÂśli jedynie TYCH ludzi.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
arteq
Gość
|
 |
« Odpowiedz #516 : Czerwiec 26, 2009, 07:10:29 » |
|
W tym przypadku nazwaine tych ludzi katami jest jak najbardziej zasadne i konieczne. W takich sytuacjach wstyd mi, ¿e tacy ludzie œmieli nosciÌ miano katolików czy chrzeœcijan. Powinni zostaÌ szybko i surowo os¹dzeni i wydaleni ze stanu kap³aùskiego, zakonu. Rówinez surow¹ karê powinni ponieœÌ osoby nie interweniuj¹ce w tej sprawie czy tez wrêcz tuszuj¹ce. Przeciez to oni mieli dawaÌ tym dzieciom - i tak juz pokrzywdzonymi przez los - wsparcie, opiekê i wspó³czucie. Nie ma ¿adnego usprawiedliwienia dla takiego zachowania. Nie bêdzie dobrze w KK gdy nie bêdzie siê oczyszcza³ z takich zbrodniarzy. Ukrywanie przynosi wrêcz przeciwny efekt.
WÂłaÂśnie przez m.in. takie osoby imiĂŞ KK/KRK jest tak szargane. Ech, szkoda gadaĂŚ.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kahuna
Gość
|
 |
« Odpowiedz #517 : Czerwiec 26, 2009, 11:22:03 » |
|
Jako obserwator tego co napisales, east,uwazam,ze to o czym mowisz,nie trzyma sie KUPY.Zlo i dobro nie sa i nigdy nie byly zadna iluzja.Istnialy od prapoczatkow czlowieka,ktory na swoich etapach rozwoju musial klasyfikowac co jest zlo a co dobro, dla niego.I inne byly dla niego kryteria (zgadzam sie) 10 tys. lat temu niz sa dzisiaj.Ale nawet dla niezaangazowanego obserwatora odroznienie dobra od zla nie powinno sprawiac klopotow.Tu nie ma nic do rzeczy postawa obserwatora lub punkt widzenia.Mieszasz w ogole pojecia.Spytaj kazdego czlowieka na ulicy w Rosji,Chinach,Wietnamie Pln.,na Kubie czy w Afryce co to jest dobro a co zlo,a otrzymasz od 99.9 % ludzi takie same odpowiedzi.Ten dualizm jest nierozlaczny,jak na razie,bo gdybysmy zyli w swiecie idealnym,niepotrzebna bylaby nam wiedza n/t co to jest zlo.., (pojecia tego bysmy w ogole nie znali!) ktorej to i tak nie bylibysmy w stanie pojac.Nie ma tu zadnej iluzorycznosci. Morderca,ktory zabija drugiego czlowieka z checi zysku,bedzie zawsze trak- towany(na calym swiecie)jako ten,ktory popelnia zlo.A pasywnosc obserwatora/ obserwatorow nigdy nie miala zadnego wplywu na wynik obserwowanego zdarzenia.To bzdura jakich malo.Chyba pomylilo Ci sie to pojecie z biernym oporem;,bo bierny opor to rodzaj aktywnosci - ale nigdy pasywnosci. I jak do tej pory,nie zauwazylem u siebie zjawiska “double split” – osobowosci, punktu widzenia,postawy obserwatora… czy czegos tam jeszcze.Psychologia zna takie przypadki,ale one dotycza nas w sposob marginalny.Na cale szczescie.
ZmieĂą postawĂŞ obserwatora , zmieĂą punkt widzenia ,a zobaczysz co siĂŞ stanie Nie zauwazylem..? Pozdrawiam.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kiara
Gość
|
 |
« Odpowiedz #518 : Czerwiec 26, 2009, 12:23:59 » |
|
Aktualny system wartosci kazdego czlowieka zawsze okresla dobro i zlo. To co odczowamy jako wlasne zlo jest zlem , a co jako dobro jest dla nas dobrem. Inna sprawa jest prawo chroniace ludzi przed naduzywaniem dobra jednego czlowieka o niskieim systemie wartosci przeciw drugiemu czlowiekowi o wysokim systemie wartosci , np. zlodziej, bandyta i ktos uczciwy, prawy. Jednak zawsze jest to proces indywidualnego rozwoju na ktorym najwyzsza wartoscia jest zycie. Gdyby nie bylo dwoch przeciwnych biegunow nie istnial by ruch i rozwoj, inna sprawa jest fakt ruchomosci tych biegunow.Ale zawsze sa. Kiara 
|
|
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 26, 2009, 12:24:45 wysłane przez Kiara »
|
Zapisane
|
|
|
|
Kahuna
Gość
|
 |
« Odpowiedz #519 : Czerwiec 27, 2009, 13:09:06 » |
|
Jednak zawsze jest to proces indywidualnego rozwoju na ktorym najwyzsza wartoscia jest zycie.
Gdyby nie bylo dwoch przeciwnych biegunow nie istnial by ruch i rozwoj, inna sprawa jest fakt ruchomosci tych biegunow.Ale zawsze sa.Podoba mi sie to.Czyli ewoulujemy w kierunku wyeliminowania zla i zmierzamy do celu..Mamy juz za soba – prawie – faszyzm i komunizm.Kolej teraz na zlikwidowanie nedzy i udostepnienie wszystkim sprawiedliwego podzialu dobr.Niech bogaci nie beda coraz zamozniejsi, a biedni coraz ubozsi. Bo to wlasnie doprowadza do stalych konfliktow i wojen…wojny o granice,tery- toria,wplywy,bogactwa naturalne,pieniadze..itp..itd.Jesli wyeliminujemy to,to niepotrzebne beda granice,armie, policje i rzady.Pamietajmy o tym,ze to my utrzymujemy rzady po to,by one pracowaly dla nas,a nie przeciwko nam.Wie- my jednak,ze tak nie jest.I to jest ZLO.A gdyby zlo i dobro bylo tylko iluzja, mielibysmy juz dawno paradise,czyli raj na Ziemi.I o ile w swojej glupocie nie zniszczymy samych siebie,to dojdziemy do miejsca z ktorego zostalismy wypedzeni. Problem z tym,zebysmy pozostali w nim na zawsze. Ament.  Pozdrawiam.
