Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Kwiecień 03, 2025, 06:16:12


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: [1] 2 3 4 |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Modlitwa  (Przeczytany 42178 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
zuza
Gość
« : Grudzień 14, 2008, 17:32:55 »

W tym wÂątku chodzi mi o to, ÂżebyÂśmy siĂŞ zastanowili nad naszymi modlitwami.
Jak siĂŞ modlimy?
JuÂż wiele razy czytalam, jak powinna wyglÂądaĂŚ prawdziwa modlitwa i zawsze jest to dla mnie zaskoczeniem, bo zwykle w modlitwach prosimy o to, czego nam najbardziej brakuje.
ZaczĂŞlam czytaĂŚ "Rozmowy z Bogiem" i temat znĂłw do mnie powrĂłcil UÂśmiech

Na poczatek fragment ze wspomnianej ksi¹¿ki:

Czy to znaczy, Âże nie mogĂŞ prosiĂŚ o coÂś, czego pragnĂŞ? Czy chcesz powiedzieĂŚ, Âże modlitwa o coÂś w gruncie rzeczy to od nas odsuwa?
Pytanie to ponawiano przez wieki - i za kaÂżdym razem otrzymywano odpowiedÂź. Mimo to wyÂście jej nie sÂłyszeli, a jeÂśli nawet, nie dalibyÂście jej wiary.
Pos³uguj¹c siê wspó³czesnym je¿ykiem, wspó³czesnymi kategoriami, mo¿na odpowiedzieÌ na to pytanie nastêpuj¹co:
Nie otrzymasz tego, o co prosisz i nie moÂżesz mieĂŚ tego, czego pragniesz. A to dlatego, Âże twoja proÂśba jest stwierdzeniem braku. MĂłwiÂąc, Âże czegoÂś chcesz, przyczyniasz siĂŞ do zaistnienia w twojej rzeczywistoÂści dokÂładnie tego doÂświadczenia - chcenia.
Modlitwa prawidÂłowa jest wiec nie modlitwa bÂłagalna, lecz dziĂŞkczynna.
Gdy dziêkujesz Bogu zawczasu za to, czego z w³asnego wyboru pragniesz zaznaÌ w swym doœwiadczeniu, przyznajesz, ¿e w istocie ono ju¿ jest. Dziêkczynienie kryje w sobie ogromna moc; stanowi potwierdzenie, ¿e zanim zd¹¿y³eœ spytaÌ, otrzyma³eœ ode mnie odpowiedŸ.
ToteÂż nie proÂś. BÂądÂź wdziĂŞczny.

I dalej:

Jak wiĂŞc mogĂŞ byĂŚ wdziĂŞczny za coÂś, czego jak wiem w moim Âżyciu nie ma?
To kwestia wiary. ChoĂŚbyÂś nawet miaÂł wiarĂŞ wielkoÂści ziarna gorczycy, gĂłry przeniesiesz. Wiesz, Âże to jest, poniewaÂż Ja rzekÂłem, Âże jest; poniewaÂż ja odpowiedziaÂłem ci, zanim Mnie zapytaÂłeÂś; poniewaÂż na wszelkie moÂżliwe sposoby, ustami kaÂżdego nauczyciela, jakiego wymienisz, mĂłwiÂłem i mĂłwiĂŞ ci, Âże cokolwiek wybierzesz, wybierajÂąc w ImiĂŞ BoÂże, tak teÂż siĂŞ stanie.
Ale tylu ludzi skarÂży siĂŞ, Âże ich modlitwy nie zostaÂły wysÂłuchane.
ÂŻadna modlitwa - a czym jest modlitwa, jeÂśli nie Âżarliwym stwierdzeniem stanu rzeczy - nie pozostaje bez odpowiedzi. KaÂżda modlitwa, tak jak myÂśl, uczucie, stwierdzenie, ma charakter twĂłrczy. W zaleÂżnoÂści od tego, z jaka ÂżarliwoÂściÂą uznajemy jÂą za prawdĂŞ, w takim stopniu ucieleÂśni siĂŞ ona w twoim doÂświadczeniu.
Kiedy ktoÂś mĂłwi, Âże jego modlitwa nie zostaÂła wysÂłuchana, to w rzeczywistoÂści zadziaÂłaÂła najbardziej Âżarliwa myÂśl, sÂłowo czy uczucie. Musisz bowiem wiedzieĂŚ - i w tym caÂła tajemnica - Âże decyduje
myœl ukryta pod inn¹ myœl¹; to ona jest g³ówn¹ sprê¿yn¹.
Jeœli wiec modlisz siê i b³agasz, szansê na doœwiadczenie tego, co dla siebie wybra³eœ, s¹ nik³e, gdy¿ g³ówn¹ sprê¿yn¹ ka¿dej proœby jest myœl, ¿e nie masz tego, czego pragniesz. Ta ukryta myœl staje siê twoj¹ rzeczywistoœci¹.
Przezwyciê¿yÌ te myœl mo¿e wy³¹cznie myœl mocno osadzona w wierze, ¿e o cokolwiek prosicie, Bóg niezawodnie zeœle. Tylko niewielu ludzi posiada tak¹ wiarê.
Modlitwa staje siĂŞ Âłatwiejsza, kiedy wiarĂŞ, Âże BĂłg speÂłni kaÂżdÂą naszÂą proÂśbĂŞ, zastÂąpi intuicyjne zrozumienie, Âże proszenie o cokolwiek nie jest konieczne. WĂłwczas modlitwa samoistnie przemieni siĂŞ w dziĂŞkczynienie. Zamiast proÂśbÂą, jest wyrazem wdziĂŞcznoÂści za to, co jest.

Uczmy siĂŞ wiĂŞc inaczej modliĂŚ UÂśmiech

ÂźrĂłdlo: "Rozmowy z Bogiem" s. 8
Zapisane
Rafaela
Gość
« Odpowiedz #1 : Grudzień 14, 2008, 17:46:28 »

Jezeli nie umiesz modlic sie slowami,
             Nie rozdzieraj szat
Ani glowy nie posypuj popiolem,
     Ale modl sie tak, jak umiesz,
Bez slow, jak drzewa, jak trawy, jak morza,
ktore rowniez zmawiaja modlitwe bez slow.

     Slowa sa nieporadne, zawodne.
     Nieokkreslone i nieokreslajace.
Sa rozczarowaniem. Bolesna omylnoscia.
     Modl sie zatem bez slow,
  Jak drzewo, jak trawa, jak morze.

                    Roman Brandstaetter
Zapisane
Dariusz
Gość
« Odpowiedz #2 : Grudzień 14, 2008, 18:56:41 »

Uczmy siĂŞ.
Bardzo trafne stwierdzenie. DoœÌ ciê¿ko, oczywiœcie mnie, przychodzi przestawiÌ siê na te tory.
Ale juÂż wiemy, a trening czyni mistrza.
Zapisane
Rafaela
Gość
« Odpowiedz #3 : Grudzień 14, 2008, 19:39:41 »

Najlepsza modlitwa jest jak rozmowa, normalna od serca, i nie tylko kiedy sie wali i pali, powinnismy z Bogiem zyc na codzien, wtedy bedzie on znal
nasze prawdziwe mysli i pragnienia. Oczywiscie skromnosc i pokora w zyciu codziennym, w stosunku do innych i do Boga, Milosc i dobro przekazywane
innym, zawsze umiec byc wdziecznym za wszystko i nie zapominac slowa dziekuje. Zycie w ten sposob wychamowuje nerwowosc, na wszystko zostawic czas, nie wszystko zapinac na ostatni guzik, kazda sytuacja ma rozne drogi wyjscia, miec zaufanie do Boga , powiedziec, ja zrobilem juz wszystko co moglem, a teraz ciebie Boze prosze wez reszte w swoje rece, i doprowadz sprawe do konca, aby zakonczylo sie to wszystko pozytywnie. Dziekuje ci tez bardzo:" i ufam ze bedzie tak jak najlepiej w twj sprawie, czy dla tej osoby, czy tez dla mnie".
Uwazam ze ciagle powtarzanie modlitew ktorych wlasciwie nie czuje sie sensu, logiki, jest bez sensu.Pan Bog zna nasze mysli, nasze  charaktery i nasze uczynki. Zawsze mamy szanse rozpoczac rozmowe z Bogiem, mozemy tez dyskutowac, mysle ze i odpowiedz otrzymamy, tylko nic natychmiast, nalezy obserwowac swoje zycie i otoczenie, to i odpowiedz sie znajdzie. Nie jest to skomplikowane, ale nic nie spada z nieba. Przezylam juz wiele w moim zyciu, oczywiscie modlilam sie jak mnie nauczono na religi, ale jakos wydawalo mi sie ze nie ma zadnych rezultatow. Od momentu kiedy zyje z aniolami, i rozmawiam z Bogiem jak z kims bardzo bliskim, doznalam bardzo wielu pomocy, samo to ze opowiedzialam o moich problemach, strachu, smutku, to juz mi bylo lepiej. Moje rozwazania pozostaja w calkowitej tajemnicy, a pomoc przychodz prawie automatycznie, bo zaraz czuje ulge, jest mi lzej na duszy, a i reszta spraw po malu rozwiazuje sie i zalatwia sie pozytywnie, niekiedy zaskakujaco, bo niekiedy nigdy bym na to nie wpadla ze i tak moze byc. Na to wszystko trzeba troche czasu, przestawienia swojego myslenia i wiary ze jestesmy pod dobra opieka.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, a zainteresowanych wysylam na strone "W Anielskim Kregu" , na ostatniej stronie Dariusz podal adres na berdzo ciekawe tematy o Archaniela "Michale" polecam przeczytanie tych art. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.....
Zapisane
Nebulitos
Gość
« Odpowiedz #4 : Grudzień 14, 2008, 19:41:49 »

Dlatego zawsze powtarzam, Âże lepiej nie sÂłuchaĂŚ Katechetek, Babci i innych starszych osĂłb bo gadajÂą bzdury. Mnie "chciano" nauczyĂŚ takiego wÂłaÂśnie modlenia i ja siĂŞ z tego ÂśmiaÂłem. Teraz okazuje siĂŞ, Âże miaÂłem racjĂŞ i  prawidÂłowo siĂŞ modliÂłem. PamiĂŞtam teÂż, Âże podobnie siĂŞ ÂśmiaÂłem z osĂłb ktĂłre szÂły na pielgrzymkĂŞ w proÂśbie o coÂś. MĂłwiÂłem miĂŞdzy innymi takim, Âże sÂą samolubami i wypaczajÂą prawdziwÂą wiarĂŞ ale ludziom moÂżna mĂłwiĂŚ i tak ze wszystkiego zrobiÂą bÂłoto.
Zapisane
KapÂłan 718
Gość
« Odpowiedz #5 : Grudzień 15, 2008, 18:31:36 »

jaka modlitwa?! ludzie!!!!! zacznijcie s³uchaÌ serca i sumienia a nie urojonego boga, jeœli modlitwa odniesie skutek to oznacza, ¿e TAK BARDZO tego chcieliœmy, ¿e sami to sprawiliœmy i równie dobrze mo¿na usi¹œÌ w pozycji kwiatu lotosu i pomedytowaÌ, efekt lepszy i doœwiadczenia ciekawsze...

718!
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #6 : Grudzień 15, 2008, 19:16:14 »

Prawdziwa modlitwa jest zycie, realizowanie mysli poprzez slowa i czyny.Tak naprawde tylko to sie liczy co zostanie wypowiedziane i zrobione zgodnie z mysla. Zadne "mantrowanie" nie jest wstanie tworzyc w swiecie fizycznym, nie ma takiej mocy energetycznej. Chyba juz dawno zauwazyliscie , iz zeby sie cos moglo stac , trzeba "zakasac rekawy" i to po prostu fizycznie wykonac.Doskonalym tego przykladem sa istoty duchowe typu Samuel , co to maja wielka moc, a w swiecie fizycznym czlowiek musi w ich imieniu wszystko wykonac. Bo jak mowi sam Samuel , on nie moze ze wzgledu iz jest tylko postacia duchowa.
Myslcie , skoro mamy materie w swiecie materialnym  i z materii tworzymy , to jeszcze nie sama  mysla, nie posiadamy jeszcze takiej mocy energetycznej, wiec mantrowanie, czy modlenie sie to oddawanie energii swojej temu co mowimy nie zas pobieranie jej z tych slow.

Kiara UÂśmiech UÂśmiech
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #7 : Grudzień 15, 2008, 20:18:09 »

Modlitwa to nie jakas magiczna formula.
Trzeba byc szczerym i dbac, by towarzyszylo jej szlachetne, uczciwe zycie.