|
|
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 27, 2009, 13:22:03 wysłane przez Kahuna »
|
Zapisane
|
|
|
|
ptak
Gość
|
 |
« Odpowiedz #520 : Czerwiec 27, 2009, 13:38:09 » |
|
A gdyby zlo i dobro bylo tylko iluzja, mielibysmy juz dawno paradise,czyli raj na Ziemi.I o ile w swojej glupocie nie zniszczymy samych siebie,to dojdziemy do miejsca z ktorego zostalismy wypedzeni. Problem z tym,zebysmy pozostali w nim na zawsze.
ZnikÂąd nie zostaliÂśmy wypĂŞdzeni. Sami, dobrowolnie wyruszyliÂśmy na penetracjĂŞ najdalszych zakÂątkĂłw siebie i WszechÂświata. Lecz wci¹¿ jesteÂśmy wewnÂątrz. Nie ma Âżadnego zewnĂŞtrza. Poruszamy siĂŞ tylko po ró¿nych orbitach, wci¹¿ je zmieniajÂąc … Pozdrawiam 
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Kahuna
Gość
|
 |
« Odpowiedz #521 : Czerwiec 27, 2009, 15:44:42 » |
|
ZnikÂąd nie zostaliÂśmy wypĂŞdzeni.Nie pamietasz?Wygoniono nas z Raju,za sprawa Ewy i kusiciela.. Enki…? Lecz wci¹¿ jesteÂśmy wewnÂątrz. Nie ma Âżadnego zewnĂŞtrza. Poruszamy siĂŞ tylko po ró¿nych orbitach, wci¹¿ je zmieniajÂąc …Ptaku..,wlasnie poruszamy sie tylko po jednej orbicie,niczego nie zmieniajac.Dla nas taki ruch jest stagnacja,akceptacja zlotej klatki z wygodami.Zauwaz,ze wyszlismy na zewnatrz za wczesnie i musimy, chcac,nie chcac,powrocic do uporzadkowania “wnetrza’.Nie bedzie latwo,ale innej drogi nie ma na drogowskazach.Bo chyba nie wierzysz, ze to co mowi p. Lucyna,ma cos wspolnego z PRAWDA..?  Pozdrawiam serdecznie.
|
|
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 27, 2009, 15:59:21 wysłane przez Kahuna »
|
Zapisane
|
|
|
|
chanell
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 72
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 3453
Zobacz profil
|
 |
« Odpowiedz #522 : Lipiec 01, 2009, 11:55:22 » |
|
Ty chyba naleÂżysz do sekty "moherowych beretĂłw" bo ta sekta ma wÂłaÂśnie taki styl wyraÂżania siĂŞ !!! JeÂśli nalezysz go katolikĂłw to zamilcz bo siĂŞ kompromitujesz.
|
|
« Ostatnia zmiana: Lipiec 01, 2009, 11:59:23 wysłane przez chanell »
|
Zapisane
|
Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona pora.
KsiĂŞga Koheleta 3,1
|
|
|
arteq
Gość
|
 |
« Odpowiedz #523 : Lipiec 01, 2009, 12:34:42 » |
|
Czy ktoÂś juÂż wnioskowaÂł do modĂłw/adminĂłw aby ochÂłodziĂŚ nowego forumowicza? Z pewnosciÂą nie jest katolikiem, choĂŚ byĂŚ moÂże sam uwaÂża, Âże jest.
Chanell, natomiast Ty powstrzymaj siê od uogólnieù w odniesieniu do "sekty" moherowych beretów. Znam bardzo wiele starszych osób które s¹ przypisywane do tej grupy i zapewniam, ¿e nie us³yszysz w ich ustach s³ów/wyra¿eù z postu MrPawello. Je¿eli chcesz to przejadê siê do Twojego miasta, pójdziemy na "mohery" i powtórzysz w oczy osobom/"moherom" to co powy¿ej napisa³aœ - chodzi o u¿ywanie s³ów/zachowanie. Powiedz, jesteœ z siebie dumna?
|
|
« Ostatnia zmiana: Lipiec 01, 2009, 12:39:16 wysłane przez arteq »
|
Zapisane
|
|
|
|
chanell
 Maszyna do pisania...
Punkty Forum (pf): 72
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 3453
Zobacz profil
|
 |
« Odpowiedz #524 : Lipiec 01, 2009, 13:05:30 » |
|
Masz racjê Arteq nie powinnam uogólniaÌ ,powinnam napisaÌ , "niektórych" ,a ja zapewniam ciê ¿e us³yszysz takie wulgaryzmy od niektórych starszych paù czy panów( sama by³am œwiadkiem) Wracjamy jednak do tematu bo znowu zrobimy offtop Acha ! i przepraszam tych ktorzy tak siê nie wyra¿aj¹. Mia³am tego nie dawaÌ ,ale ¿eby nie byÌ go³os³own¹ to wklejam ten link,proszê jednak moderatora ¿eby go póŸniej usun¹³ . http://www.youtube.com/watch?v=4VybBoy6mJM
|
|
« Ostatnia zmiana: Lipiec 01, 2009, 13:10:27 wysłane przez chanell »
|
Zapisane
|
Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona pora.
KsiĂŞga Koheleta 3,1
|
|
|
|