Modlitwa prawdziwa to wlasnie szlachetne, uczciwe zycie, wowczas ona staje sie cudem.

Kiara
Zapisane
jeremiasz
Gość
« Odpowiedz #8 : Grudzień 17, 2008, 09:28:12 »

Moim zdaniem kluczem do modlitwy jest przypowieœÌ o "talentach"
"KaÂżdemu bowiem, kto ma, bĂŞdzie dodane, tak Âże nadmiar mieĂŚ bĂŞdzie. Temu zaÂś, kto nie ma, zabiorÂą nawet to, co ma."
Jak myÂślicie czym sÂą te talenty?

pozdrawiam





Zapisane
Rafaela
Gość
« Odpowiedz #9 : Grudzień 17, 2008, 20:53:10 »

Ja mam inny klucz:
Jesli chcesz miec to czego nie masz,
Zacznij robic to czego nie robiles,
Bo jak bedziesz robil to co robisz,
Bedziesz mial to co masz.
I zadna modlitwa ci nie pomoze.
Zapisane
Dariusz
Gość
« Odpowiedz #10 : Grudzień 17, 2008, 22:03:24 »

Moim zdaniem kluczem do modlitwy jest przypowieœÌ o "talentach"
"KaÂżdemu bowiem, kto ma, bĂŞdzie dodane, tak Âże nadmiar mieĂŚ bĂŞdzie. Temu zaÂś, kto nie ma, zabiorÂą nawet to, co ma."
Jak myÂślicie czym sÂą te talenty?

pozdrawiam

Nowa jednostka monetarna> DuÂży uÂśmiech
Myœlê, ¿e nale¿a³oby to rozpatrywaÌ w kategoriach rozwoju. Jeœli mamy na celu rozwój duchowy, d¹¿ymy do niego, nie wazne jakie mamy osi¹gniêcia, bêdzie nam dodane. Jeœli zaœ pozostajemy w stagnacjii, bo tak mnie nauczono i mi to wystarczy, to i odbior¹ mi . inaczej mogê siê spodziewaÌ, ¿e nie bêdê mia³ mo¿liwoœci zdobycia czegoœ wiêcej.

Ja mam inny klucz:
Jesli chcesz miec to czego nie masz,
Zacznij robic to czego nie robiles,
Bo jak bedziesz robil to co robisz,
Bedziesz mial to co masz.
I zadna modlitwa ci nie pomoze.

Oba te posty wskazujÂą na podobny sposĂłb podejÂścia do sprawy. W talentach chodzi o rozwĂłj, rozwĂłj to siĂŞganie po to czego siĂŞ nie doÂświadczyÂło.
Zapisane
jeremiasz
Gość
« Odpowiedz #11 : Grudzień 18, 2008, 09:52:15 »

I ktoby pomyÂślaÂł, Âże zajmiemy siĂŞ interpretacjÂą Biblii. MrugniĂŞcie
OwczywiÂście moÂżna te talenty rozumieĂŚ jako "pieniÂądze" - i wtedy ta przypowieœÌ faktycznie budzi w wielu ludziach sprzeczne uczucia. No bo jak to - to ktoÂś kto ma, bĂŞdzie miaÂł jeszcze wiĂŞcej?...  A kto ma maÂło, to bĂŞdzie mu zabrane?
I to ma byÌ sprawiedliwoœÌ? Pod skór¹ czujemy, ¿e nie chodzi tutaj o pieni¹dze.

Mo¿na tez rozumieÌ to jako talent dos³ownie. Czyli umiejêtnoœÌ np. do malowania obrazów czy grania na pianinie.
I ¿e maj¹c jak¹œ zdolnoœÌ, nale¿a³oby j¹ pielêgnowaÌ, pomna¿aÌ, itp... To ju¿ chyba bli¿sze.

MoÂżna takÂże popatrzeĂŚ na to jak na rozwĂłj duchowy. Na to co zrobimy ze swoim Âżyciem. Na to jak wykorzystamy swoje zdolnoÂści, itp. Z jakim "kapitaÂłem" powrĂłcimy do Pana.

Ciekawe, Âże nigdzie nie spotkaÂłem siĂŞ z interpretacjÂą chyba najbardziej oczywistÂą.
Czegó¿ to, bowiem, jest tym wiêcej im wiêcej siê tego rozda?

Moim skromnym jeremiaszowym zdaniem jest to przypowieœÌ o mi³oœci.

Im wiĂŞcej w czÂłowieku miÂłoÂści... tym wiĂŞcej jej dostanie.
Im masz jej mniej i bronisz siĂŞ aby tego nie straciĂŚ, tym mniej Ci jej zostaje.

A gdzie klucz do modlitwy?...
JeÂżeli prosisz o coÂś, bo uwaÂżasz, Âże masz maÂło.... to masz maÂło albo i jeszcze mniej - bo siĂŞ boisz, Âże to stracisz.
JeÂżeli dziĂŞkujesz za coÂś, bo uwaÂżasz, Âże masz duÂżo... to masz jeszcze wiĂŞcej. Bo kochasz to co jest.

MyÂślicie, Âże podczas modlitwy rozmawiacie z "Bogiem"?... ja myÂślĂŞ, Âże czÂłowiek rozmawia tak naprawdĂŞ z samym sobÂą.

PodeprĂŞ siĂŞ ÂładnÂą przypowieÂściÂą Anthony De Mello:

Mistrz juÂż za Âżycia staÂł siĂŞ legendÂą. Opowiadano, Âże pewnego razu
BĂłg szukaÂł jego rady:
- Chcia³bym zabawiÌ siê z ludŸmi w chowanego. Pyta³em anio³ów,
jakie jest najlepsze miejsce na kryjówkê. Jedni mówi¹, ¿e g³êbie
oceanu.
Inni, Âże szczyt najwyÂższej gĂłry. Jeszcze inni, Âże niewidoczna
strona tarczy ksiĂŞÂżyca lub ktĂłraÂś z odlegÂłych gwiazd. A co ty mi
radzisz?
Mistrz odpowiedziaÂł:
- Ukryj siĂŞ w ludzkim sercu.
To ostatnie miejsce, o ktĂłrym pomyÂślÂą.


pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: Grudzień 18, 2008, 09:52:27 wysłane przez jeremiasz » Zapisane
Rafaela
Gość
« Odpowiedz #12 : Grudzień 18, 2008, 19:03:56 »

To jest naprawde cudowne i naprawde prawdziwe, malo kto mysli o czyims sercu, nie w tych czasach.
To opowiadanie zrobilo na mnie ogromne wrazenie- dziekuje.
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #13 : Grudzień 18, 2008, 19:12:29 »

Tak, takie proste, wszystko nosimy w sercu, wszystko jest w nas. A szukamy daleko na zewnatrz i tam nie znajdujemy. Zewnetrznosci traca swoj blask , swoja swietnosc , uczucia czyjes do nas blakna, budzi sie rozczarowanie, rozgoryczenie zawod. Jedno jest niezmienne MILOSC W SERCU WE WLASNYM, jak trudno to pojac, ze ta wartosc pomimo zewnetrznych przemijan zawsze wzrasta, pieknieje i posiada najwieksza moc.

Kiara UÂśmiech UÂśmiech UÂśmiech
Zapisane
Leszek
Gość
« Odpowiedz #14 : Grudzień 18, 2008, 23:33:19 »

A propos przypowieœci A. De Mello. Ona po pierwsze nie jest jego (jest to skrócona wersja starej indiaùskiej przypowieœci), a po drugie nie ma znaczenia czy ZACZYNAMY szukaÌ na zewn¹trz czy wewn¹trz siebie. Jeœli przyjmiemy za³o¿enie, ¿e istnieje wszechzwi¹zek wszystkiego (jakaœ JEDNIA), a my jesteœmy mikrokosmosem - odzwierciedleniem makrokosmosu, to znaczy, ¿e mi³oœÌ jest tak samo TAM, jak i W NAS. Nie ma znaczenia czy ktoœ odkryje mi³oœÌ w sobie poprzez kontemplacjê piêkna rozgwie¿d¿onego nieba czy te¿ najpierw odkryje mi³oœÌ w swoim sercu, gdy siê wyciszy w swoim pokoju i w konsekwencji dostrze¿e piêkno gwiaŸdzistego nieba. Niezale¿nie od tego gdzie zacznie otrzyma w rezultacie to samo - to prawo rezonansu kosmicznego.

A Âże przypowieœÌ Âładnie brzmi? Trudno. Tak juÂż bywa.  UÂśmiech
Ta indiaùska by³a d³u¿sza i ³adniejsza, ale jej nie mam, bo ukrad³y mi j¹ astralne zjawy razem z czitauri, gdy odkurza³em mieszkanie œpiewaj¹c "Odê do radoœci" i schowa³y j¹ potem w egipskim labiryncie, który jest zabezpieczony polem mocy, przez które mo¿e przejœÌ tylko d³ugow³osa dziewica o p³omiennym ³onie, ró¿owych ustach, czystym spojrzeniu i DNA z dwunastoma helisami (piêcioma u³o¿onymi w piêciok¹t, czterema u³o¿onymi w kwadrat i trzema w trójk¹t) 5+4+3 = 12, gdzie 12 jest tak naprawdê symbolem Trójcy Œwiêtej 1+2=3, gdzie 3 symbolizuje Jedniê ¿eùskiej energii.

(Chodzi tu w istocie rzeczy o Z³oty Podzia³, bo odcinek podzielony JEDNYM z³otym ciêciem daje DWA odcinki w z³otej proporcji, które dodane do siebie tworz± TRZECI odcinek, czyli boska CA£O¦Æ - pierwotny wzorzec tworzenia - Trójcê ¦wiêt±).

Trzy [ 3 ], to na planie materialnym po prostu biust (mleko) i pas biodrowy (Âłono), czyli symbole siÂły Âżyciowej i pÂłodnoÂści. Dlatego teÂż w mitach mĂłwi siĂŞ o krainach miodem i mlekiem pÂłynÂących. Chodzi w tych mitach o idealne warunki egzystencji stworzone dla dusz, aby mogÂły siĂŞ one rozwijaĂŚ i uczyĂŚ siĂŞ wedÂług zaÂłoÂżonego przez StwĂłrcĂŞ planu. MiĂłd to symbol miÂłoÂści, ktĂłra jest siÂła spajajÂącÂą wszechÂświat i wszelkie Âżycie.

To tak pokrĂłtce. KaÂżdy ma tÂą wiedzĂŞ zapisanÂą w DNA, i jeÂśli bĂŞdzie ustĂŞpowaÂł starszym osobom miejsca w Âśrodkach komunikacji miejskiej i uÂśmiechaÂł siĂŞ do sÂąsiadĂłw i kolegĂłw/koleÂżanek w pracy, to w pewnoÂściÂą sam dojdzie do tej wiedzy. Wystarczy uwraÂżliwiĂŚ siĂŞ moralnie i wczuĂŚ siĂŞ w siebie.

MoÂże warto dodaĂŚ, bo jest to pomijane w przekazach historycznych, Âże kabalistyczne drzewo Âżycia oznacza tak naprawdĂŞ  dwanaÂście helis, mimo, Âże sefirot jest dziesiĂŞĂŚ. No, ale tej wiedzy czÂłowiek jeszcze nie posiada, bo bĂŞdzie ona dostĂŞpna dopiero w nowej epoce. KaÂżdy jÂą pozna, jak mu siĂŞ helisy rozwinÂą. Podam tylko jednÂą bardzo, bardzo tajnÂą wskazĂłwkĂŞ, trzymanÂą w tajemnicy od tysiÂącleci, przez stowarzyszenia "Tajne dzielone przez Poufne" Âże 12 daje dziesiĂŞĂŚ, poniewaÂż 10 jest dwuwymiarowym cieniem rzucanym przez figury trĂłjwymiarowe. CoÂś na wzĂłr cieni w platoĂąskiej jaskini, ale to juÂż jest naprawdĂŞ bardzo tajne i nie powinno siĂŞ o tym mĂłwiĂŚ, bo jeszcze ktoÂś by coÂś zrozumiaÂł, a po co?
« Ostatnia zmiana: Grudzień 19, 2008, 14:38:50 wysłane przez Leszek » Zapisane
Thotal
Gość
« Odpowiedz #15 : Grudzień 19, 2008, 01:41:53 »

CzyÂżby w tajnych krĂŞgach ogÂłoszono dziÂś dzieĂą cynika?
JeÂśli tak, to przesyÂłam wszystkim szczere wyrazy podziwu dla wytrwaÂłoÂści w niechĂŞci do utoÂżsamiania siĂŞ z nowÂą rzeczywistoÂściÂą. DuÂży uÂśmiech

Pozdrawiam - Thotal UÂśmiech
Zapisane
Leszek
Gość
« Odpowiedz #16 : Grudzień 19, 2008, 01:59:37 »

CzyÂżby w tajnych krĂŞgach ogÂłoszono dziÂś dzieĂą cynika?
JeÂśli tak, to przesyÂłam wszystkim szczere wyrazy podziwu dla wytrwaÂłoÂści w niechĂŞci do utoÂżsamiania siĂŞ z nowÂą rzeczywistoÂściÂą. DuÂży uÂśmiech

Pozdrawiam - Thotal UÂśmiech
Thotal, "nowa rzeczywistoœÌ" a rzeczywistoœÌ opisywana czasami tu i tam, to czêsto dwie ró¿ne rzeczy.. Ja piszê teraz z pi¹tej gêstoœci, wiêc trudno mi jest wczuÌ siê w trzeci¹ i czwart¹ gêstoœÌ. Przesy³am tylko myœli na odleg³oœÌ, które pojawiaj¹ siê na ekranie..

Niestety, nie mogĂŞ powiedzieĂŚ, jaki ogÂłoszono dziÂś dzieĂą w tajnym krĂŞgu, bo jest to ÂściÂśle tajne, tak jak nasz kalendarz, ktĂłry nie jest znany obecnie ludzkoÂści w trzecim wymiarze MrugniĂŞcie
Pozdrawiam UÂśmiech
« Ostatnia zmiana: Grudzień 19, 2008, 02:03:04 wysłane przez Leszek » Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #17 : Grudzień 19, 2008, 09:09:32 »

Kraina szczesliwosci zawezona do lona i biustu z droga zlotego ciecia na dwa , gora i dol( taka iscie tajna wiesc) dawno temu przeciela z 5 czestotliwosci i rozgoscila sie miedzy , miedzy w jednym punkcie z ktorego wychodzi zycie. Czy napewno? skoro owa informacja posiada odnosnik do 3 gestosci MrugniĂŞcie UÂśmiech tak wiec proporcje i owszem szczegolnie wazne w krainie szczesliwosci mlekiem i miodem plynacej ( czy jest juz w niebiosach oprocz mlecznej miodowa droga? CoÂś CoÂś Buziak)  ciekawe?
Cien dobry,  w upalny dzien szczegolnie ale co zrobic z kilkoma  cieniami jak przybedzie nam slonc? hm wowczas zloty podzial zrobi nas bogatymi i trzeba bedzie sejf w banku wynajac Cool Z politowaniem a mowi sie ze jak sie dzieli to jest mniej? no to ubywa , czy przybywa? co z tym podzialem?
No,  i na dodatek jakos zabawa w trujkaty mnie nie bierze choc by mialy przydomki swietych do kwadratu ZÂły ZÂły UÂśmiech
Z zasady wole laczyc niz dzielic szczegolnie mila mi 13, jakos z ta 4 mi bardziej po drodze i w tych katach zabawa parami lepiej wychodzi Buziak Z politowaniem

Jak by jeszcze kazdy poszedl do tej tajnej szloly co to ksztalci tych od geometrii to by sobie to DNA przeczytal i z helisami zatanczyl spijal mleko i miod ( byle mu sie kolejnosc od tej tajnosci nie pomylila), bo znowu jakis swiat odbic by stworzyl Afro ZÂły Cool, a tam to juz gabinet cieni, pewnie i zloty srodek w ciemnosci trudno znalezc ( no to sie juz wie dlaczego niektorzy preferuja tyly zamiast przody Z politowaniem MrugniĂŞcie, bo zabardzo w cieniu bylo i sie nieco pomylilo!
A tak zeby tego problemu w miejscach komunikacji nie bylo to lepiej zalecac  piesze wedrowki to i DNA sie dotleni i do energetyzuje,  zamiast skrecac sie ze zlosci ( z powodu  braku chetnych do odwzajemnienia usmiechow) wyprostuje sie w marszu spelniajac wszystkie zyczenia,  proszac raz o mleko , raz o miod JĂŞzyk MrugniĂŞcie
A juz niedlugo nowa wiedza udowodni nam wszystmim iz srodek jest na koncu, bo bez konca srodka nikt nie zglebi MrugniĂŞcie CoÂś Z politowaniem UÂśmiech UÂśmiech  i dwa to zawsze  trzy znaczy ( no czasami nieprzewidzianie blizniaki lub nie daj Boze 6- cio raczki pocznie)no ale coz entliczek petliczek na ciebie bec ( inaczej tajnosci by nie bylo Cool UÂśmiech)
I jeszcze jedno niezmiernie poufne z tajnoscia szeptana tylko do ucha w lancuszku pomidor....
Platanom zchodzi kora bo Platon zbyt dlugo w jaskini siedzial zasade zlotego srodka mierzac MrugniĂŞcie UÂśmiech Z politowaniem i niestety cieniem polozyl te trujkatne rozgrywki w ukladzie odwroconym. Tak wiec platany platonicznie sie zawstydzily i kora do dzisiaj im na pamiatke tego zdarzenia zchodzi. Zawstydzony MrugniĂŞcie Ale jeszcze nie wiem co na to platynowce powiedzialy?

A pozniej to juz karuzela marzen co obrazy jak w kalejdoskopie pokazuje zeby zbyt dlugo ich nie pamietac bo noc zlotego srodka dobiegla konca. UÂśmiech UÂśmiech

Kiara UÂśmiech
« Ostatnia zmiana: Grudzień 19, 2008, 15:27:38 wysłane przez Kiara » Zapisane
Leszek
Gość
« Odpowiedz #18 : Grudzień 19, 2008, 14:13:13 »

Szczerze mĂłwiÂąc, to nie wiem Kiaro o co Ci chodzi w twoim tekÂście. CzyÂżbyÂś dworowaÂła sobie z PRAWDY?
To jest temat o modlitwie, a modlitwa sÂłuÂży ostatecznie uzyskaniu jednoÂści z Bogiem.

Dla mnie jest oczywiste, ¿e cyfra 3 to symbol biustu (pokarm, si³a ¿yciowa) i bioder (³ona, p³odnoœÌ). Wskazuje na to sam kszta³t cyfry 3. Oczywiœcie jednoœÌ mo¿na osi¹gn¹Ì poprzez po³¹czenie dwóch pierwiastków - mêskiego i ¿eùskiego. I zobacz - sam Stwórca zostawi³ nam wskazówki jak tego dokonaÌ. Otó¿ 3 to od strony ¿eùskiej biust i biodra, ale zobacz jak uk³adaj¹ siê d³onie opuszczone swobodnie. Uk³adaj¹ siê w kszta³t czar, które idealnie pasuj¹ do biustu. Mê¿czyŸni podœwiadomie dobieraj¹ sobie kobiety, których biust idealnie pasuje do ich d³oni. Poza tym jeœli mê¿czyzna z³apie kobietê za biodra, to jego kciuk i palce naturalnie uk³adaj¹ siê w cyfrê 3. Ka¿dy mo¿e to sprawdziÌ. Jest to wskazówka stwórcy odnoœnie tego jak osi¹gaÌ jednoœÌ.
I teraz WA¯NA rzecz. Otó¿ klasyczna tantryczna pozycja zwana Yab - Yum, przedstawiana jest tak:

Jest to w za³o¿eniu ukazanie obu pierwiastków w boskiej jedno¶ci. Jest to ¦WIÊTY AKT JEDNO¦CI.
http://en.wikipedia.org/wiki/Yab-yum

Otó¿ pozycja na obrazku jest nieprawid³owa, bowiem kobieta powinna owszem siedzieÌ na mê¿czyŸnie, ale ty³em, tak, aby d³onie mê¿czyzny mog³y obejmowaÌ biust. Wtedy mamy po³¹czenie mêskich i ¿eùskich trójek. D³onie mê¿czyzny na biuœcie kobiety tworz¹ jednoczeœnie czary (misy) i cyfrê 3 (kciuki rozwarte i palce zwrócone ku sobie - odwrotnie ni¿ przy ³apaniu bioder z ty³u), a wzrok obojga mo¿e byÌ bez przeszkód utkwiony w nieskoùczonoœci. TO JEST PRAWDZIWA MODLITWA! Mo¿na te¿ wspomóc siê intonacj¹ "œwiêtych dŸwiêków" w celu wzbudzenia "rezonansu kosmicznej jednoœci".

JeÂśli chodzi o kabalistyczne drzewo Âżycia i cienie, to ile ma ono sefirot twoim zdaniem? KiedyÂś mĂłwiÂłaÂś, Âże dziewiĂŞĂŚ, teraz zdajesz siĂŞ mĂłwiĂŚ, Âże dziesiĂŞĂŚ -piszÂąc o matrycy 10. WiĂŞc jak to jest wedÂług Ciebie? WedÂług mojej tajnej/przez poufnej wiedzy sefirot jest 11, a 10 jest dla zmyÂłki i mogĂŞ to ukazaĂŚ tym, ktĂłrym nie rozwinĂŞÂły siĂŞ jeszcze helisy. No, ale jak jest wg. Ciebie?

ZÂłote ciĂŞcie jest zÂłotym ciĂŞciem i JEST wraz ze zÂłotÂą spiralÂą podstawowÂą zasadÂą twĂłrczÂą. Jest o tym w wÂątku o ÂświĂŞtej geometrii i bĂŞdzie jeszcze dokÂładniej, bo mnie Jeremiasz przymusiÂł do dokÂładnoÂści. ZÂłote ciĂŞcie jako zasada stwĂłrcza umoÂżliwia rodzenie siĂŞ nieskoĂączenie ró¿norodnych form. Tak wiĂŞc ÂŚwiĂŞta TrĂłjca, to tak naprawdĂŞ ZASADA ZÂłotego ÂŚrodka. 
Platon nie ma nic wspĂłlnego z platanami i zdaje sobie on doskonale sprawĂŞ czym jest bryÂła, a czym jej cieĂą na Âścianie.
Pozdrawiam UÂśmiech
« Ostatnia zmiana: Grudzień 21, 2008, 12:58:37 wysłane przez Leszek » Zapisane
Mora
Gość
« Odpowiedz #19 : Grudzień 19, 2008, 14:17:17 »

To ja te¿ dorzucê coœ z ksi¹¿ki "Potêga Podœwiadomoœci"

Cuda to odpowiedzi na „skuteczne” modlitwy
Pod pojĂŞciem „modlitwy naukowej” rozumiemy harmonijne wspó³dziaÂłanie Âświadomych i podÂświadomych siÂł umysÂłu, wykorzystanych w okreÂślonym celu metodami potwierdzonymi przez naukĂŞ. Ksi¹¿ka ta nauczy ciĂŞ techniki odsÂłaniajÂącej niewyczerpane rezerwy siÂł psychicznych, ktĂłrych spoÂżytkowanie speÂłni wszystkie twoje pragnienia. JeÂśli pragniesz sensownego, peÂłnego i szczĂŞÂśliwego Âżycia, uÂżyj tej nowej, niezwykÂłej mocy, aby naprostowaĂŚ swoje Âżyciowe ÂścieÂżki, uporaĂŚ siĂŞ z osobistymi i zawodowymi kÂłopotami, a w rodzinie wprowadziĂŚ harmoniĂŞ. Przeczytaj tĂŞ ksi¹¿kĂŞ koniecznie kilka razy! UkaÂże ci ona dziaÂłanie owej przedziwnej mocy, a takÂże sposĂłb, jak spoÂżytkowaĂŚ mÂądroœÌ drzemiÂącÂą w g³êbi twojej duszy. Naucz siĂŞ wpÂływaĂŚ na swojÂą podÂświadomoœÌ - to bardzo Âłatwe! Zastosuj tĂŞ nowÂą, opartÂą na naukowych podstawach metodĂŞ, ktĂłra odsÂłoni ci ogrom twoich siÂł psychicznych. Przeczytaj wnikliwie te stronice, otwierajÂąc siĂŞ na zawarte tutaj rady. Przekonaj siĂŞ sam o zdumiewajÂących wynikach, jakie daje ta metoda. Jestem absolutnie przekonany, Âże lektura tej ksi¹¿ki moÂże byĂŚ i bĂŞdzie punktem zwrotnym w twoim Âżyciu.
KaÂżdy czÂłowiek siĂŞ modli
Czy potrafisz modliĂŚ siĂŞ „skutecznie”? Czy kiedykolwiek modlitwa miaÂła w twoim Âżyciu staÂłe miejsce? W chwilach niedostatku, zagroÂżenia, choroby i Âśmiertelnego strachu modlitwa sama ciÂśnie siĂŞ na usta. Raz po raz czytamy w gazetach, jak to gdzieÂś caÂły kraj ³¹czy siĂŞ w modlitwie o wyzdrowienie dziecka dotkniĂŞtego rzekomo nieuleczalnÂą chorobÂą, o ocalenie zasypanych w kopalni gĂłrnikĂłw lub o zachowanie pokoju na Âświecie. Uratowani gĂłrnicy opowiedzÂą potem, Âże straszne chwile do nadejÂścia ekip ratunkowych spĂŞdzili na modlitwie. Pilot pasaÂżerskiego odrzutowca przyzna, Âże modliÂł siĂŞ, podchodzÂąc do przymusowego lÂądowania. Nie ulega wÂątpliwoÂści, Âże siÂła modlitwy sÂłuÂży nam zawsze w potrzebie. Dlaczego nie chcesz na co dzieĂą korzystaĂŚ z jej skutecznej pomocy, czyniÂąc z niej staÂły i dobroczynny skÂładnik codziennoÂści? Nag³ówki gazet donoszÂą o dramatycznych uniesieniach modlitewnych, oÂświadczenia pod przysiĂŞgÂą potwierdzajÂą skutecznoœÌ modlitwy. Ale co sÂądziĂŚ o tych cichutkich modlitwach, jakie odmawiajÂą dzieci; modlitwach, w ktĂłrych dziĂŞkujemy Bogu za zastawiony stó³ i w ktĂłrych pojedynczy czÂłowiek z oddaniem i wiarÂą zwraca siĂŞ do StwĂłrcy? W mojej pracy dla ludzi musiaÂłem badaĂŚ rozmaite odmiany modlitw i ró¿ne ich pobudki. PotĂŞgi modlitwy doÂświadczyÂłem na sobie samym; wspó³pracowaÂłem i rozmawiaÂłem z wieloma ludÂźmi, ktĂłrych modlitwy zostaÂły wysÂłuchane. KÂłopot polega na tym, by nauczyĂŚ ludzi modlitwy „skutecznej”. CzÂłowiek w potrzebie myÂśli i dziaÂła na ogó³ niezbyt rozsÂądnie; potrzebna jest wiĂŞc prosta, niezawodna formuÂła.
W co wierzysz?
O skutecznoÂści modlitwy nie przesÂądza ani jej przedmiot, ani treœÌ. Modlitwa zostaje wysÂłuchana raczej wtedy, kiedy podÂświadomoœÌ danej osoby zareaguje na jej myÂśli lub wyobraÂżenia. To prawo wiary dziaÂła we wszystkich religiach Âświata, nadajÂąc im psychologicznÂą prawdziwoœÌ. ChrzeÂścijanie, mahometanie, buddyÂści i ortodoksyjni Âżydzi wysÂłuchiwani sÂą w ten sam sposĂłb - i to nie dlatego, Âże nale¿¹ do okreÂślonego wyznania i speÂłniajÂą pewne rytuaÂły, ceremonie, formuÂły, liturgie, modlitwy i ofiary, ale tylko i wy³¹cznie dlatego, Âże g³êboko wierzyli w wysÂłuchanie ich modlitwy. Prawa Âżycia i wiary sÂą jednakowe, pojĂŞcie „wiary” zaÂś zdefiniowaĂŚ moÂżna tyleÂż trafnie, co zwiĂŞÂźle jako „myÂśl” albo „treœÌ intelektualna”. UmysÂł, ciaÂło czÂłowieka i jego koleje losu sÂą takie same. jak jego sposĂłb myÂślenia, sposĂłb odczuwania i wiara. Systematyczna technika oparta na podstawowym zrozumieniu pobudek i sposobu twojego dziaÂłania zapewni ci udziaÂł w bogactwach tego Âświata. Wszak wysÂłuchanie modlitwy to w gruncie rzeczy nic innego jak urzeczywistnienie okreÂślonych pragnieĂą.

Pozdro
Mora UÂśmiech
« Ostatnia zmiana: Grudzień 19, 2008, 14:18:07 wysłane przez Mora » Zapisane
patch
Gość
« Odpowiedz #20 : Styczeń 14, 2009, 18:33:18 »

To ja odkopie temat sprzed 3 tygodni UÂśmiech

Jak najbardziej przychylam sie do zdania Mory.
Bo wszak skoro bĂłg jest naj i wszystko daÂł zanim poprosiliÂśmy tzn., Âże wszystko juÂż jest.
To co nazywamy "modlitwÂą" to nic innego jak wybranie okreÂślonego efektu.
A dziaÂłania i okolicznoÂści, ktĂłre nas do tego efektu zaprowadzÂą to doÂświadczanie i nauka.
Ten poglÂąd po bliÂższym przyjrzeniu siĂŞ, neguje istnienie przeznaczenia. Przeznaczenia jako zapisanej kaÂżdej chwili naszego Âżycia.
Albo czÂłowiek ma wolna wolĂŞ i sam ksztaÂłtuje przeznaczenie, albo jej nie ma i przeznaczenie ma wyznaczone.
Wg tego poglÂądu wystarczy wybraĂŚ co siĂŞ chce w przyszÂłoÂści i po prostu czekaĂŚ na manifestacjĂŞ w rzeczywistoÂści. A czy czÂłowiek sobie ten wybĂłr okrasi sÂłowami, Âśpiewem czy czymkolwiek to jego sprawa.
Idea³em jest pewnoœÌ, nie wiara, ale pewnoœÌ, ¿e to co wybierzemy siê stanie. To przychodzi z czasem wraz z pojmowaniem, ¿e to co wybieramy to dostajemy. Wtedy wiara ustêpuje miejsca pewnoœci.
Wtedy, na etapie pewnoÂści, nie potrzebujemy Âżadnych wspomagaczy podÂświadomoÂści, przecieraczy drogi do boga itp.
Wtedy nie musimy sami siebie przekonywaĂŚ sÂłowami, Âśpiewem, poÂświeceniem i czymkolwiek, Âże "modlitwa" jest waÂżna i warta speÂłnienia.
W Âżyciu dostajesz to czego chcesz.
¯eby BYÆ np. prezydentem, aktorem, bogatym, najpierw musisz CHCIEÆ i WYBRAÆ D¡¯ÊNIE do celu.
Tak samo jeÂśli chodzi o mieĂŚ czy posiadaĂŚ, doÂświadczaĂŚ, nauczyĂŚ siĂŞ itd.
Wystarczy wybraĂŚ.
Jednak¿e na pocz¹tku uzmys³awiania sobie, ¿e modlitwa jest taka prosta niezbêdne s¹ wspomagacze w postaci np. s³ów.
Takie jest moje zdanie na ten temat.
Pozdrawiam UÂśmiech
Zapisane
Dariusz
Gość
« Odpowiedz #21 : Styczeń 14, 2009, 18:49:42 »

W Âżyciu dostajesz to czego chcesz.
¯eby BYÆ np. prezydentem, aktorem, bogatym, najpierw musisz CHCIEÆ i WYBRAÆ D¡¯ÊNIE do celu.
Tak samo jeÂśli chodzi o mieĂŚ czy posiadaĂŚ, doÂświadczaĂŚ, nauczyĂŚ siĂŞ itd.


Pozwolê sobie siê wym±drzyæ w jednej, ma³ej kwestii. Otó¿ ogólnie wszystko jest jak piszesz, poza tym wyj±tkiem: "musisz CHCIEÆ ".
Myœlê ¿e jeœli skupimy siê na "chcieÌ/chcê" (pisa³a chyba ju¿ o tym >ptak<), to wiecznie bêdziemy tego chcieli nie osi¹gaj¹c wytkniêtego celu. Tu dzia³a prawo przyci¹gania czyli dostajesz to czego sobie ¿yczysz, a w tym wypadku ¿yczysz sobie "chcieÌ". czyli aby unikn¹Ì takiego m³ynka powinno siê podejœÌ do tego jako "mam".
Zapisane
patch
Gość
« Odpowiedz #22 : Styczeń 14, 2009, 21:01:07 »

Tak, tak przyznaje Ci racjĂŞ.
Rozumiem, co masz na mysli.
W moim poscie zawar³em oprócz "chciec" równie¿ s³owo "d¹¿yÌ".
Dobrze, Âże zwrĂłciÂłeÂś na to uwage bo moÂże ktoÂś z czytajacych nie zrozumie o co biega.
Jesli wybierasz "chcenie" np. chcĂŞ byĂŚ bogaty, to Âżycie da ci doswiadczac chcenia bycia bogatym.
Jesli wybierasz "bycie" bogatym, to zycie da ci doswiadczaĂŚ bycie bogatym.
DziekujĂŞ, Âże zwrĂłciÂłeÂś Dariusz uwage na to niedopowiedzenie.
Pozdrawiam UÂśmiech
Zapisane
Lucyna D.
Gość
« Odpowiedz #23 : Styczeń 17, 2009, 10:11:59 »

Prawie wszyscy macie rację, ja się nie zgadzam tylko z dwiema teoriami:
1. Że nie powinno się prosić czy chcieć. Oczywiście, że powinno. Jednym z powodów, dla których ludzie nie osiągają tego, co chcą jest ten, że są nauczeni, iż nie należy prosić, więc wstydzą się mówić "chcę" i "proszę o". Oczywiście, modlą się tak do Boga, ale nie mówią tak do innych ludzi. Spróbujcie używać częściej "chcę" (nie: chciał(a)bym) i "proszę o" w relacjach z ludźmi, a zobaczycie, co się będzie działo.
2. Nie sądzę, by mantrowanie w stylu buddyjskim czy medytacja pomagała w osiąganiu celów, jednak wiele osób doświadczyło potęgi afirmacji i wizualizaji - a to już jest wstęp do tworzenia tylko myślą. To podświadomość tworzy rzeczywistość, a podświadomości jest stosunkowo łatwo wdrukować odpowiednie twierdzenia.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 17, 2009, 10:12:56 wysłane przez Lucyna D. » Zapisane
jeremiasz
Gość
« Odpowiedz #24 : Styczeń 17, 2009, 11:27:31 »

Cytuj
1. ÂŻe nie powinno siĂŞ prosiĂŚ czy chcieĂŚ. OczywiÂście, Âże powinno. Jednym z powodĂłw, dla ktĂłrych ludzie nie osiÂągajÂą tego, co chcÂą jest ten, Âże sÂą nauczeni, iÂż nie naleÂży prosiĂŚ, wiĂŞc wstydzÂą siĂŞ mĂłwiĂŚ "chcĂŞ" i "proszĂŞ o".
Zgadza siĂŞ, nauczono nas aby nie prosiĂŚ. ÂŻe nie wypada, Âże trzeba sobie samemu radziĂŚ, itp. Ot, tak nas zaprogramowaÂło spoÂłeczeĂąstwo.

MyÂślĂŞ, Âże mylimy dwie rzeczy.
Czym innym jest bowiem wyraÂżenie, wyobraÂżenie swojego celu np. wizualizacja tego, Âże jest siĂŞ bogatym. Poczucie jak to jest, poczucie emocji z tym zwiÂązanych.
A czym innym jest juÂż droga prowadzÂąca do tego celu. I jeÂżeli na drodze do celu spotykamy siĂŞ z tym, Âże np. musimy poprosiĂŚ o podwyÂżkĂŞ, to zrĂłbmy to. 

Czyli mamy jakby dwa Âświaty - wewnĂŞtrzny, w ktĂłrym czuje siĂŞ jakbym juÂż byÂł bogaty i ta emocja napĂŞdza mnie do przodu.
I zewnĂŞtrzny, w ktĂłrym moje bogactwo siĂŞ niejako "speÂłni".
Ono nie spadnie z "nieba", trzeba jakoœ do niego doœÌ - rêkami, g³ow¹, itp. Nawet kupon lotto trzeba pos³aÌ samemu Uœmiech

Pytanie tylko gdzie lokujemy tego naszego boga, do ktĂłrego siĂŞ modlimy.
Bo jeÂżeli czujemy, Âże on jest czĂŞÂściÂą nas samych, to mĂłwienie sobie samemu - chce byĂŚ bogaty powoduje to, Âże jeszcze bardziej chcemy.
A je¿eli lokujemy tego boga gdzie¶ na zewn±trz, je¿eli jest to taki SUPER BÓG (Stwórca, etc) to niejako naturalne jest ¿e zanosimy do niego nasze pro¶by.

ZbliÂżamy siĂŞ znowu do pytania - gdzie i czym jest bĂłg, do ktĂłrego siĂŞ modlimy.

pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: Styczeń 17, 2009, 11:28:37 wysłane przez jeremiasz » Zapisane
Strony: [1] 2 3 4 |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.029 sekund z 17 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

maho wypadynaszejbrygady zipcraft phacaiste-ar-mac-tire x22-team